agata.w.wawa
06.04.06, 13:18
Oto moje pierwsze dziwne doswiadczenie:
w styczniu ADMIN potwierdzil w mailu moj personnel number oraz podal date,
kiedy mam sie stawic do pracy - 3.05. Pare dni temu moja HoU napisala do
mnie, ze sie bardzo cieszy, ze przyjezdzam i takie tam bla bla.
I niespodzianka, ze jak wszystko zalatwie w ADMINie 2.05., to potem zebym
wpadla juz do niej, do biura.
Poprosilam wiec moja HoU, zeby sprawdzila, kiedy tak na prawde mam zaczac
prace i oczywiscie sama tez napisalam do administracji.
Wczoraj dostalam kolejnego maila - droga pani... please report on 2nd May.
Nie to, ze sie czepiam, ale gdyby moja HoU nie napisala do mnie, to chyba by
to slabo wyszlo, ze zaczynam prace dzien pozniej...
Juz nie mowiac o tym, ze nikt mi nawet sorry nie napisal.
Tak, tak, wiem co napisza "starzy wyzeracze", ze jestesmy malym trybikiem i
mojej nieobecnosci nikt by nie zauwazyl... Nikt w wielkim swiecie pewnie nie,
ale u mnie w biurze tak.
Dlatego tez moze warto odnotowac ta wpadke ADMINa uczulajac wszystkich na ew
sprawdzenie, czy TEN dzien jest TYM dniem;-)