Dodaj do ulubionych

ANBXL, dlaczego takie osoby jak ona zamiast ......

IP: 136.173.162.* 22.05.07, 12:40
im wiecej czytam roznych wpisow na tym forum, tym bardziej moja uwage
przyciaga chamstwo i prostactwo wypowiedzi tzw. anbxl.
jedyne co potrafi ta osoba, to ciagla krytyka innych. biedna Anbxl- taka
zakompleksiona.
forum jest po to by pomoc innym, by podzielic sie infomacjami itp. a nie po
to by wyrazac na nim swoje krytyki godne pozalowania.
dan sobie spokoj dziewczyno, zejc ze swojego piedestalu i pozwol zyc innym.
idz do psychiatry, moze to Ci pomoze.....
jestem obludna, zaklamana i zla osoba.
Obserwuj wątek
          • byly_eurokrata Re: ania-obronca wolnosci i prawa 22.05.07, 13:54
            sam co prawda nie pisze na tym forum zbyt starannie, ale musze przyznac, ze
            chaotyczne zdania Anbxl mnie czasem troche irytuja, ALE
            - kobieta sie dzieli jakby nie bylo informacjami, ktore ma, nie zawsze sa one
            moze do konca zweryfikowane, ale ona przynajmniej pisze, co uslyszy/dowie sie w
            pracy. Inni nie pisza nic. Dla osob starajacych sie o prace informacje z
            wewnatrz sa istotne i przydatnie. Nie trzeba w nie wierzyc, ale warto je
            przyjac do wiadomosci, jako mozliwy punkt widzenia
            - Anbxl ma taki styl jaki ma, i jak pisze, ze to czy tamto to nie przedszkole i
            ze zamiast sie pytac o rzeczy oczywiste na forum, mozna przeczytac statut albo
            olgoszenie o konkursie, TO MA RACJE. Nie znajduje tu zadnych znamion obrazania
            kogokolwiek, wrecz przeciwnie, im predzej kandydaci zdadza sobie sprawe, ze
            nikt ich nie bedzie prowadzil za reke i ze konkurs wygra ewentualnie nie tyle
            najlepszy, co najzaradniejszy, to tym lepiej dla nich. Jak takie uwagi sa
            odbierane przez mimozy jako "ograniczanie wolnosci czy praw", to jest to
            rzeczywiscie smieszne.
            Obiektywnie rzecz biorac niektore pytania robia wrazenie, jakby zadawaly je
            dzieci specjalnej troski, ktore nie potrafia czytac.

            No i rzeczyawiscie jest opcja nie-czytania watkow osob, ktore ci nie pasuja.
            Przypominam, ze pierwotne znaczenie slowa forum, to miejsce wymiany opinii,
            nawet ostrych/ kontrowersyjnych, a nie kolko wzajemnej adoracji za wszelka
            cene.
            • Gość: anbxl Re: ania-obronca wolnosci i prawa IP: *.cec.eu.int 22.05.07, 14:04
              Dzieki byly.Jak pewnie domyslasz sie czasem twoj styl i twoje poglady tez mnie
              irytuja,ale jestesmy ludzmi doroslymi i poprostu respektujemy innych...Ja
              osobiscie nie uwazam,zebym miala zawsze racje-jak ktos mnie przekona do swojego
              zdania i bedzie mial argumenty to napewno zgodze sie z nim......
              Tak wielu dawnych forumowiczow ,,wybylo,, z tego forum.Czasem tocza sie
              dyskusje na epso mailing liscie wewnetrznej,gdzie panuje pelna kultura i
              respekt dla wszystkich,moze dlatego,ze tam podpisujemy sie nazwiskami???
              Tak osobiscie denerwuje mnie prostactwo i latwe pytania wynikajace z pojscia na
              latwizne lub z problemow z komunikacja czy czytaniem ze zrozumieniem.Pewnie
              inne epsy tez wiedza,ze tu w UE dla takich ludzi nie ma miejsca-to nie
              przedszkole...nawet jak komisja ich nie zweryfikuje negatywnie to potem samo
              zycie to zrobi........
          • Gość: AKA Przeciwko nieuzasadnionej agresji IP: 195.94.211.* 22.05.07, 14:14
            Tak się składa, że niektórym (co wrażliwszym) osobom przeszkadza, kiedy
            krzywdzi się inne osoby. To się nazywa "empatia". W sytuacji, kiedy ktoś inny
            jest zupełnie bez powodu krytykowany w mało wybredny sposób, osobie takiej robi
            się przykro, bo łatwo jej sobie wyobrazić, że jest na miejscu ofiary takiej
            napaści. Jako przykład podam chociażby niedawny post bodajże "admina", który
            pytał się o VAT na mieszkania. Najpierw napadł na niego Kapitan Ameryka, a
            potem do ataku dołączyła się właśnie anbxl, zaznaczając że właściwie jest
            przeciwna tego typu agresywnym wypowiedziom, ale admin sobie właściwie zasłużył
            (bo zadaje głupie pytania o złej porze - wkrótce po artykule we Wprost na temat
            eurourzędników). Mnie też się na przykład zrobiło przykro w imieniu pytającego.
            Bo skąd miał niby wiedzieć, że pytanie jest głupie, a pora zła? On się tylko
            chciał zapytać w nadziei, że ktoś lepiej poinformowany mu odpowie. Ma przecież
            prawo. Do tego jest to forum. Można mu przecież nie odpowiadać. Nieprawdaż? Co
            do propozycji omijania postów pisanych przez określone osoby, jest to trudne do
            przeprowadzenia. Na forum szukamy przecież informacji. Dany post może zawierać
            ważną informację. Nie wiemy przecież z góry, że będzie zawierał treści
            obraźliwe. Nawet Kapitan Ameryka czasami akurat kogoś nie obraża, tylko pisze z
            sensem. Wyobraźmy sobie, że idziemy ulicą i nagle ktoś na nią spluwa. Jasne,
            możemy ominąć taką spluwającą osobę. Ale dużo lepiej byłoby nie pluć na ulicy,
            prawda? Dlatego, że to nieprzyjemne dla innych przechodniów. Jako test
            pozwalający rozstrzygnąć kwestię, czy kogoś obrażamy, czy też nie, proponuję
            wyobrażenie sobie, że ktoś inny zwraca się do nas takimi właśnie słowy. Do tego
            nie jest potrzebna empatia, tylko trochę wyobraźni.

            Z wyrazami szacunku,
            AKA
            • byly_eurokrata Empatia to nie zawsze rozwiazanie 22.05.07, 14:25
              Aka, opowiem czy przyjkład z najbliższego otoczenia. Kolega z Polski
              mieszkajacy w Niemczech, już dobrze po 50-tce stracił pracę, bo firma
              splajtowała. W tym wieku znaleźć nową pracę to prawie tak, jak wygrać w
              totolotka. Koleś siedzi w domu i narzeka że się nudzi, no to mu zaproponowałem,
              żeby sie zgłosił na jakiś konkurs EPSO, podałem mu stronę internetową. Zamiast
              z nudów ją przeczytać od A do Z, to on do mnie 3 razy dziennie dzwonił, gdzie
              jest napisane to a gdzie tamto. Mimo że to mój dobry kolega, to w pewnym
              momencie mu powiedziałem, że jak jest taka d... wołową, która nie potrafi nic
              znaleźć sama, to niech sobie da spokój z tą pracą, bo i tak sobie nie da rady.
              Oczywiście od razu sie na mnie obraził. Ale wzięło go na ambicje, podszedł do
              konkursu na statutowych, nie zdał preselekcji przez 2 punkty. Wiec znowu go
              opieprzyłem, że jak ma tyle czasu, to powinien sie nauczyc 250 pytań na pamięć,
              łącznie ze statutem i że mi szkoda czasu na pomaganie ludziom, którzy sie sami
              nie staraja.
              Po co to opowiadam: koleś podszedł do egzaminu na kotraktowych, zdał, jest na
              liście i dostał już zaproszenie na 3 interview. Przyszedł do mnie i mi
              PODZIEKOWAL, że zamiast go głaskać, dałem mu kopa w d...., bo tylko dzięki temu
              sie zmotywował, żeby poważnie podejść do sprawy.

              To taka bajka o tym, że empatia nie zawsze przynosi pozytywne efekty....
              • Gość: AKA Ale to był Twój dobry kumpel IP: 195.94.211.* 22.05.07, 14:45
                i znałeś go osobiście. To inna sytuacja. Na forum nie znamy się nawzajem,
                jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi, więc obowiązują inne zasady. Poza tym, jak
                sam stwierdziłeś, cierpliwość skończyła Ci się dopiero po jakimś czasie. Nie
                można zakładać, że każdy nowy zadający głupie pytanie, to obcy i wróg i trzeba
                mu dać w mordę (w przenośni), żeby sobie zapamiętał swój błąd, a przy okazji
                nauczył się hierarchii w stadzie. Bo do tego zmierzają tłumaczenia, że tym,
                którzy dłużej piszą na forum i dzielą się informacjami, więcej wolno, jeżeli
                chodzi o "swobodę wypowiedzi"? Czyli obowiązuje prawo dżungli?
                  • Gość: AKA Re: Ale to był Twój dobry kumpel IP: 195.94.211.* 22.05.07, 15:17
                    No i zgadza się. Tylko, że niekoniecznie trzeba pytającego za tą niewiedzę
                    karać w trybie doraźnym. Można mu napisać: zobacz w Annexe 6 i będzie głęboko
                    wdzięczny za taką informację. Albo nic nie pisać i co najwyżej w duchu sobie
                    pomyśleć, że z takim podejściem osobnik daleko nie zajdzie. Ja tak sobie np.
                    myślałam o ludziach mylących Radę Europy z Radą Europejską. Ale nie pisałam, że
                    powinni wracać na drzewo banany prostować, bo UE i tak ich nikt nie zatrudni.
                    Bo po co? Albo dopiero zaczynają i szybko nadrobią te braki w wiedzy, albo nie
                    i wtedy nie zdadzą testu kwalifikacyjnego. Ich błąd. Ale na forum nikt
                    zasadniczo nie pyta o wiedzę teoretyczną, tylko o praktyczną: czy coś
                    widziałeś, czy coś słyszałeś? Można się nie dzielić, można się dzielić, np.
                    kiedy się uważa że pytanie jest naiwne, albo że było już wiele razy omawiane na
                    forum. Ale nie wolno komuś wymyślać tylko za to, że pytał. Takie jest moje
                    zdanie.
    • Gość: anbxl Re: ANBXL, dlaczego takie osoby jak ona zamiast . IP: *.cec.eu.int 22.05.07, 13:53
      No juz wykapowalam o co chodzi-kolezanka ania ma klopoty z czytaniem ze
      zrozumieniem.........Tak osobiscie mnie (i wielu moich znajomych forumowiczow-
      wczoraj dyskutowalismy poza forum)irytuja ,,latwe,, pytania wynikajace z
      problemow w czytaniu ze zrozumieniem
      Kolezanka ania wzburzyla sie,ze wlasnie ma takie problemy..... piszac w starym
      ze stycznia temacie Ast-wyniki,gdzie jej odpowiedzialam,ze to juz bylo dawno
      temu........Tak,to ty wyciagajac ten temat bezmyslnie mozesz narobic szkody,bo
      ktos z forumowiczow moze pomyslec,ze choc egzamin jest w trakcie to juz sa
      wyniki........No coz jeszcze dochodzi problem z czytaniem ze zrozumieniem ,no
      ale kazdy jest jaki jest,a ja mam prawo do wlasnego zdania
    • Gość: mczapl Dylematy... IP: 136.173.62.* 22.05.07, 15:45
      ....i co ja bidny mam z tym calym watkiem zrobic?

      - Potraktowac go jako rozmowy na poziomie magla i wyrzucic?
      - Uznac za wartosciowy wklad w edukacje niektorych piszacych na forum i
      zostawic?
      - Ocenzurowac posty zawierajace prymitywizmy i zlosliwosci, a reszte zostawic?
      - Uznac, ze w ogole nic nie widzialem?
      • Gość: anbxl Re: Dylematy... IP: *.cec.eu.int 22.05.07, 15:51
        Pewnie to ostatnie jest najlepszym wyjsciem :-)))Tylko pamietaj ta osoba
        twierdzi,ze pracuje w PE- twoje miejsce pracy,a w KE to Polacy myja kible....
        Mysle,ze to jest jakis przerywnik w ciezkiej pracy...troche humoru przyda
        sie...Oki to jest praktycznie dialog miedzy owa ania i mna,ale moze co
        niektorym da to czy owo do myslenia.....A wiec choc temat juz zabral troche
        miejsca to moze jest troche konstruktywny.....Ale Michal dostosuje sie do
        twoich regul-regul admina...Decyduj.....
        PS wiem,ze moj polski pisany nie jest perfect,ale mam wrazenie ze kolezanka
        ania jest na poziomie mojej mlodszej corki i bawi sie w odbijanie pileczki...
      • wielki_mogul Re: Dylematy... 22.05.07, 17:17
        Proponuje watek wyrzucic (choc wypowiedzi AKA warte sa zachowania dla
        potomnosci). Jego uczestnicy moga sie przeniesc na maila i tam prywatnie
        obrzucac sie blotem. Wystarczy, zeby sie zalogowali i zrobili mala liste
        zainteresowanych tematem. Po co ma sie nam wszystkim zbierac na wymioty tylko
        dlatego, ze komus chce sie publicznie babrac w pomyjach?


        Gość portalu: mczapl napisał(a):

        > ....i co ja bidny mam z tym calym watkiem zrobic?
        >
        > - Potraktowac go jako rozmowy na poziomie magla i wyrzucic?
        > - Uznac za wartosciowy wklad w edukacje niektorych piszacych na forum i
        > zostawic?
        > - Ocenzurowac posty zawierajace prymitywizmy i zlosliwosci, a reszte zostawic?
        > - Uznac, ze w ogole nic nie widzialem?
      • kasiabru no wlasnie 23.05.07, 12:19
        ja tego nie rozumiem... watkow niefajnych nie czytam a te, ktore mnie interesuja
        zachowuje tylko dla siebie. Byly tez fajnie posumowal - jak widze pytanie pt. co
        to jest ten statut to az rece opadaja...
        • Gość: vraieps a ja sie domyslam IP: *.cec.eu.int 23.05.07, 12:25
          skad czasami wybuchy niecheci do anbxl... jej postawa i zachowanie - w
          wiekszosci prostackie, a postawa mitomanska (jej podszywanie sie pod rozne
          WAZNE persony, itp) odbierane sa jak szkodzace calej grupie, na zewnatrz... sam
          gdybym na nia trafil jako na jedynego znanego mi przedstawiciela grupy "polskie
          epsy w brukseli" pomyslabym o tej grupie tylko zle....chociaz trzeba przyznac
          ze odwagi jej nie brak, ostatnio nawet ujawnila sie na liscie wewnetrzenj:)))
          wiec nie jest juz taka "anonimowa"
          • Gość: anbxl do vraieps i podsumowanie IP: *.cec.eu.int 23.05.07, 12:36
            Choc obiecalam M nie odzywac sie.....to zlamie obietnice i tobie odpowiem-to
            wlasnie ta wypowiedz tylko swiadczy o tobie i twoim prostactwie-to jest moje
            zdanie,a ty masz prawo do swojego :-)))A na liscie wewnetrznej juz jestem i
            pisze od dawna (od pierwszego dnia pracy :-))Nigdy nie bylam osoba anonimowa,bo
            bardzoooooo wiele osob z tego forum mnie zna osobiscie lub mailowo,albo
            telefonicznie...Ja na takiego jak ty osobnika polski eps tez nie chcialabym
            trafic,bo tylko prostactwo ocenia ludzi po forumowych wypowiedziach,a nawet
            czasem nie ich........
            Moze faktycznie lepiej zamknac temat,skoro ania pomimo prosby M nie odezwala
            sie...
                • Gość: mama Re: do vraieps i podsumowanie IP: *.79-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 23.05.07, 14:17
                  dziwnych rzeczy się dowiaduję. Ile razy zwracam się z pytaniem, czasem chodzi o
                  małą rzecz, którą gdzieś tam można samemu sprawdzić, zawsze mogę liczyć na
                  Anbrx. Także, korzystając z tego nieprzyjemnego wątku, wielkie dzięki i,
                  oczywiście, liczymy na dalszą pomoc. Nie rozumiem zupełnie zachowania Ani.
                  Aniu, takie rzeczy powinnaś przekazać jej osobiście, a nie wyrzucać w siebie
                  nienawiść publicznie. Nie wiem na co liczyłaś, że zbuntujesz ludzi...to nie
                  przedszkole
                  • epsotek Zgadzam sie z mama 23.05.07, 22:48
                    Eeech,

                    Zwykle nie czytam szybko rosnacych watkow zaczynajacych sie od "Jaki ktos
                    jest.... be". Ale wypowiedzialo sie tu tyle znanych mi osob, ze sam sie dolacze.
                    Bo podobnie jak Hala zgadzam sie z Mama.

                    A przy okazji dosyc przykro mi bylo jak przeczytalem Aniu twoja wypowiedz: "po
                    prostu jeszcze raz przekonalam sie jak sa Polacy i ze trzeba sie od nich z
                    daleka trzymac, zwlaszcza od tych, ktorzy sa za granica." W ten sposob bardzo
                    niemilo napisalas o wszystkich Polakach, ktorzy sa w Brukseli w tym i o mnie.
                    Czy zrobilem tobie lub jakiemus twojemu znajomemu cos co uzasadnialoby twoja
                    wypowiedz? Napisalbym Ci to na prywatnego maila gdybys pisala zalogowana.

                    Pozdrawiam wszystkich wieczorowa pora.

                    Epsotek


                    Gość portalu: mama napisał(a):

                    > dziwnych rzeczy się dowiaduję. Ile razy zwracam się z pytaniem, czasem chodzi o
                    >
                    > małą rzecz, którą gdzieś tam można samemu sprawdzić, zawsze mogę liczyć na
                    > Anbrx. Także, korzystając z tego nieprzyjemnego wątku, wielkie dzięki i,
                    > oczywiście, liczymy na dalszą pomoc. Nie rozumiem zupełnie zachowania Ani.
                    > Aniu, takie rzeczy powinnaś przekazać jej osobiście, a nie wyrzucać w siebie
                    > nienawiść publicznie. Nie wiem na co liczyłaś, że zbuntujesz ludzi...to nie
                    > przedszkole
                      • epsotek Grzmiec na... 25.05.07, 23:00
                        Gdy mi podpada to grzmie i na niego tylko, ze na adres mailowy (on sie loguje)
                        by nie robic wielkiej rozroby na Forum. Szkoda, ze tego nie doceniasz. Tobie tez
                        bym odpowiedzial na priva, gdybys sie zalogowal/a. A tak nie wiem czy twoj nick
                        wyrazal twoj szacunek dla rozmowcy.

                        I powiedz mi (np. na priva) dlaczego Ty do mnie nie napisales/as na priva?
                        Uwazasz, ze twoja uwaga dotyczyla kogos jeszcze poza mna?

                        Ps. Poza tym nie zauwazylem bym na tym watku grzmial na kogos. Wydawalo mi sie,
                        ze w sposob w miare stonowany napisalem, ze powazne uwagi powinno sie wyslac na
                        priva zamiast zakladac do tego specjalnyt watek i z rozmachem wyrazic niechec do
                        wszystkich Polakow.

      • Gość: Jojo Re: A tak w ogole... IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 23.05.07, 22:30
        Dziwi mnie tez ten atak na anbxl. Nigdy nie mialam z nia bezposredniego
        kontaktu, ale tez mam wrazenie ze an czesto odpowiada na rozne pytania, moze
        czasem jest sucha lub szorstka ale na ogol chyba jednak bardziej pomaga niz szkodzi.
        Bywaja na tym forum ludzie znacznie bardziej obcesowi, powiedzialabym nawet
        chamscy i nikt im procesu nie wytacza.


        • Gość: anonim Re: A tak w ogole... IP: *.cec.eu.int 25.05.07, 18:09
          w niczym mi nie zaszkodzila ale jak czasem czytam te jej posty to tez mi nie
          jest za dobrze.
          Nie ma glupich pytan ..... za to odpowiedzi Ann sa czasem malo delikatne i
          wskazuja tu na osobe ktora niedosc ze zkompleksiona to jescze czasem bajki
          opowiada.

          gdy ktos probuje sie bronic przed nia to jest obrzucany blotem ( w niezbyt
          wybredny sposob )a jak to nie pomaga to np Anbxl wyciaga asa z rekawe -
          prywatna korespondecje z ta osoba i umieszcza ja na publiczny forum, wiec nie
          dziwcie sie ze nikt juz nie chce pisac pod jakas naprowadzajaca nazwa na forum
          albo nawet pod gazetowym nikiem.

          Anbxl prosze nie dziw sie ze wywolujesz tyle wrogosci po tym co piszesz mysle
          ze nie tylko polowa Gorzowa cie nie nawidzi ale i pol BLX moze cie pewnego
          dnia ukamieniowac;)) no ale ty sie tym nie przejmojesz - prawda ??
                • swist33 Re: A tak w ogole... 27.05.07, 16:49
                  nie zagladalam na Wasze forum od wiekow, bo w przeciwienstwie do co
                  poniektorych musze niestety pracowac co jest zajeciem czasochlonnym (moze dodam
                  ze kibli nie myje ale ze strukturami UE nie mam nic wspolnego), i nasuwaja mi
                  sie pewne spostrzezenia :
                  - jakim cudem udaje sie ludziom na poziomie Jasia Kropki -o czym swiadcza styl
                  wypowiedzi, nieznajomosc jezyka polskiego etc, przeniknac do struktur
                  europejskich??!! POdobno egzaminy sa coraz trudniejsze i wielostopniowe?
                  -jak to sie dzieje, ze w godzinach pracy macie czas na wypisywanie takiej
                  ilosci bredni?!
                  Jestem funkcjonariuszem panstwowym, ale w pracy nie mam nawet dostepu do
                  internetu !!

                    • swist33 Re: A tak w ogole... 27.05.07, 19:22
                      no wlasnie, potwierdza sie moja teoria, niestety, o niedowartosciowanych
                      eurokratach..
                      jestem wysokim urzednikiem belgijskiej administracji panstwowej, zarabiam
                      godziwie - moze nawet wiecej od Ciebie? pracuje duzo, a i owszem, ale to akurat
                      mi pochlebia.
                      Aha, odklaniam sie - komu trzeba, i niekoniecznie nisko, calkiem normalnie, tak
                      jak dobre wychowanie tego wymaga...
                      • Gość: anbxl Re do swist33 IP: *.access.telenet.be 27.05.07, 22:12
                        Co lub kto to jest ,,wysokim urzednikiem belgijskiej administracji panstwowej,,?
                        Najpierw-nic do ciebie nie mam ani do twoich opinii w poprzednim poscie-masz do
                        tego prawo.....,ale...........nie wprowadzaj ludzi w blad,bo ja przez ostatnie
                        kilka dobrych lat bylam najpierw bardzo malutkim urzednikiem tutejszego
                        ministerstwa spraw wewnetrznych (np komisja regularyzacji)potem jak tu sie mowi
                        cadres we VG .Zawsze mialam dostep do netu,bo tu tak jak w UE do netu ma dostep
                        i pani siedzaca na recepcji i bode(w UE huissier).Zapewniam ciebie,ze pracujac
                        w ministerstwie federalnym nie przepracowywalam sie,bo to troche jak u Walonow-
                        w poniedzialek opowiadaja o we,a w czwartek-piatek mysla o we....We VG poznalam
                        troche co to praca,ale i obowiazki byly inne,natomiast tak jak w UE to nigdy
                        nie zapieprzalam (fakt,ze najczesciej robie za 2-3 osoby i czasem bywa,ze
                        dziennie jest ponad 50 zebran-we VG robilam podobna prace,ale 7 zebran to byl
                        max)ale tu stawia sie na myslenie i samodzielnosc-to od ciebie zalezy jak sobie
                        zaplanujesz prace,bo ona musi byc zrobiona na czas....A co do zarobkow to nie
                        osmieszaj sie....bo nie ma porownania ja na AST mam 2.5raza tyle co cadre we VG
                        i pewnie dlatego bardzo duzo znajomych mi urzednikow startuje w konkursach
                        epso,niestety z marnymi rezultatami......
                          • swist33 Re: Re do swist33 27.05.07, 22:24
                            poprosze zyczliwe osoby o przetlumaczenie tekstu an, bo jak zwykle- nic nie
                            rozumiem. I dlaczego zwracasz sie do mnie? moj post nie byl nominatywny, a Ty
                            wszystko wzielas na siebie...
                            • swist33 Re: Re do swist33 27.05.07, 22:35
                              po pierwsze, chetnie bym sie pochwalila gdzie pracuje i na jakim stanowisku ale
                              tego nie zrobie tylko i wylacznie z Twojego powodu, bo wydajesz mi sie
                              niebezpieczna osoba...
                              po drugie, nie podoba mi sie ta koncowka, cos o miernych rezultatach i
                              egzaminach...to niby do mnie? czy tak ad hoc? nie chce mi sie z Toba
                              przekomarzac, bo i tak nie rozumiem co piszesz...
                              • Gość: anbxl Re: Re do swist33 IP: *.access.telenet.be 27.05.07, 23:23
                                nie rozumiesz,ale probujesz polemizowac...Czyli dobrze rozumiesz tylko nie
                                chcesz .....moze.......Nie znam ciebie i nie obchodzi mnie gdzie
                                pracujesz......Ale wiem jedno,ze skoro jestes Polka i pracujesz na
                                belgijskiej,panstwowej posadzie to albo musialas byc super dobra-najlepsza na
                                egzaminach Selor albo tak jak ja kiedys-dostac wsparcie ......i dalej przebijac
                                sie do przodu...co nie jest latwe....Ale to jest forum i mam prawo napisac,ze
                                moim zdaniem piszesz glupoty twierdzac,ze nie masz dostepu do netu. Kazdy-nawet
                                bode i wozny ma pc i net w kazdym urzedzie...Co do egzaminow-jak moge myslec o
                                tobie skoro ciebie nie znam....Pomyslalam o wielu moich znajomych,ktorych
                                namowilam do uczestniczenia w epso egzaminach i kolegach z pracy mojego
                                meza.Oki wiekszosc niefortunnie wybrala francuski (sa Vl i podobno lepiej znaja
                                angielski)i z kilkunastu osob tylko jedna zdala.Obecnie przygotowuja sie do
                                cast27 min ze strony kajszczaka wlasnie ze wzgledu na roznice w zarobkach.Zycze
                                ci powodzenia na belgijskiej posadzie,bo sama przekonalam sie,ze najwazniejsza
                                jest dobra atmosfera w pracy (w poprzednim miejscu bylam jedyna obca,a
                                traktowano mnie jak swoja np wspolne spotkania,obiady-dotad jak raz w tygodniu
                                nie zadzwonie to dyrektor dzwoni z zapytaniem co jest).Tu jest kasa,ale w moim
                                unicie multiculti nie ma zadnej wspolnoty,a wrecz przeciwnie...
                          • Gość: anbxl Re: Re do olo IP: *.access.telenet.be 27.05.07, 23:05
                            to moga byc dla ciebie brednie i niech ci bedzie glupio...A ci co mnie znaja
                            (chyba lacznie z adminem) wiedza ze to prawda...i nie az taka odlegla.....:-))A
                            ty mozesz sprawdzic sobie zarobki w belgijskich instytucjach panstwowych w
                            necie...co prawda brutto,bo tlumacz we VG na reke ma 1600 euro,a wiec mniej od
                            kontraktowego huissier w UE
                            • swist33 Re: Re do olo 27.05.07, 23:46
                              cos Ty sie tego netu tak uczepila?!
                              w mojej "firmie" korzysta sie z internetu jedynie w celach zwiazanych z praca,
                              ja tak postanowilam, zaakceptowali to moi podwladni, i stosuje te zasade
                              rowniez do siebie!
                              co nie oznacza ze przesladuje biuro, mam zaufanie do ludzi i wiem ze w
                              godzinach pracy nie beda licytowac butow do flamenco na ebayu :)


                              praca w tutejszych strukturach wydala mi sie wiekszym wyzwaniem anizeli na
                              przyklad przestawianie przecinkow w projektach dokumentow albo uczestniczenie w
                              50 (?!) zebraniach dziennie. A tak a propos : 50 na raz czy mimo wszystko
                              rozkladaja Ci te zebrania w czasie?

                              o pieniadzach nie bede rozmawiac, bo jestem bogata z domu i jeszcze na dodatek
                              dobrze wyszlam za maz, prace traktuje jako cos naturalnego i nie biore udzialu
                              w konkursie na najlepsze kafelki w lazience......


                                  • Gość: anbxl Re: Re do SWIST IP: *.access.telenet.be 28.05.07, 11:41
                                    dla mnie to nie walka tylko zwykly dialog.....Moje ego-jest oki,a ze niektorym
                                    przeszkadza,ze pisze co w danej chwili mysle to ich problem....Ja nikomu nie
                                    zabraniam miec swoje zdanie....
                                    SWIST w ktoryms z pierwszych postow napisalas ze pracujesz w tutejszym
                                    ministerstwie i nie masz dostepu do netu-na co ci odpowiedzialam,ze to dla mnie
                                    niemozliwe,bo pracowalam przez wiele lat jako urzednik i zawsze mialam dostep
                                    do netu...nawet na poczatku bedac bode
                                    co do zebran-wczesniej organizowalam je we VG(przygotowanie,zamowienie
                                    sali,cateringu,dokumentow,etc)Obecnie do zeszlego tygodnia zajmowalam sie
                                    zbieraniem i przekazywaniem dokumentow droga elektroniczna i papierowa na
                                    wszystkie zebrania unijne lacznie z agencjami,oprocz CESE,CR,PE i czasem bylo
                                    tego sporo...
                                    Ja tez nie mialam zle w rodzinnym domu,maz tez oki,ale nauczono mnie liczyc na
                                    siebie (co tez wpajam moim dzieciom)i juz jako nastolaktka zarabialam na studia
                                    we Francji pracujac przy tabace,szparagach czy winogronach.Od zawsze chcialam
                                    pracowac w instytucjach nie tylko dla kasy....ale coraz bardziej przekonuje
                                    sie,ze najwazniejsza jest dobra atmosfera w pracy...
                                    • Gość: kosa Re: Re do SWIST IP: *.upc.chello.be 28.05.07, 12:19
                                      chcesz niby pracowac nie tylko dla kasy, ale ciagle o niej chrzanisz.
                                      Gdybys miala na tyle rozsadku i rozumu, to juz dawno zaprzestalabys odpowiadac
                                      na zaczepki w tym poscie.
                                      Ale widac, ze uwielbiasz jak ktos sie czepia twojej niewyparzonej geby i az cie
                                      korci aby atakowac powtarzajac non-stop to samo w swoich postach.
                                      Litosci, jestes zalosna i niby to wpajasz swoim dzieciom?
                                      Zreszta reszta tez niczego nie warta, skoro skusila sie na ta cala paplanine w
                                      tym poscie.
                                      Dajcie sobie spokoj, zamiast tracic czas i takl sie pienic.
                                      Nie warto.
                              • byly_eurokrata O "bogatych" panienkach 28.05.07, 12:34
                                swist33 napisała:
                                o pieniadzach nie bede rozmawiac, bo jestem bogata z domu i jeszcze na dodatek
                                > dobrze wyszlam za maz, prace traktuje jako cos naturalnego i nie biore
                                udzialu
                                > w konkursie na najlepsze kafelki w lazience......

                                Tak w skrocie swist: ja pracuje z pewnoscia dluzej w niemiecjiej administracji
                                rzadowej niz ty w belgijskiej i akurat tez nie na stanowisku kafelkarza, bo
                                najwyzszej kategorii urzedniczej (höherer Dienst) i Twoje wywody o dobrych
                                zarobkach urzedniczych w administracji narodowej typu belgijskiej albo
                                niemieckiej sa bzdura do kwadratu ze wzgledu na podatki w tych krajach, ktorych
                                nie placa eurokraci, ale niewazne

                                Powyzszy cytat z twoich wypowiedzi dobitnie ukazuje jaki poziom nazwijmy
                                to "psychologiczny" reprezentujesz soba.

                                Ale ja chcialem o czyms innym, abstrahujac od twojej osoby, bo ta malo mnie
                                interesuje.

                                Ktos, kto twierdzi, ze bedac zamoznym pracuje i to duzo, bo "prace traktuje
                                jako cos naturalnego" dla mnie jest przykladem osoby o kompletnej pustce
                                wewnetrznej, bo potrzebuje zorganizowanych przez elementy trzecie (pracodawca)
                                ram dla swojego zycia ktorego nie potrafi wypelnic na wlasna reke.
                                I prosze mi tu nie opowiadac o "realizowaniu sie w pracy". Jak ktos ´jest
                                naprawde zamozny, to moglby sie o wiele sensowniej realizowac w dziedzinie
                                spolecznej niz mozliwe jest to w jakiejkolwiek pracy, bez wzgledu na to czy
                                urzedniczej czy prywatnej.
                                Powiem ci swist, ze osoba ktora na zasadzie wolontariatu odrabia lekcje z
                                dziecmi z rodzin patologicznych/emigranckich/ i w ten sposob umozliwi chocby
                                jednemu dziecku wyrwanie sie z zaprogramowanej z gory egzystencji na nizinach
                                spolecznych zasluguje na o wiele wieksze uznanie niz karierowicz w urzedzie czy
                                firmie, ktory z duma opowiada, ze pracuje 50 godz. na tydzien i w ciagu 3 lat
                                wygryzl u siebie w pracy cala konkurencje oraz po trupbach doszedl do wyzszego
                                stanowiska


                                • Gość: paw w czerownej "arystorkacji" IP: *.5-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.05.07, 12:58
                                  > firmie, ktory z duma opowiada, ze pracuje 50 godz. na tydzien i w ciagu 3 lat
                                  > wygryzl u siebie w pracy cala konkurencje oraz po trupbach doszedl do
                                  wyzszego
                                  > stanowiska

                                  byly to wlasnie niemieckie besserwiserostwo o ktorym mwoilem, zakladasz, ze
                                  swist doszedl po trupach? gdzie tu widzisz tesc merytoryczna poza insynuacjami?



                                  > "prace traktuje jako cos naturalnego" dla mnie jest przykladem osoby o
                                  kompletnej pustce wewnetrznej, bo potrzebuje zorganizowanych przez elementy
                                  trzecie (pracodawca) ram dla swojego zycia ktorego nie potrafi wypelnic na
                                  wlasna reke. I prosze mi tu nie opowiadac o "realizowaniu sie w pracy".
                                  >


                                  Byly wlasnie obraziles wiekszosc urzestnikwo tego forum. Np. poczytja posty
                                  emilii2006. Ja szczegoleni orbaziles. O dyjanette nie wspomne.


                                  Serdecznosci
                                  PD
                                  • byly_eurokrata Re: w czerownej "arystorkacji" 28.05.07, 13:05
                                    1. napisalem, ze mnie nie interesuje konkretna osoba swist, poza tym troche
                                    dluzej pracuje zawodowo nawet niz ty Paw, i przede wszystkim ona pracuje w
                                    administracji publicznej i ja tez, ty nie, wiec akurat ja mam wieksze pojecie,
                                    jak sie z reguly dochodzi do stanowisk w administracji niz ty.

                                    2. emilie i inne nie pisaly, ze sa z domu zamozne i ze maja bogatego meza,
                                    mowie o ludziach, ktorzy kompletnie nie potrzebuja pensji, bo i tak maja duzo
                                    pieniedzy
                                    • Gość: paw Re: w czerownej "arystorkacji" IP: *.5-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.05.07, 13:16
                                      > 1. napisalem, ze mnie nie interesuje konkretna osoba swist, poza tym troche
                                      > dluzej pracuje zawodowo nawet niz ty Paw

                                      zakladasz ale tego akurat nie wiesz ani ja nie wiem bo nei robilismy zawodow
                                      porownawczych kto ma dluzszego ee dluzszy staz pracy ;)


                                      > , i przede wszystkim ona pracuje w
                                      > administracji publicznej i ja tez, ty nie, wiec akurat ja mam wieksze
                                      pojecie, jak sie z reguly dochodzi do stanowisk w administracji niz ty.
                                      >

                                      Nie watpie, ze masz wieksze pojecie dot adm panstwowej. Ja nawet dnia tam nie
                                      bylem na etacie. Natomias skoro kwestia pchania sie po trupach do celu dotyczy
                                      swist a ciebie nie to dziwne. Sam okreslasz sie jako urzednik najwyzszego sortu
                                      ale dyskretnie nie bede pytal dlaczego te prawa u ciebie w unicie nie
                                      obowiazuja ;)




                                      > 2. emilie i inne nie pisaly, ze sa z domu zamozne i ze maja bogatego meza,
                                      > mowie o ludziach, ktorzy kompletnie nie potrzebuja pensji, bo i tak maja duzo
                                      > pieniedzy

                                      emilia o ile dobrze pisala, ze ma OK meza i nie musi pracowac pracuje bo chce
                                      sie realizowac i tez studiuje kiedy prowadzi rano auto do pracy.

                                      Kwestia bycia bogatym to oczywiscie umowna: dla niektorych osob pensja epsa
                                      jest juz bogactwem ;)


                                      pzr
                                      K.

                                    • Gość: waldek do bylego IP: *.213-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.05.07, 13:18
                                      Byly, niestety obraziles wielu forumowiczow
                                      Obawiam sie ze w tej obronie anbxl po prostu znizyles sie do jej dennego poziomu

                                      Prosze odpowiedz, w jaki sposob bycie zamoznym pozbawia ludzi prawa do pracy w
                                      dajmy na to belgijskich instytucjach? jakim prawem narzucasz innym swoja
                                      filozofie zycia i pietnujesz ich upodobania? Kim ty w ogole jestes zeby takie
                                      sady wydawac? Bedziesz ludziom dyktowal jak maja zyc, gdzie pracowac i co robic???

                                      A tak na marginesie: skad wiesz ze SWIST nie oddaje polowy swojej pensji na np.
                                      bezdomne dzieci w Mongolii? Na czym opierasz swoje insynuacje?

                                      Zawsze cenilem Twoj wklad w to forum, smutno mi sie zrobilo kiedy przeczytalem
                                      twoja wypowiedz, ale coz, ludzie zmieniaja sie...
                                      • byly_eurokrata Re: do bylego 28.05.07, 13:35
                                        waldek, moim "urokiem" jest przerysowywanie spraw w celu ich lepszego
                                        uwypuklenia.
                                        Wiec raz jeszcze: nie chodzi mi o swift, wiec osobiscie jej nic nie insynuuje,
                                        chodzi mi zjawisko generalne, ktore znam z wlasnego otoczenia i o ktorym juz
                                        pisalem wielokrotnie.

                                        "Zamoznym" nie jest ktos, kto zarabia 4 tys. euro i jego malzonek tez. Nie
                                        sadze by na tym forum bylo duzo osob "zamoznych" w prawdziwym znaczeniu tego
                                        slowa.

                                        Ja mam na mysli ludzi, ktorzy maja majatek warty miliony, a takich znam ze
                                        swojego otoczenia: 3-4 domy w poludniowych niemczech warte po 400- 500 tys.
                                        kazdy, do tego 1-2 mieszkania wlasnosciowe, ale przy obiedzei narzekaja, ze nie
                                        moga odjesc na wczesniejsza emeryture, bo za kazdy rok wczesniejeszego odejscia
                                        odciagneli by im kilka procent.

                                        I Waldek, jest zupelnie nieistotnym, czy takie osoby oddaja pol pensji na
                                        dzieci w Mongolii, bo - przynajmniej w Niemczech - jest nadal wysokie
                                        bezrobocie, sa cale rodziny, ktore zyja z zasilku, bo nie ma pracy, albo
                                        chcoiazby wlasnie absolwenci uczelni bez doswiadczenia zawodowego, ktorych nikt
                                        nie chce przyjac do pracy, bo taki "zamozny" pracuje dla satysfakcji osobistej.
                                        Inni musi pracowac z potrzeby zapewnienia bytu. I dlatego zawsze uwazalem i
                                        nadal uwazam, ze osoby pracujace dla osobistej satysfakcji sa jednostkami
                                        aspolecznymi, nawet jesli takowe poczuja sie dotkniete taka uwaga.
                                        I co ciekawe Waldek, te bogate osoby, ktore znam, narzekaja przynajniej 2 razy
                                        w tygodniu na monotnie i bzdurnosc pracy jako takiej, ale jednoczesnie
                                        przyznaja, ze jakby nie pracowaly, to "by nie wiedzialy, co ze soba zrobic"

                                        Ja osobiscie uwazam, ze to oznaka wewnetrznej pustki duchowej. I sorry, jak
                                        ktos sie poczuje tym dotkniety, to jego sprawa.
                                        • Gość: waldek Re: do bylego IP: *.213-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.05.07, 14:55
                                          Ojejku, ale powialo bolszewizmem...

                                          Chyba przestane grac w totka, bo jeszcze wygram milion euro i byly bedzie mnie
                                          rugowal z instytucji, no bo jakze - trzeba zwolnic miejsce... a kazdy 'bogacz' -
                                          wg przedmowcy - ma pakowac manatki i ruszac do Afryki rozdawac puszki z fasola,
                                          no bo jakze, ma juz wszystko, po kiego czorta satysfakcja z pracy..?

                                          Sorry, moze i Twoje idee maja piekny wydzwiek i blyszczaca oprawe, ale zalatuje
                                          od nich na kilometr utopia! i to XIX wieczna !!
                                          • byly_eurokrata Re: do bylego 28.05.07, 15:02
                                            ja nie jestem zadnym idealista, wierz mi, jestem - jak mawial moj byly szef -
                                            neo-hedonista.

                                            Dlatego raz jeszcze: wygrywasz w totolotka powiedzmy 4 miliony euro. Same
                                            odsetki miesiecznie to wiecej niz twoja epsia pensja.
                                            Powiedz mi na serio, po jakiego grzyba chesz chodzic na sile wtedy na 8 godzin
                                            do pracy, zabierajac przy tym rzeczywiscie miejsce komus, kto tej pracy
                                            potrzebuje bardziej niz ty?

                                            Rozumiem potrzebe robienia czegos sensownego, podalem przyklady, jak mozna to
                                            zorganizowac, ale to nie musi byc uczenie dzieci. Sadze ze kazdy by znalazl dla
                                            siebie nisze, w ktorej by sie doskonale czul i jeszcze robil cos naprawde
                                            sensownego.

                                            Wiec prosze, przedstaw mi konkretnie twoje argumenty: dlaczego chcialbys
                                            pracowac za powiedzmy 5 tys. euro miesiecznie maja 4 miliony euro na koncie?
                                            Mnie to by naprawde interesowalo
                                          • Gość: anbxl Re: do waldka IP: *.access.telenet.be 28.05.07, 18:46
                                            1/wcale nie trzeba byc bogaczem,zeby pomagac innym...To sie robi ze zwyklej
                                            potrzeby serca,a nie z nadmiaru kasy.....bo np takie vzw taalspelen czy szkola
                                            przy PMK powstawaly przy moim udziale bez zadnej kasy,a teraz dzieki innym
                                            dzialaja fantastycznie...
                                            2/wlasnie z Senagalu wrocili ludzie z mojego dg,ktorzy przy pomocy calej
                                            dyrekcji (dg) najpierw zbudowali,a obecnie utrzymuja szkole i sierociniec
                                            3/znam wielu bogatych eurokratow (Francuska,Wloch),ktorzy pochodza z bogatych
                                            rodzin i juz jako 3 pokolenie sa funkcjonariuszami i wcale nie mysla robic co
                                            innego
                                            • Gość: waldek Re: do anbxl IP: *.213-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.05.07, 19:02
                                              zupelnie nie rozumiem dlaczego tego posta adresujesz do mnie

                                              jego odbiarca powinien byc byly; to on ochoczo wytknal a pozniej zaczal zglebiac
                                              relacje na linii zarobki/bogactwo <-> spelnianie sie w pracy/psychiczne
                                              pustki/prace charytatywne

                                              niestety racje mieli Ci ktorzy wytkneli Ci, ze czytanie ze zrozumieniem nie jest
                                              Twoja mocna strona
                                              • Gość: anbxl Re: do waldka IP: *.access.telenet.be 28.05.07, 19:11
                                                to ty tak uwazasz......odpisalam tobie po przeczytaniu twojego posta,a
                                                oczywiscie z bylym nie zgadzam sie; Ale nie zamierzam z nim dyskutowac-
                                                osobiscie uwazam,ze nawet jak mialabym kasy za duzo,,to i tak chcialabym
                                                pracowac-wowczas moze w jakims wlasnym interesie np immo,bo nie tylko kasa
                                                czlowiek zyje,ja stawiam na kontakty miedzyludzkie.......Ale kazdy kowalem
                                                wlasnego losu....
                                                • byly_eurokrata Re: do waldka 28.05.07, 19:23
                                                  > czlowiek zyje,ja stawiam na kontakty miedzyludzkie.......

                                                  nie chce dyskutowac z toba anbxl, bo mnie w tej dyskusji naprawde absolutnie
                                                  nie chodzi o konkretne osoby, tylko o zjawiska.
                                                  A to jest temat, na ktory regularnie rozmawiam z kolegami z pracy i w ogole z
                                                  nowymi osobami, ktore poznaje i jak na razie zawsze slysze te same argumenty.
                                                  Jednym z nich sa wlasnie "kontakty miedzyludzkie"

                                                  Ja mam bardzo dobra atmosfere w pracy, milego szefa, nie ma na co narzekac.
                                                  Ale dlaczego PRACA mialaby byc argumentem kontaktow miedzyludzkich???? To
                                                  znaczy, ze ci, ktorzy ich nie pracuja, ich nie maja? Moim zdaniem maja
                                                  inne,takie ktore sobie wypracowali wlasna postawa a nie wspolnym "jarzmem"
                                                  pracy i czynnikami zewnetrznymi, ktore "zmuszaja" ich do przebywania ze soba.

                                                  Ale zeby nie bylo tak negatywnie: zamiast poznac dobra kolezanke w pracy,
                                                  poznalabys dobra kolezanke na wykladzie o ukrytym znaczeniu sztuki ludowej
                                                  aborygenow, na ktory bys sie wybrala dysponujac wolnym czasem.
                                                  • Gość: waldek Re: do waldka IP: *.213-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.05.07, 20:29
                                                    Powaznie nie podazam za Twoim rozumowaniem byly..

                                                    Wedlug Ciebie jak ktos jest zamozny, ale czuje sie szczesliwy w pracy, w tym
                                                    otoczeniu, z tymi ludzmi, i w jego wlasnym mniemaniu pracuje ku chwale
                                                    ludzkosci, to juz go charakteryzuje "pustka mentalna tudziez psychiczna" bo,
                                                    olaboga, nie podniecaja go wyklady o Aborygenach ???

                                                    Czy ty gdybys byl milionerem, to rzucilbys w diably prace w administracji i
                                                    zaczal zglebiac kulture aborygenow? Jesli nawet tak to dla mnie jest to ok,
                                                    mozesz nawet na ksiezyc leciec, mnie po prostu nic do tego!

                                                    Moze i jestes neo-hedonista, ja z kolei bardziej utozsamiam sie z typem liberala
                                                    - czytaj: pozwol ludziom spelniac sie w zyciu, byc szczesliwym, nie dyktuj im
                                                    co maja robic i jak zyc. e tutto.
                                                  • byly_eurokrata o aborygenach 28.05.07, 20:55
                                                    w skrocie
                                                    1. gdybym wygral 4 miliony w euro, nie pracowalbym nawet minuty dluzej niz
                                                    trzeba, i wcale nie dlatego, ze sie teraz mecze w pracy albo jej nie lubie albo
                                                    cos w tym stylu. Po prostu nie widze potrzeby chodzenia codziennie na 8 godzin
                                                    do pracy, gdybym mial dosyc pieniedzy na prowadzenie mojego zycia bez niej

                                                    2. Wielokrotnie zwracalem uwage na to, ze te osoby powiedzmy bogatsze, ktore by
                                                    sobie rzeczywiscie na to mogly pozwolic, nie pracuja dlatego, ze sie "spelniaja
                                                    w pracy" albo "pracuje ku chwale ludzkosci" (malo kto z nas to naprawde robi),
                                                    a po prostu dlatego - jak same przyznaja, to nie moje domniemania - ze "nie
                                                    wiedza, co by mialy robic bez pracy" . A to jest dla mnie rzeczywiscie oznaka
                                                    pustki, bo jak ktos potrzebuje kogos innego do organizacji dnia, bo sam nie ma
                                                    na to pomyslu, jest troche pusty wewnetrznie.
                                  • Gość: Emilia2007 Re: do Pawia IP: *.28.116.239.coditel.net 28.05.07, 20:50
                                    Pawiu przypadkowo przeczytalam twoj poscik bo za bardzo juz tu nie obserwuje co
                                    sie dzieje.
                                    Nie jestem bogata w domu wrecz przeciwnie, kazda kase potrafie wykorzystac bo
                                    do kazdej mojej kasy doszlam sama i to ciezkimi staraniami ALE nie powiem
                                    radosc mnie ostatnio ogarnela jak sie zorientowalam ze w tym roku lepszy
                                    interes mialam ze zrobionych inwestycjii niz z tej mojej urzedniczej pensji:))))
                                    Pozdrowionka a ja lece poogladac DAX:)))
    • jakubsky Re: ANBXL, dlaczego takie osoby jak ona zamiast . 28.05.07, 12:30
      czytac watku nie czytalem - zaznaczam z gory
      ale sadzac po czestotliwosci wymiany ciosow miedzy dwoma paniami, mniemam ze
      dyskusja jest ozywiona, leci ostro po bandzie, i zadna pani nie chce dac sobie
      spokoju, aby odpuscic i stwierdzic - jestem lady, idz prosze przodem (nawet
      jesli interlokutorke ma serdecznie gdzies).
      obie trafily na siebie w wyjatkowo niekorzystnej koniunkcji astralnej

      raz widzialem cos takiego na zywo w spozywczym
      mnostwo kas, podchodza kobitka, staje, ale czegos zapomniala i leci po to,
      doslownie metr dalej, ale zwalniac miejsca (przynajmniej w jej mniemaniu) nie
      zwalnia
      druga dama podchodzi i zajmuje to w jej mniemaniu wolne miejsce i wtedy sie
      zaczela jazda - takim blotem jakim sie obrzucaly, ze jedna drugiej miejsce
      zajela i swiatlo dnia przeslonila - to szkoda gadac
      ... a gawiedz miala ucieche ;)
      zas ochrona pelne rece roboty, bo akurat zadnych bramkarek nie bylo, zas panie
      nie zwazaly na to, ze panowie je staraja sie odseparowac...

      ku rozwadze

      zbastujcie dziewczyny


      • Gość: anbxl Re: ANBXL, dlaczego takie osoby jak ona zamiast . IP: *.access.telenet.be 28.05.07, 14:12
        oki jakubsky masz calkowita racje-dam sobie spokoj...choc wielu nie moze tu
        pojac,ze kazdy ma prawo do wlasnego zdania-to jest tylko forum-swiat
        wirtualny...Jedna lubi przechwalac sie bogata rodzine,inna-pracowac
        charytatywnie-to juz kazdego wybor...ale po co wtracaja sie trzeci bawiac sie w
        posrednich sedziow...Oki dalam sie sprowokowac,o czym informowano mnie
        wielokrotnie...Ale zawsze powtarzam,ze podpisuje sie swoim nickiem pod swoim
        wlasnym zdaniem,a innym wcale to nie musi sie podobac-moga probowac mnie
        przekonac do swojego zdania,tak jak zrobil to AKA troche wyzej....Moze
        faktycznie lepiej zamknac ten watek...
        • swist33 Re: ANBXL, dlaczego takie osoby jak ona zamiast . 28.05.07, 15:26
          na wstepie dzieki za mile slowa paw,
          zrobila sie typowo polska afera spiskowa - i o to chodzi, tak lubicie no nie?
          nie powiedzialam gdzie pracuje, nie powiedzialam ile zarabiam, imputujecie mi
          tu jakies niestworzone historie o pustce duchowej-co ma piernik do wiatraka?!

          i co to za insynuacje o dochodzeniu do wysokich stanowisk po trupach??
          powialo polska zasciankowa atmosfera zabarwiona zawiscia i gratisowa
          zlosliwoscia...
          eh, pozostaje miec tylko nadzieje, ze porzadni ludzie (czyt : eurokraci?)nie
          zajmuja sie takimi glupotami, nie wydaja tak pochopnych sadow i nie pisza co im
          slina na jezyk przyniesie
          • byly_eurokrata Gwoli scislosci 28.05.07, 15:41
            czy nie napisalas
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=62870403&wv.x=2&a=63161572
            "Jestem funkcjonariuszem panstwowym, ale w pracy nie mam nawet dostepu do
            internetu !!"

            "jestem wysokim urzednikiem belgijskiej administracji panstwowej, zarabiam
            godziwie - moze nawet wiecej od Ciebie? pracuje duzo, a i owszem, ale to akurat
            mi pochlebi"

            wiec jako w pewnym sensie wysoki urzednik niemieckiej administracji panstwowej
            odpowiedzialem ci, ze bardzo watpliwe, czy zarabiasz wiecej niz eps Ad5, bo
            akurat place w administracji belgijskiej sa podobne do plac w administracji
            niemieckiej

            > powialo polska zasciankowa atmosfera zabarwiona zawiscia i gratisowa
            > zlosliwoscia...
            cale moje DOROSLE zycie spedzilem w Niemczech a nie w Polsce, nigdy poza tym
            nie pracowalem w polskich warunkach, wiec - na zasadzie wytykania garnkowi
            przez kociol - imputujesz mi cos, co obiektywnie nie moze miec miejsca

            > i co to za insynuacje o dochodzeniu do wysokich stanowisk po trupach??

            "po trupach" to byl skrot myslowy. Teraz rowziniecie. W sluzbie publicznej sa
            generalnie nastepujace metody robienia kariery
            1) na "garbusa", od pierwszego dnia pracy chodzsiz w pozycji zgarbionej, przede
            wzsystkim wobec przelozonych, zawsze im przytakujesz i wykonujesz bez szemrania
            kazde, nawet najdurniejsze polecnie
            2) po znajmosci - znasz kogos na stanowisku decydenckim, nie musze dalej
            wyjasniac
            3) na zasadzie paktowania: kowalksi sprzymierza sie z Nowakiem, zeby
            wyeliminowac Iksinskiego, jak Iksinski jest niegrozny, kowalksi od razu
            sprzymierza sie z Beksinskimi, zeby wyeliminowac Nowaka
            i dopiero na koncu
            ze wzgledu na kwalifikacje
            tzn. przez przypadek kejs 1, 2 i 3 nie wchodzi w rachube, to awans dostaje
            rzeczywiscie osoba, ktora ma kwafilikacje,

            Co do pustki duchowej: prosze czytac ze zrozumieniem. Mnie nie interesuje, czy
            ty jestes pusta czy nie. Po prostu twierdze, ze ludzie naprawde bogaci, ktorzy
            nie musza pracowac, bo maja i tak kupe forsy, a robia to, bo "innaczej by im
            sie nudzilo / nie wiedzieliby co ze soba zrobic przez caly dzien" - a znam
            takich z doswiadczenia - maja wlasnie pustke duchowa i potrzebuja kieratu,
            ktory ich zaabsorbuje.

            tzn.




            • Gość: anbxl Moze STOP... IP: *.access.telenet.be 28.05.07, 17:28
              Moze STOP-tematem byla moja osoba,a faktycznie robi sie jadka bezosobowa....OKI
              kazdy ma prawo do wlasnego zdania...ale musi sie liczyc z tym,ze posty czytaja
              rowniez ludzie majacy problemy,ktorzy za wszelka cene chca udowodnic,ze maja
              racje i bawia sie w sedziow tylko najczesciej pojawiaja sie raz,a nastepnym juz
              maja innego nicka...(licze sie z tym :-)))
              Swist nic do ciebie nie mam,ale wlasnie tak jak napisalam to ty probowalas
              najpierw narzucic swoje zdanie (nie ma netu)a potem je zmienic....(jest net,ale
              ty nie chcesz go uzywac z powodow lojalnosci),no i te zarobki w tutejszych
              panstwowych instytucjach....oczywiscie mam prawo nie zgadzac sie z toba:-))
              Byly-w tutejszych instytucjach panstwowych zarobki sa nizsze od tych w D,choc
              sp.a obiecala podwyzke-do wyborow 2 tygodnie.....A co do robienia kariery to
              niestety 2/ wariant jest z moich obserwacji najtrafniejszy....choc i mnie
              dotyczyl :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka