UK marzenia a rzeczywistosc

12.07.05, 23:59
Witam. Naszla mnie taka konkluzja po policzeniu zarobkow i osztow zycia w UK.
Zalozmy ze ktos zarabia 5/h. Po odjeciu wszystkich podatkow dostanie na reke
ok 750-770 GBP. Calomiesieczne zycie w Londynie to wydatek w okolicach 480-
500 GBP (dojazdy, samodzielny pokoj, jedzenie). Zostaje ok 250-290 GBP czyli
1500-1800 PLN. Bez nadgodzin wielkiej fortuny nie bedzie, chyba ze zrobimy
ciecia w standardzie zycia (chyba ze zrobimy 260h/m to zostanie nam jakies
550 GBP=3300PLN)

*wszystko dot. pracy legelnej;)
    • Gość: Ralph Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 13.07.05, 00:26
      Dla osoby bez żadnej pracy w Polsce, albo zarabiającej 800zł, te 250 funtów
      miesięcznie to już coś. Oczywiście to nie jest majątek, ale dla osób nie
      mających wyjścia...
      Czasy kiedy ludzie po roku pracy w Anglii wracali i kupowali dom już dawno
      minęły. Teraz nawet zarabiając angielską średnią krajową majątku się nie zbije,
      zwłaszcza jak chce się pobyć tu dłużej i żyć jak przeciętny Anglik, a nie
      oszczędzać na wszystkim.
      • Gość: Slawek Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: 155.158.88.* 13.07.05, 13:07
        Wszyscy wciaz niezadowoleni ze stawek a jednak jada. Naprawde wystarczy uwiezyc.
        "The real dreams come true"
        • Gość: mr.majkel Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.saint / 195.117.38.* 13.07.05, 13:44
          wszystko zależy od standardu życia... a na co u nas cię stać??? browar z
          kumplem raz w tygodniu... na byle co trzeba zbierach tak długo że się trzeba
          ograniczać i zastanowić co tak na prawdę nam sprawi najwiekszą przyjemność w
          życiu???
          a tak w ogóle to te 5 Ł na godzinę to chyba raczej przy "gorszych zajęciach" bo
          w biurze - może się myle oczywiście - chyba troche więcej jest na ręke co?
          ja pracuję ale nie mam szansy na etat, na większą kasę i jakis rozwój... więc
          rezygnuje wkrótce, nie będa biegał z cv bo już tym rzygam,a angola to najlepiej
          uczyc sie na żywca bo normalnie to się ludziom nie chce u nas tak łazic na
          kursy, z reguły nie ma motywacji do nauki, zawsze można wrócić jak większość z
          resztą a na pewno można coś odłożyc niz u nas bo przy średnich zarobkach to
          gó.. odłożysz!!!
          • Gość: ??? Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 14:18
            dostań pracę w biurze!!! :), chyba w charakterze..., gońca , jak gadasz na
            poziomie 8 letniego angielskiego dzieciaka to co najwyżej dostaniesz miotłę i
            wiadro, życzę powodzenia
            • Gość: gg Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.claranet.co.uk 13.07.05, 14:56
              Ja super biegle po angielsku nie gadam a dostalem prace w biurze i nie jest to
              jakis super problem (wyslalem moze 10 CV, bylem na dwoch rozmowach kw.). Licza
              sie przede wszystkim kwalifikacje. Pracuje w IT a w tej branzy jest duzy nabor
              srednie pensje to 20k-30k funtow rocznie. Wiec jest to zycie na poziomie.

              Kazdy powinien sie zastanowic. Praca w biurze ale jako kto? Do tej pracy trzeba
              miec kwalifikacje a nie tylko dobry angielski.

              Znam ludzi ktorzy robia za minimum 4.85 i potrafia jeszcze odlozyc. Ale nie
              wiem czy po powrocie za 2 lata bedzie ich stac na kupno mieszkania. Co najwyzej
              kupia sobie samochod. W tym wypadku nie widze sensu siedzenia w anglii. Mozna
              zaczac od minimalnej pensji ale trzeba darzyc do wybranego celu. Cierpliwie z
              ambicjami, kwalifikacjami i pomyslami w glowie dojdzie sie do sukcesu.
              • Gość: robol z Londynu Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: 212.85.12.* 13.07.05, 15:02
                ja uwazam, ze kazdy orze jak moze, ja osobiscie juz wynioslem z terenu budowy :

                2 poziomice
                4 worki cementu
                3 szpachle
                kilkanascie scianek dzialowych(mam fuche tez w prywatnym domku, wiec tam je
                wykorzystalem, biorac od wlasciciela domku kase na kupno)
                kilkanascie pedzli i puszek farb
                osobiscie nie czyje sie winny.Winni sa Anglicy/Amerykanie itp., bo przeciez nie
                bylo po wojnie planu Marshalla w Polsce!!!
                • jasiubleep 'Wynoszenie z terenu budowy' jest wykroczeniem. 15.07.05, 12:54
                  To, co opisal 'robol z Londynu', wyglada na kradziez i mozna pojsc do
                  wiezienia. W odpowiedzi na inny post napisalem o moim znajomym, ktory prowadzi
                  duza firme budowlana. Choc Angol, nie kryl oburzenia na Polakow. Trzech musial
                  wyrzucic i nigdy wiecej Polaka bez referencji nie zatrudni. Jeszcze kilka lat
                  temu Polacy byli tu lubiani albo co najwyzej obojetni. Teraz coraz bardziej
                  pracujecie na swoja opinie. Polacy sa tani, ale widac, ze to jest ich jedyna
                  zaleta.

                  'Robol z Londynu' nie zna historii. Planu Marshalla nie bylo, bo go polskie
                  wladze (pod naciskiem Moskwy) odrzucily.
              • jsolt Re: UK marzenia a rzeczywistosc 13.07.05, 15:05
                Gość portalu: gg napisał(a):

                > Kazdy powinien sie zastanowic. Praca w biurze ale jako kto? Do tej pracy
                trzeba
                >
                > miec kwalifikacje a nie tylko dobry angielski.
                >
                > Znam ludzi ktorzy robia za minimum 4.85 i potrafia jeszcze odlozyc. Ale nie
                > wiem czy po powrocie za 2 lata bedzie ich stac na kupno mieszkania. Co
                najwyzej
                >
                > kupia sobie samochod. W tym wypadku nie widze sensu siedzenia w anglii. Mozna
                > zaczac od minimalnej pensji ale trzeba darzyc do wybranego celu. Cierpliwie z
                > ambicjami, kwalifikacjami i pomyslami w glowie dojdzie sie do sukcesu.


                tu się zgadzam - lepiej czasami jest być kimkolwiek u siebie niż byle kim na
                obczyźnie. Nastąpił taki pęd do wyjeżdżania, że niektórzy mają po prostu klapki
                na oczach. Mam wrażenie, że niektórym ludziom wydaje się wciąż (jak za dawnych
                czasów), że na tzw "Zachodzie" to pieniądze na ulicy leżą i ogólnie jest jak w
                raju - nie biorą pod uwagę tego, że osoby które mają tam np. dom, dwa samochody
                itp. harują na to po 12 godzin, a nie siedzą na basenie z drinkiem w ręku... A
                sukces, będąc cierpliwym ale zapartym i pracowitym, można osiągnąć chyba
                naprawdę wszędzie.
                • Gość: xxx Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.staffordshire.gov.uk 14.07.05, 17:57
                  ale jesli sie ma wiecej niz te 5 funtow to mozna cos niecos odlozyc. ja pracuje
                  w anglii bo w kraju nie znalazlem nic narazie i jakos nie narzekam. kupilem juz
                  laptopa na ktorego tutaj z miesiac sie pracuje a w polsce jak bym mial z 800zl
                  to bym chyba z rok musial odkladac.
                  pozatym w anglii jest wszystko tansze w stosunku do zarobkow a u nas to tylko
                  podatki itp. a pensja nie przybywa.porazka!
                  To wina zlodziei z rzadu.
                  • Gość: Ralph Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 14.07.05, 20:09
                    No, nie wszystko jest tańsze. Mieszkania i domy w stosunku do zarobków są co
                    najmniej tak drogie jak w Polsce. Jak sobie policzyłem ile lat musiałbym
                    pracować żeby kupić dom w który teraz wynajmuję pokój to się załamałem.
                    • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.claranet.co.uk 15.07.05, 10:28
                      Zgadza sie domy sa drogie ale za to kredyt latwiej dostac i latwiej splacac.

                      Zreszta biorac pod uwage ceny mieszkan np. w Warszawie gdzie mieszkanie
                      kosztuje 300 000zl kogo bedzie stac na kupienie lub wziecie kredytu? Chyba
                      tylko osobe ktora ma co najmniej 10tys zl miesiecznie zarobkow.
                      • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.claranet.co.uk 15.07.05, 10:34
                        Zapomnialem dodac.

                        Nikt w anglii nie kupuje mieszkan i domow za gotowke (pomijam bogaczy ktorzy
                        maja po kilka domow) bo sie po prostu nie kalkuluje.

                        Wynajem mieszkania w anglii kosztuje od 450 do 700-800 funtow miesiecznie w
                        zaleznosci od lokalizacji i wielkosci. Zamiast wynajmowac lepiej chyba wziasc
                        kredyt i go splacac za te same pieniadze. Bo splata kredytu wyniesie dokladnie
                        tyle co oplata za rent lub nawet mniej. Wiekszosc wynajmowanych mieszkan i
                        domow jest wlasnie wynajmowana na splate kredytu.

                        Niestety dostanie kredytu moze byc dla niektorych duzym problemem takze dla
                        anglikow.
                        • Gość: Ralph Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 15.07.05, 21:11
                          Mieszkania w Warszawie są tańsze niz 300 000, kawalerki można trafić już od 90
                          000, za 120 000 to już całkiem niezła, mieszkania 2-pokojowe są ze 30-40%
                          droższe, tak więc nawet nie zarabiając strasznego majątku (powiedzmy ja 3000zł,
                          a żona 2000 zł netto) można zarobić na kawalerkę już w 3 lata. W Anglii nie do
                          pomyślenia, chyba że jest się dyrektorem.
                          • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.claranet.co.uk 18.07.05, 12:41
                            no costy jakim dyrektorem ?

                            srednia pensja w anglii to 30 000 funtow na rok i w cale nie trzeba byc
                            dyrektorem.

                            >> strasznego majątku (powiedzmy ja 3000zł, a żona 2000 zł netto) można zarobić
                            pewnie ze mozna... a zarabiasz juz czy w marzeniach?

                            zreszta, powiedz to calej rzeszy polakom ktorzy maja 600-800zl netto
                            srednia krajowa to 2500zl brutto czyli jakies 1700zl netto wiec te twoje
                            zarobki sa mocno ponad srednia

                            to sa marzenia studenta? :-))

                            • Gość: Ralph Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 18.07.05, 22:40
                              A gdzie znalazłeś dane że 30 000 funtów rocznie to średnia w Wielkiej Brytanii?
                              To jest naprawdę niezła stawka, tyle np. zarabia inżynier studia w BBC z
                              kilkunastoletnim doświadczeniem.
                              Według tego co ja znalazłem średnia to 25000 funtów rocznie brutto. Większość
                              ludzi zarabia mniej. Spróbuj odkładać na mieszkanie (a raczej spłacać kredyt),
                              niewiele na życie zostanie.
                              • jasiubleep Re: UK marzenia a rzeczywistosc (1st time buyers) 19.07.05, 11:49
                                Dobry komentarz. Dlatego tyle pielegniarek, nauczycieli, strazakow w UK nie
                                stac na zakup pierwszego domu. Szczegolnie w Londynie. Anglia to nie raj, nawet
                                dla Anglikow. Strach pomyslec, co sie stanie, jak gospodarka jeszcze bardziej
                                zwolni.
                              • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.claranet.co.uk 19.07.05, 17:27
                                wyobraz sobie ze wlasnie splacam kredyt i wynosi mnie mniej niz mialbym
                                wynajmowac takie mieszkanie. kazdy wolalby splacac kredyt niz placic za
                                wynajem. podstawowy problem anglikow to brak depozytu - najlepiej miec 25%
                                chociaz niektorzy nie maja nawet 5%. jakos za cholere anglicy nie potrafia
                                godnie zyc a jednoczesnie oszczedzac. Moge sie zgodzic jedynie co do tego ze
                                nie oplaca sie zyc w londynie. Londyn jest znacznie drozszy jak to bywa ze
                                stolicami.

                                ps. rzeczywiscie srednia to moze 25 tys, 30 tys to srednia w IT.
                                ps2. Co ty piszesz ze 30 tys zarabia jakis inzynier z kilkunastoletnim
                                doswiadczeniem. Poczytaj wiecej jakie sa oferty pracy i jakie sa stawki. Moge
                                ci tylko powiedziec ze w branzy IT bo w tej sie orientuje stawki sa od 20tys
                                (zupelnie poczatkujacy bez doswiadczenia) do 60tys (kilku-kilkunasto letnie
                                doswiadczenie) rocznie w zaleznosci od specjalnosci i doswiadczenia.
                                • jasiubleep Re: UK marzenia a rzeczywistosc 19.07.05, 18:01
                                  To prawda, ze brak depozytu jest glowna przyczyna. Ale teoretycznie mozna
                                  dostac mortgage z 0% depozytem ale wiekszym oprocentowaniem.
                                  Jest druga przyczyna. Startujac od zera, z depozytem powiedzmy 20K i zarobkami
                                  30K PA ile bank ci pozyczy? Teoretycznie okolo 105K (jesli jestes sam) czyli
                                  mozesz sobie kupic cos za 125K. A to nie bedzie domek marzen. Mozna to bylo
                                  obejsc biorac 'self certified mortgage'. Ale jesli Bank of England podniesie
                                  stope oprocentowania, to dramat.
                                  No i jest problem ze standardem zycia. Zarabiajac 30K, dostajesz na reke okolo
                                  1700 miesiecznie (licze w pamieci czyli +/- 100). W duzym uproszczeniu..
                                  Odliczajac 500 (mortgage), 200 (kredyt na samochod), 100 (rozne ubezpieczenia),
                                  200 (gaz, prad, Council, telefon, TV etc.), 400 (jedzenie, paliwo) zostaje 400.
                                  A ubrania, rozrywka, meble, splata jakiegos kredytu, oszczednosci. I to jest
                                  standard marzen??
                                  • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 19.07.05, 21:43
                                    Nie wiem o co wam chodzi?

                                    Skoro jestescie tacy niezadowoleni to czemu nie wracacie do polski?
                                    • jasiubleep Re: UK marzenia a rzeczywistosc 20.07.05, 11:53
                                      Ale kto jest niezadowolony? 30K to moze nie jest jeszcze standard marzen, ale
                                      przynajmniej widac sens tej pracy i dalszego rozwoju. Poza tym uwazazam, ze w
                                      UK jest ogolnie wyzszy poziom jakosci zycia. Nie jak w Polsce, gdzie jest tak
                                      jakos bez nadziei..
                                • Gość: Ralph Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 19.07.05, 20:29
                                  Czy inżynier studia w BBC to jest IT? ff, czy ty poza IT świata nie widzisz?
                                  Znalazłem kiedyś chyba na londynek.net przykładowe zarobki Polaków pracujących w
                                  UK, stąd podałem przykład tego inżyniera, a poza tym starałem się o pracę w
                                  stacjach telewizyjnych w UK i zauważyłem, że techniczni wcale tam takiego
                                  majątku nie zarabiają, dlatego pracuję teraz jako programista, chociaż
                                  zdecydowanie wolałbym pracować w TV.
                                  Poczytaj sobie jakie są stawki w innych dziedzinach niż IT.
                                  Większość Anglików zarabia mniej niż 25000 funtów rocznie, średnia jest zawyżona
                                  przez nieliczną grupę zarabiającą naprawdę dużo. Spróbuj tyle zarabiając kupić
                                  dom na południu Anglii i jeszcze jakoś w miarę normalnie żyć. Powodzenia.
                                  • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 19.07.05, 21:44
                                    od razu dom a najlepiej z basenem :-)

                                    • Gość: Ralph Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.server.ntli.net 20.07.05, 00:09
                                      No i właśnie o to mi chodziło - ceny mieszkań są tak zabójcze, że równie trudno
                                      jest zarobić na dom w Anglii jak w Polsce. Co z tego że przeliczając na
                                      złotówki zarabia się majątek, jeżeli dom kosztuje prawdziwą fortunę.
                                      • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.claranet.co.uk 20.07.05, 10:12
                                        to prawda ceny domow w anglii to chyba jedyna rzecz jaka mi przeszkadza.

                                        za to w polsce... dluga bylaby lista
                                        • jarko19 Re: UK marzenia a rzeczywistosc 20.07.05, 14:18
                                          Ale czemu zaraz dom kupować ??
                                          Nie można zacząć od jakiegoś mieszkania, jakieś M3 czy cóś.
                                          Orientuje się ktoś w cenie m^2 mieszkań.

                                          Jarek
                                          • Gość: ff Re: UK marzenia a rzeczywistosc IP: *.claranet.co.uk 20.07.05, 14:24
                                            > Ale czemu zaraz dom kupować ??
                                            niektorym sie wydaje ze od razu powinn miec dom najlepiej z basenem i widokiem
                                            na morze, wtedy bedzie to dla nich standard zycia ;)

                                            ceny mieszkan
                                            zalezy gdzie
                                            od 100 000 do 200 000 funtow i w londynie wiecej
                                            • jasiubleep Re: UK marzenia a rzeczywistosc 20.07.05, 15:52
                                              Eeeeee, chyba nie. Basen nie podnosi w sposob istotny wartosci domu. Ale widok
                                              na morze tak. A dom ma miec duza wartosc, bo jest symbolem statusu a o
                                              zdobywanie takowegoz tak naprawde w zyciu chodzi.
                • splater Re: UK marzenia a rzeczywistosc 14.07.05, 18:53
                  Osobiście byle być byle kim w UK niż kimś tu, a niby miałem możliwości i
                  perspektywy - studia, pierwsza praca jako kierownik w aktywnej firmie, ale co to
                  mi dało? Perspektyw nie da rady zjeść. Opłace mieszkanie, coś do lodówki raz
                  kino i d**pa. Liczę, że tam krok po kroku i jakoś dojdę do czegoś normalnego, na
                  co tu szans raczej brak.
                  • Gość: jedynka Polacy = Cyganie Europy XXI wieku niestety i to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 20:16
                    bardzo naiwni do tego
                    • Gość: edek Re: Polacy = Cyganie Europy XXI wieku niestety i IP: *.cable.ubr05.king.blueyonder.co.uk 14.07.05, 21:06
                      niestety bezrobocie w Polsce zbliża sie do 20% i to jest główna przyczyna
                      wyjazdów
                      • dragomir Re: Polacy = Cyganie Europy XXI wieku niestety i 15.07.05, 00:12
                        Ale bedzie sie tak dziac nadal. Zreszta jak juz ktos wspomnial, co mozna miec w
                        kraju, jesli sie ma duuuzo szczescia i dostanie ta prace powiedzmy za 1300 pln
                        ( i to nawet po studiach!)to na pokoj, bilet i jedzenie zejdzie jakies 800 pln(
                        wieksze miasto). Zostaje ok 500 pln. W UK bedzie 1500. Wiec zawsze te 1000pln
                        wiecej. No ale 1300 pln to dla wielu w PL pensja rarytas. Ja osobiscie jakos
                        sobie radze, ale tez planuje wyjazd. Z ciekawosci. Podczas 5 lat studiow
                        pracowalem w roznych firmach na roznych stanowiskach, za rozne stawki. Wnioski:
                        Polska=wyzysk! I naprawde nie chodzi tu o to ze nie chcialo mi sie robic, bo ja
                        jestem takim typem czlowieka ktory mimo wszystko stara sie uczciwie pracowac
                        bez opiepszania. Ale w PL sie nie pracuje, tu sie zapier**** ;) Chce przekonac
                        sie czy w UK mozna spokojnie pracowac. Mam zanajomycj w Londynie ktorzy mi
                        pomoga wiec bedzie ok. Mam nadzieje ze podczas 12 miesiecy uda mi sie podjac
                        kilku prac, by przekonac sie czy tylko Polacy we wlasnym kraju robia za
                        wyrobnikow
              • Gość: gg gg niepodszywaj sie podemnie .. IP: *.in-addr.btopenworld.com 17.07.05, 19:54
                ..to ze ostatnimi czasy
                • Gość: royal Re: gg niepodszywaj sie podemnie .. IP: *.cable.ubr03.hari.blueyonder.co.uk 18.07.05, 15:59
                  Kumpel pracujac w recyclingu przyniosl do chaty toster, video, wzmacniacz, dwie
                  pary nowych botow, nokie 3310 i dwa plecaki. To wszystko przez jeden tydzien
                  pracy - nie jest zle ;)
                  • Gość: warto bylo polacy na smietniku europy)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 16:04
                    nie wazne ze odpady , wazne ze z panskiego stolu, znaj swoje miejsce polaku na
                    obczyznie?
                  • jasiubleep Re: gg niepodszywaj sie podemnie DOBRE 18.07.05, 16:04
                    Jak tak bedzie codziennie przynosil, to gdzie to pomiescicie? Za wywoz smieci
                    sie placi.
              • bonzee Re: UK marzenia a rzeczywistosc 19.07.05, 22:47
                > Ja super biegle po angielsku nie gadam a dostalem prace w biurze i nie jest
                to
                > jakis super problem (wyslalem moze 10 CV, bylem na dwoch rozmowach kw.).

                10 CV?? To jest niesamowity wynik jak na IT-guja ze srednim angielskim w
                Londynie. Gratulacje i pytanko: w ktorym to sektorze IT mamy az taka nisze?
    • Gość: polak z usa 30.000 to dalej nedza IP: 12.8.18.* 19.07.05, 15:01
      Wlasnie planuje przenosiny z usa do uk ale patrzac na zarobki i ceny mieszkan w
      londynie to nie jest raj wogole ,jako informatyk moge liczyc na co najmniej
      45000 na rok a i tak przy londynskich cenach mieszkan uwazam to za nie za duzo,
      ludzie jak wy mozecie zyc godnie za 30000 lub mniej ?
      • Gość: ff Re: 30.000 to dalej nedza IP: *.claranet.co.uk 19.07.05, 17:33
        to zostan w usa skoro tak zle w uk
        • Gość: idzi a w Pols e 50,000 to NEdza!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 18:38
          i juz
Pełna wersja