Czy czesto jezdzicie do Polski?

IP: 212.190.74.* 09.11.06, 15:42
Ciekawa jestem czy czesto jezdzicie do Polski. Jak do tej pory to ja wybieram
sie piec razy w roku, trzy razy na krotko i dwa razy do roku na dluzej, a
wy? :-)
    • marekggg Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 09.11.06, 16:08
      mysle ze ci przejdzie, ja po tym jak jechalem prawie dwa dni z warszawy
      samochodem juz nie zamierzam pokonywac te trase jeszcze raz. chyba ze naprawde
      tanimi liniami.
      • byly_eurokrata Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 09.11.06, 16:21
        to jezdzenie do Polski w kazdej wolnej chwili rzeczywiscied "przechodzi" z
        czasem. Dla mnie urlop w Polsce to nie urlop. Jezdze w odwiedziny do rodziny, z
        reguly zawsze na swieta, ale na urlop nigdy. Od czasu do czasu na zakupy na
        weekend jak jest promocja biletow lotniczych.
        • marekggg Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 09.11.06, 16:27
          z mojego doswiadczenia to jest wlasnie tak - ja jedzis "do domu" to sie zwala
          tyle roznych spraw, pomijam wojkow, ciotek itp, ze w sumie sie cieszysz ze
          wracas do domu. Do tego czasami albo wrecz czesto i gesto ganianie po urzedach
          itp. to rzeczywiscie nie sa wakacje. W tym roku bylem u rodzicow az dwa razy, w
          zeszlym tylko raz. I to z wawy mialem do domu polowe tego co ztad.
          • Gość: robert kubica Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: 129.35.231.* 09.11.06, 17:16
            No co ty???!!! 2 dni z Waw do Bxli? Ja jade max 14 godzin zima a latem 12. I
            wcale nie jade na zlamanie karku, ale srednia mam 100-105 wg komp w samochodzie
            wliczajac w to postoje, korki, tankowanie i granice.
            • marekggg Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 09.11.06, 17:24
              hmmm - powiem tak - kiedys tez lubilem duzo jezdzic, dzisiaj jest to dla mnie
              marnowanie czasu. ale zaczne od tego, ze:
              1. po ..uja jest autostrada od z wawy od Lowicza, skoro jest zle oznakowana.
              Jak patrzylem na znai, to byl skret na Lodz a nie poznan, wiec sie wlaczylem
              dopiero kolo Kola.
              2. Faktem jest, ze przez niemcy jechalem jakies 7 godzin.
              3. mialem od rzeczonego Kola az do Slubic oberwanie chmur, deszcz, sniezyce
              itp. droga z tomysla do slubic przy takiej pogodzie to makabra.

              a wiec dopoki kaczki nie zrobia porzadnej drogi to mi sie specjalnie nie chce.
              i 12 czy 14 godzin za kierownica jest troche niebezpieczne.
    • Gość: Sofi Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.cec.eu.int 09.11.06, 17:20
      W pierwszym roku bylam ze 4 razy.

      W tym roku tylko na Boze narodzenie i chyba tak juz pozostanie. Maja racje ci
      co mowia ze to jest tendencja spadkowa ... nic tam nie zgubilam, wiec przestaje
      miec pretekst zeby jezdzic i szukac ;)

      Jestem tu 2 lata.
      • Gość: anbxl Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.196-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.11.06, 19:54
        Ja jestem tu dluzszy czas i...zawsze chetnie jade do PL (szczegolnie do
        rodzicow)ale czy tak bedzie w przyszlosci?????
        Swego czasu bylo nawet 10 razy na rok,a z czasem........4 RAZY DO ROKU
        Co do jazdy-moja pierwsza z Belgii do PL trwala....27h.Ale dodam,ze bylo to
        dawno,bylam poczatkowym kierowca,a samochod dostalam godzine przed wyjazdem
        Teraz 973 km mozna przejechac w 8h,ale srednia to 10-11h
    • Gość: smok wawelski Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.cor.eu.int 10.11.06, 10:20
      3 x wystarczy. Zawsze samolotem. Urlop a rodzina - 2 rozne sprawy
      • ella111 Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 10.11.06, 10:31
        Ja bylam latem po 6,5-rocznej nieobecnosci. Ale teraz jade znowu, na swieta :-)
        • Gość: kapitanica Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 10.11.06, 10:42
          jezdze raz w roku (chyba, ze musze odwiedzic stomatologa- wtedy czesciej :)),
          ale za to moi rodzice przyjezdzaja dwa-trzy razy w roku do bxl :)
          jesli chodzi o czas podrozy, to mam chyba jedna z bardziej komfortowych
          sytuacji-lokalizacji :). Lece do Berlina, a z Berlina odbieraja mnie i w 1,5 h
          jestesmy w domu :).
          A mowicie, ze przez DE jedzie sie jakis 7 h? Bo wlasnie w grudniu wybieram sie
          po raz pierwszy samochodem. Licze, ze w 8 h dojade. Dojade? :)
          • Gość: pav Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.89-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.11.06, 10:46
            dojade.
            a dojezdzcie?
            dojezdzaja !

            jak mowia tak robia
          • marekggg Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 10.11.06, 10:59
            rozumiem ze w okolice szciecina - wiesz - to czy dojedziesz zalezy od wielu
            czynnikow. na tak dluga trase trudno cokolwiek zaplanowac, a szczegolnie ze to
            okres przedswiateczny. jak bedzie dobra pogoda i nie bedzie wypadkow mozesz
            dojechac w 8 godzin. ale jak sypnie snieg, to roznie moze byc. wez dobra mape z
            autostradami w niemczech i sluchaj radia, bo podpowiedza ktoredy gdzie jest
            korek lub wypadek.

            ja prezez 12 lat dojezdzalem do rodziny okolo 700 km, czasami w 7 godzin,
            czasami 15. nie ma reguly.
            • sil.bi Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 10.11.06, 11:15
              Radze unikac trasy przez Niemcy w piatki. Ostatnio jechalam 12 godzin do
              granicy mimo ze autko mam niezgorsze;-). Korek pod Hannoverem, korek pod
              Berlinem, korek jeszcze gdzies tam, i nawet Marek Kondrat nie pomoze z
              dojezdzaniem;-).
              • Gość: pav Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.89-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.11.06, 18:47
                a korki robicie?
                robimy
                ROBIA !

                EPSY jak mowia tak mowia ale nie robia ;)

                > > granicy mimo ze autko mam niezgorsze;-).
                a co masz ?;o)
                • dyzurna Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? 10.11.06, 20:04
                  jak to co? pewnie volvo :D
                  • Gość: pav Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.89-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.11.06, 21:33
                    to v50 jest wypas bryka? oj to nowosc ;)
      • Gość: asiunia Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 10.11.06, 12:14
        Gość portalu: smok wawelski napisał(a):

        > 3 x wystarczy. Zawsze samolotem. Urlop a rodzina - 2 rozne sprawy

        Zgadzam sie. Dzis wlasnie lece na week-end trzeci i ostatni raz w tym roku.
        Obiad zjem jeszcze u siebie w domu, a kolacje u mamusi;)
    • Gość: mm Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.adsl.proxad.net 10.11.06, 12:12
      Do Warszawy wylacznie samolotem, od lat.
      Teraz kiedy, dzieki KE ;))) , weszly tanie linie ceny sa smieszne. Procz
      skandalicznego poziomu Etiudy, wszystko OK. Polecam tez linie belgijskie.

      W ogole, od kiedy spadly ceny biletow, nie warto sie telepac samochodem, chyba
      ze wozi sie kielbase i worek ziemniakow ;)))
    • Gość: ktoś Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.upc.chello.be 10.11.06, 12:53
      My jeździmy często, w sumie najczęsciej co dwa miesiące. Podróż samochodem jest
      męcząca, ale czas spędzany z rodzicami, rodziną rekompensuje wszystko.
      • Gość: Emilia2006 Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.28.102.5.coditel.net 10.11.06, 20:18
        Ja wole rodzine tu zapraszac.
        Na Polske mam zarezerwowane 1 lub 2 tygodnie w roku maksimum ale bywalo ze nie
        bylam i 4 lata.
        Zreszta ja jakos na tych wizytach cos za bardzo sie denerwuje, to biurokracja,
        to mnie ktos tam ochachmeci takze az tak bardzo sentymmentu nie mam.
        • Gość: pav Re: Czy czesto jezdzicie do Polski? IP: *.89-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.11.06, 21:34
          > bardzo sie denerwuje, to biurokracja,
          > to mnie ktos tam ochachmeci

          i to mowi EPSka buhahaha
    • do.ki e tam 11.11.06, 12:40
      Prosze kolezenstwa, wy histeryzujecie. Tulam sie ta trasa od lat ...nastu, jeszcze od czasow gdy trzeba bylo wizy tranzytowe do erefenu uzyskiwac i jakos nie zauwazylem tych strasznych korkow i nieprzejezdnych autostrad, a odkad GPS stal sie tani, to juz w ogole nie widze problemu.
      Po pierwsze i najwazniejsze, przeciez to jasne, ze nie jezdzi sie w dzien. Noc jest do jazd na dluzszych trasach.
      A jak sie jedzie konsekwentnie, to nie ma bata, zeby z Bxl do ktoregokolwiek przejscia na granicy DE-PL jechac dluzej niz 12 godzin. To tak dlugo?
      I co to za gadanie, ze to za dlugo? Mnie sie zdarzalo siedziec i 23 godziny za kolkiem- z czasem czlowiek uczy sie gdzie sa granice wytrzymalosci, a sa daleko.

      Podsumowujac: przesadzacie. Dzis, mimo zwiekszonego ruchu, jezdzi sie do Polski lepiej niz 10 lat temu, bo i drogi, i auta lepsze. w Polsce co prawda to nadal rodeo, ale to wlasnie jest w wyjazdach do Polski najciekawsze... :-)
      • Gość: anbxl Re: e tam IP: *.70-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 11.11.06, 17:01
        Oki,ja tez jezdzilam za czasow wiz i tez moge stwierdzic,ze od tego czasu
        wieleeeeeeee zmienilo sie,ale....to zalezy kto co lubi,bo ja np (tak ja
        prowadze cala droge,bo moj maz woli byc z pewnych wzgledow pasazerem)jezdze
        tylko za dnia-poprostu nie lubie prowadzic w nocy (wowczas moja koncentracja
        spada do 0)i pewnie nie tylko ja-znam 3 przypadki gdzie super kierowcy wlasnie
        prowadzac w nocy przysneli,stracili koncentracje i skonczylo sie wypadkami w
        jednym przypadku tragicznie-2 ofiary smiertelne i dlatego jezdze za dnia-w
        lecie wyjazd szybszy,w zimie-jak sie wyspie.Przez te 15 swiatecznych jazd tylko
        jedna utkwila mi w pamieci-22/12 2001-slizgawica i mase sniegu,pozostale lata-
        oki i tak mniejmy nadzieje bedzie w tym roku......
      • sil.bi Re: e tam 11.11.06, 19:18
        Doki,wszystko racja, ale ja na przyklad nie jeżdżę na noc gdy nie mam
        zmiennika,bo najzwyczajniej boję się,że zasnę za kólkiem. Zazwyczaj wyruszam z
        Bxl w sobotę rano i wtedy jest ok. Zdarzają się 'miejscowe' korki, ale są i tak
        dynamiczniejsze niż jazda po niejednej drodze w Polsce. Toteż przyzwyczajona do
        tych sobót, mialam istny test cierpliwości jadąc przez Niemcy w piątek. Nigdy
        więcej. Aha, akurat co do tego,że obecnie jeździ się lepiej niż 10 lat temu,
        nie mam żadnych wątpliwości.
      • Gość: zenek z puszczy zgadzam sie z dokim IP: *.cust.tele2.lu 11.11.06, 19:34
        Ja tam jezdze przez Czechy i nigdy nie jechalem dluzej niz 11 godzin. Zwykle 9-
        10. Wliczajac w to przejazd przez Prage...
        • Gość: anbxl Re: zgadzam sie z dokim IP: *.70-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 11.11.06, 20:52
          Ale wypaliles........to zalezy,gdzie jedziesz,bo ani doki,ani ja nie bedziemy
          jezdzic przez Czechy :-))))))))))))
          • Gość: zenek z puszczy Re: zgadzam sie z dokim IP: *.cust.tele2.lu 11.11.06, 22:34
            Hahaha, ALE ty wypalilas, bo temat jest o podrozy do POLSKI a wlasciwie do JEJ
            GRANICY. Oczywiscie, ze do roznych miast w PL sie roznie jezdzi. Ale pisalem ze
            do granicy mam tyle godzin, a ze trase latwo sobie wyobrazic to i latwo
            wyobrazic sobie ewentualne przeszkody w miare szybkiej jezdzie itp.

            No i kto sie smieje teraz ;PPP
        • Gość: pav Re: zgadzam sie z dokim IP: *.154-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 11.11.06, 21:34
          a na knedliczki abo rohliki wstepujesz? czy po prostu przyciskasz gazu na widok
          Czechow? ;)
          • do.ki Re: zgadzam sie z dokim 11.11.06, 21:42
            Gość portalu: pav napisał(a):

            > a na knedliczki abo rohliki wstepujesz?

            Paffiu, paffiu, jak jedziesz i chcesz na czas dojechac, to jedziesz, a nie wstepujesz na cokolwiek. Tylko naprzod!
            • Gość: anbxl Re: zgadzam sie z dokim IP: *.70-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 11.11.06, 21:45
              Oj nie zawsze...bo juz zdarzyly mi sie zakupy po drodze w shoping centrum w
              Rudersdorfie i czesciej w Seelow,ale....od roku jest nowa droga to faktycznie
              nie chce mi sie zjezdzac nawet 2 km,choc jako kierowca wole jak najszybciej
              dojechac na miejsce...
            • Gość: pav Re: zgadzam sie z dokim IP: *.154-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 11.11.06, 22:12
              no ja nie wiem panie kolego - ja zawsze wstepuje. W RFN w zasadzi to tych
              samych sprawdznonych miejsc. Dzieki temu po przyjezdzie nie marnuje czasu na
              kolacje albo sniadanie. Zalezy o ktorej wyjechalem ;)
              • do.ki Re: zgadzam sie z dokim 11.11.06, 22:35
                Ja wole zjesc u celu podrozy. Zaden knedlik w przydroznej knajpie nie moze sie rownac ze sledzikami mojej tesciowej plus gorzaleczka.
                • Gość: pav Re: zgadzam sie z dokim IP: *.154-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 12.11.06, 09:23
                  ok ale jedzenie u tesciowej, z pewnoscia smaczne, moze jednak zaczekac pare
                  godzine ale zoladek rzadko bez jedzenie spokojnie nie funkcjonuje ;)

                • Gość: asiunia Re: zgadzam sie z dokim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 11:17
                  do.ki napisał:

                  >Zaden knedlik w przydroznej knajpie nie moze sie
                  rownac ze sledzikami mojej tesciowej plus gorzaleczka.

                  Zwlaszcza jak dojedziesz na sniadanie... ;)
                  • Gość: pav Re: zgadzam sie z dokim IP: *.154-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 12.11.06, 11:23
                    jak jedziesz z malymi dzieciakami to dolicz sobie z 3-4 godziny extra do czasu
                    podrozy na przewijanie i odbekniecie ;)

                    wiec przy wyjezdzie 18-19 daje to 6-7 rano na miejscu - niezaleznie od
                    predkosci podrozy a ja wurstem na Buckowsee nei pogardze bo jedne z najlepszych
                    wurstow w RFN ;)
                    • do.ki Re: zgadzam sie z dokim 12.11.06, 15:14
                      Gość portalu: pav napisał(a):

                      > jak jedziesz z malymi dzieciakami to dolicz sobie z 3-4 godziny extra do czasu
                      > podrozy na przewijanie i odbekniecie ;)

                      Chciales chyba napisac 3 minuty. Dziecko mozna przewinac spokojnie w minute, a ile razy bys chcial przewijac po drodze?

                      Sorka, ale sam wiesz, ze ja to juz przerabialem- dziecko mozna zatankowac w tym samym czasie co samochod, przewinac w czasie gdy tata/mama robia siusiu. Mleczko mozna podgrzac po drodze- mam podgrzewacz zasilany z 12 V. Robisz 1-2 pitstopy i jazda.
                      • Gość: pav Re: zgadzam sie z dokim IP: *.154-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 12.11.06, 20:48
                        po kazdym posilku kupa wiec jak karmisz co 3-4 godziny w ciagu ok 2 wyjdzie ci
                        po ok godzine - karmienie (ok 20-30min), przewiniecie (10-15), odbekniecie (do
                        5 ;)

                        No widzisz a ja uzywam Wickelraumow. Nie robie tego w aucie bo po co
                        dyskomfort dla dziecka? Podgrzewac moge stojac na silniku albo nawet bez na
                        tych 10-15minut spoko akumulatro wystarczy). tankuje tez ze 3 razy. Ostani na
                        Polske bo jakos loklanym stacjom nie ufam. Moz jak kupie w marcu jakies traktor
                        to bede musial rzadziej tankowac.

                        ALe z jednym sie zgodze - najlepiej mi sie jezdzi w nocy. Najwygodniej i
                        najszybciej.


                        No a ja ma czas na kawe i papieroska ;)
                        • do.ki Re: zgadzam sie z dokim 12.11.06, 21:45
                          > po kazdym posilku kupa

                          Tak jest moze u noworodka, i to nie u kazdego.

                          > wiec jak karmisz co 3-4 godziny

                          Wyjezdzam wieczorem, wiec po ostatnim karmieniu.

                          > po ok godzine - karmienie (ok 20-30min), przewiniecie (10-15), odbekniecie (do
                          > 5 ;)

                          Zaraz. Karmic mozesz w czasie jazdy, odbekiwac od biedy tez. Ale karmienie pol godziny? 5 minut gora, a jak nie chce- niech nie je.

                          > dyskomfort dla dziecka?

                          Dyskomfort? Kilkumiesiecznemu dziecku jest kompletnie wszystko jedno.

                          Nasze dzieci wyruszaly w podroz do Polski po raz pierwszy w wieku 6 tygodni i nie bylo takich cyrkow. Po prostu spaly i czesc. nikt ich co 3 godziny nie karmil, bo i po co.
                          • Gość: pavv Re: zgadzam sie z dokim IP: *.154-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 12.11.06, 22:18
                            > > po kazdym posilku kupa
                            >
                            > Tak jest moze u noworodka, i to nie u kazdego.

                            u mojego tak bylo do niedawna ;o)




                            > > wiec jak karmisz co 3-4 godziny
                            >
                            > Wyjezdzam wieczorem, wiec po ostatnim karmieniu

                            a ja nie bo ostatnie ok 21 a wyjezdzam wczesniej zeby zona sie wyspala
                            nastepnego dnia lepiej ;)







                            > Zaraz. Karmic mozesz w czasie jazdy, odbekiwac od biedy tez.

                            Aha mocniejsze przyhamowanie albo stluczka a dziecko pieknym lobe leci miedzy
                            airbagami? albo glowka jakos tak sie wygina w druga strone? nie mowze przy
                            duzych przespieszeniach ujemnych ktokolweik dziecko utrzyma w rekach. To Panie
                            Kolego BAJKI.

                            Pasy CIebie zabezpiecza, dziecko w foteliku moze przezyje ale bez napewno nie.


                            moge sie zatrzymac -> az tak misie nie spieszy.



                            >
                            Ale karmienie pol
                            > godziny? 5 minut gora, a jak nie chce- niech nie je.

                            nie wiem jak wszystkie sprawy nie studiowalem wiem jak moje. No ale kiedys
                            przyjade do Ciebie i zmierze ile dziecko mlodsze je - czy czas przygotowanie
                            karmienie i sprzatniecie trwa 5min, a niech nawet 6min ;)


                            > > dyskomfort dla dziecka?
                            >
                            > Dyskomfort? Kilkumiesiecznemu dziecku jest kompletnie wszystko jedno.

                            ja nie wiem, mi sie wydaje ale nie pytalem. Nawet jesli dziecku jest wszystko
                            jedno (IMHO nie jest) - w czystym i przestronnym Wickelraumie lepiej
                            przewiajacym. Ale to moaj opinia nie probuje Cie "nawracac" ;)



                            > Nasze dzieci wyruszaly w podroz do Polski po raz pierwszy w wieku 6 tygodni i
                            n
                            > ie bylo takich cyrkow. Po prostu spaly i czesc. nikt ich co 3 godziny nie
                            karmi
                            > l, bo i po co.

                            no widzisz moje jest teraz co 4h, a co 3 bo bylo glodne i mocno o tym dawal
                            oznac, ze bylo ;)
                    • Gość: Doki paw, patrz i ucz sie IP: *.30-243-81.adsl-static.isp.belgacom.be 12.11.06, 15:46
                      video.google.com/videoplay?docid=5287925120543466227&q=baby+pitstop
                      • dyzurna Re: paw, patrz i ucz sie 12.11.06, 16:08
                        okropne ;D
                        • Gość: pav Re: paw, patrz i ucz sie IP: *.154-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 12.11.06, 20:48
                          fakt, oddali dziecko bez chorogiewki !
                        • do.ki ??? 12.11.06, 20:52
                          dyzurna napisała:

                          > okropne ;D

                          z dzieciakami trzeba twardo, a nie cackac sie z pularda.
                          • Gość: Kasia Podsumowujac dyskusje IP: 212.190.74.* 13.11.06, 17:17
                            Byc moze mi przejdzie i sie znudzi takie czeste odwiedzanie sron rodzinnych,
                            ale narazie jestem tu dopiero rok wiec teskn mi czesto za starymi smieciami bo
                            tu jeszcze nie czuje sie u siebie w domu, tylko tam gdzie spedzilam cale zycie.

                            Mysle do.ki, ze troche bagatelizujesz z tymi podrozmi z dziecmi. Ja sie tez juz
                            troche najezdzilam i wiem, ze dziecka nie karmi sie tak szybko jak samochod
                            tankuje, zwlaszcza jak sie karmi piersia to troche dluzej to trwa niz 5 min. U
                            mnie trwalo to nierzadko 45 minut, a podczs jazdy nie chcialam dziecka karmic
                            bo to niebezpieczne wyciagac z fotelika. Wiec przez takie cos czas jazdy sie
                            naprawde wydluza, nawet jak sie nie cacka z dziecmi. Ale ja na wyscigi nie
                            jezdze, kiedy dojade to dojade:-)
                            • do.ki Re: Podsumowujac dyskusje 13.11.06, 21:38
                              > Mysle do.ki, ze troche bagatelizujesz z tymi podrozmi z dziecmi.

                              Moje dzieci jakos to "bagatelizowanie" przezyly i niezle sie maja.

                              To sprawa organizacji. Cala moja rodzina jest po prostu zorganizowana i jak jedziemy, to jedziemy- jest cel i wszyscy pracuja na jego osiagniecie. Najtrudniejsze zadanie ma moja zona- nie zapomniec o niczym podczas pakowania i spacyfikowac nasze pokemony. A jednak sie kreci!

                              > bo to niebezpieczne wyciagac z fotelika

                              Jasne, ze to mniej bezpieczne niz w foteliku. Ale ze mna za kierownica jestes bezpieczna. W ostatecznosci zwalniam i chowam sie miedzy ciezarowki. Czestosc wypadkow na drogach jest mocno wyolbrzymiona przez media, ale to juz inny temat.

                              Moz po prostu mialem szczescie, ze urodzily mi sie nieklopotliwe dzieci, a moze po prostu od malenkosci zostaly przyzwyczajone do takiego rezimu i znosza go bez problemow.
                              • Gość: Kasia Re: Podsumowujac dyskusje IP: 212.190.74.* 14.11.06, 08:54
                                To fajnie, ze jesterscie wszyscy super zorganizowani, to ulatwia kazda sprawe,
                                nie tylko wyjazdy, ale nie mow mi takich glupot, ze noworodek, czy dziecko
                                takie powiedzmy do roku pracuje w podrozy nad osiagnieciem celu!!!! Co to za
                                bzdury, takie dziecko robi co mu sie podoba i jak ma sie przedrzec pol nocy to
                                sie bedzie darlo, jak bedzie mialo rzygac co 5 kilom. to bedzie rzygalo, a jak
                                bedzie mialo spac to bedzie spalo, ale to wszystko niezaleznie od tego jak wy
                                zorganizowani jestescie i jak wy nad tym pracujecie.
                                I na tym proponuje zakonczyc ta dyskuje bo sie zrobila nie na temat, chyba, ze
                                chcesz jeszcze dodac jak czesto robicie siobie takie zorganizowane wyprawy do
                                Polski, bo o tym byl temat, a o tym chyba nie napisales jeszcze:-)
                                • Gość: stuzia Re: Podsumowujac dyskusje IP: *.cec.eu.int 14.11.06, 10:19
                                  Ha! Sie usmialam do lez.
                                  Kasia, swieta racja. Do.ki i Pav to specjalisci od przewijania, karmienia,
                                  odbijania noworodkow i JEDNOCZESNIE jazdy 180km/h po niemieckich autostradach!
                                  A moze tak zony Wasze zapytajmy co sadza na temat waszej blyskawicznej baby-
                                  obslugi podczas tankowania, co ;-DDDD
                                  Jestescie cudni, ale to pocieszajac bo myslalam, ze tylko moj maz jest
                                  taki "zorganizowany"!

                                  Co do jazdy do Polski to tez sie pocieszylam jak Was poczytalam, w pierwszym
                                  roku bylismy 6 razy a w tym 2- czyli postep.

                                  Trase Szczecin-Bruksela pokonywalismy w roznym czasie, najkrocej 7h a najdluzej
                                  12h.
                                  Ten czas bardziej zalezal od korkow, przebudowy autostrady i ruchu ogolnie niz
                                  od dziecka i godziny wyjazdu. Acha, a zima na noc staramy sie nie podrozowac,
                                  bo w razie jakiejkolwiek awarii mozna niezle w nocy zmarznac.

                                  Milej podrozy.
                                • do.ki Re: Podsumowujac dyskusje 14.11.06, 11:25
                                  > bzdury, takie dziecko robi co mu sie podoba i jak ma sie przedrzec pol nocy to
                                  > sie bedzie darlo, jak bedzie mialo rzygac co 5 kilom. to bedzie rzygalo, a jak
                                  > bedzie mialo spac to bedzie spalo, ale to wszystko niezaleznie od tego jak wy
                                  > zorganizowani jestescie i jak wy nad tym pracujecie.

                                  To mialem na mysli piszac, ze widocznie szczesliwie urodzily mi sie nieklopotliwe dzieci. Jednakowoz twierdze i utrzymuje, ze nawet noworodek do roznych rzeczy moze sie przyzwyczaic, wozony od malenkosci rzygal nie bedzie (by pozostac przy tym przykladzie).

                                  Jasne, ze noworodek nie pracuje, ale rodzice mogo popracowac nad noworodkiem, nie (w odroznieniu od rozczulania sie nad nim).

                                  > Polski, bo o tym byl temat, a o tym chyba nie napisales jeszcze:-)

                                  I owszem, ale powtorze: co 2-3 miesiace.

                                  Nie podrozowac w nocy z leku przed awaria, Stuzia? Awarie sa tak malo prawdopodobne, ze powinno to miec wplywu na planowanie czegokolwiek.
                                  • Gość: Kasia Re: Podsumowujac dyskusje IP: 212.190.74.* 14.11.06, 12:02
                                    > To mialem na mysli piszac, ze widocznie szczesliwie urodzily mi sie
                                    nieklopotli
                                    > we dzieci.

                                    Widzisz, ty piszesz o swoich dobrych doswiadczeniach, a krytykujesz innych bo
                                    maja inne doswiadczenia, chociaz moze dziecie maja tak samo nieklopotkiwe. Nie
                                    wiem, po co sie dziwisz pawiowi (czy jak mu tam) jak pisze, ze jazda z dziecmi
                                    sie przedluza o 3-4 godziny? Ma racje, bo jesli jego zona woli nakarmic dziecko
                                    na postoju, a nie w rozpedzonym samochodzie to ma racje, i dobrze ze ma meza,
                                    ktory to respektuje i ze ona tez ma cos do powiedzenia. Jesli Twoja zona musi
                                    karmic w samochodzie bo ty musisz jak najszybciej do celu to tez dobrze, jesli
                                    jej to odpowieada. Ale bez takich tu, ze podroz z dziecmi trwa nie 3-4 godziny
                                    tylo 3 minuty wiecej bo to sa po prostu bzdury. Oglaszam koniec dyskusji bo mi
                                    sie znudzila:-)
                                  • Gość: stuzia Re: Podsumowujac dyskusje IP: *.cec.eu.int 14.11.06, 15:09
                                    > Nie podrozowac w nocy z leku przed awaria, Stuzia? Awarie sa tak malo
                                    prawdopod
                                    > obne, ze powinno to miec wplywu na planowanie czegokolwiek

                                    Ale, ja dmucham na zimne (choc wiem, ze nie zawsze to dziala) ale wystarczy, ze
                                    utkniesz w kilometrowym koreczku, paliwo sie skonczy, samochod zepsuje, jakis
                                    rozpedzony szaleniec uniemozliwi Ci dalsza droge...a na dworze minusowa
                                    temperatura, pelno sniegu, bez mozliwosci odpalenia ogrzewania w aucie z malymi
                                    dziecmi, na autostradzie z ktorej nie mozesz ruszyc sie ani w lewo ani w prawo,
                                    ani w przod ani w tyl.... Brrrr, teraz to mi dopiero wyobraznia ruszyla.

                                    tak, czy inaczej chodzi mi o to, ze zawsze lepiej jak jest w takiej sytuacji
                                    cieplo niz zimno....
                                  • Gość: asiunia Re: Podsumowujac dyskusje IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 14.11.06, 15:44
                                    do.ki napisał:

                                    >wozony od malenkosci rzygal nie bedzie

                                    Polemizowalabym... Moje starsze dziecko swoj pierwszy dluzszy dystans (1300 km)
                                    zaliczylo majac trzy tygodnie, kolejny dlugi dystans - majac 6 tygodni itd.
                                    itd. Co jak co, ale moje dzieciaczki do jazdy to przyzwyczajone sa od malenka
                                    (niekoniecznie do Polski), ale od czasu do czasu i tak se rzygnac musza i juz!
                                    Co ma wylezc to wylezie, czy dziecko przyzwyczajone czy nie.

Pełna wersja