Gość: mz IP: *.brutele.be 08.08.06, 10:12 "Od 01/08/06 beda zwiekszone kontrole polskich rejestracji"- cytat z forum Belgia.net. W skrócie chodzi o złapanie tych co mają pobyt, a nadal jeżdżą samochodami na polskich tablicach. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: A co w Polsce ? kontrole samochodow w Polsce IP: 32.106.94.* 08.08.06, 10:31 Niektorzy kupily samochod w Belgii lub w Luxemb. (bez vatu i minus 28 %)- Samochod w Polsce dla rodziny. Jaka kontrola w Polsce ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brooxelka I jak niby ma byc udowodnione, ze nie wjechalo sie IP: *.cec.eu.int 08.08.06, 11:21 samochodem do Belgii wczoraj...? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: I jak niby ma byc udowodnione, ze nie wjechal 08.08.06, 11:47 brooxelka, chyba byla mowa "o tych, co maja pobyt". Jak ktos jest w taki czy inny sposob zameldowany od 2 lat w Brukseli, a ma nadal polskie rejstracje i dowod rejestracyjny na swoje nazwisko, to co powie, ze wczoraj przyjechal? Ja mialem w swojej poprzedniej pracy takie przypadki, ze Niemcy po powrocie z dluszego pobytu sluzbowego w Polsce z takich czy innych powodow nie przerejstrowywali samochodow i jak sie grzebali dluzej niz pol roku, to niektore urzedy komunikacyjne byly zlosliwe i wlepialy im kary. Poza tym cos takiego jest bardzo watpliwe z punktu widzenia OC, jak ubezpieczyciel sie dowie, ze ty de facto jestes od dluzszego czasu za granica, to nie musi placic odszkodowania za wyrzadzone przez ciebie wypadki, jak sie uprze. Malo kto zdaje sobie z tego sprawe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brooxelka Re: I jak niby ma byc udowodnione, ze nie wjechal IP: *.cec.eu.int 08.08.06, 11:53 Byly, a czy naprawde tak bardzo nieprawdopodobna wydaje Ci sie sytuacja, ze jestes gdziestam od roku, a samochod dopiero co sobie z Polski przywiozles, bo wczesniej jezdzila nim ciocia Krysia?? Zwlaszcza w przypadku gdy masz z ciocia Krysia wspolwlasnosc... To samo dotyczy ubezpieczyciela i kwestii OC. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: I jak niby ma byc udowodnione, ze nie wjechal 08.08.06, 12:03 w takich sprawach glownie chodzi o to, by placic podatek drogowy w panstwie, gdzie sie na prawde mieszka a nie w innym. Wlepia ci kartke, ze masz przerejestrowac auto w ciagu 2 tygodni albo kaza ci je zawiezc znowu do Polski. Nie znam sie na takich konstrukcjach jak wspolwlasnosc, ale sadze ze ubezpieczeniobiorca moze byc tylko jedna osoba i ta musi miec miejsce faktycznego pobytu w Polsce. A to mozna sprawdzic, jak szkoda bedzie duza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: I jak niby ma byc udowodnione, ze nie wjechal IP: *.cec.eu.int 08.08.06, 12:06 Niekoniecznie ubezpieczeniobiorca jest jedna osoba. Przy wspolwlasnosci jest tak ciekawie, ze ubezpieczaja rowniez dwie osoby. Przypadek przerobiony w praktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Bajkopisarz 08.08.06, 13:06 Mam pobyt, ale przyjechal do mnie tata z mama :) samochodem oczywiscie. Pozyczyli mi, zeby pojechac po bulki do sklepu. Czy zabiora mi auto? Hehehe takie bajki powinno sie pisac na forum bajkopisarze hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Bajkopisarz 08.08.06, 13:21 jak masz pobyt w Belgii, a rodzice przyjezdzaja samochodem na polskich rejestracjach z dowodem rejestracyjnym tylko na nich, to pod wzgledem prawa NIE WOLNO ci pojechac tym samochodem nawet po bulki. Przeczytaj dokladnie warunki OC, tam to jest napisane. Poniewaz policja nie jest glupa, to wlasnie szczegolnie za takie numery wlepia mandaty. Znajomemu niemcowi np., ktory pracowal ze mna w Polsce, mial polskie rejestracje, pojechal do domu i jego syn sie wybral jego autem na jakas impreze. Zatrzymali samochod, syn mogl jechac dalej taksowka, dostal mandat i musial skladac oswiadczenie przed urzedem skarbowym, ile razy w roku pozwala na jezdzenie samochodem innym osobom, bo to niedozwolone ze wzgledu na wspomniany przeze mnie podatek drogowy. Jesli dzieki tej calej wspolwlasnosci widzicie mozliwosci, zeby sie wytluamczyc, tym lepiej, ja przekazuje tylko doswiadczenia z bylej pracy, i to naprawde nie byly sporadyczne przypadki Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: Bajkopisarz 08.08.06, 17:48 byly, chyba cos namieszales.... byly_eurokrata napisał: > jak masz pobyt w Belgii, a rodzice przyjezdzaja samochodem na polskich > rejestracjach z dowodem rejestracyjnym tylko na nich, to pod wzgledem prawa >NIE WOLNO ci pojechac tym samochodem nawet po bulki. Przeczytaj dokladnie >warunki OC, tam to jest napisane. Hmm...,a gdzie mozna to wyczytac bo ja o tym nigdy nie slyszalam. Przeciez obowiazkowe OC to tylko ubezpieczenie, ktore pokrywa koszty/szkody, powstale w zwiazku z RUCHEM tych pojazdow, a o tym kto je wyrzadzil nie ma nigdzie mowy. Czyli kazdy moze jechac sobie, kazdym samochodem, bez wzgledu na to gdzie kto jest zameldowany i bez wzgledu na to na jakich numerach jest auto, i bez wzgledu na to, na kogo to auto jest zarejestrowane. Jak kapitan chce jechac po bulki autem rodzicow - czy to w Belgi czy na Honolulu - to moze sobie jechac, byleby mial wazne prawko. A jak gdzies walnie tym samochodem to wtedy na koszt ubezpieczyciela czyli rodzicow, bo to im poleca po premi, a kapitan bedzie mogl rozbijac kolejne auta;)) > policja nie jest glupa, Polemizowalabym, ale oki, to juz inny temat:)) > Znajomemu niemcowi np., ktory pracowal ze mna w Polsce, mial polskie > rejestracje, pojechal do domu i jego syn sie wybral jego autem na jakas > impreze. Zatrzymali samochod, syn mogl jechac dalej taksowka, A nie bylo to przypadkiem tak, ze zatrzymali synka za jakies wykroczenie, chcieli wlepic mu mandat, ten nie mial jak zaplacic na miejscu i dlatego nie puscili go dalej, bo nie byl on wlascicielem pojazdu?? Ja mialam kiedys wlasnie taka sytuacje. Jechalam autem meza i zostalam zatrzymana za przekroczenie predkosci. Od razu dofasolili mi mandat, ktory jednak moglam zaplacic na miejscu i pan policjant mi tylko oswiadzczyl, ze mam szczescie, ze moge zaplacic na miejscu bo inaczej nie moglabym dalej jechac tym autem, poniewaz nie jest zarejestrowane na mnie. A tak, zabulilam i odjechalam... BTW, ktos tam wczesniej napisal, ze zawsze mozna podczas kontroli powiedziec, ze sie wjechalo do Beligi wczoraj. Pewnie mozna, tylko jak sie juz mieszka i jezdzi na miejscu 2 lata to byc moze to auto jest widywane czesciej, stad tez kontrola? Ja bym sie nie ludzila tym, ze nikt nic o nas nie wie i nic mi nie udowodnia. Policja pracuje ze soba nie tylko na terenie danego kraju, ale rowniez poza granicami. I tak na koniec mojego eseju, opowiem Wam jak to bylo jak ja swego czasu rowniez jezdzilam przez dluzszy czas na PL numerach. Otoz pewnego dnia (jakos pewnie po roku pobytu tutaj) dzwoni do mnie mama, sprawdzic czy ja rzeczywiscie zyje, bo nie chciala uwiezyc dopuki mnie nie uslyszy!! Mowie, ze zyje, ale o co chodzi? Wiec mi opowiedziala, ze policja przyjechala do niej do domu (bylam tam zameldowana) i zaczeli jej mowic, ze kontaktowala sie z nimi policja z Luxa, ze tam od dluzszego czasu stoi to tu- to tam, auto na polskich numerach no i oni doszli, ze wlascicielem jest asiunia.lux:), i ze tu mieszka i czy to sie zgadza, ze jej auto jest od dluzszego czasu w Ksiestwie. Jak sie okazalo to byla taka kontrola rutynowa, bo podejrzewano, ze moze auto zostalo skradzione i tu ktos sie tym porusza. Mama tylko im wyjasnila, ze to ja nim jezdze bo tam w poblizu studiuje i wszystko byle okej. Ze mna sie nigdy nikt nie kontaktowal, ale widac, ze jednak policja interesuje sie "obcymi" samochodami. Oo, to tyle ode mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Bajkopisarz 08.08.06, 18:09 asiunia, nic nie namieszalem, przez 4 lata mojej pracy w polsce mielismy kilka takich przypadkow, ze rodziny niemcow pracujacych wtedy w Polsce mialy klopoty, jak jezdzili na polskich rejestracjach po niemczech. Nie powiem ci dokladnie, na podstawie jakich przepisow to jest, bo nie wiem tak z glowy, ale skonczylo sie tak, ze u nas administracja wyslala wewnetrzne memo, zeby nie udostepniac samochodow na polskich rejestracjach rezydentom niemieckim, bo grozi za to kara. OC jest na teren polski, do niedawna trzeba bylo dodatkowo wykupywac zielona karte na OKRESLONY CZAS, wiec nie jest tak, ze polskie OC bylo wazne na calym swiecie. Teraz niby nie trzeba, ale gdzies malym druczkiem jest napewno napisane, ze wolno przebywac turystycznie do ilus tam dni a potem albo dodatkowe ubezpieczenie albo przerejstrowanie. Chodzi pewnie o to, ze w roznych krajach sa rozne stawki ubezpieczeniowe, zeby ludzie nie kombinowali. W kazdym badz razie dostalismy rowniez wewnetrzne memo, ze do czasu przeresjtrowania samochodow na polskie rejestracje, nie wolno nam pozyczac naszych samochodow sasiadom, rodzinie itd. bo to jest zabronione. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Re: Bajkopisarz 08.08.06, 18:40 Kolega sie zatrzymal na czasach kiedy Polska nie byla w EU... Halo, pobudka, od 1.05.2004 juz jest inaczej! hehehe. I ty chcesz konkurs zdac? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Bajkopisarz 08.08.06, 19:42 kolego kapitan, ja wiem, ze od 1.5.2004 ubezpieczenia polskie wydaja zielona karte za darmo, pozostaje jednak pytanie, czy tam jest napisane, jak dlugo jest ona wazna podczas jednego wyjazdu zagranicznego. Ja sam jutro zadzwonie do kumpeli ze starej pracy i sie zapytam, jak jest teraz z jezdzeniem Pamietam tylko, ze jednym z argumentow wtedy bylo, ze turysta np. polski jest SPORADYCZNIE na drogach polskich (nawet jakby byl codziennie, niewazne, generalnie przyjmuje sie ze jest sporadycznie), wiec jako gosc nie placi podatku drogowego. Ale jesli ktos jako niemiec - rezydent RP (np. Stefan Möller z serialu) ma samochod na polskich rejstracjah, ktory "pozycza" serialowej mamie z Niemiec na dluzszy okres, to ona jezdzi STALE tym samochodem po niemieckich drogach, NIE PLACAC NIEMIECKIEGO podatku drogowego a to jest wykroczeniem podatkowym w mysl jakis tam przepisow. Ale jak najbardziej jestem za tym, zeby ktos sie dowiedzial, jak ma znajomych w ubezpieczeniach. Moge wszystko odszczekac, ja uparty nie jestem ;-). Mois, j´amais ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Re: Bajkopisarz 08.08.06, 19:45 Ciekawe czemu Wlosi i inne nacje moga miec auta na swoich blachach? Od cholery tego jest na parkingu Komisyjnym. Niemcy to samo. Fakt jest taki. Auto powinno sie przerejestrowac. Jednak z powodu braku kontroli na granicy nie udowodnisz daty jego wjazdu na teren Belgii. To jest tak samo jak z mieszkaniem. Mozna mieszkac do 3 miesiecy bez konsekwencji. De facto mozna mieszkac i dluzej, bo jak ci udowodnia, ze nie przekroczyles granicy wczoraj? Odpowiedz Link Zgłoś
pan.boczek Re: Bajkopisarz 09.08.06, 09:01 byly_eurokrata napisał: > Stefan Möller z serialu) ma samochod na polskich rejstracjah, ktory "pozycza" serialowej mamie z Niemiec... ta serialowa mama, to Polka z krwi i kosci, wdowa po Marku Perepeczko... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: Bajkopisarz 08.08.06, 19:03 Nie watpie w wiarygodnosci tego, co piszesz o kolegach z pracy itd, ale karac za to, ze ktos jedzie samochodem na innych numerach? Za co?? Moze to Niemcy maja jakies wypaczone przepisy, z ktorymi ja sie doprawdy nigdzie indziej nie spotkalam! Moje tutejsze OC jest wazne wszedzie w UE i dodatkowo jeszcze w kilku innych panstwach i KAZDY moze moim autem jezdzic w tych miejscach. Wydawalo mi sie, ze z polskim OC jest analogicznie. Ja czegos nie kumam, tylko nie wiem czego:) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabru cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 19:21 zapytam sie mojego brokera ubezpieczeniowego, bo on zna wszystkie tricki. Poza tym oficjele to chybq moga zatrzymac narodowe plejty, ktos wie cos na ten temat? Co rusz widze wloskie albo francuskie samochody w garazu... Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 20:04 Niemiecki Allianz pisze pod haslem zielna karta Geltungsbereich Geltungsdauer Europa und außereuropäische Länder, in denen die grüne Karte gilt keine zeitliche Begrenzung ALE do tego gwiazdka i odsylacz: Bei Verlegung des Wohnsitzes ins Ausland ist das Fahrzeug in diesem Land zuzulassen und zu versichern. I przypominialo mi sie, ze po przemeldowaniu z Niemiec do Polski dostalem od ubezpieczenia pisemnko, ze mam pol roku na przerejstrowanie samochodu i bez wgzledu na to czy to zrobie czy nie, to niemieckie ubezpieczenie nie bedzie placic za szkody powstaly po tym okresie. Wiec musza byc na to jakies miedzynarodowe przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 21:31 > I przypominialo mi sie, ze po przemeldowaniu z Niemiec do Polski dostalem od > ubezpieczenia pisemnko, ze mam pol roku na przerejstrowanie samochodu i bez > wgzledu na to czy to zrobie czy nie, to niemieckie ubezpieczenie nie bedzie > placic za szkody powstaly po tym okresie. Wiec musza byc na to jakies > miedzynarodowe przepisy. Zgadza sie byly, zgadza! Ale to o czym tu piszesz i cytujesz to inna sytuacja niz ta, o ktorej byla mowa wczesniej. Oczywiscie, ze trzeba (wczesniej czy pozniej (chyba wszedzie jest limit 6 miesiecy)) i warto - chociazby dla wlasnej wygody - przerejestrowac auto, jesli sie zmienia Wohnsitz. Ale wyzej mowilismy o czyms innym. A mianowicie o tym, ze ktos przyjezdza z Polski (rodzice kapitana:)) i kapitan chce jechac ich samochodem po buleczki:)) Jak dla mnie, to on nadal moze po te cholerne buleczki jechac i nikt mu mandatu za to dac nie moze, ze jedzie autem rodzicow i na dodatek na polskich numerach! Tak, czy nie? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiabru Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic IP: *.upc.chello.be 08.08.06, 21:33 asiunia, w Polsce nie mozesz jezdzic samochodem nieswoim na obcych blachach. To jest pewne, bo pytalam jakby kot zlapal mojego ojca jezdzacego moim 'belgijskim' autem w Polsce. Moze tutaj jest taki sam zwyczaj? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 21:35 ja jestem na 98% pewny, ze Belg nie moze jechac nawet po bulki nie swoim samochodem na polskich rejestracjach i odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 21:47 Boszsze... to jakas dzungla!! I gdzie Ty sie czlowieku pchasz???!! Ej no, zmien plany, u nas to jakos jednak troche wiecej cywilizacji;)) Odpowiedz Link Zgłoś
szymbi Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 21:53 Jak ubezpieczałem auto w Luxie to poradzono mi, zeby zarejestrowac je od razu na dwie osoby - moje i zony - poniewaz w PL moze tym autem jechac tylko osoba, na ktora jest wystawiona polisa OC. w przypadku kontroli auta na obcych blachach i stwierdzenia ze kierowca nie widnieje w polisie OC podobno samochod jest "aresztowany" a kierowca moze isc dalej pieszo. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 21:56 A gdzie ubezpieczyles auto? Odpowiedz Link Zgłoś
szymbi Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 22:01 we Foyer. Ale rada nie pochodzila od agenta, tylko kolegi. Natomiast agentka potwierdzila, ze zna takie przypadki i bez problemu przepisala polisy na oba nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 22:13 No to i ja sie dolacze do tego. Potwierdzam w 101%. Lepiej na OC miec wpisane 2 osoby. Zwykle nic nie powinno sie stac, ale posterunkowy z "Pcimia Dolnego" moze sie uprzeci i zaaresztowac auto. I teraz, pol biedy jesli wlasciciel auta jedzie "z nami" bo wszystko sie wyjasni, gorzej jak sie jedzie samemu. W Luxie wpisuja 2 osoby do OC, bez zadnego problemu. Aha, taka mala ciekawostka. Jak by sie ktos do UK wybieral, to MUSI miec zgode wlasciciela auta na jego prowadzenie. W Zielonej Karcie jest nawet specialna inforamcja o tym i miejsce na zlozenie autografu. Jednak my tu teraz piszemy o Polsce, a temat chyba dotyczyl Belgi. W Luxie nie ma z tym problemu. Tzn nie slyszalem o zadnych problemach, ale sam jezdzilem na PL rejestracji przez rok i pare razy "pouczono" mnie o tym ze warto by zmienic te numery - auto zreszta tez :))) hihihi :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 08.08.06, 23:44 szymbi napisał: > we Foyer. Mialam nadzieje, ze wlasnie to napiszesz, bo Foyer, wydaje sie byc porzadna firma (na razie/w moim odczuciu, co prawda:)) > w PL moze tym autem jechac tylko osoba, na ktora jest wystawiona polisa OC. A niby czemu to???! Szymbi, wskaz mi prosze konkretne zrodlo, gdzie moge to wyczytac i dowiedziec sie tego o czym piszesz. Dzieki temu bede wiedziala, z jakimi reklamacjami moge do swojej agentki wrocic, skoro mi podaje zle informacje..., (chociaz w to nie wierze, szczerze mowiac:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi czegos nie kumam szymbi IP: *.228-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.08.06, 22:38 to juz nie wystarczy ze OC jest na osobe o tym samym nazwisku (jesli oczywiscie Twoja zona ma takie samo jak ty)? no jakies przegiecie maksymalne. Czy to oznacza ze jak moj malzonek jedzie autem do polski (a wszystkie papiery sa na mnie, bo ex-VAT i te sprawy...) to jemu tam maja prawo autko zatrzymac? jakies to porabane i przesadzone. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 Re: czegos nie kumam szymbi 08.08.06, 22:45 To ja ci odpowiem. I tak i nie. Zalezy od "Policjanta" :( Ale malzonek ma przeciez jakis dokument poswiadczajacy, ze mieszka w Belgii i nawet jest twoim mezem no nie? U nas jest to Titre de Legitimation, w Brukseli chyba tez cos takiego jest? Jak jest to pokazuje i nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi a generalnie to mi sie wydaje IP: *.228-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.08.06, 22:52 ze jakies niezyciowe problemy sobie znajdujecie. Bo jak siegam pomiecia to nigdy jakos formalnie nie prowadzilam auta ktore bylo na mnie osobiscie zarejestrowane. Wlasciwie to w BE jest pierwsze. Nawet jak sie nazwiska nie zgadzaly (tzn. bylam przed slubem), to nikt nigdy zbednych pytan nie zadawal, wiec problem wydaje mi sie wirtualny dosyc ... Odpowiedz Link Zgłoś
szymbi Re: a generalnie to mi sie wydaje 08.08.06, 22:58 no tak ale pewnie nie byly to auta na obcych blachach... Odpowiedz Link Zgłoś
szymbi Re: czegos nie kumam szymbi 08.08.06, 22:48 w skrajnym przypadku jest to (podobno) możliwe... Ale sam tego nie przerobiłem, bo się zabezpieczyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 Re: czegos nie kumam szymbi 08.08.06, 22:56 W Polsce mozliwe jest wszystko :) A zreszta, my np w ubezpieczeniu mamy zapis, ze auto MOZEMY prowadzic TYLKO my. Nikt inny. Dobre co nie? Inna opcja to udzial wlasny, lub drozsza opcja ubezpieczneia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Texas Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic IP: 88.147.21.* 08.08.06, 23:10 > asiunia, w Polsce nie mozesz jezdzic samochodem nieswoim na obcych blachach. Z tego co pamietam z zajec, to formalnie nawet na polskich "blachach" tego robic nie wolno, ale jezeli kierowca bedzie mial przy sobie papier, gdzie podpiszesz oswiadczenie o "uzyczeniu" pojazdu nie powinno byc problemu. Ale moglo sie od tego czasu cos zmienic:) Pzdr:) Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 Re: cholera a ja chcialam auto w Polsce kupic 09.08.06, 00:01 Nie w PL wystarczy miec komplet dokumentow od samochodu. Zgoda wlasciciela jest jedynie zalecana zeby uniknac klopotow. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Re: Od 01/08/06 beda zwiekszone kontrole polskich 09.08.06, 00:05 A ludzie jak zwykle piernicza 3 po 3. Temat byl o autach w Belgii a ci plota o Polsce... ehhh... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki strachy na Lachy IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.08.06, 08:29 Etam, zwiekszone kontrole. To sie odbywa tak: jakis sasiad cie nie lubi, kabluje na policje. Dzielnicowy sporzadza notatke sluzbowa (bo musi), ze taki i taki samochod sobie stoi, nastepnie sporzadza druga, ze 6 miesiecy pozniej on tu nadal stoi. Ustala czyje auto i wtedy jest problem. Inny sposob jest rzeczywiscie malo prawdopodobny. Co, zaloza centralny bank samochodow na polskich rejestracjach w Belgii? Natomiast Byly nie ma ani cienia racji tlumaczac, ze nie swoim samochodem to nawet po bulki. Tak sie sklada, ze moj samochod jest zarejestrowany na firme. W dokumentach figuruje wiasciciel- wiec firma, a nie ja osobiscie- i jezdze nim po calej Europie, kontroluja mnie czasem na granicach i poza nimi i nikt sie nie czepia. Moj samochod moge dac bez zbednych formalnosci komu mi sie spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.boczek Re: strachy na Lachy 09.08.06, 08:59 podozajac za logika Bylego trzebaby zakazac dzialalnosci wypozyczalni samochodow i firm leasingowych, bo w obu przypadkach kto inny jest wlascicielem i kto inny jezdzi samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: strachy na Lachy 09.08.06, 09:03 sorry, ale tu jakies zupełne pomieszanie pojęć nastąpiło. Generalnie sa dwa rodzaje ubezpieczeń OC, w zależności od zwyczajów krajowych/stawek: 1) umowe OC zawiera właściciel auta, ale jeździć nim może KAZDY (tak jest z reguły z ubezpieczeniami OC w Niemczech i Polsce), czyli kazdy, ktory za zgoda właściciela samochodu nim jeździ, jest do tego uprawniony 2) umowe OC zawiera właściciel auta i jeździć może TYLKO on wzgl. on plus osoby wskazanie w umowe, tak jest z tego co wiem np. we Francji. Ale te przepisy nie maja nic wpólnego z inna kwestia, a mianowicie, czy rezydent kraju A (Niemiec) może pozyczyć swoj samochód do użytkowania rezydentowi kraju B (Polski). Z tego co wiem, nie moze. Czyli dla zobrazowania Mieszkam w Niemczech i jade z zona i kuzynem (rezydenci niemieccy) do Polski. W Polsce mogę prowadzić ten samochód ja, może moja żona i może mój kuzyn. Ale NIE może mój tato mieszkający w Polsce. Rozumiemy sie teraz wreszcie czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Propozycja 09.08.06, 09:09 Ja teraz nie mam samochodu, wiec nie mam do kogo zadzwonic. Ale czemu ktos z Was nie zadzwoni po prostu do swojego ubezpieczenia belgijskiego/luksemburskiego i nie zapyta sie wprost: Jade do Polski, mam tam rodzine, chce pozyczyc na kilka dni moj samochod swojemju tacie, bo jego sie zepsul. Moge czy nie. I bedziemy wszystko wiedziec zamiast gdybac. Firmy leasingowe i car rental to inna bajka, bo oni maja calkiem inne ubezpieczenia firmowe, wiec ich nie ma co mieszac do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiunia Re: Propozycja IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.08.06, 10:31 > Ale czemu ktos z Was nie zadzwoni po prostu do swojego ubezpieczenia > belgijskiego/luksemburskiego i nie zapyta sie wprost: Wlasnie to zrobilam bo juz tak zglupialam przez ta dyskuje, ze wkoncu przestalam wiedziec jak jestem ubezpieczona. I czego sie dowiedzialm? Otoz niczego nowego, tylko to o czym pisze od wczoraj:) Auto, zarejestrowane jest tylko na mnie, OC - na mnie. Jade do Polski, jade do Hiszpani, jade do US, jade gdziekolwiek (41 panstw - nie bede wymieniac wszystkich) i moge to auto pozyczyc KAZEMU komu chce. Po Hiszpani moze jezdzic moj brat z Polski, po Polsce moze jezdzic tesc zameldowany w Niemczech itd. itd. Jest tak jak pisalam wczesniej: jezeli ktokolwiek wyzadzi szkode tym samochodem to ja dostaje po premi. A moze to policja w danych krajach ma jakies swoje przepisy, o ktorych (ja/my) nie wiemy i dlatego moga "aresztowac" auto? Moze to z OC nie ma nic wspolnego, bo wedlug tego to kazdy moze wszedzie jezdzic (za wyjatkiem, ze zrobi sie inna adnotacje). A moze policja "aresztuje" (skoro o takich przypadkach slyszeliscie) bez zadnych podstaw prawnch?! To dopiero jaja! Uff... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: Propozycja 09.08.06, 10:43 jezeli chodzi o OC - to masz racje - jest obojetne kto prowadzi, bo tak naprawde ubezpieczony jest "pojazd" a nie kierowca. jezeli chodzi o sprawe skarbowa, to juz wyglada inaczej. w polsce na obcych blachcach moga jezdzic wszyscy obcokrajowcy (oraz polacy majacy zameldowanie zagranica) oprocz polakow zameldowanych w polsce. ogolnie rzecz biorac - jezeli masz prawo pobytu/pracy a co za tym idzie inne niz polskie prawo jazdy, mozesz pomykac na zagranicznych blachach. doczepic sie moze policja w imieniu urzedu celnego/skarbowego. czy tak jest rowniez w hiszpanii- nie jhestem pewien, ale skoro tak samo jest w niemczech i w belgii tak samo bedzie pewnie i w tej hszpanii. co do firm leasingowych - tu nie wiem jak to wyglada, co do wypozyczalni samochodow - skoro nie jestes wlascicielem tego samochodu, ale wypozyczalnia - to mysle ze nic ci nie moga zrobic. samochody firmowe - chyba tak samo to wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiunia. Re: Propozycja IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.08.06, 10:49 No prosze, jak pieknie wspolnymi silami zgryzlismy temat:) Mysle, ze teraz juz wszystko jest jasne, my tylko niepotrzebnie to OC mieszylismy w temat. Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: Propozycja 09.08.06, 10:52 to OC moze nie az tak niepotrzebnie - bo - jezeli samochod jest uzytkowany nielegalnie - a to ma miejsce jezeli wbrew przepisom, to ubezpieczyciel moze odmowic wyplaty odszkodowania. no i moga z tego powodu byc niezle jaja pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiunia Re: Propozycja IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.08.06, 10:56 >bo - jezeli samochod jest uzytkowany nielegalnie No tak, ale to juz troche iina para kaloszy. Mi chodzilo glownie o przejazdzke po te cholerne bulki (!), wiec tu chyba zaden ubezpiczyciel sie nie przyczepi... Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Propozycja 09.08.06, 11:20 marekgg, masz u mnie piwo, bo uratowales moja reputacje! Dobrze pamietalam, ze w mojej starej pracy pol adminu sie ta sprawa zajmowalo i ze nam wyraznie sugerowali, zeby nie pozyczac aut chocby na chwile. Asiunia, co to Twoich bulek. Specjlanie zapytalem sie jak to bylo z tym Niemcem na polskich blachach i jego synem. Otoz sytuacja podobna do bulek. Syn mieszkal w malej miejscowosci, wszyscy wiedzieli, ze ojciec pracuje w Polsce i jest tam zameldowany. Syn chcial sie przejechac gdzies tam pare minut. Zlosliwy policjant go zatrzymal i zrobili ta cala afere skarbowa. Niemiec musial zlozyc oswiadczenie, ze nie wiedzial, ze syn pierwszy raz tym auten jechal i ze to auto normalnie jest zawsze w Polsce plus zeznania swiadkow, ze widza to auto codziennie na parkingu w Polsce. Cyrk to byl do kwadratu. Nie wiem, czy ze wzgledu na przejzadzke po bulki sie oplaca, chociaz niebezpieczenstwo, ze komus sie bedzie chcialo robic taka afere, jest raczej znikome. Ale sadze, ze w Lukse tez wszyscy sie znaja, wiec nigdy nie wiadomo.... PS Teraz jako besserwisser moge isc spokojnie na lancz, bo innaczej z nerwow, ze nie mialem racji, nic bym nie przelknal! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiunia Re: Propozycja IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.08.06, 11:32 Jak dla mnie wszystko jest juz jasne, oczywiscie dzieki Markowi:) (A wlasnie, Marek, czemu Cie w Gesi nie bylo??) Oczywiscie, ze nawet po bulki nie oplaca sie jechac ze wzgledu na afere skarbowa, ale mi chodzilo o to, ze jak jednak pojedziesz po te bulki i nikt Cie nie skontroluje, a Ty wyzadzisz w tym czasie jakas szkode to, ze ubezpieczenie sie nie powinno przypieprzyc bo jechales tylko jednorazowo po bulki, a nie uzywasz tego samochodu nielegalni juz 2 lata. A tak wogole to nie moje bulki! To caly czas chodzi o bulki kapitana i ja juz nic nie chce slyszec o zadnych bulkach!! Zegnam Panow! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: Propozycja 09.08.06, 11:43 hmmm - co do gesi - przyznam sie bez bicia - lalo strasznie a ja nie znosze siedziec w gesi w srodku, bo jest straszny smrod papierosow i glosno. wole siedziec na zewnatrz. a co do jednorazwej jazdy i ubezpieczenia - podejrzewam ze jakby sie uparl ubezpieczyciel to nie ma szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiunia Re: Propozycja IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.08.06, 11:56 A szkoda, bo my wlasnie siedzielismy na zewnatrz! Zebralismy sie co prawda w srodku, ale w pewnym momencie bylo rzeczywiscie nie do wytrzymania z przyczyn, o ktorych wlasnie napisales i przenieslismy na zewnatrz. A co, parasole sa, to moze sobie padac... Przyjdz nastepnym razem, bo ja tez bede:)) Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: Propozycja 09.08.06, 12:03 dobra - obiecam ze nastepnym razem bede. chociaz bym wolal wczesniej, bo mi sie niechce siedziec 1,5 godziny w biurze, bo koncze o 16A:15, tym bardziej w piatek Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: strachy na Lachy 09.08.06, 20:32 > Mieszkam w Niemczech i jade z zona i kuzynem (rezydenci niemieccy) do Polski. W > Polsce mogę prowadzić ten samochód ja, może moja żona i może mój kuzyn. Ale NIE > może mój tato mieszkający w Polsce. Rozumiemy sie teraz wreszcie czy nie? Rozumiec to sie czesciowo rozumiemy, tzn ja rozumiem Twoje stanowisko, tylko Ty nie chcesz zrozumiec, ze jestes w bledzie. Jezeli samochod ma wazne tablice rejestracyjne i wazne ubezpieczenie, to nie ma znaczenia "na kogo jest zarejestrowany", bo to na kogo jest zarejestrowany to tylko stwierdzenie kto jest wlascicielem auta, a nie kto moze nim jezdzic. To wlasciciel okresla kto moze nim jezdzic. Czasem wladze zycza sobie takiego zezwolenia od wlasciciela w formie pisemnej, ale wynika to raczej z obaw przed przemytem skradzionych aut, a nie jakimis niezaplaconymi podatkami. Bylem w Polsce autem kolezanki z Holandii, dwa razy przyjechalem do Belgii roznymi autami roznych osob z Polski (na polskich, w dodatku czarnych, tablicach) i nikt sie mnie nie czepial. Bo nie ma takiej mozliwosci! Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Popieram Dokiego 09.08.06, 21:13 Widac, ze sa tu ludzie, ktorzt potafia sensownie powiedziec jaka jest prawda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg doloze pare groszy do tej sprawy - bo chyba 09.08.06, 10:05 wiem o co chodzi. od 10 lat mieszkam w polsce, jezdze na slowackich blachach. a wiec - chodzi o to, ze jazda na w miejscu zameldowania samochodem na obcych tablicach jest przestepstwem skarbowym, OC - to moze sie do tego akurat przypieprzy ubezpieczyciel, ze samochod byl prowadzony przez niewlasciwa osobe, ale to juz inna para kaloszy. a wiec - prowadza w belgii samochod na polskich rejestracjach - i majac zameldowanie w belgii - mozna zostac ukarany za przestepstwo skarbowe. inaczej wyglada sytuacja, jezeli jakis obcokrajowiec nie majacy miejsca pobytu/zameldowania w belgii prowadzi samochod na innych niz belgijskich tablicach - nic sie nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: doloze pare groszy do tej sprawy - bo chyba 09.08.06, 10:37 marekggg, dzieki za wyjasnienie!, bo wlasnie dostalem maila od kolezanki ze starej pracy i dokladnie to samo napisala: ze jest to przestepstwo skarbowe, bo wedlug prawa nie ma czegos takiego jak "wwoz czasowy w celach udzielania auta komus innemu". Kajam sie, bo chyba troche niepotrzebnie powiazalem te kwestie z ubezpieczeniem OC, ale moj przyklad z zona i kuzynem w Polsce byl mimo wszystko dobry. Prowadzic w Polsce auto na obcych blachach moze kazdy, tylko nie Polak majacy miejsce zamieszkania w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: doloze pare groszy do tej sprawy - bo chyba 09.08.06, 10:45 aha, kolezanka dodala, ze te "aresztowania" auta w Polsce to niby ze wzgledu na podejrzenie o omijanie przepisow o akcyzie. Czyli masz kuzyna w Niemczech, on kupuje auto na siebie, oplaca ubezpieczenie w Niemczech a de facto daje samochod Polakowi,ktory jezdzi nim wylacznie w Polsce. I takie akcje podobno sie zdarzaja jak zwykle z reguly z bezinteresownej zawisci, tzn. mala miejscowosc, wszyscy sie znaja i policjant wie, ze Kaziu ma kuzyna w Rajchu, ktory mu te auto uzyczyl na stale. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka I znowu "bajamy" co? 09.08.06, 14:51 Widzisz, kazdy eps z Polski "teoretycznie" ma zameldowanie w Polsce. No i jedzie sobie walsnym autem na wakacje do babci/cioci/tatu lub mamy w odwiedziny. Po drodze HALT i "papieren bitte" ale po poslu oczywiscie. Sprawdzaja i widza. Blachy belgijskie, dowod osobisty polski, prawo jazdy tez a tam jak byk stoi "zameldowany w PL". Ratunkiem moze byc karta pobytu z Belgii, ale co jak sie jej nie ma? Wg tego co piszesz to juz po samochodzie. Sam mialem sporo przypadkow kontroli Policji. Przyznam sie bez bicia ze lamalem przepisy o ograniczeniu predkosci i placilem mandaty, tzn dostawalem kredytowe n Polski adres. I co i nic, absolutnie nic. Ba, moim autem przez ponad miesiac jezdzil moj brat, moj ojciec i tez im nic nie zrobili, a kontrole byly - brat tez mandat dostal. Wiec wez sie nie pisz bajek, bo te sa dobre dla dzieci. Obywatel polski, owszem, nie mogl prowadzic takiego auta, ale po wejsciu do EU sporo sie zmienilo. To ze jakas tam paniusia tego nie wie, to tylko swiadczy o jaj znajomosci prawa. Grutnt ze Policja o tym wie i nawet sami bija na alarm, bo faktycznie ludzie oszukuja na akcyzie i rejestruja auta na brata w Raichu a jezdza nim w Polsce. To ze obcokrajowcom w PL wbija sie gupoty, tylko po to zeby zrobili cos na darmo i do tego zaplacili - to tez wiadomo nie od dzis. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: I znowu "bajamy" co? 09.08.06, 15:05 kapitan, nawrzucales tyle informacji, ze nie wiem, co chciales teraz powiedziec. Ja np. i 99% osob z polskimi korzeniami, ktore znam, NIE ma zameldowania w Polsce, bo po co? Z jednej strony piszesz, ze paniusia (=moja kumpela) sie nie zna, z drugiej, ze ludzie rzeczywiscie oszukuja na akcyzie i ze policja to wie. Wiec co, woz czy przewoz. Wyraznie napisalem, ze przypadki zatrzymania sa bardzo sporadyczne, i z reguly z motywow osobistych a nie prawnych, ale sa. >To ze obcokrajowcom w PL wbija sie gupoty, tylko po to > zeby zrobili cos na darmo i do tego zaplacili nix verstehen, co zeby zrobili za darmo i zaplacili? Masz na mysli przerejestrowanie? Jak zostajesz oddelegowany do Polski na 4 lata i Twoje ubezpieczenie przysyla ci pisemko, ze za 1/2 roku automatycznie anuluje ci twoje dotychczasowe OC, to nie masz innego wyjscia. Sam przerabialem, wiec wiem. Mozna oczywiscie ukrywac fakt przeniesienia sie do Polski na kilka lat. Ale mozna tez kupowac zapalki po znajomosci na bazarze zamiast w kiosku. 'Tylko po co???? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Re: I znowu "bajamy" co? 09.08.06, 15:13 Nie przerejesrowanie auta jest oszustwem to fakt, bo POWINNO sie to zrobic. Jednak wegzekwowane tego przepisu jest pratycznie nie mozliwe, a ludziom sie to nie oplaca bo po co rejestrowac w PL a potem z powrotem w raichu? Szkoda kasy i zachodu, poza tym polskie ubezpieczenia takowych sa do dupy, lepiej miec np niemieckie itp. Dalej, niemiecki ubezpieczyciel nie moze takiego pisma przyslac, jesli sie nie wymeldowalo oficjalnie z terenu Niemiec. A co z tymi co pojechali na kilkumiesieczny objazd europy i nie ma ich w domu? Gdzie maja przerejestrowac auto? Wez tu pomysl troche, podejdz do tematu kompleksowo, bo cie numerical zabije na konkursie. Co do Policji. Mi chodzilo o to, ze oni wiedza, ze auta sa "fikcyjnie" zarejestrowane w Niemczech, po to zeby nie placic akcyzy itp i chodzi o to ze Policja wie... i wie ze nie moze nic z tym fantem zrobic, bo klient zawsze moze pokazac upowaznienie (zgodznie z miedzynarodowymi, polskimi a takze niemieckimi wymogami przepisow) ze taka i taka osobo moze uzytkowac auto. Problemu by nie bylo, gdzyny na granicach byla kontrola polaczona z odpowiednimi pieczatkami wjazdu i wyjazdu. No ale tego tez juz nie ma... i mamy luke prawna, z ktorej duzo osob korzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt Dygresja - zameldowanie w PL IP: 62.72.107.* 09.08.06, 16:06 Byly, przepraszam, ale jak sie pozbyles polskiego zameldowania? Widze 3 mozliwosci: a) oddales polski dowod b) w polskim dowodzie masz puste miejsce zameldowania (malo prawdopodobne) c) w polskim dowodzie masz miejsce zameldowania w Niemczech (malo prawdopodobne) No i ci pozostali, 99% twoich znajomych - jak oni sobie poradzili? Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: I znowu "bajamy" co? 09.08.06, 15:12 powiem ci tylko tyle - wejsciem polski do UE nie zmienilo sie prawie nic jezeli chodzi o ustawy podatkowe. jezeli nie mialesz problemow - mialesz szczescie. Jezeli by cie zatrzymala sluzba celna/skarbowa czy jak sie to nazywa, mialbys klopoty, lub twoj brat. a ze kraweznik ma szybsza kase z mandatu za predkosc bez zbednych papierkow i szarpaniem sie z urzedem skarbowym i celnym (kupa papierow i stracony czas, ktory mozna lepiej "zagospodarowac") to sie nie dziw. taki kraj. w normalnym kraju mogl bys miec powazne klopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Re: I znowu "bajamy" co? 09.08.06, 15:14 Zatrzymala... na stacji beznynowej Orlenu w Zgorzelcu a innym raze raz na A2 kolo Poznania i na Shellu w Swiecku. Sprawdzili papiren, sprawdzili bagaznik i bon voyage. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: I znowu "bajamy" co? 09.08.06, 15:21 kapitan kurna, na Tobie swiat sie nie konczy, ja pracowalem w instytucji miedzynarodowej w Polsce, w ktorej byla ponad setka Niemcowo, do do tego drugie samochody na zone itd. Kumpela, o ktorej mowilem, jest oficjalnym lacznikiem polskiego wydzialu komunikacji z ta instytucja. I nawet jesli tobie sie to wydaje dziwne, to oni wszyscy (ja zreszta tez swego czasu) zmieniaja blachy niemieckie na polskie, potem nazad z polskich na niemieckie. Z ubezpieczeniem nie ma klopotow, bo w Niemczech sa specjalne ubezpieczenia dla expatow, zwracaja ci polowe skladki polskiej, a w razie szkody doplacaja ci roznice miedzy (mniejszymi) odszkodowaniami polskimi a (wiekszymi) niemiecki. I skoro polski radca prawny tej instytucji nadal zaleca Niemcom, by nie pozyczas samochodu na niemieckich blachach Polakom i poczekac z tym do momentu przerejestrowania, to cos musi w tym byc. Zreszta marekgg to widac z doswiadczenia potwierdza Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Konce to wiec 09.08.06, 15:30 Bo widac na Tobie swiat sie juz dawno skonczyl. Ciagle cos opowidasz powolujac sie na innych, jak jakies uslyszane opowiesci, ze przypomina to program dla dzieci "Tato, a Marcin powiedzial..." wybacz, ale koncze udzial w tym watku. Nie mam zamiaru przykladac cegielki do bzdur wypisywanych przez osoby, ktore "i tak wiedza lepiej". Ja ci misiu kolorowy podaje fakty a ty mi mitu jakichs Niemcow z Polski i ich zon. Co do markqq'a. O ile dobrze wyczytalem to on sam jezdzi na slowackich blachach i jakos zyje i ma sie bardzo dobrze. Aha, wy tez skonczcie bajkopisanie, bo jeszcze ktos uwierzy i sie wystraszy... Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg kapitan - mam sie dobrze, bo - 09.08.06, 16:00 jestem slowakiem. wiec nikomu moje blachy w polsce nie przeszkadzaja. ale z wypozyczaniem samochodu polakowi - to wyglada kiepsko. inna kwestia - czy po paru latach pracy w polsce nie mialbym sobie samochod przerejestrowac - to juz inna sprawa. ale nie chce mi sie, bo podejrzewam ze za pare miesiecy bede gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_ameryka Re: kapitan - mam sie dobrze, bo - 09.08.06, 16:02 hehehe ;) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś