Po co jesteśmy w Afganistanie

10.09.09, 22:05
"Nasi żołnierze powinni więcej, nie mniej wychodzić w teraz i brać udział w akcjach zaczepnych, a nie tylko obronnych. Powinni być bardziej widoczni, bardziej agresywni, powinni mieć zdecydowanie więcej kontaktów z ludnością cywilną."

Naszych agresywnych, widocznych, dziarskich żołnierzy ludność cywilna raczej nie będzie witała chlebem i solą. A może Redaktor miał na myśli kontakty via CKM?

Albo agresja i widoczność, albo rozdawanie cukierków dzieciom. Tertium non datur. Redaktor Węglarczyk nie po raz pierwszy popada w sprzeczność.
    • diorissimo Węglarczyk = trubadur kolonialnych wojen Ameryki 10.09.09, 23:26
      Węglarczyk bierze kał za czekoladę
      i promuje go jako roladę

      Jakie pretensje do Afganistańczyków, jaką nienawiść do narodu afgańskiego ma
      naród Polski, by wydawć swoje (często) ciężko zarobione pieniądze na zakup
      uzbrojenia by zabijać obywateli tego kraju odległego o prawie dwanaście
      tysięcy kilometrów ?!!!

      Agitowanie Polaków do roli najezdzców na to odległe państwo to psychiczne
      przygotowywanie obywateli do trzeciej wojny światowej (w amerykańskiej walce
      nie o demokrację ale o surowce)

      Dla Węglarczyka jest oczywiste że Polacy (w niespełna siedemdziesiąt lat po
      wojnie) mają być najeźcami by bronić interesów amerykańskiego lobby
      zbrojeniowego …

      Czy Węglarczyk coś słyszał o cierpieniach ciemiężonego narodu (kiedyś
      polskiego, dzisiaj afgańskiego) ?

      Czy Węglarczyk zna jedno z dziesięciu przykazań “ Nie zabijaj” ?

      Panie Węglarczyk, niech Pana sam diabeł ma w swojej opiece …

      • maruda.r Re: Węglarczyk = trubadur kolonialnych wojen Amer 10.09.09, 23:44

        "Wszyscy się na tym znają, wszyscy rozumieją ten kraj i wszyscy są świetnymi
        specjalistami od taktyki i strategii wojny antypartyzanckiej."

        ****************************

        Mało kto tak twierdzi. I właśnie z tego względu nie powinniśmy tam być.

        A co do taktyki, to ci faceci w ręcznikach na głowach walczą bez przerwy już
        trzecie pokolenie. I w dodatku mają ideę. Nie sprostają im pseudozawodowi
        nowicjusze, którzy zaciąg do Afganistanu traktują w kategoriach sportów
        ekstremalnych.

    • mizary W pelni sie zgadzam z Bartoszem Weglarczykiem 10.09.09, 23:56
      Od dawna slucham z zainteresowaniem i zazenowaniem komentarzy odnosnie
      naszego zaangazowania w Afganistanie. Wiekszosc krytyki wyplywa z
      nieznajomosci tego konfliktu, ktory jest zupelnie inny od irackiego. W
      Afganistanie Polacy przeciez walcza w slusznej sprawie!

      Nie rozumiem tez skad tyle komentary obrazliwych dla polskich zolnierzy
      w narodzie slynacym ponoc z patriotyzmu, odwagi i walecznosci. Ci
      zolnierze zasluguja na najwyzszy szacunek, a tak wielu ludzi wyzywa ich
      od mordercow. Oczywiscie, ze tam gina ludzie. C'est la guerre. A jednak
      Polacy w tej wojnie wielokrotnie udowodnili, ze sa przez miejscowa
      ludnosc lubiani i popierani.

      Nie lubie argumentow typu: to jest dla nas poligon doswiadczalny,
      zolnierze nabiora doswiadczenia itp. To nie zabawa. Wojny nie mozna
      usprawiedliwiac w ten sposob, dlatego takie argumenty to glupota
      (przynajmniej wypowiadane oficjalnie). Ale jesli pomysle dlaczego
      polskie wojsko tam jest, kim sa Talibowie, i jak nasi zolnierze maja
      tam ciezko, to mysle sobie, ze ludzie ktorzy nazywaja ich mordercami sa
      albo glupi, albo pozbawieni tozsamosci narodowej.
      • nie-tak Re: W pelni sie zgadzam z Bartoszem Weglarczykiem 11.09.09, 06:52
        mizary napisał:
        W
        > Afganistanie Polacy przecież walcza w slusznej sprawie!
        ***********
        Nazwij ta słuszną sprawę po imieniu. Leży ta tak zwana przez ciebie słuszna
        sprawa w interesie Polski?

        Wojska NATO są agresorem a nie odwodzicielem Afganistanu!!!!

        ------------------------------------------------------------
      • nie-tak Re: W pelni sie zgadzam z Bartoszem Weglarczykiem 11.09.09, 06:59
        mizary napisał:
        W
        > Afganistanie Polacy przeciez walcza w slusznej sprawie!
        ********
        Masz posłuchaj sobie jak ta twoim zdaniem "słuszna sprawa" wygląda.
        www.youtube.com/watch?v=G4Sd2mzHRqk
        ------------------------------------------------------------
    • pantera01 Po co jesteśmy w Afganistanie 11.09.09, 00:59
      Po nic. Jarmulkowi wydumali sobie wojne z islamem rekami gojow i dlatego tam
      jestesmy. Nalezy sie wycofac z Afganistanu bardzo szybko bo nie mamy tam
      zadnego interesu. O ile pamietam Francja byla poza wojskowymi strukturami NATO
      i jakos jej to nic nie zaszkodzilo.
    • swinia_spigelmana bo Radke i Lechjarek ma zobowiazania 11.09.09, 01:02
      zobowizania z racj izobowiazan. Ale chlopak dotrzymujao obietnic. W koncu
      to nic ich nie kosztuje.
    • adam02138 Hiszpania 11.09.09, 02:06
      Mam znajomych w Hiszpanii. Faktycznie zycie jest tam nie do
      zniesienia. Po tym jak Hiszpania wycofala swe wojska i w oczach
      Redaktora W stala sie posmiewiskiem NATO i Europy, nagle pojawil sie
      brud na dworcach, bida na wsi, pijanstwo, klotnie z Francja o
      krzywdy, deficyt skoczyl, geje moga sie zenic, ba nawet pilkarze
      przestali grac. Kleska nie kraj.

      Aby zacytwac Olka, Polsko nie idz ta droga!!! Nie idz droga
      Hiszpanii.

      Dziekujemy opacznosci ze mamy Redaktora Bartka W co nas ostrzeze
      przed tragia bycia Hiszpania. A bylismy bliscy kleski. Kiedys, dawno
      temu ponoc mielismy zostac druga Hiszpania...
    • poznan56 Afganistan to sprawa USA ! 11.09.09, 04:03
      Co Europejczycy robia w Afganistanie? Interwencja amerykanska w tym
      kraju byla odpowiedzia na 11.09. Gdyby nie zbyteczna wojna w Iraku,
      Talbowie byliby juz dawno pokonani. Dlaczego mamy placic za bledy
      Waszyngtonu zyciem naszych zolnierzy?
    • jacggg Re: Sejm: burzliwa dyskusja ws. uchwały na XX-lec 11.09.09, 06:45
      "Nasi żołnierze w Afganistanie powinni zostać, bo my chcemy i powinniśmy
      odgrywać w NATO jak największą rolę. Chyba, że zmieniamy naszą politykę
      zagraniczną i przestajemy się oglądać na Sojusz."

      My chcemy odgrywać w NATO rolę jak największą, ryknął spiżowym głosem Bartosz
      W.!!! (nie od parady nosi się takie imię...*)
      Ażem się strwożył i nieledwie struchlał od tej woli mocy. Czy USA ma się już
      bać (wysiudania z roli hemegemonka w układzie, a następnie czołowego
      eksportera broni na świecie, bodaj 2/3 światowego rynku...)?

      Pierwsze co powinniśmy zrobić - to właśnie kontynuować już rozpoczęta
      zmianę polityki zagranicznej i właśnie przestać oglądać się na sojusz
      ,
      którym rządzą Amerykanie (mający nas w głębokim poważaniu, panie Węglarczyk!)!

      Energicznie przyłączyć do budowy niezależnej od NATO Armii Europejskiej, prace
      od dawna trwają. NATO nie chce ani Ukraina, ani Skandynawia - a sąsiadująca z
      nami wszystkimi Rosja traktuje tą organizację jako wroga (nie bezzasadnie).


      *
      (Bartoszu, Bartoszu!
      Oj, nie traćwa nadziei,
      Oj, nie traćwa nadziei.
      Bóg pobłogosławi,
      Ojczyznę nam zbawi.
      Bóg pobłogosławi,
      Ojczyznę nam zbawi.

      Z maleńkiej iskierki
      Oj wielki ogień bywa,
      Oj wielki ogień bywa.

      Oj ostre, oj ostre,
      Ostre kosy nasze.
      Wystarczą na krótkie
      Moskiewskie pałasze.

      Nauczył Kościuszko
      Pod Racławicami,
      Jak siekierą, kosą,
      Rozprawić z wrogami...)


      "Potencjał militarny jest drugą obok polityki piętą achillesową Unii
      Europejskiej. Większość krajów wspólnoty jest częścią NATO, ale mimo to
      polityka obronna jest nadal prowadzona w sposób zdecydowanie zbyt
      indywidualny, aby stanowić globalną siłę na tym polu. Ponadto wyposażenie i
      technologiczne zaawansowanie europejskich armii dzieli przepaść od Stanów
      Zjednoczonych, których militarna obecność na starym kontynencie wciąż jest
      duża (...) Równie trudno jest porównywać ów potencjał Europy z innymi
      wschodzącymi supermocarstwami."

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Supermocarstwo#Unia_Europejska


      Z biuletynu państwowego Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych:

      "Stany Zjednoczone (...) chronią swój rynek i to bardzo skutecznie. (...)
      duża część wojskowych i polityków, wspierana przez rodzimych dostawców, wciąż
      niechętnie odnosi się do importu z Europy, z zasady
      uważając wyprodukowany tam sprzęt za mniej wartościowy (syndrom Not Invented
      Here). Dysproporcje w transatlantyckim obrocie są tak duże (według danych
      Komisji Europejskiej w roku 1995 wartość produktów przemysłu zbrojeniowego
      zakupionych w USA przez kraje UE była sześć razy większa od wartości eksportu
      tego typu produktów z UE do USA), iż ich wyrównanie zajmie wiele lat. Nawet
      Brytyjczycy, ze swoim przywiązaniem do specjalnych stosunków z USA protestują
      przeciw temu,
      co nazywa się potocznie 'ulicą jednokierunkową'."

      http://209.85.129.132/search?q=cache:nVoQ4kOFe3EJ:www.pism.pl/biuletyn/files/002.pdf+produkcja+broni+ranking+kraj%C3%B3w&cd=3&hl=pl&ct=clnk&gl=pl


      Common European Security and Defence Policy - Wspólna Europejska
      Polityka Bezpieczeństwa i Obrony. Tu chcemy i tu mamy szansę odgrywać jakąś
      rolę
      , panie miłośniku amerykańskich metod "demokratyzacji" rozmaitych
      krajów wirującej "Osi zła"...

      pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3lna_Europejska_Polityka_Bezpiecze%C5%84stwa_i_Obrony
      Czy Polska w ogóle bierze jakikolwiek udział w budowaniu tej polityki, wisząc
      tymczasem na pasku Amerykanów w ...Afganistanie (!) i rozpływając się w
      podziękowaniach za podarowane graty z demobilu czy łaskawie sprzedane za
      ciężką kabonę wcale nie najnowsze myśliwce, bez żadnej taryfy ekstra?






    • apocalypse_rider Po co jesteśmy w Afganistanie 11.09.09, 07:30
      1. Polska nie jest Hiszpanią. Naszą racją stanu są sojusze, które są
      niezwykle ważnym elementem naszego bezpieczeńswa. Jeśli nawet my
      będziemy łamać sojusze, to wtedy po prostu oddajmy się Rosji za jak
      najlepszą cenę.
      2. Talibowie nie są ogólnoafgańskim ruchem oporu, ale siecią
      organizacji liczącą maksymalnie 30 tys. bojowników. Wojna w
      Afganistanie zabiera mniej ofiar cywilnych niż w Iraku. Rocznie
      ginie ok. 2 tys. cywili. W Iraku miesięcznie ginie ich średnio 500.
      Ludności afgańskiej jest 30 milionów. W Iraku 20 milionów. Talibskie
      ataki wymierzone są przede wszyskim w cywilów. 60% ofiar ich ataków
      bombowych czy rakietowych to ludność cywilna - dzieje się tak
      dlatego, że wojska NATO są często zbyt trudnym celem.
      3. Talibowie w wielu prowincjach współdziałają z Al-Kaidą, razem
      organizują zamachy i wspierają organizacje terrorystyczne z innych
      krajów Azji Centralnej, np. Uzbekistanu. To naprawdę jest wojna z
      ludźmi, którzy odpowiadają za 11.09 w USA i którzy zrobiliby to
      jeszcze raz chętnie w innych krajach.

      Ech. To blog m.in o tej wojnie
      http://apocalypse.blox.pl/html
    • atheo_devil Po co jesteśmy w Afganistanie?Na nasze nieszczęcie 11.09.09, 08:42
      Zaangażowanie i hiperserwilizm pana Węglarczyka w sprawie eksportu przemocy z
      Polski do innych, nic nam nie dłużnych krajów nieuchronnie prowadzi mnie do
      takiej oto konkluzji:

      Pan Węglarczyk jest hunwejbinem amerykańskich kół militarno-
      zbrojeniowych, którym zależy na urabianiu opinii publicznej, aby zaakceptowała
      ich wojny prowadzone dla tylko i wyłącznie ich korzyści. Pytanie czy robi to
      świadomie, czy też przez własną głupotę zaadoptował ich Pr-owskie argumenty by
      z tym większym zapałem je kolportować? Pieniądze tak czy inaczej otrzymuje.

      A teraz trochę gorzkiej prawdy: Polaków i Polskę wszyscy bogatsi i potężniejsi
      mają w du..ie i to od zawsze. Naszych aspiracji nie przepchniemy na bagnetach,
      biorąc udział w zamorskich ekspedycjach współczesnych "kompanii
      wschodnioindyjskich", ale poprzez modernizację kraju i przebudowę XIX wiecznej
      mentalności rodaków, która jest głównym znakiem rozpoznawczym i stygmatem
      gamonia na świecie. Pan Węglarczyk proponuje nam pozostanie w skansenie
      uspołeczniając koszty(kosmiczne), ale zysk za politrukowanie skrupulatnie
      prywatyzuje.

      Panie Węglarczyk, jeśli ktoś mnie dymie od tyłu to, proszę wybaczyć, nie będę
      zwracał uwagi na to co powiedzą inni kiedy odwrócę zadek. Jeśli honorem jest
      dla Pana zagryzanie zębów i akceptacja bólu w kiszce w imię tzw. honoru, to
      nadstaw Pan własny zad i zapłać za swoje.

      Strach przed "inwazją" Rosji na Polskę jest równie żałosny co celebrowanie
      przegranych powstań, w których ochoczo równamy z ziemią nasze miasta, a kwiat
      narodu podstawia gardła pod nóż. Dla honoru oczywiście!

      Dopóki takie głupoty będą rozpalać nasze zbiorowe emocje, dopóty Węglarczyki
      będą robić nam wodę z mózgów za trzy srebrniki i wygodnie, ex catedra pouczać
      kto jest z AK, a kto stał przy ZOMO.

      Niestety bez poważania...


      • karbat Re: Po co jesteśmy w Afganistanie?Na nasze nieszc 11.09.09, 08:51
        anie bartusi ,Polacy maja zabijac Afganczykow bo to wzmocni nasze
        wplywy w strukturach NATO , to sa te pana argumenty ? - po co Polska
        jest w Afganistanie ? . to tak zalosny argument ,ze az smieszny .

        demokratyzacja Afgnistanu - kto chrzescijan o to prosil ?
        katoliki , mozecie sobie zabijac ( demokrtayzowac ) Afganistan o
        strukturze plemiennej do usran.j smierci .

        To ,ze Afganistan jest DZIS , zrodlem miedzynarodowego terroryzmu ,
        to bzdura , majaca usprawiedliwic , kontrole , wplywy , chrzescijan
        nad tamtym regionem .

        Kacyk Afganski falszuje wybory , jego brat , handluje narkotykami na
        potezna skale , - dla nich beda ginac polscy zolnierze .
    • 1a-z po to, zeby globmafie mogly nas lupic 11.09.09, 08:57
    • easy.teraz Po co jesteśmy w Afganistanie 11.09.09, 09:04
      "...Mamy opinię twardego, niebojącego się byle czego sojusznika"

      I tego już nie byłbym taki pewien. Niustające lamenty polityczne
      wokół sensu wysyłania żołnieży na misje. Idiotyczne zabiegi
      uzyskania ulg wizowych (niestety głównie dla kombinatorów) w zamian
      za udział w misjach(!!!!). Niejasna startegia wobec tarczy.
      Nieobliczalna polityka zagraniczna budowana często na "pyskówkach"
      (patrz PiS) a nie na perpektywicznym pojednawczym myśleniu.

      Z tego wszystkiego prości żołnierze na tle polityków rysują się
      rzeczywiście jak bohaterowie...

    • aekielski Po co jesteśmy w Afganistanie 11.09.09, 09:16
      Przeczytałem i dalej nie wiem po co jesteśmy w Afganistanie.Pij mleko będziesz
      wielki.
      • karbat Re: Po co jesteśmy w Afganistanie 11.09.09, 10:04
        no to po co w koncu , bartusiu , jestesmy w tym Afganistanie .

        Po to, abysmy mogli udowodnic w Nato ,jakie to Polska ma muskuly ? .
        Ma pan ludzi w Nato za kompletnych idiotow ? .
Pełna wersja