lubat
08.10.09, 08:56
"Wcześniej władze zapowiadały jego odnowienie, ale po protestach rodziny
ofiary zrezygnowały z tego pomysłu."
Ja rozumiem, że Lenin to wielki zabójca, ale niekoniecznie trzeba traktować
czytelników, jak daunów. Ta ofiara, to jest ofiara losu lub swojej
głupoty, a nie Lenina. I powinien raczej dostać medal Darwina. Bo jeśli np.
ktoś wchodzi pod nadjeżdżający pociąg, to nie jest ofiarą pociągu, tylko
swojej głupoty.
A tu gość po pijaku włazi na wysoki a nadgryziony zębem czasu i brakoróbstwem
pomnik, a potem zdziwienie, że nawet martwe rzeczy, a cóż dopiero Lenin,
potrafią się zemścić.