O czym piszą we Flanders News?

07.05.06, 21:45
Jakież było moje zdumienie gdy w dzisiejszych FlandersNews na pierwszej
stronie przeczytałam sformułowanie 'Polish death camp' w odniesieniu do obzu
w Oświęcimiu:
www.vrtnieuws.net/nieuwsnet_master/versie2/algemeen/00HP_English_Home/index.shtml
Jak widać, polski głos w tej sprawie i próby nakłonienia opinii publicznej do
zaprzestania posługiwania się tym przekłamaniem niewiele dają:(...
    • Gość: anbxl Re: O czym piszą we Flanders News? IP: *.243.81.adsl.skynet.be 07.05.06, 22:05
      Syl mysle,ze tu nie nalezy sie obrazac,bo oni to inaczej interpretuja jak my
      (ten tekst interpretuja tak jak ty myslisz tylko tak to napisali po angielsku)
      i wlasnie w zwiazku z wizyta premiera i otwarciem tzw bloku belgijskiego jest
      sporo tralala-Guy odwiedza najpierw Kazia aby dowiedziec sie jak idzie
      postepowanie w sprawie mordercy Joe,na co ten,ze to nie lezy w jego
      kompetencjach,bo polskie sady sa niezalezne-to bylo dobre.Potem Guy wraz z
      dziecmi i zona jest w Oswiecimiu-no coz wybory coraz blizej,a wiec kazdy powod
      do autoreklamy jest dobry..........Oczywiscie to tylko moje prywatne zdanie
      • sil.bi Re: O czym piszą we Flanders News? 07.05.06, 22:10
        Ja się nie obrażam,ba, mam wielką nadzieję, że to tylko kwestia niefortunnego
        tłumaczenia, ale to sformułowanie jest dla mnie bardzo rażące, a dla wielu
        ludzi spoza Polski może być też mylące. Niestety, nie można od wszystkich
        wymagać,by znali historię.
        • logoo Re: kubanska baza wojskowa Guantanamo? 07.05.06, 23:22
          Droga Anbxl, to oczywiste, ze wiekszosc autorow tych tekstow, interpretuje to
          tak, jak my "tylko tak to pisza po angielsku", tylko czy z tego wynika, ze
          nalezy odpuscic?
          Dlaczego nikt nie pisze o kubanskiej bazie wojskowej Guantanamo? Mogliby
          przeciez tak pisac prawda, a my przeciez nie interpretowalibysmy tego w ten
          sposob, ze zaczelibysmy wierzyc, ze w tej bazie Al-Kaide zamykaja (i lekko
          podtorturowuja) Kubanczycy. Dlaczego wiec nie pisza? Dlaczego nikt nie pisze o
          argentynskich wyspach Falklandach, albo o hiszpanskim Gibraltarze. Czy przed
          1996 rokiem o Hong-Kongu pisal ktos, ze byl chinskim miastem? Czy Makau to gra
          w karty, czy terytorium zamorskie Portugalii, a moze Chinskie, tyle wtedy juz
          ze niezamorskie? Czy Tajwan to zbuntowana prowincja, czy raczej pozostalosc
          starego, wielkiego cesarstwa, z ktorym Chiny kontynentalne nie maja i nie
          chcialy miec nic wspolnego?
          Jesli wiec oni wszyscy zaczna pisac o kubanskim Guantanamo, argentynskich
          Falklandach, hiszpanskim Gibraltarze, wtedy moze i machniemy reka na polskie
          obozy koncentracyjne. Ale nie wczesniej.
          Pozdrawiam.

          _____________
          logoo
          • Gość: anbxl Re: IP: *.243.81.adsl.skynet.be 08.05.06, 07:34
            Oczywiscie podpisuje sie pod twoim zdaniem dwoma rekami,a wiec co????Chyba
            najlepszym wyjsciem jest jakis mail do vrt,aby im to uswiadomic.Ja akurat bede
            w vrt w najblizszy czwartek (sluzbowo)to jak tylko bede miala okazje to dorzuce
            2 grosze,a tymczasem Syl,logoo i inni proponuje wyslanie maila aby co niektorym
            burakom uswiadomic prawde.A ja chcialam w swoim poscie tylko zwrocic uwage,ze
            wlasnie zaczyna sie cyrk z wyborami-podczas poprzednich Guy laskawie
            uregularyzowal pobyt-dlatego obecnie tez spodziewano sie tego samego-protesty w
            kosciolach,a nawet w miejscach publicznych
            • Gość: anbxl Re: IP: *.243.81.adsl.skynet.be 08.05.06, 18:42
              Dzis probowalam poruszyc ten temat i kilku,,expertow,,to analizowalo
              i......hhhmmm odpowiedz byla,ze za bardzo sie przejmuje sprawa...........
    • Gość: Adam Gdyby napisali german ludzie b^y pomysleli ze oboz IP: *.iFiber.telenet-ops.be 08.05.06, 12:17
      jest w niemczech. Obecnie oboz jest w Polsce i dlatego pisze sie polski. np
      piszesz polskie czy slowackie Tatry choc wiadomo ze ani Polacy ani Slowacy za
      ich istenienie nie sa odpowiedzialni.
      Tej nazwy uzywa sie tez na falach radia Judaica - im niewiedzy nie mozna
      udowodnic a tylko sprobuj.

      W badaniach nad Holocustem, niedostepnych lub ignorowanych w Polsce a znanych w
      swiecie zydowskim zostalo juz wiecej niz udowodnione ze Niemcy brali pod uwage
      i wykorzystywali dla swojej polityki eksterminacji lokalne nastroje
      antysemickie. Szegolnie sielne one byly w Polsce, na Ukrainie i w krajach
      baltyckich i stanowily doskonale podloze dla planowanej akcji.
      Proponuje pewna konfrontacje ze srodowiskami zydowskimi w Belgii na ten temat.
      Bedzie szokiem dla wiekszosci z was jaka prase ma Polska w tej kwestii. Wtedy
      przestaniecie sie przejmowac takimi kwiatkami jak "polish camp". Problem lezy
      duzo glebiej.
      Ostatnio bylem w moim miescie Lublinie i przypadkowo dostrzeglem 2 napisy w
      stylu "Zydzi do gazu". Tego nie spotka sie w zadnym europjeskim kraju, moze
      poza zachodnia ukraina.

      Marek Edelman nie byl syjonista lae socjalisto-komunista czyli
      internacjanalista i nawet on pisze jeszcze obecnie o antysemickich
      nastawieniach w AK. Dla syjonistow AK bylo praktycznie tozsame z grantowa
      policja lub Wehrmachtem.
      • Gość: byly_eurokrata Re: Gdyby napisali german ludzie b^y pomysleli ze IP: *.eplus-online.de 08.05.06, 12:59
        no coz, sam co prawda nie rozumiem takich napisow w kraju, w ktorym raptem jest
        moze kilka tysiecy zydow. Ale z drugiej strony zydzi troche selektywnie
        podchodza do antysemityzmu, Mimo wszystko faktem jest, ze Polska w
        przeciwienistwie np. do Francji, byla nielicznym krajem, w ktorym za pomaganie
        Zydom grozila kara smierci. Mimo to wlasnie wielu Polakow dostalo
        odznaczenie "sprawiedliwy...".
        Tak sie akurat sklada, ze w zeszlym roku widzialem film francuski o kolaboracji
        rzadu Vichy z nazistami w sprawie deportacji Zydow. Ich Z AKTYWNA pomoca
        OFICJALNYCH wladz francuskich tysiacami wywozili do Oswiecimia, "prawdziwi"
        francuzi natomiast chetnie przejmowali ich opuszczone domy i sklepiki. W Polsce
        byli szmalcownicy, ale nie bylo tak masowych i zorganizowanych akcji wydawania
        zydow jak we Francji. Mimo to, we Francji do dzis nigdy nikogo specjlanie nie
        rozliczono za wspolprace funkcjonriuszy petainowskiej policji z nazistami.
        Wrecz przeciwnie, ci ludzie po wojnie nadal zostali na stanowiskach.

        A tak btw. do gazu w polsce to niektorzy chca ekspediowac nie tylko zydow, ale
        i gejow. Nie przeszkadza to partii, ktora ma w nazwie PRAWO i sprawiedliwosc,
        by przyjmowac tego rodzaju indywidua do rzadu. To nie jest wiec kwestia
        antysemityzmu, tylko prymitywnej nienawisci do wszystkiego, co troche inne.
        • Gość: Adam Nikt nie mowi ze Francuzi byli swieci IP: *.iFiber.telenet-ops.be 08.05.06, 14:02
          Otoz myslisz sie. W Polsce poza grnatowona policja nie bylo polskich wladz, w
          przeciwienstwie do Francji czy Belgii, kotre nie mogly w tej kwestii
          wspolpracowac, jednak "wspolpraca" spontaniczna przekracza to co jest w polsce
          o tym wiadome. Ze znaczenie sprawiedliwy wsrod narodow swiata nie przesadzlabym
          gdyz otrzymalo go okolo 5 tys Polakow na 6 mln zabitych Zydow w Polsce.

          We Francji ocalao mimo wszystko wiekszosc Zydow w Polsce przy takiej ich ilosci
          ocalenie graniczylo z cudem a procent ocalonych nalezy do najnizszych w
          Europie. Wez pod uwage ze wladze francuskie czy nawet belgijskie braly udzil
          tylko w wywozce Zydow, mogly sie bronic mowiac ze mysla ze to tylko deportacja.
          Praktycznie do konca wojny sami Zydzi w belgii czy Francji mysleli ze sa
          to "tylko" deportacje. Jeszcze do 1947 wielu czekalo na swoje rodziny, myslac
          ze wroca. Wszystko to jest dobrze udokumentowane. Niemcy nie wtajemniczali
          swoich francuskich, belgijskich czy holenderskich pomagierow co robia z Zydami.

          Donosicielstwo bylo w Polsce rozpowszechnine na zmasowna skale. Sa nawet
          raporty AK ze nie ndazaja z rejestrowaniem donosow skladanych przez Polakow na
          gestapo czy Policji. W krakowie z dokumentacji wynika ze AK przerwalo ten
          proceder (poprzez wtyczki lub zwykle obserwowanie kto wczodi i kot wychodz do
          budynkow poliji i gestapo) na 55 tysiecznym przypadku w roku 1941. Wszystko na
          temat. Polacy wiedzieli na jaki los wydaja Zydow. Francuzi "tylko" pomagali w
          wywuzce. Do konca wojny malo kto wierzyl w obozy smierci.

          Niemcy nie stosowali kary smierci w Europie zachodniej dla ulatwienia
          deportacji. Gdyby stosowano kare smierci jasny stalby sie charakter deportacji
          i liczono sie z oporem ludnosci co i tak mialo miejsce w takich krajach jak
          Belgia czy Dania.

          Do tej pory jest udokumentowancy okolo 500 przypadkow smierci Polakow za
          ukrywanie Zydow. Wiecej z dokumentacji ss czy gestapo nie da sie wyciagnac.
      • logoo Re: Gdyby napisali german ludzie b^y pomysleli ze 09.05.06, 00:44
        A gdyby napisali "Nazi" to ludzie pomysleliby, ze oboz jest... (a) w
        Nazilandzie, (b) w Disneylandzie, (c) na ksiezycu?

        Przyklad z polskimi Tatrami nie przekonuje mnie. Analogicznie bowiem powinno
        sie akceptowac okreslenia "polskie komory gazowe", "polskie eksperymenty
        medyczne" "polskiego doktora Mengele" (w koncu mieszkal i pracowal w
        Oswiecimiu, w Polsce, jak by nie patrzec). Wietnamskie budki na placu
        Konstytucji to oczywiscie "polska kuchnia", Stefen Moeller to "polski aktor i
        kabareciarz", Jan Pawel II to "wloski papiez", a ja jestem "belgijskim
        parlamentarzysta".

        Sa oczywiscie wyjatki, takie jak "polski korespondent Washington Post"
        albo "polski fiat", ale twierdze, ze wkraczamy juz na teren jezykoznawstwa i
        semantyki.

        Zgadzam sie rowniez z tym, ze Niemcy z pewnoscia brali pod uwage nastroje
        antysemickie w owczesnej Polsce (wiele sie nie zmienilo), wiec oczywiscie nie
        bede protestowal jesli ktos bedzie pisal o "polskim antysemityzmie", ale co to
        ma wspolnego z dzisiejszymi okresleniami "polish death camps"? Czy nastroje
        polskiego spoleczenstwa, tak owczesne, jak i wspoleczesne, czynia Auschwitz
        obozem bardziej polskim, a mniej niemieckim?

        _____________
        logoo
        • Gość: Adam Oboz tutaj rozumiany jest jako miejsce, ktore IP: *.iFiber.telenet-ops.be 09.05.06, 10:59
          jest w Polsce. Miejsca nie posiadaja narodowsci w przeciwienstwie do ludzi.
          Dlatego przyklady z papiezem, doktorem M itp. sa nie trafione.

          Jest banalem mowienie, ze Auschwitz byl obosem niemieckim i wszyscy piszacy o
          tym dokladnie zdaja sobie z tego sprawe. (tej nazwy uzywa sie nawet w gazetach
          izraelskich, gdzie wiedza na temat Oswiecimia jest 100 razy wieksza niz w
          Polsce). Nikt nie obwinia Polske o zorganizowanie Osiwiecimia i kazdy uwazalby
          to za absurd. Symptomatyczna z koleji jest nasza paniczna reakcja, ktora
          jednoznacznie pokazuje ze mamy trupa w szafie i czegos sie bardzo boimy.

          Polski jest tutaj uzywany jako okreslenie misjca gdzie znajduje sie MUZEUM z
          nazwa oboz w oswiecimiu.
          Ludzie odwiedzjacy ten oboz nie odwiedzaja obozu z czasow 1940-45 z wiezniami,
          straznikami i dr Mengele ale to co z tego pozostalo i zostalo zmienione w
          muzeum.

          Podobnie jest np z Biskupiniem. Nikt by nie protestowal gdy uzywano w
          publikacjach nazwy polski Biskupin, choc wiadomo ze osada ta powstala jeszcze
          zanim Slowianie przybyli na teren Polski.

          Jezeli nawet taki detal nam przeszkadza to latwo to mozna zmienic. Zydzi od
          dawna mowia o wprowadzeniu eksterytorialnosci obozu. Wtedy nie bylby on juz w
          Polsce a zajmowali by sie nim sami Zydzi.

          • logoo Re: Oboz tutaj rozumiany jest jako miejsce, ktore 09.05.06, 13:17
            To, ze wszyscy piszacy zdaja sobie sprawe, ze Auschwitz byl obozem niemieckim
            nie pozostaje dla mnie kwestia sporu. Chodzi o to, czy zdaja sobie z tego
            sprawe wszyscy czytajacy, a zwlaszcza "ogladajacy" prase bulwarowa lub slyszacy
            o polskich obozach zaglady w telewizji.
            Mysle, ze osoby inteligentne, poprzez naturalna sklonnosc do umiaru i wazenia
            swych opinii tak naprawde ustepuja miejsca w sporze (zasada Kopernika o
            wypieraniu lepszego pieniadze), co po jakims czasie prowadzi do zawlaszczania
            swiadomosci spolecznej przez agresywna demagogie i populizm, ktore sa po prostu
            bardziej wyraziste i nie napotykaja rownie agresywnego odporu. Dlatego do
            wladzy dochodza ludzie bez godnosci, a ludzmi prawymi sie pomiata. Poniewaz
            jest to ten sam mechanizm, uwazam, ze jesli bedziemy biernie tlumaczyc sobie,
            ze przeciez wszyscy wiedza i zdaja sobie sprawe, to za kilkadziesiat lat mozemy
            z najwiekszym zdziwieniem stwierdzic, ze swiadomosc o polskich obozach zaglady
            jest juz nieodwracalna.

            Skracajac caly wywod, choc szanuje Twoje poglady, uwazam, ze przeceniasz
            inteligencje i madrosc spoleczenstw projektujac na nich byc moze poglady i
            swiadomosc ludzi, w ktorych srodowisku otaczasz sie na codzien.

            _____________
            logoo
Pełna wersja