Gość: Marek Chrapan
IP: *.31.152.67.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
20.11.12, 19:45
Osoby szkolone przez "zamachowca" to agenci ABW. Sprawa nabiera rumieńców. A pamiętacie agenta Tomka i Sawicką? To było podżeganie
opublikowano: dzisiaj, 11:51 | ostatnia zmiana: dzisiaj, 11:52
fot. PAP/Rafał Guz
O operacji specjalnej ws. terrorysty z Krakowa donosi TVP.info. Portal pyta czy agenci ABW „dali się zwerbować”?
Wobec Brunona K., który planował zamachy terrorystyczne na Sejm, ABW zastosowała operację specjalną – dowiedział się portal tvp.info. Wiele wskazuje na to, że funkcjonariusze pod przykryciem „dali się zwerbować” przez terrorystę jako jego potencjalni wspólnicy w ataku na władze RP.
Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wynika, że po otrzymaniu informacji w 2011 r.o tym, że Brunon K. organizuje szkolenia z wytwarzania materiałów wybuchowych i dywersji, wobec mężczyzny wszczęto operację specjalną. Był inwigilowany przez ABW. Zdaniem naszych informatorów, funkcjonariusze ABW pod przykryciem nawiązali z nim kontakt. Prawdopodobnie to właśnie im K. miał wyznaczać konkretne role w przygotowaniu do zamachu na Sejm, w czasie gdy będą w nim także przedstawiciele rządu oraz prezydent. Przez cały czas agenci zbierali dowody przeciwko K. oraz sprawdzali czy nie ma innych pomocników. Chcieli także ustalić skąd mężczyzna bierze materiały wojskowe, w tym heksogen i pentryt. Rozpracowywali jednocześnie środowisko handlarzy bronią. Oficjalnie ABW nie komentuje tych informacji.
Szczegóły operacji specjalnej owiane są tajemnicą. Nie wiadomo ilu funkcjonariuszy ABW w niej uczestniczyło. – To było bardzo poważne zagrożenie. Nasi ludzie pracowali nad tą sprawą wielotorowo. Przez cały czas podejrzany był pod ścisłą obserwacją i byliśmy gotowi do reakcji w razie, gdyby postanowił przyspieszyć swoje zamiary – mówi jeden z funkcjonariuszy ABW.
Prokuratura i ABW ujawniły, że Brunon K. próbował zorganizować grupę zbrojną, werbował osoby, które miały mu pomóc w zrealizowaniu zakładanego planu działań, wyznaczał tym osobom poszczególne zadania, rozpracował okolice budynku Sejmu, który miał być celem zamachu. Mężczyzna gromadził także materiały i urządzenia służące do prowadzenia detonacji, gromadził literaturę fachową, oraz testował swoje ładunki. Bomba podlona przed Sejmem miała zawierać 4 tony materiału wybucZhowego. Oznaczałoby to zniszczenie tego gmachu, a także okolicznych budynków.
A pamiętacie państwo agenta Tomka i posłankę Sawicką? Wówczas salon krzyczał, że to było podżeganie do popełnienia przestępstwa. Agenci nie podżegali? I co to za grupa zbrojna złożona z 4 osób, z czego dwie należały do ABW...
DLOS/TVP.INFO
To żydokomusze "Służby" które brały udział w zamachu Smoleńskim .przygotowały ten pseudo-"zamach. Być może że zwerbowały Brunona K. jeżeli nie był ich pracownikiem. Pisałem o rezydencie żydokomuszej SBcji w Londynie, otóż on był z Krakowskiej delegaturu. On też w roku 2009 prawdopodobnie próbował zwerbować mnie - dobrze znał moje poglądy i postawę wobec zbrodniczego układu z Magdalenki i nadzorował w Londynie mojego bezpośredniego opiekuna ABW?/CBŚ?/WSI? wywodzącego się z Pasłęka. Werbunek prawdopodobnie miał nastąpić poprzez śliczne dziewczyny z Krakowa podczas spływu Wisłą z Krakowa do Gdanska tratwą z hasłem "Dla klimatu" gdzie przyjąłem obowiązki "kierownika tratwy" - Otóż koledzy żeglarze z Krakowa nie mogli się nadziwić że Fundacja z Krakowa szuka ludzi z uprawnieniami gdzieś w Polsce gdy na miejscu mają bez liku. Od początku i mnie to dziwiło, ale po przybyciu na miejsce zorjętowałem się i rzeczywiście podczas postoju w Tczewie (po wprowadzeniu mnie jak zwykle w Londynie w stan ubezwłasnowolnienia) zjawił się sprawdzić czy dałem się już opanować którejś z pięknych dziewczyn. Nawet w tym roku "służby" z jakoby "patriotycznych" "narodowych" sprawdzały moją odporność na manipulację, kiedy nie poddałem się zrezygnowano. Prawdopodobnie miałem być "podłączony" do tego manipulacyjnego "zamachu" w charakterze" kozła ofiarnego" tak jak prawdopodobnie Bernard K. Dziwnym trafem wczoraj strona mojego miasteczka - Netgazeta "www.glospasleka.pl ni stąd ni z owąd wykasował moje zamieszczane tu posty-artykuły i ograniczył wielkość do kilkunastu słow - jakby uniemożliwiając mi skomentowanie dzisiejszych informacji - mój SBcki opiekun z Londynu powrócił ze mną do Pasłęka i to prawdopodobnie z jego Nakazu" gazeta tak zareagowała.
Marek Chrapan