>>> Porównanie: Polska a zagranica poziom życia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 21:12
Proszę o odpowiedzi:

Ile należy zarabiać netto (także brutto) zagranicą by osiągnąć poziom życia
odpowiadający kwocie netto zarabianej w Polsce:

1) 1500 zł netto w Polsce
2) 2000 zł netto
3) 3000 zł netto
4) 4000 zł netto
5) 6000 zł netto
6) 8000 zł netto


Proszę o odpowiedź Kraj - Miasto - Kwoty netto (brutto) dla pozycji 1-6
oraz miasto dla porównania w Polsce.

Dodatkowo: w którym aktualnie przedziale się znajdujecie, po ilu latach pracy
i czy jesteście zadowoleni z tego.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
    • Gość: Mikee Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 83.71.80.* 01.07.05, 23:33
      Gdybym chcial osiagnac pozniom jaki mam teraz w Irl, to bym musial miec jakies
      6000-7000netto w PL, w Gdyni.
      • Gość: roberto Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 01:10
        No ale napisz ile zarabiasz netto i w jakim mieście, pisałeś wcześniej, że masz
        1770 Euro netto, to wychodzi to samo w złotówkach ??? a co za 6000-7000 zł
        miałbyś w Gdyni ?
        • Gość: ania Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 86.42.10.* 02.07.05, 03:35
          zarabiam okolo 450e tygodniowo na reke w Galway Irlandia, prauje jako officce
          assistant, czyli praca biurowa, miesiecznie mam 1800e
          w Polsce w wawce musialabym miec chyba stanowisko kierownicze zeby tyle
          zarabiac "na czysto"
          tutaj na mieszkanie, samochod, jedzenie wydaje okolo 800 na miesiac, reszte
          moge odkladac, planujemy kupic domek, w Polsce niestety to niemozliwe
          • Gość: pit Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 195.144.130.* 02.07.05, 15:59
            'planujemy', to moze napisz jestescie wed DWOJE! a we dwoje to faktycznie mozna
            zyc na wysokim poziomie, kiedy dwie osoby pracuja.

            bedac w pojedynke jest troche inaczej.

            ja jestem w anglii i przyjechalem tu z mysla o odlozeniu kasy tak wiec nie
            wydaje za wiele. z mimimum wage, wynajmujac pokoj, jest sie w stanie odlozyc
            prawie polowe, ale to jest juz raczej srubowanie sie i to nie jest zycie na
            dluzsza mete. Aby zyc na takim poziomie w polsce wystarczy zebym zarabial
            ok.2000zl; mam na mysli - polowa na zycie, polowa oszs=czednosci. oczywiscie ta
            polowa oszczednosci w funtach angielskich to o woiele wiecej niz polskie 1000
            zl :)

            Poza tym to troche trudno porownywac; bo np. jedzenie w stosunku do tutejszych
            zarobkow jest tanie, ciuchy raczrj tez, drogie jest mieszkanie, akomodacja.

            Zakladajac ze najnizsze pensje w uk i w pop wynosza tyle samo jednostek; tj:

            uk 700 J
            pl 700 J

            to wyglada to tak:
            ceny uk: chleb 0.8 j, spodnie, w promocji nawet 20 j za dwie pary, 4 calsbergi
            3j, pokoj 200 j

            ceny pl: chleb 1.7j, spodnie 200j, 4 calsbergi pewnie z 16 j, pkoj 200j (ceny
            pl nie jestem pewny)

            to daje pewne porownanie 'sily nabywczej' najnizej pensji w uk i w pl :)

            • Gość: pit Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 195.144.130.* 02.07.05, 16:13
              ceny cd.
              samochody b.tanie w stosunku do zarobkow,
              komputery podobnie (jednak wydaje mi sie ze tak z 10% drozsze niz w pl), mowiac
              inaczej za 500J (1.5 m-ca oszczednosci z najnizej pensji) kupi sie na wet
              wypasiony sprzet, w pl 3000 j (da sie cos zaoszcedzic z pl minimalnej ??!! )

              zeby jednak obraz nie wyszedl za kolorowy, wedlug mnie wyglada to tak, ze
              pracujac tu za minimum wage wcale nie jest tak fajnie, 2x minmum wage, jakies
              1200-1500 funtow/m-c to juz jest jakis w miare normalny poziom - oczywiscie nie
              mam na mysli londynu bo to inna spiewka.
              no chyba ze jest sie we dwoje, jak kolezanka z irlandii powyzej, to wtedy moze
              byc calkime przyjemni (koszty mieszkania i nie tylko sa mniejsze).

              pozdr.
              • werrka Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic 02.07.05, 22:39
                Zrobmy symulacje dla osoby samotnej startujacej zawodowo - zalozmy, ze na dzien dobry dostaje 1200 netto czyli 2 X minimalna place.
                Wynajem kawalerki z oplatami 800 zl (oplaty prad, gaz, telefon - malo gadania, internetem + kasa dla wlasciciela). Jak ktos baaaaardzo sie postara to znajdzie lokum za ciut mniej i wowczas w ramach 800 zl moze sie udac kupic karte na komunikacje miejska.
                Zostaje 400 zl na jedzonko, srodki czystosci, ukulturalnianie sie, wakacje i oczywiscie na oszczedzanie - buuuuuuchacha!!!!
                Paryz - 1800 euro (czyli 2 X minimalna)
                Wynajem kawalerki 1000 euro z wszelkimi oplatami (gaz, prad, telefon- mnostwo gadania, internet + kasa dla wlasciciela). Jak sie dobrze poszuka znajdzie sie ciut tansze i zmiesci sie w tej kwocie karta na komunikacje miejska.
                Jedzonko - 400 euro na miesiac to jest juz obzarstwo i odradzam. Zostaje na reszte 400 euro. Ukulturalnianie - mnostwo mozliwosci kupowania biletow za symboliczne 4, 5, 10 euro do teatrow, kina - ile razy w ciagu miesiaca mozna miec ochote i sily by isc do tych przybytkow, 1-2 to gora. Czyli ta sprawa zalatwiona. Ksiazki - tanio z drugiej reki, w ksiegarni dosyc drogo. Wakacje - ceny znacie latwo sobie policzyc, ze mozna jechac spokojnie 2 X w roku. Ubrania - sa sklepy, gdzie mozna kupic ubrania najlepszych domow mody na przecenie od 70 -150 euro i mowie tu o sukienkach, w ktorych wybieramy sie na wieksze okazje typu wesele u tutejszych tubylcow :)))). Normalnie na przecenach mozna sie ubrac za grosze, a poza tym ile mozna miec szmat? Wyglada, ze spokojnie mozna jakis grosik oszczedzic i to bez wysilku, wiekszy grosik tez, ale trzeba nie lubiec wypadow do knajpeczek, nie miec znajomych, ktorym chocby na urodziny trzeba kupic prezencik. To akurat sie wyrownuje bo oni tez cos przytachaja na nasze imprezki :))))))))))). Acha zapomnialam o kosmetykach, no coz kupuje sie na tzw. okazjach - np.szal bozonoradzeniowych zakupow to mozliwosc zakupu na caly rok perfum za cene, ktora powala z nog, tak malo, a w porownaniu do ich cen w Polsce to juz smiech na sali.
                • werrka Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic 02.07.05, 22:46
                  acha! powyzsza symulacja dotyczy zycia w Krakowie w porownaniu do Paryza. To tak dla jasnosci.
                  • Gość: ania Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 86.42.10.* 03.07.05, 00:23
                    tak jestesmy we dwoje, mieszkam tutaj z chlopakiem, on zarabia wiecej, oplatami
                    dzilimy sie po polowie, on ma swoj samochod ja swoj, wlasnie samochod pochlania
                    najwiecej kasy, paliwo, ubezpieczenie, podatek, wynajmujemy mieszkanie za 600e
                    2 pokoje, livingroom, kuchnia duza lazienka, w 600 mamy oplaty za prad, plus
                    telefony stacjonarny i 2komorki, internet itd
                    • Gość: ciekawy???? Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.07.05, 11:37
                      te 600E to każde z was płaci za mieszkanie,czy to już całość?jakbyś mogła,to
                      napisz coś o tym Galway?Jak duże to jest miasto i tp?Co robi twoj chlopak?Kiedy
                      wyjechaliscie?czy od razu dostalas taką pracę?
                      pozdrawiam
                      • Gość: ania Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 86.42.10.* 03.07.05, 14:17
                        Moze pisalam niewyraznie, ale 600e to calkowity koszt mieszkania
                        Galway jest typowo turystycnzym miasteczkiem, masa hoteli, restauracji, okolo
                        60-80tys mieszkancow, jak chcesz poczytac to zapraszam na www.galway.ie
                        Moj chlopak jest tutaj prawie poltora roku, w Polsce skonczyl informatyke,
                        przyjechal tutaj przez firme w ktorej pracowal w Polsce, wiec to troche inaczej
                        niz szukanie pracy z ogloszen, bo tak ja szukalam pracy, po okolo 2 tyg
                        pracowalam w hotelu jako accommodation assistasnt, czyli sprzatanie pokoji, po
                        miesiacu zmienilam prace, a ze jestem po anglistyce to biegle znam jezyk,
                        znajomosc komputera itd a w ubieglym roku byly duze szanse na dobra prace,
                        teraz jest troche gorzej, masa studentow, ale trzeba miec troche samozaparcie,
                        odwagi i szczescia!!!
                        • Gość: krzy Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 208.161.242.* 07.07.05, 04:31
                          W Dublinie nie znajdziesz mieszkania na dwojke za 600.
                • Gość: angie 400 € na miesiac na jedzenie ? W Paryzu ? IP: *.ppp.tiscali.fr 07.07.05, 20:14
                  Tak, ale dla jednej osoby.
    • Gość: ela, weybridge Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.access.as9105.com 07.07.05, 11:46
      czerwiec 2004:
      Wrocław: ok. 5000zl miesiecznie - wspolnie! z tego oplacic mieszkanie (a raczej
      dwa bo maz pracowal w Warszawie) i rachunki.

      czerwiec 2005:
      po 9 miesiacach pobytu w UK; od 6 miesiecy wspolnie z mezem mamy 13000 zl na
      reke miesiecznie - to wszystko juz po oplaceniu mieszkania (przez pracodawce),
      rachunki przychodza raz na 3 miesiace. zadnych oplat wiecej nie mamy. czyli te
      cale 13000 zl ktore dostajemy co miesiac mamy na rozkusz.

      ile na co wydajemy? dla przykladu:
      dobrej jakosci bluzka/T-shirt - 30 zl; perfumy - 250zl; 1kg pomidorow - 2,5 zl...

      i mieszkamy w zajebistej miejscowosci w hrabstwie Surrey, pod Londynem.

      czy jestesmy zadowoleni? kto by nie byl?
      • Gość: sama prawda Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.07.05, 18:58
        a dlaczego Elu piszesz tylko o kasie?
        Sama dobrze wiesz, ze jestes tylko emigrantka z Europy Wschodniej, czyli tak
        jestes postrzegana jak Ukraincy czy ludzie z Kazachstanu w Polsce. Na 100% nie
        wszystko rozumiesz co mowia miedzy soba rodowici Angole, czujesz sie
        wyobcowana, tesknisz za rodzina i przyjaciolmi w Polsce i gdyby nie to, ze masz
        tam i meza , juz dawo wrociabys do Polski. Kazdy wie, ze jest to emigracja
        wymuszona Polska bieda , wiec z zalozenia nie mozesz byc w pelni szczesliwa,
        mozesz tylko zagluszac swoje wyobcowanie i przumusowa tluaczke po Europie,
        kupujac sobie np. wiecej jedzenia, hehe.
        • Gość: sama prawda Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.07.05, 19:00
          a zapomnialem dodac, ze tez jestem z Wroclawia:))
        • kleksowy Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic 07.07.05, 20:12
          Gość portalu: sama prawda napisał(a):

          > a dlaczego Elu piszesz tylko o kasie?
          > Sama dobrze wiesz, ze jestes tylko emigrantka z Europy Wschodniej, czyli tak
          > jestes postrzegana jak Ukraincy czy ludzie z Kazachstanu w Polsce. Na 100%
          nie
          > wszystko rozumiesz co mowia miedzy soba rodowici Angole, czujesz sie
          > wyobcowana, tesknisz za rodzina i przyjaciolmi w Polsce i gdyby nie to, ze
          masz
          >
          > tam i meza , juz dawo wrociabys do Polski. Kazdy wie, ze jest to emigracja
          > wymuszona Polska bieda , wiec z zalozenia nie mozesz byc w pelni szczesliwa,
          > mozesz tylko zagluszac swoje wyobcowanie i przumusowa tluaczke po Europie,
          > kupujac sobie np. wiecej jedzenia, hehe.

          Oj biedna sama prawdo! Przemianuj sie na "kupe nieszczesc", moze ktos sie
          zlituje i po glowce poglaszcze....
          • Gość: ela, weybridge Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.access.as9105.com 07.07.05, 21:44
            jestem polka i nie jestem z tego powodu traktowana gorzej niz anglik. a mam
            kontakt z ludzmi. anglikami glownie.

            za nikim nie tesknie, z rodzicami i przyjaciolmi rozmawiam prawie codziennie,
            nie czuje sie wyobcowana - wrecz przeciwnie.

            do twojej wiadomosci: jestesmy baaardzo szczesliwi i cieszymy sie ze inny kraj
            nam to umozliwil, skoro 'ukochana' Polska nie potrafi.

            o kasie pisze dlatego ze dzieki niej jestem szczesliwa i moge realizowac swoje
            marzenia o ktorych tylko moglam marzyc w Polsce, nie realizujac ich.

            radze ci ja: przemianuj sie z "kupy nieszczesc", a moze ktos sie zlituje, da
            szanse i po glowce poglaszcze....

            powodzenia
            • kleksowy Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic 07.07.05, 23:22
              Hej Ela! Moj post byl skierowany do "Samej Prawdy", ktory sie wlasnie jako
              taka "kupa nieszczesc" zaprezentowal. Ja osobiscie wyznaje zasade, ze
              dyskryminowani sa ci, ktorzy chca byc dyskryminowani. Stosunek ludzi do nas
              zalezy przede wszystkim od naszej postawy, a nie od tego, z jakiego kraju
              pochodzimy i mieszkamy. Nie trzeba wyjezdzac z kraju, zeby czuc sie
              wyobcowanym, nieszczesliwym, niedowartosciowanym. A jesli ktos ma odwage, zeby
              cos w swoim zyciu zmienic - to chwala mu za to. Bo zawsze najlatwiej jest nic
              nie robic i narzekac...
              • Gość: ela, weybridge Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.access.as9105.com 08.07.05, 11:29
                ;)
                • klaryska Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic 08.07.05, 14:30
                  to wcale nie jest takie proste zrobic te porownanie. Bo mieszkajac dluzej i
                  dluzej zagranica traci sie zwiazek z Polska rzeczywistoscia.
                  • Gość: robol z Londynu Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 212.85.12.* 09.07.05, 11:45
                    wszystko takie ladne i pikne, to czemu nie widze na budowach w Londku Niemcow ,
                    Francozow, Szwedow, tylko samych Polakow, Lotyszy,Litwinow i inne nacje "nowej
                    Europy".
                    A w biurach, no coz, raczej nikt z "normalnej" Europy nie zostawia rodziny i
                    przyjaciol , zeby wpisac w cv doswiadczenie z Anglii.No chyba, ze jakis stolek
                    w City, ciekawe ilu jest tam Polakow?(podobno ok.250 na 250 000 Polakow w
                    Anglii:))
                    Zreszta sami dobrze wiecie , ze emigracja jest dla tych co juz
                    przegrali.Przegrali swoje zycie w swojej ojczyznie i szukaja szczescia w innym
                    kraju.
                    Wiekszosc emigrantow, nawet tych z sukcesem finansowym(co nie zdarza sie tak
                    czesto) po 10-20 latach jest rozgoryczona i czesto zaluje tych lat na tluaczki
                    na obczyznie.
                    Ale powodzenia i dzwoncie codziennie do rodziny , mowicie jak macie wspaniale,
                    przeciez kontakt telefoniczny zastapi kontakt "face to face".Oklamujcie
                    rodzine, przyjaciol i przede wszystkim samych siebie.
                    • Gość: kokos Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.as1.srl.dublin.eircom.net 09.07.05, 13:09
                      no moze przegralem ale gdybys tuku pomyslal moze ja hce sobie pojezdzic po
                      swiecie a nie siedziec w takiej zapyzialej wsi jak ty i hlac wono pod sklepem
                      • Gość: pit Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: 195.144.130.* 09.07.05, 17:09
                        i tak jestes na wsi, irlandia to przeciez zaduopie europy :) tLuku i w ogole.
                        zreszta gosc z L. pisal, cala prawde zreszta.
                    • Gość: ddel Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.server.ntli.net 09.07.05, 13:24
                      dokladnie nie kazsdy chce sie dizec cale zycie w jednym miejscu, i nie kazdy
                      wyjechal z Polski bo tam przegral, lub sie nie zprawdzil, a pozatym nie sztuka
                      sprawdzic sie na wlasnym podwrku, sztuka sie znalesc w miejscu miej znaanym i
                      wygrac.....
                      ja od dziecka podrozuje i wiem ze jeszcze dlugo bede i nie ma to nic w spolnego
                      z tym ze nie wspolnego z Polska, poprostu warto poznac kawqalek swiata:)
                      pozdrawiam wszytskich ciekawyh swiata;)
                      • Gość: ddel Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic IP: *.server.ntli.net 09.07.05, 13:26
                        a odpowiadajac na pytanie ktore bylo zadane na poczatku to 1600 funtow,
                        hampshire,
                    • kleksowy Re: >>> Porównanie: Polska a zagranic 10.07.05, 02:47
                      Wiesz, smutne jest to co piszesz. Zgadzam sie z toba, ze fala emigracji ze
                      wschodniej Europy jest spowodowana przede wszystkim sytuacja finansowa.
                      Mieszkancy krajow bogatych, gdzie jest zapewniona dobra opieka socjalna, na
                      ogol nie sa zbyt mobilni. Dobrobyt moze rozleniwic, choc to oczywiscie nie jest
                      regula. Nie ma w tym nic dziwnegow, ze na budowach nie widzisz Niemcow,
                      Francuzow i Szwedow, oni i w swoim kraju niechetnie sie takich robot podejmuja.
                      A czy emigracja swiadczy o przegranym zyciu? Czy w takim razie wyjazd do innego
                      miasta w swoim kraju jest tez przegranym zyciem? Bo przeciez wtedy tez zostawia
                      sie przyjaciol i rodzine, pozostaja kontakty telefoniczne i sporadyczne wizyty.
                      Dla tych ktorzy znaja dobrze jezyk kraju do ktorego sie wybieraja, maja niezle
                      kwalifikacje, doswiadczenie zawodowe - wyjazd do innego kraju nie wiele rozni
                      sie od wyjadu do innego miasta w swojej ojczyznie, poza tym ze jest o wiele
                      ciekawszy. Wejscie w nowe srodowisko nie dla kazdego stanowi problem. Niektorzy
                      czuja sie od razu swietnie, inni potrzebuja na to troche wiecej czasu, jeszcze
                      inni - nigdy nie beda czuc sie dobrze. Wszystko zalezy od nastawienia, psychiki
                      i dotychczasowych doswiadczen zyciowych. Natomiast jedno jest pewne, nawet ci,
                      ktorzy zaczynaja prace ponizej wlasnych kwalifikacji - maja ogromna szanse,
                      zeby po pewnym czasie to zmienic. Znam wielu ludzi ktorzy wiele lat temu
                      wyemigrowali i jakos nikt z nich tego nigdy nie zalowal. Maja mozliwosc
                      powrotu - ale dziwnym trafem nie chca. Znam tez ludzi, ktorzy wiele lat temu
                      mogli wyjechac, ale sie nie odwazyli i dziwnym trafem to oni mowia, ze
                      popelnili wielki blad. Przegrane zycie jest odczuciem bardzo subiektywnym.
Pełna wersja