seiendes Pewna nieścisłość... 26.09.09, 12:18 Językowa mapa Polski jest trochę bogatsza - a konkretnie obok polskiego i kaszubskiego obejmujee również język wilamowski/wilamowicki: pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_wilamowski. Zresztą, jeśli już uznać ślaski za odrębny lekt, to góralszczyznę też by wypadało. Próby urzędowego/celowego tworzenia języka literackiego mogą wydawać się śmieszne, ale przecież nie są - przechodziło przez to dużo języków regionu, choćby słowacki czy chorwacki. Pośmieją się, pośmieją i przestaną. Śląszczyzna Morcinka może i była sztuczna, ale przynajmniej próbował. Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a Śląski powinien być dalej ośmieszany, bo 26.09.09, 12:19 to zgermanizowany Polski. Ślązacy to polacy którzy byli słabi i popadli w pewna germanizację. Gwara śląska brzmi strasznie chamsko i prostacko. Odpowiedz Link Zgłoś
komnen3 Re: Śląski powinien być dalej ośmieszany, bo 26.09.09, 12:36 Swoimi chamskimi odzywkami tylko pomagasz niektórych ślązakowskim oszołomom. Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: Śląski powinien być dalej ośmieszany, bo 27.09.09, 22:25 > Ślązacy to polacy którzy byli słabi i > popadli w pewna germanizację Byli nieraz znacznie silniejsi od Polski, koziolku matolku. Odpowiedz Link Zgłoś
ooku A co z resztą Śląska? 26.09.09, 13:01 Kiedy wreszcie tzw. Ślązacy (mieszkańcy tzw. województwa Śląskiego) zrozumieją, że zarówno nazwa województwa jak i określanie tylko ich mianem Ślązaków jest krzywdząca dla reszty Ślązaków i pozostałej (większej) części Śląska? Kraina ta (Śląsk) rozpościera się na terenie trzech obecnych województw: Dolnośląskiego, Opolskiego i Śląskiego. Mieszkańcy wszystkich tych województw mają prawo poczuwać się do przynależności Śląskiej. Dyskusyjne bowiem jest, czy gremium Górnoślązaków pochodzi od ludności słowiańskiej zamieszkującej te ziemie od stuleci, czy tylko od Małopolan i Wielkopolan, którzy przybyli na Górny Śląsk pracować w niemieckich fabrykach i tu już zostali. Tak, czy owak przodkowie dzisiejszych Górnoślązaków PRZYBYLI na te ziemie. Ponad 100 lat później Dolny Śląsk został zalany falą ludności polskiej, która wyparła większość mieszkających tam wcześniej Niemców, miało to miejsce ok. 60 lat temu. Mimo to już, powoli, kiełkuje poczucie odrębności Dolnoślązaków od reszty mieszkańców RP. Oczywiście nie wykształciliśmy jeszcze własnego języka, ale minęło dopiero półwiecze, a nie około dwa stulecia jak w wypadku Górnoślązaków. To po pierwsze, a po drugie język górnośląski odznacza się potężnym wpływem języka niemieckiego. Mieszkańcy Dolnego Śląska nie mieli z kim mieszać swej mowy, to też używają literackiej odmiany polskiego. Odmienny język jest jednak tylko jaskrawym znakiem pewnej odrębności. Narodziny poczucia własnej tożsamości regionalnej zaczynają się dużo wcześniej poprzez uświadomienie sobie owej odrębności kulturowej i mentalnej. Podsumowując: Zastanawiam się kiedy łaskawie dostrzeże się, że Górny Śląsk (w skład, którego wchodzi "absolutnie" śląska Częstochowa...) to NIE cały Śląsk i nie tylko mieszkańcy województwa Górnośląskiego poczuwają się do pewnej odrębności od ludzi mieszkających dalej na wschód. Odpowiedz Link Zgłoś
settembrini Re: A co z resztą Śląska? 26.09.09, 13:22 Masz sporo racji, ale rzeczywistość nie znosi pustki. Skoro z Dolnego Śląska głosy podobne twojemu dobiegają tylko na forum, to czemu się dziwić? Terminologia stosowana w Polsce i dotycząca Śląska jest szalenie niekonsekwentna i wprowadzająca w błąd (w przeciwieństwie do tej np. z Czech). Zatem organizujcie się i krzyczcie :) Odpowiedz Link Zgłoś
ooku Re: A co z resztą Śląska? 26.09.09, 13:30 Moje hipotezy dotyczące przyszłości są takie, że Dolny Śląsk pójdzie za przykładem Górnej części tej krainy i szybko będzie nadrabiać dzielący dystans. Oczywiście "szybko" oznacza w tym wypadku 50-100 lat ;) Odpowiedz Link Zgłoś
fernando_hidalgo opolu dobrze bez woj. śląskiego 26.09.09, 14:38 województwu śląskiemu pomogłoby tylko przyłączenie się do województwa opolskiego, oczywiście bez cz-wy i sosnowca Odpowiedz Link Zgłoś
frontkampfer Re: A co z resztą Śląska? 26.09.09, 15:10 Śląsk to także południowo-wschodnia część województwa lubuskiego. Pozdrowienia z Zielonej Góry ;) www.wodip.opole.pl/opolszczyzna/gminy/brzeg/g3brzeg/piastowie/slask11_12.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: A co z resztą Śląska? 27.09.09, 22:26 Dokladnie, gynau. Ino przyznej: u Was w Zielonej Górze nie wszyscy dzisiejsi mieszkancy o tym wiedza. :) Odpowiedz Link Zgłoś
benyowsky Nie może być narodowości gdy nie ma języka 26.09.09, 15:17 Socjologowie ze Śląska sami mówią, że nie ma czegoś takiego jak język śląski - jest gwara śląska. Gwara, w tym wypadku, powstała z przemieszania polskiego i niemieckiego. Podstawowym czynnikiem w identyfikacji narodu jest język. Jeśli jakiś naród go nie ma znaczy, że nie jest narodem. W przypadku Ślązaków mamy do czynienia bardziej z grupą etniczną. Podobnie jak nie mamy do czynienia z narodem kosowskim, lecz z narodem albańskim zamieszkującym Kosowo, które jest państwem (choć nie akceptowanym przez wszystkie państwa - ja też uważam, że Kosowo to część Serbii zamieszkiwana przez Albańców). Nie mam nic do Ślązaków, znam wielu (z Rudy Śląskiej, Chorzowa, Knurowa, mój wujek mieszka w Bytomiu, a ja sam w Opolu - stolicy Górnego Śląska) i uważam ich za super ludzi, ale uważam, że Ślązacy są grupą etniczną, która wyodrębniła się z dwóch narodów - polskiego i niemieckiego (ewentualnie jeszcze czeskiego) na drodze wspólnych interakcji. Język to wg mnie gwara śląska. Pozdrawiam wszystkich Ślązaków i Polaków :) Żyjmy w zgodzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok kolego, od kiedy to socjolog jest językoznawcą? 26.09.09, 16:03 doprawdy, ale, równie dobrze mógłbyć argumentować też tym, że tokarze lub frezerzy CNC nie uznają śląskiego za język, bo nie daje sie frezować lub obrabiać. Zyjemy w kraju, w którym wielu języków nie uznawało sie za języki odrębne, ponieważ tak było lepiej do integralności panstwa....... Języki powstają na granicach, a Sląski jest niczym wiecej, jak tylko tzw. kreolem, który wykształcił sie ze słowianskiego (raczej j.polski) przy istotnym wpływie Niemczyzny (literackiej oraz dialektycznej - Plattdeutsch). Tak przynajmniej twierdziły kolejne konferencje językoznawcze na Uniwersytecie Opolskim......... Cała walk ze Sląskim oraz z RAS jest idiotyczna i wynika z nadal za dużej ilości kaczynskopodobnych w naszym kraju. Im bardziej ktos komuś bedzie zabraniał, to tym wiecej radykałów sie będzie zajmować tym ruchem......... A, że tzw. gorolszczyzna uciskała Slązaków i pluła im "gęba" przez kilkadziesiąt lat, to........... Slązacy nie zapomnieli Polsce, że ich olała i stąd tekst u Długosza. W wydanej w 1688 roku we Wrocławiu "Historii Sląska", autorstwa Lutzego, i napisanej po niemiecku, jest na początku takie zdanie: "Slązacy nie zapomnieli o tym, że byli częścią Królestwa Polskiego"....... PS. Niemcy mają to głęboko w życi! To jest wewnętrzna polska igraszka. Nie jest to rozkosz dla różnych takich, co by chcieli nas straszyć powtórką z rozbiorów. Odpowiedz Link Zgłoś
benyowsky Re: kolego, od kiedy to socjolog jest językoznawc 26.09.09, 17:53 Z tego co napisałeś wynika, że jest też język górali - góralski. A coś takiego jak gwara w ogóle nie istnieje. Jak śląski może być językiem skoro nie jest nawet w 100% skodyfikowany (?) Póki co mamy gwarę śląską. Może za kilkanaście, może kilkaset lat wyodrębni się samodzielny język. Z resztą argumentacji (odnośnie tokarzy itp.) pełna zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: kolego, od kiedy to socjolog jest językoznawc 27.09.09, 22:32 > Jak śląski może być językiem skoro > nie jest nawet w 100% skodyfikowany (?) Wiekszosc jezykow na swiecie NIE JEST skodyfikowana. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok kolega poniżej był już łaskaw powiedziec.......... 29.09.09, 23:46 to co i ja chciałem. Należy sie wyzwolić z dziwnych przekonań nacjonalistyczno-szownistycznych. Jak to, nie istnieje coś takiego jak gwara? Gdzie ja to napisałem? Kiedy ja studiowałem, to wmawiano nam, jak w zdrowego chorobę, że Kaszubi to Polacy, a język kaszubski to polski dialekt...... A Kaszubi to jeno obywatele panstwa polskiego, lud słowianski.......... Co należy do narodu? Do narodu należy poczucie odrębności. Slązacy to poczucie odrębności mają - nie chcą być ani Niemcami, ani Polakami. Jedni i drudzy nimi pomiatali. Kreol, którym mówią Slązacy jest mieszaniną polskiego i niemieckiego, przy jakichs tam wtrętach czeskich (morawskich). Czyli - mają swój język oraz swoje poczucie odrębności. Czego jeszcze trzeba? To jest wynik takiego a nie innego traktowania ich przez ostatnie 60 lat! Widziałem to na Opolszczyznie. Z tym góralskim to, prawdę mówiąc, nie rozumiem. Jeżeli istnieje dialekt zakopianski czy nowotarski, to znaczy, że nie ma języka śląskiego? Very strange construction! Myślisz, że Slązacy zapragną się od Polski odłączyć? Oh, to jest łatwe. Wystarczy paru takich Kaczynskich i Kołakowskich z klepaniem jakichs szowinstycznych kretynizmów i to szybko pójdzie......... Tylko, do kogo się przyłączą Slązacy? Do Sląska czeskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: kolego, od kiedy to socjolog jest językoznawc 27.09.09, 22:30 Plattdeutsch ?????????????? No, widze, ze sie "naprawde znasz" :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok a co? Jakis problem? 29.09.09, 23:48 a w jakim jezyku mówiono na Sląsku, np. Dolnym? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok do kolegi palca, 30.09.09, 08:30 widze że dysponowałem bardzo starymi danymi. Dziekuje za korekcję: ostmitteldeutsch. Odpowiedz Link Zgłoś
milkboxer Re: Nie może być narodowości gdy nie ma języka 26.09.09, 16:43 Ta, dobrze wiedzieć, że Austriacy, Szwajcarzy, Brazylijczycy, Amerykanie itd. nie są narodami, bo nie mają własnych języków. Odpowiedz Link Zgłoś
benyowsky Re: Nie może być narodowości gdy nie ma języka 26.09.09, 17:46 @Ta, dobrze wiedzieć, że Austriacy, Szwajcarzy, Brazylijczycy, Amerykanie itd. nie są narodami, bo nie mają własnych języków. Amerykanie nie są narodem. Jeśli mówić o narodzie amerykańskim to należałoby mówić o Indianach. Obecni mieszkańcy USA są potomkami europejskich kolonizatorów i niewolników. Kraj składa się z mniejszości narodowych (NIE NARODU!!!) (np. Polonia w Chicago, Murzyni w Orleanie itp) i grup etnicznych. Podobnie jest z Kanadą. Tam są dwa języki - angielski i francuski - wynika z kolonizacji. Kanada jako państwo nie posiada narodu, kraj w 95% składa się z grup etnicznych - jedź i zobacz jak to wygląda. Zrozumiesz, że to nie naród - zresztą oni sami nie nazywają siebie narodem. Ameryka południowa to zupełnie inna sprawa, podobnie jak Afryka. Gdyby w Afryce każdy naród miał własne państwo to byłoby ich około 2700. Tam każde plemię ma swój język. Brazylijczycy też narodem nie są (chyba, że mówimy o tych, którzy używają i dbają o rdzenny język Indian), Kolumbijczyk z Południa niczym nie różni się od Brazylijczyka z północy. Języki urzędowe jakie posiadają wynikają z historii i kolonizacji. Rdzenne języki, które tam po woli wymierają posiadały poszczególne plemiona, które połączono w sztuczne państwa przez Portugalię i Hiszpanię. Słyszałeś kiedyś o narodzie szwajcarskim? Bo ja nie. Tam jest kilka języków, Ci co mówią po francusku utożsamiają się z Francją itp., państwo traktują jak firmę, która dba o ich interesy. Austria czy Luksemburg i ich posiadanie języka np. niemieckiego wynika z całej historii Niemiec i ich zjednoczenia. Niemcy były kiedyś księstwami, całą masą księstw, które połączono w jedno państwo właśnie ze względu wspólnej tożsamości - języka. Szwajcara z zachodu z tym ze wschodu łączy tylko państwo, i kultura, i język jest dla nich różny. Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: Nie może być narodowości gdy nie ma języka 27.09.09, 22:33 > Słyszałeś kiedyś o narodzie szwajcarskim? oczywiscie Wiesz, fanzolisz i nudzisz. I nie znasz sie, nie tylko na Szwajcarii. I dlatego nikomu nie chce sie tego dokladnie czytac i odpowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: Nie może być narodowości gdy nie ma języka 27.09.09, 22:27 > Socjologowie ze Śląska Noooooooooo, np. professor Szczepanski (Czestochowianin). :))) Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: Nie może być narodowości gdy nie ma języka 27.09.09, 22:29 A to ciekawe. I bardzo mile. :) Zyjesz na Slasku i nie masz nic do Slazaków. Mamy dziekowac ? I Cie podziwiac ? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
anno01 Dziadul to zakompleksiony Gorol 27.09.09, 07:51 podlizujący się szlezjerskim szowinistom. Odpowiedz Link Zgłoś
rijselman12.0 Wszetczego belnego z Kaszeb 27.09.09, 09:22 Kaszebsci i Slunsczi maja recht a dredzi jazek je polsczi.Prawo w Polsce je po polsku e w nym jazeku kazdi ma barnic swojich prow....- prosti. Odpowiedz Link Zgłoś
eberhard15 RAŚ to organizacja antypolska 27.09.09, 11:27 której celem jest demontaż państwa polskiego. Marzy mu sie euroregion śląski w ramach Europy regionów. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Praja godać 27.09.09, 20:06 Jeszcze przewrotnie napiszę, że przy wszystkich wpadkach i głupich hasłach (tych separatystycznych i antypolskich, szczególnie tych rozmyślnie obraźliwych) zarówno RAŚ, jak i nawet ZLNŚ spełniły jedną pożyteczną rolę, której nie można nie doceniać: zwróciły uwagę na wieloletnie marginalizowanie i spychanie w "zacisze domostw" dialektu śląskiego oraz kultury regionalnej - powodujące, że niejeden Ślązak wstydził się publicznie choćby odezwać szczególnie poza Górnym Śląskiem (coś fatalnego, to było wręcz sprzeczne z najlepszymi tradycjami niegdyś tolerancyjnej wielkiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, nie zawsze przyjaznego dla wszystkich mieszkańców domu, ale jednak domu dla milionów ludzi wszelkich wyznań i wielu języków w najprzeróżniejszych odmianach lokalnych). Można liczyć, że dzięki nim opisane zjawisko odejdzie wreszcie do lamusa - ale z drugiej strony liczę, że podejście do relacji "lokalny-ogólnokrajowy, ogólnonarodowy" stanie się bardziej wypośrodkowane wśród specjalistów od tropienia dyskryminacji maluczkich w naszym kraju. Remedium na zachowanie gwary śląskiej jest po prostu jej używanie, rodzice muszą przekazywać swoją kulturę dzieciom, z pokolenia na pokolenie. Tymczasem często uczą dzieci od razu standardu i nie ma tzw. przekazu kulturowego. Trzeba też pamiętać o tym, że same gwary śląskie są żywe i same się również zmieniają - nie są takie same, jak sto lat temu (nawet polszczyzna standardowa nie jest obecnie taka sama, jak przedwojenna - nawet niektóre reguły ortograficzne uległy pewnym modyfikacjom). Nie da się ich "zamrozić" w jakiejś wzorcowej postaci - zwłaszcza, że takiej nigdy nie było - chyba, że podejmując jakieś arbitralne decyzje - konstruując nowy standard, konkurencyjny wobec ogólnopolskiego. Taki zabieg może spowodować co najwyżej rozerwanie pewnych naprawdę silnych więzi łączących rdzennych mieszkańców Górnego Śląska z resztą Polaków oraz izolację w efekcie raczej niewielkiej grupy "Ślązakowców" - czyli kolejny podział, będący pewną kontynuacją nieustannych działów Śląska - jakie go dotykały od XII wieku! Uważam, że to byłoby niedobre dla wszystkich. Zatem Górnoślązacy chcąc zachować regionalną mowę muszą po prostu realizować jej odwieczną funkcję - godać, godać! W sklepie, urzędzie, w pracy, w domu (przekaz kulturowy!) - inaczej dialekt zaniknie. W przeciwnym wypadku żadna kodyfikacja mu nie pomoże. Standardu (języka literackiego, pisanego) nauczy szkoła i wszechobecne media (które skądinąd też częstokroć posługują się językiem mówionym i bez sztucznych zabiegów mogą pielęgnować kulturę regionalną - zarówno szkoła, jak media - moja najlepsza nauczycielka w podstawówce godała zawsze i wszędzie, uczyła matematyki, cieszyła się wielkim szacunkiem nawet najgorszych łobuzów w tamtej szkole - miała autorytet po prostu). W ten sposób można zachować regułę złotego środka pomiędzy lokalną specyfiką oraz potrzebami ogólnokrajowej komunikacji - bez tworzenia podziałów i barier. Ewentualna autonomia wydaje mi się dzisiaj już utopijna (różnice regionalne ogromnie zmalały i wśród samych mieszkańców regionu ta idea raczej nie znajdzie poparcia większości), natomiast wzmocnienie samorządności jest jak najbardziej możliwe i pożądane z uwagi na potrzebę aktywizacji społeczności lokalnych (poczucia odpowiedzialności za własne otoczenie). Najważniejszym celem z punktu widzenia interesów (nie tylko regionu, ale całej Polski - tu nie sposób wykazać sprzeczności bez złej woli) moim zdaniem pozostaje zjednoczenie i korekta granic województw górnośląskich odnośnie Częstochowy (która spokojnie może a nawet powinna wzmocnić województwo łódzkie przemianowane na środkowopolskie przy okazji poprawy w skali całego kraju szeregu fatalnych deformacji reformy administracyjnej Buzka - nie ma żadnego sensu funkcjonowanie takich kadłubków, jak tzw. świętokrzyskie czy lubuskie - osłabiają tylko strukturę kraju, dyskusyjne jest w tym kontekście również tzw. podkarpackie a nawet warmińsko-mazurskie; jest także przeraźliwie dużo powiatów - niemal dublujących gminy, bo niewiele od nich większych), dalsze urealnienie finansów samorządów, utworzenie rzeczywiście funkcjonującego związku metropolitalnego GŚ (nie zaistnieje poza papierowymi deklaracjami bez własnego aparatu wykonawczego - np. prezydenta całości oraz bez prawdziwego budżetu). I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Praja godać 27.09.09, 20:54 Przy czym wydaje mi się, że o wiele sensowniejsze od niezbyt poważnych konkursów ortograficznych (jaka ortografia?!) jest organizowanie konkursów dotyczących znajomości regionalnej kultury, regionalnego słownictwa, itd. - w atrakcyjnej postaci. Z elementami rozprawki w gwarze na różne tematy dotyczące regionu i jego historii (ortografia polska absolutnie tutaj jest w stanie temu zadaniu sprostać), testów słownictwa, charakterystycznych konstrukcji gramatycznych, idiomów, obyczajów, zwyczajów... Z poszanowaniem zróżnicowania gwar górnośląskich (tak by trzymać kontakt z ich żywą postacią i zachować ich bogactwo - inaczej godo się na Śląsku Cieszyńskim, nieco inaczej w okolicach Rybnika, jeszcze trochę inaczej w okolicach Opola, warto pamiętać o gwarach laskich oraz śląsko-morawskich - gdzie JUŻ zdaje się nastąpiła daleko idąca bohemizacja - to język ogólnoczeski jest dużo bardziej odległy od gwar śląskich, a nawet śląsko-morawskich, szczególnie po dosyć sztucznej standaryzacji tegoż oficjalnego języka czeskiego w XIX wieku, bardzo arbitralnej - gdy Czesi niemal od nowa układali swój język po stuleciach dominacji niemczyzny, opierając się przy tym głównie na gwarze środkowoczeskiej=praskiej - vide tzw. szkoła jungmanowska: Josef Jungmann, Josef Dobrovský, nie cofająca się przed tworzeniem mistyfikacji takich jak tzw. Rękopis Zielonogórski :). Spokojnie można rozważać także uniwersytecką specjalizację w ramach kulturoznawstwa - dotyczącą Górnego Śląska, niekonieczne studia li tylko "folklorystyczne". Największe znaczenie mają chyba studia nad historią regionu, idącą zupełnie odmiennymi torami od historii państwa polskiego przez pół tysiąca lat. Mocno zaniedbane są też kwestie dotyczące historii sztuki Górnego Śląska (szczególnie architektury) - jako elementu wiedzy ogólnej lepiej wykształconych mieszkańców regionu. Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: Praja godać 27.09.09, 22:35 > li I ty niby godosz po slonsku ? Haaaaaaaaaaaaaaa haaaaaaaaaaaaaaa. Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Praja godać 28.09.09, 18:22 jacgg napisał: > Przy czym wydaje mi się, że o wiele sensowniejsze od niezbyt poważnych > konkursów ortograficznych (jaka ortografia?!) jest organizowanie konkursów > dotyczących znajomości regionalnej kultury, regionalnego słownictwa, itd. - w > atrakcyjnej postaci. Z elementami rozprawki w gwarze na różne tematy dotyczące > regionu i jego historii (ortografia polska absolutnie tutaj jest w stanie temu > zadaniu sprostać), testów słownictwa, charakterystycznych konstrukcji > gramatycznych, idiomów, obyczajów, zwyczajów... > > Z poszanowaniem zróżnicowania gwar górnośląskich (tak by trzymać kontakt z ich > żywą postacią i zachować ich bogactwo - inaczej godo się na Śląsku > Cieszyńskim, nieco inaczej w okolicach Rybnika, jeszcze trochę inaczej w > okolicach Opola, warto pamiętać o gwarach laskich oraz śląsko-morawskich - > gdzie JUŻ zdaje się nastąpiła daleko idąca bohemizacja - to język ogólnoczeski > jest dużo bardziej odległy od gwar śląskich, a nawet śląsko-morawskich, > szczególnie po dosyć sztucznej standaryzacji tegoż oficjalnego języka > czeskiego w XIX wieku, bardzo arbitralnej - gdy Czesi niemal od nowa układali > swój język po stuleciach dominacji niemczyzny, opierając się przy tym głównie > na gwarze środkowoczeskiej=praskiej - vide tzw. szkoła jungmanowska: Josef > Jungmann, Josef Dobrovský, nie cofająca się przed tworzeniem mistyfikacji > takich jak tzw. Rękopis Zielonogórski :). > > Spokojnie można rozważać także uniwersytecką specjalizację w ramach > kulturoznawstwa - dotyczącą Górnego Śląska, niekonieczne studia li tylko > "folklorystyczne". Największe znaczenie mają chyba studia nad historią > regionu, idącą zupełnie odmiennymi torami od historii państwa polskiego przez > pół tysiąca lat. Mocno zaniedbane są też kwestie dotyczące historii sztuki > Górnego Śląska (szczególnie architektury) - jako elementu wiedzy ogólnej > lepiej wykształconych mieszkańców regionu. Nie jestem lepiej wykształcony,ale czy polska kultura,studiowana i bardzo dobrze wykształcona,potrafi nam Slązakom oddać wszystkie stroje ludowe ( ok.20 ) Górnego Sląska?,to tak bez idiomów,zwyczajów itp.?,pytam się czy potrafi TO kultura polska?,TO co zniszczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Praja godać 28.09.09, 18:03 Dyć to niy moj szuld eli wina co niy umiom spokopić. Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Praja godać 28.09.09, 20:07 Ja,Jaboryn,jo tys rod godom,i niy ma mje gańba mojy godki - nikaj -. Odpowiedz Link Zgłoś
jaborygyn Rod se rzůndzã! :-) 29.09.09, 23:04 Rod`ech s tego uogrůmńe! A ućecha můŋ vtyncos, kej se mogã ... porzůńdźić. :-) Odpowiedz Link Zgłoś