Polacy na stanowiskach A

IP: *.cec.eu.int 14.06.06, 16:16
Rozmawialam z kolezanka z pracy i powiedziala mi, ze Polacy na A* maja
ogolenie nienajlepsza opinie, nie chodzi o jakosc pracy. Tylko o ich
charakter. Uwazaja, ze wszystko im sie nalezy, ze zjedli siedem rozumow i sa
zachlanni i skapi, wprowadzaja niezdrowa atmosfere, no a wyscig szczurow to
ich specjalnosc.
    • pola.bxl Re: Polacy na stanowiskach A 14.06.06, 16:22
      Co za bzdura!

      Polacy zdrowo podnosza standardy pracy w tych instytucjach, bo jeszcze pracuja
      i chce im sie pracowac. A ze sie na to krzywo patrzy, to nie o Polakach
      swiadczy, tylko o calej reszcie!
      • byly_eurokrata Re: Polacy na stanowiskach A 14.06.06, 16:57
        >Polacy zdrowo podnosza standardy pracy w tych instytucjach, bo jeszcze pracuja
        >i chce im sie pracowac
        Hm, mozna sie na to patrzec tak i tak. Byl sobie klub 15, ktory az tak zle nie
        funkcjonowal, przystapilo do niego 10 nowych, z tego jeden uwaza, ze tylko on
        wszystko potrafi i to lepiej. Ja sie nie dziwie, ze czesc "starych" odbiera to
        jak megalomanie.
        • Gość: rpj4 Re: Polacy na stanowiskach A IP: *.net.autocom.pl 14.06.06, 17:27
          Były_in spe:), - mieszasz 2 sprawy:
          - besserwisserstwo Polski, czyli naszego przesławnego rządu i prezydenta;
          - oraz postawę "Ejów" z PL.
          Pamiętam, że pisałeś wielokrotnie nt. specyfiki służby publicznej, w stosunku
          do pracy w prywatnym biznesie, z którego spora część "AD" z PL przyszła (i
          przyniosła pewne zachowania). Ale nie sądzę, by wszystko, z czym przyszli
          było "be", i połączone dodatkowo z chęcią dominowania. Zresztą ile tych "AD" z
          PL tak naprawdę jest, by mogli realnie na coś wpływać.
          Pozdrowienia,
          rpj4
          • byly_eurokrata Re: Polacy na stanowiskach A 14.06.06, 17:47
            niestety nie mieszam, ale nie bede sie tutaj za bardzo uzewnetrznial, bo
            podpadne znowu.
            Tutaj po prostu dwa swiaty sie ze soba stykaja: Polacy, niepewni dnia i godziny
            w prywatnych polskich firmach, nieufni wobec wszystkiego i kazdego, bo moze on
            pode mna dolek podkopie, zeby samemu sie wywindowac
            oraz np. ktos ze starych krajow, ktory powiedzmy krotko po studiach dostal etat
            unijny, nigdy w zyciu nie mial klopotow finansowych i w ogole nie wie, co to
            strach o prace. Dla takiego pewne zachowania Polakow moga byc zupelnie
            niezrozumiale.
            Zreszta po samych postach na tym forum widac to - skaniekad - zrozumiale
            nastawienie niektorych polakow
            - "bylem 3 tygodnie temu na oralu, nie zwrocili mi kosztow podrozy"--->chca
            mnie chyba oszukac
            - "dostalem letter of offer, czy mam skladac wypowiedzenie"-->przyjade na
            miejsce a oni mi powiedza, spadaj gosciu, znalezlismy kogos innego
            - "dostalem kontrakt na 6 miesiecy, czy mam na tyle wynajmowac mieszkanie" --->
            nie spodobam sie szefowi, to mnie wyrzuci za zbity pysk z dnia na dzien.

            Co do "skapstwa" nie chce sie wypowiadac za bardzo, bo sam pamietam, jak
            szokowaly mnie ceny po przejezdzie do niemiec, ale jak ktos po roku pracy z
            pensja 4000 euro na reke nigdy nie byl jeszcze na jakims zarciu w restauracji,
            bo to by moglo kosztowac 40 euro, to szybko taki nimb powstaje.

            Ja to sobie jeszcze umiem jakos wytlumaczyc, ale taki Szwed, albo Austriak?....

            • Gość: anbxl Re: Polacy na stanowiskach A IP: *.48-201-80.adsl.skynet.be 14.06.06, 20:50
              Brawoooooooooo byly-popieram,mysle tak jak ty,bo znam to na konkretnych
              przykladach..........Znajomi z tzw starych krajow ktorzy zaraz po studiach
              zdali egzaminy i juz od lat 80 sa statutowymi kompletnie nie znaja nawet
              tutejszej belgijskiej rzeczywistosci i czesto maja tak smieszne problemy ze az
              sie chce nie smiac ale plakac bo np malzenstwo wlosko-francuskie (oboje A,ona
              spokrewniona z Schumanem)majace kilka mieszkan i willi,kilka porsche-hobby
              dostaje w spadku po bogatym wujku 20 mieszkan we Wloszech i......kobieta wpada
              w depresje bo nie wie co z tym zrobic
              A Polacy (znajomi mi,nawet z tego forum,ale nie z mojego kregu-dziewczyny nie
              mysle o was :-)) jeszcze niedawno zrobili super kariere,bo z jakiejs tam wioski
              wyrwali sie na studia do stolicy (oczywiscie teraz mowia ze sa warszawiakami)
              zdali egzamin,od roku pracuja ona na A on B i ...........oszczedzaja na
              wszystkim,bo........tak sa nauczeni-ludzie po to pracujecie (ciezko czy nie)
              zeby ZYC a nie wszystkiego sobie zalowac....Popatrzcie na swoich kolegow z
              pracy ze starych krajow.......
              • pszemcio Re: Polacy na stanowiskach A 18.06.06, 00:19
                slowem KONSUMPCJA. Oj nieladnie.
            • Gość: Szanowny byly-euro Re: Polacy na stanowiskach A IP: *.71-200-80.adsl.skynet.be 17.06.06, 08:54
              Byly eurokrato : za 40 euro to nie jest zarcie w restauracji tylko drive w Mc
              Donaldzie.....
              • Gość: anbxl Re: resto IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 17.06.06, 09:13
                Ja sobie pozwole odpowiedziec,ze i za 40 euro mozna zjesc tu w resto niczego
                sobie,a w MC Donalds juz za 3,no ale moze ty poprostu tylko wiesz o resto,a nie
                chodzisz...........
                • Gość: Oczywiscie, Re: resto IP: *.71-200-80.adsl.skynet.be 17.06.06, 09:28
                  masz racje. restauracje, menu oraz ceny, ktore wybieramy zaleza wylacznie od
                  naszych indywidualnych preferencji. I zapewne masz racje z cena : w niczego
                  sobie restauracjach jedna osoba za 40 euro moze skonsumowac przekaske, danie
                  glowne, deser a jak sie uda to i wypic pol butelki wina. Nie zamierzam
                  dyskutowac na temat cen w restauracjach, tylko mialam zamiar "dopiec"
                  bylemu-eurokracie. OK?
                  • Gość: anbxl Re: resto IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 17.06.06, 09:38
                    Oki....Ja niedawno bylam zaproszona do brasserie ktora w wiekszosci odwiedzaja
                    eurokraci,zapomnialam nazwy,ale jest ona na skraju Scharbeek i za 2 osoby (nic
                    specjalnego...+butelka dobrego wina)zaplacono 130euro-hhhmmmm osobiscie nie
                    byloby mnie stac na taka rozrywke...
                  • Gość: byly_eurokrata 40 euro IP: *.netcologne.de 17.06.06, 11:07
                    specjalnie wybralem kwote umiarkowna, bo chodzilo mo o zwykla kolacje w
                    przecietnym lokalu, a nawet na to wielu polskich epsow kategorii A sobie nie
                    pozwala.
                    Jakbym napisal za 100-130 euro, co bardziej odpowiada rzeczywistosci
                    belgijskiej, jesli kolacja sklada sie z przekaski, zupy, glownego dania, deseru
                    i polowy butelki wina, to by zaraz wybuchla off-topicowa dyskusja, ze nie kazdy
                    musi "szastac" pieniedzmi itd.
                    Mi chodzilo powoedzmy o zwykly stek z jakas saltaka jako entre i 2 piwami.
                    • byly_eurokrata Napiwki 17.06.06, 11:44
                      A tak btw, jak to jest z napiwkami w Brukseli? Bo ktos tam niby wyczytal, ze w
                      Belgii sie nie daje napiwkow i potem wszyscy czekali na wydanei np. 24 centow
                      reszty, co mi sie wydawalo zawsze troche szczerze mowiac zenujace.

                      Anbxl, mieszkasz tu dluzej, jak to jest. Nie chodzi mi ani o szpanowanie forsa
                      ani o sknerstwo, tylko o zachowanie przecietnego Belga.
                      • Gość: anbxl Re: Napiwki IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 17.06.06, 15:26
                        Przecietnego Belga czy epsa???Bo to pewnie roznica-z moich socjomogicznych
                        obserwacji Flamandowie sa jak Holendrzy-bez uogolnien bardzo licza kase
                        i ....daja te 1-1.5 procenta (sa tacy co nic nie daja,ale raczej trzymaja sie
                        tych regul-porownajmy to z oplata za krzeslo w kosciele :-))
                        Czasem zdarza mi sie isc do resto z moim starym towarzystwem (z czasow
                        Strasbourg'a)miedzynarodowy sklad epsow,,na poziomie,,,wszyscy placa kartami
                        kredytowymi i nie danie napiwku byloby w zlym tonie-to jest chyba+- 5 proc,ale
                        znam taka osoba ktora zawsze daje 12 euro
                        Wczoraj bylam tradycyjnie(+-1/miesiac) z kilkoma osobami z tego forum na rdv
                        (chyba juz wyspaliscie sie)i tradycyjnie bylysmy w naszej kafejce (tradycyjnie
                        bo bylam tam poraz pierwszy w 1989),polecam ja-typowa stara brukselska ,na lewo
                        od bursy i tradycyjnie kelner dostal napiwek,bo tam nie mozna inaczej-poprostu
                        nie podchodza do zaplaty tylko tradycyjnie zostawia sie kase na tacy pod
                        rachunkiem
                        • Gość: byly_eurokrata Re: Napiwki IP: *.netcologne.de 17.06.06, 15:56
                          Chodzi mi o rodowitych Brukselczykow, nie tyle Flamandow czy Walonow z wizyta w
                          Bruskeli, ale ludzi ktorzy tam mieszkaja
                          Wezmy dwie sytuacjie przykladowe:
                          a) pub, gdzie trzeba np. zaplacic 4,75 euro. czeka sie na reszte czy nie
                          b) restauracja, gdzie trzeba zaplacic za dwie osoby powiedzmy 117,80, dajesz
                          120 euro, czekasz na reszte czy nie?

                          W Niemczech w obu przypadkach czekanie na reszte byloby powszechnie uwazane za
                          skrajne skapstwo.
                          • sil.bi Re: Napiwki 17.06.06, 16:29
                            Zwyczaje zwyczajami,ale czy nie wydaje Wam się,że napiwek dla kelnera powinien
                            być przede wszystkim uzależniony od jakości obsługi? Wiele razy spotkałam się w
                            Brukseli ze skrajnie nieprofesjonalną czy gburowatą obsługą i nie wyobrażam
                            sobie dania napiwku osobie,która swoim zachowaniem zepsuła mi kolację ze
                            znajomymi.
                            • Gość: byly_eurokrata Re: Napiwki IP: *.netcologne.de 17.06.06, 17:04
                              a tu masz racje, jak mnie taka ciapa spieni, to czekam nawet na 5 centow reszty
                              ze zlosliwosci
                              • Gość: anbxl Re: Napiwki IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 17.06.06, 17:35
                                :-)))Sil do roku kilka dni kiedy to poraz pierwszy mialas takie doswiadczenie :-
                                ))
                                byly cos mi sie zdaje,ze rodowitych brukselczykow nie stac na tutejsze resto,a
                                nawet czesto na MC D,bo ostatnio bezrobocie wynosilo 23.47
                                Co do napiwkow to w tej francuskiej brasserie na granicy Scharbeek to smiem
                                twierdzic,ze obsluga jest za grzeczna,az upierdliwa :-))
                                • Gość: Emilia2006 Re: Napiwki IP: *.28.102.228.coditel.net 17.06.06, 20:44
                                  Nie wyobrazam sobie zeby pojsc do restauracji i nie dac napiwku kelnerowi.
                                  prawda ze w Belgi nie daje sie 20 procent jak w wielu innych krajach ale kilka
                                  euro jest zawsze mile widziane.

                                  Natomiast jak obsluga jest slaba co w Belgii dosc czesto sie zdarza to ani
                                  centa nie zostawiam.
                                  Takze suma sumarum na 10 wizyt 8 jest zawsze z napiwkiem do reszty poprostu
                                  staram sie nie wracac. Jedyny problem jest taka knajpa w Jesuseik gdzie obsluga
                                  jest straszna ale jedzenie fantastyczne.
                                  • sil.bi Re: Napiwki 17.06.06, 21:08
                                    Kilka euro-jasne,ale tylko za dobry serwis. Podobnie w taksówce. Jeśli gość
                                    przez 5 minut wmawia mi, że nie wie,gdzie znajduje się jedna z głównych ulic
                                    Brukseli, a potem próbuje jechać tam naokoło (zdarza mi się to nagminnie), zero
                                    napiwku!
                                    • asiunia.lux Re: Napiwki 17.06.06, 22:35
                                      Zdarzylo mi sie raz w Wawie, ze wsiadlam do taxi i poprosilam zawiesc mnie do
                                      miejsca X. Fakt, ze bylo to w dzielnicy, w ktorej sie wogole nie znam, wiec
                                      mogl mnie wozic jak chcial, ale jak po 10 min. zorientowalam sie, ze wlasnie
                                      jestem w puncie wyjscia to powiedzialam stop! Facet sie zatrzymal, a ja do
                                      niego, ze albo teraz ustawi taxomierz na 0 (wcale nie musialam nawet wyjasniac
                                      dlaczego:)), albo wychodze bez zaplaty, ale on jeszcze o mnie uslyszy...
                                      Pan tylko przeprosil za nieporozumienie, po czym zawiozl mnie na miejsce nie
                                      zadajac ani zlotowki i z usmiechen na ustach pozyczyl milego dnia.
                            • jakubsky Re: Napiwki 17.06.06, 22:42
                              ... opowiedzialbym cos, ale sobie daruje, bo mnie do dzis %$#@%$#@^%@ strzela na samo wspomnienie...
                    • jakubsky Re: 40 euro 17.06.06, 12:48
                      co chcecie, 4 dyszki na knajpe z calym wypasem na jedna osobe to calkiem przyzwoita cena. owszem nie bedzie to ten zakatek kolo grandplace, gdzie czlowieka oszwabia i zamiast 40 moze zaplacic i 140 E, ale generalnie nawet grand C moze sobie od czasu do czasu na cos takiego pozwolic. Inna sprawa, czy je sam, w towarzystwie i za to placi. Niemniej 40 E na jedna osobe powinno zadowolic niejednego malkontenta.
                      • Gość: anbxl Re: 40 euro IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 17.06.06, 15:30
                        Jakubsky nawet w okolicach Grand Place najesz sie za kilka euro i zostaniesz
                        obsluzony po polsku(personel sprzatajacy to rodacy)Polecam wloska resto-
                        pizzernie,gdzie asiunia jadla pizze i na rogu grecki barek gdzie wczoraj
                        forumowicze zajadali sie durum-naprawde mozna najesc sie choc ja osobiscie mam
                        troche uprzedzen co do warunkow higienicznych,a potem koniecznie lody w Hagen
                        Dazs przed galeria krolowej (kulka 2.60,ale warto)
                        • jakubsky Re: 40 euro 17.06.06, 22:37
                          anbxl, ja nie mowie o nazwijmy to "studenckim standardzie bistro na rogu", typu kebab, durum, czy inne takie. Mowiac o 40 E mam na mysli - mam kase, chce cos zjesc, polecono mi cos, chce cos ciekawego odkryc, etc. raz zjem jak pan, a potem chlebek z dzemem :)) Chce isc i wydac te 4 dychy. Doskonale zdaje sobie sprawe, ze sa tansze mozliwosci napelnienia kiszek, chocby kebabem na De Bruckere. A to czy obsluguje mnie polak, czy nie, nie jest najstotniejsze. Wazne jak obsluguje.
                          a za lodami nie przepadam, wole dziczyzne :)
    • Gość: oley11 Re: Polacy na stanowiskach A IP: 80.246.106.* 14.06.06, 16:28
      na szczescie twoja kolezanka nijak nie jest reprezentatywna grupa, wiec mozna
      sie tym nie przejmowac.
      moja znajoma powiedziala kiedys ze polskie kobiety sa "crazy", i co z tego?

      ano nic.
      • Gość: taka jest prawda Re: Polacy na stanowiskach A IP: *.cec.eu.int 14.06.06, 17:07
        taka jest prawda, a ta jak wiadomo w oczy kole:). Nowi Polacy na A sa
        zarozumiali i widac to nawet po tych dwoch poprzednich wypowiedziach przeciw
        opinii rozpoczynajacej watek. Skapi i mysla ze wszystkie rozumy zjedli.
        • epska_zenobia Re: Polacy na stanowiskach A 14.06.06, 17:23
          skapi jak skapi (zalezy od czlowieka) ale bogaci (tez zalezy od podejscia - czasem beczke zlota masz a Ci malo...)
          se la wi w unijnych instytucjach.
          ale fakt, ta miescina do tanich nie nalezy. inna sprawa, czy umiemy nasze pieniadze wydac sensownie dostajac za interesujacy nas towar najlepsza relacje ceny do jakosci.
    • Gość: Monika A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wyzsza IP: *.cec.eu.int 14.06.06, 17:30
      Rozmawialam z kolezanka i powiedziala mi, ze Polacy na A* maja ogolenie
      nienajlepsza opinie, nie chodzi o jakosc pracy. Tylko o ich charakter. Uwazaja,
      ze wszystko im sie nalezy, ze zjedli siedem rozumow i sa zachlanni i skapi,
      wprowadzaja niezdrowa atmosfere, no a wyscig szczurow to ich specjalnosc:)

      TYPOWO POLSKI WYSCIG SZCUROW, malo im na A5 teraz by juz po roku chciceli wyzej
      o grade, albo i dwa, zachlanne skapiradla jedne, i inni w instytucjach maja juz
      o nich swoje zdanie, brawo dzieci, dziekujemy wam
      • Gość: gosc juz wiem co sie dzieje z Monika!!! IP: *.cec.eu.int 14.06.06, 17:45
        Moniko, zapewniam Cie ze wszystkie dyskusje na temat A5 i ew awansow prowadzone
        na pewnej liscie dotycza z urzedu C i B :)) Slowo honoru, po prostu zaczela to
        osoba na A:)) ale automatycznie aplikuje sie do C i B w tej samej sytuacji:)))
        • Gość: woluwe C IP: *.cec.eu.int 14.06.06, 18:25
          Ja zauwazylem, ze im kto ma nizsza pozycje tym nos wyzej.
          Wsrod C to standard. Sam jestem wiec wiem co mowie ;-)
          • anbxl Re: Dlaczego???????????? 14.06.06, 21:12
            Moniko pytanko do ciebie i podobnie myslacych-Dlaczego wy ludzie
            wyksztalceni,majacy jakies tam zyciowe doswiadczenie innych (Polakow na A)
            wsadzacie w jedna beczke??????????????????Przeciez to nie grad czy pensja
            zmienia czlowieka tylko to jego charakter wychodzi.Wszedzie sa ludzie i
            ludziska.Oki osobiscie sama spotkalam sie z takimi sorry za slowo
            gownozjadami,ale ilu ich jest w porownaniu z wszystkimi A Polakami????Moze maja
            ku temu powody bo jak pisalam w innym twoim watku jeszcze niedawno mogli tylko
            sobie o takim zyciu i prestizu pomarzyc,a teraz to maja i nie potrafia sie
            odnalezc?????????
            • jakubsky Re: Dlaczego???????????? 14.06.06, 21:53
              wiesz anbxl, bardzo czesto polemizuje z Toba, czepiajac sie wielu chwytow, jakie sa mniej lub bardziej eleganckie i dozwolone.
              Ale tym razem ZGADZAM SIE z toba calkowicie.

              pozdrawiam
              • Gość: anbxl Re: Dlaczego???????????? IP: *.48-201-80.adsl.skynet.be 14.06.06, 22:07
                Dzieki,kazdy ma prawo do wlasnego zdania a slowo pisane nie zawsze jest
                odebrane jak chcielibysmy....Nienawidze plotkarkich pomowien tymbardziej jak
                nie zna sie osoby osobiscie,wrzucania wszystkich do jednego worka.......
                (przeciez kazdy jest inny)gownianych karierowiczow (pewnie na jakiejs wiosce
                skad pochodza sa bohaterami,ale tu takich jak oni sa tysiace)Ostanio
                zastanawialam sie z kilkoma osobami(a odpisze wkrotce)dlaczego epsy w Luxie sa
                sobie tak przyjazni...pomagaja sobie,spotykaja sie.Czy naprawde w BXL jest to
                naprawde nie mozliwe???Jeszcze przed jakims rokiem wielu nawet na tym forum
                dopytywalo sie o info,a teraz jak ktos nowy o cos zapyta to czesto konczy sie
                wysmianiem lub nawet ublizaniem-no coz zapomnial osiol jak osiolkiem byl......
                • Gość: Emilia2006 Re: do Anbxl IP: *.28.102.228.coditel.net 14.06.06, 22:31
                  Anbxl, zgadzam sie z prawie wszystkim co tu napisalas ALE drazni mnie jedna
                  rzecz. Dlaczego ty tak podkreslasz fakt ze ktos tam pochodzi z wiochy,
                  wyedukowal sie w stolicy a teraz w Brukseli pierwszy raz w zyciu na oczy
                  pieniadze zobaczyl?

                  Czy nie sadzisz ze zjawisko o ktorym piszemy nie ma nic wspolnego z tym kto i
                  gdzie sie urodzil?

                  A poza tym to nadal mamy zalegla kawke:)

                  • Gość: anbxl Re: do Emilii IP: *.48-201-80.adsl.skynet.be 14.06.06, 22:54
                    To tyyyyyyyyyyyy :-)))dosc czesto mysle o napisaniu na priva i to ja ciebie
                    zapraszam na kawe-moja kolej,napisze moze jutro choc mam jutro cyrk-
                    tylko9zebran i konferencje prasowa,nic sie nie zmienilo,ale pewnie ty masz
                    wiele wiecej do zrobienia,obiecuje napisac...
                    Co do tej wiochy to zle mnie zrozumialas (kto jak kto ale ty powinnas znac moje
                    mysli :-)-nikt nie wybiera ani miejsca urodzenia ani rodzicow tylko wkurzaja
                    mnie tacy,ktorzy wlasnie zapomnieli swoje pochodzenie i woda sodowa im do glowy
                    odbila...jeszcze pare miesiecy temu pozyczali od calej rodziny na pierwsze
                    kroki w BXL a teraz wielkie panstwo na zakupy to jezdzi tylko do Londynu :-)
                    albo druga skrajnosc-maja jak na warunki belgijskie sporo kasy,ale zyja skapo
                    bo tak zyli wczesniej....Ludzie nie popadajmy w skrajnosci,carpe diem i wlasnie
                    nie generalizujmy bo ty E najlepiej opisalas sytuacje in live....A i tak Polacy
                    sa the best
                • Gość: oley11 Re: Dlaczego???????????? IP: 80.246.106.* 15.06.06, 11:20
                  > zastanawialam sie z kilkoma osobami(a odpisze wkrotce)dlaczego epsy w Luxie
                  > sa sobie tak przyjazni...pomagaja sobie,spotykaja sie.

                  dziwne, prawda? mozna by sie pokusic o jakies badania wplywu duzych miast na
                  relacje miedzyEPSie.
            • Gość: Emilia2006 Re: Dlaczego???????????? IP: *.28.102.228.coditel.net 14.06.06, 22:23
              Ja moze mam ograniczone kontakty z rodakami ale dosc regulranie spotykam sie z
              okolo 6 osobami i absolutnie nie moglabym powiedziec ze to sa ludzie skapi lub
              ze sobie zaluja. Wrecz przeciwnie.

              Znam za to kilka osob ze starej 15 ktorych skapstwo przechodzi moje pojecie:

              Kolega Austriak pracujacy tu od 8 lat zona tez pracuje, w zeszlym roku po raz
              pierwszy raz w zyciu pozwolil sobie na wakacje w hotelu. Do tej pory go bylo
              stac tylko na namiot - to jego slowa.

              Kolezanka Belgijka (10 lat stazu) miala z inna kolezanka zorganizowac malego
              drinka dla unitu. Wszyscy sie mieli zlozyc ale ktos sie opoznil ze zbieraniem
              kasy a termin byl ustalony. Jak sie okazalo ze bedzie musiala dolozyc 100 euro
              ze swojej kieszeni ktore potem i tak ludzie by jej zwrocili to narobila takiej
              paniki ze nie moge. Byl placz bylo szlochanie, bylo prawie ze zalamanie
              nerwowe. W koncu head of unit wylozyl 100 euro i jej dal na pokrycie kosztow.

              Znam jednego goscia Wlocha A12 ktory jak ma jechac 2 stacje metrem to nigdy
              kasuje biletu i zapewniam ze nie robi tego bo lubi adrenaline.

              Kolega z Portugali tez A12 zaproponowal wyjscie na lunch na miasto bo pogoda
              piekna. Towarzyszylo mu dwie osoby kontraktowe z pensja po kolo 3000.
              Dziewczyny wrocily zbulwersowane bo gosciu nie tylko ze nie zaplacil za siebie
              ale pozwolil sobie na to zeby one wyciagnely kase i za niego zaplacily.

              Ale najlepsze przypadki znam z mojego poprzedniego wcielenia.

              Kolega Anglik, pan po 50siatce dosc regularnie ze mna obiadowal sie. I jesli
              chodzi o rachunki to sprawa wygladala tak. Jak pana konsumpcja byla
              zdecydowanie wieksza i drozsza niz moja to zawsze proponowal zeby rachunek
              podzielic na 2. Jak moja konsumpcja byla drozsza to proponowal zeby kazdy
              placil za siebie. Jakos nigdy mu nie przyszlo do glowy ze ja to moge
              zauwazyc.

              A najlepszy przypadek byl nastepujacy. Kolezanka Angielka dochodzila do
              50siatki i postanowila urzadzic balange z jedzeniem i piciem w jej domu.
              Zaprosila 30 osob. Kilka dni przed imprezka podeszla do kazdego z nas i
              poprosila grzecznie zeby sie dolozyc po 15 euro do kosztow imprezki.

              Albo znajomi dyplomaci (nie Polacy) ktorzy nie chcieli placic za kabel i
              podkradali odbior od sasiadow ktory byl strasznie zaszroniony ale im to nie
              przeszkadzalo.

              Takze sumujac to wydaje mi sie ze wasze uogolniania sa troche przesadzone i
              zachowania ktore opisujecie wcale nie sa charkterystyczne dla Polakow.
              Powiedzialabym wrecz przeciwnie. Polacy raczej lubia sie pokazac i postawic
              choc oczywiscie bywaja wyjatki.

              • Gość: byly_eurokrata Re: Dlaczego???????????? IP: *.netcologne.de 14.06.06, 22:36
                no fajnie emilia, ze podalas inne przyklady, nie zawsze przypadkowe obserwacje
                subiektywne musza byc prawdziwe. Ja osobiscie mam wrazenie, ze im dluzej
                ludziej sa "na emigracji", tym bardziej wylacza im sie przelicznk euro-zlotowka
                w glowie.
                Zapomnialem oczywiscie przypomniec, ze skapstwo zalezy tez czasami od grade´u ,
                im wyzszy, tym ludziej bardziej skapi, w niemieckiej sluzbie publicznej jest
                nawet takie powiedzenie, ze bieda zaczyna sie od A 15 (odpowiendik HoU w
                Unii).
      • Gość: X-menka Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.access.telenet.be 14.06.06, 23:44
        > malo im na A5 teraz by juz po roku chciceli wyzej
        > o grade, albo i dwa, zachlanne skapiradla jedne, i inni w instytucjach maja
        > juz o nich swoje zdanie, brawo dzieci, dziekujemy wam
        O ile chodzi o pojawiajace sie ostatnio kwestie awansku - chodzi o awans o 1
        grade po 3 latach, ktore przewiduje statut (dla wszystkich kategorii), a ktory
        jest natomaist niemzoliwy zgodnie z progami ustalonymi przez Admin. Nawiasem, w
        ystuacji, gdy oficjele ze starych MS maja mozliwosci awansu znacznie szybciej,
        mimo ze zgodnie ze statutem awansujemy w rownym tempie.
        Uwazam ze gdy ktos probuje nas ordynarnie orznac powinnismy zaprotestowac.
        I w ogole mnie nie obchodzi co na ten temat mysla starzy MS. Oczywiscie
        woleliby zebysmy siedzieli cicho i byli wdzieczni ze w ogole ktos zechcial
        laskawie nas zatrudnic, ale ja osobiscie jakos nie czuje sie uboga krewna.
        • Gość: abcd... itd Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.cec.eu.int 15.06.06, 10:37
          a zrobione to zostalo bardzo ordynarnie
        • pszemcio Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy 18.06.06, 00:27
          Z pustego w prozne i ADMIN nie naleje.
          Problem skapstwa i ciaglego przykrecania kureczka to nie ADMIN.
          Pieniazki ida z kochanych 25 czlonkow. To oni tna wydatki co roku w Radzie. Tna
          Komisji bo Parlamentowi nie moga i tyle. Polecam popatrzec sobie na procedure
          budzetowa - moze nie sexy ale to tam wszystko sie decyduje.
          Wczoraj skonczyl sie szczyt. Dotarly do mnie pogloski ze prez. finska chce sie
          przyjrzec czy personelu Komisji nie jest za duzo i nie da sie ciac...
          • Gość: byly_eurokrata Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.netcologne.de 18.06.06, 00:31
            Pszemcio, najarales sie za duzo trawki czy co ty w ogole chcesz powiedziec?

            Czy w Komisji jest za duzo personelu czy nie, to nie jest tutaj tematem.
            Prezydencja finska nic tu nie zmieni, bo urzednika mianowanego DOZYWOTNIO nie
            mozna zwolnic, nawet jesli nie byloby dla niego pracy. W "najgorszym" wypadku
            nie dostane w ogole awansu, ale nawet wtedy z glodu nie umra.
          • Gość: anbxl Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 18.06.06, 00:36
            A do mnie doszlo,ze tak jak PE i KE maja za malo personelu i dlatego chyba
            celowo jeszcze przed EU25 egzaminami chca z co niektorych tempow zrobic
            statutowych poprzez wewnetrzne egzaminy-rozmowa kwalifikacyjna,bo nie wiadomo
            jaki moze byc ich los po 1/01/07 kiedy to beda musieli zatrudniac po konkursie
            EU25 a chyba bedzie sporo kandydatow
            • byly_eurokrata Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy 18.06.06, 00:43
              anbxl, ta sprawa z konkursami wewnentrznymi wlecze sie od zmiany statutu w 2004
              roku, o ile wiem wskutek protestow związków zawodowych ograniczono taką
              możliwość jedynie do współpracowników parlamentu, w Komisji to raczej nie
              powinno być możliwe, bo tam tempy nie mają specjalnego lobby z tego co wiem
              • Gość: anbxl Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 18.06.06, 08:55
                To zle wiesz,bo ja mam inne info.....i konkretne przypadki i osobiscie
                uwazam,ze to nie jest oki,ze jedni mecza sie i zdaja egzaminy,przechodza cala
                procedure,a inni (pewnie najczesciej inne)wskakuja na ciepla posadke i po
                jakims tam czasie po jakiejs tam rozmowie staja sie statutowymi,ale tak jest
                wszedzie....
                • Gość: byly_eurokrata Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.netcologne.de 18.06.06, 10:12
                  oczywiscie ze to zle, ale ja pamietam, ze w tej sprawie zwiazki interweniowaly,
                  tu chodzilo pierwotnie glownie o tych asystentow poslow do parlamentu
                  europejskiego, ktorzy po ilus tam latach mieli byc przejmowani niby
                  automatycznie na urzednikow bez koniecznosci zdawania egzaminow. Jakos to potem
                  oslabiono, ale nie pamietam, jak ta cala sprawa sie skonczyla. A co znasz
                  konkretne przypadki mianowania kogos na urzednika dozywotniego bez konkursu
                  EPSO?
                  • Gość: anbxl Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.241.81.adsl.skynet.be 18.06.06, 11:07
                    Takkkkkkkkk znam np Wloszka ktora mnie wygryzla,bo jej siostra zastapila
                    owczesnego mojego szefa wlasnie po tzw konkursie wewnetrznym staje sie
                    statutowym bez znajomosci jezykow (czytaj zero angielskiego,minimum mowione
                    francuskiego no i perfekt wloski :-))i tak jak wowczas tak dzis zero znajomosci
                    pc,to jest przypadek ktory mnie w oczy kole i jest mi super znany,ale takich
                    pewnie sa dziesiatki,ale................c'est la vieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
                  • Gość: asiunia Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: 212.190.74.* 19.06.06, 09:07
                    In-house competition
                    An opportunity for new member state temporaries


                    On Monday 12 June in Strasbourg the bureau gave the go-ahead for the EP to hold
                    a special internal AST1 competition just for in-house temporary agents from the
                    ten new member states.

                    Why this exceptional competition?
                    We are not getting enough candidates fast enough from the interinstitutional
                    EPSO competitions in the AST function group.

                    So far, the EP has filled over 85% of nearly 1,000 new posts created for the
                    2004 enlargement. Of the enlargement temporaries currently working at the EP,
                    over half are on AST posts. As the SG outlined to the bureau, it would be
                    unfortunate if the EP allowed so many highly-qualified young colleagues to walk
                    away after they had got to know the institution, followed numerous training
                    courses and, almost without exception, proved their value to our institution.

                    The solution
                    So the EP will run a special, one-off AST1 competition to give these
                    enlargement temporary agents the chance to become officials, if they pass this
                    internal competition.

                    Of course, this initiative will in no way harm the chances of colleagues who
                    pass EPSO competitions.

                    • sil.bi Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy 19.06.06, 10:44
                      To,ze brakuje AST1,widac golym okiem w Komisji. Moj unit od dluzszego czasu
                      szuka osoby na to stanowisko. Po ostatniej publikacji wakatu zglosil
                      sie...jeden kandydat. Na liscie rezerwowej zostalo doslownie kilka
                      nazwisk,wiekszosc CV jest w jezyku niemieckim i to ten jezyk podawany jest jako
                      pierwszy,co dla wiekszosci HoU jest niestety minusem. Znam wiele innych
                      unitow,ktore od przynajmniej kilku miesiecy maja wakat dla AST1 i sa zmuszane
                      do zatrudniania interimaires na miesiac lub dwa. Polityka personalna w Komisji
                      jest po prostu tragiczna i tyle.
                    • Gość: akuku Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy IP: *.241.81.adsl.skynet.be 19.06.06, 11:39
                      Nie no to jest skandal,
                      od czasu nowego statutu nie mialo byc znadnych internal competition...
                      ale jak widze standardy w EP sa nizsze niz w EC, juz nie mowiac o Radzie....
                      • asiunia.lux Re: A teraz jeszce kasy im malo i chca z A5 na wy 19.06.06, 23:58
                        Gość portalu: akuku napisał(a):

                        > ale jak widze standardy w EP sa nizsze niz w EC, juz nie mowiac o Radzie....

                        Wszystko zalezy od tego, z ktorej strony sie na to patrzy. Ja, widzac cos
                        takiego "od wewnatrz", powiedzialabym: fajnie, dbaja o swoich. W sumie to milo.

                        Ale z drugiej strony, to rzeczywiscie skandaliczne(!), ze niektorzy latami (bo
                        tyle to mniej/wiecej trwa - od ogloszenia konkursu, poprzez wszystkie egzaminy,
                        az do momentu podjecia pracy (jesli wogole)) sie o cos staraja, a inni -
                        powiedzmy "przypadkowi" - dostaja taka szanse na talerzu......
                        Normalka, ze czlowieka krew zalewa!

                        Sil, jak zapewne wiesz:), rowniez moim pierwszym jezykiem obcym jest niemiecki
                        i wyobraz sobie, ze na poczatku tego roku zadzwonil do mnie ktos z Trybunalu
                        Obrachunkowego z zapytaniem, kiedy moge przyjechac na rozmowe, a w zasadzie to
                        wazniejsze jest - kiedy moglabym rozpoczac u nich prace bo potrzebuja
                        "od wczoraj" kogos z niemieckim. Ja tylko zapytalam, dlaczego akurat do mnie
                        dzwonia(?), to uslyszalam, ze wlasnie moj profil im odpowiada i, ze jestem na
                        liscie rezerwowej. No Boze drogi zlituj sie.... Powiedzialm, ze ja przepraszam,
                        ale ja to juz od prawie roku pracuje, wiec chyba nie powinno moje nazwisko
                        widniec na zadnej liscie?? No to z drugiej strony slysze krotkie przepraszam
                        (ach to EPSO) i do widzenia....
                        Potwierdzilas to, o czym ja zawsze mowilam, ze ludzie z samym niemiecki maja
                        marne szanse....

          • Gość: X-menka nie jest to kwestia ciec budzetowych bo tacy A7 IP: *.access.telenet.be 18.06.06, 13:22
            maja miec awans po 2 latach,c zyli rok wczensiej niz im sie nalzey. Gdyby nie
            bylo srodkow na podwyzki to by nie bylo takiej sytuacji. Tu natomiast zabrano
            nam aby dac im - to jest zwykle swinstwo.
            • byly_eurokrata Re: nie jest to kwestia ciec budzetowych bo tacy 18.06.06, 13:32
              Gość portalu: X-menka napisał(a):

              >Tu natomiast zabrano
              > nam aby dac im - to jest zwykle swinstwo.

              X-menka, ten temat byl wielokrotnie poruszany. Oczywiscie, ze jest to w pewnym
              sensie swinstwo, ale mające aprobatę związków zawodowych. A związki zawodowe
              działają niestety na zasadzie "closed shop" = kto już jest "w środku" ma więcej
              przywilei niż ten kto jest "w przedsionku". Można teraz sie denerwować następne
              10 lat, to i tak nic nie zmieni. I powtórzę moją starą śpiewkę: jeśli przed
              przystąpieniem Rumunii i Bułgarii obiecają personelowi NMS szybszy awans z A5
              na A6 na koszt obu tych krajów, też bedziesz na tym forum krzyczeć, że to
              świństwo?.... Wątpie trochę

    • pszemcio Re: Polacy na stanowiskach A 18.06.06, 00:16
      oj to sie kolezanka wygadala. A nieladnie, miala nikomu o mnie nie opowiadac.
      scurek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja