no i nie poszlam...

31.12.06, 14:58
Przemyslalam sprawe wszerz i wzdluz, stwierdzialam, ze chce sprobowac,
zglosilam sie na konkurs EPSO, nawet troche sie pouczylam, pocwiczylam
bezsensowne testy werbalne i matematyczne, a pozniej dostalam nowa prace i
nie poszlam na egzamin EPSO.
No i teraz mi troche lyso....
    • byly_eurokrata Re: no i nie poszlam... 31.12.06, 15:09
      A czemu nie poszlas? Bo nie moglas przez nowa prace czy wydawalo Ci sie, ze
      teraz nie ma juz sensu/potrzeby?

      Ja tam uwazam, ze zawsze jest dobrze miec jakas alternatywa w reku. Wiec
      chociaz mam stala prace, biore udzial u konkursach i mimo ze jestem na jednej
      liscie rezerwowej oraz po zdanej preselekcji innego konkursu, bede gral dalej,
      jak zdam pisemny.
      • Gość: pav Re: no i nie poszlam... IP: *.22-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 31.12.06, 16:10
        byly - toz koleznaka od poczatku robila jedna wielka scieme. Dolary przeciw
        orzechom, ze to ta sama grupa socjologow z wrocka co naugthy angel swego
        czasu ;D

        A kolega zapomnial ,ze nie mozna przykrosci kobiecie robic?

        Sedrecznosci
        PD
    • pmariusz1 Re: no i nie poszlam... 31.12.06, 16:22
      też miałem taki problem przed oralem, ale poszedłem na egzamin. Jestem na
      reserve i za kilka tygodni interview. Ale nie wiem czy ostatecznie zdecyduję
      się. tym niemniej - lepiej mieć większy wybór ...
    • Gość: :-) Re: no i nie poszlam... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 31.12.06, 18:58
      Nie ma co robić wielkiego halo... Za czasów egzaminów pisemnych organizowanych w
      dużych salach było doskonale widać, że sporo osób właśnie na tym etapie
      rezygnuje z udziału w konkursie. Luźno było na sali :-)
      • tymiankowo Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 15:36
        na pewno nie poszlam przede wszystkim dlatego, ze bylam trzeci dzien w nowej
        pracy i glupio bylo mi wyrwac sie w srodku dnia. Robota wydaje sie super
        ciekawa, a szef to marzenie kazdego pracownika.
        Poza tym zaczelam sie zastanawiac, czy bycie epsem w Belgii to jest to, co
        tygrysy lubia najbardziej.
        Czy moze ciekawiej jest mieszkac w fajnym domku pod miastem, miec do
        przyjaciol, z ktorymi konie mozna krasc 20 km, a nie 1500 i miec luksus
        porozumiewania sie w swoim jezyku. Dlugo moznaby tak rozwazac, zastanowie sie
        jeszcze, w przyszlosci sie zastanowie i pewnie sprobuje, ale na razie dobrze mi
        tu gdzie jestem.
    • marekggg Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 16:23
      a ja ci zycze w nowej pracy duzo sukcesow i szczescia. praca w UE jak kazda inna.
      • Gość: kobra Re: no i nie poszlam... IP: *.sdl.vectranet.pl 01.01.07, 16:36
        tylko forsy NIEZNACZNIE więcej:)
        • paw_dady Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 16:43
          Gość portalu: kobra napisał(a):

          > tylko forsy NIEZNACZNIE więcej:)

          Albo mniej zalezy co robisz.

          Serdecznosci
          PD
          • tymiankowo Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 17:35
            dziekuje za zyczenia :-) Zreszta praca moja jest scisle zwiazana z UE, wiec
            niczego nie mozna wykluczyc.
            Co do pieniedzy, to nie jestem pewna, czy roznica jest az tak znaczaca. Wydaje
            mi sie, ze ja i moj maz, mamy wieksza szanse na super prace w Polsce.
            Wczoraj ogladalam strone www o nieruchomosciach w Belgii. Wynajem milutkiego
            domu to koszt rzedu 2 tys.EUR. To ja dziekuje. Chyba nawet z pensji urzednika
            nie za wiele zostaje.
            Pozdrawiam socjologicznie socjopatycznego Pawia.
            • byly_eurokrata Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 17:52
              no coz wynajem milutkiego domu w Warszawie, jak wiem od znajomych z ambasady
              niemieckiej, kosztuje tez min. 2 tys. euro, ciekawe jak chcesz to oplacic z
              pensji nawet wspolnej z mezem
              • tymiankowo Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 18:12
                pewnie mamy rozne definicje milutkich domow, ale dla mnie w samej Warszawie
                takowych nie ma. Sa pod Warszawa, a tam jest juz dzieki Bogu taniej.
                • byly_eurokrata Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 18:26
                  no coz Tymiankowo, znajac komunijacje warszawska, to milutki domek POD warszawa
                  oznacza 1,5 godziny dojazdu do pracy samochodem
                  W takiej odleglosci od Brukseli dostaniesz domek tanszy niz w Warszawie, jestem
                  pewny
              • paw_dady Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 19:43
                byly_eurokrata napisał:

                > no coz wynajem milutkiego domu w Warszawie, jak wiem od znajomych z ambasady
                > niemieckiej, kosztuje tez min. 2 tys. euro, ciekawe jak chcesz to oplacic z
                > pensji nawet wspolnej z mezem

                twierdzisz ,ze 2 osoby pracujace w Wawie nie moga wydac 2k Euro? no tak
                zapomniale, wszyscy w Polski jada na szparagi do RFN 5 ojro za sztunde ;D

                Usznowania
                PD
                • byly_eurokrata Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 19:50
                  nie chodzi o to, czy moga, tylko czy chca.
                  To Tymiankowo twierdzila, ze czynsze w Brukseli sa horendalne i ze za pensje
                  urzednicza nie mozna ich oplacic.
                  Paw, powracam to mojego stalego hasla, nie porownujmy jablek z gruszkami,
                  chodzi o zwyklych ludzi w Polsce pracujacych w firmie jako pracownicy a nie
                  czlonkowie rady nadzorczej.
                  Ceny czynszow w Polsce w porownaniu do zarobkow w Polsce sa zupelnie
                  bezsensowne. O ile eps o o zarobkach 4 tys. euro netto jest teoretycznie w
                  stanie wynajac sobie dom w Brukseli i zostanie mu na zycie, o tyle dyrektor
                  departamentu w polskim ministerstwie z pensja 8 tys. brutoo nie moze sobie na
                  to pozwolic.
                  I co to ma wspolnego ze szparagami w Niemczech?
                  • paw_dady Re: no i nie poszlam... 01.01.07, 20:00
                    byly_eurokrata napisał:

                    > nie chodzi o to, czy moga, tylko czy chca.
                    pdobni hciec to moc ;)

                    > To Tymiankowo twierdzila, ze czynsze w Brukseli sa horendalne i ze za pensje
                    > urzednicza nie mozna ich oplacic.

                    a) ja od poczatku mowilem, ze tymiankowo to jedna wielka sciema
                    b) sa takie, ktorych nie oplacisz sa takie ktore oplacisz


                    > Paw, powracam to mojego stalego hasla, nie porownujmy jablek z gruszkami,
                    > chodzi o zwyklych ludzi w Polsce pracujacych w firmie jako pracownicy a nie
                    > czlonkowie rady nadzorczej.

                    well nie tylko, sa ludzie calkiem normalni, ktorzy jednak zarabiaja wiecej niz
                    te epsie grosze ;)



                    > Ceny czynszow w Polsce w porownaniu do zarobkow w Polsce sa zupelnie
                    > bezsensowne. O ile eps o o zarobkach 4 tys. euro netto jest teoretycznie w
                    > stanie wynajac sobie dom w Brukseli i zostanie mu na zycie, o tyle dyrektor
                    > departamentu w polskim ministerstwie z pensja 8 tys. brutoo nie moze sobie na
                    > to pozwolic.

                    no to mow, ze chodzi o urzednikow. Nasi na cale szczescie sie wspomagaja
                    ocieplaniem przetarwog dzieki czemu na koniec kareiry urzedniczej sa zawsze
                    bogatsi o pare ml zlotych ;)


                    > I co to ma wspolnego ze szparagami w Niemczech?
                    Jak to co to jeden z kierunkow expansji poslkiej na zachod. Zbieracze borowke
                    (Szwecja) i szparagow (RFN) to forpoczta zmywaczy (UK) i budowlancow (Irl).
                    Glownie zajmuja sie tym absolwenci kierunkow bezrobocie.


                    Serdecznosci
                    PD
                    • asiunia.lux Re: no i nie poszlam... 02.01.07, 14:38
                      paw_dady napisała:

                      > well nie tylko, sa ludzie calkiem normalni, ktorzy jednak zarabiaja wiecej
                      >niz te epsie grosze ;)

                      Pavcio, Ty ciagle zapominasz, ze mowiac o epsach, mowimy zazwyczaj o
                      absolwentach jakichs uczelni wyzszych lub licencjatach, prosto po studiach lub
                      z malutkim doswiadczeniem zawodowym (niekoniecznie w swoim zawodzie bo wiadomo
                      jak w Pl bywa), czyli dobitniej mowiac tak zebys zrozumial:) chodzi glownie o
                      ludzi w przedziale wiekowym 25-30 lat.

                      I teraz powiedz Ty nam kochany, jacy to "normalni ludzie" (jak ich nazywasz),
                      czyli prosto po studiach, maja w PL wiecej niz te epsie grosze?
                      Nie to, ze mnie te epsie pensje podniecaja, bo 2 czy 4k to pojecie bardzo
                      wzgledne, ale daj mi przyklad, ktorzy absolwenci tyle w PL dostaja no i jakie
                      to sa fuchy, bo ja naprawde nie wiem! I nie gmatwaj prosze, tylko napisz
                      krotko, a konkretnie. Podam Ci przyklad jak:) O tak:
                      1) architekt
                      2) lekarz
                      3) ksiadz
                      4) prawnik
                      5) Swiety Mikolaj?
                      • paw_dady Re: no i nie poszlam... 02.01.07, 18:43
                        asiunia.lux napisała:

                        > paw_dady napisała:
                        >
                        > > well nie tylko, sa ludzie calkiem normalni, ktorzy jednak zarabiaja wiec
                        > ej
                        > >niz te epsie grosze ;)
                        >
                        > Pavcio, Ty ciagle zapominasz, ze mowiac o epsach, mowimy zazwyczaj o
                        > absolwentach jakichs uczelni wyzszych lub licencjatach, prosto po studiach
                        lub z malutkim doswiadczeniem zawodowym (niekoniecznie w swoim zawodzie bo
                        wiadomo jak w Pl bywa), czyli dobitniej mowiac tak zebys zrozumial:) chodzi
                        glownie o ludzi w przedziale wiekowym 25-30 lat.
                        >

                        alez tu pelna zgoda, jesli nic nie umiesz i nie masz ambicji cokolwiek sie
                        uczyc EPSO najlepsza droga ;)


                        > I teraz powiedz Ty nam kochany, jacy to "normalni ludzie" (jak ich nazywasz),
                        > czyli prosto po studiach, maja w PL wiecej niz te epsie grosze?

                        A czy ja mowilem ze prosto po studiach? ja mowilem, ze sa ludzie nie bedacy
                        prezesami, ktrzy zarabiaja tyle, ze niekoniecznie epso to safe heaven .


                        Serdecznosci
                        PD
                        • asiunia.lux Re: no i nie poszlam... 02.01.07, 20:14
                          Oczywiscie... zamiast konkretow zwykle bla, bla... (co bylo do przewidzenia,
                          naturalnie:))


                          paw_dady napisała:

                          > A czy ja mowilem ze prosto po studiach?

                          Nie, dlatego ja wlasnie o tym mowie, zebys przestal wkoncu porownywac jablka do
                          gruszek!

                          >ja mowilem, ze sa ludzie nie bedacy
                          > prezesami, ktrzy zarabiaja tyle, ze niekoniecznie epso to safe heaven .

                          No tak, Ameryke odkryles... jakby ktos nie wiedzial...
                          Wiadomo, ze tacy sa, bez dwoch zdan, ale po pierwsze ilu takich "normalnych
                          ludzi" jest? I czym oni sie zajmuja?? Nie potrafisz odpowiedziec....

                          Moze troche inaczej: zawsze twierdzisz, ze epsy to nieuki, niewykwalifikowani,
                          nic nie potrafia i co tam jeszcze chcesz... W wielkiej unijnej machinie
                          spelniaja funkcje najmniejszych trybikow, bo nic nie zancza. Mozna ich wiec
                          porownac do pracownikow szeregowych, bo ani nie sa zadnymi specjalistami, ani
                          kierownikami, ani dyrektorani, ani prezesami. Porownaj wiec takich pracownikow
                          szeregowych w PL i w epsiarni.

                          Masz, dam Ci kilka wykresow i tabelek (dla ulatwienia:))
                          www.gazetaprawna.pl/wynagrodzenia/?d=20060328
                          www.gazetaprawna.pl/wynagrodzenia/?d=20060329

                          P.S. Spodziewam sie odpowiedzi typu: gazety klamia....


                          • Gość: pav Re: no i nie poszlam... IP: *.80-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 02.01.07, 23:44
                            Asiunia pytala:

                            I teraz powiedz Ty nam kochany, jacy to "normalni ludzie" (jak ich nazywasz),
                            czyli prosto po studiach, maja w PL wiecej niz te epsie grosze?
                            Nie to, ze mnie te epsie pensje podniecaja, bo 2 czy 4k to pojecie bardzo
                            wzgledne, ale daj mi przyklad, ktorzy absolwenci tyle w PL dostaja no i jakie
                            to sa fuchy, bo ja naprawde nie wiem!


                            Alez ja odpowiedzialem na twoje pytanie dotyczace ludzi bez zadnedgo
                            doswiadczenia lub z tycim. Zadawalas inne bo nie widzialem ale moglem cos
                            przeoczyc jak zawsze?


                            > No tak, Ameryke odkryles... jakby ktos nie wiedzial...
                            > Wiadomo, ze tacy sa, bez dwoch zdan, ale po pierwsze ilu takich "normalnych
                            > ludzi" jest? I czym oni sie zajmuja?? Nie potrafisz odpowiedziec....

                            Potrafie ale tylko na pytanie postawione na pismie a nie domyslone ;) Ale skoro
                            zadalas inne takze spiesze z odpowiedzie chocby kazdy konsultant IT czy
                            biznesowy. Znam ich paru w Wawie ale nie znam osobiscie zadnego, ktory jako
                            pracobiorca zarabie ponizej 15k na miesiac. Mowie o pensji bez benefitow.
                            Kontraktowcy oczywiscie znacznie wiecej. Ba znam tez pau prawnikow, ktrzy za
                            godzine pracy biora 55Euro a sa dleko poza wawa i tylk odlatego tak malo, ze
                            wiekszosc pracy wykouja za nich studenci a onie sprawdzaja i podpisuja dziek
                            iczemu ilosc godzin billowalnych moze siegnac kilkuset w miesiacu. Co powoduje
                            rozsadne ceny.


                            Ale skoro jestesmy przy zawodach skoro masz dane z EPSO popatrz, prosze. ilu
                            procentowo idzie tam np. prawikow, lekarzy, dentystow czy pracownikow R&D
                            koncernow farmaceutycznych, informatycznych czy doradcow inwestycyjnych.
                            Ludzie glosuja nozkami wiec powiedz mi ilu procentowo do EPSO idzie absolwentow
                            a ile osob z doswiadczeniem np w dziedzinach, ktore wymienilem?

                            Bede zobowiazany.


                            > Moze troche inaczej: zawsze twierdzisz, ze epsy to nieuki,
                            niewykwalifikowani,

                            A nie?

                            > nic nie potrafia i co tam jeszcze chcesz... W wielkiej unijnej machinie
                            > spelniaja funkcje najmniejszych trybikow, bo nic nie zancza.

                            No to podaj, prosze konkrety jesli tak nie jest, jakie procent pracy EPSuff
                            polega na podjemowaniu decyzji wagi wplywajacej na los Europy , ja np
                            zatwiedrdzanie dyrektywy, proponowanie jaksi konkretnych rozwiazan prawnych czy
                            ekonomicznych?


                            Chetnie sie dowiem.

                            > Mozna ich wiec porownac do pracownikow szeregowych, bo ani nie sa zadnymi
                            specjalistami, ani kierownikami, ani dyrektorani, ani prezesami. Porownaj wiec
                            takich pracownikow szeregowych w PL i w epsiarni.
                            >

                            Alez Asiuniu odkryj prosze dla mnie Ameryke, jak dotad niestety nie udalo ci
                            sie, ale wszystko przed nami ! ;)


                            ANjsampierw moze doczytaj moje posty: zawsze twierdzilem, ze dla ludzi bez
                            doswiadczenia EPSO czy specjalnych wymagan co do pracy zawodowej najlepszym
                            pracodwaca jest. Malo wymaga, rozsadnie placi.

                            Ale chyba nie o tym byla dyskusja. O ile pamiec mnie nie zawiodla pytanie
                            brzmialo czy mozna zarobic wiecaj lub tyle samo co w EPSO w Polsce w Warszaie.
                            Przy zalozeniu, ze sie nie jest czlonkiem rady nadzorczej koncernu.

                            Podalas tabelki. W tablekach nnie zauwazylem ,ze to donosi sie do pesnji
                            wylacznie w Warszawie. Jesli nieobce ci jest pojecie sredniej I mediany
                            porownaj wynagrodzenia we np. 3 informatykow we Wzdeciach Wielkich na poczcie i
                            jednego w IBM Warszawie wylicz srednia a wyjdzie srednio.

                            A jesli informatykow 3 przypada na Wzdecia, Wolke i Wroclaw w porownaiu na 1 w
                            Senior konsultantem SAP a wez np. najprostsza mediane to dopiero jest jazda
                            placowa bo pensje bedziesz maila jako srednia Wolki I Wroclawia czyli tyle ile
                            masz w Gazecie prawnej co ma sie niejak do zarobkow specjalisty w Wawie, o
                            ktorych byla mowa ;)



                            Serdecznosci
                            PD
                            • asiunia.lux Re: no i nie poszlam... 03.01.07, 08:51
                              Chcialam Ci tylko powiedziec, ze mi rece opadly...

                              • Gość: pav Re: no i nie poszlam... IP: *.80-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.01.07, 08:54
                                Asiuniu,

                                coz roznimy sie co do pogladow, ale czyz nie jest radosc w roznorodnosci? jak
                                to w EU ;D

                                Serdecznosci
                                PD
                                • byly_eurokrata Re: no i nie poszlam... 03.01.07, 09:08
                                  Asiunia, Pav ma jednak racje: w Polsce bez doswiadczenia zawodowego tez mozna
                                  dostac super fuche.
                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3825320.html
                                  • Gość: pav no ba IP: *.80-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.01.07, 09:20
                                    a bedac urzednikiem lub jego synem tez mzona miliony zarobic ;)

                                    n. PO Piskorski czy syn SLD Millera ;)
            • paw_dady no i dobrze 01.01.07, 19:40
              tymiankowo napisała:

              > Wczoraj ogladalam strone www o nieruchomosciach w Belgii. Wynajem milutkiego
              > domu to koszt rzedu 2 tys.EUR. To ja dziekuje.

              wiesz kwestia definicji "milutkiego" sa i drozsze oi tansze

              > Chyba nawet z pensji urzednika nie za wiele zostaje.
              nawet? hy hy

              > Pozdrawiam socjologicznie socjopatycznego Pawia.
              Pozdrawiam omc doktorke, bez zadnego fachu ale z wieloma fuckultetami

              Sedecznosci
              PD
              • Gość: anbxl Re: no i dobrze IP: *.120-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 01.01.07, 22:26
                a ja mam wrazenie,ze tymiankowo chce zagluszyc swoja wlasna dusze,czytaj
                zaluje,ze nie poszla na ten egzamin iteraz usprawiedliwia sie przed sama soba,a
                innym probuje wmowic,ze jest super i ze ona najlepiej wybrala....Sorry,ale nikt
                nikogo nie zmusza do zadnych egzaminow....A pojscie na egzamin nie jest
                jednoznaczne z otrzymaniem pracy....
                Paw przestan krytykowac choc przy Nowym Roku UE i tamtejsze zasady,rowniez
                zarobki,dodam tylko ze mialam okazje spedzic sylwestra nazwijmy to z belgijska
                elita polityczna i nikt z tych ludzi nie wiedzial w jaki sposob odbywa sie
                nabor na unijnych urzednikow,a zarobkow zazdroszcza nawet tutejsi ministrowie
                federalni,ale ...PAW wie lepiej......SZCZESLIWEGO 2007 i zebys nie mial
                monopolu...
                • paw_dady Re: no i dobrze 01.01.07, 23:25
                  An mniej traumy w roku 2007, znacznie lepszym od 2008 choc gorszym do obecnego.
                  I moze wreszcie zdania upragnionych egazminow na epsa zyczy PD.

                  Jassne wszyscy zazdroszcza epsom. To jest od dzis aksjomat anbxl.


                  Serdecznosci
                  PD
                  • byly_eurokrata Re: no i dobrze 02.01.07, 08:27
                    paw_dady napisała:
                    > Jassne wszyscy zazdroszcza epsom. To jest od dzis aksjomat anbxl.

                    Paw, jej "aksjomat" byl sformulowany akurat slusznie. Mowila o urzednikach
                    belgijskich. Urzednicy narodowi wszystkich panstw EU, lacznie z najlepiej
                    oplacanymi (brutto ale nie netto) urzednikami skandynawskimi rzeczywiscie
                    zazdroszcza epsom, bo oni wiecej zarabiaja. Anbxl potwierdza to jako urzednicza
                    insiderka belgijska, ja ci to moge potwierdzic jesli chodzi o urzednikow
                    niemieckich i polskich.
                    • Gość: pav Re: no i dobrze IP: *.80-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 02.01.07, 18:36
                      a rozumiesz ta delikatna roznice miedzy wszyscy a wszyscy urzednicy? IMHO nawet
                      nie wszyscy urzednicy.

                      Serdecznosci
                      PD
    • tymiankowo Re: no i nie poszlam... 02.01.07, 08:40
      Ło Matko, nie spodziewalam sie takiego szumu i dorabianiu teorii do tych moich
      kilku zdan. Anbxl, najbardziej podoba mi sie tekst o zagluszaniu duszy. Tak,
      rozpracowalas mnie, moj post, to byl rozpoczliwy, samotny krzyk stojacej na
      skraju przepasci niedoszlej epsowiczki "WHY" "WARUM" ????!!!!
      Wiem, ze jakiekolwiek opinie na temat tego, ze w Polsce moze nie byc tak zle,
      wydaja sie Wam mocno podejrzane. Bo przeciez w Polsce ZARABIA SIE 2 TYS. EUR
      MNIEJ. Sa jeszcze inne rzeczy, ktore sie licza, ale o tym cicho sza.
      Tymiankowo
      • byly_eurokrata Re: no i nie poszlam... 02.01.07, 08:54
        tymiankowo napisała:

        >Bo przeciez w Polsce ZARABIA SIE 2 TYS. EUR
        >MNIEJ. Sa jeszcze inne rzeczy, ktore sie licza, ale o tym cicho sza.


        Jakbyś zachowywała się logicznie, to nikt by Ci nie "dorabiał" teorii do
        Twojego postepowania.
        Generalnie można powiedzieć, że są dwa podejścia do sprawy:
        - jestem przywiazany do kraju, do otoczenia, do przyjaciół i do pracy, którą
        wykonuję = wyjazd nie ma sensu
        - jest mi w miarę obojętne, gdzie mieszkam wzgl. traktuje wyjazd za granice
        jako przygodę plus cenię sobie bezpieczeństwo oraz materialną stabilizację
        nawet za cenę mało spektakularnej "kariery" (whatever it is).

        Ty natomiast mieszasz obie sprawy, bo zapisujesz się na konkurs, potem nie
        idziesz, poczym natychmiast zaczynasz miec wątpliwości, czy nie szkoda, że nie
        poszłaś. Równocześnie stwierdzasz, że praca epsia nie dla "tygrysów" (troche to
        zblazowane stwierdzenie, ale ok), poczym usiłujesz nam udowodnić, że z pensji
        epsiej wcale nie jest łatwo wyżyć. Sorry, ale jakoś to wszystko się nie trzyma
        do kupy zusammen.
        Nie ma tego JEDNEGO właściwego rozwiązania: dla jednego wyjazd do Brukseli to
        wygrana w totolokta, tla innego meczarnia w złotej klatce. Każdy sam musi
        wiedzieć, która droga jest dla niego słuszna.
        • Gość: anbxl Re: no i nie poszlam... IP: *.23-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 02.01.07, 11:06
          Pav i znow probujesz dopisac swoja teorie i wszystko pod nia podciagnac.......A
          do teg jestes nie w temacie,bo mam pozytywnie zdane 2 egzaminy,a w ofertach (7)
          moglam wybierac i wybralam dg gdzie nie ma ani jednego rodaka (podobno jedyne
          dg gdzie nasi nie dotarli...).W ministerstwie VL pracuje na stanowisku nazwijmy
          to A teraz bede w KE na B,ale i tak bede miala wiecej od najblizszych
          asystentow kilku ministrow,ale tu nie chodzi tylko o kase,ale rowniez o prestiz
          (wiem,ze dla ciebie to slowo nie istnije,bo ty wnioskujac z twoic postow
          pracujesz przez jakas agencje moze nawet w informatyce (znam kilku Anglikow
          pracujcych na takich zasadach-sporo kasy,ale przyszlosc niepewna)i stabilizacje.
          No wlasnie TYMIANKOWO najpierw przeczytaj swoje posty-ja nie zamierzam
          dopisywac zadnej teorii,tylko napisalam jak je odebralam (co nie musi byc racja
          tylko moim odczuciem)Sama znam mlodego czlowieka,ktory byl dyrektorem gabinetu
          wojewody,zmienil sie wojewoda chlopak przeszedl na szefa komorki integracji
          europejskiej,zmienily sie rzady-zostal szefem komorki europejskiej na szczeblu
          miejskim i.........jeszcze nie czuje sie gotowy do egzaminow epso,ale drzy
          kazdego dnia,bo w kazdej chwili moze i ta posade stracic,a kredyty do
          splacenia,rodzinia na utrzymaniu i wlasnie to jest najwiekszym plusem
          eurourzednika,ze nie musisz martwic sie o przyszlosc,a pensja pozwala na zycie
          na niezlym poziomie,ale nikt nikogo do niczego nie zmusza i dlatego twoj post
          przyjelam tak a nie inaczej.........
          • Gość: fajna Re: no i nie poszlam... IP: *.esc.eu.int 03.01.07, 15:40
            bo mam pozytywnie zdane 2 egzaminy,a w ofertach (7)
            > moglam wybierac i wybralam dg gdzie nie ma ani jednego rodaka (podobno jedyne
            > dg gdzie nasi nie dotarli...).W ministerstwie VL pracuje na stanowisku
            nazwijmy
            >
            > to A teraz bede w KE na B,ale i tak bede miala wiecej od najblizszych
            > asystentow kilku ministrow,ale tu nie chodzi tylko o kase,ale rowniez o
            prestiz

            An, nareszcie, widzisz, udalo sie !
            Gratulacje, powinnas o tym napisac w osobnym watku !
            Koniecznie zdradz o jakie to dg chodzi, jesli to nie tajemnica panstwowa...
            Kiedy zaczynasz ?
            • Gość: anbxl Re: do fajnej IP: *.23-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.01.07, 16:43
              An, nareszcie, widzisz, udalo sie !
              Gratulacje, powinnas o tym napisac w osobnym watku !
              Koniecznie zdradz o jakie to dg chodzi, jesli to nie tajemnica panstwowa...
              Kiedy zaczynasz ?
              -------------------------------
              Jezeli to szczere to dzieki.Zaczne kiedy uporam sie z ostatnimi sprawami
              administracyjnymi-juz coraz blizej i jak dobrze pojdzie to bede EPSEM nawet od
              1/02 (dzieki radom asiuni-thanks),no i jak moi obecni przelozeni ,,pojda mi na
              reke,,-hhhmmmmm na poczatku wszyscy mi gratulowali,a obecnie zaczynaja sie
              schody,bo zaslaniaja sie prawem w sprawie wypowiedzenia (legalnie 6 tygodni)i
              tu nawet wsrod dyrekcji wyczuwam nieukrywalna zazdrosc-tak,tak i dla nich-
              prawnikow z doswiadczeniem na posadach ministerialnych asystentow stanowiska
              EPSA to prestiz i awans (ale pav i tak bedzie wiedzial swoje...)
              Wiem,ze na forum wielu odbiera mnie jako przemadrzala osobke,ale in live
              naprawde tak nie jest....Ci co mnie znaja pewnie moga to potwierdzic :-))Co
              innego slowo pisane co innego zycie......:-)))a wiec nie bedzie osobnego
              watku :-)-szkoda miejsca na forum.Z kilku propozycji wybralam dg gdzie jest
              polska sekcja a poza nia tylko 2 Polakow i dlatego musieli natychmiast zrobic
              wymiane....
          • paw_dady Re: no i nie poszlam... 03.01.07, 17:59
            Gość portalu: anbxl napisał(a):

            > Pav i znow probujesz dopisac swoja teorie i wszystko pod nia podciagnac.......
            >

            Ale naprawde przerazajace jest to ze moje teorie znakomicie tlumacza otaczajaca
            rzeczywistosc ;)

            >
            A do teg jestes nie w temacie,bo mam pozytywnie zdane 2 egzaminy,a w ofertach
            (7) moglam wybierac i wybralam dg gdzie nie ma ani jednego rodaka (podobno
            jedyne dg gdzie nasi nie dotarli...).
            .

            Grenlandia?

            >
            W ministerstwie VL pracuje na stanowisku nazwijmy to A teraz bede w KE na B,ale
            i tak bede miala wiecej od najblizszych asystentow kilku ministrow,ale tu nie
            chodzi tylko o kase,ale rowniez o prestiz
            >


            Gratulacje, szczere jakbys maila watpliwosci. Skoro to daje ci szczescie.


            > (wiem,ze dla ciebie to slowo nie istnije,bo ty wnioskujac z twoic postow
            > pracujesz przez jakas agencje moze nawet w informatyce (znam kilku Anglikow
            > pracujcych na takich zasadach-sporo kasy,ale przyszlosc niepewna)i
            stabilizacje
            > .

            Cos ty an ja nie mam zadnej stalej przyszlosci bo przyszlosc jest wielka
            niewiadoma jesli nie wierzysz polecam Forresta Gumpa.

            Ja takze nie pracuje w ogole, po prostu jestem.


            A w zwiazku z moja niepewnoscia dzisiaj przegladalem dyskusje na temat
            boundary value analysis. Nawet fajne bywaja na uczelniach. Tego niestety mi
            brakuje bo prestizu ani kasy wcale nie mam bom zaden eps ;)



            > miejskim i.........jeszcze nie czuje sie gotowy do egzaminow epso,ale drzy
            > kazdego dnia,bo w kazdej chwili moze i ta posade stracic,a kredyty do
            > splacenia,rodzinia na utrzymaniu i wlasnie to jest najwiekszym plusem
            > eurourzednika,ze nie musisz martwic sie o przyszlosc,a pensja pozwala na
            zycie na niezlym poziomie,ale nikt nikogo do niczego nie zmusza i dlatego twoj
            post przyjelam tak a nie inaczej.........
            >

            an ja naprawde zycze braku traumy i samochodu, ktorego policja sie nie czepia.

            Serdecznosci
            PD
            • Gość: anbxl Re: no i nie poszlam... IP: *.23-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.01.07, 18:36
              Pav ty znowu jestes zlosliwy i probujesz wszystko tlumaczyc na swoje tylko
              zastanawiam,sie na czym opierasz swoje zdanie,bo nigdy ani nie byles epsem ani
              urzednikiem.....
              Za zyczenia dziekuje,bo wlasnie tradycyjnie po powrocie z PL moje kangoo
              odmowilo posluszenstwa........
              • Gość: pav Re: no i nie poszlam... IP: *.80-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.01.07, 18:51
                > Za zyczenia dziekuje,bo wlasnie tradycyjnie po powrocie z PL moje kangoo
                > odmowilo posluszenstwa........

                No widzisz an kupisz teraz Q7 albo Cayenne turbo i sie nie beda psuly. Jako EPS
                to spoko bez VAT.

                Serdecznosci
                PD
                • anbxl Re: no i nie poszlam... 03.01.07, 19:04
                  I znowu nie trafiles.....nie jestem materialistka i wszystko co naj mnie nie
                  interesuje,licza sie wzgledy praktyczne.........
                  • Gość: pav Re: no i nie poszlam... IP: *.80-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.01.07, 19:56
                    anbxl napisała:

                    > I znowu nie trafiles.....nie jestem materialistka i wszystko co naj mnie nie
                    > interesuje,licza sie wzgledy praktyczne.........

                    nietrafilem to szczelam dalej (niz widze ;):

                    a co to wzgledy praktyczne? Tak idajmy prestiz, o ktorym piszesz co 2gi post to
                    jest wzglad materialistyczny a nie praktyczny.


                    Serdecznosci
                    PD
        • tymiankowo Re: no i nie poszlam... 02.01.07, 11:54
          wiesz byly_ dawno juz nie widzialam takiego upraszczania spraw. Twoje myslenie
          jest praktisch, quadratisch, gut. Interpretujesz mejle dokladnie tak jak je
          chcesz zrozumiec, stosujac do tego duze uproszczenia.

          > Generalnie można powiedzieć, że są dwa podejścia do sprawy:
          > - jestem przywiazany do kraju, do otoczenia, do przyjaciół i do pracy, którą
          > wykonuję = wyjazd nie ma sensu
          > - jest mi w miarę obojętne, gdzie mieszkam wzgl. traktuje wyjazd za granice
          > jako przygodę plus cenię sobie bezpieczeństwo oraz materialną stabilizację
          > nawet za cenę mało spektakularnej "kariery" (whatever it is).

          dla mnie jest co najmniej 5 innych opcji + szereg refleksji na dany temat i
          pewnie tym sie roznimy.
          Nigdzie nie napisalam, ze zaluje, ze nie dotarlam na egzamin, tak jak nie
          twierdze, ze z epsiej pensji trudno wyzyc. Twoje zrozumienie "tygrysiej" sprawy
          jest rowniez kompletnie pozbawione kontekstu.
          Pisze o tym, ze odkrylam w sobie mysl, ze moze wcale nie trzeba wyjezdzac z
          Polski, bo wlasnie zaczynam sie tu dobrze czuc.
          I wcale nie zaluje, ze nie poszlam na egzamin, po prostu lyso, ze powiedzialam
          A, a nie powiedzialam B, ale tak wyszlo. Bylam tez troche ciekawa, czy wiecej
          jest tutaj takich zblakanych duszyczek.


          • Gość: kapitanica Re: no i nie poszlam... IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 02.01.07, 12:41
            tymiankowo,
            a jakiez to zblakanie nie pojsc na egzamin.

            sama nie dotarlam na kilka egzaminow, na ktore wczesniej zapisywalam sie- nie
            dotarlam poniewaz ciezko wstaje mi sie przed 9 w soboty (jeszcze jakis czas
            temu epso organizowalo egzaminy na heysel/bxl w soboty), mialam inne rzeczy do
            zalatwienia, czy tez tak, jak ty natlok zadan w pracy. po coz sie wiec
            zapisywalam? by miec alternatywe, podrzucic znajomym pytania z konkursu, badz
            dac upust nagromadzonej energii :))) a poniewaz najbardziej w zyciu nie lubie
            robic nic na sile- to w zaleznosci od sytuacji szlam i zdawalam, badz nie szlam
            i mialam tzw. zlew.
            i tyle.

            konkursy to moze i sprawa honoru dla niektorych, ale prawdziwe zycie jest gdzie
            indziej ;)
    • jakubsky Re: no i nie poszlam... 03.01.07, 16:57
      noworoczne cze dla wszystkich,
      cze tymiankowo,

      widzisz jak jedna decyzja zyciowa wplynelas na sposob spedzania czasu przez tuzy
      tego forum - anbxl, pawia, bylego, i inne postaci, ktorzy zamiast cieszyc sie
      zyciem slecza i wypisuja rozne opinie w rakresie juz gdybalogii teoretycznej -
      nie poszlas - nie zawrocisz kijem wisly..., nie ma co plakac, ale tak na ucho Ci
      powiem - jak nie bedzie Ci sie w robocie podobac to zawsze bedzie jeszcze jakis
      tam konkurs

      buziaki z mojej niszy zyciowej


      • tymiankowo Re: no i nie poszlam... 04.01.07, 13:35
        Jakubsky, jestem pelna podziwu dla kilku osob, ktore wymieniles.
        Nie wiem, skad tyle czasu znajduja, rzucaja sie na kazdy watek, analizujac
        wszerz i wzdluz i dorabiajac niestworzone historie.
        No wiem, uzaleznili sie... tylko szkoda, bo nie chce sie dyskutowac ciagle z
        tymi samymi osobami, na ten sam temat.

        Pozdrawiam serdecznie
        • byly_eurokrata Re: no i nie poszlam... 04.01.07, 13:55
          oj ludzie ludzie, jacy wy wszyscy zapracowani, czas wam tak drogi.

          Ja jestem natomiast pelen podziwu dla ludzi ktorzy swiatek piatek czy niedziela
          ogladaja mecze pilki noznej, kazdy po 90 min., jak jest dogrywka, to jeszcze
          dluzej.
          Wiesz ile watkow mozna "obrobic" przez 90 minut?
          Albo takie marnotrawienie czasu w ogrodku, godzinami plewienie czegos albo
          przekopywania.
          Dla mnie KOMPLETNE marnotrastwo czasu i nie potrafie tego zrozumiec, bo to dla
          mnie by byla najgorsza kara.
          Ale w przeciwienstwie do Ciebie i do Jakubskiego, nie dziwie sie, bo jeden lubi
          ogrodek, telwizje, mecze, drugi natomiast pisanie na forum. A krytykowanie
          ludzi za te czy inne upodobania jest raczej swiadectwem ograniczonych
          horyzontow (po niemiecku "was der bauer nicht kennt, das frißt er nicht")
          • Gość: anbxl Re: no i nie poszlam... IP: *.193-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 04.01.07, 18:36
            tymiankowo,a ja jestem pelna podziwu dla ciebie za najpierw pisanie do mnie na
            priva (to juz jakis czas temu,ale jednak-w sprawie ksiazki i testow
            przygotowujacych do egzaminow)a potem pisanie na forum moim zdaniem kompletnych
            glupot (forum to wymiana mysli i kazdy ma prawo do swojego zdania)tak jak
            chcialabys sama siebie zagluszyc.....Skoro odpuscilas sobie exam to po co
            informowac innych???Skoro ci super w nowej pracy to Twoja prywatna
            sprawa....Zycze powodzenia....
            • mojzeszowicz Re: no i nie poszlam... 04.01.07, 20:25
              Ludzie kochani. Skonczcie juz te walke na noze, bo pomysle, ze to poligon
              cwiczebny dla rozmow koalicji rzadowej. Jak ktos nie poszedl na egzamin i chce
              sobie na ten temat pogadac, to niech gada. A jak ktos chce pisac w forum w
              swiatek, piatek i w dni swiateczne, to tez niech pisze. Pax!
              • Gość: anbxl Re: no i nie poszlam... IP: *.193-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 04.01.07, 20:34
                No wlasnie kazdy pisze to co mysli i na co ma ochote oczywiscie nie obrazajac
                innych-to jest FORUM wlasnie............
                • Gość: Jadzia a może się bałaś IP: *.upc.chello.be 04.01.07, 20:48
                  A może się bałaś, że nie zdasz (a na to szanse były duże) i będziesz się tego
                  wstydziła przed otoczeniem ? Niektórzy lubią stwarzać wokół siebie aurę
                  wyjątkowości i unikają sytuacji, w której coś mogłoby popsuć ten wyidealizoway
                  obraz samego siebie.
                  • mojzeszowicz Re: a może się bałaś 04.01.07, 22:31
                    Nie zebym byl adwokatem, kuzynem, stryjem, ciotka badz spowiednikiem tymiankowo,
                    ale wydaje mi sie, ze to rozwlekanie jej ewentualnych motywow i analizowanie
                    najglebszych tajnikow jej osobowosci jest nieco zenujacym przedstawieniem. Jak
                    juz sie ktos chce nad kims pastwic, to trzeba splodzic potomkow lub sprawic
                    sobie psa (jedno nie wyklucza drugiego).

                    Z tego, co czytam, to tymiankowo nie poszla na egzamin, bo z plusow i minusow
                    przeprowadzki do Bxl przewazyly minusy. I coz w tym takiego zlego??? Pozniej
                    wziela ja ochota na dzielenie sie refleksja, wiec sie podzielila - od tego jest
                    w koncu to forum. A ludzie tu zaczeli ja odsadzac od czci i wiary, posadzac o
                    skryte intencje, sugerowac nieszczerosc, niedoleznosc i tym podobne niezbyt
                    chwalebne cechy.

                    Tak wiec z tej strony skromny apel o zachowanie umiaru i trzezwosci umyslu.
                    • byly_eurokrata Re: a może się bałaś 04.01.07, 22:37
                      mojzeszowicz napisał:

                      "Pozniej wziela ja ochota na dzielenie sie refleksja, wiec sie podzielila - od
                      tego jest w koncu to forum"

                      Jak sie mowi A, to trzeba tez powiedziec B. Podziela sie z refleksja a inni
                      podzielili sie refleksjami nad jej refleksja. Problem sie zaczal dopiero wtedy,
                      gdy naraz uznala, ze dzieje jej sie krzywda, bo ludzie zastanawiaja sie nad jej
                      motywami. Jak tego nie lubi, nie trzeba bylo w ogole nic pisac, bo albo chce
                      znac zdanie innych albo nie. A czy ono jest sluszne czy nie, to inna sprawa
                      • mojzeszowicz Re: a może się bałaś 06.01.07, 12:00
                        Byly. Cala ta gadka o A i B, to budowanie pseudoargumentacji za pomoca utartych
                        schematow jezykowych.
                        To, ze czlowiek, ktokolwiek, oderwijmy sie tutaj od osoby Tymiankowo, pisze cos
                        na tym forum, nie oznacza, ze udziela innym prawa do szargania swoja osoba.
                        Tutaj nie chodzi o konsekwencje a la "jak A to i B", ale o zwykla ludzka
                        przyzwoitosc. I podkreslam raz jeszcze - nie chodzi mi tu o Tymiankowo jako
                        osobe - chodzi mi o ogolna zasade.

                        Nadto wydaje mi sie, ze sie byly tutaj zbyt rozsierdziles z byle powodu. Co
                        wiecej, w pewnym momencie zaczales nawet powolywac sie na logike, co w przypadku
                        podejmowania decyzji zyciowych przez rozne osobe juz kompletnie nie ma sensu. A
                        to z tego powodu, drogi byly, ze decyzje zyciowe sa wynikiem rozwazan
                        subjektywnych - moga one byc podparte logika badz i nie, ale zawsze podstawa ich
                        sa subjektywne i indywidualne zalozenia, ktorych nie mozna sprowadzic do
                        schematu "albo-albo", jak ty to robisz w ponizszym cytacie:

                        "Jakbyś zachowywała się logicznie, to nikt by Ci nie "dorabiał" teorii do
                        Twojego postepowania.
                        Generalnie można powiedzieć, że są dwa podejścia do sprawy:
                        - jestem przywiazany do kraju, do otoczenia, do przyjaciół i do pracy, którą
                        wykonuję = wyjazd nie ma sensu
                        - jest mi w miarę obojętne, gdzie mieszkam wzgl. traktuje wyjazd za granice
                        jako przygodę plus cenię sobie bezpieczeństwo oraz materialną stabilizację
                        nawet za cenę mało spektakularnej "kariery" (whatever it is).

                        Ty natomiast mieszasz obie sprawy, bo zapisujesz się na konkurs, potem nie
                        idziesz, poczym natychmiast zaczynasz miec wątpliwości, czy nie szkoda, że nie
                        poszłaś."

                        Byly, to ty mieszasz dwie sprawy: Twoja motywacje i sytuacje zyciowa z motywacja
                        i sytuacja zyciowa Tymiankowo. W sytuacji zyciowej innych osob to nie ty, byly,
                        jestes punktem odniesienia, ale oni sami - o tym zapominac nie wolno.

                        Nie znam powodu twego zacietrzewienia i nie chce go znac. Ale uwazam, ze cale to
                        zamieszanie o niepojscie na egzamin jest jednym wielkim nieporozumieniem,
                        wynikajacym z tego, ze wlasne preferencje uznaje sie za miarodajne dla innych osob.

                        A jesli juz Tymiankowo Cie drazni, to napisz to wyraznie nie powolujac sie na
                        logike i nie przytaczajac wydumanych argumentow. Bedzie to co prawda niesmaczne,
                        no ale coz...

                        • mojzeszowicz Re: a może się bałaś 06.01.07, 12:37
                          No i prosze. Nawolujac do umiarkowania sam napisalem tekst, ktory wydaje sie
                          wyjatkowo naburmuszony. Musze tutaj podjac wysilek samokrytyki i stwierdzic, ze
                          wcale na bylego nie jestem zly, choc z tonu mojej poprzedniej wypowiedzi mogloby
                          wynikac, ze siepacze juz sa w drodze do Niemiec, by bylego nauczyc szacunku do
                          rasy ludzkiej.
                          • byly_eurokrata Re: a może się bałaś 06.01.07, 12:57
                            e tam, ja taki sensibel nie jestem, nie takie hasla padaly wobec mojej osoby na
                            tym forum...;-)
                    • Gość: kapitanica Re: a może się bałaś IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 05.01.07, 14:18
                      ja mam takie piatkowo-popoludniowe wrazenie, ze dla niektorych EGZAMIN EPSO i
                      dalej ewentualna praca w instytucjach to sprawa zycia i smierci.
                      moja najlepsza przyjaciolka, ktora ZOSTALA w PL, pracuje przy funduszach UE, ma
                      ogromne doswiadczenie, jest niezmiernie zdolna i profesjonalna, zna jezyki obce
                      i spokojnie moglaby zarabiac statutowe pieniadze w KE, wybrala prace w PL, za
                      niecale 5 tys/mc, mieszka dwa kroki od swych rodzicow, chodzi na z mezem i
                      synem na ryby i jest szczesliwa.
                      caly witz w tym, by zyc w zgodzie ze samym soba, nie?
                      • byly_eurokrata Re: a może się bałaś 05.01.07, 14:31
                        słusznie prawisz, trzeba wiedzieć, czego się chce!

                        Ale w tej dyskusji jest jeszcze drugi aspekt. Część osób usiłuje przekonać
                        innych (siebie?), że praca epsia generalnie nie ma sensu, druga część uważa, że
                        praca epsia to rzeczywiście jedyny cel w życiu. Ani jedno podejście ani drugie
                        nie ma sensu, bo co dla jednego dobre, to dla drugiego katorga i odwrotnie.

                        Dlatego osobiście reaguję alergicznie na sformułowania typu

                        a) nie poszłam/nie poszedłem na egzamin EPSO, a i tak mam lepiej niż ci co
                        poszli (może masz, ale może Kowalski/-ska by nie miała, bo ma inna percepjcę życia)
                        b) zostałam/-em epsem i jestem gośc, a wszyscy co pozostali w kraju to frajerzy.

                        Ja mam takie hobby, że lubię obserwować tzw. Polonię we wszystkich krajach, w
                        których przebywam dłużej. Jedni cieszą się każdego dnia, że wyjechali z Polski i
                        zdecydowali się na inne życie, inni usychają z tęsknoty. Na to pytanie każdy
                        musi sobie odpowiedzieć sam i przekonywanie kogokolwiek, że tak czy siak jest
                        lepiej, nie ma sensu.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja