Dodaj do ulubionych

ile dyrektywy stworzyly miejsc pracy w Polsce?

15.01.06, 00:46
czy to ktos mierzy? zaciekawilo mnie ile dyrektywa sama w sobie tworzy miejsc
pracy.

szacuneczek za dane ze zrodla innego niz JBPO
Obserwuj wątek
      • tomi_22 Re: w Polsce-ani jednego miejsca pracy 15.01.06, 11:39
        Srodki na budownictwo itp matolku... Kiedy byles ostatnio np w Warszawie, albo
        innym miescie, niekoniecznie duzym? Srodki, z ktorych sie modernizuje i buduje.
        O co chodzi spytasz? No te roboty ktos przeciez wykonuje - i nie sa to
        ukraincy... Malo wiesz koles, wez sie doucz.
        • do.ki Re: w Polsce-ani jednego miejsca pracy 15.01.06, 12:30
          Tomi, popelniasz pospolity blad, az sie dziwie. Ogladasz Warszawe z okresu zaraz
          po upadku komuny, nastepnie ogladasz ja 15 lat pozniej i konstatujesz, ze to
          dzieki unijnym srodkom zaszly te wszystkie zmiany. A to nieprawda. Jakim prawem
          mozesz zakladac, ze gdyby nie Unia, warszawiacy po prostu siedzieliby na ruinach
          i patrzyli w pustke?

          Unia wlozyla srodki, nikt temu nie przeczy. Gdyby jednak nie zrobila tego Unia,
          zrobilby ktos inny. A moze mielibysmy w Polsce jakis sensowniejszy rzad, ktory
          nie cackalby sie tak z prywatyzacja, tylko normalnie "wyprzedal majatek" w
          prywatne rece?
          • adm-adm Re: w Polsce-ani jednego miejsca pracy 15.01.06, 13:27
            "Unia wlozyla srodki, nikt temu nie przeczy. Gdyby jednak nie zrobila tego Unia,
            > zrobilby ktos inny"

            tjaaa.. NAFTA... albo Swiety Mikolaj:-)... a moze Putin?

            prywatyzacja/demonopolizacja: jezeli w ogole jakas miala i ma w PL miejsce to
            wylacznie z powodu "dyrektyw" - czytaj nacisku UE :-)
    • Gość: g Re: ile dyrektywy stworzyly miejsc pracy w Polsce IP: *.217.145.47.coditel.net 15.01.06, 14:06
      ile miejsc pracy stworzyly dyrektywy? dane? pewnie gdzies dostepne, ale chyba
      pytanie trzeba nieco inaczej postawic?:

      ile miejsc pracy stworzyly akty prawne "transposing" do prawa krajowego te
      dyrektywy, ktorych celem/zadaniem, bezposrednim lub posrednim bylo tworzenie
      miejsc pracy. no i trzeba porownywac kraje...

      i ciekawe czy ktos pokusi sie o policzenie ile miejsc pracy moglyby stworzyc
      (...patrz wyzej...) , a ktore zostaly odrzucone przez panstwa czlonkowskie. mam
      na mysli jeszcze (pol)zywa dyrektywe uslugowa, ale to jedynie koronny przyklad.

      dodatkowe pytanie: ile miejsc pracy stworzyly bezposrednio skuteczne zapisy
      traktatu: rozporzadzenia?

      jak sie na cos takiego natkne, to oczywiscie sie podziele... natomiast nie
      powinno sie upraszczac stwierdzen/pytan do poziomu, na ktorym zakrawaja na
      demagogie...

            • berecik77 Re: ile dyrektywy stworzyly miejsc pracy w Polsce 15.01.06, 14:39
              Ale wiekszosc z tych, ktorzy skorzystali z otwarcia rynku pracy w niektorych
              panstwach to tez tej pracy nie znalezli tylko zmienili z tej, ktora juz mieli w
              PL. Czy od momentu wejscia Polski do UE liczba bezrobotnych sie jakos
              drastycznie zmienila? Jak wygladaja te liczby bo nawet dobrze nie wiem?
              • Gość: byly_eurokrata Re: ile dyrektywy stworzyly miejsc pracy w Polsce IP: *.netcologne.de 15.01.06, 16:01
                berecik, nielogicznie argumentujesz: jak ktos "zmienil" prace z polskiej na
                zagraniczna, to znaczy rowniez, ze pozostawil po sobie w polsce luke, ktora
                moze byc zajeta przez kogos innego. czyli jeden polepsza sobie sytuacje
                materialna wyjezdzajac za granice a drugi na miejscu korzysta bo przejmuje jego
                prace. To akurat zarowno w sensie indywidualnym jak i makroekonomicznym postep.
                Poza tym mlodzi polacy wyjedzajacy np. do Irlandii z reguly nie mieli pracy
                ablo mieli prace nie odpowiadajaca ich kwalifikacjom. Im rozsrzerzenie
                utworzylo wiec adekwatne albo przynajmniej lukratywne miejsca pracy.
                • paw_dady Re: ile dyrektywy stworzyly miejsc pracy w Polsce 15.01.06, 16:31
                  Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                  > Poza tym mlodzi polacy wyjedzajacy np. do Irlandii z reguly nie mieli pracy
                  > ablo mieli prace nie odpowiadajaca ich kwalifikacjom. Im rozsrzerzenie
                  > utworzylo wiec adekwatne albo przynajmniej lukratywne miejsca pracy.


                  kolega widze letka demagodie uprawia ale rozumeiem ze wierzysz w to co piszesz.

                  Tak sie sklada, ze mam fajnego kumpla, musial przerwac doktorat z socjologii bo
                  kaski nie starczalo zaycie (piramida maslowa siem klania).

                  wyjechal do Iralndii. Niestety socjologow tak jakos malo bylo potrzeba wiec
                  zaczal pracowac jako kitchenporter i pytanie czy to dla kogos zdolnego i
                  conieco wiedziacego zajecie
                  a) adekwatne
                  b) czy tez lukratywne

                  sam nie wiem ...
                  pozdrawiam
                  K.
                  • Gość: byly_eurokrata Re: ile dyrektywy stworzyly miejsc pracy w Polsce IP: *.netcologne.de 15.01.06, 17:05
                    > Tak sie sklada, ze mam fajnego kumpla, musial przerwac doktorat z socjologii
                    bo
                    >
                    paw_dady napisał
                    > kaski nie starczalo zaycie (piramida maslowa siem klania).
                    >
                    > wyjechal do Iralndii. Niestety socjologow tak jakos malo bylo potrzeba wiec
                    > zaczal pracowac jako kitchenporter i pytanie czy to dla kogos zdolnego i
                    > conieco wiedziacego zajecie
                    > a) adekwatne
                    > b) czy tez lukratywne

                    Paw, odwrocmy kota ogonem: co by bylo z Twoim kolega, gdyby robil dokorat w
                    roku 2002? Tez by musial zrezygnowac z jego ukonczenia, ale zamiast
                    nieadekwatnej ale jakos tam platnej pracy w Irlandii musialby sie chwycic
                    nieadekwatnej i do tego jeszcze nedznie platnej pracy w Biedronce...

                    Dokrorat jest luksusem, w malo ktorym panstwie jest tak, ze panstwo funducje
                    studia doktoranckie. W roznych krajach sa stypendia, skoro koles sie nie
                    zalapal, to moze az taki zdolny nie byl, ale to inny temat.

                    • paw_dady Re: ile dyrektywy stworzyly miejsc pracy w Polsce 15.01.06, 17:11
                      Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                      > Paw, odwrocmy kota ogonem: co by bylo z Twoim kolega, gdyby robil dokorat w
                      > roku 2002?

                      w 2002 zaczal ;)


                      > Tez by musial zrezygnowac z jego ukonczenia, ale zamiast
                      > nieadekwatnej ale jakos tam platnej pracy w Irlandii musialby sie chwycic
                      > nieadekwatnej i do tego jeszcze nedznie platnej pracy w Biedronce...

                      zgda ale drogi Eurorkrato mi sie ywdawalo ze czytalem w twoim poscie:

                      "Poza tym mlodzi polacy wyjedzajacy np. do Irlandii z reguly nie mieli pracy
                      ablo mieli prace nie odpowiadajaca ich kwalifikacjom. Im rozsrzerzenie
                      utworzylo wiec adekwatne albo przynajmniej lukratywne miejsca pracy.
                      "

                      po prostu uwazam ze to jest lekkim podkolorowaniem rzeczywistosci ;)


                      > Dokrorat jest luksusem, w malo ktorym panstwie jest tak, ze panstwo funducje
                      > studia doktoranckie.

                      fatk, czasem nie ma po prostu grantow na danym kierunku i niezaleznie do
                      zdolnosci nie dostaniesz kasy z zewnaatrz. On pracowal poki praca byla.

                      > W roznych krajach sa stypendia, skoro koles sie nie
                      > zalapal, to moze az taki zdolny nie byl, ale to inny temat.

                      zgoda inny temat bo moge sie zapytac czemu epsy w 95% na zadne stypendia sie
                      nie zalapaply ale to jzu bylaby zlosliwiosc a jak wiadomo zlosliwy dla epsuff
                      nie jestem ;)
                        • paw_dady a moze zaklad 'panie adm'? 15.01.06, 17:35
                          Gość portalu: adm napisał(a):

                          > zgoda inny temat bo moge sie zapytac czemu epsy w 95% na zadne stypendia sie
                          > >nie zalapaply
                          >
                          > a kto ci takich glupotek naopowiadal?? oj zdziwilbys sie:-)
                          []
                          > moze za za "wasko" sie rozgladasz??? jedni sie "zalapali".. inni wybrali bo..
                          > no .. dopisz jak wiesz:-)

                          moze wasko bo mowa byla doktoranckich no ja sie chetnie dowiem ilu epsow
                          dostalo stypendia doktoranckie i ilu doktoraty ma przed EPSO. To moze byc
                          fascynujaca lektura nie uwazasz? jesli wiecej epsow niz 5% ma doktorat zrobiony
                          na zdobytym stypendium za winikki w nauce, stawiam piwo ADM.

                          Zaklad? piow i sttysfakcja dla wygranego.
                            • paw_dady to gdzie te liczby ;) 15.01.06, 18:44
                              Gość portalu: adm napisał(a):

                              > szampana:-) i ja wybieram:-)
                              > oj sie wykosztowales:-)

                              OK chetnie wykosztuje sie jak zobacze liczby ;)


                              > ale pociesze cie: to Twoj brak wiedzy socjo-spolecznej o Polakach.. o tym ilu
                              > ludzi w PL ma doktoraty.....i kto powaza sie na konkurs Epso:-)i
                              dlaczego......
                              > .

                              no to jak masz te liczby czy strzelasz sobie? smialo to wiecej niz 5% ma te
                              doktoraty uzyskane ze stypendiow czy nie ...
                              • tomi_22 Paw mam pytanie 15.01.06, 19:01
                                Czy to piwo jest za stypendium doktoranckie only? Czy sa inne opcje. Bo jak
                                tak, to mozesz mi spokojnie kupic browarek... aha, epso nie jestem ale goraco
                                popieram te sekte :)
                                • paw_dady a pifko ozywia dyskusje ;) 15.01.06, 19:07
                                  tomi_22 napisał:

                                  > Czy to piwo jest za stypendium doktoranckie only? Czy sa inne opcje. Bo jak
                                  > tak, to mozesz mi spokojnie kupic browarek... aha, epso nie jestem ale goraco
                                  > popieram te sekte :)

                                  piffko a jak jest, ale za dane czy wiecej niz 5% epsuff pracujacych spelnia
                                  nastepujace kryteria
                                  1) dostalo stypendia doktoranckie
                                  2) obronilo doktorat (dowolna dziedzina) przed prace dla EPSO
                                  3) pracuje obecnie dla epso lub zdalo juz egazminy na dowolny stopien

                                  ja do epsuff nic nie mam ale lubie byc przekonany argumantami a ksoro piffko
                                  pomaga w tym to chetnie ;)
                                  • paw_dady aha i jeszcze jedno zrodlo 15.01.06, 19:09
                                    zrodlo inne niz
                                    a) mam wiedze o epso bo mam
                                    b) paw jezd gupi
                                    c) Jedna Babcia Powiedziala


                                    np eurostacik czy jakies oficjalne dane do ktorcych szacowne epsy maja dostep
                                    no bo to jawne jest no niee? ;)
                                  • tomi_22 Re: a pifko ozywia dyskusje ;) 15.01.06, 19:10
                                    Paw, a czy Doktorat jest naprawde jakims wyznacznikiem??? A co jak ktos ma
                                    ambicje, ba nawet potrafi i zrobil by ten doktorat, ale zycie mu na to nie
                                    pozwala, bo np ma rodzine, musi pracowac zeby miec co do garka wlozyc...
                                    Stypendium nie wyzywi dziecka malego + zona. A gdzie ubrania... W PL jest cala
                                    masa takich przypadkow.
                                    • paw_dady to nie tak panowie to nie tak ;) 15.01.06, 19:15
                                      tomi_22 napisał:

                                      > Paw, a czy Doktorat jest naprawde jakims wyznacznikiem???

                                      dyskusja o doktoracie nie ma zwiazku z kwalifiakcjami na urzednika. To byla
                                      dyskusja z adm na temat mojego podtu do bylego_eurokraty.

                                      byly slusznie zauwazyl ze to inny temat ja odpowiedzialem i 'pan adm ' ;)
                                      zaczela polemizowac


                                      > A co jak ktos ma ambicje, ba nawet potrafi i zrobil by ten doktorat, ale
                                      zycie mu na to nie pozwala, bo np ma rodzine, musi pracowac zeby miec co do
                                      garka wlozyc...
                                      >

                                      wlasnie o tym rozmawialem z bylym ;) takeisa fuckty. Najblizszy obrazem moich
                                      znajomych on przerwal wyjechal do Irl oan zostala i juz konczy. fakt twarda
                                      baba.


                                      > Stypendium nie wyzywi dziecka malego + zona. A gdzie ubrania... W PL jest
                                      cala masa takich przypadkow.
                                      >

                                      alez tomi ja sie z toba zgadzam 150%. ADM chodzilo o cos innego, niestety musze
                                      czekac az poda liczmy zanim postawie pifko uups champagne ;)
                                      • Gość: byly_eurokrata Re: to nie tak panowie to nie tak ;) IP: *.netcologne.de 15.01.06, 21:52
                                        Paw, nie czepiaj sie tego dokoratu. Ja studiowalem w Niemczech a nie w Polsce,
                                        dosalem 2 stypendia w swoim zyciu, bez zadnych znajomosci itd. Rozpoaczalem
                                        nawet w tych niby bogatych w porownaniu z Polska Niemczech studia doktorancke,
                                        ale zabraklo mi zaparcia, by obok pracy ten doktorat ciagnac.
                                        Ty przestawiasz troche sprawe tak, ze Unia nie pomogla twojemu znajomemu w
                                        zrobieniu dokoratu. Akurat jest to zly przyklad, bo doktorat robi generalnie
                                        raczej malo osob, bez wzgledu na to, czy mieszkaja w Unii czy gdzie indziej.
                                        Chodzilo o miejsca pracy. Jak twoj znajomy zaczal dokorat, to znaczy ze
                                        skonczyl jakies studia. Po nich nie mogl znalezc w Polsce adekwatnej pracy. W
                                        Irlandii tez nie znalazl adekwatnej, ale mimo to tam pojechal, czyli finansowo
                                        jednak te 800 euro miesiecznie w irlandii mu sie oplaca bardziej niz 800 zl w
                                        polsce. I to jest mimo wszystko przynajmniej troche pozytywne, bo lepiej byc
                                        biedakiem w bogatym kraju niz biedakiem w biednym.
                                        • paw_dady Re: to nie tak panowie to nie tak ;) 15.01.06, 22:03
                                          Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                                          > Paw, nie czepiaj sie tego dokoratu.
                                          +
                                          >> Ty przestawiasz troche sprawe tak, ze Unia nie pomogla twojemu znajomemu w
                                          > zrobieniu dokoratu.

                                          wiesz oryginalnie to nie chodzilo o doktorat tylko o prace lukratywna albo
                                          adekwatna jako nastepstwo wejscia do EU - fak sie przyczepilem do twojego
                                          zbytniego optymizmu... ale jak wiadomo ja sie nie czepiam ;d


                                          > Ja studiowalem w Niemczech a nie w Polsce, dosalem 2 stypendia w swoim zyciu,
                                          bez zadnych znajomosci itd. Rozpoaczalem nawet w tych niby bogatych w
                                          porownaniu z Polska Niemczech studia doktorancke, ale zabraklo mi zaparcia, by
                                          obok pracy ten doktorat ciagnac.
                                          >

                                          wiesz doktorat nei jest zrodlem nieustajacej szczesliwosci i dobra. To srodek
                                          do celu jak chcesz lepiej kaske ciagnac w firmach konsultingowych czy pracowac
                                          w R&D ew na uniwerku... pzoa tym raczej sie nie przydaje.

                                          > W Irlandii tez nie znalazl adekwatnej, ale mimo to tam pojechal, czyli
                                          finansowo
                                          > jednak te 800 euro miesiecznie w irlandii mu sie oplaca bardziej niz 800 zl w
                                          > polsce. I to jest mimo wszystko przynajmniej troche pozytywne, bo lepiej byc
                                          > biedakiem w bogatym kraju niz biedakiem w biednym.

                                          niestety tu musze sie zgodzic...
      • paw_dady mowiac o rachunku zyskow - gdzie straty? 15.01.06, 16:27
        Gość portalu: g napisał(a):

        > ile miejsc pracy stworzyly dyrektywy? dane? pewnie gdzies dostepne, ale chyba
        > pytanie trzeba nieco inaczej postawic?:

        > ile miejsc pracy stworzyly akty prawne "transposing" do prawa krajowego te
        > dyrektywy, ktorych celem/zadaniem, bezposrednim lub posrednim bylo tworzenie
        > miejsc pracy. no i trzeba porownywac kraje...

        ok zgoda, pytanie mialo zapoczatkowac dyskusje bo jakos mowienie , ze same
        dyrektywy do mnie nie trafia. mownienie ze EU jest jet be tez slabo trafia.

        Jak sa fakty bardzo latwo mnie przekonac w tae czy wefte ;)


        A zeby nie mowic o demagogii musimy tez rozwazyc ile miejsc powstaloby

        a) gdyby akty wprowadzono szybciej
        b) gdyby ich nie wprowadzano...


        Pozdro
        PD

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka