Steinbach na szafot

06.09.06, 09:12
No i ta Steinbach to jest jednak chora baba. Powinni taką przymknąć na
dłużej. Po co ona w ogóle zabiera głos w takiej sprawie jak Powstanie
Warszawskie? Jakąż to trzeba mieć spaczoną osobowość, żeby z jej pozycji
mówić - cokolwiek, a już zwłaszcza takie rzeczy jaki produkuje ona - o
sprawach tej wagi??? No po prostu już mi ręce opadają po lekturze codziennych
newsów z działki "stosunki polsko-niemieckie".
    • byly_eurokrata Re: Steinbach na szafot 06.09.06, 09:19
      Wypowiedź Steinbach jest absolutnie żenująca, to nie podlega dyskusji.

      Nie zmienia to jednak faktu, że polskie media i koła rządowe same niepotrzebnie
      ją promują. Z perspektywy niemieckiej ona nie jest nawet drugoplanowym
      politykiem. 9 Niemców na 10 (i to również tych z kręgów tzw. inteligencji) w
      ogóle nie zna jej nazwiska i nie wie, kim ona jest. W Polsce natomiast ona jest
      przedstawiana w takich sposób, jakby byla drugą albo trzecia osobą po
      kanclerzu.
      • Gość: essere1 Re: Steinbach na szafot IP: *.cec.eu.int 06.09.06, 09:33
        Zgadzam sie z bylym. Moim zdaniem pani Steinbach robi sobie publicity, celnie
        punktujac, wiedzac, ze nasi nadwrazliwcy beda wrzeszczec i robic afery.

        Nazywajac to inaczej, nasze wladze nieswiadomie promuje idee pani Steinbach i
        zwiazku wypedzonych:D ALbo jeszcze inaczej, pani Steibach napedza LPR, a LPR
        pania Steinbach, cos na ksztalt wspolnoty interesow: im gorsze stosunki polsko-
        niemieckie, tym lepiej dla Zwiazku wypedzonych i LPR.

        Co mnie dziwi, w sumie PiS ma niezly PR, a tak sie daja soba manipulowac. Moze
        powinni zorganizowac jakies warsztaty dla nadwrazliwych polskich politykow?
        • ala_501 Re: Steinbach na szafot 06.09.06, 09:46
          Oczywiście, że sami Niemcy nie wiedzą na ogół, że Steinbach istnieje, a baba
          jest w specyficzny sposób głupia i właściwie niewarta poświęcania jej miejsca
          na tym forum. Ale z polskiego punktu widzenia taki tekst - i to jeszcze w
          sierpniu-wrześniu - powoduje, że chciałoby się taką Steinbach rozerwać na
          kawałki. W żadnym razie nie piszę tych słów z punktu widzenia obecnych sfer
          rządzących (które są przcież równie chore jak Steinbach), ale raczej z
          perspektywy historycznej, mając świeżo w pamięci wystawę w Muzeum Powstania
          Warszawskiego, no i jako Polka prostu. Ale nawet abstrahując od Steinbach
          trzeba przecież obiektywnie stwierdzić, że Niemców cechuje pewna schizofrenia w
          sprawach WW II i trudno się wobec niej nie irytować. Zwłaszcza we wrzesniu.
          • Gość: essere1 Re: Steinbach na szafot IP: *.cec.eu.int 06.09.06, 09:58
            Ala, pani Steibach jest politykiem promujacym swoje idee. Jej idee sa wstretne
            dla Polakow, bo mysl o stawianiu znaku rownosci miedzy zakatwoanymi milionami
            Polakow a wypedzonymi (choc wielu z nich faktycznie nic nie zrobila i tez ich
            katowano, np. w Swietochlowicach w 45 byla katownia Niemcow - zwyklych, zadnych
            esesmanow, a takich miejsc bylo sporo) jest dosc niesprawidliwa.

            ALE polityka kieruje sie innymi prawami i zawodowy polityk powinien wiedziec,
            ze oficjalne komentarze polskich politykow promuja pania Steinbach. Z takiego
            nic jakis czas temu, pani Steinbach staje sie punktem odniesienia, mimo, ze
            oficjalna polityka sie od niej odcina. I to rowniez powinni zrobic polscy
            politycy: skazac ja smierc IGNORANCJA i NIEKOMENTOWANIEM.
            Wszystko inne szkodzi.

            Nie zgadzam sie z Toba, ze to jest zly temat na forum. Uwazam, ze jest swietny,
            by sie nauczyc powstrzymywac emocje w takich sytuacjach.

            A do takiej opinii pani Steinbach ma pelne prawo, bo jest wolnosc slowa, choc
            niestety czasami brak granic dobrego smaku.
            • ala_501 Re: Steinbach na szafot (do essere) 06.09.06, 10:23
              Moim zdaniem Steinbach jest wręcz za głupia, żeby o niej mówić per polityk. To
              raczej jakiś bezmózgowy potworek medialny. Dla mnie polityk to ktoś formatu
              Reagana, Rabina, Piłsudskiego (nie wnikając w szczegóły ich karier
              politycznych). A Steinbach jest moim zdaniem newet na niższym poziomie
              wyrobienia politycznego niż gość o ksywce Lepper:) Pamiętam jakieś spotkanie z
              nią w redakcji "Rzeczpospolitej" parę lat temu. Ona naprawdę nie potrafiła
              sensownie odpowiedzieć na rzeczowe pytanie - i to nie z rodzaju własnej opinii,
              ale zwykłe faktograficzne. Byłam zniesmaczona jej poziomem.
              Nie jestem pewna, że można w przypadku tej wypowiedzi mówić o tym, że chroni ją
              wolność słowa. Każdy normalny człowiek przyzna, iż wolność ta ma granice i to
              jest klasyczny przypadek, kiedy te granice należało zachować.
              Dla mnie Steinbach jest po prostu głupią babą bez głębszego zrozumienia spraw,
              w jakich się wypowiada i bez wystarczającej znajomości historii. Jest żenująca.
              A jej wczorajsza wypowiedź, która sprowokowała ten wątek, przekonała mnie, że
              Steinbach jest jeszcze głupsza niż myślałam. Oczywiście, wiadomo, że nie działa
              sama, ktoś tam ją nakręca i jej płaci za takie "wystąpienia".
              Nie wydaje mi się, że po polskiej stronie należy takie wypowiedzi ignorować. To
              przeciez coś podobnego do "polskich obozów koncentracyjnych".
              A, nie mam już siły do tych stosunków polsko-niemieckich.
              • byly_eurokrata Re: Steinbach na szafot (do essere) 06.09.06, 10:28
                Steinbach jest nie tylko - jak słusznie zauważasz głupia (IQ w stylu posłanki
                Renatki B.) - ale na dodatek niesympatyczna, ma jakiś taki fałszywy uśmieszek.
                Tzw. "wypędzeni" nie mieli koniunktury za rządków SPD-FDP, stara gwarida się
                wykruszyła, nikt się nie garnął do tych kręgów, bo "po linii" wypędzonych nie
                można już zrobić błyskotliwej kariery. Zgłosiła się taka Erika z naciąganym
                życiorysem, innaczej nikt nigdy by o niej nie usłyszał. No i właśnie dzięki
                histerycznym reakcjom polskim, okładkom Wprost w mundurze gestapo itd. ona
                trafia od czasu do niemieckich mediów. Więc polska polityka rzeczywiście
                wspiera jej egzystencję.
                Powatrzam, od czasu do czasu wyraz wyraźnej deszaprobaty ze strony kogoś
                takiego jak Bartoszewski i to by wystarczyło.
                • ala_501 Re: Steinbach na szafot (do essere) 06.09.06, 10:55
                  Och, pewnie że to wszystko prawda, ale hipokryzją jest oczekiwanie od ludzi,
                  którzy jeszcze wojnę pamiętają - czy np. mieli w rodzinie powstańców - czy
                  choćby tak jak ja trochę na ten temat przeczytali - żeby nie reagowali na takie
                  obraźliwe brednie podawane publicznie. Myślę, że zasadniczym powodem jest to
                  wielokrotnie opisywane zupełnie odmienne podejście do historii w DE i PL: u nas
                  ta XX-wieczna historia jest częścią teraźniejszości i ciągle się ją przywołuje,
                  a Niemcy ją wypierają i żyją tak jakby to wszystko nigdy nie miało miejsca
                  (czemu z psychologicznego punktu widzenie trudno się dziwić - ten mechanizm
                  wyparcia umożliwia im normalne funkcjonowanie).
        • byly_eurokrata Re: Steinbach na szafot 06.09.06, 09:47
          Za komuny wymyślono bardzo zgrabny straszak niemiecki (Adenauer w białej
          pelerynie zakonu krzyżackiego-->skojarzenie z bitwą pod Grunwaldem--
          >skojarzenie z agresywną polityka odwiecznej okupacji terenów polskich przez
          Niemców, oczywiście kompletna bzdura, bo Adenauer wolał na kilkadziesiąt lat
          zrezygnować z zawracania sobie głowy enerdowem, który był dla niego jako
          nadreńczyka tak bliski jak Syberia).
          Po przełomie z 1989 r. tzw. koła prawicowe podtrzymują tego straszaka snując na
          trybunie sejmowej bzdury do kwadratu, że np. w myśl konstytucji niemieckiej
          każdy Polak urodzony na ziemiach zachodnich jest Niemcem. Ja się zawsze pytam,
          czy znany jest przypadek, że jakiemuś Polakowi ze Szczecina albo z Wrocławia
          wystawiono niemiecki paszport, jeśli jego rodzice nie byli pochodzenia
          niemieckiego????
          W każdym bądź razie jak jakiś polityki z kręgów tzw. wypędzony głośniej
          pierdnie, w Polsce pojawia się to na pierwszych stronach gazet. W myśl
          rozpowszechnionej na tym forum spiskowej teorii można postawić pytanie: kto ma
          w tym interes? Odpowiedź jest w miarę prosta: LPR i podobne oszołomy. Wystarczy
          jedna merytoryczna krytyczna uwaga kogoś takiego jak Bartoszewski, który się
          cieszy w Niemczech ogromnym poszanowaniem i daje to więcej niż 10 histericznych
          deklaracji polityków z tzw. obozu narodowego.
          • Gość: Anty-Steinbach Re: Steinbach na szafot IP: *.253-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.09.06, 10:12
            Drogi Byly_eurokrato! Sa takie przypadki. Dziadek mojej kuzynki urodzil sie na
            Mazurach przed 1939. Nalezal do mniejszosci Starowierow i najprawdopodobniej
            jego przodkowie pochodza z polnocnej Syberii. Jej siostra, ktora wraz ze swoim
            mezem po ukonczeniu studiow w W-wie w 1988 nie widziala dla siebie przyszlosci
            w komunistycznej Polsce, bez problemu dostala paszport niemiecki ze wzgledu na
            powyzszy fakt. Paszportu polskiego jej nie odebrano. Jak znajde ten Gesetz, to
            Ci przysle.
            • byly_eurokrata Re: Steinbach na szafot 06.09.06, 10:18
              nie musisz szukac żadnego Gesetzu, bo to jest normalne ius sanguinis. Ten
              dziadek urodzil sie na teranch Rzeszy Niemieckiej przed 1939, czyli byl
              obywatelem Rzeszy, bez wzgledu na narodowosc. Tak jak np. Łemkowie, Ukraińcy,
              Litwini itd. są obywatelami polskimi, choć nie maja obywatelstwa polskiego.
              Czyli jak ktos jest dzieckiem obywatela niemieckiego (bez wzgledu na
              narodowość) to oczywiscie dostaje paszport niemiecki. Przepisy szczegółowe są
              troche skomplikowane. Wystarczy powiedziec, że żaden Polak, Slazak czy jakby
              sie on chcial definiować NIE ma dziś szans na otrzymanie paszportu niemieckiego
              na tzw. pochodzenie.
              Ja mówiłem o obywatelswie a nie o pochodzeniu. Według LPR każdy MLODY Polak,
              który urodził się np. w Szczecinie a którego rodzice są np. z Lublina, jest
              niby obywatelem niemieckiem na mocy konstytucji. Tak NIE jest i kropka.
              • Gość: Anty-Steinbach Re: Steinbach na szafot IP: *.253-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.09.06, 10:24
                To sie zgadza. Bylby obywatelem niemieckim na mocy Grundgesetz, gdyby urodzil
                sie na tym terenie przed 1939. Jednak chyba i ten przepis zmienil sie, kiedy
                Polska i Niemcy przestaly byc z prawnego punktu widzenia w stanie wojny po
                podpisaniu umowy dot. granic. Jest jeszcze jakis przepis apropos laczenia
                rodzin, ale to juz chyba teraz bardziej dotyczy Russlanddeutsche...
                Pozdrawiam
                • Gość: essere1 Re: Steinbach na szafot IP: *.cec.eu.int 06.09.06, 10:29
                  Cos slyszalem, ze istanieje regula, ze kazdy urodzony (do 45???) na terenie
                  Niemiec z roku 1937 ma prawo do obywatelstwa.

                  Dla mnie cala ta histeria to strata czasu. Nie da sie kazdemu narzucic naszych
                  pogladow. Wiec po co bic piane? LPR przynajmniej rozumiem, cos probuja na tym
                  ugrac. Steinbach tez. Ale reszta?
                • byly_eurokrata Re: Steinbach na szafot 06.09.06, 10:40
                  Niemcy są mistrzami w wydawaniu rozporządzeń wykonawczych, które w ekstremalnym
                  przypadku potrafia storpedować brzmienie Ustawy Zasadniczej. Definicja "Niemca"
                  znajduje się w art. 116 Ustawy Zasadniczej.
                  "Deutscher (R) im Sinne dieses Grundgesetzes ist vorbehaltlich anderweitiger
                  gesetzlicher Regelung, wer die deutsche Staatsangehörigkeit (R) besitzt oder
                  als Flüchtling oder Vertriebener deutscher Volkszugehörigkeit oder als dessen
                  Ehegatte oder Abkömmling in dem Gebiete des Deutschen Reiches nach dem Stande
                  vom 31.Dezember 1937 Aufnahme gefunden hat"

                  Już w treści tego artykułu jest sformułowanie "vorbehaltlich anderweitiger
                  gesetzlicher Regelung" (z zastrzeżeniem innych uregulowań ustawowych).
                  Do lat 90 przyjmowano na tzw. pochodzenie (potomek osoby o niemieckiej
                  przynależności narodowej). Ale potem prawnicy niemieccy wpadli na pomysł i
                  wymyślili słowo "Vertreibungsdruck" (w wolnym tłumaczeniu: presja powodująca,
                  że osoba pochodzenia niemieckiego niby nie ma innego wyboru tylko musi
                  wyjechać) i stwierdzili, że po podpisaniu umów z Polską gwarantujących m.in.
                  prawa mniejszości niemieckiej w Polsce, nie ma już Verteibungsdruck, czyli
                  presji na wydalanie takich osób, w związku z tym osoby te nie podpadają już pod
                  kategorię wypędzonych i nie mogą dostać obywatelstwa tylko dlatego, że dziadzek
                  potrafił zaśpiewać po niemiecku Stille Nachti jest za to do dziś prześladowany
                  w Polsce.
                  Możliwe jest rzeczyiście łączenie rodzin, ale to co chciały, dawno się
                  połączyły. Czyli summa summarum: w Polsce nie ma dziś osób, nawet wsród
                  mniejszości niemieckiej, które mogą dostać paszport "na pochodzenie".

                  W związku z tym paszport można dostać tylko w przypadku, gdy jedno z rodziców
                  (z rezuły tylko ojciec) przed 1939 miało obywatelstwo Rzeszy. A takie osoby
                  żyją praktycznie tylko na Slasku Opolskim (który w całości należał do Rzeszy
                  przed 1939 i w pojedynczych przypadkach na Mazurach czy na Dolnym Slasku.
                  Mimo to LPR & Co. regularnie twierdzą w Sejmie, że każdy Polak z Wrocławia i
                  Szczecina jest automatycznie uznawany za Niemca. Niezła manipulacja.
    • Gość: Hans Kloss Re: Steinbach na szafot IP: 212.66.85.* 06.09.06, 09:53
      Jakos jak sie spytam jakiegokolwiek Niemca, to zaden, lub prawie zaden nie wie
      kto to jest ta baba i o co jej chodzi.

      Ps
      O Adolfie tez malo kto wiedzial na poczatku wiec kto wie...
      • Gość: conspiracytheorist Re: Steinbach na szafot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 11:09
        Były, piszesz, że w DE mało kto wie o Steinbach. Trochę mnie to dziwi, bo
        rozumiem kilka lat temu można było nie wiedzieć o tej babie. Ale teraz, kiedy
        jest przyczyną takich napięć w stosunkach PL-DE każdy Niemiec, który interesuje
        się polityką zagraniczną, a szczególnie - jak piszesz - tzw. inteligencja,
        powinna przecież zadawać sobie pytanie, co jest przyczyną złego stanu tych
        stosunków, a stąd w naturalny sposób powinni zapoznawać się z postacią pani
        Eryki. Ale skoro jest, jak piszesz, oznaczałoby to smutny fakt, że Niemcy mają
        gdzieś stosunki z Polską i w ogóle nie czytają choćby krótkich wzmianek
        gazetowych dotyczących Polski?

        Moim zdaniem pani E. (podobnie jak gazeta pisząca o pisuarach) jest wspierana
        finansowo i organizacyjnie przez czołowego kagiebistę i jego tajniaków, bo
        takie szopki przyczyniają się do umacniania dobrosąsiedzkich stosunków RUS-DE i
        związanych z tym korzyści gospodarczych dla obu państw (poprzez próbę
        odsunięcia nas od Niemiec i skłócenia z nimi).
        • byly_eurokrata Re: Steinbach na szafot 06.09.06, 11:24
          >Ale skoro jest, jak piszesz, oznaczałoby to smutny fakt, że Niemcy mają
          > gdzieś stosunki z Polską i w ogóle nie czytają choćby krótkich wzmianek
          > gazetowych dotyczących Polski?

          Niestety tak jest, przecietny Niemiec interesuje się Polską tyle, co przeciętny
          Polak Rumunią, czyli niewiele.
    • Gość: Anty-Steinbach Re: Steinbach na szafot IP: *.253-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.09.06, 10:52
      Z ta Steinbach i przez ta Steinbach to faktycznie jest bledne kolo. Tak jak
      tutaj na forum juz zostalo napisane, dla przecietnego Niemca jest to osoba
      nieznana. W zwiazku z tym rowniez pewne reakcje naszych politykow sa dla nich
      niezrozumiale. Malo kto z moich znajomych (tych co sie mniej interesuja Polska)
      nie wiedzial i nie mogl tego zrozumiec, dlaczego Lech Kaczynski w zeszlym roku
      zlecil oszacowanie strat poniesionych przez W-we w czasie IIWS, a przeciez to
      byla reakcja na zapowiedziane dzialanie Preußische Treuhandgesellschaft,
      ktorego szef Rudi Pawelka byl jednoczesnie vice BdV. Tak by the way chcialam
      sie zapytac- co powiecie na krytyke J.Kaczynskiego odnosnie przemowienia
      Köhlera? Bledne kolo...
Pełna wersja