Z perspektywy czasu...

IP: 136.173.62.* 15.06.07, 10:30
Niektore z naszych epso-dzieci juz chodza do szkol europejskich lub lokalnych
od roku, dwoch, niektore nawet dluzej. Co sadzicie o tym jak daja sobie rade
z jezykami obcymi? Ja jestem zadowolona, moje dziewczyny chodza do szkoly
(nie europejskiej) w naszej gminie i po 1,5 rocznym nauczaniu plynnie mowia
po niemiecku i dobrze sobie radza po francusku. Czy wy tez jestescie
zadowoleni z rezultatow jakie osiagaja wasze dzieci? Zwlaszcz interesuje mnie
opinia rodzicow majacych swoje dzieci w EE bo nam sie nie udalo zapisac
dziewczynek do EE od razu, a pozniej jak zaczely chodzic do lokalnej szkoly i
sie zdazyly przyzwyczaic, to nie chceielismy znowu wszystkiego zmieniac.
Pozdrawiam lykendowo :-))
    • Gość: anbxl Re: Z perspektywy czasu... IP: *.cec.eu.int 15.06.07, 11:42
      A dlaczego niemieckiego???Drugi jezyk..??
      • Gość: Kasia Re: Z perspektywy czasu... IP: 136.173.62.* 15.06.07, 11:49
        Bo w systemie nauczania w szkolach luksemburskich tak jest. Niemiecki jest
        pierwszym jezykiem, nie ma wyboru.
        • byly_eurokrata Niemiecki czy luksemburacki? ;-) 15.06.07, 11:57
          Kasia, jestes pewna ze to niemiecki a nie dialekt luksemburski? Bo ten dialekt
          jest straszny
          • Gość: kontraktowiec Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) IP: *.cec.eu.int 15.06.07, 12:00
            Przeca to praktycznie Koelsch czy Ripaurisch jest
            wiec nie narzekaj!
            • byly_eurokrata Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) 15.06.07, 12:39
              Kölsch nie jest wcale lepszy od letzebürgisch, nawyzej tylko jezscze bardziej
              ordynarny ...;-)
          • Gość: Kasia Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) IP: 136.173.62.* 15.06.07, 12:26
            Jestem, byly_eurokrato, bo znam niemiecki:-)
          • Gość: asiunia Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) IP: 88.207.138.* 15.06.07, 15:10
            byly_eurokrata napisał:

            > Bo ten dialekt jest straszny

            Tak? A ja lubie ten belkot. Naprawde :)
            • byly_eurokrata Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) 15.06.07, 15:26
              > Tak? A ja lubie ten belkot. Naprawde :)

              - ja generalnie nie mam nic przeciwko dialektom, ale niestety szczegolnie w
              Niemczech jest tak, ze nawet mlodziez w klasach maturalnych nie ma opanowanej
              wymowy standardwoej, tylko albo nie rozroznia miedzy "sch" i "ch", albo
              zamiast "st" mowi namietnie "scht" itd.

              Luksemburski jako dialekt jeszcze ujdzie, mnie osobiscie tez sie lepiej podoba
              od dialektu kolonskiego, problem w tym, ze wymowa wielu glosek w luksemburskich
              kompletnie odbiega od Hochdeutscha i dziecy latwo czyms takim nasiakaja, nie
              wiem, na ile w luksemburskich szkolach zwrajacja uwage na poprawna wymowe.
              • Gość: karolinosz Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) IP: 212.243.143.* 15.06.07, 15:35
                oj zatem zapraszam do Zurychu...
                tego jezyka za nic nie mozna zrozumiec. A ja sadzilam, ze znam niemiecki...
                pocieszam sie tym, ze nawet moi niemieccy koledzy tej odmiany niemieckiego nie
                rozumieja :)
                • byly_eurokrata Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) 15.06.07, 15:48
                  a to wiadomo, bo Szwajcarzy mowia jezkiem, ktory bardziej sie rozni od
                  Hochdeutscha niz luksemburski, ale sa pragamtyczni, wiedza, ze sa malym krajem,
                  wiec nie wydziwiaja, tylko pisemnie posluguja sie Hochdeutschem a ustnie swoim
                  dialektem. Z tym, ze oni, jak sie bardzo postaraja, to mowia Hochdeutsch, ale
                  ze swoja szwajcarska intonacja.
              • Gość: asiunia Re: Niemiecki czy luksemburacki? ;-) IP: 88.207.138.* 15.06.07, 16:02
                >nie wiem, na ile w luksemburskich szkolach zwrajacja uwage na poprawna wymowe.

                Tez nie wiem, ale z moich obserwacji wynika, ze moi luksemburscy znajomi w 95%
                posluguja zdecydowanie lepszym Hochdeutschem niz moi znajomi, rodowici Niemcy
                ze Stuttgartu lub Monachium na przyklad (a o tych z Saarlandu to juz nawet nie
                chce wspominac...).
Pełna wersja