Jezyk ojczysty

IP: 212.190.74.* 13.01.06, 16:46
Tak sie zastanawiam od dluzszego czasu i nie wiem do konca jak to jest.
Niedlugo urodzi mi sie dziecko. Mam zamiar mowic do niego po polsku, a moja
zona po hiszpansku, jako, ze jest to jej jezyk ojczysty. Mieszkamy w Bruxeli
gdzie dziecko bedzie kiedys do szkoly chodzilo i tam zapewnie nauczy sie
szybko niderlandzkiego. Poprzez ciagly kontak z tym jezykiem moze bedzie to
nawet najlepszy jego jezyk. I teraz wlasnie moje pytanie - co dla takiego
dziecka jest mowa ojczysta? NL bo sie tu urodzi i wychowa, czy ten jezyk,
ktory wyniesie z domu? Jak sadzicie?
    • Gość: g Re: Jezyk ojczysty IP: *.cec.eu.int 13.01.06, 16:54
      wszystkie trzy! i to jest najwspanialszy prezent dla dziecka z wielojezycznej
      rodziny i otoczenia. trzeba byc konsekwentym: mowic do dziecka TYLKO w swoim
      jezyku, bo mieszanie utrudni mu zycie, wymagac odpowiedzi TYLKO w jezyku w
      jakim sam sie do niego zwracasz, tak samo zona. a miedzy soba jak mowicie? tu
      tez trzeba byc konsekwentnym. i bedzie super!
      • tomi_22 Mother Tongue 13.01.06, 16:57
        Ciekawe jest to, ze wszedzie gdzie bedzie np aplikowac na uniwersyter czy nawet
        do pracy, bedzie musiala podac jezyk matki, a ta jest jak widac Hiszpanka...
        Tak wiec z tego punktu, jezykiem ojczystym bedzie... hiszpanski.
        • adm-adm Re: Mother Tongue 13.01.06, 17:01
          ????????????????????????????????????????????

          tja, no chyba zeby aplikowal w Polsce, tak, bo wtedy... poda ojczy-sty???

          do tatusia: wyniesiony z domu, ten ktory glownie panuje w domu, bo zawsze jeden
          przewaza, bedzie jego glownym (ojczysto-macierzystym:-))) jezykiem:-)
          a dwa pozostale ... prawie na rowni (99.9%)i do do ok. 10 roku zycia... potem
          jezyk ktorego uzywa w szkole, rowniez ze wzgledu na proporcje godzin w domu/w
          szkole moze przewazyc:-)

          • tomi_22 Re: Mother Tongue 13.01.06, 17:06
            Nie, ta osoba aplikowala na Cambridge kilka lat temu. Mama Polka, Tata Wloch i
            byl problem bo osoba ta znala po PL tylko pare slow doslownie typu dzien dobry
            itp. Osoba ta miala niesamowite problemy z udowodnieniem ze nie mowi po PL, bo
            na dodatek mama nigdy sie nie zrzekla PL obywatelstwa.

            A tak naprawde, to nie ma sie czemu dziwic, bo niby czemu zakladaja ze jezyk
            ojczysty dla dziecka to jezyk matki...???

            Moim zdaniem, powinno sie podawac taki jezyk jaki sie uzywa w domu, a w
            przypadku rozbieznosci jakis podawac jezyk badz ojca badz matki, do wyboru... I
            teraz, kolejny moze sie wydawac problem, co zrobic jak matka np polka, ojciec
            niemiec, a rozmawiaja ze soba po... angielsku???
            • adm-adm Re: Mother Tongue 13.01.06, 17:12
              ty zartujesz? bo na powaznie to wiesz ze mother tongue to tylko takie.. umowne
              wyrazenie w celu okreslenia swojego pierwszego jezyka, nawet jakby pochodzil od
              babci....albo od sasiada??????????
      • Gość: przyszly_tata Re: Jezyk ojczysty IP: 212.190.74.* 13.01.06, 17:03
        No wlasnie, o tym zapomnialem wspomniec - my ze soba komunikujemy po francusku
        bo to nasz jedyny wspolny jezyk. Ucze sie hiszpanskiego, a ona poskiego ale
        dosyc mozolnie nam to idzie, wiec idziemy na latwizne i rozmawiamy w domu po
        francusku. Troche dziwnie to brzmi- trzy jezyki ojczyste?
        • adm-adm Re: Jezyk ojczysty 13.01.06, 17:05
          absolutnie do wytrzymania, prawie norma w Brukseli, i naukowo udowodnione ze
          trzy (ale juz nie 4) to granica ktora dziecko jest w stanie zniesc od urodzenia-
          taka konstrukcja naszego mozgu; wiec moze odlozcie ten niderlandzki na pozniej
          :-)
          • Gość: spe Inna sprawa ... IP: 193.0.116.* 13.01.06, 17:10
            ...czy to dziecko bedzie potrafilo okreslic swoja tozsamosc narodowa.
            'Europejczyk'? Tak jak 'Jugoslowianianin'?
            • adm-adm Re: Inna sprawa ... 13.01.06, 17:13
              to faktycznie inna sprawa, i chyba bardziej niepokojaca:-)
              Polak? Hiszpan? Belg?
              Ale wlasnie ze wzgledu na specyfike BRXLi latwo znalezc dookola siebie podobne
              przyklady i popytac, poobserwowac...
              • Gość: przyszly_tata Re: Inna sprawa ... IP: 212.190.74.* 13.01.06, 17:18
                No wlasnie, to tez! W jaki sposob okreslana zostaje narodowosc dzieka? Czy
                fakt, ze tu sie urodzi odgrywa role, czy istotne jest tylko to jakiej
                narodowosci sa rodzice? No i jak rodzice sa roznej narodowosci to co wtedy?
                • adm-adm Re: Inna sprawa ... 13.01.06, 17:21
                  Chodzi ci o tozsamosc czy o obywatelstwo?
                  Ma dwa Pl i Hiszp. obywatelstwa, w Belgii nie ma prawa ziemi wiec Belgijskiego
                  nie nabywa z marszu... a Pl i Hiszp sa kompatybilne, rejestrujecie ono w obydwu
                  ambasadach.. a tozsamosc... hm.. temat rzeka.. ale chyba wiaze sie to z tym co
                  Wy mu przekazecie:-) i ktore z Was mocniej:-)).. albo i nie...?
                  • Gość: przyszly_tata Re: Inna sprawa ... IP: 212.190.74.* 13.01.06, 17:28
                    Chodzilo mi o obywatelsto bo jeszcze tego nie przerabialismy. Ok, wiec sie juz
                    troszke orientuje dzieki waszym wypowiedziom. Do OO nie przyjde bo moja zona
                    nie znioslaby dymu od papierosow, a i ja musze jeszcze troche w biurzy
                    posiedziec.
                • Gość: g Re: Inna sprawa ... IP: *.cec.eu.int 13.01.06, 17:21
                  to zalezy od prawa krajow, ktorych obywatelami sa rodzice i od tego, gdzie
                  dziecko mieszka/urodzilo sie. prolem w 99% sytuacji pojawia sie dopiero w 18
                  urodziny dziecka i zwykle to ono wybiera, jesli kraj pozwala na wielonarodowosc.

                  mialam kolezanke: mama finka, tata wloch, dziewczyna urodzila sie w finlandii,
                  ale od drugiego roku zycia mieszka w UK. w 18 urodziny musiala wybrac jedno:
                  mam chciala fin, tata wloskie, a ona w koncu wybrala uk... i tyle!
                  • adm-adm Re: Inna sprawa ... 13.01.06, 17:26
                    :-) tak wlasnie napisalam- w Blegi nie dostanie za urodzenie sie, a PL i Hiszp
                    moze sobie miec dwa.. problem NAPRAWDE pojawia sie dla chlopcow- ze wzgledu na
                    wojsko- oni faktycznie musza wybierac... (chyba ze nie:-), ale to juz inne
                    czary mary- byltu kiedys taki watek)..; zreszta liczymy na to ze za 18 lat
                    przymusowa sluzba wosjkowa zniknie:-)
                    • Gość: Aines Re: Inna sprawa ... IP: *.Red-80-35-37.staticIP.rima-tde.net 18.01.06, 19:11
                      W Hiszpanii juz nie biora do wojska, wiec moze lepiej hiszpanskie :). To
                      oczywiscie zart. I tak sobie mysle, ze w przypadku krajów UE obywatelstwo jest
                      naprawde drugorzedne. Fajnie miec podobno jankeski paszport, ale kto by chcial
                      sie tym chwalic???
                • Gość: spe Re: Inna sprawa ... IP: 193.0.116.* 13.01.06, 17:24
                  Narodowosci sie nie okresla. Okreslali w ZSRR- wg narodowosci mamy albo taty.
                  Nie chciales rodaczki to teraz bedziesz mial dylemat jak by tu nie wychowac
                  kolejnego homo-sovie...ehm -europeius. ;)
                • caryca1 Re: Inna sprawa ... 19.01.06, 09:14
                  ja po ponad 7 latach za granica mam problem aby powiedziec ze jestem polka...bo
                  tam w sumie spedzilam tylko czas szkolny...a jak czloiek jest dorosly to juz
                  inaczej jest.... zreszta nie tylko ja mam problem bo znam osoby u sibie w pracy
                  ktore po 20 latch mieszkania zagranica tez mowia ze sa bardziej europejkami....
            • Gość: Tito Jugo i Euro IP: *.upc.chello.be 14.01.06, 11:59
              Moja zona jest Jugoslowianka - chociaz wmawiali jej, ze Serbka a w papierach ma ze Bosniaczka.
              I nasze dziecko tez bedzie Europejczykiem.
              • Gość: ???? Re: Jugo i Euro IP: 193.0.116.* 16.01.06, 14:58
                > Moja zona jest Jugoslowianka - chociaz wmawiali jej, ze Serbka a w papierach ma
                > ze Bosniaczka.
                > I nasze dziecko tez bedzie Europejczykiem.

                Europejczykiem czyli nie-Polakiem, nie-Serbem, nie-Bosniakiem? Co wg Ciebie
                znaczy byc Europejczykiem?
                Zdawalo mi sie, ze europejskosc jest pochodna wspolnych wartosci plus (nie
                minus)tozsamosc narodowa. Europa to nie Jugoslawia i nie USA.
                • Gość: tito Re: Jugo i Euro IP: 212.190.74.* 18.01.06, 17:01
                  Zgadzam sie z definicja europejskosci, ktora napisales/as (BTW analogicznie
                  mozna powiedziec o jugoslowianskosci, ale nie amerykanskosci), ale nie w
                  stosunku do dziecka z mieszanego malzenstwa, wychowanego w BXL i chdzacego do
                  szkoly europejskiej.
                  Nie wydaje mi sie, zeby takiemu dziecku lezala lepiej inna skora niz
                  europejskosc - polskosc, serbskosc, bosniackosc i nie daj Boze belgijskosc beda
                  ew. sub-skorami. Tak przynajmniej mi sie wydaje.
          • Gość: przyszly_tata Re: Jezyk ojczysty IP: 212.190.74.* 13.01.06, 17:15
            Ja wiem, ze do wytrzymania i niderlandzki to pozostaje dopiero na pozniej jak
            juz ruszy ze szkola. Ale tak sie wlasnie czesto zastanawialisy, co to w
            zasadzie jezyk ojczysty?
            • adm-adm Re: Jezyk ojczysty 13.01.06, 17:17
              Ten jego (albo jej) pierwszy, ten w ktorym lepiej jemu/jej sie wyslawiac:-),
              ten w ktorym ma lepsze wyczucie, I wsio:-)
        • tomi_22 Re: Jezyk ojczysty 13.01.06, 17:07
          O wlasnie, opisalem to wyzej, ty z PL, ona z Hiszp, a rozmawiacie po Franc...
        • Gość: g Re: Jezyk ojczysty IP: *.cec.eu.int 13.01.06, 17:19
          nie, nie dziwnie, znam wiele takich par i jest naprawde ok. skoro mowicie ze
          soba po fra, to dziecko powinno chodzic do francusko-jezycznej szkoly, bo 4
          jezyki, to juz troche problem, a bedac w belg szkole, przy odpowiednim
          nastawieniu, mozna sie NL nauczyc.

          niczym sie nie przejmuj, ale naprawde, najwazniejsza jest konsekwencja w
          uzywaniu jednego jezyka przez rodzica w stosunku do dziecka, to podstawa,
          inaczej moga byc problemu. a pozniej takie dzieciaki sprawiaja niezle wrazenie,
          rozmawiaja z tata, nagle mam cos do niego mowi, a ono w pol zdania zmienia
          jezyk i odpowiada mamie w jej jezyku!
          • adm-adm Re: Jezyk ojczysty 13.01.06, 17:23
            Mowiac jednoczesnie "pardon" bo w miedzyczasie potracilo Pania na chodniku:-))
            jak tresowane:-)
            Czas do OO, tatus przyjdz to pogadamy:-)
            • adm-adm do tatusia 13.01.06, 17:30
              Nie boj, i tak najfajniej bedzie jak twoj trzylatek, zapytany przez jakas
              niedowierzajaca ciocie "oh Piotrusiu, to ile ty masz jezykow", wywali swoj i
              powie "no widzisz ze jeden"!!

              BTW, do ok 4 roku zycie dziecikilkujezyczne nie zdaja sobie sprawy ze to czego
              umiejetnosc wlasnie posiadly to kilka roznych jezykow.. rozrozniaja osoby i
              sytuacje a nie jezyk ktorym mowia:-))
              • Gość: anbxl Re: do tatusia i g IP: *.242.81.adsl.skynet.be 13.01.06, 18:29
                g-tak nas uczono,ze zawsze do dziecka nalezy mowic w swoim jezyku,a ja ci
                opowiem np mojego przypadku i kilku znajomych,ze nie zawsze tak powinno byc
                moj maz jest pol NL pol Belgiem (west VL),od poczatku komunikowalismy po
                francusku i taki jezyk slyszala nasza corka urodzona w Ostendzie,tato do niej
                od poczatku mowil po flamandzku,ja raczej z przyzwyczajenia po francusku (juz
                wowczas mowilam poprawnie ale z kiepskim akcentem nad czym boleje do dzis)C
                miala 2 lata jak p^rzeprowadzilismy sie w okolice BXL i majac 3 latka mowila
                poprawnie w 3 jezykach-polskiego bardzo dobrze nauczyla sie podczas krotkich
                pobytow w PL.Potem kontynuowala nauke w szkolce polskiej (ktorej nie lubila)
                gdzie nauczyla sie poprawnie pisac,czytac i tak obecnie w wieku 13 lat zna
                naprawde dobrze te 3 jezyki i daje sobie rade z angielskim.Tylko w miedzy
                czasie przyszedl problem z tozsamoscia-na codzien dalej nie chce mowic po
                polsku choc tv pl jest u nas codziennoscia,jak ktos sie pyta czy jest Polka-
                odpowiada ze absolutnie NIE.Podobna sytuacja jest z mlodsza .Swego czasu
                nasluchalam sie mase krytyki,ze jestem wyrodna matka,ze nie chce tylko mowic po
                polsku,podobnie twierdzila moja kolezanka majaca podobna sytuacje do mojej
                tylko ze ona postawila na polski.I tak od poczatku rozmawiala ze swoim mezem
                Flamandem po polsku,w domu tylko polski,facet byl zadowolony,ze wszyscy go
                chwala,ze tak swietnie sobie radzi,a schody zaczely sie jak dzieci poszly do
                przedszkola i szkoly-cala trojka od poczatku miala olbrzymie problemy gdyz w
                BXL w szkole flamandzkiej nie radzili sobie ze swoim jezykiem,a francuskiego
                wcale nie znaly,a ze chyba byly troche opoznione to i powtarzaly rok i teraz
                chyba w zadnym jezyku nie mowia dobrze.
                Znajomy Wloch poslal swoje dzieci-dzis juz nastolatkowie do sekcji wloskiej
                choc zona jest Francuska,a oboje pracuja w UE i od wielu lat mieszkaja w BXL i
                dzis musi za corke odrabiac zadania,bo pomimo,ze on z nia rozmawia po wlosku to
                dziewczyna urodzona i wychowana tu zaczyna miec w 4 klasie szkoly sredniej tyly
                Osobiscie uwazam ze tzw moedertaal to jezyk kraju w ktorym sie urodzilo i
                wychowano,gdzie sie mieszka
                • Gość: byly_eurokrata Jezyki ojczyste IP: *.netcologne.de 13.01.06, 20:38
                  Z tym jezykiem ojczystym nie jest taka prosta sprawa, bo dzieci wychowywane w
                  tych samych warunkach zupelnie roznie reaguja. Mam wielu znajomych z Polski,
                  ktorzy w domu mowili WYLACZNIE po polsku, dziecko do przedszkola ani slowa nie
                  mowilo po niemiecku, poszlo do przedszkola, po roku wolalo odpowiadac po
                  niemiecku niz po polsku, po 4 klasie szkoly podstawowej w ogole nie chcialo
                  mowic po polsku.
                  Poza tym to nie prawda, ze domowy polski wystarczy do opanowania polskiego w
                  stopniu porownywalnym z poziomem dzieci chodzacych do szkoly w polsce. Takim
                  dzieciom brakuje rzadziej uzywanego slownictwa, jezyka potocznego, slowy
                  uzywanych przez inne osoby niz ich rodzice.
                  Ja bym tu nie wydziwial i postawil na maks. 3 jezyki: polski i hiszpanski w
                  domu, francuskie przedszkole, francuska szkola. Niderlandzki w szkole jako
                  jezyk obcy.
    • Gość: rodak-na-rubiezy Re: Jezyk ojczysty IP: 83.222.38.* 13.01.06, 21:17
      W zasadzie wszystko zostalo tu juz powiedziane. Moze jednak tytulem wnioskow
      pokontrolnych napisze ze dwa zdania popierajac je przykladami (wylacznie) z zycia.

      To ile dziecko jezykow jest w stanie przyswoic sobie od urodzenia jest
      oczywiscie problemem w rownym stopniu jego umiejetnosci (kazdy w koncu rodzi sie
      z jakimis predyspozycjami) jak i warunkow (a wiec iloma jezykami komunikuje sie
      z nim otoczenie). Jesli jezyk matki i ojca to nie ten sam jezyk --
      prawdopodobnie do okresu przedszkolnego dziecko bedzie do matki mowic w jej
      jezyku a do ojca w jego. Inaczej sprawa bedzie wygladac, jesli rodzice
      porozumiewaja sie w jezyku "trzecim"
      • Gość: dorrit Re: Jezyk ojczysty IP: *.pool8023.interbusiness.it 16.01.06, 14:20
        Poczytaj Forum dzieci dwujezycznych (tu na gazecie). Tam jest duzo ciekawych
        obserwacji rodzicow dzieci, ktore na codzien maja stycznosc z 2-4 jezykami.
        Moje obserwacje/doswiadczenie sa dopiero trzy-i-polletnie, wiec na razie sie
        nie wypowiadam, bo to juz zostalo zrobione.
        Pozdrawiam.
        • dorrit Link 16.01.06, 14:23
          Przepraszam - forum zwie sie "mamy dzieci dwujezycznych", ale moze nie zauwaza
          podczytujacego taty...
          Jest tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12142
          • adm-adm Re: Link 16.01.06, 14:48
            bardzo fajny link, dorrit, dzieki:-)

        • Gość: rodak-na-rubiezy Re: Jezyk ojczysty IP: 83.222.38.* 16.01.06, 14:48
          > Poczytaj Forum dzieci dwujezycznych (tu na gazecie). Tam jest duzo ciekawych
          > obserwacji rodzicow dzieci, ktore na codzien maja stycznosc z 2-4 jezykami.

          Jesli to bylo do mnie, to jestem
          rodzicem-dziecka-ktore-na-codzien-ma-stycznosc-z-4-jezykami, a takze ma(m)
          stycznosc z kilkunastoma innymi dziecmi o podobnych predyspozycjach.

          Ale wielkie dzieki za link
          • adm-adm Re: Jezyk ojczysty 16.01.06, 14:51
            A w ilu mowi?
            • Gość: rodak-na-rubiezy Re: Jezyk ojczysty IP: 83.222.38.* 16.01.06, 15:04
              PL+EN na poziomie mothertongue czy jak kto woli jez. ojczystego
              FR
      • asiunia.lux Re: Jezyk ojczysty 17.01.06, 13:30
        Bardzo, bardzo sluszne i rzeczowe uwagi i w zasadzie jak juz napisales -
        wszystko zostalo powiedziane, ale postanowilam jednak jeszcze cos dopisac
        poniewaz jestem w identycznej sytuacji jak przyszly_tata, tylko kombinacja
        jezykow jest troche inna.

        > Jesli jezyk matki i ojca to nie ten sam jezyk --
        > prawdopodobnie do okresu przedszkolnego dziecko bedzie do matki mowic w jej
        > jezyku a do ojca w jego. Inaczej sprawa bedzie wygladac, jesli rodzice
        > porozumiewaja sie w jezyku "trzecim"
        • Gość: rodak-na-rubiezy Re: Jezyk ojczysty IP: 83.222.38.* 17.01.06, 15:20
          > Mimo iz dwa jezyki sa dominujace, a dwa "gorsze", to wlasnie tylko i wylacznie
          > w tych "gorszych" jezykach zwraca sie do swojego mlodszego brata, mimo iz ma
          > mniejszy zasob slow i nie potrafi tak szybko sie wyrazic. Zabawne, co?


          A! No, wlasnie! Bardzo sluszna uwaga! Otoz jesli dziecko ma rodzenstwo, to moze
          sie okazac, ze mamy do czynienia z dodatkowymi imperatywami czy wplywami i
          rezultat jest jeszcze troche inny. W koncu przeciez rodzenstwo niejednokrotnie
          spedza ze soba wiecej czasu niz z rodzicami. Sytuacja moze byc jeszcze bardziej
          spolaryzowana jesli starsze dziecko wychowalo sie w kraju rodzicow i, z jako
          tako opanowanym jezykiem ojczystym (lub "matczynym"), wyjechalo zagranice
          podczas gdy mlodsze urodzilo sie juz tutaj. Na pewno taki uklad nie pozostanie
          bez wplywu na preferencje jezykowe mlodszego dziecka. A jak sie to ulozy
    • Gość: listek Re: Jezyk ojczysty IP: *.dsl-static.scarlet.be 17.01.06, 12:11
      Mam dwoje dzieci - moj maz jest hiszpanem - mieszkamy w Brukseli - dzieci
      urodzily sie w Brukseli - z doswiadczenia radze mowic w swoim ojczystym jezyku -
      dziecko moze na poczatku bedzie mowilo troche pozniej niz inne dzieci, ale po
      kilku latach bedzie swietnie mowilo w 3 jezykach - nie wystarcza tylko mowic
      ale trzeba wysylac dziecko do Polski i do Hiszpani na wakacje -
      Naprawde sa efekty. Warto naprawde warto ..............sie czasami poswiecic.
      Powodzenia .. Jezeli chcesz wiecej inf i porad to podaj swoje namiary.
    • Gość: przyszly_tata Re: Jezyk ojczysty IP: 212.190.74.* 18.01.06, 16:22
      Diekuje Wam, za wszystkie uwagi. O to, ze sobie nie poradzi z trzema czy
      czterema jezykami to ja sie wcale nie martwie, tylko tak jak juz pisalem,
      zastanawiajace jest to jak zdefiniowac w takim przypadku jezyk ojczysty. Ale
      najwidoczniej nie da sie tak do konca, zreszta to nie jest az takie wazne:-)
      Pozdrawiam
      BTW. to chyba jeden z nielicznych watkow, gdzie wszystkie wypowiedzi sa na
      temat:-))
      • Gość: rodak-na-rubiezy Re: Jezyk ojczysty IP: 83.222.38.* 18.01.06, 16:34
        > zastanawiajace jest to jak zdefiniowac w takim przypadku jezyk ojczysty.

        Musialbys najpierw pomoc swojemu dziecku zdefiniowac czym dla niego jest
        Ojczyzna (bo od tego, a nie od slowa "ojciec" pochodzi wyraz "ojczysty"). A to w
        przypadku dziecka rodzicow roznych narodowosci, na dodatek urodzonego w kraju
        "trzecim" nie jest rzecza tak prosta.

        Nie przejmuj sie tym. Ono samo wybierze swoja Ojczyzne w odpowiednim momencie. A
        co wybierze
    • Gość: Aines Re: Jezyk ojczysty IP: *.Red-80-35-37.staticIP.rima-tde.net 18.01.06, 19:00
      Jak pisalam prace mgr na temat dwujezycznoci to sie naczytalam wielu roznych
      teorii na ten temat. I spodobala mi sie jedna, ktora mowila, ze niezleznie od
      poziomu znajomosci, szkol ukonczonych, miejsca zamieszkania etc, pierwszym
      jezykiem ludzi dwujezycznych jest ten, ktory oni sami odbieraja jako
      najbardziej im bliski, jezyk ich intymnego zycia. I ponoc prawie kazdy wie jaki
      to jezyk. Wedlug statystyk nie ma prawie ludzi, ktorzy nie sa w stanie wybrac
      blizszego sobie jezyka. Choc na codzien moga mowic w innym pisac w innym a
      pracowac w innym. I to mnie chyba najbardziej przekonuje.
      I najwazneijsze dla Ciebie, jak sadze :), mowili, ze nie musi to byc koniecznie
      jezyk matki.
      Sama tez zamierzam byc matka polsko-hiszpanskich dzieci :)
    • Gość: kiedys mama(chyba) Re: Jezyk ojczysty IP: *.cec.eu.int 19.01.06, 16:19
      Drogi kolego
      1. Jezyk ojczysty to moim zdaniem ten, ktory dana osoba za taki uznaje - jest
      to po prostu najblizszy jej jezyk, w ktorym najlepiej potrafi wyrazac siebie.

      2. Nie radzilabym tobie posylac dziecko do niderlandzkojezycznej szkoly!!!
      Jezyk niderlandzki jest uzywany przez niewielka populacje ludzi na swiecie i po
      co one temu biednemu dziecku? Nie lepiej nauczyc sie ANGIELSKIEGO jako jezyka
      miedzynarodowego? Przeciez mozesz poslac dziecko do francuskojezycznej szkoly!
      Skoro i tak slyszy ono ten jezyk na co dzien w domu. A pomysl i o tym, ze raz
      po raz trzeba dziecku pomoc w lekcjach... jak sobie poradzisz po niderlandzku???

      3. Stawiam na: polski i hiszpanski w domu, szkola francuskojezyczna z
      angielskim jako obcym (niestety nie wiem czy nie ma przymusu nauki
      niderlandzkiego...)

      powodzenia!
      • Gość: Adam Re: Jezyk ojczysty IP: *.iFiber.telenet-ops.be 19.01.06, 16:29
        Angielski tak czy inaczej. Laski nekt nie robi.

        Jezeli zas dziecko bedzie sie wychowywalo w Belgii to ten kraj bedzie jego
        domem i tu zawsze bedzie wracal. Zycie w Belgii bez znajomosci flamandziego
        jest bardzo ograniczone gdy nie pracuje sie w instytucjach a chyba rodzice
        majac doswiadczenie tej pracy za soba nie beda zyczyc chyba tego samego swojemu
        dzeicku jezeli maja jego dobro na wzgledzie.
        • Gość: anbxl Re: Jezyk ojczysty IP: *.67-136-217.adsl.skynet.be 19.01.06, 20:28
          No wlasnie jak dziecko bedzie mieszkalo,wychowywalo sie i zylo po tzw stronie
          flamandzkiej,a rodzice nie bede go dowozic do szkoly europejskiej to jak
          najbardziej polecam szkole flamandzka-z doswiadczenia wiem-swego czasu
          pracowalam w BXL w takiej szkole jako juf gok-wlasnie zajmowalam sie dziecmi
          ktore dopiero poznawaly podstawowe slowka,choc to byl Molenbeek i dzieci
          azylantow-robily fantastyczne postepy.Szkoly flamandzkie maja o wiele wiecej
          mozliwosci poprzez roznego rodzaju projekty,subsydie,a we flamandzkiej szkole
          sredniej klada olbrzymi nacisk na francuski,a wiec dziecko juz mowi w 2
          jezykach,do tego angielski ,od 3 klasy niemiecki+jezyki rodzicow,a wiec jak
          najbardziej szkola flamandzka i niech was nie zrazaja tutejsze szkoly-na
          pierwszy zut oka stare wyposazenie
    • Gość: octi Re: Jezyk ojczysty IP: *.65-136-217.adsl.skynet.be 21.01.06, 13:41
      kazdy cos napisal i ja sobie napisze
      jezyk ojczysty dla tego chlopca (a moze dziewczynki ?) bedzie jezykiem ktory on sam bedzie uwazal za
      swoj jezyk ojczysty
      i mysle ze to nie bedzie raz na zawsze jeden i ten sam :) ... zycie jest dlugie i pelne niespodzianek
      • Gość: byly_eurokrata Re: Jezyk ojczysty IP: *.netcologne.de 21.01.06, 15:54
        a i ja dodam troche od siebie: jezyk ojczysty to nie to samo co jezyk, w ktorym
        potrafi sie bez ackentu i plynnie mowic. Mialem na studiach znajomych
        amerykanow, dzieci zolnierzy amerykanskich stacjonujacych w niemczech. Chodzili
        to amerykanskiej szkoly, ale poniewaz mieszkali czesciowo od urodzenia w
        niemczech, gadali po niemiecku bez akcentu. Na studiach jednak sie okazywalo,
        ze to wlasnie oni mieli bardzo duze trudnosci z tlumaczeniami na niemiecki, bo
        wbrew pozorom mieli bardzo ograniczone slownictwo, wlasnie podworkowe. Jak
        przyszlo tlumaczyc tekst wymagajacy troche wyksztalcenia ogolnego (np. w ktorym
        wystepowalo slowo "chlop panszczyzniany"), to oni wysiadali. Dlatego mnie sie
        osobiscie wydaje, ze jezykiem ojczystym bedzie bardzo czesto jezyk szkoly, do
        ktorej sie najdluzej chodzilo, tam gdzie sie pisalo gros wypracowan, dyktand i
        klasowek.
        • Gość: Aines Re: Jezyk ojczysty IP: *.Red-80-35-37.staticIP.rima-tde.net 25.01.06, 18:26
          Nie musi tak byc. To bedzie jezyk, ktory najlepiej sie zna, ale Ty piszesz z
          punktu widzenia tlumacza. My mówimy o normalnych ludziach. Moze sie okazac, ze
          dla kogos najblizszym jezykiem jest jezyk jego wlasnych rodziców, w ktorym
          nigdy nic nie napisal i do zadnej szkoly nie chodzil.
          • Gość: byly_eurokrata Re: Jezyk ojczysty IP: *.netcologne.de 25.01.06, 21:38
            Nie wiem, czy znasz niemiecki, ale jest takie pojecie z zakresu
            jezykoznastwa "doppelte halbsprachigkeit" ("podwojna poljezycznosc"). Odnosi
            sie ono glownie do dzieci gastarbeiterow wychowanych w np. w Niemczech. W domu
            mowia po turecku, ale poniewaz w domu uzywa sie ograniczonego slownictwa
            (restricted code wg. Bernsteina"), to one nie potrafia w tym jezyku prowadzic
            zadnej dyskuji na bardziej ambitny temat.
            W szkole niby sie ucza niemieckiego, mowia w tym jezyku w miare bez akcentu,
            ale tez nie znaja jezyka doglebnie, bo nie maja z reguly niemieckojezycznego
            otoczenia w czasie wolnym
            Nie kazdy musi byc oczywiscie tlumaczem, ale doglebna znajomosc, to znajomosc
            jezyka na poziomie maturzysty, ktory wychowal sie w danym kraju i w danym
            srodowisku. Jesli dziecko musi od urodzenia mowic w 4 jezykach i rodzice
            unikaja zdefiniowania, ktory jezyk ma byc najwazniejszy, to moim zdaniem
            istnieje niebezpieczenstwo, ze to dziecko bedzie moglo ogladac film kina akcji
            w 4 jezykach bez problemu. Bez problemow rowniez zamowi ci obiad w restauracji
            w kazdym z 4 krajow. Ale wystarczy, ze mu rzucisz zdanie w stylu "Kargul
            podejdz do plota jak i ja podchodze" - zrozumiale dla kazdego polaka - to ono z
            reguly nie bedzie wiedzialo o co chodzi. Czyli innaczej mowiac, kazdy z jeyzkow
            bedzie znalo bez akcentu, ew. bez bledow gramatycznych, ale niestety po lebkach
            mimo wszystko
Pełna wersja