Problem z bohaterami

22.09.09, 07:25
Bohaterowie są zmęczeni.Największymi bohaterami historii są ci co zgładzili
najwięcej wrogów i opanowali jak najwięcej terytorium.Chłop co w polu orze nie
będzie mnie bił i bohaterem nie zostanie.
    • slawczan Problem z bohaterami 22.09.09, 09:12
      Taka jest prawda: to żadni bohaterowie-chcieli uchronić Niemcy od
      nieuchronnej klęski w walce na dwa fronty. Wiedzieli ,że nikt nie
      będzie paktował z Hitlerem ale z nieHitlerem?Kto wie. W końcu obaj
      bohaterowie z wielkim oddaniem planowali i przygotwywali wojnę.
      Dopiero klęska na froncie wschodnim otworzyła im oczy. Chcieli
      pokoju na Zachdzie by miec wolne ręce na Wschodzie. Czy chcieli
      innych Niemiec? Nie ,chcieli Niemiec bez Hitlera ale za to
      prezentujących ten sam nacjonalizm ,który przywiódł Niemców do
      Hitlera i wojny. Jednym słowem to ŻADNI bohaterowie. Cwaniacy tacy
      jak esesmani w 1945 roku mówiący pytani o swoją rolę w nazizmie ,że
      byli tylko żołnierzami albo zwykli Niemcy w czasie wojny- naród
      listonoszy i kolejarzy. Ludzi mordowali podczas wojny naziści i inne
      narody(no może trochę Niemców).Ale kim byli naziści to oni nie
      bardzo się wyznają.
    • a-ve15 Nowa, autorska defincija moralności i bohaterstwa 22.09.09, 09:33
      Ja rozumiem, że dla p. Ungera stawianie na 1. miejscu ratowania własnego narodu przed zagładą moralną, zamiast ratowania Zydów może być wysoce niemoralne. Podobnie dyskwalifimkuje Stauffeberga fakt, że nie był polonofilem, co oczywiście równie mocno martwi Ungera, albo jeszcze bardziej.

      Ale bełkot o naziźmie z 1914 r. to już trochę za dużo, cytuję:

      "Ale rodzi się brutalne pytanie, czy ich zamiarem było zniszczenie nazizmu, czy też ratowanie tej jego części, którą można było jeszcze uratować. Stauffenberg widział przecież "jego" Niemcy w granicach z 1914 r.

      Zydów nie ratował, Polakami się nie zachwycał (w przeciwieństwie do reszty świata), no i chciał nazistowskich granic z 1914 r. Postać straszna i ponura ten Stauffenberg. Wg Ungera.
      • a-ve15 Nowa, autorska definicja moralności i bohater 22.09.09, 09:34
        korekta:
        dyskwalifikuje
      • grba Re: Nowa, autorska defincija moralności i bohater 22.09.09, 20:30
        >Ale bełkot o naziźmie z 1914 r. to już trochę za dużo,

        Nazizm to jedno, a granice Rzeszy z 1914 to drugie...
      • szampans Re: Nowa, autorska defincija moralności i bohater 22.09.09, 21:50
        Nigdy nie nalezy omijac okazji, zeby dokopac Zydowi. Nie wazne, czy
        pisze madrze, czy glupio; wazne, zeby skorzystac z okazji, gdy sie
        Zyd pojawi i mu dokopac. No, to dokopales jeszcze jednemu.
        Zadowolony ?
        Nie bardzo jednak rozumiem o co ci chodzi z tym 1914 rokiem. Nie
        zauwazylem, aby Leopold Unger napisal, ze juz w 1914 Niemcy byly
        nazistowskie. Moze nie potrafie czytac miedzy wierszami ?
    • timoszyk Re: Problem z bohaterami 22.09.09, 17:30
      Rodzi sie pytanie, czy chcieli likwidacji KOMUNIZMU, czy tez
      uratowania tej jego czesci, ktora da sie jeszcze uratowac?
      Tak, mam na mysli tych wszystkich bohatersko przefarbowanych lisow,
      bojownikow o demokratyczne idealy.
      Dotyczy kazdego upadajacego systemu. Gdyby teraz Osama bin Laden
      nadciagal, wielu przerzucilo by sie na islam i dowodzilo, ze
      wlasciwie przez cale zycie wierzyli w Allaha, tylko okolicznosci im
      uniemozliwily ujawnienie tej wazkiej prawdy o sobie.

      Waclaw Timoszyk
      • sedaluk Re: Problem z bohaterami 23.09.09, 00:21
        A teraz zdradze wielka tajemnice-oni chcieli ratowac Niemcy.
        Arystokracja i niemieckie elity nigdy nie mieli z nazizmem nic
        wspolnego-najpierw to lekcewazono,potem poszli na uklady a na koncu
        nie mieli szans-z SA, a przede wszystkim z SS.
        Hitler juz po zalamaniu ofensywy pod koniec 1941 przeczuwal, ze jego
        plany (czy je mial?) sa spalone.Rozpoczal wiec druga czesc swego programu
        :likwidacja europejskich Zydow.Dopiero wtedy rozpoczely sie na wielka skale ich
        transporty do nowozbudowanych komor gazowych
        i nikt juz nie mogl udawac ze to jakies exscesy na wschodzie.
        Organizacja i realizacja tego planu lezala w rekach SS.Do pomocy
        mieli wielu.....
        Staufenberg to byl taki labedzi spiew niemieckiej arystokracji.
        Junkrzy pruscy zostali juz w I WS przetrzebieni, w II WS padli
        prawie wszyscy.Prusy przestali istniec.
        Amen.

    • oghana7 Problem z bohaterami 23.09.09, 01:06
      oczywiscie staufenberga nie obchodzila ani polska ani europa.
      walczyl o niemcy w swoim wydaniu.nie takie znowu bohaterstwo.
    • krouk Pan Leopold Unger ma 100% racji 25.09.09, 10:42

      Świetny tekst Panie Leopoldzie - zresztą tak jak zwykle.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja