Kołtuństwo i syndrom antylewicowej histerii

28.06.07, 09:32
Bardzo ciekawy glos publicysty Polityki w Rzepie pt. "Kołtuństwo
Terlikowskiego i Giertycha"

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070625/opinie_a_2.html
Kołtuni straszą opinię publiczną wizją par homoseksualnych demoralizujących
adoptowane dzieci. Ale na razie dzieci są demoralizowane w rodzinach
heteroseksualnych oraz w domach dziecka, skąd pary gejowskie mogłyby je
uwolnić - twierdzi publicysta "Polityki"
To, co prezentują Terlikowski i Giertych, przed wojną nazywano kołtuństwem.
Ten termin trzeba sobie przypomnieć. Dla kołtuna sam termin "lewica" jest już
trudnym do wymówienia przekleństwem. Coś jak słowo "pupa".
Kołtuni zamykają oczy na znane od wieków masowe patologie i gotowi są
poświęcić podstawy demokracji, żeby tylko nie uchylić drzwi dla nowej
rzeczywistości, której nie pojmują i panicznie się boją. Kołtuński sposób
myślenia utożsamia się w Polsce z konserwatyzmem. Krzywdzi to konserwatyzm,
który jest wyrafinowanym nurtem intelektualnym. Tym bardziej się dziwię
cywilizowanej prawicy, że spokojnie przyjmuje opowiadane na jej rachunek
głupstwa i szerzone obsesje. Bo prawicowość nie oznacza dziś obsesyjności,
narwania, prostactwa, doktrynerstwa ani egoizmu uprzywilejowanych. A taką
gębę kołtuni przyprawiają całej polskiej prawicy. Nie tylko w kraju, ale i w
Europie. "Krytyka Polityczna" wyrywa polską lewicę z jej ponurych uwikłań.
    • Gość: rozczesana Re: Kołtuństwo i syndrom antylewicowej histerii IP: *.access.telenet.be 28.06.07, 10:14
      Wiesz co, dla ciebie ciekawy glos, dla mnie to zapowiedz konca swiata, ze geje
      i lesby mieliby "uwalniac" dzieci! I co to w ogole za stwierdzenie i obrzydliwe
      uogolnienie, ze NA RAZIE dzieci cierpia w rodzinach heteroseksualnych i domach
      dziecka! To sie zdarza (za czesto), ale nie jest regula, to chyba oczywiste. To
      co, nalezy zakazac par heterosekualnych!? I zamknac domy dziecka?! Chyba autor
      sam jest gejem i ma nadzieje, ze gloszac cos (i powtarzajac to wystarczajaca
      ilosc razy) wprowadzi nowe standardy.
      Wlos sie jezy (ten rozczesany i nie).
      Dziecko powinno miec rodzicow obojga plci, tak stworzyl nas Bog (albo dziala
      natura - do wyboru dla niewierzacych). Nie twierdze, ze geje planowo
      deprawowaliby czy krzywdzili dziecko (co oczywiscie zdarzaloby sie, w kazdej
      grupie spolecznej sa psychole, a ta grupa jest juz i tak w pewien sposob
      zaburzona=wbrew naturze). Po prostu dorastanie w takiej "komunie" byloby dla
      dziecka ograniczajace i krzywiace, ze swej natury.
      • byly_eurokrata Re: Kołtuństwo i syndrom antylewicowej histerii 28.06.07, 10:50
        rozczesana, wydaje mi sie, ze ulegasz wlasnie tej histerii, o ktorej nieco
        przekornie pisze autor artykulu.
        Zacytuje raz jeszcze:
        "Kołtuni straszą opinię publiczną wizją demoralizujących adoptowane dzieci par
        homoseksualnych i tym m.in. uzasadniają pozbawienie tych rodzin równych praw z
        rodzinami heteroseksualnymi. Ale na razie miliony dzieci są demoralizowane i
        molestowane w rodzinach heteroseksualnych oraz w domach dziecka, skąd pary
        homoseksualne mogłyby je uwolnić"
        Nie zaprzeczysz czyba, ze NA RAZIE rzeczywiscie tak jest, iz MILIONY dzieci
        zyja w nieodpowiednich warunkach w rodzinach heteroseksualnych.
        Teraz rozczesana, procent gejow w populacji ogolnej szacowany jest na 4-6%. Ja
        mieszkam w miescie z najwyzszym procetnem gejow w calych Niemczech, ocenia sie,
        ze w tym miescie, liczacym ogolem (wiec ze staruszkami i niemowlakami) 1 mln
        mieszkancow zyje 100.000 gejow i lesbijek. Mieszkalem tu wczesniej dobrych pare
        lat i znowu od 2 lat, nie znam ANI JEDNEGO geja ktory osobiscie nosilby sie z
        zamiarem adopotowania dziecka. Wiec jesli w grupie liczacej 4-6% populacji
        jakis ulamek chce adoptowac dzieci, to takich przypadkow byloby moze
        kilkadziesiat.

        Dalej piszesz:
        Po prostu dorastanie w takiej "komunie" byloby dla
        > dziecka ograniczajace i krzywiace, ze swej natury.
        - tak, masz racje, w takim kraju jak Polska, niekoniecznie w takim kraju jak
        Niemcy czy Dania, Holandia itd. Dla dziecka jest rownie ograniczajace
        wychowywanie sie tylko w srodowisku matki.

        Nie jestem generalnie mimo wszystko zwolennikiem adopcji przez gejow, ale to
        nie jest tenorem tego artykulu, lecz histeria wobec zjawisk, ktore sa
        marginalne, natomiast niezauwazanie tzw. belki we wlasnym oku.

        "Kołtuni zamykają oczy na znane od wieków masowe patologie i gotowi są
        poświęcić podstawy demokracji, żeby tylko nie uchylić drzwi dla nowej
        rzeczywistości, której nie pojmują i panicznie się boją"
        • tees1 histeria jest codziennoscia, regula 28.06.07, 11:07
          byly_eurokrata napisał:

          > to
          > nie jest tenorem tego artykulu, lecz histeria wobec zjawisk, ktore sa
          > marginalne

          Histerie podosza sie wobec mnostwa tematow.
          Wez taka ptasia grype, antysemityzm, traktowanie homoseksualistow, socjalizm,
          faszyzm, kleszcze, klimat, co-sobie-swiat-pomysli, itd.
          A to, ze codziennie 15 osob ginie na drogach (jutro tez zginie 15 osob, i
          pojutrze 15 nowych trupow, itd) naprawde malo kogo obchodzi.
    • klip-klap ten ciekawszy 28.06.07, 12:16
      od jakis bzdetow o homosiach.


      "Nie sądzi pan, że głębsza integracja Europy to jedyny sposób na stawienie czoła
      rosnącej potędze Indii i Chin?

      Jest dokładnie odwrotnie. Aby skutecznie z nimi współzawodniczyć, musimy
      najpierw wprowadzić wolne współzawodnictwo w Europie, aby nasze przedsiębiorstwa
      nabrały siły. Proces integracji niesie ze sobą gigantyczne ilości rozmaitych
      regulacji prawnych i w praktyce powoduje, że jesteśmy coraz mniej konkurencyjni
      na globalnym rynku. Obecnie mamy do czynienia z powrotem do socjalizmu, z
      przepisami, które krępują ludzką przedsiębiorczość. Sami zaciskamy sobie pętlę
      na szyi.

      Co więc musimy zrobić, aby sprostać wyzwaniom XXI wieku?

      Przede wszystkim uwolnić się z gorsetu 170 tysięcy stron niedorzecznych unijnych
      przepisów. Po prostu przestać się wreszcie mieszać do gospodarki i pozwolić,
      żeby wyzwolił się naturalny geniusz Europejczyków.

      Czym wtedy będzie się zajmować armia unijnych urzędników? Co z nimi zrobić?

      Jak to co? Przestać wreszcie im płacić wynagrodzenia. Powiedzieć, że są dorośli
      i muszą sami znaleźć sobie pieniądze na utrzymanie. Należy również dostarczyć im
      dużych ilości dobrego wina. Na pocieszenie. "
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070628/opinie_a_1.html
      • byly_eurokrata Re: ten ciekawszy 28.06.07, 12:46
        klip klap jak ja lubie te porwnania z Chinami i Indiami.

        Tak sie sklada, ze ja bardzo duzo podrozuje, bylem swego czasu 4 dni w
        HOngkongu, to bylo jedyne miast w dlugiej liscie odwiedzanych przeze mniej
        miejsc, z ktorego chcialem odleciec w ten sam dzien - niestety nie bylo mozna,
        bo to bylo 4 tygodnie przed przejeciem miasta przez Chiny i wszystkie loty byly
        zarezerwowane, jak widac finansjera z niecoerpliwoscia oczekiwala wejscia tego
        nieskrepowsanego podmiotu gospodarczego....

        Ale do meritum: jest powszechnie znanym faktem, ze wystarczy wyjechac 80 km z
        Pekinu lub Szanghaju, by znalezc sie w regionach nedzy nieporownywalnych nawet
        do najmnie rozwinietow obszarow Rumunii. Jesli dla ciebie wzorem jest kraj, w
        ktorym na nie wiem, 1,2 miliarda osob jako tako zyje sie moze 100 mln, reszta
        to nedzarze, to gratuluje pomyslow

        Co do niepotrzebnych przepisow. Nie wiem, czy czytasz jako tako prase. Jakies 2-
        3 tygodnie temu byl kolejny skandal z produktami chinskimi, pasta do zebow,
        ktora co wrazliwsze dusze wyprawiala na drugi swiat - wszystko dzieki
        nieskrepowaniu gospodarczemu i braku przepisow.

        Co do "armii urzednikow" - nosne haslo, ale malo majace cos wspolnego z
        rzeczywistocia. Ta "armia" liczy ogolem we wszystkich instytucjach 50 tys.
        osob, mniej niz urzedy miast typu Paryz.
        • byly_eurokrata Kontrcytat 28.06.07, 13:01
          Terlikowskiemu pewnie nie mieści się to w głowie, ale pensję społeczną
          dla "obiboków" najmocniej propagował guru Reagana i Thatcher, liberalno-
          konserwatywny ekonomista Milton Friedman. I to nie z miłości do leni, ale
          dlatego, że państwo, społeczeństwo i rynek mogą funkcjonować sprawnie tylko
          wtedy, gdy nierówności trzymane są w bezpiecznych granicach, a system społeczny
          jest oparty na osobistych zasługach i drożny, co znaczy, że syn pucybuta ma
          realną szansę o własnych siłach zostać milionerem, a nad synem milionera wisi
          realna groźba, że - jeśli nie będzie się starał - skończy jako pucybut. Na tym
          polega demokratyczny kapitalizm w odróżnieniu od wymarzonego przez kołtunów
          rynkowego feudalizmu
        • klip-klap Re: ten ciekawszy 30.06.07, 13:24
          > Co do "armii urzednikow" - nosne haslo, ale malo majace cos wspolnego z
          > rzeczywistocia. Ta "armia" liczy ogolem we wszystkich instytucjach 50 tys.
          > osob, mniej niz urzedy miast typu Paryz.

          To szkodliwa armia. Czy jest ich 50, 20 czy 100 tysiecy nie ma wiekszego znaczenia.

          > 3 tygodnie temu byl kolejny skandal z produktami chinskimi, pasta do zebow,
          > ktora co wrazliwsze dusze wyprawiala na drugi swiat - wszystko dzieki
          > nieskrepowaniu gospodarczemu i braku przepisow.

          Rynek szybko zweryfikuje takiego producenta. Albo traktujemy ludzi jak doroslych
          albo jak bydlo, ktoremu wydzielamy pasze zgodna z normami.
    • Gość: nowy_eurokrata Re: Kołtuństwo i syndrom antylewicowej histerii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:05
      Nie wiem, kto ma na celu i po co, żeby mieszać problemy dewiacji seksualnych z
      problematyką polityki międzynarodowej, a szczególnie, w pryzmacie przyszłości
      stosunków unijnych w Europie ... ?

      Nie nad tym winniśmy się dzisiaj zastanawiać. Raczej, prędzej, a może coraz
      prędzej, ... czy istnieje coś takiego, jak wspólny europejski interes, i jak go
      wyodrębnić spośród tysięcy politycznych pomysłów i ekonomicznych posunięć,
      które wiodą Unię na manowce, zrażają dotychczasowych sympatyków, a coraz
      groźniej mnożą jej przeciwników ... ?
      • Gość: nowy_eurokrata komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 12:12
        Roger Scruton : "Istnieją bowiem również pewne potężne środowiska, w których
        żywotnym interesie leży dalsza integracja. Mam na myśli część elit, ale przede
        wszystkim unijną biurokrację z Brukseli, która żeruje na tym procesie."

        Jestem środowisku nowy i dlatego dostrzegam problem, jak na dłoni ...

        Przepraszam, ale jakże krótki czas wystarczył mi, abym zauważył masę bzdurnej
        retoryki, nieróbstwa, obijania i pozorowania pracy. Biurokrację unijną trzeba
        zacząć ograniczać, ale także wymieniać i redukować z elementów twardogłowych i
        niereformowalnych. Szukać ludzi gorliwych, ambitnych i niekonwencjonalnych ...
        Skończmy z dożywociem Eurourzędników, które zaczyna paraliżować ruchy Unii ...
        • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 29.06.07, 12:32
          > Przepraszam, ale jakże krótki czas wystarczył mi, abym zauważył masę bzdurnej
          > retoryki, nieróbstwa, obijania i pozorowania pracy. Biurokrację unijną trzeba
          > zacząć ograniczać, ale także wymieniać i redukować z elementów twardogłowych
          i
          > niereformowalnych. Szukać ludzi gorliwych, ambitnych i niekonwencjonalnych ...
          > Skończmy z dożywociem Eurourzędników, które zaczyna paraliżować ruchy
          Unii ...

          Odpowiem wyjatkowo na serio ;-)
          - bzdurna retoryka i nierobstwo jest wszedzie, w duzych koncernach PRYWATNYCh
          typu Daimler-Benz, w narodowych administracjach publicznych, ergo rowniez w
          unijnej, nie ma sensu temu przeczyc, bo to fakt. Natomiast otozsamianie diabla
          z 50-tys. "rzesza" urzednikow na pol miliarda mieszkancow unii jest demagogia.
          Nawet jak ograniczysz ich liczbe o 20%, czyli o 10.000 , ani budzet unijny tego
          nie zauwazy ani w zadny inny sposb nie przyniesie to wymiernych korzysci
          - "dozywocie" nie jest wynalzkiem unijnym, istnieje w Niemczech, we Francji, o
          ile wiem w Holandii i w szeregu innych panstw. Ma wady, ale ma tez zalety.
          Piszesz o "ambitnych" urzednikach. Jesli nie byloby dozywocia, unity wygladalby
          jak panstewka feudalne, ci "ambitni" urzednicy robili, by to co podoba sie ich
          HoU, a nie to, co dobre dla sprawy. To szczegolnie jest widoczne w Polsce,
          gdzie po kazdych wyborach wyrzucac sie na bruk chmare urzednikow znajacych sie
          juz jako tako na sprawie, a przyjmuje sie nowych, swiezych, tzw. "miernach,
          biernych, ale wiernych". Konczy sie to potem tak jak w zacytowanych przeze mnie
          za Rzeczpospolita rozmowach na temat rodzielania budzetu, gdzie polksa
          ekipa "pogubila sie w zagrywkach dyplomatycznych". Pogubila sie, bo - nawet
          jesli w grupie negocjatorow byli mlodzi, ambitni - to nie miala rutyny.

          Ja nowy eurokrato w przeciwienstwie do ciebie pracuje juz od 15 lat w podobnym
          interesie. I powiem Ci, ze ten system ma zalety: nowe oszolomy mianowane z
          klucza politycznego musza sie liczyc ze starymi wygami, takimi typu dawnej
          unijnej kategorii B, to sa ludzie, bez ktorych nie mozna nic zrobic, bo siedza
          w interesie od 20-30 lat, pracowali w HR i roznych jednosttkach
          organizacyjnych, znaja od podszewki zyciorysy co poniektorych, i to nie zawsze
          tylko te chlubne strony, wiec jak ktos zacznie szalec w stylu "macie robic bo
          ja tak mowie, nawet jesli nie ma podstawy prawnej", to oni wyciagna na niego
          haczyka i gosci od razu sie uspokaja. To taki wewnetrzny hamulec, wcale
          nieglupi.

          I na zakonczenie: tak dla porownania, w Polsce praktycznie nie ma dozywocia,
          czy uwazasz - ale tak szczerze - ze polska administracja publiczna jest dzieki
          temu bardziej wydajna, sprawna i niekonwencjonalna?
          • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 14:08
            byly_eurokrata napisał: Odpowiem wyjątkowo na serio - bzdurna retoryka i
            nieróbstwo jest wszędzie, w dużych koncernach PRYWATNYCH typu Daimler-Benz,

            Odpowiem wyjątkowo na serio - jeśli tam jest, niech będzie, ale nie za nasze
            pieniądze podatników, tak, jak to się dzieje niestety w eurostrukturach ... No
            i nie chodzi tu tylko o gaże, także o zbędne wydatki na koszty funkcjonowania
            całej administracji i całą nowopowstającą infrastrukturę UE w całej Europie

            A jeśli w narodowych administracjach publicznych - no to czas na zmiany ...
            Zostawić najlepszych, także tych nielicznych w wieku przedemerytalnym, a tym
            najgorszym mętom urzędniczym dać wina i do wymiany. Wiesz sam, ile tam jeszcze
            jest wujków, pociotków, kuzynostwa i całych rodzin, czasem nawet mafijnych :

            Cytuję : nowi młodzi prężni ludzie mianowani z klucza politycznego muszą się
            liczyć ze starymi wygami, takimi typu, jak w dawnych PZPR-owskich klikach. To
            są ludzie, bez których nie można nic zrobić, bo siedzą w interesie od 20-30 lat
            i wszystkie nawet najlepsze inicjatywy potrafią zablokować, pracowali w HR,
            CIA, KGB, i rożnych jednostkach organizacyjnych, znają od podszewki życiorysy,
            co poniektórych, i to zawsze tylko te niechlubne strony, więc, jak ktoś ambitny
            i wybitny zacznie szaleć w stylu "macie robić mądrzej i wydajniej, bo ja tak
            mówię, nawet jeśli nie ma podstawy prawnej", to oni wyciągną na niego haka, a
            jak nie ma, to jednej nocy na nich takiego dorobią, i gość od razu mięknie,
            uspokaja się i popada w marazm i lenistwo nicnierobienia, jak owe stare wygi.
            To taki wewnętrzny hamulec jeszcze z czasów komunizmu w Polsce, wcale niegłupi.

            Tylko mi nie mów, że Polacy w eurostrukturach siedzą już po 20-30 lat, bo chyba
            ci nie uwierzę ... ?

            • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 29.06.07, 15:14
              > To taki wewnętrzny hamulec jeszcze z czasów komunizmu w Polsce, wcale
              niegłupi.
              > Tylko mi nie mów, że Polacy w eurostrukturach siedzą już po 20-30 lat, bo
              chyba
              Moze uscislij, bo ja nie rozumiem, o co ci chodzi: o polska administracje czy o
              unijna?
              To myslenie w kategoriach narodowych w aspekcie unijnej nie ma sensu. Niewazne,
              czy tam od 20 lat pracuja Polacy czy Francuzi.

              Poza tym nie odpowiedziales mi w ogole na kluczowe pytanie: wymiane
              polowy "zalogi" po kazdych wyborach i feudalne stosunki przy braku dozywocia.
              Ty wyciagasz nie wiem dlaczego wniosek, ze jakby urzednicy nie byli mianowani
              dozywotni, to by sie bardziej starali. Owszem, bardziej by sie starali
              przypodobac szefowi. W warunkach sluzby dozywotniej ty jako drobny trybik w
              maszynie, mozesz mimo wszystko dac kontre twojemu HoU jakbys chcial. Ale tez
              nie chcesz, bo wiesz, ze to opozni twoj awans.
              Wiec nie za bardzo rozumiem, na czym ma polegac ta wyzszosc swiat bozego
              narodzenia nad swietami wielkiej nocy.
              Jak uwazasz ze struktury sa gnusne, twardoglowe, wodolejne, to na nastepnym
              zebraniu to powiedz: "przepraszam panstwa, ale ja uwazam, ze tu sie za duzo
              gada, za malo pracuje, nie podoba mi sie to, to i to"
              Masz te zalete, ze nikt cie nie zwolni z pracy. Nawet za krytyke, na ktora nikt
              nigdy by sie nawet teoretycznie nie zdobyl w pracy nie-dozywotniej. Czemu tego
              nie robisz???
              Ty mi przypominasz mojego bylego szefa, odpowiednik unijnego AD12, ktory
              namietnie opowiadal, ze komunizm wcale nie byl taki zly, wszyscy mieli po
              rowno, byla sprawiedliwosc spoleczena itd. Ale jak przychodzilo co do czego, to
              sam gnebil "klase pracujaca" jak tylko mogl.
              To takie ccze gadanie mlody, wiec wypij sam troche wina, moze ci przejdzie
              • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.07, 20:09
                byly_eurokrata napisał:Moze uscislij, bo ja nie rozumiem, o co ci chodzi: o
                polska administracje czy unijna?

                Zdumiewasz mnie, ty przecież dobrze wiesz, że to wszystko jedno ... ?

                Tam i tu siedzą, zasiedzieli się i zawsze będą siedzieć, ludzie tej samej maści.


                • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 29.06.07, 20:46
                  no moim zdaniem jest roznica miedzy polska i unijna administracja: jesli zdales
                  konkurs epso, to powonienies wiedziec, ze w polskiej licza sie tylko
                  znajomosci, w unijnej tylko konkurs, na szczescie
                  • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.gorzow.mm.pl 30.06.07, 11:46
                    byly_eurokrata napisał: no moim zdaniem jest roznica miedzy polska i unijna
                    administracja: jesli zdales konkurs epso, to powonienies wiedziec, ze w
                    polskiej licza sie tylko znajomosci, w unijnej tylko konkurs, na szczescie

                    Takie bzdury to możesz mówić ... ?

                    Cytuję : Sprawdzajaca osoba zadzwonila do mnie w nocy i pyta, co ja mam z
                    delikwentem zrobić ?!! Paw jak to paw - ja nie wiem co ty zrobisz, ale ja bym
                    uwalił. ... W ten sposob się dołozyłem do budowy lepszej europy, co nie ?

                    Ja na szczęście "pawia" znam ... On na na pewno nigdy by mnie nie uwalił ...
                    • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 30.06.07, 12:06
                      coraz bardziej sie kompromitujesz kolego, bo zamiast argumentow merytorycznych,
                      to znowu populistyczne hasla.
                      Ja sam jestem w komisji egzaminacyjnej dla tlumaczy eksternistycznych i sam
                      czasem pytam kolegow o rade.
                      jest jednak roznica, czy sprawdzajacy sie pyta: "Mam prace KOWALSKIEJ, mam ja
                      oblac, bo...."
                      czy
                      "Mam tu JEDNA prace (sprawdzajacy dostaja ja w formie anonimowej, jak jest do
                      sprawdzenia 300 prac, to akurat wyczaisz, czyja jest kowalskiej) do
                      sprawdzenia, nie wiem, czy sforumulowanie xyz jeszcze sie nadaje do
                      przepuszczenia czy nie, co o tym sadzisz"

                      Ja tez znam Pawia, ale to nieistotne, bo Paw by w takim momencie i tak nie
                      wiedzial, czy to byla moja praca czy nie
                      • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 06:59
                        No więc zmuszasz mnie, abym podał ci cytat w całości :

                        no ba jednen z ekonomistow pisala byl : o "alokacji risorsow na najwyzszym
                        lewelu" Sprawdzajaca osoba zadzwonila do mnie w nocy i pytal co ja mam z
                        delikwentem zrobic ?!! Paw jak to paw - ja nie wiem co ty zrobisz ale ja bym
                        uwalil, bo nie zna mowy ojczystej. W ten sposob sie dolozylem do budowy do
                        lepszej europy, co nie?

                        Ty "były" jesteś z XX-tego wieku, a w XXI wieku już wiedzą, jak wykonać test,
                        żeby sprawdzający, mój znajomek, wykapował, który test jest mój. Nawet, gdyby
                        miał to być tylko test typu wyboru odpowiedzi a)b)c)d), tak mu pozaznaczam
                        odpowiedzi, że nawet z tysiąca testów będzie wiedział, który jest mój i trzeba
                        przerobić, albo wymienić na prawidłowy. "były", ty chyba naprawdę jesteś były.
                        • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 02.07.07, 07:22
                          oj nowy nowy, it takes two to tango, jak mawiali starozytni rzymianie.
                          Powtorze, ze jestem od kilkunastu lat w pewnej panstwowej komisji
                          egzaminacyjnej.
                          2 razy mi sie zdarzylo, ze do egzaminu przystapili znajomi. Po prostu
                          zadzwonilem wtedy do szefowej komisji i powiedzialem konkretnie: pani x to moja
                          kolezanka, prosze nie przysylac mi jej pracy do sprawdzania, bo znajde sie w
                          niezrecznej sytuacji. I tyle. To tez kwestia uczciwosci egzaminatora.

                          Po drugie: w pierwszej fali rekrutacji epsow do organow unijnych wsrod
                          sprawdzajacych nie bylo praktycznie Polakow. Wiec skad ktos by mial miec te
                          znajomosci?
                          Ze jakis ulamek ludzi sie EWENTUALNIE dostanie na krzyzy ryj, tego nigdy nie
                          wykluczysz, chodzi o to, jak duzy jest ten ulamek.

                          A dyskusja tyczy sie przeciez czegos innego, ze niby "nie-dozywotni"
                          efektywniejsi, lepsi, sprawniejsi i w ogole.

                          Moze to uzasadnic w kontekscie egzaminow?
                          • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 07:45
                            Wspaniała odpowiedź. O lepszej bym nawet nie marzyłem ?

                            byly_eurokrata napisał: To tez kwestia uczciwości egzaminatora. Ze jakiś ułamek
                            ludzi się EWENTUALNIE dostanie na krzywy ryj, tego nigdy nie wykluczysz, chodzi
                            o to, jak duży jest ten ułamek.

                            Skoro każdy mówi, że jest uczciwy, to musimy wierzyć, że tak jest. Skoro nikogo
                            oficjalnie jeszcze za rękę nie złapano, to musimy wierzyć, że tak jest.

                            Musimy WIERZYĆ „były” – nie znaczy, że TAK JEST ...
                            • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 02.07.07, 08:24
                              pasjonujace, za jaka konsekwencja unikasz merytorycznej odpowiedzi na konkretne
                              pytania.
                              Pytam raz jeszcze:
                              - czy w systemie "nie-dozywotnim" przeprowadzanie egzaminow byloby uczciwsze?
                              Jesli tak, dlaczego? Mala wskazowka: niejaka partia o nazwie Bezprawie i
                              Niesprawiedliwosc zniosla egzaminy na urzednikow sluzby cywilnej, bo sie ich
                              boi, woli jednak stary system wielkopanskiego mianowania na podstawie pogladow
                              polityczynych
                              - nie wiem jakich ty znasz epsow, ja znam wylacznie takich, ktorzy nie tylko ze
                              nie znali nikogo z komisji, to nawet nigdy wczesniej nie byli nawet w Brukseli
                              czy w Luksemburgu. Mimo wszystko zdali

                              - co do wiary: cwaniaki lubia sie chwalic, predzej czy pozniej cwany Romek,
                              ktory sie dostal po znajomosci, wygadalby sie ze jeko kolega Jozek byl w
                              komisji no i troche pomogl w zdaniu egzaminu. Jako stary biurokrata powiem ci,
                              ze takie sprawy wychodza predzej czy pozniej
                              Dozywtoni ma do stracenia duzo, posadke dozywotnia, nie-dozywotni wie, ze i tak
                              predzej czy pozniej wyleci, wiec musi sobie zapewniac wzgledy u "grupy
                              trzymajacej wladze".

                              • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 11:40
                                byly_eurokrata napisał: Dożywotni ma do stracenia dużo, posadkę dożywotnią, nie-
                                dożywotni wie, ze i tak prędzej czy później wyleci, wiec musi sobie zapewniać
                                względy u "grupy trzymającej władzę".

                                Ależ ty jesteś rozbrajający. "grupa trzymająca władzę" ... ? Skąd my to znamy ?
                                To i takie negatywne zjawisko korupcyjne występuje też w Eurostrukturach ... ?
                                To już wiem skąd to zjawisko przywędrowało do Polski. A może odwrotnie ... ?

                                Pisz „były” pisz ... nieźle kompromitujesz na tym forum „byłych” eurokratów ...
                                Chyba nie powiesz, że dotyczy to też tych obecnych ... ? Bo jak tak ... ?
                                • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 02.07.07, 11:47
                                  koles nie potrafisz przeczytac 5 zdan ze zrozumieniem, nie wyczuwasz ironii
                                  chociaz specjalnie byla w cudzyslowie, takim jak ty to nawet znajomosci nie
                                  pomoga w zdaniu egzaminu
                                  • Gość: gosc Re: komu dać Wam wina ... ? IP: 136.173.62.* 02.07.07, 12:12
                                    byly, nie przejmuj sie tym pajacem. To ze ze zrozumieniem nie potrafi czytac to
                                    wiadac tez w watku o zolwiku, to ten sam pajac, i kiland tez.
                                    programu nie potrafi przygotowac, lze i sie prosi o gotowca, ale wie jak
                                    odbywaja sie egzaminy hehe, co za troll!
                                    • Gość: Trian Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.cec.eu.int 02.07.07, 12:35
                                      Doczepie się do wątku, żeby skomentować tylko dyskusję o egzaminach EPSO. Nie
                                      wiem jak były przeprwadzane inne egzaminy. Piszę o swoim, bo pracuję obecnie z
                                      osobą, które te prace sprawdzała i dość dokładnie mi o tym opowiedziała.

                                      1.Oczywiście prace są anonimowe, choć oczywiście istnieje teoretycznie
                                      możliwość rozpoznania pracy "znajomka"

                                      2.Są oceniane na podstawie opracowanych wcześniej kryteriów. Starano się je
                                      określic jak najściślej (dlaczego - o tym za chwilę).

                                      3. Sa oceniane przez 3 niezależne, nie znające się osoby z 3 różnych miejsc
                                      instytucji.

                                      4. Porównywane są te 3 oceny i jeżeli na podstawie tych samych kryteriów
                                      została przyznana znacznie różniąca się ilość punktów, to oceniający muszą
                                      pisemnie uzasadnić swoją ocenę i próbować ją obronić wobec 2 pozostałych
                                      oceniających.

                                      5.Ponieważ urzędnicy jak wszyscy ludzie nie lubią zbędnego wysiłku, to bardzo
                                      się starają aby uniknąć "tłumaczenia się". Stąd ustalanie kryteriów.


                                      Podsumowując; załatwienie egzaminu "po znajomości" choć teoretycznie możliwe
                                      jest bardzo trudne do wykonania. Czego dowodem są całe tabuny wieloletnich,
                                      będących jak najbardziej "w środku" pracowników kontraktowych, którzy ich nie
                                      zdają.


                                      Kurczę, czyżbym się zgadzał z Byłym ? ;-)
                                      • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 08:15
                                        Gość portalu: Trian napisał(a): Podsumowując; załatwienie egzaminu "po
                                        znajomości" choć teoretycznie możliwe jest bardzo trudne do wykonania. Czego
                                        dowodem są całe tabuny wieloletnich, będących jak najbardziej "w środku"
                                        pracowników kontraktowych, którzy ich nie zdają.

                                        Pytanie do rzeczy :

                                        Czy owe całe tabuny wieloletnich pracowników kontraktowych, jak się wyraził
                                        Trian, też są pracownikami dożywotnimi ... ?
                                        • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 03.07.07, 08:48
                                          Gość portalu: nowy_eurokrata napisał(a):

                                          > Pytanie do rzeczy :
                                          >
                                          > Czy owe całe tabuny wieloletnich pracowników kontraktowych, jak się wyraził
                                          > Trian, też są pracownikami dożywotnimi ... ?
                                          no wiecie co, troll pyta do rzeczy????

                                          Odpowiedz jest w czesci II STaff Regulations, ale poniewaz watpie, czy
                                          potrafisz czytac ze zrozumieniem, pewnie i tak nie znajdziesz odpowiedzi na
                                          swoje pytanie.
                                          Snujesz tu jakies bajeczne teorie o dupe marynie, opowiadasz nam bajki o
                                          czlonku PZPR, ktory "zrozumial geniusz solidarnosci" (ja wiekowy gosc jestem i
                                          zna pewne czasy z doswiadczenia i wiem, kto w latach 70-tych zostawal czlonkiem
                                          PZPR i kto z tych ludzi w 1980 szybciutko zapisywal sie do Solidarnosci) itd
                                          itp, a nie rozumiesz najprostszych mechanizmow dzialania europejskiej sluzby
                                          publicznej....
                                          • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 09:34
                                            Czy tabuny wieloletnich pracowników kontraktowych są pracownikami dożywotnimi ?

                                            Panie "były", proszę odpowiedzieć konkretnie ...

                                            Proste pytanie - prosta odpowiedź ... Tak, czy Nie, czy nie wiem ... ?
                                            • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 03.07.07, 10:00
                                              Gość portalu: nowy_eurokrata napisał(a):

                                              > Czy tabuny wieloletnich pracowników kontraktowych są pracownikami
                                              dożywotnimi ?
                                              >
                                              >
                                              > Panie "były", proszę odpowiedzieć konkretnie ...
                                              >
                                              > Proste pytanie - prosta odpowiedź ... Tak, czy Nie, czy nie wiem ... ?

                                              proste pytanie: umiesz czytac?
                                              i jeszcze jedna podpowiedz: zobacz w slowniku co to znaczy "prawocnik
                                              kontraktowy" i czy to implikuje dozywotniosc.....
                                              • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 11:32
                                                byly_eurokrata napisał: zobacz w slowniku co to znaczy "prawocnik kontraktowy"
                                                i czy to implikuje dozywotniosc.....

                                                Przeciez wiem od początku dobrze, że nie ... Domagam się tylko potwierdzenia po
                                                to, żeby nikt więcej na tym forum nie wciskłał bredni, że europracownicy nie
                                                boją się konkurencji, bo wszyscy są tu zatrudnieni dożywotnio, i miejsc brak.
                                                • Gość: eps Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.cec.eu.int 03.07.07, 11:52
                                                  Pudlo

                                                  80% osob tutaj jest na dozywociu i konkurencji sie nie boi; pozostale 20%
                                                  rowniez konkurencji sie nie boi, w szczegolnosci w wykonaniu Twoich
                                                  potencjalnych uczniow :-)))
                                                  Nie miejsc brak tylko konkursow w najblizszym czasie:))
                                                  Miejsca sa i sa na nich zatrudniani ci ktorzy juz konkursy zdali, w ... 80%:))

                                                  Gdybysmy bali sie konkurencji nie byloby tego forum i setek postow z
                                                  instrukcjami jak zdawac konkursy itd....
                                  • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 14:11
                                    byly_eurokrata napisał : koleś nie potrafisz przeczytać 5 zdań ze zrozumieniem,
                                    nie wyczuwasz ironii chociaż specjalnie była w cudzysłowie,

                                    Przepraszam "były",
                                    Zwracam honor koleś, całkowicie błędnie zinterpretowałem twoją wypowiedź.
                                    Najprawdopodobniej, dlatego, że kiedy podniosłeś temat „grupy trzymającej
                                    władzę” natychmiast przyszła mi na myśl wypowiedź pawia :

                                    paw napisał : „Paw jak to paw - ja nie wiem co ty zrobisz ale ja bym uwalił, bo
                                    nie zna mowy ojczystej. W ten sposób się dołożyłem do budowy do lepszej europy,
                                    co nie ?”

                                    oraz jeszcze jednej bardzo ważnej osoby :

                                    adm napisała : warunek usunięcia paskudy ze strony www nie został spełniony,
                                    tak więc i moja obietnica pomocy niniejszym wygasa; Dodatkowo komentarze o
                                    ochłapach dyskwalifikują Pana ostatecznie. Czasy "czy się stoi czy się leży
                                    swoje się należy" na szczęście się skończyły, i w niektórych sferach weszliśmy
                                    w fazę merytokracji.

                                    Mam tylko nadzieję, że nie grozi nam wejście znów w fazę cenzurokracji ?
                                    • adm-adm Re: komu dać Wam wina ... ? 02.07.07, 14:18
                                      Panie kiland, tekst "Czasy "czy się stoi czy się leży swoje się należy" na
                                      szczęście się skończyły", byl skierowany do Pana, ktory najwyrazniej uwaza ze
                                      cos mu sie od nas nalezy, a nie zamierza sam wlozyc w osiagniecie celu
                                      najmniejszego wysilku.

                                      milej kontynuacji manipulacji.
                                      • Gość: eurokratamimowoli Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.07, 18:44
                                        adm-adm napisała: Panie kiland, tekst "Czasy "czy się stoi czy się leży swoje
                                        się należy" na szczęście się skończyły", byl skierowany do Pana, ktory
                                        najwyrazniej uwaza ze cos mu sie od nas nalezy, a nie zamierza sam wlozyc w
                                        osiagniecie celu najmniejszego wysilku. milej kontynuacji manipulacji.

                                        Kochana Pani adm-adm

                                        Poniewierano mną przez cały okres stanu wojennego, poniewierano do roku 2002,
                                        uważano, że Solidarność nie będzie bronić swoich członków, nawet założycieli,
                                        którzy wywodzili sie z PZPR. I dlatego Kwach był Prezydentem, a ja jego kolega
                                        ze studenckich czasów, mimo, że zakładałem Solidarność ... EKSKOMUCHEM ... ?

                                        Według ciebie, który członek PZPR z roku 1980 zasługuje na większy szacunek,
                                        ten, który uznał geniusz ruchu Solidarności i się do niego przyłączył, czy ten
                                        który był wtedy "betonem", a dzisiaj spija śmietankę, jak Kwach i mu podobni ?



                                  • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 14:22
                                    byly_eurokrata napisał : takim jak ty to nawet znajomości nie pomogą w zdaniu
                                    egzaminu

                                    Ależ to zdanie to już naprawdę piękny kwiatek ...

                                    Jeśli wyjdziemy z założenia, że komuś to już „nawet znajomości nie pomogą w
                                    zdaniu egzaminu”, to możemy dojść do wniosku, że wszystko pozostałe jest już
                                    tylko rzeczą dodatkową i drugorzędną. Jak potrafisz to zdasz, jak nie potrafisz
                                    to licz na znajomości. Ale jak podpadłeś, to już nawet znajomości Ci nie pomogą.
                                    • byly_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? 02.07.07, 14:28
                                      bla bla bla

                                      • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 14:45
                                        byly_eurokrata napisał: bla bla bla,

                                        Tłumaczę z języka europarlamentarnego na nasze : TAK, TAK, i jeszcze raz TAK.

                                        • Gość: sucre_de_bettreave Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.vo.lu 02.07.07, 20:05
                                          • sucre_de_betterave Re: komu dać Wam wina ... ? 02.07.07, 20:12
                                            Ja (wiem, wiem, nie zaczynaj zdan od ja), kolejny raz proponuje udanie sie do
                                            specjalisty, lista ponizej:

                                            Sterna Władysław
                                            tel. 0 602 10 39 55
                                            66-400 Gorzów Wielkopolski, Drzymały 10
                                            Myszkowska-Śliwińska Diana
                                            tel. 0 95 735 88 28
                                            66-400 Gorzów Wielkopolski, Walczaka 38 lok.8

                                            tel. 0 95 732 46 49
                                            66-400 Gorzów Wielkopolski, Dworcowa 4
                                            Rębińska-Bogucka Barbara
                                            tel. 0 95 733 16 00 w. 46
                                            66-400 Gorzów Wielkopolski, Walczaka 42
                                            Sterna Władysław
                                            tel. 0 602 10 39 55
                                            66-400 Gorzów Wielkopolski, Drzymały 10

                                            Ps. nie naruszam ustawy o danych osobowych, gdyz sa to dane ogolniedostepne
                                            zarowno w internecie jak i w ksiazkach telefonicznych.
                                            • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 06:54
                                              sucre_de_betterave pisała: Ja kolejny raz proponuje udanie sie do specjalisty,

                                              Chcesz mi dopiec, zdecydowanie narzucasz wszystkim forumowiczom swą inwektywę,
                                              budując opinię o mnie, że jestem chory psychicznie ... ? Dziękuję ...

                                              Dziękuję za takie gratulacje i życzenia napisane dla mnie i żony w dniu 2 lipca.
                                              Tak się dziwnie składa, że w tym dniu obchodziłem właśnie równą 30-tą rocznicę
                                              pożycia małżeńskiego z moją żoną Ewą. Dokładnie 2 lipca 1977 roku braliśmy ślub
                                              cywilny w zielonogórskim ratuszu, a kościelny w kościele Św. Jadwigi. Dziękuję.
                                              • Gość: stary_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: 136.173.62.* 03.07.07, 09:20
                                                juz przynajmniej zony bys w to nie mieszal, daj przynajmniej jej spokoj, tej
                                                twojej Ewce!
                  • Gość: LukaszD ... i dlaczego Lenin? IP: *.231-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 01.07.07, 23:12
                    O naiwnosci,

                    W europejskiej tez.
                    Poza tym nie przypominam sobie zeby zeby na egzaminie bylo pytanie o sposobie
                    rekrutacji w polskiej administracji ...i dlaczego przez uklady.

                    LukaszD

                    "Powiedz mi Jasiu, kto jest twoim najwiekszym bohaterem i dlaczego Wlodzimierz
                    Ilicz"
          • paczula8 Re: komu dać Wam wina ... ? 29.06.07, 14:09
            > I na zakonczenie: tak dla porownania, w Polsce praktycznie nie ma dozywocia,
            > czy uwazasz - ale tak szczerze - ze polska administracja publiczna jest
            dzieki
            > temu bardziej wydajna, sprawna i niekonwencjonalna?


            administracja jak to administracja, nie chodzi o to zeby ją zmieniać, tylko o
            to żeby ja ograniczyć ... co Korwin okresla dosadniej 'nie chodzi o to, żeby
            zmieniać świnie przy korycie, tylko żeby im zabrać koryto'.

            • Gość: nowy_eurokrata Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 14:59
              paczula8 napisała: administracja jak to administracja, nie chodzi o to zeby ją
              zmieniać, tylko o to żeby ja ograniczyć ...

              To jest właśnie zdrowe myślenie. Administrację trzeba stale ograniczać,
              usprawniać, unowocześniać, modyfikować, korygować, uniwesalizować ... itd.itp.

              "były" dobrze, że już jesteś tylko "były", dać ci wina ... ?
              • eg.olsen Re: komu dać Wam wina ... ? 29.06.07, 15:30
                oczywiscie macie racje, administracje nalezy odchudzac, usprawniac itd.
                Zycze powodzenia! Bo ja przestalem walczyc - postanowilem sie do niej
                przylaczyc.

                oto np. wiadomosc sprzed kilku dni z PL:
                "Kilkudziesięciu urzędników z różnych resortów w sześciu zespołach pracuje nad
                zmniejszeniem biurokracji..."

                P.S. Zadam Parkinsona i Orwella jako lektury obowiazkowe!
                P.S.2 Dac mi wina!
                • Gość: Puks Re: komu dać Wam wina ... ? IP: *.eranet.pl 30.06.07, 22:40
                  :))) Olsen znaczy urzędnik z d.Egonowa? Za dobrą wiadomość zdecydowanie wina.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • eg.olsen Re: komu dać Wam wina ... ? 03.07.07, 08:08
                    Puks...ty... nierogacizno!
                    Tak nas porzucilas znienacka!
                    A buzi "nadowidzenia"?
                    Napisz co u ciebie a chetnie sie zrewanzuje. A co tam nawet przyznam, ze wykazalas zdolnosci profetyczne :)
                    Pozdrowienia z krainy deszczowcow (w tym tygodniu).
                    E.Olsen
Inne wątki na temat:
Pełna wersja