Stempelek w paszporcie, czyli...

IP: *.access.telenet.be 05.10.06, 23:09
...czy komukolwiek z tego forum udalo sie go ot tak uzyskac przy
przekraczaniu granicy (glownie chodzi o granice z niemcami, np autokarem)
jesli przekraczal granice z paszportem, nie z dowodem,
Chodzi o okres od 1 maja 2004.
Czy sa jacys szczesliwcy, czy ich brak.

ps mnie sie nie udalo i dobrze mi z tym :)))
    • Gość: Damdam Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.189-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.10.06, 23:33
      a niby gdzie go szukać? Grenzschutz raczej po autostradach się kręci, Belgusów
      nigdzie nie uświadczysz, Schengen akurat na tej granicy jest dość metodycznie
      wdrożony...

      co innego na granicy z Francją, to beznadziejne zwężenie wkurza mnie
      kiedykolwiek jadę na Paryż...
      • jakubsky Re: Stempelek w paszporcie, czyli... 06.10.06, 10:46
        wiec wsiadz do pociagu byle jakiego...
        • Gość: onlyania Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.access.telenet.be 06.10.06, 11:43
          no i nikt sie nie chce przyznac do wyjazdow do kraju rodzimego???

          albo pewnie wystarcza im kaczka zawieszona nad kanalem w Bruksi :)))
          • Gość: ania.. Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.cec.eu.int 06.10.06, 11:56
            ej no, ale o jaki stempel Ci chodzi BE/DE czy DE/PL?
            bo jesli ten drugi, to jak sie na granicy uprzesz- musza dac ;)

            • byly_eurokrata Re: Stempelek w paszporcie, czyli... 06.10.06, 11:59
              przeciez ten stempel nie ma w razie czego zadnej specjalnej "sily dowodowej".
              Skoro stemple daja raz na 10 przekraczan granicy, to nikt ci przez brak stempla
              nie bedzie mogl udowodnic, ze od 3 lat jestes nielegalnie w Belgii czy w
              Niemczech.
              Jakies wyimagionawe problemy stwarzasz
              • Gość: ania.. Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.cec.eu.int 06.10.06, 12:01
                no coz, jesli nakazuja ci opuscic kraj, bo przekroczyles czas pobytu to raczej
                bedziesz sie upieral, coby ten stempel na granicy dostac..
                • byly_eurokrata Re: Stempelek w paszporcie, czyli... 06.10.06, 12:07
                  Droga Aniu, nakazywac to oni moga duzo. Ja swego czasu pracowalem duzo jako
                  tlumacz dla policji niemieckiej i mialem z tym w kolku do czynienia. Policja
                  niemiecka sama wie doskonale, ze stemple sa wbijane niekonsekwentnie, wiec
                  podczas "przesluchan" stwarza klimat w stylu "my i tak wszystko wiemy" i
                  delikwenci z reguly sami sie przyznaja, ze juz sa troche dluzej.
                  A jak sie nie przyznaja? Ja granice polsko-niemiecka przekraczalem swego czasu
                  latami kilka razy w tygodniu, pociagiem, samochodem (i na polskich
                  rejestracjach i na niemieckich) - stempel daja raz na kilka razy.
                  Co za sztuka powiedziec: prosze pana, od czasu wbicia tego stempla, to ja juz
                  dawno wrocicalm do Polski, bylam tam 2 miesiace, znowu przyjechalam w
                  odwiedziny, ale jak za drugim razem jechalam, to mi nie przybili stempla.

                  Jak on ci udowodni, ze nieprawde mowisz? Chyba tylko na podstawie obserwacji na
                  miejscu/zeznan sasiadow itp. Sam stempel nic nie znaczy.
                  • Gość: ania.. Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.cec.eu.int 06.10.06, 12:10
                    drogi byly ;)
                    nie mnie sie z nimi klocic- dowodu na to, ze schengen sie opuscilo nie
                    mielismy, nakaz opuszczenia terytorium w ciagu 5 dni jak najbardziej..
                    gdybym musiala dostac ten stempel oflagowala bym sie na tej granicy, ale bym
                    dostala..
                    • byly_eurokrata Re: Stempelek w paszporcie, czyli... 06.10.06, 12:14
                      nakaz opuszczenia terytorium w ciagu 5 dni jak najbardziej

                      Trzeba bylo od razu argumentowac, ze sie bylo w miedzyczasie w kraju i
                      stanowczo twierdzic, ze w przypadku wreczenia takiego nakazu bedzie sie skladac
                      odwolanie. Zylem troche w Belgii, wiem ze to dziwny kraj i ze wszystko jest
                      mozliwe, ale sa chyba jakies mozliwosci odwolan.

                      I nie zmienia to faktu, ze szczegolnie podczas przekraczania granicy samochodem
                      Niemcom z reguly nie chce sie dawac pieczatek. Jesli takowa ci jest potrzebna,
                      musisz rzeczywiscie poprosic i dostaniesz
                      • Gość: onlyania Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.access.telenet.be 06.10.06, 13:35
                        ha,
                        odwolania od nakazu wyjazdu w ciagu 5 dni sa,
                        i ja np kazdemu byl proponowala wysylac,
                        nawet bzdurnie argumentowac,
                        bo ja np na taka odpowiedz czekam ponad 3 lata :)))
                        do tego u mnie jeszcze sie pewnie urzedowi wydajacemu nakaz dostalo,
                        bo mi wpisali okres odwolania 60 dni, choc tak naprawde obowiazuje 30 dniowy
                        (moje odwolanie zostalo wyslane jakies 50 dni po otrzymaniu, po czym zostalo
                        zwrocone, bo brak byl dotrzymania 30-dniowego terminu, choc na moim nakazie jak
                        byk stalo 60 wiec znow zostalo odelane do Raad van State).
                        Proszenie o stempelki nie zawsze jest taka glupia rzecza, bo jak sie trafi na
                        mila pania duane to mozna sie wiecej dowiedziec na temat swojego dossier niz w
                        urzedzie gminy (mnie np pani duane w Zaventem poinformowala ze ja mam zakaz
                        wjazdu do Belgii i pomogla rozwiazac ten problem - zakaz byl z niedopatrzenia
                        lub ze zwyklej ludzkiej zlosliwosci urzednikow - co nie stanowilo problemu dla
                        urzednika wystawienie mi aankomstverklaring - wjechalam do Belgii przez niemcy,
                        wracalam samolotem - ktore pozniej posluzylo do tego zeby mi wystawic nakaz
                        opuszczenia, bo przekroczylam termin ten i ten pozostajac w Belgi, tyle ze
                        akurat mnie tego dnia nie bylo w Belgii, i mam na to mnoooooooostwo
                        dowodow :))))
                        • Gość: ania.. Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.cec.eu.int 06.10.06, 14:08
                          ech, dobrze wiedziec, ze nie tylko nam sie takie "przyjemnosci" trafiaja..
                          u nas sprawa jednak wyglada troszke inaczej- nakaz przyszedl w trakcie strania
                          sie o belgijskie id. buraki w komunie powiedzialy nam, ze deklaracji przyjazdu
                          przedluzac nie trzeba, jesli w ministerstwie maja juz nasz komplet papierow, to
                          zesmy glupki uwierzyli.. teraz, jak nie bede miala czegos na pismie to
                          zakladam, ze rozmowa nie miala miejsca.. no bo jak udowodnisz "ze pan w komunie
                          powiedzial"..
                          • Gość: onlyania Re: Stempelek w paszporcie, czyli... IP: *.access.telenet.be 06.10.06, 14:31
                            ech,
                            ja tez zaluje ze nie mam na pismie pewnych stwierdzen pani z urzedu dla
                            cudzoziemcow, bo obawiam sie ze ta pani by juz tam nie pracowala,
                            stwierdzenia typu:
                            wjezdzajac do niemiec przez granice we frankfurcie nad odra, na pewno wjechalam
                            z innego panstwa czlonkowskiego do niemiec (byl to rok 2002), a nie z Polski,
                            bo nie mam stempelka ze wyjechalam z Polski,
                            na moje stwierdzenie ze granice we frankfurcie nad odra to tylko i wylacznie
                            granica z Polska, pani stwierdzila ze nie opuszczajac granic UE pojechalam
                            sobie do celnikow do frankfurtu nad odra, i tak bez przekraczania granicy,
                            poprosilam duane niemieckie o wbicie mi wjazdu do niemiec ot tak, i oni mi ten
                            stempelek wstawili.
                            No cuda niewidy byly z ta pania.
                            Wydajac mi nakaz wyjazdu nawet mi w paszport nie zajrzala, bo chyba z zalozenia
                            wiedziala ze nie mam tego co miec powinnam, choc ja dla niej specjalnie mialam
                            stempelki nie tylko opuszczenia Belgi w terminie ale i wjazdu do Polski :)
Pełna wersja