Roznica miedzy temporary agent a contractual agent

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 14:32
Czy ktos wtajemniczony moglby dokladnie wyjasnic roznice? Jaka jest naprawde
roznica oprocz oczywiscie nazwy? Chodzi mi o zarobki, zasady zatrudnienia,
przywileje itd.
Wiem ze temporary staff jest zatrudniany na 2 lata z mozliwoscia przedluznia
kontraktu o kolejne dwa a potem finito.
Niedlugo pomam termin testu , ale zastanawiam sie czy gra jest warta
swieczki. Jezeli np. kontaktowych zatrudnia sie na 5 -miesiecy bez mozliwsoci
przedluzewnia to mnie ta cala zabawa w ogole nie interesuje.

Z gory dziekuje.
    • Gość: byly_eurokrata Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual IP: *.netcologne.de 04.12.05, 16:04
      Niestety to nieprawda, ze temporary staff jest zatrudniany zawsze na 2 lata. W
      zeszlym roku generalne (poza sporadycznymi wyjtkami) temporary agents z nowych
      panstw czlonkowskich dawano pierwszy kontrakt na GORA 6 miesiecy. I z reguly
      dopiero na 2-3 dni przed uplywem kontraktu (tak, nie dramatyzuje, tak jest w
      rzeczywistosci!!!) informowano ich, czy zostanie im przedluzony kontrakt,
      Niektorym przedluzono o nastepne 6 miesciecy, niektorym o 1 rok, garstce
      szczescliwcow o 3 lata.
      Ale wtedy obowiazywaly jeszcze stare zasady. Teraz maja byc generalnie ci
      contractual agents. Jak to praktyce bedzie funkcjonowac trudno powiedziec, ale
      nie licz na konktrakt typu 2 lata
      • Gość: dianette Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 17:04
        Dlatego uwazam, ze nie zawsze to sie oplaca. Jak ma w miare stabilna prace to
        rzucanie jej dla 6-miesiecznego kontraktu jest samobojstwem.
        Cos w tym jednak musi byc skoro kilkanascie tysiecy osob walczy o te kontrakty.
        Prawdopodobnie chodzi o pewna posade bo zdaniu konkursu.
      • Gość: anbxl Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual IP: *.247.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 17:06
        A ja slyszalam i czytalam-nie mam tego pod reka,bo widzialam w intranecie u
        jednego ze znajomych,ze propozycja dla nowych kontraktowych jest kontrakt
        dwarzy po 3 lata,a potem bezterminowy.W najblizszym tygodniu postaram sie
        dotrzec do tego tekstu pisanego albo numeru rozporzadzenia to podrzuce tu.Byly
        ja tez przez to przeszlam-wiedzac z miesiecznym wyprzedzeniem,ze zostaje
        napewno w ostatnim dniu bylo nie,bo moj szef i przyjaciel mial wypadek i byl na
        zwolnieniu,a jego nastepczyni mi pdziekowala a na moje miejsce przyszla za pare
        dni jej siostra :-)c'estla vie-wszystko zalezy od szefa,a znam takich i nawet
        poznalam tu na forum,ktorzy sa juz kontraktowymi kilka a nawet kilkanascie
        lat ;-)Z tego co slyszalam to wlasnie kontraktowi maja zastapic tempow i
        dlatego byl ten niedawny strajk zwiazkow,bo co niektore tempy boja sie tych
        kontraktowych egzaminow
        • Gość: byly_eurokrata Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual IP: *.netcologne.de 04.12.05, 17:18
          Do ANBXL, spodziewalem sie,ze podasz przyklad osob, ktore sa parenascie lat na
          kontraktach, Ale uwazam, ze takie informacje sa mylace, bo odnosza sie do
          przeszlosci. Czy znasz wiele osob, ktore zatrudniono po 1 maja 2004 r. i ktore
          dostaly kontrakty kilkuletnie??? Ja znam tylko 2 takich, ktorym przedluzono po
          pierwszym kontrakcie 4-5 miesiecznych o 2,5 roku. uwazam, ze trzeba sie opierac
          na faktach z ostatnich miesiecy, po zmianie staff regulations, a nie na
          historyjkach z przeszlosci.
          Co do przechodzenia na stala posadke po 2 przedluzeniach, to to jest stara
          bajka z prawa pracy. Tak jest prawie w kazdym kraju, Tylko ze oczywiscie HR
          unika jak ognia 3 przedluzenia kontraktu. Moze tu sie adm wypowie, ale tym moim
          2 znajomym kategorycznie oznajmiono, zeby sie nie ludzili, ze dostana jakies
          przedluzenie. O ile sie nie myle, dostali to nawet pisemnie w anekscie
          przedluzajacym kontrakt, ze jest to ich ostatnie przedluzenie na tym stanowisku
          Oczywiscie jak zwykle sa wyjatki, jak sie osobiscie zna kogos wplywowego, ale
          my tu powinnismy mowic o "masie" a nie o precedensach.
          • Gość: dianette Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 17:48
            Ja znam dziewczyne, ktora pracowala jako auxiliary od wrzesnia 2003 r. w
            Parlamencie jako tlumacz-lingwista. Nastepnie przeszla do Trybunalu
            Sprawiedliwosci i ma konrakt dwuletni z mozliwoscia przegluzenia na kolejne dwa
            lata i potem koniec. Musi zdac konkurs, zeby dostac stala posade. Oczywiscie
            jak zda to zostanie z miejsca zatrudniona, bo sa z niej zadowoleni. Niestety na
            egzaminie w 2003 r. z prawa podwinela jej sie noga.

            Jezeli rzeczywiscie mozna dostac kontrakt bezterminowy to jaki sens maja te
            wszystkie konkursy? EPSO ciagle powtarza, ze stala posade mozna dostac tylko po
            zdaniu konkursu. Chyba , ze EPSO odejdzie od tej zasady.
            • Gość: anbxl Re: do dianette IP: *.247.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 19:47
              Do dianette-do mnie doszlo,ze EPSO w przyszlosci chce zredukowac statutowe
              konkursy do minimum i tak jak w tutejszych ministerstwach zatrudniach
              kontraktowych,bo poprostu sa tansi,ale oczywiscie chyba nie ma potwierdzenia na
              papierze
              • Gość: dianette Re: do dianette IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 22:44
                Tez mi sie wydaje, ze do czegos takiego dojdzie.
                W kazdym razie dpszlam do wniosku, ze branie udzialu w egzaminie na
                kontraktowych to w moim przypadku szkoda czasu i pieniedzy na pociag.
                Nie mam znajomosci w instytzcjach UE wiec nawet jak zdam ( a nie mam czasu na
                przygotowania) to i tak sie nie zalapie.
          • tomi_22 Do byly_eurokrata :) 04.12.05, 17:51
            Ja znam, ale to sa Francuzi. Zreszta to tlumaczy wszystko.
          • Gość: anbxl Re: do bylego IP: *.247.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 19:44
            Byly masa nie ma przedluzanych kontraktow.Akurat tak jest,ze znam kilkanascie
            osob-najczesciej Francuzki,Wloszki,Niemcy na A i C ktore juz sa nawet
            parenascie lat temporaire.Nawet jedna poznalam przez kogos z tego forum :-)
            kobieta ok 50 juz chyba parenascie razy zdwala egzaminy i nawet te wewnetrzne-
            zwykle rozmowy zawalala.Co do kontraktow no to jak ktos (czytaj szef)bardzo
            chce to zawsze mozna np zmienic numer kontraktu,a nawet zorganizowac pozorowany
            konkurs-nigdy o tym nie slyszales???????Ale i tak chapeau dla tych po konkursie









    • Gość: aniabe Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 17:47
      tu jest informacja ze strony epso, przy call EU-25:

      There are essentially two types of Contract agents:

      * Contract agents for auxiliary tasks who will work on the basis of
      contracts running up to 3 years.
      * Contract agents for non-core tasks who will work on the basis of contracts
      running for an initial maximum of five years, renewable once for a further
      maximum of five years, which would be converted into open-ended contracts at the
      time of the second renewal


      • Gość: byly_eurokrata Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual IP: *.netcologne.de 04.12.05, 18:07
        Gość portalu: aniabe napisał(a):
        * Contract agents for non-core tasks who will work on the basis of contract
        > running for an initial MAXIMUM of five years, renewable ONCE for a further
        > MAXIMUM of five years, which would be converted into open-ended contracts at
        the time of the SECOND renewal

        Maly test z rozumienia tekstu: co to znaczy "maximum" w miejscach, ktore
        podkreslilem i co to znaczy "second"?....

        Ja jestem zwolennikiem opierania sie na aktulanych przykladach a nie na
        gdybaniu: po maju 2004 wiekszosc dostala 1 kontrakt MAKSYMALNIE roczny (=nie
        przekraczajacy 5 lat), potem EWENTUALNIE przedluzanie o MAKSYMALNIE 2,5 roku
        (=nie wiecej niz 5 lat). W pierwszym przedluzeniu im napisano, ze nie powinni
        sie liczyc z DRUGIM (SECOND) przedluzeniem, czyli nie moga sie liczyc z tym, ze
        zostana na stale.
        Ale oczywiscie wyjatki moga byc, bo jak masz czym oddychac (albo w ramach
        poprawnosci politycznej: umiesniona klate u facetow), to ew. dostaniesz drugie
        przedluzenie, ale norma to nie jest.
    • tomi_22 A nie lepiej sie zastanowic, dlaczego 04.12.05, 17:54
      Epso zawraca ludziom glowe jakimis konkursami np na kontraktowych, a tych sie
      CALY czas zatrudnia, bez zadnych egzaminow itp. Moim zdaniem to jest ciekawe.
      • Gość: dianette Re: A nie lepiej sie zastanowic, dlaczego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 18:19
        Tez tego nie rozumiem. EPSO oglasza konkurs- podaje wymagania-po czym zmienia
        je i odrzuca wiekszosc kandydatow. Nagle zmienia zdanie i dopuszcza wszystkich.
        Wydaje kase na jakas firme , ktora organizuje ten caly smieszny konkurs, na
        ktory ludzie nie moga sie zapisac.
      • bamaza42 Re: A nie lepiej sie zastanowic, dlaczego 04.12.05, 18:25
        A ja mysle, ze EPSO bedzie powoli odchodzic od zatrudniania stalych "officials"
        i bedzie zatrudniac na kontraktach, na ktorych zdaje sie nieco mniej placa i
        bedzie potem przedluzac umowe albo nie...motywacja (pracownika)?...dodatkowa
        selekcja?....oszczednosci?...
        • rpj4 Re: A nie lepiej sie zastanowic, dlaczego 04.12.05, 18:35
          Tylko oficjalnie, w ramach reformy polityki personelu mieli iść dokładnie w
          drugą stronę, tj. zwiększenia ilości osób na stałe (po konkursie), w stosunku
          do pozostałych kategorii.

          Pozdrowienia,

          rpj4
        • Gość: byly_eurokrata Re: A nie lepiej sie zastanowic, dlaczego IP: *.netcologne.de 04.12.05, 18:36
          bamaza42 napisała:

          > A ja mysle, ze EPSO bedzie powoli odchodzic od zatrudniania
          stalych "officials"
          >
          > i bedzie zatrudniac na kontraktach, na ktorych zdaje sie nieco mniej placa i
          > bedzie potem przedluzac umowe albo nie...motywacja (pracownika)?...dodatkowa
          > selekcja?....oszczednosci?...

          zabawne, jak te przypusczenia sie powtarzaja. To samo slyszalem juz w zeszlym
          roku od wszystkich moich znajomych z Polski.
          Ktos kto pracowal tylko w Polsce, nie potrafi zrozumiec logiki "zachodniej"
          sluzby cywilnej. Jest budzet unijny, w ktorym przewidziania jest forsa na
          kilkadziesiat tysiecy stanowisk. Wsrod tych kilkudziesciecu tysiecy kilka
          tysiecy zyje tylko z tego, ze administruje innych. Myslisz ze tam komus zalezy,
          zeby podcinac galaz na ktorej siedzi? A poza tym nie demonizujcie EPSO. To jest
          tylko podrzedna komorka do przeprowadzania konkurswo. Oni maja zero do
          powiedzienia w sprawie ilosci i jakosc stanowisk w innych instytucjach.
          Motywacja pracownikow w sluzbie cywilnej to kwestia, ktora nikogo nie
          interesuje. Przekonali sie o tym konktratkowi, ktorzy w zeszlym roku siedzieli
          codziennie do godz. 21.00 w pracy, bo mysleli, ze jak dadza z siebie 150% to
          ktos to doceni i przedluzy im konkratk. Tymczasem jak tylko pojawiliy sie w
          zeszlym roku listy rezrwowej wszyscy /tzw. ci co siedzieli do 21.00 i ci ktorzy
          wychodzili o 17.00/ dostali tego samego emaila, ze priorytetem jest
          zatrudnianie urzednikow dozywotnich i ze kontrakty czasowe beda przedluzanie
          tylko w przypadku braku odpowiednich kandydatow z listy rezerwowej.
          A wiec w skrocie:
          kontraktowi sa:

          a) do zapychania dziur miedzy dwoma konkursami na stalych urzednikow
          b) lokowania swoich protegowanych na cieplych posadkach.
          • Gość: anbxl Re: do bylego IP: *.247.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 20:06
            Byly w koncu zaczynasz logicznie pisac i myslec-po to wlasnie sa jakies tam
            upusty w prawie i rozporzadzeniu tzw furtki,zeby bylo mozna tego czy tamtego
            zatrzymac i upchnac i tak jest wszedzie.We wrzesniu jak zaproponowali mi to
            miejsce w dg markt (dzieki temu forum)dotarlam osobiscie do szefowej HR bo ani
            HoU ani jego sekretarka nie umieli mi odpowiedziec (albo nie chcieli)czy sa
            mozliwosci innego kontraktu czy nie.Kobieta byla Flamandka to sobie
            pogawedzilysmy i ...............pokazala mi liste rezerwowa na tzw
            kontraktowych ktorej musi przestrzegac bo to ,,przyszlo z gory,,-oczywiscie nie
            musze pisac ze to byli swoi-rodziny funkcjonariuszy,a wiec trzeba w koncu zdac
            konkurs :-)
            • Gość: byly_eurokrata Do ANBXL IP: *.netcologne.de 04.12.05, 20:16
              ja wiem, ze sa mozliwosci kombinowania. Wszystko mozna ominac, np. raz cie
              zatrudniaja w parlamencie, potem na 3 tygodnie w radzie, potem znowu w
              parlamencie i to jest nowy kontrakt wtedy a nie przedluzenie.
              Problem w tym, ze ludzie tacy jak np. Dianette, ktorzy mieszkaja poza belgia,
              maja bardzo male szanse, zeby sie wepchac na taka fuche. Poza tym takie zycie
              od konktraktu do konktraktu nadaje sie praktycznie dla 2 grup osob:

              a) parnterow belga/belgijski, na zasadzie maz/zona ma stala prace a mi jak sie
              trafi to sobie troche na konktrakcie popracuje, jak przedluza, to fajnie, jak
              nie, to dalej bede siedziec w domu
              b) dla ludzi po studiach, ktorzy nie maja stalej pracy i dla ktoryhc praca na
              kontrakcie to nieoceniony plus w zyciorysie.

              Ale jak ktos mieszka w Polsce (albo w jakims innym kraju poza Belgia/Luxem), ma
              meza/zone z praca, albo sam ma stala prace, to powinien sie 10 razy zastanowic,
              czy oplaca sie to wszystko rzucac dla jakiego kontraktu. Sama chyba sobie
              zdajesz sprawe z tego ze kontraktowi dla dzialu kadr to "gorszy sort" i ze
              traktuje ich sie dokladnie tak samo jak jakies kasjerki w biedronce albo zabce
              w polsce: jak sa tylko niepotrzebni i nie maja znajomosci wylatuja przy
              najblizszej okazji na zbity pysk, I to trzeba sobie wyraznie powiedziec. Jak
              ktos mimo to decyduje sie na taki uklad, to jest jak najbardziej ok, tylko on
              powinien sobie z gory z tego zdawac sprawe, na co sie pisze, bo potem sa
              rozczarowania, placz i zgrzytanie zebow. Sam juz kilka takich osob przezylem.
              • tomi_22 Do Bylego 04.12.05, 20:34
                Hmmm, 95% kontraktowych ma znajomosci i nie wylatuja ;P
                • Gość: byly:eurokrata Re: Do Bylego IP: *.netcologne.de 04.12.05, 20:53
                  No nie bylbym taki pewny, dwoch moich bylych kolegow zostalo na lodzie po 1/2-
                  rocznym kontrakcie, bo im wlasnie powiedziano, ze na ich miejsce przyjmnie sie
                  teraz ludzi z listy rezerwowej. 2 przedluzono o 2,5 roku, reszta ma konktrakty
                  na jakies 3-4 miesiace jeszcze i tez im juz oficlanie powiedziano, ze jak w
                  miedzyczasie nie zdadza jakiegos konkursu, to wyleca.
                  • tomi_22 Re: Do Bylego 04.12.05, 21:24
                    No przeciez napisalem, ze 95%. Widocznie twoi znajomi "lapia" sie na te 5%,
                    albo maja za slabe znajomosci.
                    • asiunia.lux Re: Do Bylego 04.12.05, 21:33
                      Ej tomi, nie cwaniakuj, chyba SAM wiesz najjjlepiej jak jest z tymi kontraktami
                      i znajomosciami :)))
                      • Gość: paw_dady hu hu IP: *.245.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 21:47
                        mowisz, ze znajomosc z Asiunia de Lux nie ma przelozenia na prace w epso ;P
                      • tomi_22 Re: Do Bylego 04.12.05, 21:53
                        Taaa, a ty nie sugeruj nic, bo mnie zjedza ;P
                        • Gość: paw, just paw Re: Do Bylego IP: *.245.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 21:55
                          za pozno tomi, anyway milo bylo cie poznac ;)
                          • tomi_22 Re: Do Bylego 04.12.05, 22:02
                            Paw, w chwili obecnej poruszamy sie w sferze pomowien i poszlak jakis. Nikt
                            nikogo za reke nie zlapal, a Asiunia napisala, ze ja tylko wiem co nie co o
                            tych sprawach i konczy sie to tylko na wiedzy. Zreszta jak chcesz to Ci
                            wyjasnie, ale zrobimy to za 27 dni ;P
                            • Gość: paw, just paw Re: Do Bylego IP: *.245.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 22:24
                              ee masz jakis okres? tego do odczekania ;o)
                    • Gość: byly_eurokrata Re: Do Bylego IP: *.netcologne.de 04.12.05, 21:36
                      Sorry, ale nadal sie bede upieral, ze ani Ty ani ANBXL nie powinniscie
                      sugerowac osobom postronnym, ze zalatwienie sobie kontraktu i potem
                      przedluzanie go w nieskonczonosc to pryszcz. Niektorym sie udaje, wiekszosci
                      nie. I powtarzam, ze mowimy tu o osobach, ktore zaczely pracowac po 1 maja 2004
                      a nie o jakis dawnych historiach.
                      • tomi_22 Re: Do Bylego 04.12.05, 21:53
                        Nie, to nie jest pryszcz. To jest calkiem skomplikowane, a sztuka polega na
                        tym, aby odpowiednio wczesnie sie za to zabrac, zeby osoby pociagajace za
                        sznurki mogly za nie pociagnac. Aha, nawet jak sie ma znajomosci, a okarze sie
                        ze HoU ma konflikt interesow np z szefem HR to przesrane i nikt nie pomoze.
                        • Gość: byly_eurokrata Re: do Tomiego IP: *.netcologne.de 04.12.05, 22:41
                          Mi tego nie musisz tlumaczyc. Ale nie kazdy jest na miejscu i nie kazdy wie,
                          jak to funkcjonuje. Ludzie nawet startujac do konkursow na stalych pracownikow
                          nie czytaja dokladnie tresci konkursu w dzienniku urzedowym. Wiec i tu tak
                          bedzie: z poglosek zaraz powstanie mit, ze pierwszy konktrakt jest zawsze na 5
                          lat, przedluzenie tez zawsze na nastepnie 5 lat a potem to juz staly konktrakt
                          bez zadnych konkursow. A tak NA PEWNO akurat nie jest. Ale zeby to dokladnie
                          wiedziec, trzeba byc "w srodku". Popatrz na te wszystkie pytania osob
                          przystepujacych do konkursu na konktraktowych, jak oni ten testy na superserio
                          biora, bo im sie zadje, ze to rzeczywiscie przepustka do raju, nie majac
                          pojecia o tych calych zakulisowych zagrywkach.
                          • tomi_22 Do b_eurokraty 04.12.05, 23:07
                            A wiesz co jest najsmieszniejsze? 46 czy tam 48 miejsc dla calej grupy :)))
                      • Gość: anbxl Re: Do Bylego IP: *.240.81.adsl.skynet.be 05.12.05, 16:13
                        Byly robisz glupie pomowienia i insynuacje-ja ci niczego nie sugerowalam tylko
                        przedstawilam moj punkt widzenia,ze sa kontraktowi nawet dlugoletni moze dzieki
                        znajomosciom albo i szczesciu i sa tacy ktorzy ,,zostaja na lodzie,,ostatniego
                        dnia kontraktu.Chyba dzis masz ciezki dzien,nie martw sie-ja tez iç caly
                        tydzien zapowiada sie taki
              • Gość: dianette Re: Do ANBXL IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 22:51
                I wlasnie ja sie nie kwalifikuje do tej grupy. Oboje z mezem mamy dobra prace w
                roznych dziedzinach. On ma umowe na czas nieokreslony, ja niestety co jakis
                czas mam przedluzany kontrakt, ale wyrobilam sobie dobra opinie i raczej
                przedluzony bedzie. Nie wiem tylko co sie stanie jak bede chciala miec dziecko
                i czy bede miala szanse powrotu.
                Dlatego tak sie zastanawialam czy isc na ten konkurs dla kontraktowych czy nie
                Doszlam do wniosku, ze mi taki kontrakt nic nie da.
                Jezeli to tylko stala oferta bylaby dla mnie alternatywa.
                • Gość: anbxl Re: do dianette IP: *.247.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 23:10
                  Dianetta a wiec nie jestes sama bo choc ja pracuje na panstwowej posadzce
                  scisle zwiazanej z ue to nie jestem obecnie eurokrata,ale np moge sobie
                  pozwolic na stawianie warunkow,nawet kapryszenie,bo mam staly kontrakt i
                  satysfakcje,ze mnie potrzebuja choc nie ma ludzi niezastapionych i dlatego
                  pmimo ostatnich propozycji z ue a nawet dymu w pracy interesuje mnie tylko
                  staly kontrakt albo kilkuletni,a tobie jezeli moge poradzic to daj sobie spokoj
                  skoro jest ci dobrze obecnie
                • Gość: byly_eruokrata Re: Do Dianette IP: *.netcologne.de 04.12.05, 23:18
                  ja bym mimo wszystko poszedl na ten test, bo to zawsze dodatkowe doswiadczenie,
                  ktore sie moze przydac w staraniach o prace na stale. Ty musisz do frankfurtu
                  jechac na test czy do dortmundu? Nie pamietam gdzie to bylo. Ale to chyba nie
                  jest az taki koszt. Trzeba sie bylo zapisac do warszawy, Germanwings ma loty
                  czesciowo za 20-30 euro w obie strony, byloby taniej niz do frankfurttu
                  • Gość: dianette Re: Do Dianette IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 23:25
                    Niestety do Frankfurtu:( No nie jest taki duzy koszt -60 euro, ale caly dzien z
                    glowy. I naprawde od konkursu z 11.11 nie zagladalam do ksiazek, a o tescie
                    numerycznym to nie mam zielonego pojecia.
              • Gość: anbxl Re: do bylego IP: *.247.81.adsl.skynet.be 04.12.05, 23:14
                Mam takie same doswiadczenia i mysli jak ty i pmimo,ze mam meza Belga i tu
                dobra stala prace i ostatnio kilka propozycji takich kontraktow bidon to mnie
                to naprawde nie interesuje,bo jak wyzej napisalam obecnie to ja w pracy juz
                dyktuje warunki a nie zapierniczam do nocy no chyba ze trzeba tak jak w
                najblizszym tygodniu :-(
                • Gość: dianette Re: do bylego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.05, 23:22
                  Dlatego tak sie zastanawialam: isc czy nie? Moj maz powiedzial zebym dala sobie
                  spokoj:) bo po co mi jakis tam kontrakt. On jest w ogole przeciwny tej cale
                  Brukseli:) Mnie interesowaloby raczej zatrudnieni na stale po konkursie, na
                  razie bralam udzial w jednym dla tlumaczy-zapisalam sie na dwa inne wiec
                  zobaczyy moze kiedys mi sie uda:)
                  Mam kontrakt do 2008 r. fajnego szefa i zespol z ktorym pracuje wiec nie moge
                  marudzic. Finansowo mialabym w Brukseli na AD5 jakies 1000 Euro wuiecej na reke
                  niz mam obcnie. Nibdy 1000 Euro to juz cos ale musialabym te pieniadze
                  przeznaczyc ma wynajem mieszkania w BLX itd. Nie wiem czy jako rodzina
                  mielibysmyw sumie wiecej pieniedzy. No ale majac stala posade masz tez wiele
                  innych przywilejow i to jest pensja startowa.
                  • Gość: byly_eurokrata Re: do bylego IP: *.netcologne.de 04.12.05, 23:34
                    1000 euro wiecej w brukseli to tyle co 500 euro wiecej w kolonii, a ta roznica
                    nie jest juz taka duza.
                    Mnie szczerze mowiac najbardziej meczyl w tej calej Brukseli ten burdel i
                    marazm, jaki tam wszedzie panuje (mowie o miescie, nie o instytucjach
                    europejskich, sama praca mi sie podobala i ludzei byli w sumie bardzo fajni).
                    Belgia - chociaz nigdy nie nalezala do bloku radzieckiego - funkcjonuje jak
                    skansen PRL. Odkad opowiadam znajomym w Polsce, ze Polska jest wzorem dobrej
                    organizacji w porownaniu z Belgia, stukaja sie w czolo i cichaczem za plecami
                    szepcza, ze chyba mi zupelnie odbilo. Ale nadal mam takie zdanie. Podam tylko
                    jeden przyklad: w Polsce na zalozenie Neostrady czekalem 5 dni, pan przyszedl
                    na godzine do domu. W Brukseli czekalem 5 tygdoni, dostalem 3 terminy, gdzie
                    przez CALY dzien musialem czekac na laskawce z coditela. A jak sie probowalem
                    poskarzyc, to panienka mi przez telefon powiedziala, ze jak mi sie nie podoba,
                    to nie musze u nich zakladac internetu. I tak bylo na kazdym kroku: poczta,
                    bilet miesieczny na metro, sklepy. Az w koncu sobie tez powiedzialem, ze albo
                    staly konktrakt albo w ogole, bo takie zycie w rytmie 3-6 miesiecy to nie dla
                    mnie. I wrocilem do swojej pracy w Niemczech. Kolonia to nie jest co prawda tez
                    moje ulubione miasto, ale tutaj sie na wszystkim znam i nie mam klopotow z
                    porozumiewaniem sie. To tez trzeba ew. uwzglednic
                    • tomi_22 Re: do bylego 05.12.05, 09:29
                      Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                      > Mnie szczerze mowiac najbardziej meczyl w tej calej Brukseli ten burdel i
                      > marazm, jaki tam wszedzie panuje (mowie o miescie, nie o instytucjach
                      > europejskich, sama praca mi sie podobala i ludzei byli w sumie bardzo fajni).
                      > Belgia - chociaz nigdy nie nalezala do bloku radzieckiego - funkcjonuje jak
                      > skansen PRL.

                      Yyy, kolega chyba kiedys UPARCIE twierdzil, ze BXL jest pod kazdym wzgledem
                      lepsza od Luxa. Wiesz... Nie jestes konsekwentny w tym co mowisz, BO, tego co
                      opisujesz, w Luxie nie ma ;P hyhyhy :)))
                      • Gość: byly_eurokrata Re:do Tomiego IP: *.netcologne.de 05.12.05, 19:16
                        Wiem ze w LUXie nie ma burdelu, ale za to jest nuda. W BXL jest burdel, ale nie
                        jest prowincjonalnie. Z dwojga zlego wole wiec BXL. Niestety nie ma jeszcze
                        stanowisk unijnych w Sydney a to byloby z mojego punktu widzenia optymalne
                        miasto: super natura + wielkomiejsie wygody, ludzie mili. No ale coz, jak sie
                        nie ma, co sie lubi, to sie lubi, co sie ma
                    • Gość: anbxl Re: do bylego IP: *.240.81.adsl.skynet.be 05.12.05, 16:19
                      Super byly -jestes spostrzegawczy,bo jak ja swego czasu ostro krytykowalam
                      tutejsze socjalistyczne podejscie ludzi do zycia to tez mnie wysmiewano,no coz
                      to jest wlasnie Belgia-BURDEL wszedzie i albo trzeba przyzwyczaic sie albo
                      wyprowadzic
                • Gość: Gosc Do Anbxl IP: *.cec.eu.int 05.12.05, 09:21
                  Czemu w takim razie caly czas przystepujesz do konkursow organizowanych przez
                  EPSO skoro masz taka dobra prace? Tu nikt nie bedzie sie rozczulal nad Twoim
                  kapryszeniem ani sluchal Twoich warunkow.
                  • Gość: anbxl Re: Do gosc IP: *.240.81.adsl.skynet.be 05.12.05, 16:23
                    Bo chce byc statutowym tak jak jestem u siebie obecnie i mam nadzieje,ze kiedys
                    sie uda :-)no i jest olbrzymia roznica finansowa,bo belgijskie urzedy placa
                    bbbrrr.Bardzo dobrze wiem,ze w UE panuje inna mentalnosc pracy-oj ostatnio
                    zmienila sie bardzo,bo bardzo czesto tam jestem,ale chociaz ludzie wiedza za co
                    pracuja
                    ps moge sobie od niedawna pozwolic na kaprysy i moje warunki bo wlasnie dzieki
                    telefonowi z ue wiem,ze im naprawde na mnie zalezy,co jest normalne bo robie
                    juz za 2 osoby
                    • Gość: Gosc Re: Do gosc IP: *.cec.eu.int 05.12.05, 16:25
                      Jesli chcesz byc statutowym, to czemu podchodzisz do egzaminow dla contractuels?
                      • Gość: anbxl Re: Do gosc IP: *.240.81.adsl.skynet.be 05.12.05, 21:08
                        Moze moja odpowiedz wyda ci sie glupia,ale lubie egzaminy :-)))a do tego obilo
                        mi sie o uszy i nawet czytalam to jako propozycje,ze maja powoli tak jak tu w
                        Belgijskich urzedach odchodzic od statutowych-duzo drozszych stanowisk i
                        przechodzic na kontraktowych tzn dwa razy po 3 lata kontrakty i potem
                        bezterminowe bo to im UE bardziej oplaca sie i to by mnie pasilo
        • sil.bi Re: A nie lepiej sie zastanowic, dlaczego 04.12.05, 18:43
          A jak w takim razie wytłumaczysz organizowanie nowych konkursów na
          fonctionnaires?
          • tomi_22 Re: A nie lepiej sie zastanowic, dlaczego 04.12.05, 18:50
            Moim zdaniem, jakas lista rezerwowa byc musi zawsze. Kto dostanie prace z niej,
            to juz loteria, na pewno nie 100% bo przeciez nie kazdy sie nadaje, jak
            wiadomo, zdanie konkursu przepustki "do nieba bram" nie daje. A kontraktowych
            zawsze bedzie sie zatrudniac poza konkursami, bo na upartego zawsze mozna
            powiedziec, ze jest to jakis tam "specialista". No chyba, ze wprowadzi sie
            jakis przepis, ze nie mozna i koniec, ale nie wprowadza, bo sie nie bedzie
            oplacalo i tyle.
          • paw_dady Ot do Sil.Bi 04.12.05, 18:52
            sil.bi napisała:

            > A jak w takim razie wytłumaczysz organizowanie nowych konkursów na
            > fonctionnaires?

            masz zapalniczke?
            • sil.bi Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 18:59
              Nie, jakiś podpity koleżka mi ją zabrał w OO...
              • paw_dady Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 19:16
                sil.bi napisała:

                > Nie, jakiś podpity koleżka mi ją zabrał w OO...

                aaa ten przystojniak? powiem mu zeby odlozyl w to samo miejsce skad bral ...
                • sil.bi Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 19:23
                  A skąd brał? To chyba jakieś wishful thinking;-)...
                  • paw_dady Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 19:37
                    sil.bi napisała:

                    > A skąd brał? To chyba jakieś wishful thinking;-)...

                    stamtad i calkiem ksztaltnego stamtad ale ja nie wiem tak slyszalem ;P
                    • sil.bi Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 19:50
                      Że też ten koleżka w OO taki mocny w gębie nie był...
                      • paw_dady Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 19:51
                        sil.bi napisała:

                        > Że też ten koleżka w OO taki mocny w gębie nie był...

                        mocny oralnie znaczy ma nie byc?!
                        • sil.bi Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 19:57
                          Ja nie wiem, spytaj koleżki.
                          • paw_dady Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 20:01
                            sil.bi napisała:

                            > Ja nie wiem, spytaj koleżki.

                            eee tam nie krepuj ;) aha bylem w sobote na myjni panowi mi wycierali szmatkami
                            autko nie jadrami - jestes tego pewna? ;o)
                            • sil.bi Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 20:05
                              Są dwie możliwe przyczyny: albo za mało zapłaciłeś albo jesteś za brzydki;-).
                              • paw_dady Re: Ot do Sil.Bi 04.12.05, 20:08
                                sil.bi napisała:

                                > Są dwie możliwe przyczyny: albo za mało zapłaciłeś albo jesteś za brzydki;-).

                                jest jeszcze 3cia mozliwosc albo panowie nie sa bi ;P
    • asiunia.lux Re: Roznica miedzy temporary agent a contractual 04.12.05, 19:26
      www.cordis.lu/research_openings/personnel_elsa_fr.htm
Pełna wersja