dziecko za granicą - do rodziców...

IP: *.spray.net.pl 24.09.07, 22:34
Witam,

bardzo proszę rodziców mających dzieci w wieku szkolnym (podstawówka) o
podzielenie się gdzie w dalekim świecie:-) są dobre, polskie szkoły, jak
wygląda aklimatyzacja dziecka, jakie są problemy ze szkoła itp...

mam specyficzna sytuację, że moge wyjechać praktycznie do każdego
europejskiego kraju - więc proszę - piszcie...podzielcie się swoimi
doświadczeniami.

Moje dziecko nie zna dobrze żadnego jęz. aobcego, ma 12 lat.
    • Gość: gosc Re: dziecko za granicą - do rodziców... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 22:48
      w wieku 12 lat dziecko jest jeszcze w stanie nauczyć się każdego
      języka.
      Ja osobiście nie jestem tak przekonana co do wyższości polskich
      szkół nad innymi. (mówię o szkołach publicznych)
      Wręcz przeciwnie, po doświadczeniach z dwoma szkołami francuskimi
      zagranicą wydaje mi się,że są bardziej przyjazne dziecku (mowa o
      dziecku, które się stara dobrze uczyć).
      • Gość: Kika Re: dziecko za granicą - do rodziców... IP: *.spray.net.pl 24.09.07, 22:59
        OK,
        ale proszę wytłumacz mi - dziecko trafia do francuskiej szkoły z zerową
        znajomością języka...?
        jak to jest?

        czy szkoła ma obowiązek zorganizować jakieś kursy jęz. (bezpłatne), ile czasu
        trwają...?
        • Gość: gosc Re: dziecko za granicą - do rodziców... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 00:02
          szkoła nie miała obowiązku zorganizowania żadnej dodatkowej nauki,
          ale mimo, że na lekcjach humanistycznych dziecko nic nie rozumie na
          początku, to na matematyce może się wykazać (nawet nie znając
          języka).
          Początki w takiej szkole to oczywiście większy wysiłek dla rodziców,
          (którzy niestety powinni znać język nauczania) tzn., trzeba po
          lekcjach przerobic z dzieckiem ten materiał w domu - wytłumaczyć o
          co chodzi + nauczyć mówić o tym np., po francusku, jeśli jest to
          szkoła francuska. No i intensywne lekcje w domu z języka.
          + dobry kolega lub koleżanka w szkole. (o zaaranżowanie takiego
          koleżeństwa można poprosić nauczyciela - żeby posadził z Pani
          dzieckiem jakiegoś dobrego, niewrednego ucznia).
          Moja córka była taką koleżanką dla 10-letniej Koreanki, która
          trafiła do francuskiej szkoły nie znając francuskiego. Po paru
          latach, ta dziewczynka normalnie funkcjonuje po francusku.
    • Gość: inspektor gadget Re: dziecko za granicą - do rodziców... IP: *.cust.tele2.lu 25.09.07, 20:31
      o kolejna osoba robiaca badania do jakiejs tam pracy...
Pełna wersja