Otwarcie rynkow pracy - podsumowanie

07.02.06, 14:31
Ponizej tekst z onet.pl. Takie podsumowanie.

Finlandia Grecja i Hiszpania rozważają otwarcie w tym roku swych rynków pracy
dla pracowników nowych krajów UE - wynika z zebranych przez PAP informacji.

"Stare" kraje Unii, a także Norwegia i Islandia, należące do Europejskiego
Obszaru Gospodarczego nie ogłosiły jeszcze decyzji, czy zniosą ograniczenia
swobody przepływu pracowników z nowych państw UE już w tym roku.

W podjęciu decyzji ma pomóc raport Komisji Europejskiej, który zostanie
ogłoszony w środę (8 lutego) i zapewne podkreśli korzyści, jakie w wyniku
pełnego otwarcia swych rynków pracy po rozszerzeniu odniosły Wielka Brytania,
Irlandia i Szwecja.

Po rozszerzeniu UE w maju 2004 r., dotychczasowe państwa członkowskie mogły
wprowadzić okresy przejściowe przy otwarciu swoich rynków pracy dla obywateli
nowych państw Wspólnoty. Mogą być one wprowadzane na 2, 5 lub 7 lat. Po 2
latach od rozszerzenia, a następnie po kolejnych 3 i 2 latach, każde
ze "starych" państw Unii samo decyduje, czy wydłuży okres ograniczeń w
dostępie do rynku, czy go zakończy.

Z możliwości wprowadzenia ograniczeń nie skorzystały Wielka Brytania,
Irlandia i Szwecja, które otworzyły swoje rynki już w maju 2004 roku.

FINLANDIA podejmie ostateczną decyzję 2 marca. Jednakże, jak powiedział PAP
pracownik fińskiego ministerstwa pracy, "istnieje powszechna opinia, że
ograniczenia zostaną usunięte". "Dotychczasowe prawo jest nieefektywne i
przynosi negatywne efekty" - przyznał pracownik fińskiego ministerstwa.
Według szacunków, ewentualne otwarcie tamtejszego rynku pracy nie spowoduje
wielkiego napływu pracowników nowych krajów UE.

GRECJA "uważnie rozpatruje" sprawę swobody przepływu pracowników, trwają
konsultacje - mówią oficjalnie przedstawiciele ambasady greckiej w Warszawie.
Jednak zdaniem polskich dyplomatów w Atenach, są sygnały, że Grecy mogą
znieść ograniczenia.

Według Sławomira Misiaka z polskiej ambasady w Atenach, zarówno partia
rządząca w Grecji - Nowa Demokracja, jak i opozycyjna PASOK, są
proeuropejskie i nie powinno być z ich strony sprzeciwu wobec otwarcia rynku
pracy. "Naszym zdaniem, nie ma zdroworozsądkowych powodów, by nie otwierać
rynku pracy; bezrobocie w Grecji wynosi poniżej 10 proc." - mówi Misiak.
Ewentualną decyzję o otwarciu rynku pracy mogłyby oprotestować związki
zawodowe, ale protest ten miałby - zdaniem Misiaka - charakter "ściśle
propagandowy".

W Grecji pracuje stosunkowo niewielu obywateli nowych krajów UE, a największą
grupą są Polacy - ok. 30-35 tys., ale przybyli do Grecji jeszcze przed
rozszerzeniem Unii 1 maja 2004 roku. Pracują najczęściej w budownictwie, a
kobiety zazwyczaj zajmują się pomocą domową. Według niektórych źródeł, Grecy
liczą, że pracownicy z Polski mogliby zastąpić imigrantów z Albanii.

W HISZPANII jest wola polityczna, aby po 1 maja otworzyć rynek pracy dla
Polaków - wynika z informacji uzyskanych przez PAP ze źródeł w Ministerstwie
Spraw Zagranicznych w Madrycie. "Ewentualne wcześniejsze zakończenie okresu
przejściowego jest decyzją polityczną, która zależy od oceny wpływu, jaki
wolny przepływ pracowników mógłby mieć na hiszpański rynek pracy" - mówi
rozmówca PAP z hiszpańskiego MSZ.

Według Ambasady RP w Madrycie, przy obecnym poziomie bezrobocia w Polsce i
przy nasyceniu rynków pracy geograficznie jej bliższych, Hiszpania jest i
można się spodziewać, że nadal będzie, jednym z głównych celów wyjazdów
Polaków w celach zarobkowych.

"Są szanse" na to, że PORTUGALIA otworzy w maju swój rynek dla Polaków -
dowiedziała się PAP w portugalskim MSZ. Na ostateczną decyzję w tej sprawie
trzeba jednak jeszcze poczekać do końca miesiąca. Większość Portugalczyków
chciałaby otwarcia swojego rynku pracy dla nowych członków UE - mówi rozmówca
PAP.

FRANCJA rozważy wszystkie argumenty "za i przeciw" w najbliższych tygodniach,
na podstawie raportu KE, dotychczasowych doświadczeń oraz sytuacji na
krajowym rynku pracy. Według ambasadora Francji w Warszawie Pierre'a Menata,
żadna decyzja nie została jeszcze podjęta.

Teoretycznie, mogą być brane pod uwagę trzy opcje: pełne zniesienie
ograniczeń, które wydaje się mało prawdopodobne ze względu na sytuację na
francuskim rynku pracy, kontynuacja obecnych regulacji lub częściowe otwarcie
rynku. W tym ostatnim przypadku chodziłoby o ułatwienia w przepływie
pracowników w niektórych regionach Francji oraz w wybranych sektorach, w
których brakuje rąk do pracy.

Około 300 tys. stanowisk pracy pozostaje nieobsadzonych. Z drugiej jednak
strony, pracy poszukuje około 2 mln 300 tys. Francuzów, choć w 2005 roku ta
liczba znacznie się zmniejszyła. Poważną barierę dla otwarcia francuskiego
rynku pracy stanowi nielegalne zatrudnienie dotyczące w pewnym stopniu
polskich obywateli.

Jednakże wielu Polaków, około 10 tys. rocznie, korzysta z możliwości
podejmowania legalnej pracy, przewidzianych między innymi umowami dot.
odbywania staży zawodowych i podejmowania pracy sezonowej. Polskie firmy mogą
również swobodnie podejmować działalność gospodarczą i świadczyć usługi.

W 2009 roku Francja w zasadzie powinna zrezygnować z możliwości ograniczenia
dostępu do swego rynku pracy.

Sąsiednia BELGIA czeka z decyzją nie tylko na raport KE, ale na wnioski
rządowej analizy, która ma być gotowa pod koniec lutego. Według Yannicka
Minciera z MSZ Belgii, rząd weźmie pod uwagę m.in. sięgające 13 proc.
bezrobocie, jak również ogólną sytuację na rynku pracy - także to, że w
Belgii na czarno pracuje co najmniej kilkadziesiąt tysięcy Polaków; gdyby
otworzyć rynek pracy, państwo mogłyby mieć nad nimi kontrolę i ściągać
należne podatki.

Belgijskie władze muszą pogodzić opinie organizacji pracodawców i związków
zawodowych. Pracodawcy narzekają na brak rąk do pracy, przede wszystkim
pracowników budowlanych, a także najróżniejszych specjalistów: od spawaczy do
księgowych. Zaś związki zawodowe protestują przeciwko "dumpingowi
socjalnemu". Polscy dyplomaci w Brukseli nie wykluczają, że Belgia zdecyduje
się na otwarcie swego rynku pracy tylko w niektórych sektorach, np. dla
pielęgniarek. Na razie - mówią - belgijskie władze wysyłają "sprzeczne
sygnały".

LUKSEMBURSKI rząd nie wypowiadał się jeszcze oficjalnie, ale jasne jest, że
decyzja będzie uzależniona także od stanowiska sąsiedniej Francji.

HOLANDIA "na razie bada, ile miejsc pracy może zostać +zabranych+ Holendrom
przez obywateli nowych państw UE, w razie całkowitego otwarcia rynku" -
poinformowano PAP w ambasadzie tego kraju w Warszawie. Według przytoczonych
PAP danych, w Holandii pracuje obecnie około 30 tys. Polaków (głównie w
rolnictwie, na budowach, przy sprzątaniu); według szacunków, po otwarciu
rynku pracy ta liczba może zwiększyć się o kolejne 40 tys. osób.

Rozmówca PAP pytany, czy przy ewentualnym otwarciu rynku zostaną zachowane
jakiekolwiek ograniczenia dostępu do niektórych zawodów, odparł: "Jeśli rynek
zostanie otwarty, będzie otwarty. Nie będzie restrykcji - otwarty oznacza
otwarty".

W DANII kwestia otwarcia rynku będzie przedmiotem wielu debat m.in. ministra
pracy z partiami politycznych. "W chwili obecnej nie można nic powiedzieć w
tej sprawie - czy będzie taka, czy inna decyzja. Sprawa jest otwarta, nic
jeszcze nie zostało ustalone" - poinformował PAP rozmówca w duńskim MSZ. Jak
dodał, ostateczna decyzja w sprawie otwarcia rynku nie zostanie podjęta
wcześniej niż na początku kwietnia.

WŁOCHY pozostawią swój rynek pracy zamknięty dla Polaków najprawdopodobniej
na kolejne trzy lata. Podobnie jak Francja, Włochy borykają się z problemem
pracy na czarno, podejmowanej przez cudzoziemców. Wśród nich są
prawdopodobnie dziesiątki tysięcy Polaków pracujących przede wszystkim na
budowach, a także w rolnictwie. Przed kilkoma miesiącami po raz kolejny
nagłośniono przypadki wykorzystywania polskich robotników, którzy przyjechali
do nielegalnej pra
    • asiunia.lux Re: Otwarcie rynkow pracy - podsumowanie 07.02.06, 16:07
      Chcialam tylko powiedziec, ze wklejony tekst nie ma konca.
      • tomi_22 Re: Otwarcie rynkow pracy - podsumowanie 07.02.06, 16:11
        Ano tak... Nie zmiescil sie. Na onecie jest. Ale tam na koncu juz nic nie
        bylo...
Pełna wersja