zapotrzebowanie na polakow w Brux

30.08.07, 17:20
Czy moglibyscie wyjasnic mi taka rzecz: zgodnie z limitami w EU
powinna pracowac okreslona liczba osob z Pl. W wyniku competitions
udaje im sie zrekrutowac na reserve lists mniej niz by chcieli
(czego dowodem chocby corrigendum do 60/06). I mimo to osoby dobrze
poinformowane piszą, ze po znalezieniu sie na tej liscie nie dostaje
sie zbyt wielu ofert i zbyt szybko. Wiec czy:
a/to prawda?
b/mimo ze w UE jako calej pewne limity sa - to w poszczegolnych
instytucjach one nie obowiazuja i w zwiazku z tym im nie zalezy na
konkretnej narodowosci.
Ale nawet jesli b/ to biorac pod uwage ze takie cholerne competition
trwa średnio od 9 miesiecy do roku - to oni i tak powinni miec tam
braki kadrowe.
Czy ktos mnie moze oswiecic?
Pzdr.
    • byly_eurokrata Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux 30.08.07, 18:00
      a) to nie sa limity, tylko takie wytyczne majace na celu zapewnienie
      jako takiej rownowagi geograficzno-narodowosciowej
      b) braki kadrowe to kwestia wzgledna. Sa wytyczne, ze po
      rorzszerzeniu nalezy przyjac tyle a tyle osob z nowych panstw w
      przeciagu ilus tam lat. Tlumaczy sie przyjmowalo od razu, bo byli od
      razu potrzebni, ale czy potrzebny jest akurat kolejny rzecznik
      prasowy, tylko dlatego ze jest z NMS, to akurat nie jest takie do
      konca jasne. Sa unity, gdzie jest duzo pracy, za malo ludzi, tam sie
      beda starac przyjmowac jak najszybciej, sa unity, gdzie praca sie
      toczy spokojnie, tam nie ma wewnetrznej presji na przyjmowanie.
      c) proces rektrutacyjny z konkursem trwa czesto nie 9 miesiecy a 2-3
      lata.
      • epsotek Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux 30.08.07, 18:13
        Hej,

        Tak jak pisał Były to są docelowe kwoty. I rzeczywiście w DG starają sie je
        osiągnąć. Ale nie z dnia na dzień. Po prostu, gdy są wolne miejsca, i nie ma na
        nie chętnych z doświadczeniem (czyli ludzi przenoszących się z innych Unitów) to
        bierze się ludzi z list i najchętniej z NMS (innych to dzisiaj raczej trudno).
        Jeśli dysproporcja jest rażąca to od razu szuka się ludzi na listach rezerwowych
        z nowych państw. Ale nie tworzy się dla nich nowych stanowisk. Dlatego nie można
        przyjąć wszystkich od razu.

        Ale jeśli na liście jest mniej ludzi niż planowano to zapewne znajdą oni
        zatrudnienie. Co najwyżej będą czekali jak ja. Nieco ponad dwa latka :(
        • Gość: xxx Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux IP: *.214.33.119.coditel.net 30.08.07, 23:15
          No i jest tez kwestia kwalifikacji.
          U mnie pol roku zapraszali na interview ludzi z nowych panstw i
          naprawde chcieli kogos zatrudnic ale zadna z osob nie nadawala sie.
          Ludzie nawet nie raczyli przed interview sie dowiedziec co to za DG
          i co mniej wiecej robi. A ze stanowisko bardzo samodzielne i
          odpowiedzialne to nie bylo mowy za bardzo o douczaniu kogos.

          Teraz bedzie zatrudniony ktos na temporary do wyjscia nowych list.
          • byly_eurokrata Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux 31.08.07, 08:36
            A ze stanowisko bardzo samodzielne i
            > odpowiedzialne to nie bylo mowy za bardzo o douczaniu kogos.

            O ile przyznam, ze nieinformowanie sie nt przyszlego pracodawcy jest kardynalnym bledem, o tyle z drugim arbgumentem sie nie zgodze.

            EPSO uparcie organizuje konkursy AD5, czyli najnizszy szczebel kariery dla ludzi BEZ ZADNEGO DOSWIADCZENIA ZAWODOWEGO. To per definitionem implikuje, ze takiego czlowieka trzeba uczyc na miejscu pracy na zasadzie learning by doing.
            Nikt im nie zabrania robic konkursow AD7 i wymagac powiedzmy 5 lat doswiadczenia na "concerned field".
            Czyli podsumowujac:
            placisz = wymagasz
            nie placisz = nie mozesz wymagac.
            • Gość: xxx Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux IP: *.cec.eu.int 31.08.07, 11:18
              Byly to wcale tak nie jest.
              Bo konkurs na AD7 byl robiony i na to stanowisko potrzebuja ludzi z
              doswiadczeniem. I calkiem normalne jest na tej liscie sa ludzie z
              roznorakim doswiadczeniem nie koniecznie odpowiednim dla danego
              unitu.

              Poza tym to sobie obejrzyj job discriptions i profiles na stanowiska
              oglaszane jako AD5-AD7. Na kazde jedno jest potrzebna znajomosc
              jakiejs dziedziny. Nigdy nie widzialam zeby bylo napisane ze tylko
              studia sa potrzebne.
              • byly_eurokrata Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux 31.08.07, 11:34
                byl JEDEN konkurs na AD7, to prawda.
                Job descriptions nie maja tu nic do rzeczy. Jesli w organach potrzebni sa ludzie WYLACZNIE doglebniejszja znajomscia czegokolwiek, to nie powinno sie organizowac konkursow AD5, ktore ze definicji (--> tekst ogloszenia konkursu) nie wymagaja ZADNEGO doswiadczenia zawodowego.
                Do ostatniego konkursu AD 5 EPA/HR mogl zglosic sie kazdy po studiach, np. historyk sztuki w 2 miesiace po zdobyciu dyplomu. I co, jak zda konkurs, to on bedzie mial mniej pojecia o HR niz pierwsza lepsza sekretarka w HR z kilkuletnim doswiadczeniem zawodowym.
                Jak sie konstruuje takie konkursy, to trzeba tez akcepotwac ich wyniki w takiej formie, w jakiej sa.

                Ja jestem starym biurokrata xxx i dlatego pozwolam sobie na taka interpretacje, bo to jest swego rodzaju dumping socjalny: oglasza sie w 90% konkursy na najnizszy szczebel = bez doswiadczenia zawodoweg, wiedzac, ze wsrod laueratow bedzie i tak duzy procent ludzi z doswiadczeniem, ktorzy i tak pojda na to AD5, bo nic innego im sie nie oferuje.

                A tak ogolnie to poczytaj sobie troche odpowiedzi EPSO na interpelacje poslow z Parlamentu Europejskiego skarzacych sie na procedury rekrutacyjne. EPSO za kazdym razem odpowiada, ze przed konkursem jest analíza zapotrzebowania i takie tam bajery.
                Wiec albo instytucje skladaja nie takie zapotrzebowanie na laueratow konkursu albo EPSO robi konkursy sobie a muza.
                • Gość: xxx Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux IP: *.cec.eu.int 31.08.07, 11:43
                  Wiesz nikt nie zmusza nikogo do pracy tu na tym najnizszym szczeblu
                  AD5 za "marne" grosze. Osobiscie uwazam ze ten sposob na obnizenie
                  kosztow administracji jest bardzo dobry. Do pracy nikt nikogo nie
                  zmusza i kontraktu nie wciska.

                  Kwalifikacje minimalne to minimalne i wlasnie dobrze bo wtedy
                  startowac moze kazdy.

                  Co do analizy to chyba sie zgodze. Zauwaz tylko ze gdyby analiza
                  taka byla dokladnie zrobiona to Pan byly eurokrato nie moglby
                  podejsc do zadnego konkursu. I to nie mialo byc zlosliwie.

                  • byly_eurokrata Re: zapotrzebowanie na polakow w Brux 31.08.07, 11:50
                    > Wiesz nikt nie zmusza nikogo do pracy tu na tym najnizszym szczeblu
                    > AD5 za "marne" grosze. Osobiscie uwazam ze ten sposob na obnizenie
                    > kosztow administracji jest bardzo dobry. Do pracy nikt nikogo nie
                    > zmusza i kontraktu nie wciska.

                    :: oczywiscie ze nikt nie zmusza, ale instytucje obowiazuje Kodeks Dobrego Postepowania Administracyjnego, ktorego podstawa jest transparencja. Ja pod slowem "transparencja" rozumiem cos innego

                    > Kwalifikacje minimalne to minimalne i wlasnie dobrze bo wtedy
                    > startowac moze kazdy.
                    :: ok, ale wtedy wymagania do zatrudnienia powinny byc minimalne, bo potem jest sytuacja, jaka opisujesz: dziesiatki laueratow, zaden nie spelnia oczekiwan, bierze sie temporary agenta = pieniadze na konkurs wyrzucone w bloto

                    Zauwaz tylko ze gdyby analiza
                    > taka byla dokladnie zrobiona to Pan byly eurokrato nie moglby
                    > podejsc do zadnego konkursu. I to nie mialo byc zlosliwie.

                    :: ja nie jestem mimoza i nie mam problemow ze zlosliwoscia ;-)
                    Nie moglbym przystapic do konkursu EPA, to prawda, ale z moim 15-letnim doswiadczeniem zawodowym moglbym przystapic do konkursu powiedzmy na AD 7, do ktorego nie dopuszczono by tego historyka sztuki, ale niestety takiego konkursu w moim fieldzie nigdy nie bylo, chociaz byl planowany, wiem to z pierwszej reki. Pytanie dlaczego nie bylo.....



                  • Gość: yyyy Dodam, ze dotychczas IP: *.cec.eu.int 31.08.07, 12:00
                    na A8 z OMS zdawali ludzie DO 30-dziestki, bo inaczej welcome
                    frustracja za pare lat, jak ma sie pod 40-dzieche i jest sie A5...:)
                    Dopiero z NMS na AD5 pozapisywalo sie mnostwo ludzi starszych i
                    pewnie stad problem nabrzmiewa....
                    • byly_eurokrata Re: Dodam, ze dotychczas 31.08.07, 12:04
                      to ja tez dodam, ze dla OMS organizowano praktycznie rownolegle konkursy na najnizszy szczebel = bez doswiadczenia i na szczebel wyzszy = np. z 3-letnim doswiadczeniem.
                      Kazdy sobie mogl wtedy wybrac, gdzie chce startowac, w zaleznosci od osobistej sytuacje wyjsciowej.
                      Ludzie z NMS takiej mozliwosci generalnie nie maja, bo byly tylko konkursy na AD5 albo AD9, gdzie wymagano doswiadczenia na stanowisku kierownicznym. Byl jeden jedyny konkurs AD7 na specyficzny field. Wiec trudno mowic tutaj o rownym traktowaniu, ale to nic nowego po reformie statutu
                      • Gość: yyyy Re: Dodam, ze dotychczas IP: *.cec.eu.int 31.08.07, 12:56
                        > n jedyny konkurs AD7 na specyficzny field. Wiec trudno mowic tutaj
                        o rownym tr
                        > aktowaniu, ale to nic nowego po reformie statutu

                        Bo nie ma rownego traktowania. I nikt z tego nie robi tragedii, poza
                        epsami.
                        • byly_eurokrata Re: Dodam, ze dotychczas 31.08.07, 13:16
                          yyy, ja jestem starym cynikiem i dla mnie osobiscie prestiz jest niewazny, ja sobie przeanalizowalem sytuacje i dla mnie praca w instytucjach na "tylko" AD5 jest mimo wszystko bardzo interesujaca opcja.

                          > Bo nie ma rownego traktowania. I nikt z tego nie robi tragedii, poza
                          > epsami.
                          :: zgoda, ale nawet hipokryzja ma swoje granice. Nie mozna robic konkursu dla historykow sztuki bez doswiadczenia zawodowego i potem sie dziwic, ze brakuje ekonomistow z doglebna wiedza fachowa, chociaz lista rezerwowa pelna. Albo od razu sie daje kawe na lawe, albo przymyka sie oczy od A do Z i bierze sie potem kazdego lauerata, czy sie nadaje czy nie.
                          Jakby byly wysrubowane wymagania, to i tak zglosiloby sie dosc chetnych, ale nie byloby wtedy konkursow typu 6 tysiecy kandydatow na 35 stanowisk jak dwa lata temu u Wlochow.
Pełna wersja