waclaw88
29.09.09, 10:07
jakoś tak nie pochwalił się o.Prometeusz swym słuchaczom
rozwojem naukowej kariery. Nie dziwię się. W swej lisiej
przebiegłości wioskowego mądrali chytreńki ojczulek wie,
oj, wie aż nadto dobrze o tym, że doktorat może wzbudzić
nieufność w trzódce. Dla trzódki bowiem wiedza, nauka,
umysłowość to elmenty obce, wrogie, niczym ubrany z niemiecka
Zły. Stąd zawołania: "Kopernik i Darwin na stos" "Balcerowicz
do gazu".