Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac?

IP: *.in.uj.edu.pl 20.06.05, 08:06
Nie naleze do pesymistow. Sam fakt ze zdalem egzaminy to wynik takze fuksa,
moim zdaniem. ALe bylem na dwoch rozmowach i za kazdym razem nawet nie
znalazlem sie na 'short list'.Not enough experience. Przeciez to byly do
cholery egzaminy na A8, a nie A7 itp. Przeciez maja moje CV! to po co robic
nadzieje?
Bedac na liscie EPSO odlozylem kilka waznych decyzji zyciowych: przede
wszystkim te o kupnie mieszkania. A ceny w Krakowie w ciagu roku wzrosly o 13
%. Czekajac ponosimy tez spore koszty ( w ekonomii to sie nazywa koszty
alternatywne). jestem juz tym zmeczony. Chociaz z drugiej strony Bruksela
przyciaga jak magnes. Chyba to wszystko oleje (niech sie wala!). Nie bede dla
4 tysiecy Euro czekal do konca zycia. Sa rzeczy wazniejsze! A jak zadzwonia
za rok? nie wiem co zrobię. wtedy bedzie mi jeszcze trudniej wyjechac. Czemu
oni tak to utrudniaja?
    • Gość: Do dramaciek Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: 32.106.94.* 20.06.05, 08:45
      W Unii, moje przyjaciele, dopiero po 2 lub 3 lat, dostali prace.
      Niestety, trzeba czekac.
      • Gość: ka Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.dworcowa.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 12:07
        A czy nie jest przypadkiem tak, ze z listy rezerwowych wypada sie po jakims
        czasie i nie jest sie branym wiecej pod uwage?
    • Gość: tomi Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.217.134.144.coditel.net 20.06.05, 12:18
      nie martw sie, tylko pisz i pisz do nich. Aha, nestety do polowy wrzesnia badz
      cierpliwy, bo sezon wakacyjny sie zaczyna no i nikt nie ma glowy do nowych.
      • Gość: Aines Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 20.06.05, 16:55
        Kup sobie mieszkanie i zyj jakbys na nic nie czekal. Kiedy najmniej sie
        bedziesz tego spodziewal pojawi sie oferta. U mnie sie to spwrawdza na 100%.
        Zawsze kiedy przestaje na cos czekac, kiedy mam inne opcje i nawet wydaja mi
        sie atrakcyjne, spelnia sie to, o czym marzylam. A jak cos wyjdzie z Brukseli
        (czego Ci zycze), wynajmniesz mieszkanie albo i nie i pojedziesz. I jesli
        zaciagniesz hipoteke, jeszcze latwiej bedzie Ci ja splacac z europejska pensja.
        Ajak nie masz doswiadczenia, to postaraj sie poprawic zyciorys w miedzyczasie.
        Bo niewarto zyc w zawieszeniu. Powodzenia!
    • magggie1 Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac 20.06.05, 20:13
      też nie jestem raczej pesymistką, ale też tak jak Ty odsuwałam decyzję z kupnem
      mieszkania i teraz już powiedziałam sobie dość po rocznym czekaniu, kilka
      rozmów za mną bez wyników pozytywnych, i mam tego dość, zaczynam szukać pracy,
      bo dotąd od listopada pracuję na um o dzieło, myślałam, że to mi uprości
      jeżdżenie na egzaminy i przygotowanie... a tu nic, więc zaczynam powoli od nowa
      układac sobie życie w poznaniu... pozdrawiam kraków
      m.
      • Gość: Mirek Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 21:00
        a tutaj Mirek.
        Ja Wam dorzuce ze wlasnie sie musze zdecydowac czy brac zajebista robote w
        Polsce, za niezla naprawde kase. I co mam dalej czekac??
        O co to to nie..
        A Unia niech żaluje jakiego zajebistego pracownika traci :P

        P.S. Ale poki co to nie zapominajcie o Mirku, bo sie jeszcze nie dogadal co do
        kasy, wiec jakby jednak byl jakis ciekawy wakacik dla ekonomisty z
        doswiadczeniem, za niezla kaske, to dajcie koniecznie znac ASAP...
        Pozdrawiam wszystkich życzliwych,
        Wasz Mirek
        • Gość: tomi Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.217.134.144.coditel.net 20.06.05, 21:08
          Mirek, Mirek, skladaj dalej, ale polecam od wrzesnia bo sezon urlopow sie
          zaczal. Ja jak wiesz, wspieram cie duchowo!
          • Gość: Mirek Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 22:14
            to co tam, swiatla wygaszaja i prad wylaczaja.
            • Gość: tomi Do Mirek IP: *.217.134.144.coditel.net 21.06.05, 10:33
              Cos w tym stylu... niestety...
    • Gość: dkdamiano Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 21:16
      witacie... no cóż ciekawy wątek,, u mnie wygląda to jeszcze mniej różowo; Wy
      wspominacie o jakiś rozmowach, z których nic nie wyszło.. do mnie ani nie
      dzwonili, ale nie zapraszali; nie wiem co o Ty myśleć.. tyle stresu i radości
      z .. niczego w sumie, bo do tego taki konkurs sie sprowadza.. nie rozumiem
      kwestii podziału na merity skoro to nie ma żadnego znaczenia i poza tym jest
      mnóstwo innych zagadaek, które nie nastrajają mnie pozytywnie. Na szczęście mam
      w Warszawie ciekawą pracę, która daje mi satysfakcję. Będę się chyba łudził, że
      listy przedłużą, że kryzys minie... nie nowych podobnych list nie pojawi sie
      kilkanasci niebawem i że ktoś zauważy moje bobre CV:)) pozdrawiam wszystkich
      czekających, Damian z Wwy
    • Gość: EK Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.upc.chello.be 20.06.05, 23:00
      Dramatyzujecie!

      Prawda, trzeba szczescia odrobine ale naprawde mozna sie tu dostac. Ja jestem
      najlepszym przykladem.

      Nie poddawajcie sie!
      EK
      • Gość: BabyDoll Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.autocom.pl 21.06.05, 15:32
        Ja takze czekam i marze, ze wyjade do Brukseli, a jak na razie nawet na
        medicalu i na zadnej rozmowie nie bylam:(( Tez juz trace wiare i tez ciagle sie
        pytam, co mi dalo zdanie tego egzaminu? Pochwalilam sie wszytskim, a jednak
        raczej niepotrzebnie, bo zadnej oferty nie dostalam:((
        Tez mysle o kupnie mieszkania - tez w Krakowie - i ciezko podjac jaks decyzje...
        Jednak bardzije zalezy mi na pracy w Brukseli niz na pozostaniu w Krakowie,
        gdyz prace mam dobra, ale niestety niepewna...
        Wiem, ze troche szczescia trzeba, ale czemu ja go nie mam???
        • Gość: Flip Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: 213.227.72.* 21.06.05, 15:35
          no wlasnie, najgorsze te komentarze znajomych ktorzy "od poczatku wiedzieli ze
          sie nie uda"
        • Gość: tomi Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.217.134.144.coditel.net 21.06.05, 16:53
          Bylo sie nie chwailic. Chwali sie wtedy jak sie ma.
          • Gość: Flip Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: 80.51.222.* 21.06.05, 23:05
            ale dla mnie dostanie sie na liste to byl sukces.

            No a wlasciwie chodzi nie o znajomych (bo rzeczywiscie wszem i wobec nie
            rozglaszalam), tylko o bylego. przed ktorym dosyc trudno bylo ukryc, no a byl
            przeciw. sprawa ambicjonalna, wiesz. ;)
            • Gość: tomi ciekawe??? IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 10:29
              Powiedz mi jeszcze ze zostawilas kolesia bo zdalas egzamin i liczylas ze szybko
              wyjedziesz???!!!
              • Gość: Flip Re: ciekawe??? IP: 213.227.72.* 22.06.05, 10:38
                nie :p

                zostawilam bo inaczej za 5 lat albo ja bym go zabila, albo on mnie ;)
                Niezgodnosc charakterow.
                • Gość: tomi Re: ciekawe??? IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 10:53
                  Aha, taaaaaa.
    • Gość: Sofi Czy warto ? IP: *.cec.eu.int 21.06.05, 12:29
      Kazdy musi sobie odpowiedziec sam.

      Ja znam takiego osobnika, ktory po roku oczekiwania wlasnie dzisiaj dostal
      zaproszenie na medicala i rozmowy.
      • Gość: ania Re: Czy warto ? IP: *.consilium.eu.int 21.06.05, 16:51
        a ja nie moge sie zgodizc ze w czasie wakacji okna i drzwi zabite sa deskami.
        Moje zaproszenie przyszlo do mnie w samym srodku wakacji na rozmowy 6 wrzesnia!
        zdecydowane nie pesymizmowi!!
        • dramaciek Re: Czy warto ? 21.06.05, 20:43
          Dziekuje wszystkim za głosy. Zapytałem się osobę, która mnie przepytywała o
          moje silne i słabe strony. I uzyskałem bardzo konkretną odpowiedz. To świadczy
          o szacunku dla osób przepytywanych. Niestety w DG REgio miałem za mały drive
          for cohesion policy i trochę too much leadership jak na to stanowisko. zresztą
          wkleję wam :)
          • dramaciek Re: Czy warto ? 21.06.05, 20:45
            The selection panel gave you "strong marks" on : intellectual vigor,
            adaptability, curiosity, communication, language skills.

            We however had some doubts on two points :
            - probaby too much leadership for the post offered, you can also (in our
            opinion) make progress in listening and "getting to the point"
            - your motivation for cohesion policy.

            I must add that the candidate whom we selected could offer a strong
            experience in the field of regional policy.

            I wish you all the best in your search, please do not hesitate to keep me
            informed, if you get something.
            • Gość: tomi wart, ale... IP: *.217.134.144.coditel.net 21.06.05, 20:54
              A ja ci opowiem przypadek kolezanki z EIB. Starala sie o prace jako sekretarka.
              No i napisala. Wzieli ja na interview i patrza ze mgr, ze taki i saki uniwerek
              etc. Mowia jej ze ma za duze doswiadczenie. Ale sie uparla, powiedziala cos o
              tym ze "kocha" prace w miedzynarodowym srodowisku. Po naleganiach i
              zapewnieniach ze to jej odpowiada i ze nie (uwaga) zalowac robote dostala.
              Dobre cos nie???

              Rada:
              Jesli aplikujesz na 'c' to sie nie wychylaj za bardzo
              Jesli aplikujesz na 'b' tez nie przesadzac
              Jesli aplikujesz na 'a' to juz mozna kombinowac, ale tez nie przesadzac.

              Agolnie mozna sie zalamac, no bo skad i jak sie dowiedziec. Raczej trzeba mniec
              farta. Ale pesymista tez nie mozna byc.
              • Gość: tsaka Re: wart, ale... IP: 81.243.225.* 21.06.05, 22:01
                Wydaje mi sie, ze jak sie ma troche oleju w glowie, to mozna wpasc na to, ze na
                najnizszy grade, czy to A czy B czy C raczej nikt nie oczekuje super
                kreatywnosci i niezaleznosci...
              • Gość: byly_eurokrata Re: wart, ale... IP: *.netcologne.de 22.06.05, 08:06
                Nie ma sie co dziwic takim decydentom. Tez raz uczestniczylem w takim interview
                jako przedstawiciel "nowych krajow2. Chodzilo tez o stanowisko na sekretarke.
                Przewidziana praca byla ewidentnie monotonna: w zasadzie tylko formatowanie
                tekstow przy PCecie. Kandydaci natomiast oczekuja, ze jako sekretarka w
                instytucji miedzynarodowej bedzie dzwonic, zalatwiac, miec kontakt z roznymi
                ludzmi, chodzic na jakies wazne spotkania itp. Na poczatku kazdy magister /
                kazda magisterka oczywiscie powie, ze jej to nie przeszkadza. Ale po roku
                zaczna wychodzic ambicje (nie po to studiowalam, zeby teraz caly dzien teksty
                formatowac). Tak wiec nalzey pamietac o racjach obu stron
                • Gość: Flip Re: wart, ale... IP: 213.227.72.* 22.06.05, 08:41
                  nie do konca... ja w mojej pracy najbardziej nie cierpie wlasnie zalatwiania,
                  dzwonienia i kontaktow z ludzmi i chcialabym, zeby mnie wszyscy zostawili w
                  spokoju ;)
                  • Gość: troche cos o tym w Re: wart, ale... IP: *.cec.eu.int 22.06.05, 09:01
                    Popieram rade kogos tam wyrzej ze NIe Wychylac Sie.
                    I tak juz o nas kraza opienie zazwyczaj pozytywne wz jestesmy ambitni, zdolni,
                    mamy motywacje ..... Na rynku Amerykanskim bylyby to same supêrlatywy ALE tu
                    jest administracja panstwowa i nie kazdy interpretuje te cechy pozytywnie a
                    szczegolnie nie ci ktorzy szefowi doradzaja (czytaj twoi przyszli koledzy) bo
                    to wlasnie oni boja sie konkurencjii najbardziej.
                    • Gość: Mirek Re: wart, ale... IP: *.bphpbk.pl 22.06.05, 09:15
                      O mamo, co Wy ludzie opowiadacie ???
                      Przecież to jest chore!
                      Ja myslałem ze tego typu zachowania to w PGRze lub w Hucie Sendzimira można
                      spotkać, ale tam w Brukseli? No przecież nie po to robili konkursy żeby
                      miernoty wybrać! Chyba że ktoś mi powie że najlepsi zostali za burtą, albo może
                      ja czegoś nie rozumiem.
                      Jakby sobie taki szef nie chcial robic konkurencji to by sobie czlowieka z
                      ulicy wzial.
                      Moim zdaniem nie zatrudniaja tylu naszych bo nie ma po prostu mocnego lobbingu
                      w tej sprawie, nie ma zaplecza, woli, ochoty ze strony wlasciwych organow...

                      Kolejna sprawa - Raport Kallasa wyraźnie mówi o targetach zatrudnienia do roku
                      2010. Trzeba sobie uświadomić ze dla niektorych czekanie bedzie trwało jeszcze
                      4,5 roku. I wcale nie ma gwarancji ze ta robote dostanie.

                      Nie wiem czy warto czekac i nic nie robic. Moim zdaniem nie warto. Jak beda
                      mieli zadzwonic to zadzwonia. Oczywiscie trzeba pisac, trzeba sledzic, ale
                      przede wszystkim stapac twardo po ziemi...

                      Ja stracilem juz na tym czekaniu mnostwo energii, nie wspominajac o elemencie
                      finansowym
                      • Gość: Sluchaj starszych Re: wart, ale... IP: *.cec.eu.int 22.06.05, 09:30
                        Nie bede komentowac.
                        Porazmawiamy za pare lat jak juz bedziesz mial bagaz osobistych doswiadczen.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: tomi Re: wart, ale... IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 10:25
                          Jedni swoje a drudzy swoje. Prawda jest jedna, to jest URZAD, tak jak urzedy w
                          PL. Ten kto sie wychyla - na poczatku - nie dostaje angazu.

                          To nawet widac po interviews - ci co sa spokojni juz dawno siedza w Luxie/BXL a
                          ci "AMBITNI" siedza w PL.

                          FAKTY, KOCHANI, FAKTY - to sa fakty. Ich sie nie oszuka!!!
                      • Gość: Sofi Do Mirka IP: *.cec.eu.int 22.06.05, 10:38
                        Mirek,

                        Mnie tez sie to nie miescilo w glowie, ale zeszlam na ziemie po kilku
                        miesiacach pracy.
                        Jeszcze kilka lat temu w instytucjach obowizywala zasada "promotion based on
                        seniority" - niewazne byly dokonania, jak osiagnales wiek 35 mogles miec
                        (zalozmy) A6, czterdziecha - A5-A4 itd. itp. Potem probowano to zmienic i
                        wprowadzono "promotion based on merit", ale sposobu myslenia niektorych
                        piecdziesiatek nie zmienisz w ciagu 2-3 lat, w zwiazku z czym nadal nie miesci
                        im sie w glowie przypadek jakiegos ambitnego geniusza, ktory w wieku 35.
                        wchodzi na stolek HoU, a poniewaz to oni miedzy innymi decyduja komu dac awans,
                        wiec dopoki nie osiagniesz odpowiedniego wieku, i tak ci go nie dadza.

                        Oczywiscie zalezy to od unitu, szefa itd. U mnie np. srednia wieku w unicie
                        jest okolo 35, wiec przewazaja ludzie mlodzi, awans based on merit, ale nie
                        wszedzie to obowiazuje.
                        Ludzie z 15MS przyjechali tu zeby miec swiety spokoj, a nie wyscig szczurow i
                        ambicje co niektorych raza ich po oczach. Na wyscig szczurow dobre jest
                        londynskie city, a nie Bxl. Mnie tez nie do konca sie to podoba, ale jesli
                        mialabym wybierac to jednak wole Bxl niz City.
                        • Gość: tomi Re: Do Mirka IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 10:55
                          Na Mirka nie ma mocnych ;)))

                          Ale prawda jest taka jak pisze Sofi. Przychodzisz po to zeby sobie pracowac w
                          spokoju a nie robic kariere.

                          • Gość: Mirek do Sofi i Tomiego IP: *.bphpbk.pl 22.06.05, 11:20
                            Ja nic przeciwko luźnej robocie nie mam, nawet mi sie bardzo podoba. Jest czas
                            na inne rzeczy, romanse i w ogóle :P
                            Moze rzeczywiscie za ambitne to CV im wysylam :P
                            W kazdym badz razie dzieki za zyczliwe rady..
                            • Gość: tomi BRAVO!!! IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 11:22
                              No widzisz, od razu lepiej sie z toba w ten sposob gada. Radze zmieniac to i
                              owo, bo czasu masz coraz mniej!!!

                              A jak prace dostaniesz to wypije twoje zdrowie, a jak dostaniesz w Lux'ie to
                              zapraszam na piwo!!! Lokalne - nic specialnego, ale zawsze piwo :)))
                              • Gość: Sofi No widzisz, Mirek ... IP: *.cec.eu.int 22.06.05, 11:28
                                1) od razu rozsadniej gadasz
                                2) tylko dlaczego od razu o romansach ? (a propos, wiesz juz kim jest 'Risk
                                addict'? - obserwowalam z zapartym tchem)
                                3) no to u nas chociaz ta zaleta, ze lokalnego piwa dostatek - jestem tu 5
                                miesiecy, a jeszcze polowy nie sprobowalam chyba ;)
                                • Gość: tomi Re: No widzisz, Mirek ... IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 11:30
                                  Mi sie wydaje ze Risk Addict ma "cos" wspolnego z Mirkiem...
                                  • Gość: Mirek Re: No widzisz, Mirek ... IP: *.bphpbk.pl 22.06.05, 11:52
                                    A co romanse to temat tabu??
                                    Nie znam Risk Addicta, przynajmniej tak mi sie wydaje. Jakos sie nie ujawnil :(
                                    Dzieki za zaproszenia, mialem sie juz nawet wybrac prywatnie do B., ale jakos
                                    mi sie odwidzialo.
                                • Gość: Lat Re: No widzisz, Mirek ... IP: *.consilium.eu.int 22.06.05, 11:50
                                  Sofi, nie badz taka skromna :)
                                  • Gość: Sofi Do Lat i Mirka IP: *.cec.eu.int 22.06.05, 12:13
                                    Do Lat: chodzi o piwo ? A ty juz sprobowalas przynajmniej 200 gatunkow ?

                                    Do Mirka: nie meczyles, to sie nie ujawnil. Wiem, ze nie masz za wiele
                                    wspolnego ;)Ale nie tlumacz sie, Big Brother is watching you :)
    • Gość: szymbi Re: Rok czekania na EPSO: czy warto to przeciagac IP: *.icpnet.pl 21.06.05, 23:23
      Maciek, rób swoje, żyj jakby Kraków był Twoim marzeniem, ale wysyłaj maile na
      wakaty interesujące Cię. Na pewno się odezwą.
      Ja też czekałem prawie rok i wysłałem w tym czasie może 20 maili na wakaty,
      które mnie jakoś rajcowały. W większości mi w ogóle nie odpowiedziano. A w końcu
      jeden z tych co najpierw nie odpisał zadzwonił, zaprosił i wybrał. Bo nie
      znaleźli interna.
      Napisz do Juergena Recktenwalda w Komisji, wiem że ma wakat.
      • Gość: ania do tsaka IP: *.consilium.eu.int 22.06.05, 09:37
        nie zgadzam sie. wlasnei ode mnie bardzo wymagano kreatywnosci i samodzielnosci
        i to od pierwszego dnia. oczywiscie nie kazdy lubi, ja akurat tak, wiec dobrze
        sei zlozylo. Z persektywy kilku miesiecy, ktore tu juz jestem potwierdzam, ze
        kazdy unit, kazda instytucja, kazda dziedzina rzadzi sie wlasnymi prawami i ma
        swoe wymagania. takze te dotyczace kreatywnosci i samodzielnosci pracownikow!
        • Gość: tomi do Ania IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 10:26
          Po tym co mowisz mozna wnioskowac ze:

          1. Albo jestes na 'A'
          2. Albo jestes na 'B'
          3. Albo jestes na 'C' ale robisz to co na 'B' (jest to mozliwe) i/lub masz
          szefa co chce cie "wypchnac" na wyzszy grade, bo lubi takich jak ty.

          • Gość: ania tomi IP: *.consilium.eu.int 22.06.05, 11:42
            jestem na A
            • Gość: tomi Re: tomi IP: *.217.134.144.coditel.net 22.06.05, 11:43
              No to sama sobie odpowiedzialas na to co napisalas, dlaczego tak jest :)
              • Gość: ania Re: tomi IP: *.consilium.eu.int 22.06.05, 11:48
                i tak i nie. wiem ze nie zawsze tak to wyglada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja