epska_zenobia
12.03.06, 03:03
... jakos tak ta wredna pogoda na mnie dziala, ze smutek mnie ogarnal.
ani do pubu z innymi EPSami mi sie dzis nie chce isc, ani na jakis kulturalny event, do Luxa na brydzyka nie pojade, bo w poniedzialek mam byc z samiutkiego rana w pracy, wiadomo nasz unit cos ptasiej grypie robi, wiec nam dzielnym EPSom nie wolno nawet kichnac, aby nie byc posadzonym a sabotaz jakowys, tylko mamy byc dzielni i gotowi na odparcie zarazy! Ale to ja sie pytam jak, papierem i dyrektywa? A co ja bede za nimi latac, moze w stadzie, a moze w kluczu, jak jakis taki Malysz, swoja droga cos sie chlopakowi kiepsko sportowo wiedzie, niemniej, co mam jakies ankiety tym ptaszkom wysylac? Pewnie, ze biedne stworzenia, tak na zimnie leciec, na sama mysl przykrywam sie kocykiem, i bo brrr, a nuz sie przeziebie i bedzie jakas moze infekcja?
Mialam miec randke, taki przystojny murzyn, co nierzadko kefir z Delhaize kupuje wpadl mi w oczodol, ale on na mnie nawet nie spojrzy... I tak usycham z tesknoty...
chyba dzis nie zasne, co prawda ksiezyc dawno juz swieci nad Pacyfikiem, tu w Europie nie widzialam go od kilku godzin, ale nieswojo mi sie zrobilo. Cisza, czasem na ulicy krzyknie ktos, jakies taxi przejedzie.
Bruxela spi.
Zenobia czuwa.
Spijcie dobrze, kochane EPSy. Moze wysnicie domek w Hoeilaart...