uprawnienia w Belgii po pracy w KE

IP: *.208-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.09.06, 22:48
czy ktos moze zna kogos, kto po pracy w KE (jako F albo AT) zaczal prace w
Belgii. interesuje mnie, jak takiej osobie wyliczone prawa urlopowe.
mnie (byly F)pracodawca mowi, ze przez pierwszy rok nie mam zadnego urlopu,
gdyz przez poprzedni rok nie oplacalem skladek w Belgii (skladki w Komisji
sie podobno w tym aspekcie nie licza...)

dzieki z gory
    • anbxl Re: uprawnienia w Belgii po pracy w KE 18.09.06, 22:57
      Wg mnie-swego czasu pracowalam w komisjji na krotkim kontrakcie,a potem
      powiedzmy w prywatnej instytucji (KBC)to jest tak,ze w nastepnym roku masz
      prawo do urlopu,ale bezplatnego-obecny pracodawca nie wyplaci ci ani zasilku
      urlopowego (to jest extra w niektorych firmach panstwowych i prywatnych cos jak
      13 no powiedzmy 14 miesiac)ani wyplaty za ten czas jak bedziesz na urlopie,ale
      kwestia dogadania sie,bo do urlopu masz prawo-Belgowie na tym punkcie i na
      punkcie zwolnienia maja bzika.Np u mnie w pracy jest w regulaminie,ze jezeli
      nie przepracowales roku to masz prawo do 15 dni roboczych urlopu bezplatnego
    • kapitan_ameryka Re: uprawnienia w Belgii po pracy w KE 18.09.06, 23:38
      Krotko mowiac, masz prze..e.
    • Gość: Sofi i ma racje ten pracodawca IP: *.cec.eu.int 19.09.06, 10:59
      .
      • Gość: paul Re: i ma racje ten pracodawca IP: 195.207.137.* 19.09.06, 12:46
        bo?

        jak sie to ma do mobilnosci pracownikow w UE?
        • Gość: Sofi przeciez nie pracujesz IP: *.cec.eu.int 19.09.06, 13:23
          w zadnym kraju UE tylko w instytucji m-narodowej. Ty bys zdaje sie chcial zjesc
          ciastko i miec ciastko.
          • Gość: paul Re: przeciez nie pracujesz IP: *.226-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.09.06, 20:10
            ???

            sorki, ale Twoje rozumowanie zupelnie do mnie nie trafia. zreszta prosilem o
            info o podobnych przypadkach, a nie o dosc zlosliwy (?)/ zgryzliwy (?)
            komentarz.

            ja nie mowie o ekstra prawach, tylko o tym, ze znow (przerabialem to juz
            zaczynajac prace w polsce) mam miec rok bez urlopu. w kazdym razie wyslalem juz
            oficjalne zapytanie do Komisji, podejrzewam, ze pierwszym przypadkiem nie
            jestem.
            • Gość: Sofi Re: przeciez nie pracujesz IP: *.238-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.09.06, 21:11
              W Polsce KP przewiduje ze o urlop mozesz sie ubiegac po 3 m-cach od
              zatrudnienia, jesli to jest stosunek pracy. Wiec jesli pracowales rok bez
              urlopu, to musisz za to winic chory rynek pracy i konkurencje, a nie przepisy
              (ja pracowalam 2 lata i co?)

              Co do zapytania do Komisji? No dobra ale po co?

              Czego oczekujesz od Komisji? Ze wplynie na zmiane belgijskiego kodeksu pracy?
              Niby jak?
              takie sa tu przepisy i jak ci sie nie podobaja to mozesz:
              - nie pracowac
              - kombinowac z inna forma zatrudnienia
              - znalezc sympatyczniejszy kraj, ktory ma bardziej odpowiadajace tobie przepisy

              • Gość: paul Re: przeciez nie pracujesz IP: *.215-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.09.06, 21:32
                wszytko zalezy od tego, kiedy sie zaczelo pracowac. w moim przypadku chodzi o
                koniec lat 80.
                jesli chodzi o zapytanie do KE, to chce uzyskac jednoznaczna odpowiedz. KE
                jednoznacznie wypowiada sie co pracownikow z innych krajow:
                eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:52002DC0694:EN:NOT
                wiec czemu dla pracownikow KE mialoby byc inaczej. ew. czy nie powinien sie
                liczyc okres przed praca w KE?

                chetnie bym skorzystal z innej opcji, ale w belgii trzymaja mnie wzgledy
                osobiste. po drugie, negocjujac z pracodawca nie wiedzialem o takich przepisach-
                inaczej ten aspekt tez bym negocjowal.

                • byly_eurokrata Re: przeciez nie pracujesz 19.09.06, 23:20
                  wiesz co KE chetnie sie wypowiada w sprawie tego, jak sie powinny zachowywac
                  panstwa czlonkowskie, ale sama sie nie stostuje do tych zalecen
                  np. uznaje maksymalnie 2-letni staz pracy poza KE, nawet jesli ktos pracowal
                  wczesniej przez 10 lat na dokladnie tym samym stanowisku
                  - wydaje dyrektywy w sprawie oswietlenia w biurach, ze musza byc zaluzje itd.
                  W moim biurze w Brukseli nie bylo ani firanek, ani zaluzji ani w ogole niczego,
                  w poludnie nie bylo nic widac na ekranie komputera, nikogo to nie obchodzilo,
                  bo srodki na zakup zaluzji byl zaplanowany w budzecie dopiero za 2 lata....
                  A tak przypadkiem krotko przed rozpoczeciem pracy w Brukseli rozmawialem w
                  pociagu z gosciem, ktory produkuje w Niemczech zaluzje, mowil, ze po wydaniu
                  jakies tam dyrektywy unijnej, to zyla zlota, bo wszystkie budynki uzytecznosci
                  publicznej musza sie natychmiast zaopatrzyc w zaluzje
                  takich przykladow mozna podawac wiecej, se-la-wie, jak mowia eskimosi
        • byly_eurokrata Re: i ma racje ten pracodawca 19.09.06, 13:25
          bo to moze paradoks, ale do organow unijnych nie stosuje sie wiekszosci
          przepisow o normalnych ubezpieczeniach spolecznych (organy maja wszystko
          wlasne, wlasna kase chorych, wlasne ubezpieczenie emerytalne itd.)
          Wies skoro byla mowa, ze delikwent nie placicl skladek na cos tam, to chyba
          trudno wymagac, zeby potem mogl korzystac z przywilei przyslugujacych tylko
          osobom, ktore oplacily wymagane w Belgii skladki. Albo innaczej mowiac, fakt ze
          ktos pracowal w organach unijnych w Brukseli z belgijskiego punktu widzenia nie
          jest rownoznaczne z praca w Belgii, tak jak dyplomata polski pracujacy w
          ambasadzie w Belgii nie nabywa w Belgii praw do niczego,
          chociaz "geograficznie" tam pracuje.
          • byly_eurokrata Re: i ma racje ten pracodawca 19.09.06, 13:25
            Sofi mnie ubiegla i powiedziala w jednym zdaniu to, co ja oczywiscie w
            skomplikowany sposob musialem opisywac w calym akapicie ;-)
            • Gość: Bruxa1 Re: i ma racje ten pracodawca IP: *.cec.eu.int 19.09.06, 14:28
            • Gość: Bruxa1 Re: i ma racje ten pracodawca IP: *.cec.eu.int 19.09.06, 14:29
              Hmmm, a czy może w tym coś zmienić transfer out składek? nie wiem czy się
              opłaca, ale tak pytam...
              • byly_eurokrata Re: i ma racje ten pracodawca 19.09.06, 14:52
                transfer out jest mozliwy dopiero po przepracowaniu pelnego roku w
                instyutcjach, jak mniej niz rok---> severance grant (odprawa w wysokosci
                trzykrotnej sumy wplaconych skladek)
                • Gość: Bruxa1 Re: i ma racje ten pracodawca IP: *.28.65.164.coditel.net 19.09.06, 20:43
                  ok, dzięki za odp.
            • katarzyna4511 Re: i ma racje ten pracodawca 19.09.06, 22:46
              Pozostaje tylko pytanie - na jakim kontrakcie pracuje się w instytucjach. Np.
              auxilierzy byli ubezpieczeni "na zewnątrz" (przynajmniej w Luksemburgu, ale
              przypuszczam, że w Belgii również), więc płacili składki na ubezpieczenie
              socjalne itp. Przypuszczam, że agenci kontraktowi podobnie. Temporerzy chyba są
              ubezpieczeni w wewnętrznej kasie chorych (tak jak to opisałeś).
              • jorn Re: i ma racje ten pracodawca 20.09.06, 18:37
                Temporerzy są ubezpieczeni tak samo, jak F. Kontraktowi maja chyba wybór, jeśli
                długość kontraktu nie przekracza x czasu (zapomniałem, ile wynosi x,chyba rok).
                Co do kontraktowych mogłem coś pomieszać, bo skupiałem się na tym, co mnie
                dotyczy (T).

                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja