Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania

07.01.07, 12:13
Przypominam moje słowa, ze duża część kapusiów bezpieki nie współpracowała
poprzez szantaż, terror psychiczny czy fizyczny, lecz z zupełnie niskich
pobudek. Jak podało przed chwila niemieckie radio w wiadomościach lokalnych
(!), pan Wielgus przystał swego czasu na współpracę w zamian za..... paszport
na wyjazd na studia do Niemiec. Jakież to maluczkie! I to szczególnie ze
strony bardzo wysoko postawionego przedstawiciela instytucji, która uważa się
za ostoję moralności.
Ja akurat byłem swego czasu w podobnej sytuacji, taki miły pan z instytucji
pt. SB mi powiedział „Pan lubi podróżować, my możemy to Panu ułatwić”.
Naprawdę nie trzeba być bohaterem, żeby powiedzieć „nie”. Jakie to jest
żałosne. A szczytem hipokryzji są jego słowa – dopiero teraz, bo parę dni
temu jeszcze próbował się wypierać:
„Jeśli mnie przyjmiecie, o co ze skruszonym sercem Was proszę, będę bratem
wśród Was, który chce jednoczyć, a nie dzielić, modlić się i jednać ludzi w
Kościele”
    • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 07.01.07, 12:37
      Michnik i Paw, a to dla Was, odgrzana teoria o antypolskich mediach...:

      forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=9&w=55076856&a=55076856&rep=1
      • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 07.01.07, 12:47
        sorry, pomlilem sie z rozbawienia z linkami, slyszac hasla

        "jest to atak sil antypolskich, nie mamy o tym zadnych watpliwosci" (Watykan
        sila antypolska.....hehe)
        "polskich mediow nie mamy"

        wideo.gazeta.pl/wideo/0,0.html
        RNP: "Sprawa Wielgusa to przykład antypolonizmu"
        Sławomir Andrzej Zakrzewski z Ruchu Narodowego Polskiego chce bronić
        arcybiskupa Wielgussa
        5 stycznia 2007 13:40
        • mojzeszowicz Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 07.01.07, 14:46
          Porazajace! A ilez w tym prawdy!

          Pan Slawomir Andrzej Zakrzewski zrewidowal monteskiuszowski trojpodzial wladzy,
          natychmiast obwolujac swa rewizje "klasycznym trojpodzialem" i demaskujac owe
          nowe wladze nastepujacymi slowami:
          "pierwsza wladza, to sa, wiadomo, to sa finanse, ale druga wladza to sa media".

          Trzeciej wladzy nie nadmienil, co oczywiscie nie dyskwalifikuje to tej nowej
          klasycznej teorii. Osobiscie sadze, ze trzecia wladza to PKP.

          Do wszystkich zdajacych AD/60/06 - uczcie sie o tym nowym podziale, bo moze byc
          na pisemnych!
    • paczula8 Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 07.01.07, 16:16
      byly_eurokrata napisał:

      > Przypominam moje słowa, ze duża część kapusiów bezpieki nie współpracowała
      > poprzez szantaż, terror psychiczny czy fizyczny, lecz z zupełnie niskich
      > pobudek.

      I masz racje... :)

      Mnie z kolei interesuje zbieznosc pseudonimu abp Welgusa z nazwiskiem bohatera
      ksiazki Oskara Wilde’a i na ile wybor ten był swiadomy? Czyżby fascynacja
      złem...? i czy wzorem Doriana Graya nasz niedoszły metropolita srzedal swa
      dusze, moze nie za wieczna mlodosc ale za kariere i prestiz ? czy liczył, ze
      niczym piekny Dorian zachowa nieskalane oblicze skrywajace bezwartosciowe
      wnetrze ?
    • paw_dady piszesz sam do siebie? 08.01.07, 00:08
      chlopie 3 posty na ten sam temat glownie do siebie. Ale pociesze cie - moze da
      sie zwrocic 100% kosztow leczenia nerwicy forumowej ;)

      Serdecznosci
      PD
      • byly_eurokrata Re: piszesz sam do siebie? 08.01.07, 05:30
        Paw, to wszystko, co masz merytorycznie do powiedzenia w sprawie tej
        degrengolady moralnej KK?
        • Gość: pav Re: piszesz sam do siebie? IP: *.2-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.01.07, 09:01
          a wolisz zebym zapytal co ty zrobiles aby dostac paszport? ;)

          Serdecznosci
          Pd
          • byly_eurokrata Re: piszesz sam do siebie? 08.01.07, 09:21
            > a wolisz zebym zapytal co ty zrobiles aby dostac paszport? ;)
            >
            Paw, ja ani nie figuruje na liscie Wildsteina ani na zadnej innej. Wiec ja nie
            mam sobie nic do zarzucenia. Dostalem paszport pierwszy raz w lecie 1981 r.
            tylko dzieki temi, ze dzialala wtedy Solidarnosc, po kilkunastu odmowach z lat
            wczesniejszych.
            Potem dostalem drugi raz -tak jak kazdy z mojej grupy na studiach - dzieki
            stypendium rzadu holenderskiego na kurs jezykowy. Byl to paszport tzw.
            popierany przez wladze uniwersytetu wroclawskiego. A ze esbecji nie
            powiedzialem, ze mialem w kieszeni drugie stypendium rzadu niemieckiego, to juz
            byla moja sprawa. Dostalem paszport na 3 tygodnie, a zostalem na rok, skreslono
            mnie przez to z listy studentow i wiedzialem, ze jak tylko wroce, to albo pojde
            od razu do wojska do jakies nieprzyjemnej jednostki albo ten sam mily pan z
            esbecji mi zaproponuje powrot na studia w zamian za maly podpisik. Przeczekalem
            do 1989 r. az komuna upadla i przynajmniej dzis moge bez obrzydzenia spogladam
            w lustro i nikt nie moze mnie szantazowac zadnymi wspolpracami Paw.
            • Gość: pav Re: piszesz sam do siebie? IP: *.2-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.01.07, 12:58
              byly przeczytaj bitte moj post ja nie zadalem pytania, na ktore odpowiedziales.
              Ja tylko pytalem czy wolisz abym takei zadal.

              Po prostu nie wiem i nie zamierzam grzebasc sie w niczyjej przeslzosci. Czy
              piszesz raporty do BND czy nie to nie jest kwestia do dyskusji tutaj ani moja
              dzialka ani sprawa.


              Natomiast to co mnie zastanawia to, jako osoba, ktora siebie uwaza za bardzo
              tolerancyjna tej tolerancji nie bardzo wykazujesz ludziom, o pogladach innych
              niz twoje wlasne. Pomijam kwestie, ze piszac o degregoladzie w kk stosuje
              odpowiedzialnosc zbiorowa.

              Serdecznosci
              PD
              • byly_eurokrata Re: piszesz sam do siebie? 08.01.07, 13:08
                zapytales jak dostalem paszport, odpowiedzialem

                Ale ja powoli dopiero zaczynam rozumiec, ze Ty naprawde wierzysz w ta spiskowa
                teorie dziejow: skoro ja nie podpisalem dla SB, to podpisalem dla BND. To jest
                tak absurdalne, ze nawet mi sie nie chce na to odpowiadac.

                Co do Wielgusa: on nie mial byc proboszczem w Koziej Wolce tyklko wysoko
                postawiona osobistoscia, dopiero pod wplywem mediow facet sie przyznal, ze
                wspolpracowal, jeszcze pare dni temu szedl w zaparacie. Glemp o tym wiedzial i
                mu to nie przeszkadzalo. A czy zadaniem KK nie jest gloszenie prawdy? Dlatego
                pozostaje niemsak i w tym tonie wypowiadaja sie wszystkie komentarze.

                Szpicle Stasi tez sie wszystkie bronili tym, ze nikomu nie zaszkodzily piszac
                raporty. To kurna czemu sie do tego nie przyznali, jak tylko ten system
                upadl???? Wtedy nie byloby problemow z wybaczeniem. Teraz jest. I tak to widzi
                wiekszosc wiernych w Polsce.
                • paw_dady byly skup sie ;) 08.01.07, 13:31
                  byly_eurokrata napisał:

                  > zapytales jak dostalem paszport, odpowiedzialem
                  wlasnie, ze nie zapytalem, poczytaj moj post prosze ze zrozumieniem ;)



                  > Ale ja powoli dopiero zaczynam rozumiec, ze Ty naprawde wierzysz w ta
                  spiskowa teorie dziejow: skoro ja nie podpisalem dla SB, to podpisalem dla
                  BND. To jest tak absurdalne, ze nawet mi sie nie chce na to odpowiadac.
                  >

                  Chlopie czy ja cokolwiek takiego napisalem, ze piszesz?
                  prosze skuup sie na tym co ja pisze a nie na tym co koniecznie chcesz sobie
                  udowodniec bo to sa 2 calkiem rozne rzeczy.

                  Dziekuje awansem ;)




                  > Co do Wielgusa: on nie mial byc proboszczem w Koziej Wolce tyklko wysoko
                  > postawiona osobistoscia, dopiero pod wplywem mediow facet sie przyznal, ze
                  > wspolpracowal, jeszcze pare dni temu szedl w zaparacie. Glemp o tym wiedzial
                  i mu to nie przeszkadzalo. A czy zadaniem KK nie jest gloszenie prawdy?
                  Dlatego pozostaje niemsak i w tym tonie wypowiadaja sie wszystkie komentarze.
                  >


                  Wiesz jako niewierzacy aktywnie dzialajacy na szkode kosciola malo dosc
                  wiarygodnie brzmisz.

                  IMHO Papa Ratzi zrobil jak nalezalo postapic i koniec.


                  > Szpicle Stasi tez sie wszystkie bronili tym, ze nikomu nie zaszkodzily piszac
                  > raporty. To kurna czemu sie do tego nie przyznali, jak tylko ten system
                  > upadl???? Wtedy nie byloby problemow z wybaczeniem. Teraz jest. I tak to
                  widzi wiekszosc wiernych w Polsce.
                  >

                  TO nie kwestia wybaczenia ale oczyszczenie kosciola ze szpicli czy to ub czy
                  bnd czy np. CIA. Ale rzucanie kalumni na WSZYSTKICH duchownych jest
                  przegieciem i budzi w najlepszym razie niesmak.


                  Serdecznosci
                  PD
      • paczula8 pczula do pavia 08.01.07, 08:36
        Paviu, nie denerwuj sie tylko napisz co o tym sadzisz, nie ukrywam, ze jestem
        ciekawa ...
        :)
        • Gość: pav Re: pczula do pavia IP: *.2-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.01.07, 09:02
          czekam az reaktor mi powie co mam o tym sadzic. Sam obowiem nie wiem.

          Serdecznosci
          PD
          • paczula8 Re: pczula do pavia 08.01.07, 09:37
            Gość portalu: pav napisał(a):

            > czekam az reaktor mi powie co mam o tym sadzic. Sam obowiem nie wiem.
            >

            Nie czekaj tylko dzwon do tokefemu ... ;P
    • Gość: Obecny eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.cec.eu.int 08.01.07, 12:28
      Hej Byly,
      No niech tam, daje sie sprowokowac do dyskusji. Wydaje mi sie, ze w sprawie
      Wielgusa to nie tylko o niskie pobudki chodzi. To przeciez ksiadz i jak
      zapewnie wiesz lepiej ode mnie, duchowni byli pod wiekszym obstrzalem SB niz
      inni obywatele PRL. Zwerbowac duchownego to bylo cos, zwerbowac przedstawiciela
      kosciola sprzeciwiajacego sie z cala moca owczesnym wladzom to byla nie lada
      gratka dla SB, co wiecej: Wielgus pracowal juz na KUL, ktory byl przedmiotem
      szczegolnego zainteresowania SB. Ale o tych pobudkach mialem pisac... Ksiadz,
      pracownik naukowy katolickiego uniwersytetu w komunistycznym panstwie ma szanse
      na studia zagraniczne - to jest chyba jego pobudka. Czy niska? Nie wiem ale za
      wskazowke niech posluzy fragment piatkowego oswiadczenia Wielgusa: 'wydawalo mi
      sie, ze moim obowiazkiem jest prowadzenie wartosciowych badan naukowych i
      ksztalcenie sie dla dobra kosciola'. Wydaje mi sie, ze Wielgus poszedl na
      pewien rodzaju uklad: ja podpisze, wy dacie mi paszport, ja z wami i tak nie
      bede wspolpracowal ale pojade za granice i wyksztalce sie z pozytkiem dla
      kosciola i siebie samego. Czy ksiadz mogl pojsc na taki uklad z wladzami to juz
      inna i rowniez dyskusyjna sprawa. Moim zdaniem raczej nie, ale znowu posluze
      sie przykladem. W filmie 'Karol-czlowiek, ktory zostal papiezem' jest taka
      scena, w ktorej Wyszynkski objezdza Wojtyle za to, ze ten umawial sie z SB na
      zwrocenie czesci budynkow koscielnych seminarium duchownemu. Moze Wielgus szedl
      tym tropem...
      Generalnie, trudno mi ocenic postawe Wielgusa. Mam nadzieje, ze rzeczywiscie
      nie wyrzadzil nikomu szkody. Czy powienien wchodzic w jakiekkolwiek konszachty
      z SB? Dyskusyjne. Czy rzeczywiscie wspolpracowal?
      Jeszcze dwa slowa. Po pierwsze jestem pelen uznania, ze Ty SB nie ulegles.
      Serio. Po drugie, i bez obrazy - nie mam tego na celu - nie pisz o ksiedzu
      per 'pan', strasznie mnie to wkurza ;)
      I juz zupelnie na koniec to niepokojace jest to, ze SB zbiera owoce swojej
      pracy pogrobowo. Przeciez o to im caly czas chodzilo: o rozbicie kosciola i
      srodowisk opozycyjnych poprzez m.in. skompromitowanie przedstawicieli tych
      srodowisk.
      Pozdro.
      • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 13:27
        Odpowiem Ci cytujac karykature z Rzeczypospolitej:
        1. Kategorycznie zaprzeczam jakobym kiedykolwiek byl agentem SB
        2. A jesli bylem, to nie donosilem
        3. A jesli donosilem, to nie krzywdzilem
        4. A jesli krzywdzilem, to niechcacy....
        • Gość: trian Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.cec.eu.int 08.01.07, 14:43
          Do rozsądnego komentarza obecnego, dodam jedynie, że głównym powodem
          zamieszania jest to, że W. do samego końca zaprzeczał jakiejkolwiek współpracy.
          Postawił tym samym w bardzo trudnej sytaucji tych, którzy mu wierzyli; włącznie
          z Papieżem.
          Swoją drogą ciekawe jak zachowałby się Watykan jeśli biskup rzeczywiście
          wyznałby wszystko (jak na spowiedzi ;-) ). Niestety chyba wszyscy
          współpracownicy SB przechodzili to samo szkolenie - iść w zaparte do końca.
          Nalezy miec nadzieję, że Kościół wyciągnie z tego wnioski i będzie pierwszym w
          Polsce środowiskiem, które spróbuje samooczyszczenia. Są już pierwsze sygnały -
          przyjęta rezygnacja kustosza katedry wawelskiej.
          Może tym śladem pójdą np. dziennikarze i prawnicy ?

          Do byłego:
          Wyciąganie ze sprawy Wielgusa wniosku o "degrengoladzie kk" jest myśleniem
          mocno życzeniowym.
          Lekarze też chorują (prędzej czy później na te choroby umierają) a mimo to
          wielu ludzi do nich chodzi. ;-)
          • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 16:19
            > Niestety chyba wszyscy
            > współpracownicy SB przechodzili to samo szkolenie - iść w zaparte do końca.

            To chyba nie tylko SB, tak bylo wszedzie. Ja z ciekawoscia obserwoalem, jak to
            bylo po zjednoczeniu NRD. Przynajmniej w naszym resorcie wszyscy (tzn. nie
            tylko byli enerdowcy, ale wszyscy inni tez, lacznie ze mna) musieli wypelnic
            ankiete, z jasno sformulowanym pytaniem, czy mieli kontakty ze sluzbami
            bezpieczenstwa NRD. Moj byly szef byl w tych czasach w departamencie kadr i
            zajmowal sie jako tako samodzielny referent czescia tych wnioskow. Mnie
            najbardziej zastanawialy pobudki tych ludzi, ktorzy zakreslali "nie", chociaz
            byli agentami.
            Otoz generalnie podobona mozna bylo ich podzielic na dwie grupy
            a) mieli nadzieje, ze sprawa sie nie wyda
            b) byli przekonani, ze jak sklamia, a sprawa sie wyda, to sie wytlumacza, bo
            oni przeciez "nikomu konkretnie nie zaszkodzili"
            Jakies podobne te motywy we wszystkich krajach byly....
            Tylko czesc przychodzila po porade, mowiac jako bylo "obiecali mi szybciej
            mieszkanie, awans itd., a poniewaz mi sie zdawalo ze ten system bedzie wieczny,
            pomyslalem, czemu nie"
            I ja powiem szczerze, ze ja tych ludzi to jeszcze najpredzej jestem w stanie
            zrozumiec. Zyli w okreslonych warunkach, postawili na okreslona karte, i jak w
            zyciu to bywa, okazalo sie, ze postawili na zla. Nie kazdym musi byc przeciez
            bohaterem walki o wolnosc i prawdziwa demokracje. Ale przynajmniej nie
            probowali wykrecac kota ogonem.

            Napisalem "degrengolada KK", bo to ´przeciez nie byl proboszc jakies byle
            jakiej parafii. Wszyscy, lacznie z Glempem, wiedzieli, co w trawie piszczalo,
            nie mozna bylo wysunac jakiego innego, czystego kandydydata? I mnie tu nie
            chodzi nawet o KK, bo ja po prostu nie lubie hipokryzji, a z reguly ludzie,
            ktorzy nawoluja do 150% przestrzegania standardow moralnych, maja najwiecej
            brudow pod dywanem. Pamietam takie niemieckiego ministra spraw wewnetrznych,
            startujacego do wyborow pod haslem "Law&Order", czyli w pewnym sensie PiS. I co
            sie okazalo: byl jednym z najbardziej skorumpowanych ministrow spraw
            wewnetrznych ostatnich dekad w Niemczech, podobnie bylo z afera Amigo w Bawarii
            itd.
            Politycy innych partii tez sa hipokrytami, ale nie az tak cynicznymi, by wszem
            i wobec glosic hasla, ktorych a priori nie zamierzaja w ogole przestrzegac.
            Rzucaja najwyzej wyswiechtanymi frazesami.

            I dlatego powotrze, to co juz raz powiedzialem: mi imponuja np. mormoni, widze
            tych chlopaczkow codziennie w tramwaju, zawsze schludnie ubrani, super
            grzeczni, nikomu sie nie narzucaja swoja wiara i przede wszystkim zyja wedlug
            jej zasad, tak przynajmniej moglem zaobserwowac w akademiku podczasu studiow:
            zero alkoholu, zadnych eskcesow, co tydzien rzeczywiscie na msze do kosciola.
            Jesli wsrod takich zdarzy sie czarna owca, to latwo im to wybaczych, w KK ich
            troche za wiele i to nie tylko w polskim.
            • Gość: trian Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.cec.eu.int 08.01.07, 17:13
              "Wszyscy, lacznie z Glempem, wiedzieli, co w trawie piszczalo"
              Tutaj mam wątpliwości. Trudno Glempa podejrzewać, że chciał takiego "samobója"
              strzelić. Według historyków z IPN po prostu nikt się po te akta z Kościoła nie
              zgłosił. Wbrew temu co sugerujesz wydaje mi się, że błąd polegał na nadmiernym
              zaufaniu, które jak się wydaje musi byc podstawą kontaktów między biskupami.
              Jak po spotkaniu z przyjaciólmi wracasz bez portfela to podejrzewasz prędzej
              kelnera (media, IPN) niż kogoś z kim wspólpracowałeś przez np. 20 lat.
              Obłuda jest zawsze wkurzająca. Ale nie tylko ona.
              Jest pewna subtelna różnica między tymi którzy robią źle, a mówią,że trzeba być
              dobrym, a tymi którzy postępują źle i mówią, że tak trzeba.
              Ci pierwsi kończą jak Wielgus, który będzie do końca życia chodził "opłotkami".
              Ci drudzy maja kupę kasy i dobrą robote u kolegów (byli esbecy). Szkoda, że ich
              zdjęcia nie pojawiają się często w mediach.
              • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 17:46
                > Jest pewna subtelna różnica między tymi którzy robią źle, a mówią,że trzeba
                być
                >
                > dobrym, a tymi którzy postępują źle i mówią, że tak trzeba.
                czyli co, skorumpowany minister spraw wewnetrznych, ktory glosi, ze trzeba byc
                uczciwym jest lepszy od przedstawiciela miejscowej mafii, ktory glosi, to samo,
                co robi??? Sorry, ale dla mnie to pierwsze to wlasnie szczyt hipokryzji.

                > Ci pierwsi kończą jak Wielgus, który będzie do końca życia
                chodził "opłotkami".
                > Ci drudzy maja kupę kasy i dobrą robote u kolegów (byli esbecy). Szkoda, że
                ich
                No coz, Wielgus najwidoczniej spekulowal na rowniez finansowo atrakcyjny urzad,
                tylko mu sie w ostatniej chwili biedaczkowi nie udalo. Mamy go teraz dlatego
                zalowac? Ze poczul potrzebe skruchy na pare minut przed wymuszona
                rezygnacja????
                • trian Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 19:22
                  Ja tam wcale Wielgusa nie żałuję. Wręcz przeciwnie.Żałuję, że obok jego zdjęć
                  nie było zdjęć jego "prowadzących".
                  Przedstawiciel mafii ryzykuje dość dużo: albo go wsadzą albo konkurencja go
                  zlikwiduje. Esbek nie ryzykuje nic. Wybudował sobie i dzieciom domy i ma kilka
                  ładnych tysiączków emeryturki. (Oczywiście upraszczam - ale tylko po to by
                  pokazać co mnie wkurza)
                  • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 20:38
                    Trian, a tu się zgodzę, rzeczywiście, szkoda, ze nie było reszty chłopców z ferajny.

                    Jak powstał ten IPN, to nawet się nosiłem z myślą, żeby odszukać jakoś nazwisko
                    tego "mojego" miłego pana z SB, żeby zobaczyć, co on teraz robi i kim jest.
                    Pewnie dyrektorem regionalnym jakieś tam firmy polpanstwowej i w razie czego, by
                    powiedział, ze on nie ma sobie niczego do zarzucenia, bo wykonywał swoje
                    obowiązki a tak w ogóle to on praktycznie nigdy nikomu nie zaszkodził, no w
                    ogóle takie czasy były.
                    • paw_dady Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 20:51
                      ale o co chodzi czy SB czy CIA czy BND toz to urzednik panstwowy jak inni
                      urzednicy no nie? czyzbys nie lubil urzednikow?

                      Serdecznosci
                      PD
                      • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 09.01.07, 07:34
                        Paw, powtorze: masz coś merytorycznego do dodania, czy znowu trzy po trzy?

                        To co, "urzędnik" obozu koncentracyjnego też był urzędnik? Sorry, ale to Ty
                        wygłaszasz opinie, że swego czasu żołnierze Wehrmachtu powinni byli walczyć do 7
                        maja 45 r., bo tak nakazuje patriotyzm. Przez "patriotów" według Twojego toku
                        rozumowania w ostatnim roku II wojny światowej zginęło niewspółmiernie dużo
                        osób. A prawnicy-naziści po wojnie się tłumaczyli hasłem "co wtedy było
                        prawem, teraz nie może być uważane za bezprawie" ("Was damals Recht war, kann
                        heute nicht Unrecht sein"). Ja tam dziękuję za taką moralność, czy to Wielgusa
                        czy esbeka go prowadzącego.
                        A przy okazji trudno chyba porównywać służbę wywiadowczą państwa demokratycznego
                        z aparatem ucisku komunistycznej dyktatury..... Chyba że w tej pierwszej
                        siedzieli "patrioci" z Waffen SS powołujący się na bezwzględną konieczność
                        lojalności wobec państwa, tezy , której Ty najwidoczniej hołubisz.
                        • Gość: pav Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.204-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.01.07, 15:44
                          Byly tak sie nakrecasz ,ze chyba sam wierzysz w te bedzety ktore piszesz.
                          Poczytaj swoj post raz jeszcze i zrozum co napisales. Bo ciekzo ci to idzie oj
                          ciezko


                          Ale do rzeczy:

                          jaka konkretnie jest roznica miedzy urzednkiem wywiadu komunistrycznego a
                          demokratycznego? uzywaja innych pociskow? inaczej leja po ryju? podsluchuja
                          inaczej? Jakies przyklady?


                          Hint: nie przejmuj sie urzednik to urzednik i tyle ;o)

                          Serdecznosci
                          PD
                          • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 09.01.07, 16:20
                            zapytaj sie wdow po gornikach z Kopalni Wujek, albo matek, zon osob zabitych w
                            grudniu 1970 na wybrzezu, zapytaj sie rodziny w ohydny sposob przez bezpieke
                            zamordowanego ksiedza Popieluszki i podaj mi przyklady podobnych dzialan sluzb
                            wywiadowczych Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii.
                            Pokaz mi miejsca w demokratycznej europie zachodniej, gdzie byly Gulagi, pokaz
                            mi dunskich Humerow, ktorzy po II wojnie swiatowej katowali wlasnych obywateli

                            Paw, porownywanie zbrodni komunistyczych bezpiek z podsluchiwaniem telefonow i
                            obserwowaniem osob przez sluzby wywiadowcze panstw demokratycznych to policzek w
                            twarz wszystkich tych rodzin, ktorzy stracili bliskich przez ten system. Szkoda
                            nawet komentowac takich bredni, bo to jest dokladnie to, co robi esbecja,
                            kreowanie sie na neutralnych technokratow, ktorzy robili, to co sie wszedzie na
                            swiecie robilo.
                            • Gość: pav Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.204-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.01.07, 16:30
                              > zapytaj sie wdow po gornikach z Kopalni Wujek, albo matek, zon osob zabitych w
                              > grudniu 1970 na wybrzezu, zapytaj sie rodziny w ohydny sposob przez bezpieke
                              > zamordowanego ksiedza Popieluszki i podaj mi przyklady podobnych dzialan sluzb
                              > wywiadowczych Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii.

                              a Dzibuti, Irak nie istniely? zapytasz wdow Irackich co robili tam Brytyjczycy
                              pojechales do Afryki co robili francuscy zolnierze czy udasz, ze tam nic nie
                              bylo?


                              > Pokaz mi miejsca w demokratycznej europie zachodniej, gdzie byly Gulagi,

                              A obozy w Polsce, Abu Gharib, Guantanamo to niby co?

                              O Wietanamie z czasow wojny z USA nie wspomne bo i po co. ktoz pamieta 5mln
                              ludzi wymordowanych, uzycie broni chemicznej przez USA jest bezsporne...


                              > pokaz mi dunskich Humerow, ktorzy po II wojnie swiatowej katowali wlasnych
                              obywateli
                              >

                              A policja brytyjska w Iralndii Polnocnej co niby robila? ogladales w Imie Ojca
                              choc to fabularny film masz tam "demokratyczna policje".

                              Bo w morde po prostu sie dostaje niewazne czy demokratycznie czy nie. Po prostu
                              dostaje.

                              Serdecznosci
                              PD
                              • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 09.01.07, 16:38
                                oczekiwalem przykladow WOJNY, w Polsce komunistycznej nie bylo wojny. Na wojnie
                                jedni morduja drugich kazda metoda, jaka potrafia. To nie jest przedmiotem
                                dyskusji. Specjalnie pisalem w Europie, wobec wlasnych obywateli. Nie porownujmy
                                jablek z gruszkami jak to lubisz.
                                IRA w Irlandii Polnocnej nie byla akurat organizacja pokojowa, tez mordowala
                                niewinnych, podstepnie, terorem. Czy gornik z kopalni Wujek kogos mordowal, ze
                                trzeba bylo go zabijac? Albo Przemyk, ktory nosil tam jakies ulotki? Albo
                                Popieluszko?
                                Poczytaj sobie Czarna Ksiege Komunizmu, w wyniku ktorego zginelo wiecej osob niz
                                podczas II wojny swiatowej plus wojny w wietnamie razem.
                                • Gość: pav Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.204-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.01.07, 16:47
                                  Bez twojego ulubionego falszu historycznego byly:
                                  IRA nie podklada juz bomb od dawne a Solidarnosc dazyla do wojny domowej jakbys
                                  nie wiedzial.
                                  Paradkos historii polega na tym, ze Jaruzelski wykazal sie swietna organizacja
                                  w odroznieniu od Pinocheta.

                                  A brytyjscy polcjanci lali w morde nie ruch oporu a glownie niewinnych ludzi.
                                  Bo takich latwiej znalezc. Polecam w Imie ojca. Filam na faktach. Zaprzeczysz
                                  bo gosc nie byl pederasta?


                                  BTW Zanim USA zajely Ameryka Pln mieszkalo tam ok. 30mln Indian, ilu teraz?

                                  Serdenczosci
                                  PD
                                  PD
                                  • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 09.01.07, 16:56
                                    -IRA zrezygnowala z przemocy oficjalnie dopiero rok czy 2 lata temu
                                    - ja akurat pamietam czasy Solidarnosci z empirii. Bajka o wojnie domowej
                                    Solidarnosci byla wymyslem bezpieki. Czy mozesz podac przyklad kogokolwiek z
                                    Solidarnosci, ktory zamordowal jakiego komuniste?

                                    - ciesze sie, ze tak naraz wierzysz w filmy. Zaraz moge wyszukac 2 tytuly filmow
                                    irlandzkich o przykoscielnych internatach katolickich, rowniez opartych na
                                    faktach, gdzie w skrajnych wypadkach sadystyczni ksieza katowali wychowankow na
                                    smierc, nie mowiac o ich seksualnym wykorzystywaniu.
                                    • byly_eurokrata Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 09.01.07, 19:35
                                      Zeby nie bylo goloslownosci Paw:

                                      1. "Song for a Raggy Boy" 2003
                                      Autobiograficzna powieść Patricka Galvina jest rozliczeniem autora z
                                      zakłamaniem panującym w irlandzkich szkołach katolickich, gdzie okrucieństwo
                                      pokrywane było pozorną pobożnością. Film podejmuje ten temat, ukazując moralną
                                      kruchość Kościoła, którego autorytety wolały nie widzieć, co dzieje się w
                                      ścianach szkoły. W opinii krytyki jest to jeden z najlepszych filmów
                                      irlandzkich ostatnich lat. Czyli lepszy niz twoje "w imie ojca"


                                      2. "Conspiracy of Silence"
                                      Oparty na faktach dramat, opowiadający historię reporterskiego śledztwa w
                                      sprawie skandalizujących wydarzeń w irlandzkim Kościele. John Derry porusza
                                      drażliwe tematy celibatu, korupcji i homoseksualizmu kleru. Nie tak dawno
                                      opinią publiczną w Irlandii wstrząsnęła samobójcza śmierć charyzmatycznego
                                      księdza Franka Sweeneya (Patrick Cassey). W tym samym niemal czasie młody
                                      kleryk Daniel McLaughlin (Jonathan Forbes) za rzekomy homoseksualizm został
                                      wydalony z seminarium duchownego. Dziennikarz lokalnej gazety, David Foley
                                      (Jason Barry), stara się znaleźć związek pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami.
                                      Szukając prawdy, dociera na sam szczyt hierarchii kościelnej...

                                      Kejs 1 i 2 przypomina troche zachowanie polskiej KK w sprawie Paetza i Wielgusa
                                      ("moralna kruchosc kosciola"- ja nazwalem to spontanicznie degengolada moralna.
                                      • Gość: pav zapomniles wymienic tekaze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 17:24
                                        posla RFN domagajacego sie obniezenia wieku inicjacji (jak widac osoby mysalcej
                                        kategoriami tolerancji jak i poparcia pederastow)

                                        oraz psychoterapeuty niewierzacego, tolerancyjnego, ktory np. wg prasy polskiej
                                        wciskal dzieciom w odbyt pileczki pingpongowe- oczywiscie wramach praktyk
                                        nowoczesnej europy. No to po czyjej stronie jestes?

                                        Serdecznosci
                                        PD
                                        • byly_eurokrata Re: zapomniles wymienic tekaze: 10.01.07, 17:44
                                          oj Paw cierpisz jakos na skleroze, bo wyskakujesz ciagle tym argumentem o
                                          rzekomej pedofilii.
                                          Otoz przypomnie ci po raz n-ty, ze wiek inicjacji w POLSCE to 15 lat w wyniku
                                          dosyc niedawnej zmiany kodeksu karnego, na co musiala sie zgodzic dosyc duza
                                          czesc polskiego Sejmu, idac twoim tokiem myslenia, w polskim sejmie musi byc
                                          kilkuset pedofilii

                                          Wspominasz jakiegos niemieckiego posla, pewnie Becka, otoz wiek inicacji w
                                          Niemczech to 16 lat, ktos tam postuluje na 15 lat, czy na wiek juz dawno
                                          obowiazujacy w katolickiej Polskiej, ostatniej ostoi moralnosci w Europie.
                                          Pytanie za 10 punktow: gdzie w takim razie lobbi pedofilne jest wieksze, w
                                          Niemczech czy w Polsce?...

                                          I przypomnie, bo ty chetnie zapominasz, ze ja jestem zwolennikiem poztawienia
                                          granicy 16 lat, bo ciagle jak ci zabiera argumentow merytorycznych, insynuujesz
                                          - ze jestem zwolennikiem liberalnego traktowania pederastii
                                          - ze jestem polskojezycznym a nie polskim polakiem
                                          a teraz dodatkowo jakies insynuacje, ze jak to ja dostalem paszport. Niby sie
                                          nie chciales o to pytac, ja mimo to odpowiedzialem, teraz znowuz jakies aluzje.

                                          Otoz przypomnie ci raz jeszcze: dostalem paszport sam, a nie z rodzina, bo
                                          rodzina w tamtych czasach byla zwyczajowa "kaucja" powrotu. Nie moglem przez to
                                          przyjedzac przez 3 lata do domu i musialem sie spotykac z rodzicami w
                                          Budapeszcie. I wypraszam sobie jakies podle insynuacje, bo zaczne cie
                                          podejrzewac o szkole ubeckie, to oni to chetnie obrzucali ludzi blotem, jak nie
                                          mieli innych merytorycznych argumentow.

                                          PS
                                          Jak ogloszono stan wojenny bylem juz w wieku poborowym, a nie 14 lat,
                                          • Gość: paw Re: zapomniles wymienic tekaze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 18:11
                                            na poczatek pytanie pierwsze, an ktore nie odpowiedziales: chcial obnizyc
                                            czynie? 2gie byl pederasta czy nie?


                                            > I wypraszam sobie jakies podle insynuacje, bo zaczne cie podejrzewac o szkole
                                            ubeckie, to oni to chetnie obrzucali ludzi blotem, jak nie mieli innych
                                            merytorycznych argumentow.
                                            >

                                            Potem: ja tylko zadaje pytania co do insynuacji, ze jestem SSmanem to mnie
                                            obraza bo to Niemcy mordowli rodzine a nie ja Niemcow. Niektorzy z mojej
                                            rodziny poszli do Oswiecimia. Inny musieli uciekac ze swojej willi przed UB po
                                            wojnie.

                                            Wiec kto tu komu wpiera bulszit i skzlauje? szczegolnie kiedy tobie brakuje
                                            argumentow mowisz o mnie jako ubeku czy ss manie. Jak na czlowieka szczycacego
                                            sietolerancja masz jej dosc dziwna definicje.


                                            PS
                                            > Jak ogloszono stan wojenny bylem juz w wieku poborowym, a nie 14 lat,


                                            no to uciekles przed wojem bo cykora miales a teraz dorabiasz martyrologie do
                                            zwyklej dezercji ;o)

                                            Natomiast kiedy byles robonikiem to mnie fascynuje, no bo tak dobrze wiesz jaka
                                            byla solidarnosc... Lepiej od Jacka Kuronia a to jzu niezly poziom jak na
                                            18latka.


                                            Serdecznosci
                                            PD
                                            • byly_eurokrata Re: zapomniles wymienic tekaze: 10.01.07, 19:13
                                              > na poczatek pytanie pierwsze, an ktore nie odpowiedziales: chcial obnizyc
                                              > czynie? 2gie byl pederasta czy nie?
                                              - nie wiem, nigdy mnie ten temat nie interesowal, ale jedno wiem, nigdy nie
                                              bylo w Niemczech planow obnizenia wieku ponizej 15 lat. W polsce ten wiej juz
                                              dawno obowiazuje, wiec wytlumacz mi prosze, dlaczego posel niemiecki
                                              postulujacy byc moze cos, co w Polsce jest od dawna prawem, jest pedofilem,
                                              polscy parlamentarzysci natomiast nie? I w ogole ta Twoja fascynacja tym
                                              tematem jest powoli dziwna, ja mowie o ubeckiej karierze Wielgusa, a ty na
                                              koniec dyskusji wrzucasz haslo "a w Niemczech pedofile chca obnizyc wiek
                                              inicjacji", i to nie pierwszy raz. Co ma piernik do wiatraka? A przy okazji
                                              osoba mieszkajaca w Belgii powinna sie najpierw zajac uprzataniem swojego
                                              belgijskiego podworka w tym zakresie
                                              > > I wypraszam sobie jakies podle insynuacje, bo zaczne cie podejrzewac o sz
                                              > kole
                                              > ubeckie, to oni to chetnie obrzucali ludzi blotem, jak nie mieli innych
                                              > merytorycznych argumentow.
                                              - a widzisz, to cie naraz uderza, ale stale insynuowanie mi rzekomych sympatii
                                              wobec pedofili jest ok? Ja po prostu zastosowalem te sama metode, co ty:
                                              podlych, nieuzasadnionych insynuacji.
                                              Do tego teraz dochodza jakies dwuznaczne wypowiedzi typu "ciekawe jak dostales
                                              paszport". Wiec nie rob innemu, co tobie niemile, dyskutujemy na tematy
                                              dotyczace osob trzecich wiec prosze bez wycieczek osobistych, bo jak tez tak
                                              potrafie, tylko to nie moj poziom

                                              A co do insynuacji ze jestes SSmanem w ogole, to przeczytaj dokladnie, co ja
                                              napisalem i potem poszukaj sobie w archiwum (temat Jaruzelksi) twoje wypowiedzi
                                              na temat tego, co Twoim zdaniem powinniy byli robic zolnierze Wehrmachtu pod
                                              koniec wojny. Przypomnie: uwazasz, ze powinni byli walczyc do konca za
                                              tysiacletnia rzesze, bo tego wymaga patriotycznyc honor. Pozwolilem sobie nie
                                              zgodzic sie z Twoja definicja patriotyzmu, bez imputowania, ze Ty albo ktos z
                                              twoich bliskich byl w wojsku niemiecku. Ty namotmiast juz kilka razy w moim
                                              konteksie uzyles slowa "folksdojcz" itp. Pozostawiam tego rodzaju epitety innym.

                                              No i na koniec wrocmy do solidarnosci: oczywiscie ze Soliarnosc dazyla do
                                              konfrontacji z wladza w pewnym sensie, ale my mowilismy o wojnie domowej typu
                                              Irlandia Polnocna. Solidarnosc ani nie miala wlasnych oddzialow zborjnych, ani
                                              arsenalow broni ani niczego w tym stylu. Jedynym incydentem byla tzw.
                                              prowokacja bydgoska, zainspirowana przez SB.

                                              Co do mojego obowiazku sluzby wojskowej, to daj sobie spokoj, nie rozumiesz
                                              chyba, jak to funkcjonowalo swego czasu w polsce. Odpowiem ci: jako student nie
                                              musialem isc do wojska, w zwiazku z czym nie musialem przed nim uciekac. Ale to
                                              dla ciebie zbyt skomplikowane.
                                              • Gość: PaV Re: zapomniles wymienic tekaze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 22:32
                                              • Gość: PaV Re: zapomniles wymienic tekaze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 22:46
                                                > A przy okazji
                                                > osoba mieszkajaca w Belgii powinna sie najpierw zajac uprzataniem swojego
                                                > belgijskiego podworka w tym zakresie

                                                nie jesetm obywatelembelgijskim wiec powiedz jak to mam zrobic? Ty jestes
                                                niemieckim wiec dodziela;o)


                                                > Do tego teraz dochodza jakies dwuznaczne wypowiedzi typu "ciekawe jak
                                                dostales
                                                > paszport". Wiec nie rob innemu, co tobie niemile, dyskutujemy na tematy
                                                > dotyczace osob trzecich wiec prosze bez wycieczek osobistych, bo jak tez tak
                                                > potrafie, tylko to nie moj poziom

                                                skoro nie twoj poziom to zadziwiajaco sobie dobrze na tympoziomie poczynasz.
                                                Zaczynaszsiepierwszy czepiac a potem siedziwisz. Zdecycuj sie nie badz baba.

                                                Ale dorzeczy. Nie jestes zadnym martyrem komnistycznym i tyle. Ale ciagle,
                                                powiedzmy szczerze, ordynarnie atakujesz wszystkich, ktorzy nie zgadzajas ie z
                                                twoja wizja swiata. Mozesz wytlumaczyc jak to sie ma do twojej deklaracjo o
                                                tolerancji pogladow innych niz twoje wlasne?

                                                BTW o przszporty pytalem z cieakwosci bo wiem jak trudno bylo takowy dostac np.
                                                moim rodzicom na glupi wyjazd sluzbowy np. do Skandynawii.




                                                > No i na koniec wrocmy do solidarnosci: oczywiscie ze Soliarnosc dazyla do
                                                > konfrontacji z wladza w pewnym sensie, ale my mowilismy o wojnie domowej typu
                                                > Irlandia Polnocna. Solidarnosc ani nie miala wlasnych oddzialow zborjnych,
                                                ani arsenalow broni ani niczego w tym stylu. Jedynym incydentem byla tzw.
                                                > prowokacja bydgoska, zainspirowana przez SB.

                                                Oczywiscie slogany "a na drzewach zamiast lisci beda wisiec komunisci" tez
                                                wymyslila UB. A solidarnosc wcale an 17 Grdunia nie planowala rozruchow w
                                                Wawie. Oczywiscie to co mowia ludzi, ktorzy nie byli w UB apamietaja tamten
                                                okres jako dorosli dziwnie maja inne zdanie do ciebie.


                                                > Co do mojego obowiazku sluzby wojskowej, to daj sobie spokoj, nie rozumiesz
                                                > chyba, jak to funkcjonowalo swego czasu w polsce. Odpowiem ci: jako student
                                                nie musialem isc do wojska, w zwiazku z czym nie musialem przed nim uciekac.
                                                Ale to dla ciebie zbyt skomplikowane.
                                                >

                                                aaaaaa to jest ten twoj wysoki poziom? gratuluje braku wycieczek osobistych ;o)
                                                No i studiowales i tylko dlatego byles przesladowany przez Ub? straszna traume
                                                mieli wtedy studenci co nie?


                                                > I w ogole ta Twoja fascynacja tym
                                                > tematem jest powoli dziwna, ja mowie o ubeckiej karierze Wielgusa, a ty na
                                                > koniec dyskusji wrzucasz haslo "a w Niemczech pedofile chca obnizyc wiek
                                                > inicjacji", i to nie pierwszy raz. Co ma piernik do wiatraka?

                                                1) poki co ordynarnie atakujesz kosciol ktory tobie niczego nie zrobil zlego
                                                2) kwestia obnizenie wieku inicjacji doszla pozniej jak mowilismy owspanialych
                                                obywatelch wolnej tolerancyjnej europy.

                                                Chcialem tylko pokazac wartosc tolerancji na rzeczywistych. Ale mozemy sie tez
                                                skupic na pogrozkach aby skawacic twarz baletnicy, ktora osmielila sie miec
                                                pogaldy inne niz obowiazujace w gazetach.


                                                Serdecznosci
                                                PD
                                                • Gość: gosc Re: zapomniles wymienic tekaze: IP: 212.190.74.* 11.01.07, 13:51
                                                  Przygladam sie tak tej dyskusji od wczoraj i podziele sie swoim zdaniem o
                                                  poziomie jej dyskutantow. Pav, ty swoim poziomem sie bardzo osmieszasz. Nie
                                                  zamiezam dyskutowac bo z toba sie nie da, nadmienie tylko trzy punkty, zebys
                                                  wiedzial co sadze o tobie ja:
                                                  1 wkladasz bylemu_eurokracie w usta rozne bzdury, ktorych wcale nie
                                                  wypowiedzial,
                                                  2, twoj poziom dyskusji polega na zadawaniu glupawych , ironicznych pytan,
                                                  3, stale odwracasz kota ogonem i wydaje ci sie ze to ty jestes atakowany i
                                                  poszkodowany. A jest dokladnie odwrotnie, Pav.
                                    • Gość: pav Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 17:20
                                      > -IRA zrezygnowala z przemocy oficjalnie dopiero rok czy 2 lata temu
                                      > - ja akurat pamietam czasy Solidarnosci z empirii.

                                      byles 14letnimdzialaczem w krotkichmajteczkach? no to szkoda,ze nie wyrosles.
                                      Poza tym jaksodziwnie jak naprzesladowanego dostales z rodzinapaszporty...


                                      > Bajka o wojnie domowej
                                      > Solidarnosci byla wymyslem bezpieki. Czy mozesz podac przyklad kogokolwiek z
                                      > Solidarnosci, ktory zamordowal jakiego komuniste?

                                      poczytajpolskichhistorykow a nie niemieckie tagesbaltyale ze zerozumieniem
                                      Solidarnosc dazyla do konfrontacji. To nawet mowil Kuron



                                      Co do filmow pytalem otej jeden oparty na prawdziwymprcoesiesadowymnie
                                      odpwoeidziales. Dalczego?pytaleskiedypolicja bija w UK obywateli dalem
                                      przyklad.Kiedy we Francjiano 68 lub ostatnie zajscian aprzedmiesciach.

                                      Ale znow nie odpowiesz bo jakzwykle nie masz argumetnow,

                                      Serdecznosci
                                      PD


                          • Gość: Tadek Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.cec.eu.int 09.01.07, 16:22
                            NIE WAZNE ZE Wielgusek donosil,
                            WAZNE ze RYDZYK go POPIERA
                            wiec powinien zostac.

                            Poza tym to wszystko wina TVN24 no i oczywiscie Platformy !!!!!!


                            • Gość: paff Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania IP: *.204-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.01.07, 16:32
                              Tadziu a teraz skup sie to nie epso tu trzeba myslec: nie o tym byla mowa. A
                              urzednik to urzednik. tak jak ty.


                              Serdecznosci
                              PD
      • mojzeszowicz Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 14:35
        Ja bym tam dzialan Wielgusa z tamtych lat wogole nie ocenial. Najwazniejsze jest
        moim zdaniem sa jego obecne dzialania. Nie ma ludzi nieskazitelnie czystych i
        kazdy w zyciu cos zlego zrobil. Stad moralnosc zaczyna sie tam, gdzie zaczyna
        sie przyznawanie sie do swoich bledow. A z tym przyznawaniem sie Wielgus mial
        wiele klopotow.

        Do tego dochodzi jeszcze pozniejsza obrona Wielgusa przez Glempa, ktory powoluje
        sie w swoim kazaniu na upadek sw. Piotra w NT. To juz kompletne nieporozumiene,
        bo sw. Piotr i Wielgus roznia sie od siebie wlasnie tym, w jaki sposob odnosza
        sie do swojego upadku. No ale coz. Nie zaczynajmy tutaj dyskusji
        pseudoteologicznych.

        • paczula8 Re: Jednak prozaiczne pobudki szpiclowania 08.01.07, 15:04
          > A z tym przyznawaniem sie Wielgus mial
          > wiele klopotow.


          szedł w zaparte niczym Bill Clinton w aferze zippergate, ale nie ma tego złego
          co by na dobre nie wyszło, to cale zamieszanie z abp-em Wielgusem przyspieszy
          lustracje w Kosciele, a tym samym lustracje w ogole ... a juz tak niewiele
          brakowalo a mielibysmy Gruba Kreske II.
          • stefanmichnik Koniec Polski Kiszczaka i Michnika 10.01.07, 01:14
            W niedzielę 7 stycznia 2007 roku skończyła się III Rzeczpospolita. Skończyła
            się Polska postkomunistyczna. Tymczasowe rusztowanie zbudowane przy Okrągłym
            Stole, a może w Magdalence, a może jeszcze gdzie indziej. Twór tymczasowy,
            przejściowy i pokraczny, trwający nad miarę długo, urągający swym istnieniem
            logice, poczuciu moralnemu i zwykłej przyzwoitości. Pozorna demokracja, w
            której jednym z najważniejszych instrumentów nacisku i władzy były informacje
            ukryte przed obywatelami dokonującymi pozornie demokratycznych wyborów.
            Informacje na temat nieodległej przeszłości naszych biskupów, polityków,
            sędziów... Ludzie, którzy dysponowali kompromitującymi informacjami, mogli mieć
            na naszych reprezentantów większy wpływ niż my, którzyśmy ich wybierali, albo
            którzy traktowaliśmy ich jako nasze duchowe autorytety - jeśli byli np.
            hierarchami polskiego Kościoła.

            Wstyd przyznać, ale nie zburzyliśmy tej konstrukcji sami. Może byliśmy zbyt
            bojaźliwi, zbyt słabi, a na pewno omamieni. Jednym dekretem Polskę opartą na
            zrównaniu komunistów i antykomunistów, równouprawnieniu ofiar i katów, moralnej
            równości zdrajców i niezłomnych zburzył z dalekiego Watykanu Ojciec Święty
            Benedykt XVI, orzekając, że agent SB nie może być arcybiskupem metropolitą
            warszawskim.

            Mamy za sobą 17 lat kłamstwa, przeciw którym wystarczyła jedna noc papieża
            studiującego dokumenty Stanisława Wielgusa zachowane w Instytucie Pamięci
            Narodowej i wydającego natychmiastowy werdykt moralny: agent bezpieki nie może
            być następcą Wyszyńskiego na tronie metropolitalnym stolicy kraju, który wydał
            Karola Wojtyłę i Jerzego Popiełuszkę. Kraju, który był ojczyzną "Solidarności",
            nadzieją wolnego świata, a który po 17 latach III RP zdegenerował się w ubecki
            skansen, gdzie życie moralne i intelektualne zastąpiła świecka kazuistyka
            politycznych krętaczy.

            Niedobitki inteligencji polskiej, tej rozstrzelanej w Katyniu, poległej w
            Powstaniu Warszawskim, puszczonej z dymem w kacetach i zamęczonej w piwnicach
            UB i Informacji Wojskowej nie znalazły w sobie dość siły, aby przeprowadzić po
            1989 roku operację najprostszą i najbardziej konieczną przy tworzeniu zrębów
            wolnościowej demokracji - operację "Prawda". Kto się wyłamywał ze zmowy i ugody
            z kłamstwem, był stygmatyzowany jako wróg pokoju społecznego, postępu,
            cywilizacji i kultury.

            Od ostatniej niedzieli powrotu do tej sytuacji już nie ma. Polska stoi w przede
            dniu rewolucji. Nie rewolucji szubienic, krwi, odwetu, niewinnych ofiar
            rozszalałych szwadronów śmierci, jak nam to wmawiano, tylko rewolucji moralnej
            polegającej na odkrywaniu prawdy, przywracaniu właściwej hierarchii wartościom
            i prawdziwego znaczenia słowom. Tylko tyle i aż tyle. Polska, jaka się z tej
            rewolucji wyłoni, nie musi być IV Rzeczpospolitą, ale na pewno nie będzie już
            PRL i pół. Starajmy się i wierzmy, aby była po prostu Rzeczpospolitą,
            prawowitym dzieckiem naszej tysiącletniej historii.

            Młodzi ludzie patrzą na nasze pokolenie, pokolenie ich rodziców i dziadków,
            którzy przeżywszy świadomie PRL, współkształtowali ostatnie 17 lat. Patrzą na
            nas i pytają coraz głośniej: jak to się stało, że niedawna przeszłość, nasz
            ciągle żywy fragment historii Polski została przed nimi utajniona tak głęboko?
            Że zepchnięto ją w podświadomość do tego stopnia, iż uchylenie małego rąbka
            wiedzy tajemnej otwiera dzisiaj czeluście piekielne. Wywołuje skandal na skalę
            nie tylko Polski, ale na skalę Kościoła powszechnego. Jak to się stało, że
            podstawowa wiedza o komunistycznej przeszłości, działalności bezpieki, dziejach
            zdrad i upodlenia została zrównana z pornografią. Zohydzona i zakazana.

            Boję się, że młodzi ludzie niczego z tej sytuacji nie rozumieją. A należy im
            się prawdziwa i rzetelna odpowiedź. Do jej udzielenia nie potrzeba, jak do
            lustracji, ani ustawy, ani instytutu naukowego, ani podpisu prezydenta.
            Potrzeba autorefleksji, uczciwości i nazwania osobiście odpowiedzialnych za
            zbudowanie chorej, wypaczonej atmosfery moralnej. Ludzi, którzy nie są na
            szczęście chronieni jak dawni TW przepisami prawa.

            Nie mam zamiaru, dłużej już nie można, jeśli Polska ma być normalnym krajem,
            stosować wykrętów - głównym udziałowcem budowy tego gmachu zakłamania jest
            redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik. Autor napisanej w więzieniu
            i wydanej w PRL-owskim podziemiu książki "Z dziejów honoru w Polsce", który w
            wolnej Rzeczpospolitej uznał za ludzi honoru swoich oprawców. Niestety, nie
            tylko swoich. Oprawców nas wszystkich. Uznał ich za takich, bo postanowił
            podzielić się z nimi władzą nad III RP.

            Po tym, jak ludzie generała Kiszczaka zniszczyli część archiwów - przy tym je
            kopiując dla własnego użytku, to właśnie Adam Michnik zamykał usta wszystkim,
            którzy domagali się prawdy o przeszłości swoich politycznych i duchowych
            autorytetów. To on wbijał w głowy Polaków kilka lustracyjnych kłamstw: że
            teczki nie są ważne, że materiały, które mogą zniszczyć i skompromitować
            najważniejsze autorytety nowej Polski - w ogóle nie istnieją. Że przeszłość w
            żaden sposób nie oddziałuje na polityczne i etyczne wybory współczesnych
            polskich elit.

            Powtarzał tezy, o których wiedział, że są fałszywe. Ale powtarzał je, bo w ten
            sposób mógł uczestniczyć w sprawowaniu władzy nad III RP. I wszystkie te
            dogmaty fanatycznej, antylustracyjnej wiary zostały obalone jedną decyzją.
            Decyzją Benedykta XVI w sprawie abp. Wielgusa. Prawda o przeszłości powróciła i
            obaliła fałszywe autorytety.

            Maciej Rybiński

            www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27518


            • byly_eurokrata Re: Koniec Polski Kiszczaka i Michnika 10.01.07, 06:47
              Ach Stefciu, jakaż wzruszająca historyjka: Ojciec Swiety, miłujący prawdę,
              rozprawia się z fe Michnikiem i Kiszczakiem.
              Jakoś tak tylko nie rozumiem, dlaczego dopiero teraz, na skutek artykułów
              prasowych m.in. w/w Michnika i czego w ogóle nie rozumiem, czemu już nie w 1989
              r. na własną rekę, niezależnie od poczynań państwa??? Przecież KK jest
              instytucją zupełnie autonomiczną, mającą własne prawa wewnętrzne. Mógł sobie
              dawno przeprowadzić własną lustrację, nie ogladając sie na Michników i
              Kiszczaków. No właśnie, mógł ale nie chciał. Bo się boi prawdy. Do dziś. Tak
              samo jak cała reszta świeckich elit politycznych.

              > Potrzeba autorefleksji, uczciwości i nazwania osobiście odpowiedzialnych za
              > zbudowanie chorej, wypaczonej atmosfery moralnej.

              Oj potrzeba, potrzeba, last but not least w KK....

              A mohery pod wodzą Ojca O. i tak będą twierdzić, że to kłamstwo, bo arcybiskup
              per definitionem nie może być szują.
            • paczula8 Re: Koniec Polski Kiszczaka i Michnika 10.01.07, 08:15
              stefanmichnik napisała:

              > W niedzielę 7 stycznia 2007 roku skończyła się III Rzeczpospolita. Skończyła
              > się Polska postkomunistyczna. Tymczasowe rusztowanie zbudowane przy Okrągłym
              > Stole, a może w Magdalence, a może jeszcze gdzie indziej. Twór tymczasowy,
              > przejściowy i pokraczny, trwający nad miarę długo, urągający swym istnieniem
              > logice, poczuciu moralnemu i zwykłej przyzwoitości.


              Hura! hura!


              a tym panom juz dziekujemy ...

              www.youtube.com/watch?v=qLLh2Jepn1Y&mode=related&search=
              • byly_eurokrata Re: Koniec Polski Kiszczaka i Michnika 10.01.07, 09:32
                Paczula, dodaj do swojej wyliczanki Glempa, bo temu wpadlo dzis do glowy, by
                bronic Wielgusa jako....poszkodowanego!

                Zacytuje celny komentarz jakiegos forumowicza na tego newsa:

                "Odbilo dziadkowi na starosc"
                • paczula8 Re: Koniec Polski Kiszczaka i Michnika 10.01.07, 14:07
                  > Paczula, dodaj do swojej wyliczanki Glempa, bo temu wpadlo dzis do glowy, by
                  > bronic Wielgusa jako....poszkodowanego!
                  >
                  > Zacytuje celny komentarz jakiegos forumowicza na tego newsa:
                  >
                  > "Odbilo dziadkowi na starosc"


                  Mam wrazenie, ze prymas Glemp 'sie pogubił' w tym wszystkim, bo nie dosć , ze
                  podważył autorytet Papieza to nie uznał pracy kościelej komisji historycznej,
                  ktora sam powołał ... troche to dziwne.
                  Z drugiej strony prymas Glemp i kilku popsiutych biskupów to jeszcze nie
                  Kosciół , więc Paw ma racje, ze nie nalezy uogolniac ... :)
                  • byly_eurokrata Re: Koniec Polski Kiszczaka i Michnika 10.01.07, 15:32
                    no coz, KK nie zdobyl sie na napietnowanie Paetza, dlugo go kryl, nie daje sobie
                    rady z oszolomem Rydzykiem, tolerwoal wybryki Jankowskiego, mial juz skandal ze
                    szpiclem SB Watykanie, zakonnikiem, szefem domu polskiego, ktory do dzis nie
                    poczuwa sie do zadnej odpowiedzialnosci, nie widzi przeszkod, by powolywax
                    esbeckiego szpicla Wielgusa na stanowisko metropolity.

                    zacytuje tu takie zdanie:
                    ..ksiądz Jerzy Popiełuszko, którego bohaterstwo przeciwstawia się postawie
                    arcybiskupa Wielgusa, "kiedy zaangażował się w swą samotną walkę, narzekał na
                    małą pomoc ze strony Kościoła".

                    • Gość: były_rudasek Re: Koniec Polski Kiszczaka i Michnika IP: *.218-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.01.07, 23:11
                      To jeszcze fragment z Rzepy do kolekcji (polemika A. Dudka z R. Graczykiem na
                      temat ksiazki Ziemkiewicza):


                      "(...)Mechanizm piętnowania oszołomów

                      Nie chcę wchodzić w generalną polemikę z Romanem Graczykiem na temat bilansu
                      III RP, bo po pierwsze uważam go za wciąż daleki od zamknięcia, po wtóre zaś
                      tak jak on dostrzegam liczne, niekwestionowane sukcesy Polski po 1989 r.
                      Znacznie ważniejsze wydaje mi się zrozumienie mechanizmu, za sprawą którego
                      ludzie, mówiący i piszący o rozmaitych, licznych patologiach III RP, byli przez
                      lata piętnowani jako oszołomi.

                      Książka Ziemkiewicza jest miejscami bardzo brutalną, miejscami zaś
                      przejaskrawioną, próbą odpowiedzi na pytanie, jak powstał i funkcjonował
                      swoisty monopol intelektualny "Gazety Wyborczej" i jej redaktora naczelnego.
                      Jak to się stało, że przez całe lata 90. ton polskiemu życiu umysłowemu nadawał
                      człowiek, który nieustannie wszystkim przyklejał etykietki, jednych nobilitując
                      i chwaląc bez umiaru, innych zaś odsądzając od czci i wiary. Człowiek, który
                      uczynił z dezawuowania papierów bezpieki jako istotnego źródła historycznego
                      jedno z najważniejszych zadań "Gazety Wyborczej".

                      Równocześnie zaś, gdy tylko było to dla niego wygodne, nie wahał się - jak w
                      artykule broniącym gen. Jaruzelskiego z grudnia 2005 r. - obszernie cytować
                      donosów z archiwów Stasi. I uczynił to już po tym, jak w typowym dla siebie
                      stylu porównał historyków pracujących w IPN do narkomanów i handlarzy
                      narkotyków. Kto dziś ubolewa nad ostrością sformułowań zawartych w "
                      Michnikowszczyźnie", niechaj posłucha rady Ziemkiewicza i odświeży sobie
                      pamięć, czytając artykuły jego bohatera, pełne rozmaitych wyzwisk, obsesji i
                      fobii. Dostał to, na co sobie zasłużył. Szkoda tylko, że tak późno."

Pełna wersja