nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobiecuje

15.11.06, 10:16
a tutaj link :)))

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3736425.html
najlepsze jest to, ze chce zbudowac az 4 przeprawy nad wisla :)))

bron boze zeby obiecankiewicz nie wygral. i te bzdury z autostrada to tez
niezle cuda, cos jak z wawy do poznania...
    • Gość: anbxl Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie IP: *.148-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 15.11.06, 12:35
      Nie znam potrzeb Warszawy,ani obiecywanek Kazia,ale znam jego i wiem-jestem
      pewna,ze jak cos mowi to na 100 proc wierzy w to co mowi i zawsze dazy do
      celu,ktory sobie postawil.Jego pozytywny usposobienie i przesadna uczciwosc
      (kiedys krazyla historia jak bedac kuratorem oswiaty w GW siostra Maryli-jego
      zony poprosila o jakies wskazowki odnosnie matury swojej corki,odpowiedz byla-
      dobra pomoge ci-bede sie modlil za Anie i jutro poswiece jej msze-to jest
      naprawde prawdziwe zdarzenie.......
      • marekggg Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie 15.11.06, 13:35
        potrzeby warszawy sa wielkie, bo to jedno wielkie i niestety pod roznymi
        wzgledami zacofane miasto, taka wielka piaskownica dla politykow. i jak napisal
        mczapl, sama sobie powinnas z tego wyciagnac wnioski. pisuary nie byli w stanie
        oprocz remontu paru chodnikow i wylania nowego asfaltu (na stare podloze)
        zrobic nic w tym miescie. pewnie kradli tak jak inni, ale szary obywatel NIC al
        kompletnie NIC z tego ich rzadzenia nie mial i dlugo jeszcze nie bedzie mial.
        skopali przetargi, kasa z unii na metro nie wiem czy bedzie itp. a tu kazio
        obiecuje gruszki na wierzbie. male dziecko by sie wstydzilo za takie klamstwa
        • Gość: michu57 Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie IP: *.11.15.vie.surfer.at 15.11.06, 14:08
          Przesadzacie..

          nie wiem co was do Kazia tak uprzedza ale na pewno nie jest to gość mało aktywny
          i taki co nie ralizuje tego co powiedział. Kaziu pewnie przegina na czas
          kampanii, ale na pewno jest rzutkim i sprawnym menedzerem a Gronkiewiczowa to
          taki odgrzany kotlet polityczny i wprawdzie myślę że wygra ale jest to jedynie
          afekt głosowania przciw PiSowi, który się oparł na elektoracie niezadowolony a
          tego w Polsce jest i będzie coraz mniej. To wszystko jednak nie usprawiedliwa
          tak skrajnych ocen wypowiadanych przez ludzi wykształconych i inteligentych
          jakimi przedówcy na pewno jesteście. Ja akurat wiem jak pracowała pani prezes w
          EBOiRe i tam laurki za pracowitość jej nie wystawiono, dlatego nie sądze by dla
          Warszawy była w stanie coś radyklanie zmienić.
          • marekggg Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie 15.11.06, 16:15
            OKi, to napiszem inaczej. Marcinkiewicz nigdzy nie mogl podejmowac decyzji
            samodzielnie, bo zawsze kaczki sterowali z tylnego siedzenia. Warszawa rowniez
            nie rzadzi prezydent miasta, ale partia, czyli kaczory. czego dokonal pis w
            warszawie za te cztery lata widac golym okiem - najwiekszym sukcesem to budowa
            dwoch wiaduktow - przy galerii mokotow i rondo starzynskiego. wiec - to chyba
            troche za malo.
            a Kaziu jak pracowal jako premier to co zrbil?
            • Gość: anbxl Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie IP: *.148-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 15.11.06, 16:29
              I znowu moim zdaniem bardzoooooooooo sie mylisz-Kaziu to czlowiek uparty i
              stanowczy,pewny siebie i wierzacy w swoje mozliwosci......Jak dalby soba
              sterowac przez Kaczory to dalej bylby premierem....
              • marekggg Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie 15.11.06, 17:14
                a tu ty sie mylisz. normalnie jest tak, ze to zawsze szef partii jest
                premierem, ale kaczory potrzebowali kogokolwiek, tylko zeby jaro nie zostal
                premierem. no i tak to bylo.
                ale z drugiej strony - to ze marcinkiewicz jest zdolny, to niestety go nie
                uchroni przed tym, ze nie jest w stanie upilnowac wszystkiego. tak jak mu
                kaczory poskladali rzad, z ktorym on nie bardzo wiedzial co robic, bo mu do
                tego caly czas gadaly kaczory. a tak samo by bylo z warszawa.
                moze sobie radzi swietnie w fizyce, ale chyba z polityka mu tak sobie idzie. po
                PiSie pozostal niesamowity niesmak. a on byl na jego czole
                • Gość: anbxl Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie IP: *.148-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 15.11.06, 19:24
                  To tylko twoje zdanie-opinie,a czy jest obiektywne-moim zdaniem NIEEEEEEE
                  • marekggg Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie 16.11.06, 09:03
                    moze sie myle - ale powiedz mi - co to za czolowego polityka ktorym jak
                    marionetka caly czas steruje dwoch naburmuszonych braci? popychaja nim jak
                    malym chlopcem. raz tu raz tam... skoro taki zdolny to sie marnuje
                    • Gość: anbxl Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie IP: *.22-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 16.11.06, 17:08
                      Zapewniam ciebie,ze on nie jest marionetka nikogo,moze z wyjatkiem swojej
                      Marylki.moim zdaniem schit zeby nie dotarlo gdzie nie trzeba.....on jest taka
                      cicha woda,wrzaca igoraca-aby do sobie ustalonego celu....
    • Gość: mczapl Marcinkiewicz obiecuje IP: *.europarl.eu.int 15.11.06, 13:19
      Nieprawda jest, ze Marcinkiewicz obiecuje 4 nowe mosty na Wisle.

      Sam slyszalem jak podczas konferencji prasowej inaugurujacej jego kampanie bez
      zajakniecia obiecal 5 nowych mostow, 3 ringi obwodnicy miejskiej i szybka kolej.
    • Gość: michu57 Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie IP: *.11.15.vie.surfer.at 15.11.06, 14:25
      a to jeszcze tak na pobudzenie odrobiny obiektywizmu>
      " Są jednak dwie kwestie, które budzą moje wątpliwości i o tym warto powiedzieć.
      Po pierwsze kwestia sprawności zarządzania - przedstawiłem ekipę, z którą będę
      pracować, tymczasem Hanna Gronkiewicz-Waltz tego nie uczyniła." > kto to
      powiedział ?????
      albo
      "Jeśli chodzi o samą Hannę Gronkiewicz-Waltz też parę rzeczy by się znalazło.
      Na przykład jej skoncentrowanie się na sprawach inwestycyjnych, które sam też
      bardzo silnie podkreślałem, tyle że u mnie ważny był element ludzki. Kandydatka
      PO dopiero w trakcie kampanii dostrzegła element ludzki, uczyła się i słuchała,
      zaczęła przejmować pewne rzeczy, nie wiem jednak na ile to jest trwałe. Jest
      więc tutaj parę znaków zapytania. Niewątpliwie Warszawa i władza w Warszawie to
      pewne odbicie polityki ogólnokrajowej. W związku z tym jest koalicja i jest
      opozycja. I z tego coś wynika."
      • stefanmichnik Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie 15.11.06, 17:42
        Bufetowa zostala podobno prezesem NBP bo byla kochanka Falandysza. Pamietam tez
        wielkie oczy J. Rifkina, gdy podczas jego wizyty w PL Pani Hania zaczela
        wyglaszac swoje teorie dotyczce ekonomii. Facet byl szczerze przerazony ze TA
        kobieta byla szefowa banku centralnego:)
        • kontraktowiec Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie 16.11.06, 13:10
          Stefan,
          To ja moge teraz rownie wielka glupote powiedziec,
          ze np Kazio byl premierem bo byl kochankiem Jarka
          ;)
          • Gość: anbxl Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie IP: *.22-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 16.11.06, 17:09
            To jest naj............Co niektorzy dzis niezle usmiali sie...........
            • stefanmichnik Re: nikt ci tyle nie da, ile Marcinkiewicz naobie 16.11.06, 17:37
              Drogi kontraktowcu - nie wiem czyim kochankiem jest Marcinkiewicz ale plotke o
              Bufetowej uslszyalem z dwoch roznych zrodel z ktorych jedno pracowalo w
              kancelarii u Walka. Na wlasne oczy widzialem jak podczas oficjalnej kolacji z
              Rifkinem opowiadala jakies "smieszne" historie o swojej rodzinie z Chicago po
              czem zamykala swe gleboko osadzone oczeta, i smiala sie glosne ze swoich
              dowcipow. A potem zaskoczyla swojego goscia swoimi teoriami ekonomicznymi. Poza
              tym gdy krolowala w NBPie spotkania zarzadu potrafily trwac po kilkanasice
              godzin do 18, 19 w wigilie:)....Powatpiewam wiec w jej wybitne zdolnosci
              menadzerskie. No chyba ze uznanmy ze dbanie by sprzataczki wiedzialy skad
              wziazc papier toaletowy w Eboirze uznamy za jakas szczegolna praktyke w
              zarzadzaniu organizacjami:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja