Praca w Niemczech - kto poradzi?

01.08.06, 15:15
Wrzucilam to juz na forum praca, ale moze tu ktos bedzie mial jakis pomysl.
Sytuacja wyglada tak:

Moj chlopak podpisal roczny (na razie...) kontrakt na prace w Duesseldorfie.
Ja wlasnie koncze studia (w Polsce), niemiecki znam srednio (na poziomie
Mittelstufe) i nie mam pojecia, co moglabym tam robic:/ Czy ktos jest mi w
stanie podpowiedziec, w jaki sposob Polak moze sie zatrudnic w Niemczech, moze
znalezc jakies praktyki? Chce, zeby wszystko bylo legalnie - i nawet nie wiem,
jak sie za to zabrac i od czego zaczac: jakie i skad musze miec papiery, gdzie
sie zglosic przed albo po wyjezdzie itd.

Bede wdzieczna za pomoc.
    • Gość: johnson Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 15:39
      witam.ciezko bedzie znalezdz bo moja kolezanka jest na podobnej zasadzie co Ty
      bedziesz.zna jezyk ale to nie wszystko.mozna znalezdz cos szybko ale to lipne
      prace...aby zarobic trzeba mies swoja dzialalnosc.
    • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 01.08.06, 16:09
      Ten temat byl juz tyle razy tu walkowany ze mozesz spokojnie sobie w archiwum
      poszukac o ile nie jestes leniwa jak pies.
      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 17:42
        Gość portalu: ronin napisał(a):

        > Ten temat byl juz tyle razy tu walkowany ze mozesz spokojnie sobie w archiwum
        >
        > poszukac o ile nie jestes leniwa jak pies.

        dzieki wielkie, bardzo przyjemny z Ciebie czlowiek;>

        moze i byl walkowany, ale jakos nie znalazlam nic odpowiadajacego mojej
        sytuacji, tylko o: (1) pracy dla studentow - nie moj przypadek;(2) pozwoleniu na
        prace dla kogos, kto juz ma znalezionego parcodawce - tez nie moj przypadek.

        dlatego pytam.
        • mala_anja Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 18:54
          Poczytaj posta o pracy dla inzynierow w DE, ktory zalozyla Martak82. Post
          podobny, nawet jesli nie jestes inzynierem to zaczerpniesz jakies informacje.
          Zalezy jeszcze co chcesz robic czy pracowac zgodnie ze swoimi kwalifikacjami
          czy nie.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=115&w=45395040&v=2&s=0
          • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 19:33
            Czytalam i po czesci sie przydaje, ale gdybym byla inzynierem moja sytuacja
            bylaby duzo lepsza. Ale nie jestem.
    • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 01.08.06, 18:24
      Zastanow sie nad tym co piszesz,Ty nawet nie wiesz co moglabys w niemczech
      robic,wiec jak ci pomoc??Mieszkam w niemczech juz 16 lat,wiec mam troche
      doswiadczenia na ten temat ale na litosc boska przciez musisz wiedziec co
      chcialabys robic,w jakim zawodzie itd........
      • Gość: gorol ronin co ty pie..sz? IP: *.adsl.hansenet.de 21.08.06, 21:30
        ronin nie masz pojecia o zyciu! mieszkasz tu 16 lat i nie wiesz co sie dookola dzieje!
        • Gość: gorol do ronina i wszystkich IP: *.adsl.hansenet.de 30.08.06, 23:39
          Nie sluchajcie tego cw-la ronina bo to prze-ch... Nie nawidzi Polaków bo sam jest hanysem w d-pe je-banym. Zobaczcie inne jego wypowiedzi. Wszedzie potepia Polaków w Niemczech, bo sam sie tu czuje panem, chociaz szuka po smietnikach na dworcach. To jest chore psychicznie cwe-lisko!!!
    • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 01.08.06, 18:29
      Najpierw sie zastanow co chcialbys robic a potem tu przyjdz i zadaj to
      pytanie jeszcze raz.Normalnie nigdy nie dostaniesz zezwolenia na pracew
      niemczech ,mozliwe to jest ,jak sie znajdzie pracodawce ktory zlozy wniosek w
      Arbeitsagentur o zezwolenie na prace do ciebie.Wiec najpierw znajdz pracodawce
      a o reszte nie musisz sie juz martwic.
      • annajustyna Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 18:55
        Dostanie to zezwolenie - jesli sie hajtnie ze swoim chlopakiem...Ale perspektyw
        zawodowych nie widze...Sama jestem swietnym przykladem, ze mozna miec nawet
        studia niemieckie, doswiadczenie, a z praca kiepsko...
        • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 19:29
          Wiesz AnnoJustyno, ja wlasnie tez nie widze:/ I to mnie bardzo martwi. A jednak
          musze znalezc jakies rozwiazanie.
          • annajustyna Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 19:59
            Hmm, moze studia w DE??? Moglabys wtedy pracowac bez zezwolenia na prace do 90
            dni roboczych w roku...Tylko, ze z reguly trzeba znac swietnie niemiecki
            (egzamin DSH)...
      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 19:23
        Ok, moze zle napisalam. Wiem co teoretycznie bym mogla - bo wiem jakie mam
        doswiadczenie, wyksztalcenie i czym mialam sie zajmowac w Polsce. Ale to chyba
        nie jest az takie istotne, bo nie pytam o tresc (np. nie chce zeby mi ktos tu
        wrzucal oferty pracy;>) tylko o forme. np jak znalezc pracodawce niemieckiego i
        co mam zrobic// w jakiej kolejnosci, zeby wszystko bylo legalnie.

        To jest dla mnie trudna sytuacja, rezygnuje tutaj z pracy, ktora lubie i
        moglabym wykonywac bez poczucia, ze jade do kraju, w ktorym mnie nie chca i
        gdzie nie bede atrakcyjnym potencjalnym pracownikiem. Nie musisz mnie dobijac,
        wiem ze jest beznadziejnie.

        Po prostu licze ze cud sie stanie i znajde jakies sensowne rozwiazanie. Ale masz
        racje, moze lepiej wybijac naiwniaczkom glupie pomysly z glowy.
        • annajustyna Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 20:01
          Ja bym nie rezygnowala z pracy w PL...Nawet jesli jest ON dla Ciebie wazniejszy
          niz maz dla co niektorych;))), to naprawde niewarto...
          • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 20:18
            Wiesz, tylko jak zostane tutaj - to przepadlo. On naprawde jest dla mnie
            wazniejszy:/ Jak mam do wyboru fajna prace (ale tez nie na umowe, tylko na
            zlecenie - wiec nie jest az tak super;>) i samotnosc tutaj albo beznadziejna
            prace ale bedac z nim, to wybieram to drugie. Tylko zeby chociaz ta beznadziejna
            prace miec!

            Najgorsze jest to, ze zajmuje sie badaniami rynku i opinii, no i sama wiem
            bardzo dobrze, ze do tego trzeba znac perfekt jezyk i spoleczenstwo...

            W ten sposob zostaje z dylematem: zostac samotna sfrustrowana kobieta parcujaca
            w Polsce (zle) czy bezrobotna nielegalna imigrantka w Niemczech na utrzymaniu
            chlopaka (tez zle). Nic tylko sie powiesic.

            • Gość: Marta50 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 01.08.06, 20:27
              Odpowiadasz na :
              v_for napisała:
              > Najgorsze jest to, ze zajmuje sie badaniami rynku i opinii, no i sama wiem
              > bardzo dobrze, ze do tego trzeba znac perfekt jezyk i spoleczenstwo...
              **********************
              Pomarzyc jest dobra rzecz - kiedys ktos tak spiewal.
              Annajustyna ma studia (welug jej twierdzen) i dotychczas nie znalazla pracy mimo
              ze by chciala juz pracowac jako sekretarka, a ty marzysz o takim zawodzie bez
              znajomosci jezyka jak i mentalnosci spoleczenstwa?
              • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 20:29
                Oczywiscie ze nie marze o pracy takiej, jak mialabym tutaj:| Ze w zawodzie
                raczej nie mam szans, to od poczatku bylo wiadomo. O jakiejkolwiek zwiazanej z
                zawodem marze, chociazby na najgorszym mozliwym stanowisku...
                • Gość: Marta50 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 01.08.06, 20:33
                  To co chcesz robic, sprzatac albo u rolnika sezonowo pracowac?
                  Taki rozwoj twojej osobowosci by cie interesowal?
                  Dziewczyno bez zezwolenia i bez jezyka nie ma pracy, trzeba ci prawde powiedziec.
                  Tak wyglada rzeczywistosc i nie ma co sobie swiat na rozowo malowac.
                  • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 20:40
                    Nie chce sprzatac ani u rolnika pracowac:| Moze mam za wysokie wymagania?! Moze
                    wlasnie powinnam tam jechac i calowac po rekach kazdego, kto mi pozwoli zmywac
                    gary na czarno za polowe placy minimalnej?!

                    Nie bez znajomosci jezyka, az tak zle nie jest, ale nie ze znajomoscia perfekt.
                    To na pewno. Jakos mi sie nei wydaje, zeby Niemcy marzyli o takim pracowniku.

                    Tylko powiedz mi Marta jaka mam alternatywe? Bo cos musze niebawem zdecydowac, a
                    tu tez mi samej nie jest dobrze (to juz sprawdzilam...), nawet z praca.

                    Ja sobie swiata na rozowo nie maluje. I tak by czarne spod spodu wylazlo.
                    • Gość: Marta50 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 01.08.06, 21:09
                      Jaka alternatywe?
                      Prawie zadna.
                      Jakie obywatelstwo ma twoj facet niemieckie czy polskie?
                      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 01.08.06, 21:44
                        Jeszcze inne, ale Unijne. Bedzie pracowal w ambasadzie (wlasciwie konsulacie)
                        swojego kraju. Gdyby chociaz byl Niemcem moze byloby latwiej... Ale nie ma co
                        gdybac.

                        Alternatywa: siedziec w Polsce. Samemu.
                        • Gość: Celina Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.08.06, 22:28
                          Marta ma racje Ronin Annajustyna rowniez.Jesli o prace chodzi jest coraz gorzej
                          i gorzej.Na czarno przyjmowac na takie ryzyko nie idzie prawie nikt,w razie
                          wpadki kary sa nie samowite.Mozesz sobie jednoosobowa firme zalozyc i na zmywak
                          lub szmata mopp i na sprzatanie ewent. otworzyc gastronomie,ale tutaj
                          potrzebujesz bardzo duzo pieniedzy na inwestycje,ktorych nigdy nie wyjmiesz
                          spowrotem.
                          • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 00:18
                            Na czarno - i tak bym nie poszla na taka opcje. Widze ze nie bedzie lekko...
                            • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 11:52
                              Czesc,

                              Niestety, wiekszosc wypowiadajacych sie tu osob ma racje. Ja jestem tu od roku
                              w podobnej sytuacji i generalnie jest to jedno z moich najgorszych doswiadczen
                              zyciowych, a mieszkalismy juz w USA, Belgii, Szwajcarii i Francji....
                              Przemysl sobie jeszcze to wszystko. Szanse na prace w zawodzie rowne zeru,
                              zycie tutaj porownujemy z kolezankami do zycia w sanatorium:jalowo, nudno.
                              Niemcy to naprawde "ciezki" narod, bez polotu, wyrafinowania i dyplomacji.
                              Jedzenie (warzywa, mieso, owoce, mleko)o k r o p n e (ja jezdze raz w tygodniu
                              do Strasbourga na zakupy zywieniowe) nie jestesmy w stanie tego jesc, czasami
                              rodzice cos podrzuca z Polski, restauracje to po prostu p o r a z k a:
                              wszechpanujacy sznycel!!! Nie wspominajac o glownej barierze : dyskryminacji
                              Polakow i obludzie Niemcow (natychmist zmienia sie ich stosunek do mnie jak moj
                              facet jako ostateczny argument wyciaga swoja wizytowke i nagle staja sie
                              pomocni i mili: panie w Arbeitsamt np.)Poza tym bez slubu nie masz zadnych
                              realnych szans na uzyskanie pozwolenia na prace, a bez tego to po prostu no way!
                              Jedyny plus: duzo obcokrajowcow, wlasciwie zero kontaktu z Niemcami, wysokie
                              pensje (z jednej pensji mozna przyzwoicie zyc) i fajne kluby (szczegolnie w
                              duzych miastach). Reasumujac, jesli mozesz sobie pozwolic na "przerwe" w
                              zyciorysie, zalezy Ci na facecie, i chcesz poswiecic min. 1 rok na
                              tzw. "samorozwoj" (kursy jezykowe, urzadzanie domu, sport, pisanie pracy
                              naukowej, dziecko) to jak najbardziej, ale na pewno lepiej by Ci bylo w kazdym
                              innym europejskim kraju... Pisze to niestety z autopsji...
                              Ja licze juz dni do konca kontraktu...
                              Pzdr
                              Bianka
                              • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 12:21
                                Uff... Jedzenie jakos przezyje, ale reszta wyglada marnie. A czy cos takiego jak
                                staze/praktyki zawodowe mozna tam wykonywac legalnie bez zezwolenia, albo da sie
                                je zdobyc nie bedac obywatelem Niemiec?

                                Nie mam zamiaru pracowac na czarno albo jako au pair, bo bardziej niz na
                                zarobkach zalezy mi wlasnie na tym, zeby nie miec przerwy w zyciorysie. Na
                                dziecko za wczesnie, pracy naukowej mam chwilowo dosyc (pisze teraz magisterke),
                                kursy jezykowe - super sprawa, ale chyba miala bym wyrzuty sumienia 'wiszac'
                                przez rok na facecie. Poza tym jako osoba swiezo po studiach nie powinnam sobie
                                robic roku wakacji.

                                Szczerze mowiac moglabym cos robic za naprawde symboliczna oplata, byle nie
                                tracic kontaktu z zawodem.

                                A Ty jak sobie poradzilas, Bianca? Poza jedzeniem z Polski;)
                                • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 12:56
                                  Czesc,
                                  Rozumiem, Cie doskonale:) nie wiem jaki jest Twoj niemiecki. Prawda jest taka,
                                  ze musisz mowic bardzo dobrze (sama jestem sredniozaawansowana i niestety to
                                  nie wystarcza). W Polsce bylam marketingowcem, o czyms takim nie znajac rynku i
                                  biegle jezyka mozna za granica tylko pomarzyc:( Mam nieodparte wrazenie, ze
                                  jest tutaj preferencja na tubylcow i ludzi z zachodu. A Polacy no coz, bez
                                  studiow tutaj, perfekt jezyka, z polskim obywatelstwem, bez zezwolenia
                                  pozostaje praca 2 kategorii... Nie chce Cie zniechecac, bo ja sama podjelam
                                  ryzyko... Ale w Niemczech pewne rzeczy sa n i e r e a l n e i nie do
                                  przeskoczenia:(:( Powiem brutalnie, nigdy drugi raz nie podjelabym takiej
                                  decycji!!!
                                  Jestes jeszcze mlodziutka, ja mam juz rodzine, sama piszesz, ze nie
                                  chcialabys "wisiec" na facecie, ale niestety na samodzielnosc zbyt szybko nie
                                  licz w Niemczech, wrecz przeciwnie start tutaj to kosztowne kursy i
                                  inwestowanie sporych pieniedzy w siebie. Sama musisz zdecydowac, samo
                                  wyksztalcenie z Polski i sredni niemiecki nie wystarcza:( Chyba, ze jestes
                                  silna i odporna psychicznie... Ja uwazam, ze za wszelka cene to po prostu nie
                                  warto, za krotkie jest zycie by prowadzic batalie o siebie w Niemczech... W
                                  jakim celu, jest tyle fajnych krajow i tyle fajnych narodow :)
                                  Ja po prostu podeszlam do tego ze stoickim spokojem, juz nie szukam pracy, ucze
                                  sie niemieckiego, troche tlumacze (francuski), duzo wyjezdzam i.... czekam na
                                  koniec tej gehenny....
                                  Pozdrawiam
                                  • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 13:25
                                    Dzieki, tez mam wrazenie , ze jestes osoba, ktora dobrze mnie rozumie.

                                    Z moim niemieckim jest podobnie, czyli srednio. Ogolnie widze pewne analogie, bo
                                    i branza podobna. Ja zajmuje sie badaniami rynku i opinii. Od bardzo niedawna,
                                    wiec odpada ewentualny atut 'bardzo doswiadczony specjalista'. Z drugiej strony,
                                    w Polsce jak na pewno wiesz tez nie padaja na kolana przed swiezymi
                                    absolwentami... Ale tu przynajmniej mam od czego zaczac, z dobrymi perspektywami
                                    (prace lubie, wielkich wymagan placowch na wejsciu nie mam, kto sie sprawdza ten
                                    w koncu dostaje propozycje umowy - a ja mam jak dotad dobre wyniki) i - co tez
                                    jest wazne - znajomosciami.

                                    Wlasnie stad moj dylemat (?), ze jestem mloda i z jednej strony boje sie stracic
                                    szanse nawet nie na jakas wielka kariere, ale na normalne zycie zawodowe. Troche
                                    w pracy, troche w domu. Nie wyobrazam sobie siebie jako pelnoetatowej gospodyni
                                    domowej, chociaz bardzo gospodynie domowe szanuje i to co robia uwazam za Prace
                                    przez duze 'P'.

                                    Z drugiej strony, nie chce tez byc sfrustrowana singielka, ktora zostaje w pracy
                                    do 23 bo nie ma nic poza tym. Znam troche takich osob ze swojego otoczenia i
                                    wiem, ze nie tedy droga, przynajmniej nie moja.

                                    Tymczasem z tego co slysze wynika, ze musze wybierac: albo facet, albo praca. To
                                    jest dla mnie dylemat bez dobrego rozwiazania, stad pomysl zeby poszukac sobie w
                                    Niemczech (ktore chyba przestane lubic zanim tam sie znalazlam)chociaz jakiegos
                                    stazu zawodowego. To jest praca drugiej kategorii i za beznadziejne pieniadze,
                                    ale przynajmniej nie stracilabym kontaktu z tym, co chce robic.

                                    Interesowalas sie kiedys stazami? Czy od razu zdecydowalas, ze szkoda nerwow i
                                    lepiej isc w 'samorozwoj'?
                                    • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 13:46
                                      Hej,
                                      Wiesz, staze sa albo dla osob glownie z branzy technicznej (IT, budownictwo itd)
                                      natomiast w pozostalych sektorach, wymagaja wyksztalcenia niemieckiego, plus
                                      perfekt niemiecki. Zreszta jest sporo miejscowych kandydatow, poza tym
                                      popularne sa szkolenia/kursy (odplatne i z reguly bardzo drogie)ktore koncza
                                      sie stazem w firmie (z tego co wiem, za sam staz juz Ci placa, ale kurs np. na
                                      pracownika socjalnego (1,5 roczny, w tym 6 miesiecy stazu), to 5000 euro).
                                      Ja nie interesowalam sie stazami, bo po prostu mam kilkuletnie doswiadczenie
                                      zawodowe na kierowniczych stanowiskach, wiec to troche bez sensu dla mnie.
                                      Natomiast znam kilku Niemcow, ktorzy robia te kursy, ale oni sa tylko po
                                      maturze...
                                      Pozdrowka
                                      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 14:11
                                        Marnie... Kilku tysiecy euro na pewno na kurs nie wydam. Zwlaszcza, ze z tym
                                        wyksztalceniem, ktore juz mam moge robic to, co chce. W Polsce. Bardzo, bardzo
                                        marnie. Dlaczego nie poszlam na medycyne?! Lekarzy chyba wszedzie potrzebuja i z
                                        jezykiem mniej problemow...

                                        Dla Ciebie staze faktycznie bez sensu - to tak jak ja bym chciala sie teraz
                                        dostac do niemieckiej szkoly sredniej;>

                                        ...Chyba zamiast tonac w rozpaczy powinnam wziac sie za magisterke, na ktorej
                                        pisanie mam teraz wolny tydzien - a dobijam sie czarna wizja przyszlosci.

                                        Dzieki za info Bianca. No i trzymaj sie w tym nieprzyjaznym kraju.


                                • Gość: Celina Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.06, 00:11
                                  Sznycel to prawda,ale jest super jedzenie i luksus restauracje tylko trzeba
                                  miec na to pieniadze.Z niemcami jest ciezko miec kontakt ja mam w swoim gronie
                                  tylko niemcow znajomych.
                                  • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 03.08.06, 12:09
                                    Gość portalu: Celina napisał(a):

                                    > Sznycel to prawda,ale jest super jedzenie i luksus restauracje tylko trzeba
                                    > miec na to pieniadze.Z niemcami jest ciezko miec kontakt ja mam w swoim
                                    gronie
                                    > tylko niemcow znajomych.

                                    I nie dziwie sie;););)
                                    Jestescie na tym samym poziomie, dlatego tak sie swietnie dogadujecie Celinko:)
                                • annajustyna Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 03.08.06, 13:23
                                  Aby robic kursy jezykowe np. nie potrzebujesz zezw. na prace. Natomiast praktyka
                                  nawet bezplatna wymaga zgody Agencji Pracy (czyli dawn. Urzedu Pracy).
            • anaisanais Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 13:19
              v_for!

              Przepraszam ze sie wtrace, ale nie uwazasz, ze Twoj facet, jesli cie kocha, to
              powinien uwzglednic Twoje oczekiwania i potrzeby ?
              Jesli masz tu ciekawa prace ktora lubisz, to moze nie warto jej zmieniac?
              Dlaczego zakladasz ze bedziesz sama do konca zycia, sfrustrowana?
              Jestes wartosciowa osoba, mysl o swoich potrzebach i dazeniach.
              • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 13:31
                On mnie nie zmusza, to zupelnie nie tak. Nikt mnie do niczego nie zmusza. Po
                prostu mi jest zle samej bez niego. Nawet z praca, ktora - podkreslam - tez nie
                jest na stala umowe, raczej z dobrymi perspektywami. On ma kontrakt i go nie
                zerwie, zwlaszcza ze napracowal sie, zeby go dostac. Moja potrzeba i dazeniem
                jest nie tylko praca, ale tez bycie z druga osoba.
                • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 14:12
                  Wiesz, wpadl mi do glowy pewien pomysl.
                  Skoro jeszcze studiujesz, zapytaj na swojej uczelni o partnerskie uczelnie tu w
                  Niemczech. Napisz do nich z prosba o info (adresy firm o interesujacym Cie
                  profilu, uczelnie, organizacje w regionie).Mozesz skierowac takie zapytanie do
                  Ambasady Niemieckiej w Warszawie (prosba o liste firm i uczelni organizujacych
                  staze w Twojej dziedzinie). Najlepiej na pismie i ponaglac ich o odpowiedz
                  telefonicznie. No a pozniej pisac, dzwonic i jeszcze raz pisac i dzwonic...
                  Wiem co czujesz, tez kiedys mialam takie rozterki i mimo tego, ze zawodowo jest
                  to kompletna porazka:)to jednak mam wspanialego meza, ktory mnie szanuje i
                  docenia i jako kobieta czuje sie spelniona. Wbrew pozorom kompromis nie jest
                  tak latwo znalezc, zwlaszcza w zwiazkach z obcokrajowcami (moj facet tez nie
                  nie Polakiem:)Ale wierze, ze to wszystko to kwestia czasu i znalezienia swojego
                  kawalka na ziemi...
                  Ja juz wiem, ze to nie beda ani Niemcy ani Polska:(
                  Sama zdecyduj,
                  Trzymaj sie:):)
                  • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 14:27
                    Dzieki, to jest jakas mysl!

                    Ja tez nie chce rezygowac ze zwiazku i wole za pare lat byc w Twojej sytuacji,
                    niz w Polsce, z praca ale bez faceta.

                    A nie probowaliscie zamieszkac w kraju Twojego meza? Polska domyslam sie ze
                    odpada z tych samych powodow, z ktorych u nas - szanse nauczenia sie jezyka
                    polskiego przez obcokrajowca i znalezienia tutaj pracy. Chyba mniejsze nawet niz
                    nasze w Niemczech. Ktore tez nie beda naszym krajem docelowym, zdecydowanie.

                    To na pewno jest kwestia czasu. Pomysl tak: w Polsce z Polakiem tez mialabys
                    (mialybysmy) jakies problemy. Wydaje mi sie, ze jednak o odpowiednia prace
                    latwiej niz o odpowiedniego partnera.
                    • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 14:58
                      v_for napisała:

                      > Dzieki, to jest jakas mysl!
                      >
                      > Ja tez nie chce rezygowac ze zwiazku i wole za pare lat byc w Twojej sytuacji,
                      > niz w Polsce, z praca ale bez faceta.
                      >
                      > A nie probowaliscie zamieszkac w kraju Twojego meza? Polska domyslam sie ze
                      > odpada z tych samych powodow, z ktorych u nas - szanse nauczenia sie jezyka
                      > polskiego przez obcokrajowca i znalezienia tutaj pracy. Chyba mniejsze nawet
                      ni
                      > z
                      > nasze w Niemczech. Ktore tez nie beda naszym krajem docelowym, zdecydowanie.
                      >
                      > To na pewno jest kwestia czasu. Pomysl tak: w Polsce z Polakiem tez mialabys
                      > (mialybysmy) jakies problemy. Wydaje mi sie, ze jednak o odpowiednia prace
                      > latwiej niz o odpowiedniego partnera.

                      Tak, masz racje, ale musisz byc swiadoma jednej rzeczy, na emigracji jest
                      ciezko, ale w tym porypanym kraju (mam na mysli Niemcy) jest chooolernie ciezko.
                      Ja mieszkalam juz wiele razy za granica i po pewnym czasie 2-3 miesiace jakos
                      potrafilam sie odnalezc (uczylam nawet francuskiego w amerykanskim
                      przedszkolu). Natomiast w Niemczech po 16 miesiacach nic, rozumiesz nic
                      kompletne zero, zadnej mozliwosci poza praca sklepowej lub opiekunki do
                      dziadka, wez pod uwage, tez fakt, ze ja mam pozwolenie na prace, a Ty bez slubu
                      nie otrzymasz tego swistka...
                      Dowiedz sie o tych stazach, moze to jest jakas szansa:)

                • anaisanais Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 14:31
                  OK.
                  W ogole to przepraszam za takie wtracanie sie.
                  Nie mam tu super doswiadcznia, akurat mam taki zawod, ktory mi pozwala na
                  podjecie pracy za granica, nawet nie musze znac super jezyka.
                  Moj znajomy pracuje w Niemczech, jego kolezanki pozakladaly tam swoje firmy i
                  opiekuja sie starszymi osobami. Oczywiscie to nie jest dla wszystkich. W sumie
                  sprowadza sie to tylko do bycia 'dama do towarzystwa', robienie zakupow itp, nie
                  jest opieka nad obloznie chorym.
                  Drugie co mi przychodzi do glowy, to np. poszukanie firm globalnych, ktore maja
                  tez siedziby w Niemczech np. CapGemini, Accenture itp. Zwykle w takich firmach
                  jezykiem komunikacyjnym jest angielski.
                  Trzecie, to moze sprobuj poszukac firm w tym miescie i okolicy, ktore
                  wspolpracuja z Polska. Wtedy bedziesz miala wieksze szanse, bo beda potrzebowali
                  kogos z jezykiem polskim.
                  Ja swoje CV opublikowalam tez na Monsterze i Jobpilot. Czasami ktos sie do mnie
                  zglasza z tego tytulu.
                  Zycze Ci powodzenia. Mam nadzieje ze jesli jestes dobra w tym co robisz i w
                  dodatku to lubisz, to z czasem znajdziesz tam sensowna prace w zawodzie.
                  Na kursie niemieckiego mialam zajecia z Niemcem, ktory studiowal we Wrocławiu
                  ekonomie. Uwaza ze poziom studiow jest u nas wysoki. Wiem tez ze Polacy sa
                  cenieni zagranica.
                  Powodzenia i trzymaj sie, wyobrazam sobie ze to jest trudna decyzja.

                  Acha, a twoj chlopak nie molgby zapytac o ewentualna posade dla Ciebie?
                  U mnie w firmie byla taka sytuacja - chcieli dziewczyne przeniesc do biura w
                  Londynie, ale powiedziala ze ma chlopaka i chce byc z nim. No i zajecie dla
                  niego tez sie znalazlo.
                  • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 14:49
                    Anaisanais, dlatego pisze na forum, zeby ludzie sie wtracali, wiec nie ma
                    sprawy;) Zwlaszcza, jezeli ktos ma jakies rady i pomysly (a Ty masz).

                    Wiem, ze mozna prowadzic wlasna dzialalnosc gospodarcza na obszarze Niemiec, ale
                    to nie dla mnie. W mojej branzy nie da sie dzialac jako mikroprzedsiebiorstwo.

                    Firmy globalne to tez jest jakis pomysl. 'Moja' firma nawet ma oddzialy w
                    Niemczech, ale po pierwsze w innych miastach, po drugie zajmujace sie troche
                    wezszym zakresem zadan. Ale moze jakies z tej samej branzy. Do mojego
                    angielskiego nie mam zastrzezen, wiec to by byla opcja idealna (jesli realna).

                    Firmy wspolpracujace z Polska - tutaj sie raczej nie wspolpracuje na taka
                    szeroka skale. Takie projekty trafiaja sie od swieta, codziennosc to rynek lokalny.

                    Tez swoje CV opublikowalam w kilku miejscach, ale nie bardzo wierze, ze cos z
                    tego bedzie.

                    Moj chlopak na pewno bedzie probowal mi pomoc, ale jago 'firma' to konsulat, a
                    ja mam tylko polskie obywatelstwo;) Moze jednak... Tylko to by na pewno nie bylo
                    w zawodzie. Ewentualnie cos luzno zwiazanego.

                    Dopoki sie nie zniechece, bede probowac.
                    • anaisanais Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 15:08
                      To że Twoja firma ma oddzialy tam to juz jest jakis punkt zaczepienia.
                      Moze jednak warto sie zainteresowac - moze udaloby sie w miescie ktore jest
                      miare blisko - zawsze lepiej sie spotykac w weekend niz raz na 3 tygodnie. Moze
                      po roku, juz bys znala jezyk, miala doswiadczenie w Niemczech, byla tam ,znala
                      rynek i zasady moglabys zmienic na blizej.
                      z tego co wiem to w Niemczech sa autostrady :) i odleglosci nie sa tak straszne
                      jak w Polsce, gdzie 400 km = 6 godzin.
                      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 17:42
                        Raczej inna firma, ale z tej samej branzy. Ze wzgledu na to, co dokladnie robi w
                        Niemczech ich najblizej polozona komorka (bardzo waski zakres zadan), raczej
                        odpadaja. Zreszta dowiadywalam sie juz o to.
    • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 02.08.06, 15:54
      Ja nie rozumiem o co wy macie i do kogo pretensje??A zwlaszcza to co pisze
      bianca nie trzyma sie kupy!!
      Czy wy myslicie ze tu na was czekaja??Co powiedzielibyscie wy jak by np naraz
      do polski przyjezdzali ukraincy i zabieraliby wam prace??
      WY jestescie w niemczech goscmi i nie macie zadnego prawa zadac czegokolwiek!
      Najpierw studiuje sie kompletnie idiotyczny kierunek z ktorym nawet w polsce
      jest ciezka cokolwiek zrobic a potem ma sie pretensje do calego swiata ze
      nie mozna znalesc pracy.WY sami jestescie SOBIE winni a nie niemcy!!!
      Do bianki:Niemcy nie sa porypanym krajem a jak ci cos nie pasuje to zabieraj
      swoje manatki i spadaj za granice !!!
      • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 19:21
        Ronin, biorac pod uwage Twoje uwielbienie dla Deutschland wyobrazam sobie
        Ciebie jako Polaka "bardziej papieskiego niz papiez". Kazdy ma prawo do swojej
        opinii, ja szanuje Twoja, wiec szanuj moja rowniez.

        Troche dedukcji i doszedlbys (powolutku ale mooooze bys "jakos" doszedl, to
        jest tylko moje zalozenie: optymistka z natury) do nastepujacej konkluzji: nie
        mialam nigdy nic przeciwko Niemcom, wszelkie stereotypy sa mi obce, skoro sie
        tu znalazlam to chyba nie powinnam miec szczegolnych uprzedzen. Uprzedzenia
        nabylam funkcjonujac tutaj w roznych rolach spolecznych.
        Capito? No to idziemy dalej, jestem tu w y l a c z n i e z powodow finansowych
        i rodzinnych.
        Capito? No to dalej, ( nie za duzo do rozumowania???)nie podoba mi sie
        mentalnosc i obyczaje, mam takie prawo??? Mam.
        A teraz prosze otrzec czolo po tak intensywnym wysilku umyslowym.
        the end
    • m-biuro Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 16:20
      na poczatek trzeba wyjechac do N. jako au-pair i podczas takiego pobytu
      spokojnie szukac dla siebie pracy majac zapewnione mieszkanie, utrzymanie i czas
      wolny,
      jednoczesnie poznaje sie kraj, nawiazuje znajomosci i przyjaznie. nie szuka
      sie najtanszego noclegu i najtanszego jedzenia, nie zyje sie z perspektywa
      skonczenia sie gotowki i problemow z zakupem biletu powrotnego.

      Jest to rozwiazanie gwarantujace bezpieczenstwo ( bo bezpiecznie
      zorganizowalismy wyjazd dla ponad 8000 dziewczat przez ponad 15 lat),
      Rok za granicą w ramach programu AuPair to więcej niż 5 lat lektoratu na
      studiach. Jest to zarazem profesjonalne przygotowanie do studiow i/lub pracy
      za granicą.
      Mamy certyifikat Ministerstwa Gospodarki i Pracy na wykonywanie pośrednictwa
      pracy za granicę.
      Mamy swoje przedstawicielki we wszystkich regionach kraju. Najczęściej nie
      ma konieczności przyjazdu do Krakowa.
      Zobacz: (no spam)www.aupair.com.pl e-mail; info@no-spam-aupair.com.pl
      Mikroserwis, ul.św.Agnieszki 2 Ip. , 31-068 Krakow, tel. (012)426-18-10
    • bmatt Kilka uwag 02.08.06, 16:27
      Hej,

      1. Czemu taka czarna alternatywe sobie przedstawiasz - albo w DE z facetem
      robiac byle co, albo w PL sama jak palec. Nie ma juz innych facetow w PL?
      Wszyscy do UK wyjechali? Wiem ze teraz moze byc Ci ciezko to zaakceptowac, ale
      czasem pewnych zwiazkow przez kwestie obiektywne nie da sie ciagnac. Zostaniesz
      w PL, bedziesz dalej pracowac, za pare miesiecy znajdziesz nastepnego amanta,
      life goes on

      2. Co do pracy - da sie wszystko. Ludzie w DE, ktorzy juz sie nieco "okopali"
      zwykle zniechecaja jak widze. Ale prawda jest taka - jezeli jestes dobra, jezeli
      masz cos wartosciowego do zaproponowania pracodawcy, to cos sobie znajdziesz.
      Mnie pracodawca zrekrutowal w PL zaraz po studiach, jak przyjechalem do DE moj
      niemiecki byl bardzo slaby, ale to nie byl problem - plynnie znam angielski i
      jeszcze jeden jezyk obcy, praca w miedzynarodowym teamie, 0 problemow. Jezeli
      znajdziesz takiego pracodawce tez dasz rade (zakladam ze przynajmniej angielski
      znasz plynnie, w koncu bez tego wyjazd gdziekolwiek za granice jest bez sensu).
      Drugi przyklad: znajomy Ukrainiec skonczyl studia w Kijowie, tutaj byl na
      rocznym stypenidum. Niemiecki zna dosyc dobrze, ale z pewnoscia nie wybitnie
      dobrze. Swietnie zna za to angielski. W 2 miesiace znalazl prace. Pracuje w
      Ernst&Young'u w Düsseldorfie. Szukaj w miedzynarodowych firmach, tam
      przeprowadzane sa standaryzowane grupowe rekrutacje, czesto po angielsku.

      3. Wez pod uwage to co pisze Bianca. Ja sie z wiekszoscia zgadzam (i zrobi tak
      pewnie kazdy, kto przynajmniej rok mieszkal w innym kraju, tymbardziej jezeli
      byla to np. Hiszpania lub Portugalia). To co mi sie w Niemczech podoba to
      bliskosc alp - uwielbiam jezdzic na desce, mam w gorzy rzut beretem, gdyby nie
      to to pewnie ogolnie wrazenie mialbym srednie.

      4. Anna Justyna - widze Cie na tym forum bardzo czesto. Zastanawia mnie jak to
      sie dzieje, ze plynnie znajac niemiecki (tak zakladam) i majac skonczone w DE
      studia, do tego bedac osoba inteligentna (tego akurat zakladac nie musze,
      wystarczy poczytac co piszesz) nie mozesz znalezc pracy. Czy moglabys napisac co
      studiowalas i na czym polegaja Twoje problemy? Jezeli uznajesz to pytanie za
      objaw przesadnej ciekawosci - zignoruj je i no offence :-) Po prostu zastaniawia
      mnie ta sytuacja, biorac pod uwage ze moi znajomi, w duzo gorszej sytuacji (z
      gorszym jezykiem niemieckim, czasem spoza UE) nie mieli jakos specjalnie problemow.
      • v_for Re: Kilka uwag 02.08.06, 17:40
        Dzieki za uwagi. Odnosnie:

        1. NIE ma takiej opcji. Nie wiem czy jestes z kims w zwiazku (to nie jest
        pytanie, to stwierdzenie), ale dla mnie podejscie 'nie ten to inny' jest nie do
        przyjecia. Byc moze jest to kwestia indywidualnego poziomu pragmatyzmu zyciowego
        (nb, myslalam, ze u mnie jest dosyc wysoki). A czarna wizje mam z natury;>

        2. Nareszcie cos pozytywnego. Zrekrutowal Cie - jaka droga, jesli mozna
        wiedziec? Bo piszesz, ze tutaj, w Polsce. Znam plynnie angielski (tez
        specjalistyczny potrzebny w moim zawodzie) i praca w miedzynarodowym zespole,
        nawet za marne pieniadze, byla by dla mnie jak marzenie. Jestem 'dobra',
        nieskromnie mowiac, ale zdaje sobie sprawe, ze o swiezych absolwentow z malym
        (nawet pozytywnym) doswiadczeniem zawodowym raczej nikt sie nie bije. W Polsce
        to my sie bijemy o pracodawcow.

        ---
        Nie wiem, czy uwaga Ronina (powyzej) byla do mnie, ale nie uwazam mojego
        kierunku studiow za nieprzydatny. Skad w Tobie tyle agresji? Nie mam pretensji
        do Niemcow, ze nie czekaja na polskich imigrantow z otwartymi ramionami.
        Wreszcie, nie mam zamiaru jechac tam z postawa roszczeniowa: 'przyjechalam,
        dajcie mi prace'. Po prostu jezeli juz sie tam znajde, nie chce siedziec w domu
        i 'ladnie wygladac'. Dla niemieckiego spoleczenstwa i gospodarki chyba tez bede
        bardziej przydatna pracujac niz nie pracujac. Rzecz w tym, zeby dopasowac popyt
        i podaz.
        • bmatt Re: Kilka uwag 02.08.06, 19:03
          > 1. NIE ma takiej opcji. Nie wiem czy jestes z kims w zwiazku (to nie jest
          > pytanie, to stwierdzenie), ale dla mnie podejscie 'nie ten to inny' jest nie do
          > przyjecia. Byc moze jest to kwestia indywidualnego poziomu pragmatyzmu
          > zyciowego (nb, myslalam, ze u mnie jest dosyc wysoki). A czarna wizje mam
          > z natury;>

          Hmm... skoro NIE ma takiej opcji, to poziom pragmatyzmu zyciowego niski. Opcja
          jest zawsze. Z perspektywy czasu duzo bardzo boli, jezeli przez ukochana osobe,
          ktora pozniej juz nie bedzie tak ukochan, zrezygnuje sie z czegos naprawde
          waznego. Ale zostawmy to.

          > 2. Nareszcie cos pozytywnego. Zrekrutowal Cie - jaka droga, jesli mozna
          > wiedziec? Bo piszesz, ze tutaj, w Polsce. Znam plynnie angielski (tez
          > specjalistyczny potrzebny w moim zawodzie) i praca w miedzynarodowym zespole,
          > nawet za marne pieniadze, byla by dla mnie jak marzenie. Jestem 'dobra',
          > nieskromnie mowiac, ale zdaje sobie sprawe, ze o swiezych absolwentow z malym
          > (nawet pozytywnym) doswiadczeniem zawodowym raczej nikt sie nie bije. W Polsce
          > to my sie bijemy o pracodawcow.

          Wzialem udzial w programie praktyk pewnej duzej organizacji studenckiej (z
          pewnoscia wiesz jakiej). Chcialem jechac zupelnie gdzie indziej, ale niemcy byli
          szybsi - znalezli mnie w bazie, zaproponowali staz. Pomyslalem sobie - "alpy
          blisko, czemu nie?". Po 1,5 miesiaca przerwalem staz i podpisalem nieograniczona
          umowe o prace. Da sie. Nie jestem wyjatkiem, znam kilka osob ktore powielily ten
          schemat (takze inne kraje). Kolejnych kilka osob wyjechalo przez programy
          stypendialne uczelni, fundacje, programy UE. Jako studentka umiejaca korzystac
          ze zrodel wyszukasz to sobie w jeden wieczor. Jezeli nie studiujesz na
          panstwowej uczelni dajacej duzo wiecej szans w tym zakresie niz uczelnie
          prywatne - szukaj firm transnarodowych - aplikuj po angielsku, skoro
          potwierdzasz, ze znasz plynnie (plynnie i.e. poziom certyfikatu CPE, umowmy sie,
          to co nizej jest dobre na au-pair w Londynie, tak z grubsza).
          Jezeli masz dobre studia, robilas cos w ich czasie (jakies NGO, najlepiej
          miedzynarodowe), jestes inteligentna, znasz plynnie angielski - aplikuj do E&Y,
          BCP, PWC, Nestle, Kraft czy co tam jeszcze. Jak jestes dobra to dasz rade.
          Powodzenia!
          • v_for Re: Kilka uwag 02.08.06, 19:25
            Ok, co prawda nie naleze do zadnej organizacji studenckiej, ale po pierwsze to
            do przeskoczenia, a po drugie ich bazy sa chyba otwarte. Studiuje na UW, wiec
            mamy podpisywane bardzo rozne umowy. Tylko ze ja studentka to pobede jeszcze
            tylko kilka miesiecy (jezeli w koncu zamiast szukac porad na forum bede pisac
            prace;>), ale poki co - jestem.

            Angielski mam na poziomie C2 (czyli takim, jak CPE) i potwierdzony papierami -
            co ponoc w Niemczech jest istotne - z wysoka ocena. 'Cos' robilam ale niestety
            tylko w Polsce. Poza tym wiekszosc wolnego czasu na studiach zajmowala mi nauka
            jezykow. Byc moze byl to blad i powinnam byla np. pracowac w wakacje, zamiast
            jezdzic na kursy jezykowe, ale teraz nie ma co gdybac. Mojej inteligencji nie
            jestem w stanie ocenic.

            Tak czy inaczej, bede probowac. Dzieki za podpowiedzi.
    • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 02.08.06, 17:50
      V_for moje uwagi co do kierunku studiow byly skierowane do ciebie,jednak cala
      reszta byla skierowana do Bianki.Takiej bezczelnej i chamskiej w stosunku do
      niemiec wypowiedzi dawno tu juz nie czytalem.
      Co do pracy w niemczech nikogo nie zniechecam choc jestem tu"okopany" juz od
      16 lat,co za tym idzie znam stosunki tu panujace i wiem ze nie jest latwo o
      zezwolenie na prace,a zwlaszcza w takim rzadkim zawodzie jak ma v_for.
      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 18:19
        Moj zawod nie jest wcale taki rzadki. Przykladowo, kazdy duzy producent FMCG i
        kazde wieksze medium sa stalymi odbiorcami uslug instytutow badawczych. Co do
        jego przydatnosci - trudno mi sie klocic. Nie ratuje zycia ludziom, nie wynajde
        lekarstwa na raka. Byc moze patrzac z tej perspektywy to co robie jest to
        nieprzydatne. Na badania spoleczne (ktore uwazam za przydatne i potrzebne)
        istotnie jest mniejszy popyt i w zwiazku z tym mniej sie ich robi.

        Bianka w moim odczuciu nie jest chamska, jesli juz to rozczarowana. Odmienny
        gust kulinarny i inny temperament - to nie chamstwo. Podobnie jak stwierdzenie,
        ze warunki pracy dla obcokrajowcow w jakims kraju sa ciezkie. Ja moge
        powiedziec, ze nie lubie powszechnej w Polsce nieufnosci. Czy jestem w tym
        momencie chamska i bezczelna?
      • bmatt Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 18:51
        Hej Ronin,

        nie przesadzaj, Bianka taka znowu chamska nie byla. Pare rzeczy jej sie w
        Niemczech nie podoba, jak mysle kazdemu kto mieszkal w jakims bardziej
        przyjaznym miejscu przez kilka lat. Co do polotu i wyrafinowania - pelna zgoda z
        mojej strony. Ale do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic. Niemcy jako nacja i
        kraj maja mase plusow, ale jak mawial pewien slynny KO-wiec, trzeba uwazac zeby
        "plusy nie przyslonily nam minusow" ;-) Jako nie-neofita powinienes to wiedziec.

        A co do zezwolenia - prawdziwym problemem jest dotarcie do pracodawcy i
        przekonanie go o swojej wartosci. Jezeli pracodawca chce pracownika, to
        zezwolenie to pryszcz (zaden slub - jak pisze Bianka - nie jest potrzebny).
        • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 19:12
          Ok, to juz brzmi bardzo konkretnie. Nie bede sie w takim razie na wejsciu
          przejmowac brakiem zezwolenia, tylko poszukam firm z mojej w branzy w okolicy i
          sprobuje przekonac, ze jezeli mnie nie zatrudnia, interes zycia przejdzie im
          kolo nosa;> Moze to mydlenie sobie oczu, ale nierealistyczny optymizm jest
          jednym z podstawowych czynnikow motywacji;>

          Ja na ziemiach niemieckich jestem neofitka (chociaz nie jestem pewna, co tu jest
          obiektem wiary?!), bo nigdy dluzej jak miesiac bez przerwy tam nie przebywalam.
          Poza tym jako studentka-turystka, a nie petentka planujaca zamach na scisle
          limitowane niemieckie miejsca pracy;) Moze dlatego nie przypominam sobie zadnych
          szczegolnie dramatycznych sytuacji, bo i skad?

          Slub chyba w niczym by nie pomogl, jezeli facet nie jest obywatelem niemieckim.
          Poza tym po slubie, wiadomo...;)
          • bmatt Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 19:22
            > Ok, to juz brzmi bardzo konkretnie. Nie bede sie w takim razie na wejsciu
            > przejmowac brakiem zezwolenia, tylko poszukam firm z mojej w branzy w okolicy i
            > sprobuje przekonac, ze jezeli mnie nie zatrudnia, interes zycia przejdzie im
            > kolo nosa;> Moze to mydlenie sobie oczu, ale nierealistyczny optymizm jest
            > jednym z podstawowych czynnikow motywacji;>

            uderzaj wysoko. Tak jak bylo mowione - duze firmy miedzynarodowe maja
            standaryzowana rekrutacje, tam obowiazuja te same procedury dla kazdego, a babka
            z rekrutacji i tak moze byc z Danii np. a nie z Niemiec. Poza tym do takich firm
            najlatwiej dotrzec - maja bardzo przejrzyste strony karierowe. Ze srednimi i
            malymi moze byc problem, wiec ja bym zaczal od gory.

            > Ja na ziemiach niemieckich jestem neofitka (chociaz nie jestem pewna, co tu
            > jest obiektem wiary?!),

            "neofita" to w odniesieniu do niektorych imigrantow, ktorzy nowej ojczyzny
            bronia jak swietosci ;-)
            Tak czy inaczej Niemcy to ogolnie ciekawy kraj, maja bardzo duzo do zaoferowania
            turystycznie, zwlaszcza na poludniu, a mieszkancy sa w wiekszosci kulturalni i
            grzeczni :-)
            • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 19:35
              'Uderzaj wysoko' - jakbym slyszala mojego faceta! W dodatku jemu z tym glupim
              optymizmem wszystko sie udaje;>

              Ziemie niemieckie na razie kojarza mi sie dobrze, bo wakacyjnie. Byc moze mam
              zadatki na imigrantke-neofitke;) A Twoje opinie o poludniu bede weryfikowac od
              przyszlego tygodnia, marnujac po raz kolejny czas na 'samorozwoj'. Zostawiam
              pisanie pracy i jade podnosic moj mizerny poziom znajomosci niemieckiego.
              Dostalam stypendium na kurs i szkoda mi go nie wykorzystac, podobnie jak
              ostatnich studenckich wakacji przed batalia z assessment centers...
    • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 02.08.06, 18:30
      Jednak podtrzymuje to co napisalem wczesniej:Bianka jest bezczelna i chamska.
      Co ona sobie wyobraza??Wiadomo ze jest rozczarowana niemcami bo myslala ze
      ja tu dyrektorem zrobia,nie powiodlo sie to teraz nazywa niemcy porypanym
      krajem!!!Czy to nie jest chamstwo??A kto i co ja tu trzyma??Ktos ja prosil o
      przyjazd tu??
    • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 02.08.06, 18:32
      Co do Ciebie v_for to przede wszystkim musisz znalesc sobie prace a o
      zezwolenie na prace zatroszczy sie pracodawca,ty nie musisz nic
      robic,wniosek o zezwolenie na prace sklada w AA pracodawca.
      • bianca1977 Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 19:48
        Ronin, biorac pod uwage Twoje uwielbienie dla Deutschland wyobrazam sobie
        Ciebie jako Polaka "bardziej papieskiego niz papiez". Kazdy ma prawo do swojej
        opinii, ja szanuje Twoja, wiec szanuj moja rowniez.

        Troche dedukcji i doszedlbys (powolutku ale mooooze bys "jakos" doszedl, to
        jest tylko moje zalozenie: optymistka z natury) do nastepujacej konkluzji: nie
        mialam nigdy nic przeciwko Niemcom, wszelkie stereotypy sa mi obce, skoro sie
        tu znalazlam to chyba nie powinnam miec szczegolnych uprzedzen. Uprzedzenia
        nabylam funkcjonujac tutaj w roznych rolach spolecznych.
        Capito? No to idziemy dalej, jestem tu w y l a c z n i e z powodow finansowych
        i rodzinnych.
        Capito? No to dalej, ( nie za duzo do rozumowania???)nie podoba mi sie
        mentalnosc i obyczaje, mam takie prawo??? Mam.
        A teraz prosze otrzec czolo po tak intensywnym wysilku umyslowym.
        the end


        • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 02.08.06, 20:23
          Nie kloccie sie, szkoda zdrowia... Ustalmy ze Bianka ma zle doswiadczenia w
          kontaktach z Niemcami albo tamtejszymi urzedami, a Ronin w ostry sposob reaguje
          na krytyke kraju, w ktorym mieszka. Macie rozne zdanie i milo mi, ze oboje
          chcecie sie wypowiadac. Nawet jesli nie zawsze slysze to, co bym chciala
          ('bedzie dobrze, bedzie dobrze' ;>) Bede miec wyrzuty sumienia, jezeli ktos z
          Was bedzie sie denerwowal przez watek, ktory - jakby nie patrzec - ja zalozylam.

          Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Za ta o bezsensownym kierunku studiow tez, bo
          zmobilizowala mnie do myslenia, dlaczego to co robie moze byc przydatne.

          Pozdrawiam!
          • Gość: Celina Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.06, 00:24
            Ronin ma racje, ona jest bezczelna, jedzenie nie smakuje jak sie nie umie
            gotowac to nie smakuje, tutaj jest wszystko i jak ktos umie gotowac to moze i
            dobrze zjesc.To znow restauracje nie takie ja znam luksus restauracje ,gdzie
            obiad na osobe kosztuje od 50€ w zwyz, dotkliwy brak pieniedzy zabrania
            wychodzenia do dobrych restauracji i chroniczny brak gotowki nie pozwala dobrze
            gotowac....
        • Gość: ronin Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 03.08.06, 18:40
          Podtrzymuje w stosunku do Bianki swoje:WEz zabierz swoje manatki i spadaj do
          polski skoro masz tu jakies uprzedzenia !Capito???
    • Gość: Jan Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? IP: *.versanet.de 03.08.06, 06:30
      Ktos tu napisal,ze w Niemczech w restauracjach sa tylko steki.Juz dawno nie jadlem pozadnego golonka z kapusta.U nas w miescie sredniej wielkosci nie ma juz niemieckich restauracji - Ausslendry opanowaly ta branze - Italiener,Griechen,Portugiesen nawet Iraker sa.Nawet bratwurst z Curry ginie,Döner i Pita opanowuja rynek.Nie do wiary,ale Döner jest najpopularnijszym fast food w Niemczech!Bije donaldy , burgery i bratwursty na glowe.I tu taki jakis pieprzy o wszedobylskim steku...
      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 03.08.06, 10:33
        Mysle ze tak czy inaczej jedzenie nie jest dla nikogo az tak wielkim problemem?!
        Nawet w mensach zawsze udawalo mi sie znalezc cos jadalnego. Btw, w Polsce tez
        kebaby wypieraja inne fastfoody. Wloskie, greckie i portugalskie jedzenie byloby
        dla mnie ok, ale tutaj poki co dotarlo tylko w wersji z wyzszej polki (nie
        liczac pizzy, ale raczej jej amerykanskiej wersji).
    • anaisanais Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 03.08.06, 15:03
      Jeszcze co mi przyszlo do glowy, mam nadzieje ze nie czujesz sie juz
      przytloczona tym nadmiarem rad :)
      Wiem ze zagranica dzialaja organizacje nonprofit- wolontariaty. Moze nie jest to
      super alternatywa, jako praca, ale jesli juz masz tam siedziec w domu, to chyba
      lepiej sie zaangazowac w jakis projekt. Na pewno skorzystasz na umiejetnosciach
      jezykowych. Byc moze dostaje sie jakies pieniadze. Niestety nie znam konkretnych
      namiarow, ale internet na pewno pomoze. Moze sa jakies organizacje wspolpracy
      miedzypanstwowej itp?
      Drugie to moze kontynuacja studiow w Niemczech - podyplomowka, doktorat? Ale to
      oczywiscie zalezy czy masz zaciecie naukowe.
      • annajustyna Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 03.08.06, 16:15
        Probowalam wielokrotnie i do non profit, i na uniwerek...Brak etatow badz
        nieidealne pasowanie do wyobrazeniu o kandydacie...
        • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 03.08.06, 22:09
          Annajustyna - nie moze byc az TAK zle... Nie mowie teraz o moim przypadku, tylko
          o Tobie. Musialas miec wyjatkowego pecha. W Warszawie (tu mieszkam) tez wiele
          osob twierdzi, ze jest dramat i nic tylko usiasc i plakac. A to nieprawda.

          Nie zniechecaj sie!
      • v_for Re: Praca w Niemczech - kto poradzi? 03.08.06, 22:07
        Nie, rady sa bardzo budujace. Naprawde jestem Ci wdzieczna. Zaciecie naukowe
        niby mam, ale chwilowo zacielo sie na pracy magisterskiej. Mialam smialy plan i
        teraz mecze sie z realizacja. Doktorat moze kiedys, nie w tym roku na pewno (bo
        sie przeciez jeszcze nawet nie obronilam i nie zdazylabym otworzyc przewodu).
Pełna wersja