koszykowa+warszawa+kontraktowi

05.12.05, 14:56
czy ktoś może wie jak najszybciej dostać się tam z Centralnego?
    • Gość: ja na piechote 15 minut IP: *.cec.eu.int 05.12.05, 15:00
    • epsotek Re: koszykowa+warszawa+kontraktowi 05.12.05, 16:00
      Z dworca centralnego wyjść schodami do ul. Emilii Plater i tą ulicą iść do
      Koszykowej (moim zdaniem to 20 min.). Ale jako, że nie wiem gdzie dokładnie
      kontraktowi się udają to nie powiem czy w ten sposób trafisz we własiwy punkt na
      Koszykowej.

      Można też dojść piechotą do ul. Marszałkowskiej i podjechać tramwajem (dowolnym)
      do placu Konstytucji.

      Pozdr.

      Epsotek
    • tomi_22 Re: koszykowa+warszawa+kontraktowi 05.12.05, 20:15
      Wyjscie na Jana Pawla i w tramwaj. 1 przystanek - kierunek mokotow. Nie wiem
      jakie tam obecnie jezdza. Wysiadasz i idziesz, albo w prawo albo w lewo, zalezy
      od numeru. Tramwaje podjezdzaja tam praktycznie non stop, ale jak mowili, na
      piechote 15 min maks :)
      • tuhanka Re: koszykowa+warszawa+kontraktowi 05.12.05, 23:50
        Jeśli mnie pamięć nie myli, to jest gdzieś w okolicach rogu Koszykowej i
        Lindleya, vis a vis Filtrów. Bezpośrednio dojeżdża tam autobus 159, ale z
        dworca centralnego rzeczywiście wygodnie jest iść na piechotę. Kawałek na
        zachód do Pl. Starynkiewicza (jakieś 5 minut), a później w lewo przy
        technicznej pętli tramwajowej i prosto dochodzi się do Koszykowej. Chyba znów
        trzeba skręcić w prawo, ale lepiej spojrzeć po numerach.
    • ga.ba Re: koszykowa+warszawa+kontraktowi 06.12.05, 12:42
      Najprościej pieszo. Najpierw idź wzdłuż Alej Jerozolimskich w stronę Ochoty.
      Przy redakcji Rzeczpospolitej skręć w lewo (na plac Starynkiewicza) i prawą
      stroną placu dojdź do Koszykowej (zaraz za szpitalem ginekologicznym im.
      Dzieciątka Jezus). Tam skręć w prawo i dosłownie zaraz będziesz miała
      Polsko-Japońską Szkołę Technik Komputerowych, gdzie odbywają się testy. Powodzenia!
      • drugapolowaeurokratki Ach Warszawa ... 08.12.05, 17:23
        Ach Warszawa...
        Az sie lezka w oku kreci :-(
        Chlip Chlip

        • Gość: byly_eurokrata Re: Ach Warszawa ... IP: *.netcologne.de 08.12.05, 18:20
          Hm, ze komus sie lezka kreci za wroclawiem, krakowem, poznaniem albo gdanskiem
          to rozumiem, ale za warszawka???? Bylem tam 2 tygodnie temu przez dluzszy
          weekend, w zadnym polskim miescie nie ma tak zenujacego nowobogackiego
          zachowania jak w warszawce
          • Gość: mczapl Re: Ach Warszawa ... IP: *.dsl.scarlet.be 08.12.05, 19:34
            Warszawka a Warszawa to dwie rozne rzeczy. Mozna kochac to miasto i
            rownoczesnie miec podobne zdanie co ty o niektorych jego mieszkancach. Osoby,
            ktore ty opisujesz, pomimo iz mieszkaja w tym miescie, nie maja o nim
            najmniejszego pojecia.

            Bo co taki czlowiek wie o brzydocie albo piękności Warszawy? Czy zna okolice
            placu Inwalidów, WSM i Żoliborz Oficerski? Czy kiedykolwiek odbył czerwcowy
            spacer uliczkami Mokotowa, kiedy kwitną lipy? Czy zna Puławską, Narbutta,
            Kazimierzowską albo Odyńca? Czy wie, gdzie mieszkała Dąbrowska, Smosarska,
            Wańkowicz, gdzie Baczyński, a gdzie Bytnar? Czy zajrzał kiedyś nad Morskie Oko
            jesienią? Czy widział gmach Sztabu Generalnego, wnętrze Instytutu Geologii,
            aulę Politechniki, arkady Biblioteki SGH i jej aulę spadochronową? Czy był na
            Saskiej Kępie, na Francuskiej? Na Kłopotowskiego? Na Ząbkowskiej? W alei
            Przyjaciół? Na Filtrowej? Na Suzina? Na Szucha? Czy szedł kiedyś Lwowską,
            Koszykową albo Piękną? Czy jeździł kiedyś na rowerze do Powsina i dalej do
            Konstancina? Czy potrafisz powiedzieć, który z domów w "stylu okrętowym" podoba
            mu się najbardziej? Który z art deco? Który z pałaców w stylu Palladia? Co
            sądzi o Żółtej Karczmie, co o Bażantarni, a co o Królikarni i Ksawerowie?
            etc.... Sądzę, że nie mają najmniejszego pojęcia o tych miejscach. A mimo to
            mienia sie warszawiakiami.
            • Gość: AL. Wilanowska Re: Ach Warszawa ... IP: *.kablowka.waw.pl 08.12.05, 21:29
              Pozdrawiam z Mokotowa :) Żółta Karczma - mało kto już tak ją nazywa. I mało kto
              wie gdzie ona jest.
            • sil.bi Re: Ach Warszawa ... 09.12.05, 09:05
              Co prawda warszawianka nie jestem i nigdy nie mieszkalam dluzej w stolicy, ale
              po Twoim opisie Mczapl to az zatesknilam za spacerkiem Krakowskim Przedmiesciem
              tudziez wypiciem drinka w Paparazzi:-)...
          • tomi_22 Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 20:51
            Takich pajacykow zjadamy zywcem. A na Pekinie byles? Na bank nie bo jak widac
            wrociles ;P
            • Gość: byly_eurokrata Re: Ach Warszawa ... IP: *.netcologne.de 08.12.05, 21:46
              Mi tam pekin zaden nie straszny. Ja lysol jestem, chodze z reguly "poza sluzba"
              w ciuchach adidasa, drechole spod bram co najwyzej mi mowia "siema ziom, nie
              masz szluga dla kumpla" i tyle ;-)
              Ma to co prawda pewne wady: wybralem sie w moich adidasach, bluzie Londsdale i
              bojowkach do szpanerskiej, nowo otwartej restauracji "Ale Gloria" kolo
              Sheratona, lokal pusty a "bramkarka" cos zaczyna krecic, ze miejsc wolnych nie
              ma. Ja na to wyciagam moja zlota karte kredytowa pewnego znanego niemieckiego
              banku i mowie ze chcialbym szybko cos zjesc, wiec nie bede zajmowal miejsca
              innym gosciom i czy moge zaplacic taka karte, bo nie zdazylem jeszcze wymienic
              pieniedzy na zlotowki. "R" w slowie "karta" wymowilem gardlowo, z niemieckim
              akcentem. Oczywiscie miejsce sie zaraz znazalzlo. Ten numer ze ´zlota karta
              kredytowa funkcjonuje w warszawce zawsze, co juz w samo w sobie jest zalosne.
              Jeszcze bardziej zalosne jest to, ze czlowiek w swoim wlasnym kraju musi sie
              wysilac na obcy akcent, zeby byc lepiej traktowanym....
              Lokal w sumie swietnie urzadzony. Jedzenie niestety przecietne i drogie. Ale
              desery sa super. A klientela - sami pozerzy. Przysluchiwanie sie rozmowom
              byloby nawet zabawne, gdyby nie bylo takie zalosne. Ale mimo wszystko polecem
              ten lokal, bo na prawde nigdzie w Polsce nie widzialem jeszcze tak oryginalnie
              urzadzonego wnetrza.
              • tomi_22 Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:12
                Po tym co napisales, zaczynasz tracic w moich oczach kolego.
                • paw_dady Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:13
                  tomi_22 napisał:

                  > Po tym co napisales, zaczynasz tracic w moich oczach kolego.

                  a masz cos dolysych? ;o)
                  • tomi_22 Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:19
                    Robienie z siebie idioty.
                    • paw_dady Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:20
                      tomi_22 napisał:

                      > Robienie z siebie idioty.

                      tomi b_e popuscil wodze fantazji jakby to bylo kiedy lysi by go nie scigali a
                      ty tak pwoaznie ;)
                      • tomi_22 Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:23
                        Paw, poszedl w dresie do miejsca gdzie co prawda nie jest napisane, ze trzeba
                        jako tako wygladac. Macha karta, zeby go wposcili - zenada. Ciekawe czy taki
                        manewr by odwalil w Kolonii??? Kretynizm i tyle.
                        • paw_dady Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:26
                          tomi_22 napisał:

                          > Paw, poszedl w dresie do miejsca gdzie co prawda nie jest napisane, ze trzeba
                          > jako tako wygladac. Macha karta, zeby go wposcili - zenada. Ciekawe czy taki
                          > manewr by odwalil w Kolonii??? Kretynizm i tyle.

                          nie macha tylko pokazuje ;) a na meczu cala reprezentacje widzialem w dresach
                          wiec o co cchodzi ;)

                          BTW poazesz sie an szmulkahc wieczorem? jak mowial sofi no risk no fun ;P
                          • tomi_22 Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:29
                            Szmulowizna? BEZ PROBLEMU. Np Radzyminska.

                            Ps
                            Spadam juz, jutro wielki dzien w moim zyciu. Pssst...
                            • paw_dady Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:30
                              tomi_22 napisał:

                              > Szmulowizna? BEZ PROBLEMU. Np Radzyminska.
                              >
                              > Ps
                              > Spadam juz, jutro wielki dzien w moim zyciu. Pssst...

                              mowiesz o TYM niee nikomu nic nie powiem ;)
                              • tomi_22 Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:33
                                Eee, tam. Cos lepszego, nic czego sie domyslasz. Pssst. Pogadamy za 22 dni :)
                                Dobranoc.
                                • paw_dady Re: Ach Warszawa ... 08.12.05, 23:34
                                  tomi_22 napisał:

                                  > Eee, tam. Cos lepszego, nic czego sie domyslasz. Pssst. Pogadamy za 22 dni :)
                                  > Dobranoc.

                                  jzu jutro? WOW
                        • Gość: byly_eurokrata Re: Ach Warszawa ... IP: *.netcologne.de 09.12.05, 06:39
                          tomi_22 napisał:

                          > Paw, poszedl w dresie do miejsca gdzie co prawda nie jest napisane, ze trzeba
                          > jako tako wygladac. Macha karta, zeby go wposcili - zenada. Ciekawe czy taki
                          > manewr by odwalil w Kolonii??? Kretynizm i tyle.

                          Troche mnie rozczarowujesz Tomi, poszukaj sobie moich postow na temat zle
                          ubranych facetow w polsce to moze cos zrozumiesz.
                          W tym niby ekskluzywnym lokalu siedzialy bardzo elegancko ubrane osoby: krawat
                          z C&A, marynarka z wolczanki, sorry, ale moje adidasy kozstuja wiecej niz ich
                          caly garnitur, poza tym jak zwykle krawat nie pasowal do marynnarki, marynarka
                          do koszuli, buty do spodni a skarpetki do butow.
                          I poza tym, jak lokalowi na prawde by zalezalo na renomie, to by mnie nie
                          wpuscili, nawet jakbym platynowa karta powiewal. A skoro to robia, to znaczy ze
                          im chodzi o kase za wszelka cene i to jest wlasnie "klimat", ktory sie liczy w
                          Warszawce, bo te cale tzw. salony warszawskie to po prostu Wolomin i Pruszkow,
                          dlatego moim zdaniem bardzo kompatybilnie sie zachowalem.

                    • Gość: byly_eurokrata Re: Ach Warszawa ... IP: *.netcologne.de 09.12.05, 06:33
                      Moim zdanbiem idiote robi z siebie ten, kto:
                      - trzyma sie konwensansow (lysy+adidasy=prymitywny dres)
                      - daje sie olsnic zlota karta kredytowa, ktora dostaje kazdy czlowiek majacy
                      przecietne i regularne zarobki.
                      • Gość: paw, just paw ee tam IP: *.24-136-217.adsl.skynet.be 09.12.05, 12:39
                        zachowujesz polskie korzenie - w koncu chodzisz w dresach ;o)
    • kttosia koszykowa mapka 09.12.05, 08:13
      www.pjwstk.waw.pl/pokaz.php?s=95&ilu=
      tu w dole strony jest mapka
Pełna wersja