uznanie dziecka przez ojca Anglika

04.10.06, 12:24
taka sytuacja:
przyjechala dziewczyna do Belgii - nie belgijka,
poznala uroczego faceta, Anglika, zonatego i dzieciatego w Anglii
zamieszkali sobie razem w Belgii, urodzilo im sie urocze dzieciatko.
Dziewczyna i anglik kupili sobie dom w Belgii na spolke, z tym ze tylko facet
mogl wziasc kredyt z banku na ten dom.
I tu teraz dziewczyna twierdzi, albo ten anglik twierdzi, ze nie moze uznac
dziecka, bo jego zona sie nie zgadza (????).

I tu teraz pytanie, tak bez oceniania osobistego sytuacji, co powinna zrobic
dziewczyna, bo wg mnie wkopala sie niezle.

    • kapitan_ameryka Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 12:27
      Sad podejmie za tego Angola "wlasciwa" oraz "meska" decyzje. :)))
      • onlyania Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 12:29
        ale pewnie sad w Anglii?
        • kapitan_ameryka Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 12:37
          Wiesz, sad w Belgii tez moze to zrobic, tak samo jak sad w Anglii czy kraju
          pochodzneia matki.
      • Gość: Emilia2006 Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika IP: *.cec.eu.int 04.10.06, 13:27
        Tylko nie Angola!!!!!!!
        :)
        • kapitan_ameryka Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 13:40
          Gość portalu: Emilia2006 napisał(a):

          > Tylko nie Angola!!!!!!!
          > :)

          Przeciez to nie jest obrazliwe... hehehe.
          • Gość: Emilia2006 Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika IP: *.cec.eu.int 04.10.06, 17:47
            Nie jest??
            To ja ci zaprezentuje takiego Anglika i mu powiesz to.
            Za reakcje gwarantuje. Siny bedziesz jak sliwka.
    • marekggg Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 12:46
      wkopac to sie nie wkopala, ale chodzi o kase. powinna zaczerpnac pomocy prawnej
      w kraju pochodzenia, bo ma najwieksze szanse wygrac, natomiast jezeli ma kase (a
      chyba nie ma, bo o nia chodzi) to w anglii - wtedy bedzie miala realne
      mozliwosci wyegzekwowania ewentualnego dla niej korzystnego wyroku, oraz
      zmuszenia faceta do stawienia sie do sadu itp.
      • onlyania Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 13:48
        no wlasciwie co mnie sie wydaje, ze ona wpierw powinna zajac sie ustaleniem
        ojcostwa dla dziecka, potem zajac sie dzieleniem domu,
        problem chyba polega na tym ze ona nie chce tatusia zmuszac do wysilku, bo
        razem mieszkaja, ona pewnie go kocha, i sprawe chce zalatwic tak, zeby tatusia
        to nic nie kosztowalo, w stylu zeby nie musial uznac dziecka, choc akurat wg
        mnie to tylko i wylacznie problem tatusia, ktory najwyrazniej nie chce, i
        wypiera sie zona.
        Dziewczyna jakiegos prawnika tam ma, tylko prawnik nieuchwytny (zapewne dla
        niej, zreszta mialam sama problem ze swoim nieuchwytnym prawnikiem, wiec wiem
        ze to mozliwe, ale daje sie tez prawnika uchwycic, trzeba wiedziec jak).

        Mnie wlasciwie zastanawialo, czy w Anglii moze jest cos takiego, ze faktycznie
        zona ma wplyw na to czy jej maz uzna dziecko pozamalzenskie, czy nie, bo akurat
        nie mysle ze tak jest.
        • kapitan_ameryka Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 13:51
          onlyania napisała:

          > Mnie wlasciwie zastanawialo, czy w Anglii moze jest cos takiego, ze
          faktycznie
          > zona ma wplyw na to czy jej maz uzna dziecko pozamalzenskie, czy nie, bo
          akurat
          >
          > nie mysle ze tak jest.

          HAHAHAHAHAHAHA... padlem. Dobrze, ze napisalas co napisalas na koncu :)))
          • onlyania Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 14:06
            no nie, dla mnie to od razu wydawalo sie bez sensu co powiedziala akurat co do
            tego ta dziewczyna,
            dlatego tez napisalam ze sie dziewczyna wkopala, skoro akurat na takiego
            tatusia dziecka trafila.
            Tak ze sama sie zastanowilam, czy prawnik jej jest w ogole w stanie pomoc,
            skoro dla niej nie wiadomo co jest wazniejsze: nie stracic tatusia czy nie
            stracic domu, a pewnie najlepiej by bylo zeby nic nie stracic, i tu siedzi
            problem.
            • kapitan_ameryka Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 14:15
              Jesli to Polka, to postarac sie o alimenty w kwocie minimum 1000 Funtow i
              spokojnie wracac do Polski. Mysle ze "pensja" w kwocie okolo 6000 PLN jej
              wystarczy. Jej i dziecku. :)))
              • jakubsky Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 14:19
                apetyt rosnie w miare jedzenia i inflacji
        • asiunia.lux Re: uznanie dziecka przez ojca Anglika 04.10.06, 22:49
          onlyania napisała:

          > Dziewczyna jakiegos prawnika tam ma, tylko prawnik nieuchwytny (zapewne dla
          > niej, zreszta mialam sama problem ze swoim nieuchwytnym prawnikiem, wiec wiem
          > ze to mozliwe, ale daje sie tez prawnika uchwycic, trzeba wiedziec jak).


          Niuchwytny prawnik to kiepski prawnik.

          Proponowalabym sprawe zaczac od zmiany prawnika.
    • Gość: P.Aff badania genetyczne IP: *.17-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 04.10.06, 13:00
      ustala ojcostwo. Ale lepiej wpierw z prawinkiem ustalic strategie jak dopiac
      swego tak najbezpieczniej ;)
      • Gość: adm merytoryczna odp prawnika IP: *.cec.eu.int 04.10.06, 17:06
        :)

        Angol uroczy, dom uroczy, dziecko urocze... a dziewczyna? Bo nic nie bylo na
        ten temat...:(
        • Gość: adm a na powaznie IP: *.cec.eu.int 04.10.06, 17:11
          To o co chodzi? o ustalenie pod przymusem ojcostwa, o podzial domu czy o co? sa
          razem czy juz nie, czy co?
          Ojcostwo ustala sad, jak trzeba, chyba w przypadku jak facet nie chce sie podac
          badaniom, to raczej dziala na jego niekorzysc, a dziecko uznane staje sie takim
          samym dzieckiem- spadkobierca np. albo biorca alimentow- jak wszystkie inne
          jego dzieci- i dlatego zona tego pana sie nie zgadza- broni praw swoich dzici-
          ale to sadu nie wiaze...
          Jaki sad? Najlepeij najbilzszy, a jak dziecko urodzilo sie w Belgii to tym
          lepiej;
          • Gość: anbxl Re: a na powaznie IP: *.64-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 04.10.06, 22:29
            Moim zdaniem to dosc skomplikowana sprawa-pewnie dziewczyna kocha,a facet o tym
            wie i wykorzystuje............takich Polek i tu w Belgii i na swiecie
            tysiace...Najlepiej niech poszuka prawdziwego tatusia dla swojego dziecka,a dla
            siebie faceta....
            • chuck_norrris Re: a na powaznie 04.10.06, 22:44
              Kurcze, a jednak potrafisz powiedziec cos sensownego. Ciesze sie, wierzylem w
              ciebie.

              Anbxl, oby tak dalej :)
              • anbxl Re: a na powaznie 04.10.06, 23:31
                Odczep sieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :-))))
                Wielokrotnie w przeszlosci mialam doczynienia tu w Belgii z podobnymi sprawami
                i jedna dotad utkwila mi bardzo w pamieci-dziewczyna bez zadnego wyksztalcenia
                i praktycznie bez zadnej rodziny,nawet moze troche ograniczona miala synka z
                Turkiem u ktorego mieszkala i byla jego i jego rodziny(zona i 5
                dzieci) ,,bonne,,,wykonywala wszystkie prace domowe,nie miala do niczego
                prawa,bo ciagle byla ,,na czarno,,byla bita i poniewierana.Po donosie ze szkoly
                (facet pobil syna)Turek zostal zatrzymany i wowczas po wizycie w domu trafiono
                na slad Polki-zaszczutej jak zwierze.Nawet mnie po pl na poczatku bylo
                trudno,bo ...dziewczyna nie miala dokad pojsc i....kochala swojego
                oprawce,umieszczono ja w domu dla samotnych matek,wspanialy sp Jelowicki zajal
                sie sprawa(dostala legalny pobyt,dokumenty) i.... owa pani ulozyla sobie
                zycie....Ale przeciez beda nastepne.............I to jest najsmutniejsze....
                • Gość: Emilia2006 Re: a na powaznie IP: *.28.107.144.coditel.net 05.10.06, 06:26
                  Szukanie lepszego tatusia to plan raczej dlugoletni bo z tego co pisze autor to
                  zbyt wielkich atutow poza tym uroczym dzieckiem bez oficjalnego tatusia to ona
                  nie ma. A nie sadze zeby bylo tylu innych uroczych facetow ktorych sam fakt
                  posiadania uroczeko dzidziusia od jakiegos Angola (haha)przekona.

                  A o alimentach wielkosci 1000 funtow to moze zapomniec. No chyba ze mowimy o
                  tatusiu na stanowisku DG.

                  I na tym koncze i biore sie do pracy.
                  • Gość: anbxl Re: a na powaznie IP: *.64-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.10.06, 07:16
                    Milej pracy (idm dla mnie)i pamietaj,ze kazda potwora znajdzie swojego
                    amatora....
                    • Gość: Lezsek Zgroza IP: *.europarl.eu.int 05.10.06, 12:59
                      Co niektórzy tu wypisują! Wizja sytuacji kobiety jak z jakiejś relalistycznej
                      powieści, kiedy pan uwiódł panią i stała się brzemienną za jego przyczyną...
                      Moim marzeniem jest doczekać rzeczywistego równouprawnienia - nie na piśmie i w
                      prawie ale w głowach kobiet. Az mnie ciarki przechodzą... Im dalej na wschód,
                      tym smutniej to wygląda.

                      Jeżeli dziewczyna płaci swojemu partnerowi część rat za jego (de facto) kredyt
                      za dom, żyje z nim itp. to jest chyba oczywiste, że on powinien się rozwieść z
                      żoną, która w tym momencie nie ma nic do powiedzenia na temat jego ojcowstwa.

                      Zawsze opisy takich sytuacji są mętne i pokrętne i przypominają dowcip o
                      facecie u psychiatry, który mówi: panie doktorze, mam kolegę, któremu wydaje
                      się, że jestem Napoleonem.

                      Może facet nie chce owocu ich wielkiej i wspaniałej miłości i tylko wymyśla
                      preteksty i problemy?

                      Może dziewczyna po prostu zamieszkała u faceta z domem, który traktuje ją jak
                      swoją kochankę ekspatyczną?

                      Może nie zna angielskiego i się nie dogadali wcześniej co do najważniejszych
                      spraw?

                      Jeżeli wielka miłość poszła sobie, to czas zawalczyć o alimenty w sądzie. A
                      jeśli trwa, bo jak wiadomo miłość jest wieczna, to w czym problem: tatuś z
                      mamusią wychowują wspólnie dziecko i nikt się takimi drobiazgami jak ojcowstwo
                      nie martwi, podobnie jak brakiem rozwodu pana, podobnie jak niezbyt jasną
                      kwestią własności domu. No i najważniejsze, żeby Anglika nie stracić.

                      O sancta simplicitas!
                      • kapitan_ameryka Re: Zgroza 05.10.06, 13:11
                        Sorry, ale uzyje BRUTALNEGO okreslenia - boli, ale prawdziwe:

                        "PASZPORTOWA SIE DOIGRALA"

                        Osobiscie mi jej szkoda.
                      • Gość: ed Re: Zgroza IP: 212.190.74.* 05.10.06, 13:58
                        nie wiem o co ci chodzi. powiedziales to samo co inni, tylko wyszukanymi
                        slowami.
                        • Gość: Lezsek Re: Zgroza IP: *.europarl.eu.int 05.10.06, 16:57
                          Skoro tak mówisz, najwyraźniej chodzi mi o to samo, co innym :)
                          • Gość: onlyania Re: Zgroza IP: *.access.telenet.be 05.10.06, 17:18
                            aj, a co cie tak szokuje,
                            toz to nawet polskiemu europarlamentarzyscie,katolikowi, kochajacemu wlasne
                            dzieci, szykujacego sie do slubu, udalo sie zgwalcic prostytutke w Brukseli,
                            a w przypadku tej dziewczyny ktora opisalam chodzi przeciez o milosc...:)
                            • Gość: onlyania Re: Zgroza IP: *.access.telenet.be 05.10.06, 17:28
                              i tu dziewczyna szuka rozwiazania sprawy,
                              a nie prawnika na gwalt...:))
                            • Gość: anbxl Re: Zgroza IP: *.176-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.10.06, 19:07
                              Jestes spozniona w temacie-juz dawno go uniewinnili,bo policja i prokuratora
                              miala niezbite dowody (opis byl na 12 stronach a4),ze owa prostytutka krecila w
                              zeznaniach i w przeszlosci nawet byla karana 2 krotnie za falszywe
                              zeznania,pewnie cos w tym bylo,ale posel uniewinniony,a wiec nie ma
                              sprawy.............
                              Co do tej twojej znajomej to sama pewnie wiesz,ze sprawa grubymi nicmi szyta,a
                              jak facet chce tak a nie inaczej postapic to tylko mozna cos wywalczyc
                              sadownie,ale....czasem milosc jest slepa....
                              • Gość: onlyania Re: Zgroza IP: *.access.telenet.be 05.10.06, 22:28
                                to czy ja opozniona w temacie europosla, i czy go uniewinnili czy tez niz, to
                                nie wiem czy to az takie wazne (pewnie jej nawet nie widzial, albo mu z tortu
                                wyskoczyla na wieczorze kawalerskim :)))
                                a sprawa mojej znajomej, choc nawet trudno tu mowic o znajomosci, po prostu
                                sama z tym przyszla przez przypadek, choc nie za bardzo rozumiem czemu, to
                                tyle, ze wg mnie pierwsze co powinna zrobic, to ustalic sprawe ojcostwa, i ma
                                praktycznie problem rozwiazany, tyle ze mnie zastanawialo czy faktycznie tak
                                jak ona mowila ze z tym moze byc problem.
                                tyle ze tak jak napisalas, czasami milosc slepa jest
                                • anbxl Re: Zgroza 05.10.06, 22:42
                                  tak milosc potrafi byc slepa i wowczas podobno (nie znam tego z in live na
                                  szczescie :-))lepiej,,nie mieszac sie,, bo zawsze to moze obrocic sie przeciwko
                                  tobie....Kazdy kowalem swego losu.....A jezeli ona nie wie jak zmienic
                                  zachowanie swojego faceta (te ktore znaja swoich panow wiedza jak to zrobic ;-))
                                  to i ty nie pomozesz....
                            • Gość: Lezsek Kor, 10.13 IP: *.europarl.eu.int 06.10.06, 10:31
                              Miłość cierpliwa jest,
                              łaskawa jest.
                              Miłość nie zazdrości,
                              nie szuka poklasku,
                              nie unosi się pychą;
                              nie dopuszcza się bezwstydu,
                              nie szuka swego,
                              nie unosi się gniewem,
                              nie pamięta złego;
                              nie cieszy się z niesprawiedliwości,
                              lecz współweseli się z prawdą.
                              Wszystko znosi,
                              wszystkiemu wierzy,
                              we wszystkim pokłada nadzieję,
                              wszystko przetrzyma.
                              Miłość nigdy nie ustaje,

                              A poważnie, nic mnie nie szokuje tak, jak bezmiar ludzkiej naiwności. Nie ma to
                              jak wywalczyć sobie po sądach ojcostwo od faceta, który średnio się tu widzi w
                              roli tatusia w imię wielkiej miłości. Dla przeciętnego faceta jest w tym
                              poważna logiczna sprzeczność.
                              • Gość: adm milos a obowiazki IP: *.cec.eu.int 06.10.06, 11:01
                                Wywalczenie "sobie" po sadach ojcostwa ma na celu zabezpieczenie przyszlosci
                                potomka, ktorego mamusia nie zrobila sobie sama, tylko z panem ktory jako osoba
                                dorosla powinen byl wiedziec jakie moga byc konsekwencje oddania sie
                                przyjemnosci z ww. mamusia:))Takze naiwonoscia grzyeszy tyu ten ktory mysli
                                tylko o "milosci ojcowskiej"
                                Mamusia mamusia, tautus tausiem, a to dziecko ma takie same prawa jak pozostale
                                dzieci tego pana, i tak powinno byc; Pan zdecydowal sie na ryzyko- takie sa
                                konsekwencje. Mogl sobie odpusic- to jedna 100% gwarancja jazdy
                                bezwypadkowej:))
                                • Gość: Lezsek Re: milos a obowiazki IP: *.europarl.eu.int 06.10.06, 12:04
                                  A o czym ja mowie od samego poczatku? Uznanie dziecka to PSI obowiazek tego
                                  pana i ja starania tej pani rozumiem i popieram w 100%. Zastanawia mnie tylko
                                  to, jak sadowa walke o ojcostwo z ewidentnie sciemniajacym tatusiem mozna
                                  osadzic w kontekscie milosci obojga.
    • grzegorzlubomirski Jezeli ta dziwczyna jest z poza Uni to tylko sad 05.10.06, 13:17
      belgijski moze roztrzyganc ta sprawe (ojcostwo) pod warunkiem ze ma prawo
      pobytu w Belgii. W innym przypadku nie ma takiej mozliwosci. W Uk niczego nie
      osiagnie podobnie jak w kraju pochodzenia gdyz sad takowy nie bedzie mial
      srodkow prawnych do zmuszenia obywatela innego panstwa do czegokolwiek.
      • Gość: ja Re: Jezeli ta dziwczyna jest z poza Uni to tylko IP: *.w86-212.abo.wanadoo.fr 05.10.06, 17:55
        Sadem wlasciwym jest sad miejsca zamieszkania dziecka. Tyle.
Pełna wersja