jaki kierunek najlepszy ?

IP: 195.205.209.* 23.03.09, 21:45
W tym roku pisze maturę no i idę na studia. I nie powiem że oferta
pracy w Brukseli jest kusząca jako ad albo chociaż ast i jaki
kierunek studiów jest najlepszy na to : europeistyka, stosunki,
administracja czy prawo ze specjalnością prawo europejskie po którym
ma sie największe prawdopobieństwo roboty w Brukseli. Oczekuję
odpowiedzi.
    • Gość: kaja Re: jaki kierunek najlepszy ? IP: *.217.146.33.coditel.net 23.03.09, 23:42
      po żadnym i po każdym - warunkiem pracy w instytucjach europejskich jest zdanie
      konkursów organizowanych przez EPSO
      • Gość: wiedzma Re: jaki kierunek najlepszy ? IP: *.dyn.versateladsl.be 24.03.09, 07:31
        prawde mowiac najwieksze wziecie i prawdopodobienstwo maja
        specjalisci a nie generalisci: europeistyka, administracja.. to bylo
        w 2004 roku atutem pierwszych rekrutowanych po rozszerzeniu bo jako
        jedyni mieli pojecie o co biega.. takich juz teraz jest full.. i tu
        i w przyrodzie bez przydzialu... weterynarze, finansisci,
        agronomowie, ochrona srodowiska... to jest teraz na na topie:-)
        oczywiscie trzeba zdac konkurs... ale podobno testy o UE maja odejsc
        do lamusa wlasnie w zwiazku ze zmiana polityki : poszukujemy
        specjalistow i testujemy kompetencje a nie wiedze ogolna...
      • terminatorbzdur Re: jaki kierunek najlepszy ? 24.03.09, 08:02
        "warunkiem pracy w instytucjach europejskich jest zdanie
        konkursów organizowanych przez EPSO ".
        bzdura! co to znaczy "zdanie konkursow"?
        nie - warunkiem pracy jest znalezienie sie na liscie rezerwowej
        danego konkursu, co w duzym skrocie jest rezultatem:
        primo: spelnienia warunkow formalnych /"general conditions"/ takich
        jak obywatelstwo...etc.):
        secundo: zdania testow (cokolwiek to oznacza),
        i wreszcie tertio: spelnienia "specific conditions", w tym
        majwazniejszego - posiadania doswiadczenia zawodowego (jesli jest
        wymagane) lub wyksztalcenia "relevant to the field /lub to the
        duties .../ of the competition...
        Innymi slowy, jesli startujesz w konkursie np. na audytora, w
        ktorym doswiadczenie zawodowe nie jest wymagane (np. AD5), to
        zawsze musisz miec ukonczony kierunek taki jak np. ekonomie, lub
        rachunkowosc, lub statystyke itp. aby miec wyksztalcenie ocenione
        przez komisje jako "relevant";
        jesli jestes po np. filologii polskiej (z czlym szacunkiem), to
        lepiej pisz wiersze...
        Osobiscie polecam ekonomie, moim zdaniem jest to wyksztalcenie
        najbardziej "elastyczne" w instytucjach unijnych; najlepszym -
        europeistyka lub stosunki miedzynarodowe na uczelni (lub kierunku)
        ekonomicznej (zawsze z mocnym podkresleniem, ze bardziej jest to
        wyksztalcenie ekonomiczne niz politologiczne);
        Natomiast co do prawa - w PL jest przyjete, ze prawnik moze
        pracowac "wszedzie" (z roznych przyczyn, m.in. blokady zawodow
        prawniczych przez korporacje prawnicze); dlatego czesto prawnik
        pracuje w zawodach nie wymagajacych wyksztalcenia i wiedzy
        prawniczej; w instytucjach UE jest zgola inaczej - od prawnika
        oczekuje sie, zeby pracowal w "komorce" prawniczej (tj. legal
        service), co oznacza duzo mniejsze mozliwosci zatrudnienia;
        oczywiscie to, co napisalem powyzej dotyczy stanowisk glownie AD;
        inaczej sprawy sie maja, jesli masz ambicje na stanowisko sekretarki
        (z calym szacunkiem dla sekretarek), kuriera, "tragarza roznych
        rzeczy", "kserokopiarza", "pomagiera" itp.
        • izabel.3 Re: jaki kierunek najlepszy ? 24.03.09, 13:59
          Witam!
          Zwracam się też z pytaniem dot. kierunku, jaki najlepiej ukończyć.
          Ja już mam dyplom mgr st. międz., ale zastanawiam się nad kolejnymi
          kwalifikacjami, jakie można by "podpiąć" pod różne wymagania EPSO.
          Czy np. warto zainwestować w MBA?
          Pozdrawiam!
          • terminatorbzdur Re: jaki kierunek najlepszy ? 24.03.09, 15:03
            Tako rzecze Wujek Dobra Rada
            (nazwany tak przez jednego z forumowiczow, za co jestem mu
            szczegolnie wdzieczny, bowiem to wielki zaszczyt byc w jednym gronie
            wszystko wiedzacych madrali typu byly_eurokrata, paw_dady, asiunia
            czy bezkonkurencyjna anbxl - przepraszam, ze nie wymieniam
            wszystkich na to zaslugujacych):
            rzecz ujmujac ogolnie - przy ocenie "specific conditions"
            dotyczacych wyksztalcenia liczy sie tylko kierunek/profil studiow
            magisterskich/licencjackich;
            natomiast z doswiadczen swoich i znajomych wiem, ze wszelkie dyplomy
            typu doktoraty, MBA, KSAP, lub ukonczone aplikacje itp. sa
            bardzo "mile widziane", choc formalnie nie sa brane pod uwage (tj.
            nie sa punktowane) przy selekcji;
            czy warto robic MBA myslac o pracy w przyszlosci w instytucji UE?
            jesli zakladasz, ze przejdziesz przez sito konkursowe, dostaniesz
            prace i bedziesz tu pracowac do emerytury - to chyba nie; "byle
            jaki" menadzerski kurs w European Administrative School w BRX (za
            darmoche) da ci wiecej (mam na mysli sciezke kariery) niz MBA;
            powodzenia
            pozdr
            • kasiabru Koledz w Natolinie/Brugii 24.03.09, 15:11
              To sa odpowiednie studia.
              MBA zupelnie sie nie przyda.

              No ale kazdy ma swoja wizje na zycie i kariere.
              • izabel.3 Re: Koledz w Natolinie/Brugii 24.03.09, 17:12
                Dziękuję za wskazówki!:)
                No tak, ale zainwestowanie nawet w takie studia chyba 100% gwarancji
                i tak nie daje na zatrudnienie w instytucjach. Jeszcze doświadczenie
                zawodowe się liczy (prawie przy każdym konkursie). Czy znasz
                przypadki osób, które po tym kolegium dostały pracę? Dziękuję z góry
                za odpowiedź:)
                • Gość: Koledz-y Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.dyn.versateladsl.be 24.03.09, 20:52
                  75% abslowentow Kolegium (albo College) pracuje w instytucjach lub
                  innych zwiaznych z nimi firmach... predzej czy pozniej. College w CV
                  bardzo sie liczy. Z polskich absolewntow chyba 100% minus Ci ktorzy
                  sami nie chcieli. Daje gwaracje ze mowisz biegle w dwoch roboczych
                  jez., ze przekiblowales z sukcesem w miedzynarodowym towarzystwie i
                  przez rok dales rade w roznych innych waznych dla instytucji
                  dziedzinach.... To szkola zalozona spejalnie jako kuznia kadr dla
                  Insytucji iles tam dziesiat lat temu... Za to dostac sie tam nie
                  latwo: selekcje/egzaminy sa na poziomie krajowym - przez
                  Ministerstwa, i trzeba uzyskac stypendium... (miejsc dla Polakow
                  Brugia+ Natolin..? 30? 35? moze ciut wiecej? Kandydtatow co rok...
                  kilkudziesieciu na kazde miejsce. Mozna tez zadeklarowac ze zaplaci
                  sie samemu (ok 40tys. Euro) ale to i tak nie gwarantuje miejsca jak
                  nie zdasz pozytywnie egzaminu po fr i en.
                  • izabel.3 Re: Koledz w Natolinie/Brugii 24.03.09, 21:15
                    Dzięki bardzo:) Widzę, że pewnie sam/a jesteś po takich studiach:),
                    no kryteria ostre i jeszcze gdzieś przeczytałam, że trzeba mieć do
                    30 lat. Czy to prawda?
                  • byly_eurokrata Re: Koledz w Natolinie/Brugii 24.03.09, 21:24
                    no coz, czy po ktoryms z osatnich egzaminow otwartych jeden z tych egzaltowanych absolwentow Natolina nie oburzal sie na tym forum, ze NIE zdal konkursu i ze to na pewno byla celowa dyskrimancja, bo przeciez absolwentowi Natolina sie nalezy....

                    Ja osobiscie nie znam ani jednego takiego osobnika wsrod moich kolegow AD...
                    • Gość: garibaldi Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: 195.205.209.* 24.03.09, 21:56
                      sorry że się wtrącam ale pczy na ten Natolin trzeba znać obowiązkowo
                      francuski? A jeśli tak to na jakim minimalnie poziomie podstwaowy
                      biegły czy perfect ?
                      • izabel.3 Re: Koledz w Natolinie/Brugii 24.03.09, 22:04
                        francuski jest konieczny na poziomie co najmniej B2
                        • Gość: garibaldi Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: 195.205.209.* 24.03.09, 22:59
                          B2 mówisz czyli mniej więcej na poziomie podstawowej matury z fr.
                    • izabel.3 Re: Koledz w Natolinie/Brugii 24.03.09, 22:00
                      Dzięki za słowa otuchy:) Już myślałam, że ten Natolin to wprost
                      konieczność, aby myśleć o karierze w UE.
                      Wysunęłam takie pytanie, bo zastanawiam się co dalej ze swoją
                      ścieżką "kariery" robić. Co wybrać, że zwiększyć szanse na pracę w
                      instytucjach. Pewnikiem jest pewnie francuski (bo niestety zabieram
                      się do niego, ale jakoś wciąż słabo słabo). Pozdrawiam i bardzo się
                      cieszę, że jako "początkująca forumowiczka" już załapałam się na
                      poradę "byłego":)
                    • Gość: mhm Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.brutele.be 24.03.09, 23:09
                      a ja znam mało ad (z nowych państw) którzy przez CoE nie przeszli. Mój obecny
                      HoU i jego poprzednik też byli po CoE. Te studia gwarancji na zdanie konkursu i
                      dostanie dobrej pracy w instytucjach z pewnością nie dają. Zwiększają natomiast
                      szanse. Atutem jest też to, że po fajnie spędzonym roku lądujesz w Brukseli z
                      dużą grupą znajomych i ciekawym wpisem w cv ułatwiającym też dostanie się do
                      firm lobbingowych, kancelarii itd. Ja słyszałem, że teraz łatwiej tam się dostać
                      niż kiedyś (mniej kandydatów i więcej miejsc dla Polaków w Natolinie). Warto
                      spróbować. Chyba to lepsze niż byle jaki MBA. Inwestycja w bardzo dobrego MBA
                      (ponad 50 tys euro) w celu dostania ciekawej pracy w instytucjach jest raczej
                      pozbawiona sensu.
                      • Gość: Koledz-y Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.dyn.versateladsl.be 25.03.09, 08:04
                        no wlasnie zapomnialem o networku jaki masz po skonczeniu Colleg-
                        u:)) Tak rzeczywiscie jest, to bardzo ulatwia, to cos jak francuska
                        ENA i jej absolwenci .... dawni absolwenci pozostaja w kontakcie i
                        zawsze jest ktos gdzies kto pomoze, powie, przedstawi... nie
                        gwarancji pracy nie ma, ale jest to - wsrod szkol - najwiekszy
                        atut... francuski jest wykladowym polowy przedmiotow (i egzaminow)
                        wiec trzeba go znac naprawde porzadnie .. po prostu inaczej nie dasz
                        rady... a byly..(pozdrofki:) no coz, w dziwnym towarzystwie sie
                        obracasz? :))) zreszta tlumacze akurat raczej Colleg-u nie koncza,
                        to prawda- tu liczy sie inne wyksztalcenie + doswiadczenie,
                        specjalistyczne:)) Zreszta zakladajac ze Polacy zaczeli "masowo"
                        konczyc Collegge jakies 15 lat temu, razy sredio 20 w kazdej
                        promocji, to wychodzi ze tak duzo tego nie ma... wiec satystycznie
                        mozesz nikogo nie znac :)) ale przypomnij sobie w 2003 kto jako
                        pierwszy przyjezdzal na pierwsze kontrakty (nie tlumacze)...:-)
                        Czesto nawet wsrod lauratow konkursow szefowie szukajacy pracownika
                        wpisuja w wyszukiwarke "College" ... i takie CV wylawiaja jako
                        pierwsze:)) MBA vis a vis College= 1:10, tak jak i doktorat, ktory w
                        Polsce robia wszyscy, a na ktory tu nikt nie patrzy..
                        • izabel.3 Re: Koledz w Natolinie/Brugii 25.03.09, 08:55
                          A KSAP bądź aplikacja dyplomatyczno-konsularna. Takie wykształcenie
                          również pomaga? Bo ten Natoli jakos strasznie niedostępny sie wydaje.
                          • Gość: rada Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.cec.eu.int 25.03.09, 09:32
                            masz chyba troche niewlasciwe wyobrazenie o pracy w Komisji, ktora w
                            gruncie rzeczy jest czyms takim jak duzy urzad wojewodzki czy
                            marszalkowski: w finansach nie trzeba miec wiedzy dyplomatycznej, w
                            rolnictwie (b. wazny temat w unii) tez nie, podobnie w funduszach
                            rozwoju regionalnego.
                            Historie dyplomatyczne to tylko jedna jedyna dyrekcja sposrod
                            mnostwa innych. Poczytaj sobie moze najpierw strony poszczegolnych
                            dyrekcji generalnych, to latwiej zrozumiesz, dlaczego weterynarz,
                            chemik czy "rolnik" moze miec o wiele wieksze szanse niz dyplomata.
                            A tak btw, najwiecej wakatow jest w audycie, bo jakos nikt sie do
                            tego nie pali
                            • terminatorbzdur Re: Koledz w Natolinie/Brugii 25.03.09, 09:54
                              "najwiecej wakatow jest w audycie, bo jakos nikt sie do
                              tego nie pali"
                              ha, ha, ha, pekam ze smiechu na takie bzdury!!!
                              najlepszy fragment to: "jakos nikt sie do
                              tego nie pali"
                              ha, ha, ha
                              skad ty masz taka wiedze? powiedzal ci Jozek przy piwie, przysnilo
                              ci sie, cz z TVN-u?
                              ha, ha, ha!
                              • Gość: terminatorterminat Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.cec.eu.int 25.03.09, 10:02
                                poczytaj sobie wakaty na intracommie oraz statystyki kandydatow
                                przystepujacych do egzaminow z audytu: czesto gesto mniej kandydatow
                                niz miejsc, wystarczy minimalny passmark, zeby grac dalej

                                Co do studiow na zachodzie, to ja sie zabawie w terminacje twoich
                                bzdur, bo konczylem cale studia na zachodzie plus pobyt na dwoch
                                zachodnich uczelniach w innych krajach:
                                tutaj jest tyle samo szarej masy, ktora nie wie, czego chce, co w
                                Polsce. Studiuja historie sztuki, filogie, kulturoznastwo itd. -
                                najazniejsze, zeby bylo latwo, lekko i przyjemnie, a o pracy
                                zaczynaja sie zastanawiac najwczesniej na ostatnim semestrze studiow
                                • terminatorbzdur Re: Koledz w Natolinie/Brugii 25.03.09, 10:33
                                  sterminowales mnie kompletnie!
                                  leze pod biurkiem, ledwo dysze, nie mam sily podnies sluchawki, zeby
                                  wezwac pomoc!

                                  pomimo "skonczonych studiow (calych!)na zachodzie plus pobyt na
                                  dwoch zachodnich uczelniach w innych krajach" (Czechy? tez zachod)
                                  masz powazne trudnosci w czytaniu ze zrozumieniem (w Polsze ucza
                                  tego juz w podstawowce - czytac ze zrozumieniem potrafia juz
                                  uczniowie ostatnich klas i nie musza w tym celu koczyc studiow ani
                                  przebywac w uczelniach na zachodzie)

                                  co ma twoje "poczytaj sobie wakaty na intracommie oraz statystyki
                                  kandydatow przystepujacych do egzaminow z audytu: czesto gesto mniej
                                  kandydatow niz miejsc, wystarczy minimalny passmark, zeby grac
                                  dalej" do konkluzji forumowicza "rada", ze "najwiecej wakatow jest w
                                  audycie, bo jakos nikt sie do tego nie pali";

                                  na tych twoich "studiach na zachodzie plus na dwoch zachodnich
                                  uczelniach w innych krajach" jakas inna logike wykladali niz na
                                  moich studiach w Polsze (bez pobytu na uczelnicah w innych krajach,
                                  niestety);

                                  ponadto:
                                  "wytarczy minimalny passmark" - tak!!!ale najpierw trzeba go miec!!!
                                  "czesto gesto mniej kandydatow niz miejsc" - powod? nie lapia sie
                                  robaczki, bo niespelniaja minimalnych specific conditions (myslac
                                  jak Mietek Moczar, ze "kontrolowac kazdy moze")

                                  ponadto2:
                                  jako osoba, ktora nie ma skonczonych (daj Boze calych!)studiow na
                                  zachodzie ani pobytu na dwoch zachodnich uczelniach w innych
                                  krajach, zauwazylem, ze na zachodzie osoby, ktore, jak piszesz
                                  "Studiuja historie sztuki, filogie, kulturoznastwo itd. -
                                  > najazniejsze, zeby bylo latwo, lekko i przyjemnie, a o pracy
                                  > zaczynaja sie zastanawiac najwczesniej na ostatnim semestrze
                                  studiow" pracuja po tymze okresie refleksji jako historycy sztuki,
                                  filolodzy, kulturoznawcy..no ale o tym, ze masz trudnosci w czytaniu
                                  ze zrozumieniem juz pisalem


                                • corky1 Re: Koledz w Natolinie/Brugii 25.03.09, 10:50
                                  A nie pomyslales o tym, ze moga byc inne powody dlaczego jest tak
                                  malo kandydatow na audytorow? Moze po prostu wymagana jest wiedza
                                  specjalistyczna, ktora niewielu, zwlaszcza z EU10, posiada? Gdyby
                                  tak nie bylo, to kandydatow byloby o wiele wiecej, bo
                                  przeciez "statystycznie" szanse sa wieksze...
                                  • Gość: terminatorterminat Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.cec.eu.int 25.03.09, 10:56
                                    A wiec raz jeszcze metoda lopatologiczna:

                                    1. Na stanowisko AD5 nie wymaga sie doswiadczenia zawodowego, tylko
                                    skonczone studia
                                    2. Padlo pytanie, co studiowac, zeby miec najwieksze szanse, czy np.
                                    MBA daje przewage
                                    3. Skoro ktos jest zdeterminowany, by podjac studia MBA, po ktorych
                                    bedzie konkurowal z horda ekonomistow z EU-27, to
                                    - moze lepiej podjac wysilek ukonczenia studiow audytorskich i
                                    startowac tam, gdzie jest malo kandydatow i gdzie na preselekcji (na
                                    ktorej odpada przez ulamek punkta wiekszosc kandydatow) wystarczy
                                    uzyskac 50% a nie 75%, zeby grac dalej.

                                    Oczywiscie, ze na etapie pisemnym trzeba mimo wszystko dalej
                                    osiagnac passmarka, ale ponownie nie 70%-go, tylko 50%.
                                    Jeszcze jakies pytania dot. logiki?

                                    PS
                                    Czechy nie leza specjalnie na zachod od Polski i tym samym nawet pod
                                    wgzledem geograficznym nie sa zachodem....
                                    • corky1 Re: Koledz w Natolinie/Brugii 25.03.09, 11:06
                                      Gość portalu: terminatorterminat napisał(a):

                                      > A wiec raz jeszcze metoda lopatologiczna:
                                      >
                                      > 1. Na stanowisko AD5 nie wymaga sie doswiadczenia zawodowego,
                                      tylko skonczone studia

                                      Naprawde w to wierzysz? Owszem, formalnie nie ma takiego wymogu na
                                      AD5, ale w praktyce jak juz dojdziesz do etapu ustnego, to
                                      doswiadczenie ma znaczenie, zwlaszcza w audycie.

                                      > - moze lepiej podjac wysilek ukonczenia studiow audytorskich i
                                      > startowac tam, gdzie jest malo kandydatow i gdzie na preselekcji
                                      (na
                                      > ktorej odpada przez ulamek punkta wiekszosc kandydatow) wystarczy
                                      > uzyskac 50% a nie 75%, zeby grac dalej.

                                      W Polsce nie ma pelnych studiow audytorskich, jedynie podyplomowe. W
                                      tym przypadku brane sa pod uwage studia ekonomiczne + uzyskane
                                      certyfikaty audytorow (np. CIA, CGAP, itp.). Przy czym, aby uzyskac
                                      te certyfikaty trzeba miec doswiadczenie, wiec kolo sie zamyka...
                                    • terminatorbzdur Re: Koledz w Natolinie/Brugii 25.03.09, 11:26
                                      Widze, ze konwersuje ze smietanka audytorska...no, no, zaszczyt to
                                      prawdziwy...
                                      gdziez to sa te sudia audytorskie, terminatorze terminatorow,
                                      Wielki - jak przypuszczam - Audytorze?

                                      "Jeszcze jakies pytania dot. logiki?"
                                      czy ktos zadawal pytania dotyczace logiki?

                                      "Jeszcze jakies pytania dot. logiki?"
                                      czy twoje odpowiedzi ponizej dotycza logiki?????

                                      "A wiec raz jeszcze metoda lopatologiczna:
                                      1. Na stanowisko AD5 nie wymaga sie doswiadczenia zawodowego, tylko
                                      skonczone studia
                                      2. Padlo pytanie, co studiowac, zeby miec najwieksze szanse, czy np.
                                      MBA daje przewage
                                      3. Skoro ktos jest zdeterminowany, by podjac studia MBA, po ktorych
                                      bedzie konkurowal z horda ekonomistow z EU-27, to
                                      - moze lepiej podjac wysilek ukonczenia studiow audytorskich i
                                      startowac tam, gdzie jest malo kandydatow i gdzie na preselekcji (na
                                      ktorej odpada przez ulamek punkta wiekszosc kandydatow) wystarczy
                                      uzyskac 50% a nie 75%, zeby grac dalej.
                                      Oczywiscie, ze na etapie pisemnym trzeba mimo wszystko dalej
                                      osiagnac passmarka, ale ponownie nie 70%-go, tylko 50%."

                                      rozumiem, ze te studia (cale!) i 2 pobyty na uczelniach na zachodzie
                                      byly bynajmniej nie w jezyku polskim , no bo jak inaczej wyjasnic
                                      prezentowana zenade

                                      Wujek Dobra Rada: czlowieku, z prezentowanym poziomem nie przyznawaj
                                      sie do ukonczenia jakichkolwiek i gdziekolwiek studiow wyzszych
                                      • Gość: terminatorterminat Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.cec.eu.int 25.03.09, 11:32
                                        swiat na Polsce sie nie konczy, masa ludzi studiuje kompletnie za
                                        granica, nawet jesli tobie wydaje sie to nieprawdopodobne
                                        • terminatorbzdur i co? 25.03.09, 12:41
                                          Jesus, o co chodz?
                                          z kim ja rozmawiam?

                                          "swiat na Polsce sie nie konczy" - fakt
                                          "masa ludzi studiuje kompletnie za granica" - kompletnie, czy
                                          niekompletnie - fakt,
                                          "nawet jesli tobie wydaje sie to nieprawdopodobne" - wydaje mi sie
                                          prawdopodobne; nawet.

                                          a w Rzymie jest dzis 12 stopni.
                                          i co?
                                          juz nie rozmawiam, szkoda miejsca na serwerach, nawet Wybiorczej
                                          • Gość: terminator Re: i to? IP: *.cec.eu.int 25.03.09, 12:52
                                            pewnie z warszawki jestes, bo nie rozumiesz:

                                            studia w Niemczech sa bezplatne, masa osob ze Szczecina, Gorzowa,
                                            Zielonej Gory itd studiuje w Berlinie, bo ma tam blizej, taniej i
                                            lepiej niz w warszawce

                                            polski paszport + studia na kierunku audytorskim bez doswiadczenia
                                            zawodowego = kwalifikacja na konkurs dla audytorow

                                            Dla buraka z pruszkowa, dla ktorego swiat sie konczy na warszawce,
                                            fakt niezrozumialy, nieprawdopodobny i w ogole nierealistyczny,
                                            wszystko jasne
                                            • terminatorbzdur Re: i to? 25.03.09, 14:08
                                              a jednak pozapycham serwer Wybiorczej, bo mnie kreci ta zabawa!

                                              "studia w Niemczech sa bezplatne, masa osob ze Szczecina, Gorzowa,
                                              Zielonej Gory itd studiuje w Berlinie, bo ma tam blizej, taniej i
                                              lepiej niz w warszawce"
                                              - zgoda i co z tego??? (nie rozumiem, bo jestem burak z pruszkowa,
                                              czyli z warszawki)

                                              "polski paszport + studia na kierunku audytorskim bez doswiadczenia
                                              zawodowego = kwalifikacja na konkurs dla audytorow"

                                              synu, o jakich studiach audytorskich ty mowisz? gdzie jest kierunek
                                              audytorski? na jakiej uczelni? jestes chyba jakims tragarzem,
                                              starszym kserowym lub pomagierem w Komisji lub itp. i dlatego tak
                                              pieprzysz bez sensu, trzy po trzy

                                              "Dla buraka z pruszkowa, dla ktorego swiat sie konczy na warszawce,
                                              fakt niezrozumialy, nieprawdopodobny i w ogole nierealistyczny,
                                              wszystko jasne"
                                              przeciez to jasne!

                                              serdecznie pozdrawiam
                                              burak z pruszkowa, czyli z warszawki, ktorego swiat sie konczy na
                                              warszawce

                                              P.S. zgaduje, ze konwersuje z elita Szczecina, Gorzowa,
                                              Zielonej Gory, ktora zaszczyca renomowane uczelnie w Niemczech na
                                              bezplatnych studiach (zapewne na kierunku audytorskim!), co poznac
                                              po jezyku, stylu i kulturze


                                            • corky1 Re: i to? 25.03.09, 14:57
                                              Po co te nerwy i inwektywy o "warszawce"? Powyzej stwierdzilem, ze w
                                              Polsce nie ma pelnych studiow audytorskich, podobnie zreszta jak w
                                              Niemczech. Podstawy audytu sa na studiach ekonomicznych, zwlaszcza o
                                              specjalnosci rachunkowosc.
                                              • terminatorbzdur ot, polactwo 25.03.09, 15:05
                                                szanowny corky1,
                                                "Po co te nerwy i inwektywy o "warszawce" - jak w tytule;
                                                pozdr
                                                P.S. na sklepie (bodajze) w Norwegii napisali (o czym donosily
                                                zmartwione nasze rodzime mass media): "polskie gowno won z
                                                Norwegii"; nic dodac...
                                • Gość: sztuczka Re: Koledz w Natolinie/Brugii IP: *.cec.eu.int 25.03.09, 11:36
                                  Ja jestem po historii sztuki i prosze sie odczepic....To nie wcale
                                  nie sa latwe studia.
        • Gość: garibaldi Re: jaki kierunek najlepszy ? IP: 195.205.209.* 24.03.09, 15:11
          hmm czyli ekonomia albo sm ekenomiczne, a prawo tylko jeśli do
          unitów prawniczych no to raczej dam sobie spokój z bruksela bo na
          ekonomię to trzeba byc dobrym z matmy, a ze mnie szczerze mówiąc
          mierny matematyk.
          • terminatorbzdur glowa do gory! 25.03.09, 07:35
            garibaldi,
            chyba zle zrozumiales;
            pytales ogolnie, to otrzymales ogolna odpowiedz;
            jest mnostwo konkursow AD gdzie wyksztalcenie ekonomiczne nie jest
            formalnie wymagane, ani potrzebne, np. European Public
            Administration;
            • Gość: Koledz-y Re: glowa do gory! IP: *.dyn.versateladsl.be 25.03.09, 08:15
              sa dwie rzeczy: zdanie konkursu (tak, European Public Admiistration
              mozna i po geologii i tetrologii i po prawie...) po prostu trzeba
              sie naumiec i zdac moze kazdy:)); etap 2 - to realne znalezienie
              pracy- czytaj wylawia cie czy nie wsrod laureatow... i tu stawialbym
              na geologie wsrod tych trzech (dla przykladu specjlaistycznego
              wyksztalcenia) ... bo aktualnie specjalistow brak, a generalistow
              jak psow:))
              • terminatorbzdur geologia 25.03.09, 09:50
                Zgadzam sie (ze 2 etapy itd.), chociaz geologia mocno zalatuje
                ironia ze strony kolegi;
                ale tutaj jawi sie jedno podstawowe pytanie - o czym (o kim)
                mowimy???:
                - o kliencie, ktory jest juz po studiach i zamierza startowac do EU -
                moze byc to casus typu "prze...ane, bo klamka zapadla", co mocno
                ogranicza mozliwosc wyboru
                - czy o kliencie, ktory ma mozliwosc wyboru studiow, po ktorych
                zamierza startowac do EU - w tym przypadku garibaldi jawi sie jako
                szczesciasz, bo nie ma obciazonej hipoteki "smiesznymi" studiami
                typu...(nie koncze, bo nie chce tutaj nikogo obrazic)i moze wybierac
                kierunek ksztalcenia;
                Na koniec mala dygresja (skierowana do mlodziezy przed studiami) - w
                Polsze jest tendencja/moda/zwyczaj/trend do studiowania czegokolwiek
                (czyli pojscie po najmniejszej linii oporu na zasadzie: "bylem dobry
                z geografii, to ide na geografie, bo gdzie indziej sie nie dostane,
                a na inny kierunek nie chce mi sie uczyc/przygotowywac"), efekty:
                potem sie placze, bo perspektywa to bezrobocie, wykladanie towaru na
                polkach w supermarkecie, ewentualnie uzeranie sie z bachorami w
                podstawowce, lub dodatkowa frustracja wynikajaca z nieudanych
                startow w konkursach EPSO;
                na tzw. "Zachodzie" natomiast podejmuje sie studia w dziedzinie, w
                ktorej chce sie pozniej pracowac - "chce byc nauczycielem muzyki, to
                ide na studia muzyczne, czyli nie bede staral sie o prace w
                intytucji unijnej, banku, firmie produkujacej komputery itd."
                A Polak potrafi!
                • Gość: Koledz-y do terminatora IP: *.dyn.versateladsl.be 27.03.09, 08:25
                  Slowo honoru ze geologia nie byla ironiczna... byla przykladem
                  specjalistycznego wyksztalcenia ktorego w instytucjach najbardzej
                  brak.. jezeli jeszcze taki osobnik zada sobie trud przygotowania sie
                  z zagadnien o UE to naprawde po zdaniu konkursu, ma duzo wieksze
                  szanse... niz wszyscy "eurpeisci, administraja publiczna i inne
                  takie"... bo takich jest na peczki (i oczywiscie najlatwiej zdaja
                  konkursy) a Komisja ma mnostwo nieobsadzonych specjalistycznych
                  etatow gdzie trzeba wlasnie znac sie na stronie technicznej: SANCO,
                  TREN, ENV, INFSO, ..dla przykladu w tym roku wreszcie rusza pierwszy
                  konkurs dla weterynarzy i okolopodobnych specjalistow od
                  zywienia/zwierzat/zdrowia dla NMS...dramatycznie takich brakuje bo o
                  tej pory nie bylo konkursow a tych ogolnych nikt z taka
                  specjalnoscia nie zdawal..a 75% SANCO to wlasnie tacy specjalisci...
                  ew biologia, chemia, itd... podobnie w ENV... itd
                  garibaldi jest przed studiami i pyta czy europeistyka albo
                  administracja zwieksza jego sznase na prace.. wiec odpowiadam..
                  nazdanie konkursu moze i tak, na znalezienie potem pracy.. watpie...
                  no chyba ze po studiach - College:))A juz najlepsz kombinacja to
                  College po tej wlasnie geologii:-))no ale do Collegu trzeba sie
                  dostac wiec to bardzo odlegla i niepewna inestycja dla maturzysty:))
                  a geografia swoja droga tez ma wziecie w niektorych DG....
          • Gość: Pablo Morales Języki, języki, języki..... IP: *.cec.eu.int 25.03.09, 10:40
            .... i tyle mam do powiedzenia.
            • Gość: jo man Re: Języki, języki, języki..... IP: *.160-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 26.03.09, 20:24
              prawo jest bardzo dobre, bo ma sie prawie jak w banku mozliwosc
              zostania HOU albo Dyrketoreem;))))
              a propo ja jestem po geografii i pracuje jako Ad, i robie analizy
              rozne;))))
            • Gość: garibaldi Re: Języki, języki, języki..... IP: 195.205.209.* 26.03.09, 21:03
              No właśnie języki szczególnie francuski ehh. A pomysleć że w 1
              klasie byłem takim cepem i zmieniłem sobie 2 jeżyk z francuskiego na
              niemiecki. Teraz aby poważnie myśleć o zdaniu do Natolina albo
              przejściu konkursu EPSO bedę musiał niestety na studiach przejść
              intensywny kurs tego języka. No ale z drugiej strony to będę znał
              (może nawet wszystkie biegle) wszystkie języki robocze UE.
            • izabel.3 Re: Języki, języki, języki..... 26.03.09, 21:24
              Zdaje się, że to inwestycja, która ma chociaż kilkuprocentową
              szansę, aby się zwrócić (w postaci zatrudnienia w UE). Przecież
              zawsze będą szukali ludzi z językami. Czy uważasz, że 3 robocze
              wystarczą, aby mieć szansę?
              • Gość: jezor Re: Języki, języki, języki..... IP: *.access.telenet.be 26.03.09, 21:37
                słuchajcie ludzie: bez płynnej znajomości chińskiego, tureckiego ani arabskiego
                nie macie szans, wybór tych języków jest przyszłościowy i podyktowany
                strategicznym interesem...

                Każdy politolog Wam to potwierdzi ;-)
                • Gość: garibaldi Re: Języki, języki, języki..... IP: 195.205.209.* 26.03.09, 22:02
                  ha ha ha ciekawe komu bedzie chciało sie uczyć najpierw 6 tys znaków
                  alfabetu, a potem własciwej nauki języka (chińskiego)???
              • Gość: garibaldi Re: Języki, języki, języki..... IP: 195.205.209.* 26.03.09, 22:00
                a o to mnie izabel nie pytaj tylko tych fuksiarzy co dostali jakąś
                posadkę w Brukseli.
                • Gość: fuksiarz Re: Języki, języki, języki..... IP: *.dyn.versateladsl.be 27.03.09, 08:30
                  2 biegle robocze FR +EN to juz jest hit:-) i tak krazy przekonanie
                  ze NMS tylko po EN... wiec jak przychodzi ktos kto ma i FR i EN to
                  zwiekszaja mu sie szanse o 50%:) szczegolnie ze wiekszosc sekretarek
                  ze starych panstw mowi tylko po FR... i bardzo je stersujemy (my
                  NMS) bo kazali im sie nauczyc EN:-)))
                  chociaz ostatnio Rada szuakla kogos z chinskim:-))
        • klee Nie dajcie się upupić, Filolodzy! :-) 18.04.09, 16:59
          terminatorbzdur napisał:

          > Innymi slowy, jesli startujesz w konkursie np. na audytora, w
          > ktorym doswiadczenie zawodowe nie jest wymagane (np. AD5), to
          > zawsze musisz miec ukonczony kierunek taki jak np. ekonomie, lub
          > rachunkowosc, lub statystyke itp. aby miec wyksztalcenie ocenione
          > przez komisje jako "relevant";
          > jesli jestes po np. filologii polskiej (z czlym szacunkiem), to
          > lepiej pisz wiersze...

          Studia filologiczne w takim samym stopniu przygotowują do bycia
          poetą jak do wykonywania pracy audytora. Dzieje się tak z tego
          samego powodu, dla którego studia filmoznawcze nie edukują reżyserów
          czy aktorów a studia z zakresu historii sztuki malarzy czy
          rzeźbiarzy. A do wykonywania jakich zawodów przygotowują? W
          zależności od specjalizacji - archiwisty, bibliotekarza, specjalisty
          ds. informacji, tłumacza, edytora, korektora, dziennikarza (przez co
          rozumiem wszystkich tych, którzy pracują w DG Communication i
          przygotowują teksty). Pewnie jeszcze na kilku innych stanowiskach,
          które akurat nie przychodzą mi do głowy, są filolodzy w instytucjach
          unijnych mile widziani. Poza tym jest ileś stanowowsik, przy
          ubieganiu się o które wykształcenie filologiczne, jeśli nie pomaga,
          to przynajmniej nie przeszkadza. Mój kolega polonista pracuje na
          przykład w PE jako grafik.

          Jeśli mienisz się terminatorem, nie bądź propagatorem. :-)
          • Gość: garibaldi Re: Nie dajcie się upupić, Filolodzy! :-) IP: 195.205.209.* 18.04.09, 17:47
            to brawa dla kolegi :)
            • Gość: Klee Którego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 17:59
              Bo jeśli dla mnie, to niezasłużone. Ja nie spełniam warunków żadnego
              konkursu. :-D

              Powodzenia wszystkim!
              • Gość: garibaldi Re: Którego? IP: 195.205.209.* 18.04.09, 18:44
                Pana polonisto - grafika oczywiście
    • Gość: kodeks Re: jaki kierunek najlepszy ? IP: 136.173.62.* 27.03.09, 11:04
      "Tako rzecze Wujek Dobra Rada
      (nazwany tak przez jednego z forumowiczow, za co jestem mu
      szczegolnie wdzieczny, bowiem to wielki zaszczyt byc w jednym gronie
      wszystko wiedzacych madrali typu byly_eurokrata, paw_dady, asiunia
      czy bezkonkurencyjna anbxl - przepraszam, ze nie wymieniam
      wszystkich na to zaslugujacych): "

      O co ci chodzi?
Pełna wersja