Rozmowa na temporary dla tłumaczy

27.01.09, 12:00
Witam,

Mam pytanie, które może już tu padało, ale akurat szczegółów mnie interesujących do końca w "szukaj" nie znalazłem, więc proszę o wyrozumialość, jeśli się z kimś powtarzam :)
Po chyba dwóch czy trzech latach (EPSO/AD5/05) od mojego konkursu na tłumaczy (3. merit group) ktoś do mnie zadzwonił z Brux i poprosił o stawienie się na rozmowę (chyba ze cztery rozmowy z różnymi ludźmi) i badania lekarskie. Sprawa dotyczy tymczasowego wakatu. Trochę mnie to zaskoczyło, ale ponieważ okoliczności gospodarcze są co najmniej dziwne a EUR rośnie jak na drożdżach postanowiłem sprawę rozważyć. W związku z tym kilka pytań:

1. Czy taka rozmowa to tylko formalność czy też czasem z kimś się jeszcze konkuruje?
2. Mejl nadszedł z Council of the European Union, General Secretariat w Brux. Czy to oznacza, że praca byłaby w Brux? (wiem, że to oni powinni napisać, ale odpisują dość lakonicznie i niechętnie)
3. Czy istnieje możliwość przedłużki kontraktu (na forum znalazłem info, że to może być wakat stworzony przez kogoś, kto poszedł na urlop rodzicielski)? Jak realna jest ta możliwość?

Z góry dzięki za cierpliwość i będę wdzięczny za odpowiedź na moje bez wątpienia szablonowe i banalne pytania :)

Pozdrawiam
    • Gość: tlumacz Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.cec.eu.int 27.01.09, 12:10
      > 1. Czy taka rozmowa to tylko formalność czy też czasem z kimś się
      jeszcze konkuruje?
      ---> moze byc i tak, i tak, z reguly raczej sie jednak konkuruje, bo
      na tej liscie jest dosc kandydatow do wyboru
      > 2. Mejl nadszedł z Council of the European Union, General
      Secretariat w Brux. Czy to oznacza, że praca byłaby w Brux? (wiem,
      że to oni powinni napisać, ale od pisują dość lakonicznie i
      niechętnie)
      --->Rada ma siedzibe w Bruxie, wiec tak
      > 3. Czy istnieje możliwość przedłużki kontraktu (na forum znalazłem
      info, że to może być wakat stworzony przez kogoś, kto poszedł na
      urlop rodzicielski)? Jak realna jest ta możliwość?
      ---> Z reguly jest to rzeczywiscie zastepstwo, wtedy mozliwosc
      przedluzenia raczej mikra, w ogole z przedluzeniami jest raczej
      trudno i nie ma co za bardzo na nie liczyc
      • Gość: numer Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.30-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 27.01.09, 12:21
        A to dopiero numer!!!
        Naprawde bylam przekonana, ze nie mozna laureatowi konkursu proponowac jakiegos
        tymczasowego kontraktu, a juz szczegolnie zastepstwa za kogos, kto chwilowo jest
        nieobecny (bez wzgledu na przyczyne). Przeciez laureat konkursu ma prawo zaczac
        prace jako urzednik-stazysta i po 9 m-cach domagac sie odpowiedniego
        zaswiadczenia, ze zostal urzednikiem mianowanym (oczywiscie pod warunkiem
        otrzymania pozytywnej opinii itd.).
        Czy to nie jest jakas pomylka?
        • jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 27.01.09, 12:36
          Nie, to nie jest pomyłka. Muszę powiedzieć, że z lekkim obrzydzeniem myślę o pracy na etat, więc w sumie cieszę się, że to byłby temp, ale pomyłki żadnej tu nie ma.
          Cyt: "following your success in the abovementioned competition we would like to invite you for an interview for a temporary vacancy in our Polish Language Unit"
          Natomiast czy to zastępstwo za kogoś, nie mam pojęcia. To tylko mój domysł po przeczytaniu jakiegoś posta z forum. Czy jakimś wielkim laureatem jestem, to nie wiem, bo testy napisałem dobrze, ale rozmowę ciut olałem. No i 3. merit group też trudno uznać za sukces.

          Na jaki czas zwykle jest taki kontrakt tymczasowy?
          Czy takie interview jest merytoryczne czy raczej dotyczy kwestii formalnych (moja historia zawodowa itp.)?
          • Gość: numer2 Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.30-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 27.01.09, 13:21
            Fajnie, ze wyjasniasz i nawet przytaczasz ich list. Podtrzymuje moje zdziwienie.
            Nie slyszlam o takim dziwie, zeby komus z konkursem proponowac temporary
            vacancy. Jako temporary pracuja ludzie bez konkursu, czyli nie majacy wyboru.
            Potem staraja sie, jak moga, zeby zdac jakis konkurs i stac sie urzednikiem
            mianowanym, czyli takim, ktory ma prace praktycznie do konca zycia bez
            mozliwosci wypowiedzenia (oczywiscie z wyjatkiem jakichs wielkich przewinien
            przewidzianych w regulaminie, ale to rzadkie przypadki).
            Jezeli w Twoim przypadku chodzi istotnie o 'temporary' bedace wynikiem jakiegos
            zastepstwa, to moze to byc np. na rok (np. urzednik wzial urlop bezplatny).
            Sluchaj, to moze nie byc takie zle, bo ten urzednik moze po roku np. powiedziec
            "nie wracam, rezygnuje z pracy" i wtedy Twoje temporary moze (po spelnieniu
            warunkow) zamienic sie na prace stala.
            Ale dalej nie rozumiem calej sytuacji, bo do tej pory slyszalam, ze jak sie
            szuka kogos na zastepstwo (np. w przypadku urlopu macierzynskiego), wrecz nie
            mozna zwolnionego czasowo stanowiska proponowac komus z listy rezerwowej, tylko
            komus, kto moze tylko i wylacznie przyjac stanowisko temporary czy tez
            contractual, bo na razie nie zdal zadnego konkursu.
            W ogole moglbys dowiedziec sie wiecej u zrodla, zwlaszcza jesli Ci zalezy na
            klarownej sytuacji, chyba ze zalezy Ci bardzo na pracy bez wzgledu na warunki...
            Powodzenia!
            • Gość: tlumacz Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.cec.eu.int 27.01.09, 13:38
              @numer: przeczytaj raz jeszcze ogloszenie o konkursie, tam stoi jak
              byk, ze laureatowi z listy moze byc zaoferowane stanowisko temporary.

              Z tej listy juz szereg osob pracowalo na kontraktach, prawie wszyscy
              wlasnie na zastepstwach i prawie wszyscy po uplywie kontraktu
              musieli odejsc wzgl. przedluzono im ten kontrakt nieznacznie

              Kontrakty na zastepstwa sa niestety krotkie: 6-9 miesiecy, dluzsze
              zdarzaja sie rzadko, ale byc moze w Radzie jest troche inacze.
              • Gość: numer3 Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.30-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 27.01.09, 14:24
                @tlumacz: Ok, nie czytalam tego ogloszenia z 2005 roku i przyjmuje do
                wiadomosci, co mowisz (nie przystepowalam do tego konkursu).
                A skoro tak jest, cala ta polityka rekrutacyjna Unii nie jest fair.
                Autorowi watka radze isc na rozmowe, pogadac tam, a potem decydowac.
                • Gość: gosc Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.cec.eu.int 27.01.09, 14:48
                  mozliwosc przyjecia laueratow z listy najpierw w charakterze TA czy
                  CA jest przewidziana w kazdym konkursie. Nie rozumiem, dlaczego
                  uwazasz cos takiego za nie fair. Nie musisz sie przeciez zgadzac na
                  taka oferte. Mozesz czekac na stanowisko stale. Ale w praktyce
                  chetnie zatrudnia sie na urzednikow osoby, ktore sie wczesniej
                  sprawdzily wlasnie na stanowiskach kontraktowych. I to chyba
                  normalne.
                  • Gość: temporary Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.cec.eu.int 27.01.09, 14:56
                    Depending on the nature of the post, successful candidates on the
                    reserve list may initially be offered a
                    temporary contract; in this case, their names will remain on the
                    reserve list
                    • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 27.01.09, 16:27
                      No jest krotki kontrakt, czyli chyba by mnie to urzadzalo. Do 30 czerwca 2009, z mozliwoscia przedluzenia ("could possibly be extended"). Pojade, dowiem sie, nic wiecej nie chca powiedziec przedtem. Czy ktos wie:

                      1. Czy takie interview jest merytoryczne czy raczej dotyczy kwestii formalnych (moja historia zawodowa itp.)?
                      2. Czy przeprowadzane jest we wszystkich jezykach, czy tylko w pierwszym?
                      3. Jak szybko po decyzji o zatrudnieniu zaczyna się pracę?
                      4. Czy jest jakaś pomoc w znalezieniu zakwaterowania? Jakieś mieszkanie tymczasowe? (pewnie wszystko na własną rękę, ale chcę się upewnić)

                      Dzięki!
                      • Gość: sugestie Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.ip30.fastwebnet.it 27.01.09, 16:50
                        z doswiadczenia kolezanki:
                        postaw sie w roli osoby zatrudniajacej szukajacej osoby do pracy...
                        1) cos powinienes wiedziec na temat pracy unitu oraz na temat
                        swojego CV i wytlumaczyc
                        2) jezyki jakich potrzebuja
                        3)zalezy od administracji i czy masz wszystkie dokumenty ok
                        4) pani w administracji moze ci dac (ale nie musi) ksiazeczke na
                        temat zycia w brukslei czy cos podobnego ale mieszkania szukasz
                        sam ;-)
                        • jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 27.01.09, 18:10
                          Dzięki za info. Gryzą mnie te badania lekarskie, bo z lektury forum wynika, że na badania biorą ludzi, na których właściwie już się zdecydowali. A jakie są wasze doświadczenia?
                          Jeśli to jest poważna oferta, to muszę o tym wiedzieć jak najszybciej, dlatego tak wam marudzę. Mam finansową decyzję do podjęcia :)
                          Dzięki z góry!
                          • Gość: f Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.gprs.plus.pl 27.01.09, 21:40
                            Niestety, badania przy okazji rozmowy nie oznaczają szczególnego zainteresowania
                            instytucji.. Wiem to z własnego doświadczenia, jak na razie bez happy endu.
                      • nuff Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 28.01.09, 09:45
                        Skoro to krotki kontrakt, do czerwca, jest bardzo prawdopodobne, ze potrzebuja kogos od zaraz. Tudziez typuje, iz najwieksze szanse bedzie miala osoba, ktora zadeklaruje jak najszybszy termin podjecia pracy.
                        • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 28.01.09, 14:58
                          Ciekawa teoria, nuff. Zapytam ich o to. Nie bardzo mnie urządza praca "od zaraz", ale jak się nie ma, co się lubi.. :)
                          Bez żadnego pozerstwa mówię, że zarabiałem więcej i wygodniej jako freelancer, ale sytuacja na rynku tłumaczeń zrobiła się ciut ciasna i dlatego rozważam to stanowisko (o ile oni rozważają mnie :)
                          • nuff Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 28.01.09, 17:48
                            czy to naprawde taka teoria? Wdrozenie osoby do pracy zajmuje pare tygodni. W zasadzie nie zawiera sie kontraktow krotszych niz 3 miesiace, wiec trudno oczekiwac , ze rada bedzie czekac do powiedzmy kwietnia na kandydata, zeby on popracowal do czerwca - to by bylo wiecej zachodu niz zysku z takiego czlowieka.
                            Moja, ale przyznaje, subiektywna rada: jesli sie zapytaja, od kiedy mozesz zaczac, a zalezy ci na tym kontrakcie, to wal, ze od 15 lutego a nie, ze nie wiesz, musisz sie zastanowic itd. itp. , bo jak nastepna osoba (byc moze nawet mieszkajaca na miejscu), powie, ze od nastepnego poniedzialku, to bedzie miala plusa.
                            • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 30.01.09, 14:29
                              A czy ktoś wie może, czy z tempa można się ewentualnie "przedłużyć" na fonctionnaire lub na stażystę i potem fonctionnaire?
                              Czy też może w grę wchodzi tylko przedłużanie się w ramach tempa i nieuchronne odejście za jakiś czas?
                              • Gość: fonctionnaire Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.cec.eu.int 30.01.09, 14:33
                                "przedluzenie" na fonctionnaire w zadnym wypadku, jest to absolutnie
                                niemozliwe, chyba ze po zdanym konkursie znajda wolny etat dla
                                ciebie, ale wtedy dostaniesz nominacje na urzednika-stazyste. Umowa
                                o prace dla kontraktowca a nominacja to sa zupelnie inne instrumenty
                                prawne, ktore moga sie zbiec w czasie, ale pod wzgledem formalnym
                                nie maja ze soba nic wspolnego.
                                • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 30.01.09, 15:16
                                  Musialbys przeczytac watek, zeby miec obraz mojej sytuacji, ale jesli chodzi o konkurs to zdawalem go i to dosyc dawno. Pytanie tylko, czy moja lista jest jeszcze wazna. Miala byc wazna do konca 2007 r. z mozliwoscia przedluzenia. I dlatego sie wlasnie zastanawialem, czy moja sytuacja jest inna z uwagi na to, ze mam zdany konkurs. Ech meandry uniokracji...
                                  Czy ktos wie, czy byl inny konkurs dla tlumaczy pisemnych z ojczystym polskim po 2005 roku? (EPSO/AD/5/05)
                                  • Gość: tlumacz Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.cec.eu.int 30.01.09, 15:29
                                    - twoja sytuacja nie jest inna, bo kontraktowiec to kontraktowiec,
                                    bez wzgledu, czy zdal konkurs na urzednika czy CAST - liczy sie
                                    status etatu w budzecie, na jaki jestes zatrudniany.
                                    - jakis jestes troche niezainteresowany wlasnym statusem: EPSO
                                    zamieszcza na swojej stronie regularnie komunikaty o przedluzaniu
                                    waznosci listy, wiec sobie sprawdz.
                                    - dotyczchas byly dwa konkursy na tlumaczy polskich: w 2003 i 2005.
                                    Poza tym w ramach kazdego konkursu CAST tez mozna bylo zdawac na
                                    tlumacza
                                    • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 30.01.09, 16:07
                                      Nie jestem niezainteresowany, tzn. bylem ale juz sie zainteresowalem :)
                                      Problem w tym, ze nie pamietam loginu ani hasla do profilu. Nie bylo mnie 2 lata w Europie no i zupelnie jestem oderwany od tego...
                                      • Gość: numer4 Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.195-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 30.01.09, 17:34
                                        To gdzie Ty w koncu tlumaczyles jako freelancer, skoro nie bylo Cie w Europie? W
                                        Iraku?
                                        Twoja lista z konkursu 2005 zostala przedluzona, podobnie jak wszystkie inne listy.
                                        Moim zdaniem moga Cie zatrudnic jedynie poczatkowo jako temporary, a potem moga
                                        Ci przedluzyc kontrakt jeden raz, kazde nastepne przedluzenie zamienia sie w
                                        umowe na czas nieokreslony.
                                        • jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 30.01.09, 18:55
                                          Hej numer4!
                                          Odnośnie do twojego pytania: przecież freelancerem można być wszędzie. Na tym polega piękno tego zawodu. Od czego internet i email?

                                          Mówisz, że drugie przedłużenie zmienia to w umowę na czas nieokreślony? Ale co to za status? Czym różni się od urzędnika?
                                          • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 30.01.09, 19:33
                                            poniewaz w Polsce nie ma instytucji dozywotnich, mianowanych urzednikow sluzby publicznej, przecietny polski czytelnik nie rozumie roznicy miedzy pojeciami
                                            PRACOWNIK (kontraktowy) z kontraktem na czas nieokreslony
                                            a
                                            URZEDNIK (mianowany dozywotnio).

                                            Pracownika zatrudnionego na czas okreslony mozna zwolnic za zachowaniem ustawowego okresu wypowiedzenia

                                            Urzednika nie mozna zwolnic, mozna jedynie wyrzucic dyscyplinarnie z pracy za razace przewinienia.

                                            I nie ludz sie, ze administracja przedluzy ci kontrakt dwa razy i zostaniesz pracownikiem na czas nieokreslony - im generalnie nie wolno tego robic, wiec po jednym przedluzeniu sie z toba pozegnaja, chyba ze w miedzyczasie pojawi sie przewidziany w budzecie wakat przeznaczony dla urzednika "pokonkursowego", wtedy mialbys szanse, ze dostaniesz nominacje na takowego, ale tylko wtedy, gdy twoj szef
                                            a) bedzie mial do dyspozycji taki etat
                                            b) napisze wniosek do administracji, ze chce cie przyjac na urzednika.

                                            Sadze, ze jako tlumacz, ktory generalnie powinien zwracac uwage na niuansy, rozumiesz teraz roznice, miedzy pojeciami
                                            permanent official
                                            (other) servant
                                            • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 30.01.09, 19:34
                                              sorry, mialo byc

                                              "pracownika (kontraktowego) zatrudnionego na czas NIEokreslony, mozna zwolnic..."
                                              • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 31.01.09, 00:36
                                                Eee.. tam były, marudzisz z tym łudzeniem się, jakby to nie wiem, jakie szczęście było. Dopytuje się z ciekawości. Nigdy z tą machiną do czynienia nie miałem, więc chciałbym wiedzieć.

                                                Pozdrowienia
                                                • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 31.01.09, 09:16
                                                  napisalem "łudzić się" w sensie "oczekiwac, mieć nadzieję", bo to jest jak ktoś nie miał do czynienia z tym systemem, to mogłoby mu sie wydawać, że ok, bedzie potrzeba, przedłużą mi dwa razy i wtedy zostanę na stałe. To by prowadziło do obchodzenia budżetu (mnożenia etatów tylnimi drzwiami), wiec każdy w HR-ach, nawet nowicjusz, wie, że nie wolno przedłużać dwa razy kontraktów.
                                                  A tak generalnie to i ja mam wrażenie, że ty to tak naprawdę nie wiesz, czego chcesz: raz myśl pracowania na stałym etacie cie mierzi i byłbyś skłonny przyjąć jedynie kontrakt czasowy, a i tu najlepiej w miarę krótki, raz się dopytujesz, jakie są szanse na jego przedłużeni i wręcz przekwalifikowanie na stały stosunek pracy.
                                                  • jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 31.01.09, 10:50
                                                    Masz rację, do końca nie wiem jeszcze, czego chcę i nie wiem, jak się sprawa rozwinie, czy w ogóle mnie przyjmą a jeśli tak, to czy mi się tam spodoba. Etat faktycznie mi śmierdzi, ale z drugiej strony daje jakieś zabezpieczenie finansowe, i to w instytucji, która raczej zbankrutować nie planuje. A skoro już się tam znajdę, to chciałbym wiedzieć jakie są moje możliwości. W końcu chodzi o moją przyszłość i możliwość robienia jakichś planów.

                                                    pozdrowienia
                                              • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 31.01.09, 00:37
                                                Ale tak w ogole to dzieki za info.
      • Gość: Lista AD5/05 Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.proxy.aol.com 27.01.09, 20:16
        Drobna korekta: na tej liście wcale nie ma już tak wielu laureatów,
        bo część zdała inne konkursy AD5 i pracuje na innych stanowiskach, a
        Komisja praktycznie cały czas rekrutuje nowych tłumaczy, może nie w
        hurtowych ilościach, ale zawsze.
        • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 27.01.09, 20:27
          tak, prawda, czesc osob zdala inny konkurs, ale niekoniecznie juz dostala prace, mimo dwoch konkursow. Poza tym na tej liscie wisialo kilkadziesiat osob, do pracy przyjeto mimo wszystko tylko garstke, a na dodatek byl konkurs CAST, gdzie zdalo tez paru tlumaczy, wiec przypuszczam ze do wyboru bedzie mimo wszystko jeszcze jakies 20-40 osob, z ktorych niektore mieszkaja nawet na miejscu, albo w Bruxie albo w Luxie i moga zaczac pracowac z dnia na dzien, i to naprawde z przyslowiowym pocalowaniem reki.
        • Gość: insider Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.cec.eu.int 02.02.09, 13:44
          Gość portalu: Lista AD5/05 napisał(a):

          > Drobna korekta: na tej liście wcale nie ma już tak wielu
          laureatów,
          > bo część zdała inne konkursy AD5 i pracuje na innych stanowiskach,
          a
          > Komisja praktycznie cały czas rekrutuje nowych tłumaczy, może nie
          w
          > hurtowych ilościach, ale zawsze.

          Wlasnie czytam na stronach wewnetrznych, ze akurat na tej liscie
          jest jeszcze kilkadziesiat osob....
          • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.09, 11:41
            OK, okazało się, że to faktycznie była formalność. Zatrudnienie będzie jak tylko wrócą wyniki badań, czyli od 1 marca najprawdopodobniej. I do końca lipca, czyli 5 mcy. Z możliwością przedłużenia. Szef zespołu polskiego mówił nawet, że to b. prawdopodobne, bo po prostu kobiety masowo ostatnio zachodzą w ciążę (czyli teoria z forum okazała się prawidłowa). A potem, kto wie? W każdym razie pracy jest dużo, a rąk do roboty mało. No i pensja jest całkiem fajna, z wszystkimi dodatkami itd. Z mojej perspektywy (kasę pewnie będę wydawał w Polsce) wysoki kurs euro też jest tu miłym dodatkiem.

            Dwa pytania:

            1. Czy ktoś wie, w jakim banku najlepiej założyć sobie konto? Jakiś odpowiednik mbanku, czyli tanio, bezproblemowo i niedrogie (darmowe?) przelewy do Polski?

            2. Pytanie z czystej ciekawości (zastrzegam, żeby ktoś się nie pytał: "a po co ci to???") - rozumiem, że możliwość kupna samochodu bez VAT dotyczy tylko urzędnika, nie kontraktowca, tak?
            • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 07.02.09, 12:04
              no to gratulujemy!

              Co do bankow:
              wiekszosc eurokratow ma konto w jednym z trzech nastepujacych bankow
              KBC
              ING
              Fortis,
              poniewaz te banki maja doswiadczenie w otwieraniu konta eurokratom-obcokrajowcom bez zbytnich wymogow biurokracyjnych.
              Rzuc sobie okiem na ich belgijskie strony i porownaj. Fortis ostatnio o malo nie zbankrutowal, ale za to - o ile dobrze pamietam - oferuje jakos mozliwosc otwarcia konta w Brukseli jeszcze przed przyjazdem (uwaga: nie pytaj sie o to w polskim Fortisie, bo Fortisy w poszczegolnych krajach nie maja ze soba nic wspolnego). Poszukaj przez funkcje "szukaj" na forum, znajdziesz na ten temat duzo informacji/dyskusji/szczegolow

              Co do wydawania pieniedzy: chcac nie chcac tak z polowe bedziesz wydawac na miejscu, na czynsz, jedzenie, transport itd.
              I w ogole rada: jesli zaczynasz od 1 marca i masz taka mozliwosc, przyjedz do Brukseli przynajmniej tydzien wczesniej, zeby w spokoju zajac sie szukaniem lokum, zalatwianiem konta, zapoznaniem sie z miastem itd.
              Aha, nie wiem, jak sprawna jest Rada, ale w Komisji zaliczke na poczet pierwszej pensji dostaje sie najpredzej po dwoch tygodniach, wiec na poczatek bedziesz potrzebowal grubszej gotowki, na zycie, czynsz i ew. kaucje za mieszkanie.

            • Gość: numer-kolejny bis Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 15:06
              Samochod bez VAT-u moze kupic nie tylko urzednik, ale tez temporary. Jest tylko
              jakies ograniczenie czasowe, chyba dwa lata, tylko nie pamietam od czego
              liczone, chyba od podjecia pracy. Z tego co pamietam, nie ma znaczenia, na jak
              dlugo podpisany jest kontrakt, czyli chyba jakbys nawet zostal zatrudniony na 2
              tygodnie, to juz moglbys korzystac, ale to sprawdz. W kazdym razie jako
              temporary masz na sto procent prawo robic zakupy bez VAT. Wiem, bo jako
              temporary moglam to zrobic, tyle ze nigdy z tego nie skorzystalam.

              A ja mam z kolei do Ciebie pytanie. Sprawdziles w koncu, jak to jest z tym
              zatrudnieniem jako laureat konkursu na kontrakcie czasowym. Bo pisalam
              wczesniej, ze mnie to dziwi, a ktos odpowiedzial, ze jest w notice of
              competition, ze mozna laureatow zatrudnic na czas ograniczony. Ale mi sie
              wydaje, ze jednak jest tak, ze "a person on the reserve list might be initially
              offered a temporary employment..." czy cos w tym stylu. Wiec jednak mogliby tak
              zrobic tylko na poczatku, a potem juz musza zalatwic to konretnie, czyli albo
              nie przedluzac, albo doprowadzic do zatrudnienia jako urzednika (staz,
              mianowanie itd.). Tak byc powinno zgodnie z przepisami, bo oczywiscie znane sa
              tez przypadki, ze regulamin mowi jedno, a w praktyce jest co innego (czyli
              nieregulaminowe wielokrotne przedluzanie kontraktow itp.). Napisz, jak juz
              bedziesz wiedzial.

              Aha, i pytanie do tych, co wiedza. Jak to jest, rzeczywiscie duzo jest jeszcze
              osob na listach rezerwowych dla tlumaczacy, ktorzy nie zostali zatrudnieni?
              • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 07.02.09, 15:19
                Gość portalu: numer-kolejny bis napisał(a):
                Ale mi sie
                > wydaje, ze jednak jest tak, ze "a person on the reserve list might be initially
                > offered a temporary employment..." czy cos w tym stylu. Wiec jednak mogliby tak
                > zrobic tylko na poczatku, a potem juz musza zalatwic to konretnie, czyli albo
                > nie przedluzac, albo doprowadzic do zatrudnienia jako urzednika (staz,
                > mianowanie itd.). Tak byc powinno zgodnie z przepisami

                To jest absolutnie Twoja prywatna interpretacja, ktora nie ma NIC wspolnego z rzeczywistoscia. Osobiscie znam KILKA osob z listy rezerwowej, ktorym zaoferowano zastepstwo wlasnie osoby, ktora poszla na urlop macierzynski, i po uplywie tego zastepstwa musieli odejsc, o ile nie zwolnil sie w miedzyczasie gdzies dla nich etat na stale.
                Jak tu ktos slusznie napisal, wszystko inne prowadziloby do obchodzenia budzetu, po jesli w takiej sekcji jezykowej jest powiedzmy 20 osob przewidzainych w establishment planie i 5 dziewczyn odjedzie na macierzynski na powiedzmy pol roku, to przyjmuac kontratkowym z automatyczna zamiania na funkcjonariusza, jak sugerujesz, po roku w unicie byloby 25 osob na stale. Chyba jasne, ze tak byc nie moze, bo zastepstwo to zastepstwo.

                Wg poglosek, ale dosyc dobrze poinformowanych osob, na liscie jest jeszcze ponad 40 osob.
                • Gość: jeszcze raz numer Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 21:11
                  Masz racje, ze tak nie moze byc, jak przedstawiles, tzn. ze przyjmuja 5
                  kontraktowych (czy temporary) za 5 osob na macierzynskim, i potem robia z tego
                  nagle 25. Ale sytuacje sa rozne, np. juz z gory wiedza, ze np. owszem jedna
                  dziewczyna idzie na urlop i na pewno wroci po m-cach. Wiec moga kogos wziac
                  tylko na kontrakt czasowy. Jednak tez od np. jakiegos chlopaka wiedza, ze z
                  kolei on juz ma np. za 5 m-cy zaklepane przeniesienie do dg x. I juz wtedy moga
                  sobie pozwolic na zatrudnienie osoby z listy rezerwowej, bo ona po tych 5 m-cach
                  przepracowanych za kolezanke na urlopie, moze potem juz wziac zwolnione
                  stanowisko stale. Itp. itd. tam jest jednak rotacja, nawet jesli minimalna. I to
                  jest postepowanie fair. Natomiast jezeli robia, jak mowisz, ze zatrudniaja i
                  potem nie proponuja juz nic, tyko "zegnaj", to nie jest to zgodne z regulaminem
                  i kropka. Ale jasna, wiem, ze takie rzeczy robia. Robia nawet gorsze rzeczy.
                  Generalnie to jest tak, ze jak jestes juz mianowany, to jestes pan i nikt cie
                  nie ruszy. A wiekszosc innych form pracy w unii, to juz niestety moze byc
                  roznie, a czasami to jest prawdziwe "nie znasz dnia ani godziny". To sie nie
                  zmieni, dopoki ludzie beda isc na takie uklady. Czasami potem ludzie to
                  zaskarzaja, ale procedura w sadzie do tanich i latwych nie nalezy...
                  • nuff Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 08.02.09, 12:38
                    Procedura jest zgodna ze Staff Regulations.
                    Widze tutaj lekka burze w szklance wody: TA/CA ze zdanym konkursem na F maja prawo do otrzymania stalego stanowiska w pierwszej kolejnosci, ale pod warunkiem, ze takowe sie nadarzy podczas ich kontraktu. W przypadku tlumaczy nie zawsze to ma miejsce (rotacja jest mimo wszystko niewielka i nie dla wszystkich starcza zwalniajacych sie etatow F), wiec po uplywie kontraktu musza odejsc. Ale i tak im sie to oplaca, bo podczas kontraktu maja okazje nawiazna kontaktow i w razie czego maja wieksze szanse niz nieznana osoba z listy.
              • jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 11.02.09, 00:47
                @numer-kolejny bis: wydaje mi się, że wszystko jest robione "po legalu", zresztą były chyba rozwiał twoje wątpliwości. ale jeśli cię to dręczy, mogę jeszcze zapytać jak się tam zjawię w pracy.

                Dziękuję wszystkim za informacje, zwłaszcza byłemu, ale nie tylko. Na razie okazało się, że w trakcie rozmów z czerwca zrobił się lipiec, a z lipca - wrzesień. A więc 7 miesięcy na razie. A potem zobaczymy. Coś mi się zdaje, że Rada jest w podbramkowej pozycji. No cóż, cieszę się, że to nie Luksemburg. Ale i tak jaka szkoda, że UE nie ma dla tłumaczy posad w Londynie....:D
    • Gość: Bartek Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.centertel.pl 27.01.09, 16:43
      mi zaproponowali kiedyś kontrakt na 1 rok. pojechalem z ciekawosci,
      bo to bylo moje pierwsze interview. po miesiacu odpisali, ze mnie
      biora i zapraszaja na badania lekarskie. odpisalem ze chce kontrakt
      na min 3 lata. odpisali ze max 1 rok, i ze pozniej w innej dyrekcji
      znajde, i ze powinienem byc wdzieczny ze KE daje mi taka szanse.
      odpisalem im, ze sa niemyci, i jak chca znalezc jelenia to niech
      szukja w lesie.
      • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 27.01.09, 18:20
        dziekujemy koledze bartkowi za bajki z mchu i paproci.
        A teraz to meritum:
        na badania lekarskie zaprasza sie "profilaktycznie" kazdego, kogo sie zaprasza na interview, zeby nie dublowac wyjazdow do brukseli, wiec to zaden wskaznik czegokolwiek.
        Kwestie mieszkaniowe trzeba zalatwiac kompletnie we wlasnym zakresie.
        Tlumaczenia sa na jezyk ojczysty, a nie na obcy, wiec rozmowa bedzie po polsku, chyba ze w radzie sa inne zwyczaje niz w komisji.
        O ile sie orientuje, w radzie liczy sie przede wszystkim angielski i potem francuski, inne jezyki sa raczej malo istotne.
        • Gość: alamakota Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.29.241.231.coditel.net 27.01.09, 19:21
          Byly, ogolnie to Cie lubie i czasanami nawet mnie rozbawiasz ale
          musze powiedziec ze masz niesamowita tendencje do usredniania
          statystyk.

          OK zgodze sie ze w wiekszosci przypadkow posadka w instutucjach to
          jak los wygrany na loterii ale czy nie moze Ci przejsc przez glowe
          ze sa osoby ktore maja prace lepsze niz prukanie w stolek za dosc
          dobre pieniadze? Czasami nawet zarabiajha wiecej niz Ty czy ja.

          Mnie absolutnie nie dziwi ze komus moze wogole nie odpowiadac jedno
          roczny kontrakt. Czy to tak trudno zrozumiec?
          • byly_eurokrata Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy 27.01.09, 20:19
            alamakota, mnie natomiast rozbawia pozerstwo a la bartek, bo oczywiscie sa lepsze / ciekawsze / intratniejsze posady niz unijne. Ale z drugiej strony na posade kontraktowego z reguly sa masy chetnych, wobec tego stawianie warunkow komisji nie ma po prostu zadnego sensu, bo oni doskonale wiedza, ze jak nie X to Y.

            Wiec z jednej strony nasz ambitny bartek pisze, ze olal komisje, a z drugiej, ze go strasznie w..q..ila. Jakby mial cos lepszego w garsci, to by spokojnie i bez emocji powiedzial: Dziekuje za oferte, ale musze szczerze powiedziec, iz roczny kontrakt mnie nie urzadza. Jesli bylibyscie panstwo w stanie zaproponowac mi przynajmniej trzyletni, to chetnie skorzystam.

            BTW: sam zrezygnowalem swojego czasu z trzyletniego kontraktu , z automatycznym przedluzeniem o nastepne trzy lata, bo praca kontraktowca mnie na dalsze mete nie urzadzala. Ale nie opowiadalem bzdur na forum, ze moja odmowa kogokolwiek wzruszyla albo powalila na nogi. Wyjasnilem dlaczego i osoba odpowiedzialna nawet przyznala mi racje, mowiac, ze sama by tak pewnie postapila w mojej sytuacji. To jest zupelna normalka, ze kazdy ma swoje indywidualne kalkulacje. Ale hasla typu "odpisalem im, ze sa niemyci, i jak chca znalezc jelenia to niech szukja w lesie" swiadcza odpowiednio o formacie kolegi bartka. I to by bylo na tyle
            • Gość: jan.kulczyk Re: Rozmowa na temporary dla tłumaczy IP: *.chello.pl 28.01.09, 14:51
              Gwoli ścisłości, były, bartek nie pisał, że go "strasznie wq.ili" i że jego odmowa kogoś zwaliła z nóg. Ale fakt, ciut dziecinny ten wpis.
Pełna wersja