byly_eurokrata
28.06.07, 09:32
Bardzo ciekawy glos publicysty Polityki w Rzepie pt. "Kołtuństwo
Terlikowskiego i Giertycha"
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070625/opinie_a_2.html
Kołtuni straszą opinię publiczną wizją par homoseksualnych demoralizujących
adoptowane dzieci. Ale na razie dzieci są demoralizowane w rodzinach
heteroseksualnych oraz w domach dziecka, skąd pary gejowskie mogłyby je
uwolnić - twierdzi publicysta "Polityki"
To, co prezentują Terlikowski i Giertych, przed wojną nazywano kołtuństwem.
Ten termin trzeba sobie przypomnieć. Dla kołtuna sam termin "lewica" jest już
trudnym do wymówienia przekleństwem. Coś jak słowo "pupa".
Kołtuni zamykają oczy na znane od wieków masowe patologie i gotowi są
poświęcić podstawy demokracji, żeby tylko nie uchylić drzwi dla nowej
rzeczywistości, której nie pojmują i panicznie się boją. Kołtuński sposób
myślenia utożsamia się w Polsce z konserwatyzmem. Krzywdzi to konserwatyzm,
który jest wyrafinowanym nurtem intelektualnym. Tym bardziej się dziwię
cywilizowanej prawicy, że spokojnie przyjmuje opowiadane na jej rachunek
głupstwa i szerzone obsesje. Bo prawicowość nie oznacza dziś obsesyjności,
narwania, prostactwa, doktrynerstwa ani egoizmu uprzywilejowanych. A taką
gębę kołtuni przyprawiają całej polskiej prawicy. Nie tylko w kraju, ale i w
Europie. "Krytyka Polityczna" wyrywa polską lewicę z jej ponurych uwikłań.