Nadchodzą nowi mieszczanie

22.09.09, 13:48
Interesujący artykuł. Ciekawi mnie jakie byłyby wyniki takich badań dla Lublina.
    • swiatlo Może wreszcie Polska stanie się cywilizowana 23.09.09, 19:22
      Rydzykowsko-moherowo-bogoojczyźniana wizja może wreszcie runie w gruzach.
      Skończą się mity, skończą się zabobony, skończą się wieszczowie i wieczne
      rozdrapywanie ran. Skończą się Boże coś Polskę i te wszystkie zatrute filozofie.
      Skończą się kartofle w polityce i nawiedzeni prawdziwi Polacy-katolicy. Polska
      stanie się normalnym otwartym, przyjaznym i świeckim krajem.
      • podpantoflem Re: Może wreszcie Polska stanie się cywilizowana 23.09.09, 19:39
        > Skończą się kartofle w polityce i nawiedzeni prawdziwi Polacy-katolicy. Polska
        > stanie się normalnym otwartym, przyjaznym i świeckim krajem.

        A w konsekwencji za 100 lat zostanie wprowadzony szariat :-)

        Niestety, otwartość i tłumienie rodzimej tradycji (do której w PL należy m.in.
        Kościół i nawiedzeni Polacy-katolicy) wcześniej czy później doprowadzi do zalewu
        kraju przez imigrantów z obcych kulturowo regionów świata.
        Pocieszające jest tylko to, że Francja czy Hiszpania będą mieć z tym problemy
        już za pół wieku, gdy tutaj nie będzie jeszcze tak wielu muzułmanów. Mam
        nadzieję, że wtedy przyjdzie otrzeźwienie i uda się jeszcze w Polsce zapobiec
        katastrofie.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Wymagać solidarności z prowincją! 24.09.09, 08:50
          Identyfikacja z Warszawą, Krakowem czy Wrocławiem jest dla nich często
          silniejsza niż z państwem czy narodem.


          To nie jest tak całkiem pozytywne zjawisko. Nie żyjemy w średniowieczu, gdy
          każde miasto rządziło się swoimi prawami i stanowiło zamkniętą społeczność.

          Obecnie duże miasta stanowią o dystrybucji dóbr w mniejszych miejscowościach. W
          Polsce metropolie wykorzystują swoją siłę polityczną, żeby odsunąć prowincję od
          pieniędzy, a jednocześnie drenują prowincję z wartościowych pracowników.

          Przypadek Warszawy jest dodatkowo szczególny, bo to Warszawa dzierży
          ogólnopolskie media. Dlatego w telewizji, radiu, gazetach, a nawet telenowelach
          Polska to Warszawa. Reszta kraju nie istnieje, albo zakłada się, że tam jest tak
          samo jak w Warszawie.

          Nigdy bym siebie nie podejrzewała o socjaldemokratyczne zapędy, ale w tym
          przypadku uważam, że na metropoliach należy wymusić solidarność z prowincją.
          Inaczej będziemy wyglądać jak Chiny.
      • malkontent6 Re: Może wreszcie Polska stanie się cywilizowana 23.09.09, 20:01
        swiatlo napisał:

        > Rydzykowsko-moherowo-bogoojczyźniana wizja może wreszcie runie w
        gruzach.


        Jak duży wpływ ma na Ciebie i Twoją rodzinę o. Rydzyk i starsze
        panie w moherowych czapeczkach?
        • lemisiaque Re: Może wreszcie Polska stanie się cywilizowana 23.09.09, 20:53
          Myślę, że sam możesz do tego dojść, musisz tylko poszerzyć swoje horyzonty myślowe, do czego szczerze zachęcam :-)
    • elsby "polska narodowa narracja" 23.09.09, 19:28
      co to za nowomowny k...a bełkot???
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "polska narodowa narracja" 24.09.09, 09:00
        elsby napisał:

        > co to za nowomowny k...a bełkot???

        Ten artykuł to bajędy. Przepraszam, narracja.
        Brak konkretów, w dodatku zbadano stanowczo za małą liczbę miast.

        Bardzo byłabym ciekawa rzetelnych badań nad Rzeszowem. To miasto rozwija się w
        cieniu, a może zaskoczyć badaczy. Jest to chyba przykład typowo mieszczańskiej
        społeczności - jednocześnie konserwatywnej i nie udzielającej się na polu
        kultury, ale robiącej wbrew pozorom duże pieniądze i dbającej o swój komfort
        materialny.
    • karol64 Nadchodzą nowi mieszczanie 23.09.09, 19:48
      > Badania nad nowym mieszczaństwem prowadził wraz z dr. Marcinem
      > Galentem w ramach unijnego projektu "Recon" pt. "Reconstituting
      > Democracy in >Europe".

      Na jak dużej próbce były przeprowadzone te badania?
    • timoszyk Re: Nadchodzą nowi mieszczanie 23.09.09, 20:12
      Nie bardzo rozumiem dlaczego identyfikowanie sie z niemieckim
      Wroclawiem, czy zydowskim Kazimierzem ma byc cacy, a identyfikowanie
      sie z krajem zwanym Polska juz nie.
      Kraje, ktorych obywatele nie chca sie z nimi identyfikowac padaja z
      hukiem. Czy dazymy do tego samego? Czy rzeczywiscie taka jest
      ideologiczna wykladnia GW?
      Tolerancja oznacza akceptacje pogladow innych ludzi, innych narodow,
      ale nie zapieranie sie wlasnych pogladow, czy tez wlasnego kraju.
      Wielu ludzi tolerancje rozumie w dosc swoisty sposob. Na przyklad
      brak tolernacji w stosunku do Rydzyka i "moherow" jawi sie w ich
      umyslach jako najwzysza forma tolerancji wlasnie.

      Waclaw Timoszyk
      • elsby Twoja wersja Polski pada z hukiem. 23.09.09, 20:29
        Rozumiem frustrację.Ale może potęga modlitwy u pana księdza rydzyka odmieni tę ziemię? :-]
        • eruve.elen Re: Twoja wersja Polski pada z hukiem. 23.09.09, 20:32
          nie jedz więcej ciężkostrawnych potraw na kolację, bo widać otumanionym
          antyrydzykom szkodzą również na głowę...
          :]
    • rwakulszowa Nadchodzą nowi mieszczanie 23.09.09, 20:30
      Coż za nieprawdopodobny bełkot !
      "Z Krakowa łatwiej dostać sie do Londynu niż do Warszawy"
      "Ośrodkiem nowego mieszczaństwa w Krakowie jest Kazimierz gdzie geje
      moga sie trzymac za ręce !!"
      Kto puszcza takie idiotyzmy do druku ?
      Na Starym Mieście w Warszawie geje nie mogą sie trzymac za ręce, albo
      na Krupówkach w Zakopanem ?
      Cały ten Kazimierz ma pięc knajp i 500 m2 powierzchni !
      Z Krakowa do Warszawy jedzie sie z Rynku na Centralny niecałe trzy
      godziny Intercity. Nie wiesz tego idiotko ? Tyle trwa odprawa w
      Balicach, a potem lecisz, lądujesz w Gatwick ! i trzy godziny jedziesz
      na Piccadilly. Razem cały dzień !
      • asasello_krakow Re: Nadchodzą nowi mieszczanie 23.09.09, 23:29
        w każdym razie, przyjemniej dostać się do Londynu...
    • teclaw Co za bzdury... 23.09.09, 21:33
      W Krakowie jedną z najpopularniejszych imprez jest Festiwal Kultury
      Żydowskiej, we Wrocławiu - np. Festiwal Kultury Mniejszości Niemieckiej.

      co za bzdury....
    • momy Nie bardzo rozumiem, dlaczego miasto sieciowe 23.09.09, 23:49
      stanowi wyższą wartość niż miasto charakterystyczne i unikalne,
      niepowtarzalne? Uniformizacja ma być naszym ideałem i celem? Dziękuję bardzo.
      Mnie nie interesują miasta, które ciężko odróżnić jedno od drugiego, bo
      wszystkie tak samo "kosmopolityczne". Nam powinno zależeć na takim mieście,
      jakiego drugiego na świecie nigdzie się nie znajdzie.
      Szanowny Panie Dr! - dramatyczny bełkot sponsorowanego w ramach projektu przez
      UE naukowca, który stara się udowodnić rację bytu swoją i swojej
      "specjalizacji". Kolejny przykład trwonienia pieniędzy podatników. Takich
      dętych dziedzin ostatnio się namnożyło.
      • pyskata666 Re: Nie bardzo rozumiem, dlaczego miasto sieciowe 24.09.09, 00:32
        momy napisała:

        > Szanowny Panie Dr! - dramatyczny bełkot sponsorowanego w ramach projektu przez
        UE naukowca, który stara się udowodnić rację bytu swoją i swojej
        "specjalizacji". Kolejny przykład trwonienia pieniędzy podatników. Takich dętych
        dziedzin ostatnio się namnożyło.

        Absolutnie sie zgadzam!
        Mam co dzien watpliwa przyjemnosc dojezdzania do pracy w takim "sieciowym
        miescie" i z kazdym koleejnym korkiem coraz bardziej nienawidze kazdy centymetr
        jego "miejskiej przestrzeni". Bez wzgledu na to, jak zasciankowe wydaje sie to
        Panu Doktorowi.

        I co to za absurdalny wymysl "liderzy opinii". Czy to znaczy,ze ich opinie sa
        obowiazujace, a wlasnych nalezy sie wstydzic?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Gdy nie wiadomo, o co chodzi - chodzi o pieniądze 24.09.09, 09:06
        > Szanowny Panie Dr! - dramatyczny bełkot sponsorowanego w ramach projektu przez
        > UE naukowca, który stara się udowodnić rację bytu swoją i swojej
        > "specjalizacji". Kolejny przykład trwonienia pieniędzy podatników. Takich
        > dętych dziedzin ostatnio się namnożyło.

        Coś w tym jest. Na szczęście pieniądze z UE pochodzą głównie od podatników
        niemieckich, więc szafa gra ;-)

        Próbowałam wziąć ten artykuł na poważnie. Jednak nie da się - to jest zbiór
        pobożnych życzeń: Polacy nie wiedzieć czemu chcą się ostatnio widzieć jako
        nowocześni, zamożni ludzie, znoszący wielkomiejski pył i hałas za oknem, oraz
        rozpaczliwie nie identyfikujący się z prowincją, z której w większości pochodzą.
        Nie wiedzieć czemu? A może jednak da się to zrozumieć?

        Widzę w tym trend rynkowy: Wmówić ludziom, że kupowanie od deweloperów
        horrendalnie drogich mieszkań przy najruchliwszych skrzyżowaniach usunie im
        słomę z butów.
    • waldemar591 Pytanie: 24.09.09, 01:33
      Czy wyszło już najnowsze X wydanie słownika nowomowy?
      Może wtedy ten "artykuł" będzie bardziej zrozumiały...
    • oliwia.anna.majewska Wraca stara socjologia-agresywan ideologicznie, 24.09.09, 04:46
      otwarcie się angażująca w spory polityczne, nieobiektywna i
      wojująca. Z jasno wskazanymi wrogami i przyjaciółmi. Z jasno
      wytyczynomi kierunkami propagandy, odnośnie tego, co trzeba
      propagować, a co trzeba jak najzacieklej zwalczać.

      Kiedyś wrogiem był kułak, biskup-agent amerykańskiego wywiadu, karły
      reakcyjne, a przyjaciółmi - towarzysze radziedzcy, robotnicy,
      najlepiej dopiero co przybyli ze wsi, ateiści i zaangażowani
      partyjniacy.

      "Identyfikacja z Warszawą, Krakowem czy Wrocławiem jest dla nich
      często silniejsza niż z państwem czy narodem. Cenią takie wartości,
      jak: otwartość, wielokulturowość, postawy proekologiczne itp."

      Krótki fragment tego ideologicznego bełkotu pokazuje nowych wrogów i
      przyjaciół.

      Wróg, to zatwardziały polski nacjonalista, dumny z tego że jest
      Polakiem, dumny z tego że Wrocław był jednym z ośrodków
      piastowskiego państwa a po latach wrócił do Polski. Przyjaciel, to
      ekolog, protestujący przeciw własciwie każdej budowie, człowiek
      wracjaący do greckiej koncepcji miasta-państwa, kosmopolita.

      Miałem doczynienia na studiach z krakowską socjologią, na szczęście
      jest tam jeszcze wielu mądrych ludzi.
    • oliwia.anna.majewska Na dodatek bzdury do entej. 24.09.09, 04:51
      "Z Krakowa łatwiej, szybciej i często taniej dotrzeć do Londynu niż
      do Warszawy."

      Pociąg z centrum Krakowa do centrum Warszawy to bodajże 3 godziny,
      nie więcej. Podróż z Krakowa do Londynu to:
      -podróż z centrum Krakowa na Balice
      -odprawa i czekanie na samolot, obowiązkowo trzeba być wcześniej na
      lotnisku
      -lot, 2,5 godziny
      -odprawa na lotnisku w Londynie
      -dotarcie z lotniska do centrum Londynu.
      Optymistycznie 6-8 godzin, pesymistycznie, dniówka.
    • oliwia.anna.majewska Nadchodzi wyludnienie polskich miast? Czy tak? 24.09.09, 05:00
      "Nie uciekają do domu na przedmieściach, ale zostają w centrum, by
      korzystać z tego wszystkiego, co proponuje im kultura
      wielkomiejska... - Ten styl życia, na który składa się np. czytanie
      gazety w ogródku kawiarnianym czy jedzenie kolacji na mieście, jest
      dla nich na tyle cenny, że godzą się na wiele niedogodności, jakie
      niesie życie w śródmieściu, gdzie np. kupno średniej wielkości
      mieszkania kosztuje tyle, ile dom za miastem. Najmłodsi z tego
      pokolenia wolą dzielić mieszkanie w centrum z kilkoma obcymi
      osobami, nawet jeśli czas studiów mają już za sobą, niż na przykład
      wrócić do swojego miasteczka, gdzie stać ich na własne, samodzielne
      lokum."


      Rozumiem, że ludzie, wybierający 2 pokoiki z kuchnią w centrum,
      zamiast 3 pokoi z kuchnią, albo małego domku na przedmieściach,
      cieszacy się wydawaniem pensji w kawiarniach, będa mieli jak i gdzie
      wychować dzieci. Ludzie mieszkający w komunach mieszkaniowych, też
      zapewnią komfortowe warunki swoicm uciechom.

      O ile ja znam swoich krakowskich znajomych, to marzą o mieszkaniu,
      którego atutem nie jest bliskość do Jaszczurów czy Kulturalnej, ale
      możliwość wychowania tam dziecka. No ale to to juz nie są
      zapewne "nowi mieszczanie".

      Niestety, ale model życia, który tak entuzjastycznie wychwala
      doktor, jest dla ludzi bezdzietnych, którzy tego stylu zycia nie
      przekażą dalej.
    • oliwia.anna.majewska Mieszczaństwo jako budowanie czy konsumpcja? 24.09.09, 05:07
      Mieszczaństwo, które przez wieku, rzeczywiście było w Polsce zbyt
      słabe, to klasa budujaca, wytwarzająca - kupcy, bogaci rzemieślnicy,
      fabrykanci. Ludzie, którzy własnymi rękami, budowali bogactwo swoje,
      miasta i państwa.

      Mieszczaństwo opisane w tekście, ma się bawić, siedzieć w kawiarni,
      wstydzić się za katolicką Polskę i tęsknić za "Polską otwartą", tak
      jakbyśmy mieli zamkniete granice czy co.

      Szczęśliwie polskie nowe mieszczaństwo, którego istnienie i
      umacnianie się i ja zauważam, nie ma zbyt wiele wspólnego z
      wynurzeniami doktora. To ciężko pracujący ludzie, budujący domy z
      dala od zgiełku centrum, planujący mieć dzieci, wolni od kompleksów
      wobec zachodu.
      • es_zet_pe Re: Mieszczaństwo jako budowanie czy konsumpcja? 28.09.09, 23:18
        Całkowicie się zgadzam z komentarzami oliwii.anny.majewskiej. Tekst też czytałem
        z rosnącym zdziwieniem - mieszanina myślenia życzeniowego i politycznego
        zaangażowania, wartościowanie ludzi w zależności od miejsca zamieszkania i
        ilości pieniędzy wydawanych na rozrywkę... To pisał poważny socjolog czy jakiś
        dziennikarzyna z pisma lifestylowego?
    • hubar Łódź do Pana autora 24.09.09, 16:08
      Szanowny Panie, skoro nie miał Pan zamiaru przebadać mojego miasta, nie
      chciało się Panu zrobić analizy dla drugiego co do liczby mieszkańców miasta w
      Polsce, to już mógł sobie Pan darować tę jedną wzmiankę o Łodzi...
      • folkatka Re: Łódź do Pana autora 28.09.09, 22:39
        Oczywiście, jest to ciekawe, i byc może autor ma rację, dopatrując sie narodzin
        całkiem nowej klasy społecznej, nowego myślenia...Ale - tak sobie pomyslałam, ze
        jest to myślenie cokolwiek zyczeniowe. Że autor artykułu opisuje styl zycia,
        który jest udziałem nielicznej czesci naszego społeczeństwa, i pragnałby
        przenieść to na jego wieksza część. Bowiem, żeby zyć w opisywany sposób, trzeba
        zarabiać dobrze, miec prace na tyle luźną, zeby móc wyskoczyc sobie na te
        wszystkie lunchy i kawki etc. Tymczasem prawda jest taka, że ogół ludzi zasuwa
        cięzko, zostają po godzinach, biora dodatkowe zlecenia, żeby jakos powiązać
        koniec z koncem. A zarobki - cóż! Na "nowomieszcański" styl zycia stac
        niewielu. Wiekszość moich znajomych mieszkajacych w Warszawie może sobie tylk
        pomarzyć o jakimś clubbingu w modnych lokalach. Z takimi zarobkami pozostaje
        kupic piwko do domu:(
        No i jeszcze coś - autor po raz kolejny utrwala stereotyp ze licza sie tylko
        cztrey - pięć - miast w Polsce. Wymienia je w tekście, i stawia je za wzór
        przemian. Znowu jesteśmy czarna dziurą, gdzie nic nie ma i gdzie chodzi sie w
        łapciach.
      • djenn Re: Łódź do Pana autora 28.09.09, 23:50
        Wzmianka krótka, ale jakże trafna. Prawda zawiera się w jednym zdaniu :
        Łódz udupił rządzący 2 kadencje ksenofob-homofob,łojcieckatolik. No ale
        mamy na co zasłużyliśmy. Sami onego wybraliśmy. Łódz przy Wrocławiu czy
        Poznaniu to martwe miasto, bez charakteru, bez klimatu, bez życia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja