Mit Springera - dla Pawia

08.12.06, 14:11
Paw, w kolko powtarzasz teze, jak to Springer rzadzi opinią publiczną w Polsce.
Abstrahujac od opinii typu p. Rydzyka, który twierdzą, ze robią to polscy ubecy, to nie jest zbyt kompatybilne z chorobliwie antykomunistycznym Springerem mam dla Ciebie swiezy artykul z Rzeczpospolitej, bo ty się zawsze domagasz konretow.
Cos mi nie chodzi strona Rzepy, wiec podaje kompletne dane:

"Jedna czwarta telewizji Polsat trafi do największego niemieckiego wydawcy", strona B5, wydanie RP z 5 grudnia 2006 r.

Czytamy tam, ze Polsat ma ok. 16% udzial w rynku telewizyjnym w Polsce. W zamian za kupnej jednej czwartej akcji Springer wprowadzi dwoch przedstawicieli do SIEDMIOosobowej rady nadzorczej. NIE bedzie zmian w zarzadzie spolki.

No coz, 25% z 16% to akurat niezbyt duzo, 2 osoby na 7 to tez nie wiekszac, tym bardziej, ze nikt w zarzadzie. To pierwsze primo.

Drugie primo: rynek gazet.
Nalezaca do koncernu spolka wydaje dwa dzienniki: bulwarówke "Fakt" i "Dziennik" oraz kilkanascie kolorowych magazanow, w tym "Newsweek" i "Forbes".

Paw, nadal chcesz twierdzic, ze dysponujac 1/4 Polsatu (i to dopiero od teraz, wczesniej bowiem nie!) oraz gazetami typu Newsweek i Forbes, ktore jak wiemy sa wiodącymi czaspopismami opiniotwórzczymi w Polsce, Springer kompletnie manipuluje polska opinia publiczną?
To sa mity tworzone przez te wszystkie PiSy itd, starych chwyt komchuchów na "zagrożenie Niemcami". Jak ktos chce wierzyc w UFO, to zadne fakty go nie przekonaja.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061205/ekonomia/ekonomia_a_4.html?k=on;t=2006120420061210
    • Gość: pav mit Springer oder ohne IP: *.130-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.12.06, 20:44
      chopie masz racje, Springer w zasadzie jakby nie istnial. Wszyskie srodki
      masowego przekazu mowia prawde tylko prawde i nei maja zadnego interesu aby
      kierowac opinia publiczna. Np. od broni masowego raznia w Iraku poczawszy do
      dymisji Zygy G. sie nie mylily. W sprawie Serbii tez mowily czysta prawde. Nie
      watpie w to.

      Srodki masowego przekazu nie maja tez wlascicieli ani sponsorow. To bujda na
      kolkach. Chodzi jedynie o czysta nieskrepowana informacje. Masz racje.



      Uszanowania
      Pav
      • byly_eurokrata Re: mit Springer oder ohne 08.12.06, 20:48
        tu nie chodzi o to czy mowia prawde czy nie. Chodzi o to, czy Springer jest w
        stanie manipulowac opinia publiczna w Polsce. Otoz takimi srodkami nie jest.
        Robia to inni, w przeciwienstwie do tego co twierdzisz, ze wszystko co sie
        dzieje w Polsce to propaganda Springera
        • Gość: pav Re: mit Springer oder ohne IP: *.130-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.12.06, 21:06
          Springera podaje jako przyklad. Nie on pierwszy nie ostani. Ale wszyscy mowia
          prawde. Choc czasami pozwalaja sobie na male komentarze.

          Uszanowania
          PD
          • byly_eurokrata Re: mit Springer oder ohne 08.12.06, 21:19
            paw, nie wykrecal kota ogonem, bo na kazda negatywna notatke prasowa, ktora
            ukazywala sie w Polsce nt. PiSu odpowiadales zawsze to samo, ze to
            springerowska propaganda.
            Otoz jak juz udowodnilem, te negatywne opinie ukazywaly sie w prasie
            pozasprignerowskie.
            poza tym siejesz ciagle mit niemieckiego drang nach osten, bo jeszcze pare dni
            temu insynuowales, ze Polsat jako "jedna z dwoch prywatnch polskich stacji
            telwizyjnych" jest kompletnie w rekach Springera, przez co koncern ten ma
            ogromna mozliwosc manipulowania opinia publiczna. Otoz jak na razie to Ty
            dokonales manipulacji, bowiem jak widzimy Springer dopiero zlozyl oferte, ktora
            musi byc zatwierdzona przez KRRiT.

            Natomiast ten zalosny rzad osmiesza sie na wlasna reke jednym skandalem za
            drugim tak skutecznie, ze zaden Springer do pomocy nie jest potrzebny.
            • byly_eurokrata Re: mit Springer oder ohne 08.12.06, 21:24
              oto twoj cytat z 3.12.:
              "Polsat (50% kanalow poza tel publiczna) tez
              Alxel S."
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=52806395&a=53313472
              Nie ma to jak rzetelna informacja ze strony Pawia. Nie ma takiego
              przyslowia "przygadywal kociol garnkowi"???
            • stefanmichnik Re: mit Springer oder ohne 08.12.06, 21:44
              Pozwolą panowie że wrzucę swoje trzy grosze do dyskusji:

              1) Zgadzamy się chyba wszyscy że przyglądanie się strukturze własnościowej w
              mediach nie jest jakimś występkiem przeciw oświeconowem rozumowi. Wszyscy tak
              robia - w rozwinietych demokracjach ciala regulujace przygladaja sie jej
              bacznie by wysledzic ewentualne przyklady nadmiernej koncentracji

              2) Punkt drugi - nieco bardziej dyskusyjny: czy warto do rozwazan na temat
              wlasnosci w mediach wprowadzac czynnik narodowy? Ktos powie - to bzdura bo
              przeciez wlasciciel gazety radua czy telewizji chce zarobic pieniadze i nie
              wazne jest czy jest Wlochem czy Azjata. W anjlepszym ze swiatow bardzo mozliwe
              ze tak jest, ale zauwazmy ze na tzw. "zachodzie" nie jest to wcale takie pewne.
              Popatrzmy przez chwile na bliskie jak zadze sercu bylego Niemcy. Nie dalej niz
              rok temu politycy i cala sfera publiczna drzala i grala larum po tym gdy jedna
              z amerykanskich firm ( chyba times on line) chciala przejac berliner zeitung. z
              koleij kilka miesiecy temu niemieccy politycy staneli murem za kanalem
              telewizyjnym na ktorego chrapke mial koncern medialny podstarzalego piesniarza
              wloskiego silvio berlusconiego. Zauwazmy ze byly to jedynie male skrawki
              niemieckiego medialnego tortu. Rodzi sie pytanie - czy Niemcy pozwoliliby zeby
              do amerykanskich frim nalezalo wiecej niz 75% rynku prasy lokalnej ( jak ma to
              miejsce w Polsce w przypadku Niemcow).

              I na zakonczenie luzna nie zwiazana uwaga dotyczaca retoryki. Oskarza sie
              koaczynskich o fobie, miliard roznych rzeczy, nacjonalizm, antyniemieckosc i
              cos tam jeszcze. okazuje sie ze pelni milosci do naszych zaodrzanskich braci sa
              takze wydawaloby sie zimni stateczni i beznamietni Szwedzi. gdy cos im nie na
              reke potrafia zwerbalizowac swoje odczucia:

              www.msnbc.msn.com/id/16077375






              • Gość: hir Re: mit Springer oder ohne IP: *.cec.eu.int 12.12.06, 14:28
                > 1) Zgadzamy się chyba wszyscy że przyglądanie się strukturze własnościowej w
                > mediach nie jest jakimś występkiem przeciw oświeconowem rozumowi. Wszyscy tak
                > robia - w rozwinietych demokracjach ciala regulujace przygladaja sie jej
                > bacznie by wysledzic ewentualne przyklady nadmiernej koncentracji

                O ile sobie przypominam, to Miller chcial wlasnie wprowadzic ustawe medialna,
                majaca na celu ograniczyc mozliwosc koncentracji w mediach ("slynne i
                czasopisma"), zostal zaatakowamy przez Wyborcza i tak wybuchla afera Rywina,
                prawda? Wiec, ta ustawa zostala tez storpedowana przez PiS, LPR, PO.... hmmm,
                uzywajac Waszej retoryki, ciekawe komu moglo zalezec na stropedowaniu tej
                ustawy i kto za tym stoi?

                > 2) Punkt drugi - nieco bardziej dyskusyjny: czy warto do rozwazan na temat
                > wlasnosci w mediach wprowadzac czynnik narodowy? Ktos powie - to bzdura bo
                > przeciez wlasciciel gazety radua czy telewizji chce zarobic pieniadze i nie
                > wazne jest czy jest Wlochem czy Azjata. W anjlepszym ze swiatow bardzo
                mozliwe
                > ze tak jest, ale zauwazmy ze na tzw. "zachodzie" nie jest to wcale takie
                pewne.

                Mozna i trzeba w normalnych warunkach.... tylko co to jest czynnik narodowy?
                Rydzyk, Kaczynski, Lepper, Giertych, Tusk, Pawlak czy Olejniczak? Przeciez ich
                poglady sie wykluczaja, a kazdy jest glosem czastki narodu.... wiec co jest
                czynnikiem narodowym?

                > Popatrzmy przez chwile na bliskie jak zadze sercu bylego Niemcy. Nie dalej
                niz
                > rok temu politycy i cala sfera publiczna drzala i grala larum po tym gdy
                jedna
                > z amerykanskich firm ( chyba times on line) chciala przejac berliner zeitung.
                z

                Czy Giertych uzna przejecie Trybuny Ludu przez np. times on line za zagrozenie?
                Czy tez chodzi tylko o gazety prawicowe...

                > I na zakonczenie luzna nie zwiazana uwaga dotyczaca retoryki. Oskarza sie
                > koaczynskich o fobie, miliard roznych rzeczy, nacjonalizm

                a nie jest??

                > antyniemieckosc


                a nie jest??i

                > cos tam jeszcze. okazuje sie ze pelni milosci do naszych zaodrzanskich braci
                sa


                <Rodzi sie pytanie - czy Niemcy pozwoliliby zeby
                > do amerykanskich frim nalezalo wiecej niz 75% rynku prasy lokalnej ( jak ma
                to
                > miejsce w Polsce w przypadku Niemcow).
                >

                Nie pozwoliliby. Wiec dlaczego nie ma w Polsce porzadnej ustawy medialnej,
                regulujacej koncentracje w mediach? PiS moze ja stworzyc, ma koalicjantow i
                wiekszosc. Dlaczego tego nie robi (chce sie spytac, kto za tym stoi?;-))?
            • paw_dady Re: mit Springer oder ohne 09.12.06, 13:45
              byly_eurokrata napisał:

              > paw, nie wykrecal kota ogonem, bo na kazda negatywna notatke prasowa, ktora
              > ukazywala sie w Polsce nt. PiSu odpowiadales zawsze to samo, ze to
              > springerowska propaganda.

              Byly nie roumiesz pisanego? no tak espo sie zbliza ;) Springer jest pdioawany
              jako przyklad - kazda gazeta ma jakiegos wlasciciela no nie? a kto alci ten
              wymaga.



              > Otoz jak juz udowodnilem, te negatywne opinie ukazywaly sie w prasie
              > pozasprignerowskie.

              no i co z tego? inna prasa nie ma wplywu na opinie publiczna?
              BTW dziennik = GW dokladnie ta sama target grupa.


              > poza tym siejesz ciagle mit niemieckiego drang nach osten,
              Twoje olajanki jak w Pl ma byc czy to ze szef niemiec a sluzacy Polak to dla
              Ciebie naturalne? bo dla mnie NIE.




              > bo jeszcze pare dni temu insynuowales, ze Polsat jako "jedna z dwoch
              prywatnch polskich stacji telwizyjnych" jest kompletnie w rekach Springera,
              przez co koncern ten ma ogromna mozliwosc manipulowania opinia publiczna. Otoz
              jak na razie to Ty > dokonales manipulacji, bowiem jak widzimy Springer dopiero
              zlozyl oferte, ktora
              >

              ja pisalem ze kompletnie? pisalem ze springer wykupuje - bo oficjalnie
              ogloszono, ze chce kupic 50+ % stacji. A to nie jest prawda? czy tez ja sie
              myle co ja pisalem?


              > Natomiast ten zalosny rzad osmiesza sie na wlasna reke jednym skandalem za
              > drugim tak skutecznie, ze zaden Springer do pomocy nie jest potrzebny.

              Jesli chwliles p. Onyszkiewicza jako ministra obrony, na temat twojego widzenie
              polityki nie mam nic do dodania.


              Uszanowania
              PD
              • byly_eurokrata Re: mit Springer oder ohne 09.12.06, 14:29
                > poza tym siejesz ciagle mit niemieckiego drang nach osten,
                -Twoje olajanki jak w Pl ma byc czy to ze szef niemiec a sluzacy Polak to dla
                Ciebie naturalne? bo dla mnie NIE.

                I tu jest pies pogrzebany Paw, bo myslisz w kategoriach XiX-wiecznych. Jak
                wiadomo, ja pracuje w Niemczech. Z-ca szefa w moim unicie jest Polak, a ja
                jestem jako weryfikator przelozonym pieciu rodowitych Niemcow. I jeszcze ani
                posrednio ani bezposrednio nikt nigdy w mojej pracy nie rzucal hasel "Jak to
                moze byc zeby w moim wlasnym kraju w instytucji rzadowej moim szefem byl jakis
                Polaczek". Rozumiesz roznice czy nie? Zyjemy w dobie globalizacji i takie
                zjawiska sa normalne. W UK w miedzyczasie Polacy sa przelozonymi Anglikow,
                nawet jesli to na razie odbywa sie na niskim szczeblu typu szef sekcji warzyw w
                Tesco. Ale mimo to jest szefem. I to jest normalne. Tego juz nikt nie odkreci.
                • Gość: pav Re: mit Springer oder ohne IP: *.130-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.12.06, 16:39
                  > Rozumiesz roznice czy nie?
                  mowimi o jednym wyjatku?


                  >W UK w miedzyczasie Polacy sa przelozonymi Anglikow,
                  > nawet jesli to na razie odbywa sie na niskim szczeblu typu szef sekcji warzyw
                  Od siebie dodam, ze poza szczebel "sekcji warzyw" nikt nigdy nie wyjdzie.
                  Bywaja "szklane sufity" jakbys nie wiedzial.

                  Co do kategorii XIX cos w tym jest - w koncu Hindusi czy Murzynie w koloniach
                  bywali tez nadzorcami innych Murzynow czy Hindusow. Jak pdostawimy kolonia na
                  NMS a Murznow na Polakow, Bulgarow czy Litwinow. COs sie zmienilo? no tak wtedy
                  nei bylo tanich linii lotniczych oraz GSM ah ta technologia.

                  > I to jest normalne. Tego juz nikt nie odkreci
                  poza kolejnym kryzysem, ktory "z powodow rynkowych" powoli wylac wszyskich
                  magistrow od pomywaka ;)

                  Uszanowania
                  PD








                  Kolega sam rozumuje w kategoriach XIX w ;)
                  • do.ki Re: mit Springer oder ohne 09.12.06, 16:56
                    > Bywaja "szklane sufity" jakbys nie wiedzial.

                    Osmiele sie twierdzic, ze ze szklanymi sufitami jest jak z potworem z Loch Ness- nie sposob udowodnic istnienia potwora z Loch Ness, ale bardzo fajnie sie o nim mowi i pisze. Jesli masz przed soba goscia skarzacego sie na szklany sufit, to z duzym prawdopodobienstwem mozesz zakladac, ze ten ktos osiagnal po prostu szczyty swoich kompetencji i to, a nie mityczny szklany sufit, mu przeszkadza.

                    > COs sie zmienilo?

                    Nie raczyles nawet zauwazyc, ze byly pisze ci co sie zmienilo.

                    > poza kolejnym kryzysem, ktory "z powodow rynkowych" powoli wylac wszyskich
                    > magistrow od pomywaka ;)

                    Tradycyjnie bez zwiazku z tematem.
                    • Gość: pav Re: mit Springer oder ohne IP: *.130-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.12.06, 16:59
                      > to z duzym prawdopodobienstwem mozesz zakladac, ze ten ktos osiagnal po
                      prostu
                      > szczyty swoich kompetencji i to, a nie mityczny szklany sufit, mu przeszkadza.


                      I tu sie bardzo roznimy w opiniach. Szklane sufity sa byly i beda. Niezalenie
                      od systemu a zaleznie od tego kto jest promotorem ;)




                      > > poza kolejnym kryzysem, ktory "z powodow rynkowych" powoli wylac wszyskic
                      > h
                      > > magistrow od pomywaka ;)
                      >
                      > Tradycyjnie bez zwiazku z tematem.

                      doki nie rozumiesz co czytasz? byly mowil, ze jak magister bedzie szefem dzialu
                      warzyw w Tesco to mu nikt tego nie zabierze. Moze jesl ieni rozumiesz tematu
                      zwroc sie do mnie czy do bylego.


                      > > COs sie zmienilo?
                      >
                      > Nie raczyles nawet zauwazyc, ze byly pisze ci co sie zmienilo.

                      No pisze, o czym jest przekonany. Z mojego punktu widzenie nic sie nie
                      zmienilo. Poza technologia.

                      Uszanowania
                      PD
    • Gość: bywalec Re: Mit Springera - dla Pawia IP: 212.190.74.* 11.12.06, 20:46
      W tej kwestii popre Pawia, mimo pewnych uproszczen i niewielkich przeklaman.
      I nie chodzi tutaj konkretnie o Springera, ktorego traktuje jako przyklad
      szerszego zjawiska, co pewnie Paw mial na mysli.

      Nie wiem, czu interes polityczny jest tutaj najwazniejszy; raczej sadze, ze to
      interes ekonomiczny determinuje polityke mediow. Czyli: co sie nie podoba
      reklamodawcom, nie ma prawa sie ukazac. A co sie podoba, czem predzej sie
      ukazuje, z entuzjastycznymi recenzjami "niezaleznych redaktorow" (kto wie, jaki
      procent artykulow w tzw. tygodnikach opinii to teksty pisane na zamowienie,
      czyli sponsorowane?).

      Kwestia narodowsci: jako ze firmy, ktore sie reklamuja, sa w zdecydowanej
      wiekszosci niepolskie (albo nie reprezentuja interesow Polski, tylko kraju
      macierzystego) - ich interes ekonomiczny staje sie interesem politycznym. I
      stad tez odchylenie w te czy inna strone mediow mainstreamowych.

      Ale ponad interesem politycznym (narodowym) tego czy innego tytulu jest jeszcze
      wiekszy interes laczacy media o roznym rodowodzie:
      Jako ze zdecydowana wiekszosc mediow jest anty-pisowska, to nie jest raczej
      wplyw Springera, tylko wynika po prostu z faktu, ze media te reprezentuja (i
      promuja) linie neolliberalna w polityce i gospodarce. Oprocz wspomnianego
      powyzej wplywu reklamodawcow, same wydawnictwa sa najczesciej na gieldzie (TVN,
      Agora...) albo sa po czesci w rekach grup kapitalowych i/lub zagranicznych
      inwestorow. Zalezac w tak wielkiej mierze od rynku kapitalowego gazety/kanaly
      te nie beda popierac kogos, kto chce ukrocic ten neoliberalizm. Dlatego sa
      przeciwne Pisowi.

      I nie jest to zaden spisek, jak twierdzi niejaki ojciec dyrektor, tylko
      (niestety) powszechnie wystepujaca cecha mediow dzialajacych w systemie
      kapitalistycznym i nastawionych na zysk. Po prostu nie atakuje sie kogos, kto w
      jakis sposob - niechby i slowny - uderza w system, na ktorym opiera sie
      powodzenie materialne danego koncernu (medialnego).

      Wiec w ten sposob patrzac, tylko medium bedace niezalezne od reklamodawcow,
      rynkow finansowych i od panstwa byloby medium prawdziwie obiektywnym. Co,
      niestety, jest idea dosc utopijna.
      • byly_eurokrata Re: Mit Springera - dla Pawia 11.12.06, 21:07
        "Kwestia narodowsci: jako ze firmy, ktore sie reklamuja, sa w zdecydowanej
        wiekszosci niepolskie (albo nie reprezentuja interesow Polski, tylko kraju
        macierzystego) - ich interes ekonomiczny staje sie interesem politycznym. I
        stad tez odchylenie w te czy inna strone mediow mainstreamowych. "

        Boze, nastepny nawiedzony.
        A co powiesz na filmy typu
        7/11
        albo
        Supersize me

        To sa filmy amerykanskie, czy one reprezentuja interes USA? Przypomnie, ze byly
        to szlagiery kasowe.
        Albo wezmy film typu "American Pie". Jakie interesy amerykanskie ten film
        promuje? W obecnym zglobalizowanym swiecie, dla duzych koncernow nie ma czegos
        takiego jak "interes narodowy", jest tylko interes gospodarczy.

        A tak w ogole, znasz moze film francuski "Bajeczny swiat Amélie"? Ten film
        odniosl rowniez duzysukces kasowy, nie ma w nim zadnych interesow
        gospodarczych.

        I pomyslales moze, ze media w Polsce czesto atakuja PiS, bo ta partia po prostu
        w ogole ogranicza wolnosc, a nie tylko neoliberalizm.

        Tak wam ta teoria spiskowa uderzyla do glowy, ze juz nie potraficie myslec
        sensownie.
        Na koniec: zeby nie wiem jak sie staraly koncerny, reklamodawcy itd. Jak ktos
        wpadnie na oryginalny pomysl i stanie sie kultowy, np. przez internet, to zadne
        pieniadze duzych koncernow, prokuratorzy PiSu itd. tego nie zablokuja. I na tym
        polega wolnosc!

        • paw_dady Re: Mit Springera - dla Pawia 11.12.06, 22:24
          byly_eurokrata napisał:

          > Boze, nastepny nawiedzony.
          > A co powiesz na filmy typu
          > 7/11
          > albo
          > Supersize me

          wiesz co, ty chcialbym byc premirrem w kraju gdzie mieszkaja tacy jak ty.
          Zadnej analizy, zadnego samodzilnego myslenia. Gazetka powie a, reszta aaaaaaa
          gazetka powie b wszyscy beeeeeeeee.

          A co powiesz nt BMR w Iraku? CALA WOLNA prasa twierdzila, ze jest tylko al-
          jazeera ze nie. I kto byl wolny od klamstw?


          > To sa filmy amerykanskie, czy one reprezentuja interes USA? Przypomnie, ze
          byly to szlagiery kasowe.
          >

          a widziales, zeby fimy Holywood pokzujace,ze US army przegrywa? ze US
          korporacje wykorzystuja niewolnicza prace ludzi?


          > Albo wezmy film typu "American Pie". Jakie interesy amerykanskie ten film
          > promuje?

          takie filmy sa np. dla Niemcow ,zeby nei probowali odbudowac swojej potegi a
          zajeli sie wurstami i dalsza bezplodnascia a nie budowaniem promow
          kosmicznych ;D


          > W obecnym zglobalizowanym swiecie, dla duzych koncernow nie ma czegos
          > takiego jak "interes narodowy", jest tylko interes gospodarczy.

          Owszem, ale rozmyslenie zepominasz, ze gdzies geograficznie musi lezec HQ firmy
          i gdzies sa akcjonariujsze. I tu zaczyna byc cieplo.



          > A tak w ogole, znasz moze film francuski "Bajeczny swiat Amélie"? Ten film
          > odniosl rowniez duzysukces kasowy, nie ma w nim zadnych interesow
          > gospodarczych.

          nie a promowanie kultury francuskiej? jeszyka francuskiego to niby co?
          promocja Teraz Polska?


          > I pomyslales moze, ze media w Polsce czesto atakuja PiS, bo ta partia po
          prostu> w ogole ogranicza wolnosc, a nie tylko neoliberalizm.
          >

          To twoje zdenie a nie moje wiec pisz IMHO. Oddziel komentarze od faktoiw. BO
          takich nie podales.




          > Tak wam ta teoria spiskowa uderzyla do glowy, ze juz nie potraficie myslec
          > sensownie.

          jak widze strasznie cienkow z toja tolerancja. Otlerujesz jedynie swoje
          poglady ;D




          > Na koniec: zeby nie wiem jak sie staraly koncerny, reklamodawcy itd. Jak ktos
          > wpadnie na oryginalny pomysl i stanie sie kultowy, np. przez internet, to
          zadne
          > pieniadze duzych koncernow, prokuratorzy PiSu itd. tego nie zablokuja. I na
          tym polega wolnosc!
          >

          Wolnosc ? wszystko jest? a widzilesc np. zdcia satelitarne Izraela w wolnym
          internecie? no to podslij linka.



          Uszanowania
          PD
          • Gość: byly_eurokrara Re: Mit Springera - dla Pawia IP: *.netcologne.de 12.12.06, 06:33
            A co powiesz nt BMR w Iraku? CALA WOLNA prasa twierdzila, ze jest tylko al-
            jazeera ze nie. I kto byl wolny od klamstw?

            Twoja znienawidzona TAZ np. od poczatku twierdzila, ze tak nie jest. Nie
            wspomne juz o dziesiatkach demonstracji w Niemczech czy we Francji pt.
            "Kein Blut fürs Öl", o ktorych donosila prasa.

            Co do Twoich dziwacznych uwag nt filmow gloryfikujacych amerykanskich zolnierzy<
            wez np.
            Apocalypse now i kilka innych filmow ukazyujacych bezsens ten wojny

            > Owszem, ale rozmyslenie zepominasz, ze gdzies geograficznie musi lezec HQ
            firmy
            tak, bardzo czesto na Channel Islands, albo Kajmanach. Kurde, nie wiedzialem,
            ze Polska jest pod batem interesow narodowych Kajmánow
        • Gość: bywalec Re: Mit Springera - dla Pawia IP: 212.190.74.* 12.12.06, 12:28
          nawiedzony... moze mniej epitetow, a wiecej argumentow?

          wiesz, nie trzeba byc zwolennikiem teorii spiskowej, wystarczy nieco
          krytyczniej przygladac sie procesom, ktore ogol uwaza za "normalne"
          i "uzasadnione".

          Zreszta patrz moja odpowiedz na post do.kiego
      • do.ki Re: Mit Springera - dla Pawia 11.12.06, 21:21
        > Kwestia narodowsci: jako ze firmy, ktore sie reklamuja, sa w zdecydowanej
        > wiekszosci niepolskie (albo nie reprezentuja interesow Polski, tylko kraju
        > macierzystego)

        Ten sad jest pusty tresciowo i wiecej zaciemnia niz wyjasnia. Bo jak zdefiniowac co jest interesem Polski? Czy to, zeby z tygodnika Springera Polacy dowiedzieli sie o jakiejs sprawie, czy tez raczej zeby to polskie firmy reklamowaly sie ponad obcymi? Nie ma co w to brnac, bo nie da sie okreslic jednolitego "interesu Polski".

        > stad tez odchylenie w te czy inna strone mediow mainstreamowych.

        To samo. Nie ma mediow mainstreamowych, jest srednia wazona roznych opcji pod wzgledem ich wplywu/zasiegu.

        > Jako ze zdecydowana wiekszosc mediow jest anty-pisowska, to nie jest raczej
        > wplyw Springera, tylko wynika po prostu z faktu, ze media te reprezentuja (i
        > promuja) linie neolliberalna w polityce i gospodarce.

        A moze po prostu dlatego, ze kaczorezimowi mozna duzo zarzucic, ze wrecz jest on do niczego?

        > Wiec w ten sposob patrzac, tylko medium bedace niezalezne od reklamodawcow,
        > rynkow finansowych i od panstwa byloby medium prawdziwie obiektywnym. Co,
        > niestety, jest idea dosc utopijna.

        A tam utopijnym. Wlasnie korzystamy z medium, na ktore reklamodawcy maja wplyw nieznaczny, ten wplyw dodatkowo niweluje sobie adblockami i jest OK. To pierwszy raz w historii(i byc moze ostatni) gdy mamy globalne niezalezne medium.
        • paw_dady Re: Mit Springera - dla Pawia 11.12.06, 22:14
          do.ki napisał:

          > Ten sad jest pusty tresciowo i wiecej zaciemnia niz wyjasnia. Bo jak
          zdefiniowa c co jest interesem Polski? Czy to, zeby z tygodnika Springera
          Polacy dowiedzie li sie o jakiejs sprawie, czy tez raczej zeby to polskie firmy
          reklamowaly sie ponad obcymi? nie ma co w to brnac, bo nie da sie okreslic
          jednolitego "interes u Polski".
          >

          to Twoje wypowiedz jest treciowo pusta doki. Interes Polski jest tak sam
          odefiniowalny jak interes USA czy Japonii czy Rosji czy Izraela. Jesli temu
          zaprzeczasz przeczysz rzeczywistosci tym gorzej dla Ciebie.

          A "jednolity" to tylko Ty o tym wspomniales - ie ma jednolitego, zawsze sa
          odszczepincy i zdrajcy. Ta swolocz sluzy obcym przeci swoim.



          > To samo. Nie ma mediow mainstreamowych, jest srednia wazona roznych opcji pod
          w zgledem ich wplywu/zasiegu.
          >

          srendnia wazona roznych opcji? doki a wiesz co to choc srednia? jakos wyjatkowo
          w Polsce wazy sie przeciw PiS i kolaicji. A to dziwne skoro media sa
          pluralistyczne. to tak jak z sexme w Samoobronie - jak okazalo sie z GW i TVN
          ekhm "muli sie" grupw ws. ojcostwa okazuje sie ze to ojcostwo nie chodzilo. Jak
          moze okazac sie ze ojcem byl radny PO tytul brzmi -> ojcem moze byc byly radny
          Samoobrony.

          To jest srednia? wiec zapraszam na kurs matmy LO.


          > A moze po prostu dlatego, ze kaczorezimowi mozna duzo zarzucic, ze wrecz
          jest n do niczego?
          >

          a to dziwne, ze zarzutow nie potwierdzaja fakty tylko Ty i byly.




          > A tam utopijnym. Wlasnie korzystamy z medium, na ktore reklamodawcy maja
          wplyw nieznaczny, ten wplyw dodatkowo niweluje sobie adblockami i jest OK. To
          pierwszy raz w historii(i byc moze ostatni) gdy mamy globalne niezalezne medium.
          >

          o jakim mwdium mowisz? protalu GW spolki gieldowej zyjacej z reklam? <ROTFL>


          Uszanowania
          PD
          • do.ki Re: Mit Springera - dla Pawia 12.12.06, 07:42
            > to Twoje wypowiedz jest treciowo pusta doki. Interes Polski jest tak sam
            > odefiniowalny jak interes USA czy Japonii czy Rosji czy Izraela. Jesli temu
            > zaprzeczasz przeczysz rzeczywistosci tym gorzej dla Ciebie.
            >
            > A "jednolity" to tylko Ty o tym wspomniales - ie ma jednolitego, zawsze sa
            > odszczepincy i zdrajcy. Ta swolocz sluzy obcym przeci swoim.

            Przeczytaj co sam napisales. Skoro tak latwo zdefiniowac ten interes Polski czy USA czy Izraela, no to go wez i zdefiniuj.

            A kazdy, kto sie z taka definicja nie zgadza to odszczepieniec, zdrajca i agent wrogich sil. Idz ty, pawiu, napij sie zimnej wody, bo to straszne bzdury sa IMHO.

            > srendnia wazona roznych opcji? doki a wiesz co to choc srednia? jakos wyjatkowo w Polsce wazy sie przeciw PiS i kolaicji.

            A teraz obrazamy sie na fakty? Wazy sie przeciw PiS i koalicji, bo tez PiS i koalicja niewiele robia, zeby sobie przychylnosc mediow i spoleczenstwa zaskarbic.

            A co to jest srednia wazona to ja wiem, za to Ty chyba nie bardzo.

            > o jakim mwdium mowisz? protalu GW spolki gieldowej zyjacej z reklam? <ROTFL>

            Smiej sie, smiej, ale zauwaz, ze zaden reklamodawca portalu nie dyktuje ci o czym masz pisac, a o czym nie. I o to chodzi.
            • byly_eurokrata Re: Mit Springera - dla Pawia 12.12.06, 09:14
              Ja ze swojej strony zapomnialem dodac jeszcze jednego argumentu.
              Niby te firmy kapitalowe z "HQ w okreslonym miejscu geograficznym" realizuja
              polityke narodowa
              Otoz przypomnie perypetie przedstawielstwa mojej rzadowej instytucji
              NIEMIECKIEJ na terenie Polskii z otworzeniem konta w.... DEUTSCHE Bank, ktory
              mial w d.... jej niemieckosc, niemieckie papierki urzedowe itd. itp. NIe
              otworzyli nam konta i koniec. Natomiast pierwszy lepszy Polak z ulicy nie mial
              z tym zadnych klopotow, nawet jak zarabial tylko 800 zl miesiecznie brutto.
              Ciekawe prawda?

              Paw za duzo sie chyba naczytales w Polsce Krzyzakow, za duzo nasluchales sie
              komunistycznej propagandy o Drang nach Osten, rewizjonizmie, syjonizmie,
              imperializmie itd.
              • stefanmichnik Wladyslaw Bartoszewski otumaniony propaganda? 12.12.06, 11:44
                fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/niemiecki-polityk-zrownuje-polske-z-trzecia-rzesza,843794,2943#skipAdnews

                • byly_eurokrata Re: Wladyslaw Bartoszewski otumaniony propaganda? 12.12.06, 11:50
                  wiesz co Michnik, moglbym pisac duzo, ale jako empiryka zaproponuje cos
                  innego. Ide zaraz na stolowke, przy moim stole oprocz kolezanki Polki siedzi z
                  reguly 3-4 Niemcow, wszyscy niby inteligencja po studiach. Zapytam sie, kto z
                  nich slyszal kiedykolwiek o deputowanym Fromme i czy zna jego program.
                  Juz teraz zaryzykuje prognoze, ze pozytywnych odpowiedzi bedzie 0
                  • stefanmichnik Re: Wladyslaw Bartoszewski otumaniony propaganda? 12.12.06, 12:31
                    to niech sie "inteligencja po studiach" moze zainteresuje polityka troche. Herr
                    Fromme jest deputowanym do Bundestagu rzadzacej koalicji, wiec ktos tam o nim
                    slyszal.
                    • byly_eurokrata Re: Wladyslaw Bartoszewski otumaniony propaganda? 12.12.06, 12:45
                      nie badz smieszny michni, w Polsce tez rzadko kto zna wszystkich poslow do Sejmu
                  • byly_eurokrata Re: Wladyslaw Bartoszewski otumaniony propaganda? 12.12.06, 12:40
                    no wiec akurat dzis musialem sie dosiasc do innego stolu, sami Niemcy, 4 na
                    stanowiskach typu AST i 2 na stanowiskach AD. Oczwiscie nikt nie slyszalem o
                    zadnym Fromme, jak im wytlumaczylem o co chodzi, to wybuchla bardzo namietna
                    dyskusja, ze juz na to durne DDR trzeba bylo placic tyle pieniedzy i do dzis
                    sie placi, po co komu jakis Slask, a w ogole ci niby wypedzieni dostali po
                    wojnie najwieksze odszkodowania, domy sobie pobudowali za te pieniedza, wiec
                    niech trzymaja gebe na klodke, a jak im sie nie podoba, niech sobie jada do ich
                    heimatu, skoro sie tak za nim tesknia, ale niech nie oczekuja ze ktos im na to
                    da zlamany grosz.
                    Tyle refleksji na temat niemieckiego vox populi.

                    Ale tak sobie mysle, ze ta teoria spiskowa moze jest prawdziwa. Komu w polskich
                    mediach zalezy na tym, zeby rozdmuchiwac kazde pierdniecie nikomu nie znanego
                    polityka niemieckiego?
                    Rzucilem okiem na jego zyciorys. Facet sie urodzil w 1949 roku w Niemczech
                    Polnocnych, zajmowal sie cale zycie finansami, az teraz naraz odkryl swoja
                    pasje do bylych ziem wschodnich?
                    To zwykly karierowicz, jakich pelno rowniez na polskiej scenie politycznej.
                    Przypominam ze Romek G. jest czlonkiem rzadu a jest bardzo wyrozumialy wobec
                    faszystowskich wybrykow jego mlodziezowej bojowki MW.....
        • Gość: bywalec Re: Mit Springera - dla Pawia IP: 212.190.74.* 12.12.06, 12:26
          Narodowosc i interes Polski: coz, jak najdalej mi do nacjonalizmu i mecza mnie
          wszelkie patriotyczne wtrety, ale zaprzeczyc sie nie da, ze interes Polski -
          jako panstwa i spoleczesntwa - istnieje obiektywnie i ten interes jest
          najczesciej rozny od interesu innych panstw.

          Ale, jak napisalem juz, nie to jest najwazniejsze, tylko naturalna (?)
          sklonnosc mediow - a wlasciwie koncernow medialnych - do zaciesniania pola
          dyskursu tylko do tych opcji, ktore nie szkodza podstawom ich materialnego
          sukcesu. A ze najwiecej zarabiaja w systemie neoliberalnym i zderegulowanym,
          wiec automatycznie kazda opozycja wobec niego jest niemile widziana przez
          szefow tychze koncernow. Chcac nie chcac, "wolne media" sa wspolnikami w
          zarzadzaniu tym lukratymnym biznesem o nazwie kapitalizm.

          PiSowi oczywiscie mozna wiele zarzucic, a ja z pewnoscia nie zaliczam sie do
          ich sympatykow. Ale nalezy odroznic krytyke poszczegolnych posuniec od
          atakowania wszystkiego a priori - tylko dlatego, ze reprezentuja inna opcje w
          gospodarce i polityce niz chcieliby szefowie koncernow medialnych (i
          reklamodawcy, rzecz jasna).

          I mimo ze PiSu nie popieram, taka polityka mediow jest dla mnie nie do
          przyjecia - bo albo mamy "wolne media", albo napiszmy od razu: media wolne w
          prezentowaniu opinii nie uderzajacych w podstawy dominujacego systemu
          kapitalistycznego.

          Internet - zgoda, jest to prawie ze to utopijne medium przywolywane przeze
          mnie, tyle ze mi chodzilo o media masowe o zasiegu ogolnopolskim, a poki co
          fora internetowe jeszcze tak wplywowe nie sa. Jak zaczna bycm stanie sie z nimi
          to, co z popularnymi blogami - sposnoring, podkupywanie, product placement itd.
          I wolnosc pogladow znowu ulegnie zmniejszeniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja