nieliniowy 11.10.09, 22:24 Jak wybije godzina kobiet w synagodze. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dhondrub Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 11.10.09, 22:27 kobiety były juz przez kosciół umieszczane na eksponowanych stanowiskach. z dobrze ułożonym stosikiem suchego drewna poniżej.. na więcej bym nie liczył ze strony tej szacownej instytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
piokuk [...] 11.10.09, 23:01 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynksi Ale Chrystus był cwany i nie "położył" Dzieła Zbaw 13.10.09, 16:24 ienia:-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Ale Chrystus był cwany i nie "położył" Dzieła 13.10.09, 17:03 No, coś w tym jest Kościół zawsze dabał o pijar i imidż;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jazmig Godzina kobiet w KK dawno wybiła 18.10.09, 12:18 Maryja jest tego dobitnym przykładem. Natomiast w KK nie ma miejsca dla kapłanek. Tego muszą sobie panie szukać w różnych chrześcijańskich sektach. JPII wyraźnie powiedział, że KK nie ma mocy wyświęcania kobiet na księży. I to tyle Aleksandro Klich. Odpowiedz Link Zgłoś
lubicz Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 12:33 Cały wywiad jest jednym, wielkim nieporozumieniem. Jeśli tak źle jest w naszym Kościele, a tak dobrze (postępowo) w kościołach zachodnich, to dlaczego one u nich świecą pustakami, a u nas są pełne? Jeśli w Kościele najważniejszą sprawą, za przyczyną feministek, stanie się walka płci, parytety (ilu księży mężczyzn, ile księży kobiet itp.) to przestanie być to Kościół Boży, wieczny, a stanie się wyłącznie ludzki, przemijający. I o to chodzi nie tylko feministkom, ale i środowisku Gazety Wyborczej. W synagodze zdaje się, że nie tylko do funkcji obrzędowych kobiety nie są dopuszczane, ale nawet wspólnie z mężczyznami modlić się nie mogą? Bo są nieczyste? Więc może drogie feministki i droga Gazeto Wyborcza zacznijcie od miejsca gdzie "większe zło" się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
wiun Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 21:10 Lubiczu, pozwój, że odpowiem w kilku częściach. lubicz napisał(a): > Cały wywiad jest jednym, wielkim nieporozumieniem. Jeśli tak źle jest w naszym > Kościele, a tak dobrze (postępowo) w kościołach zachodnich, to dlaczego one u > nich świecą pustakami, a u nas są pełne? Tu się nie zgodzę. Różnie z tym bywa. Tak się składa, że wielokrotnie zdarzało mi się zaglądać do "kościołów zachodnich" - w dwojakim znaczeniu: 1/ do świątyń w zachodniej części Europy (tak w niedziele, jak i w dni powszednie), 2/ do świątyń wyznań "zachodnich" - także innych niż katolickie. I nie widzę zależności, o torej piszesz - ani w pierwszym, ani w drugim możliwym znaczeniu. lubicz napisał(a): > Jeśli w Kościele najważniejszą sprawą, > za przyczyną feministek, stanie się walka płci, parytety (ilu księży mężczyzn, ile księży kobiet itp.)... Istotnie. Przeniesienie myślenia parytetowego - czy w ogóle "równopłciowego", w krótym równość płci polegałaby na jednakowości we wszystkim - na Kościół rodzi niezły bałagan. Oto, jaki klops zgotowali zobie anglikanie w ostatnich dniach: www.ekumenizm.pl/content/article/20091009110145457.htm Jak oni z tego wybrną - nie mam pojęcia... lubicz napisał(a): > W synagodze zdaje się, że nie tylko do funkcji > obrzędowych kobiety nie są dopuszczane, ale nawet wspólnie z mężczyznami modlić się nie mogą? I tu znów pozwolę sobie na małe sprostowanie. Synagog - tak jak wyznań chrześcijańskich - jest kilka. I w niektórych (np. w reformowanej) kobiety modlą się z mężczyznami; pełnią też - jak to ująłeś - funkcje obrzędowe. Pierwszą na świecie kobietą pełniącą posługę rabina była Regina Jonas. Żydówka urodzona w Berlinie, w 1902 roku. Mianowania dokonał liberalny rabin Max Dienmann - w latach trzydziestych. Oczywiście naziści zaraz wzięłi ją na muszkę. Zginęła w Auschwitz. W lutym tego roku kobieta (rabinka) została nowym prezydentem reformowanej Centralnej Konferencji Amerykańskich. Nazywa się Ellen Weinberg Dreyfus. Odpowiedz Link Zgłoś
wiun Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 21:38 > W lutym tego roku kobieta (rabinka) została nowym prezydentem > reformowanej Centralnej Konferencji Amerykańskich Poprawiając tekst wyciąłem o jedno słowo za dużo. Miało być: W lutym tego roku kobieta (rabinka) została nowym prezydentem reformowanej Centralnej Konferencji Amerykańskich Rabinów. A dla szperaczy - strona internetowa konferencji: ccarnet.org/ Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.57 Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 13:27 To, co mówi ks. prof. Skowronek bardzo podnosi mnie na duchu, ale nie mam złudzeń, że doczekam czasów, w których większość księży będzie myślała i mówiła podobnie. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że księża jak nakręceni mówią o godności i równości kobiety, ale gdy zapytać ich o konkret (na przykład właśnie kapłaństwo kobiet) gładkimi słowami i podpierając się stanowiskiem JPII próbują wyjaśnić, dlaczego kobieta tego zacnego stanowiska piastować nie może. Brzmi to zwykle bardzo gładko i dużo w tym głaskającej kobiece głowy gadki o ich godności i równości oraz o "innym jej przeznaczeniu" (tak tak, macierzyństwo itp.), ale przekaz jest oczywisty: kobieta jest dla nich istotą niegodną kapłaństwa, choć wprost tego nie powiedzą. Słowa ks. Skowronka brzmią na tym tle jak głos z innej planety, po raz pierwszy słyszę, żeby w Kościele Katolickim ksiądz RZECZYWIŚCIE, a nie tylko w pięknych, okrężnych słowach, mówił o kobiecie jak o człowieku RZECZYWIŚCIE równym mężczyźnie. Bardzo doceniam już sam ten fakt, niezależnie od przedmiotu dyskusji. Szkoda tylko, że jak zwykle pojawiają się elementy, które mnie nie przekonują: "Dlaczego więc [Chrystus] nie zrobił kobiet apostołkami? - Ze względów kulturowych i społecznych. Gdyby w tamtym czasie, w patriarchalnej i paternalistycznej Judei, to zrobił, własnymi rękami położyłby całe dzieło zbawienia. Skompromitowałby się. Nikt by mu nie zaufał - tłumaczy ks. prof. Skowronek." Jezus Chrystus był podobno postacią rewolucyjną i nie oglądającą się na konwenanse. Jezusa i tak ukrzyżowano za szerzenie treści, które nie wszystkim się wtedy podobały, więc co by szkodziło złamać i tę regułę? Tym bardziej, że potem i tak "w pierwszych gminach chrześcijańskich kobiety były równie ważne jak mężczyźni. Nauczały, głosiły ewangelię, były diakonisami" - czyli jednak mogły i mimo tego chrześcijaństwo jakoś już na wstępie nie upadło. A skoro zbawienie było zamysłem Boga, trudno mi uwierzyć w to, że Wszechmocnemu miałyby przeszkodzić "względy kulturowe i społeczne". Gdyby Jezus ustanowił np. sześć apostołek i sześciu apostołów, przedstawiciele kościoła nie musieliby ścierać się dziś ze słusznymi zarzutami o sankcjonowanie patriarchatu i męczyć się nad ubieraniem w słowa tezy o równości kobiety i mężczyzny, w którą wielu z nich nie wierzy. Do tego jeszcze te tłumaczenia o późniejszym dopisywaniu do Biblii zdań uwłaczających kobietom i przestrogi przed czytaniem Biblii bez uwzględnienia kontekstów historycznych i obyczajowych... Jak mam poważnie traktować Świętą Księgę wiedząc, że ktoś coś dopisywał lub skreślał z niskich pobudek (spory międzypłciowe?!)lub gdy instruuje się nas, które fragmenty Biblii należy czytać dosłownie, a które sa tylko metaforą. Czy ponadczasowe Słowo Boże musi być tak problematyczne, niejednoznaczne i ograniczone realiami epoki, w której zostało spisane? Takich pytań jest multum, ale tu odnoszę się rzecz jasna tylko do tych tematów, które pojawiły się w tym artykule. Mam nadzieję, że trafię kiedyś na wyjaśnienie, które mnie przekona - a w moim przypadku zadanie jest o tyle ułatwione, że jestem życzliwie nastawiona do Kościoła Katolickiego, mimo wielu jego niedoskonałości, a boskość Chrystusa stała się dla mnie oczywistością na podstawie własnych doświadczeń i pewnie "łaski wiary" (tak, ona naprawdę istnieje), a nie czyichś przekonywujących argumentów. Niemniej jednak pytania takie jak te powyższe ciągle się pojawiają i szukam na nie odpowiedzi. No, chyba, że jest tak, że to dzięki nieścisłościom i trudnym pytaniom (to jest MIMO NICH) wiara dopiero może być pełna i pokorna. Bo gdyby wszystko układało się w jasną układankę bez żadnych znaków zapytania, co to wówczas byłby za wyczyn "wierzyć"? Nie wiem, może o to chodzi. A wracając do tematu, jeszcze jedno: osobiście dużo bym dała za możliwość wyspowiadania się u kobiety. Oszczędziłabym sobie niektórych niemiłych doświadczeń w tym temacie, a i większość księży nie musiałaby się tak spinać, gdy podchodzi do nich młoda kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 06:51 joanna.57 napisała: > To, co mówi ks. prof. Skowronek bardzo podnosi mnie na duchu, ale nie mam > złudzeń, że doczekam czasów, w których większość księży będzie myślała i > mówiła podobnie. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że księża jak nakręceni > mówią o godności i równości kobiety, ale gdy zapytać ich o konkret (na > przykład właśnie kapłaństwo kobiet) gładkimi słowami i podpierając się > stanowiskiem JPII próbują wyjaśnić, dlaczego kobieta tego zacnego stanowiska > piastować nie może. Wyjaśnienie jest bardzo proste. Kapłaństwo nie jest zawodem, a powołaniem, czyli osobistym zaproszeniem przez Boga do pełnienia właśnie tej posługi. Prawidłowo odczytane, jest wielkim trudem - a nie jakimś tam zaszczytem. Przy tym, kapłaństwo to posługa ojcowska - nie matczyna. Powołaniem kobiety jest macieżyństwo i na tym właśnie polu realizuje się ona najpełniej. Kobiety mogą i pęłnią wiele innych posług w Kościele. Smieszy mnie, gdy kapłaństwa dla niewiast domagają się kobietki, które wcale nie mają ochoty lub predyspozycji, żeby zostać księdzem. A przy tym, wierni (nie nominalnie doń przynależący) Kościoła wcale nie chcą babek przy Ołtarzu. Wszyscy (nie tylko katolicy) chcący podobnych "nowinek) mają już niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. *** Czasem zdaża się, iż wśród powyższych są księża, ale tacy już długo w kapłaństwie nie wytrwają. Zagubili bowiem jego istotę. Odpowiedz Link Zgłoś
oghana7 Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 13:30 JESTEM KOBIETA I ZA MIJSCEM KOBIET W KOSCIELE ,ALE BEDE KONTROWERSYJNA,BO DWA PRZYKLADY TAKIEGO WPLYWU KOBIET NA DWOCH WIELKICH KAPLANOW MNIE ZNIESMACZYLY .CHODZI O WPLYW NAJBLIZSZEJ WSPOLPRACOWNICY PRYMASA WYSZYNSKIEGO MARII/NAZWISKA NIE ZNAM/ KTORA ZALOZYLA TZW.OSEMKI CZYLI MILICJE ZAKONNA INWIGILUJACYCH KSIEZY .ONE WIEDZIALY WIECEJ O KSIEZACH NIZ SB.PRYMAS TO WSPIERAL DO SWOJEJ SMIERCI .JAK WYSZLA SPRAWA WANDY POLTAWSKIEJ ZDENERWOWALAM SIE .TA KOBIETA ZDECYDOWANIE NEGATYWNIE WPLYNELA NA JANA PAWLA POPRZEZ POGLADY NA ANTYKONCEPCJE ORAZ IN VITRO .RZADZILA JAK SZARA EMINENCJA W WATYKANIE I KSIEZA MIELI JEJ DOSC.SADZE,ZE PONIEWAZ BYLA RADIOMARYJNA PAPIEZ NIE ROZWIAZAL PROBLEMU RYDZYKA .OCZYWISCIE NIE MAM NIC PRZECIW PRZYJAZNI CZY NAWE MILOSCI KSIEZY A TYLKO PRZECIW WPLYWANIU TAKICH KOBIET NA POGLADY WIELKICH LUDZI ,A TE DWIE PANIE ZASZKODZILY WSPOMNIANYM DOSTOJNIKOM . Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 14:56 Czy moglabys nie krzyczec? Rozumiem doskonale emocje, ale netykieta sugeruje, aby nie naduzywac wielkich liter :) Zgadzam sie oczywiscie z Toba co do negatywnego wplywu tych dwoch pan (badz nie zawsze pozytywnego, zeby zlagodzic te kwestie). Ale jezeli sie dobrze zastanowic, te osoby mogly uzyskac swoje wplywy jedynie w sytuacji, kiedy kobiety normalnie nie maja mozliwosci wplywania oficjalnego na to, co sie dzieje w Kosciele. A to juz daje pole do popisu dla "szarych eminencji", takich ja pani Poltawska na przyklad (z calym naleznym jej szacunkiem; bo przeciez nie tylko wplywala negatywnie na poglady Jana Pawla II, ale to ona go powiadomila o aferze abp Petza, ktora skrzetnie przed papiezem ukrywano). Gdyby kobiety funkcjonowaly na rownych prawach w instytucjach koscielnych, a sam Kosciol byl bardziej zdemokratyzowany, zapewne wplyw pojedynczej osoby nie moglby byc az tak silny i niestety czasem szkodliwy. I to nawet nie jest juz kwestia ordynacji kobiet (ktorej jestem goraca oredowniczka), ale uczestnictwa takze swieckich kobiet (i swieckich mezczyzn rowniez)w procesie decyzyjnym w Kosciele (przez synody, rady, jakkolwiek by to zwac). Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_jestem kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 12.10.09, 13:54 tak z ciekawości Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 12.10.09, 15:24 Widocznie nie slyszales o kobietach-rabinach w synagogach reformowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
wiun Re: kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 12.10.09, 21:15 tuhanka napisała: > Widocznie nie slyszales o kobietach-rabinach w synagogach > reformowanych. Dodam: nie tylko w reformowanych. Taże w synagodze konserwatywnej jest już pierwsza rabinka. Czarnoskóra. Nazywa się Alysa Stanton. Ordynowano ją w czerwcu tego roku. Pracuje w konserwatywnej wspólnocie w Bayt Shalom w Greenville. Odpowiedz Link Zgłoś
wiun Re: kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 12.10.09, 21:17 Miało być: Pracuje w konserwatywnej wspólnocie Bayt Shalom w Greenville. (o jeden przyimek za dużo - wybaczcie ten nadmiar) Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 12.10.09, 17:48 wredny_jestem napisał: > tak z ciekawości Posłuz się wyszukiwarką, to nie jest trudne. Dowiesz się o synagogach reformowanych i kobiecych rabinatach. Coraz popularniejszych:-) Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 12.10.09, 18:16 Ale bzdury! po pierwsze reformowane synagogi to sa tacy protestanci zydowscy - ortodoksi wogole nie uznaja ich za synagogi. Zaden reformowany nie ma prawa do niczego w Izraelu, tylko ortodoksyjne obrzadki sa uznawane za zydowskie. Wiec co tu piep#$ycie o synagogach reformowanych. Zajmijcie sie ortodoksami, zydowska gazetko dla Polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 12.10.09, 18:36 Za Wikipedią: Judaizm reformowany jest najliczniejszy w USA, gdzie większość Żydów jest związana z tym nurtem, w Izraelu natomiast - bardzo nieliczny i dopiero niedawno uzyskał pewną formę akceptacji państwowej. W Wielkiej Brytanii oprócz judaizmu reformowanego istnieje bardziej radykalny judaizm liberalny. Akceptuje się także homoseksualistów, także jako rabinów, oraz rabinki. Czyli ze po pierwsze pomimo że nieliczni, ale śą w Izraelu, po drugie Żydzi żyja równiez poza Izraelem, po trzcie nijak to się ma do protestantyzmu. Z bardzo prostego powodu,. Nie da się porównać Judaizmu nie posiadającego międzynarodowej formy administracyjnej, oraz funkcji rabinackiej z Kościołem Katolickim który ma srtuktury państwowości, a kzięża spełniają rolę funkcjonariuszy administracji tego państwa. Odkurz swoje źródła szczekaczko antysemicka. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: kiedy wybije godzina kobiet w Synagogach? 13.10.09, 04:46 Szczekaczko filosemicka Nic nowego nie dodalas do mojego postu. Reformowani sa odszcepiencami dla ortodoksow i tylko to, ze maja lape na kasie daje im jakas pozycje przetargowa z ortodoksami. Reszta to bla,bla,bla. Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Zideologizowana wypowiedź 12.10.09, 14:52 Trochę demagogiczna ta wypowiedź. Chrześcijaństwo, owszem, uznawało rolę kobiet, dopóki tkwiło w katakumbach, a potem, jak stało się pod koniec IV w. religią państwową, to szybko o tym zapomniało i kobiety bardzo szybko swoją pozycję straciły. Nie bez winy jest tu nauczanie niejakiego Pawła z Tarsu, który tak naprawdę chrześcijaństwo w sensie dogmatycznym i instytucjonalnym stworzył, a był zagorzałym mizoginem. Tymczasem - o czym ks. prof. się nie zająknie - akurat w tym czasie, kiedy chrześcijaństwo się kształtowało, w świecie grecko-rzymskim (zresztą już i wcześniej w państwach hellenistycznych i Republice rzymskiej) kobiety miały coraz więcej do powiedzenia. Nieprawdą jest, że we wszystkich wysokich cywilizacjach (czy jak to jest określone w artykule) kobiety były wyłącznie spychane na drugi plan i podporządkowywane mężczyźnie. Jak na ironię tak było rzeczywiście w demokratycznych Atenach V w., ale już np. w Persji kobieta mogła być ekonomicznie niezależna od męża, prowadzić własny interes itd. I można by takie przykłady mnożyć. Pech naszej cywilizacji, że zdominował ją model judeochrześcijański. Proszę tylko nie zakłamywać historii, bo to nieładnie. -- Scribere necesse est Antiquitates Hellenika Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zideologizowana wypowiedź 12.10.09, 17:35 Możesz coś więcej na ten temat? Jak to się stało, że rosnąca emancypacja kobiet została nagle (?) zahamowana? Z tego co rozumiem z twojej wypowiedzi, to stało się tak pod wpływem kultury żydowskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Zideologizowana wypowiedź 12.10.09, 17:46 Mylisz kulturę zydowską z judeochrześcijańską. Owszem korzenie geograficzne, religijne, i historyczne wspólne, ale już drogi nie te same. Emancypację kobiet powstrzymała kultura chrześcijańska, zwana judeochrześcijańską, a nie kultura żydowska, a juz zwłaszcza nie w Rzymie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zideologizowana wypowiedź 12.10.09, 19:34 Ale jak to dokładnie się stało, bo nie rozumiem? Co, judaizm był cacy, a chrześcijaństwo, sekta żydowska, już od zarania be? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Zideologizowana wypowiedź 12.10.09, 20:42 Anuszka, zauważ, że mówisz "katechetycznie-zjadliwym" tonem (automatycznie imputującym krytykom chrześcijaństwa posiadanie jakichś oszczerczych propagandowych szablonów): > Co, judaizm był cacy, a > chrześcijaństwo, sekta żydowska, już od zarania be? Judaizm nie był cacy. Ale chrześcijaństwo było nie tyle "sektą żydowską" co rzymskim "ruchem odnowy moralnej" (dziwnym, bo na bazie religii orientalnej, ale Rzymianie chętnie zapożyczali od sąsiadów to, co działało. W kwestii cnoty zaś - działał judaizm...) Cnotliwi obywatele Rzymu (z których jednym był założyciel chrześcijaństwa, Paweł) rozumieli ową "odnowę moralną" jako powrót do starego. W tym zwłaszcza: do ograniczenia wpływu kobiet (nawet jeżeli w tamtych czasach on wzrastał, cnotliwi Rzymianie ciągle dobrze wiedzieli, że to źle;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Zideologizowana wypowiedź 13.10.09, 22:09 Oczywiście masz rację. W Egipcie kobiety miały prawo do rozwodu, do takiej samej płacy za pracę jak męzczyźni. Pozostaje pytanie jak kultura Żydów miała się do kultur Egiptu, Rzymu, Grecji. Ze szkoły pamiętam co zawdzięczamy starożytnym Rzymianom, Grekom, Egipcjanom, Chinom nawet Arabom. Niczego nie pamiętam odnośnie Żydów. Odpowiedz Link Zgłoś
mikewodzowski Dopóki w Kościele będą rządzić faceci 12.10.09, 17:18 kobiety zawsze będą te drugie. Co to za łaska i zaszczyt bezy powierzyc kobietom funkcje kapłańskie? Instytucja ta jest chora i nic jej nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
yzek Przecież już wybiła... 12.10.09, 17:55 Co i raz słyszymy entuzjastyczne relacje o kolejnej pani wyświęconej na pastorkę w protestanckich zborach. Ba! Na czele kościoła anglikańskiego stoi kobieta (królowa Elżbieta). Mariawici po odłączeniu się od Kościoła posunęli się w kulcie "mateczki" Kozłowskiej tak daleko, że uznali ją za wcielenie Ducha Świętego. Czyżby szanowni dziennikarze Gazety uważali jednak, że wyżej wymienione wspólnoty bez łączności z jednym, świetym, powszechnym i apostolskim Kościołem z biskupem Rzymu na czele są jakieś takie "gorsze"? To dopiero przejaw dyskryminacji! Tak czy siak: póki co jak jakiś biskup się zabierze za "wyświęcanie" kobiet, to go spotka szybko los bp. le Febre'a. Zaś ks. prof. w swoich spekulacjach na temat feministycznych początków chrześcijaństwa dał się już wyprzedzić Danowi Brownowi, więc o co takie wielkie halo? Y. Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: Przecież już wybiła... 12.10.09, 18:22 To prawda, Kościół rzymskokatolicki (ten hierarchiczny) nie uznaje wyświęcania kobiet. Ale mimo to są odważne kobiety, które decydują się na święcenia i biskupi, którzy w ukryciu je wyświęcają. Można debatować nad ważnością takich święceń (osobiście mam mieszane uczucia, bo w świetle przepisów Kościoła nie są one ważne, w świetle powołania przez Boga i w Jego oczach mogą być ważne), ale taki fakt istnieje. Te kobiety odprawiają msze, głoszą kazania i naprawdę poważnie traktują swoje powołanie, w którego prawdziwość głęboko wierzą. Dla osób chętnych (i władających angielskim, bo niestety polskiej strony nie ma) polecam lekturę: www.womenpriests.org/index.asp Niekoniecznie po to, żeby zaraz opowiedzieć się po ich stronie, ale żeby poznać ich argumenty, moim zdaniem całkiem sensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
yzek Re: Przecież już wybiła... 13.10.09, 15:30 > Te kobiety odprawiają msze, głoszą kazania i naprawdę poważnie traktują swoje powołanie, w którego prawdziwość głęboko wierzą. A czy ktoś to kwestionuje? Szpitale psychiatryczne są pełne ludzi głęboko wierzących w dziwniejsze rzeczy. > Niekoniecznie po to, żeby zaraz opowiedzieć się po ich stronie, ale żeby poznać ich argumenty, moim zdaniem całkiem sensowne. Ech, Świadkowie Jechowy, ci to dopiero potrafią człowieka zasypać sensownymi argumentami! Y. Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: Przecież już wybiła... 13.10.09, 19:41 Moze zatem powiesz jeszcze, ze sw. Teresa z Lisieux, ogloszona Doktorem Kosciola, tez byla wariatka? Bo tak sie sklada, ze ona tez pragnela swiecen kaplanskich, bardzo przezywala fakt, ze nie moze ich otrzymac, o czym swiadcza jej pisma (testament) oraz wspomnienia jej siostr. Swieta wcale nie uwazala, ze fakt bycia kobieta uzasadnia blokowanie jej i innym kobietom dostepu do swiecen. Odpowiedz Link Zgłoś
yzek Re: Przecież już wybiła... 13.10.09, 21:40 > Moze zatem powiesz jeszcze, ze sw. Teresa z Lisieux, ogloszona Doktorem > Kosciola, tez byla wariatka? Napisałem to co napisałem i proszę nie dopisywać. Feliksą Kozłowską też pewnie kierowały najszlachetniejsze intencje, kiedy doprowadzała do kolejnego rozłamu w Kościele. Jestem spokojny, że watykańscy eksperci bardzo wnikliwie się przyjrzeli wszystkim pismom Teresy; ale nie wykluczam też, że to co opowiadasz to naciągane interpretacje pań "kapłanek". Masz jakieś źródła poza tą stroną? Y. Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: Przecież już wybiła... 13.10.09, 22:29 tygodnik.onet.pl/32,0,32804,puchar_na_czesc_sumienia,artykul.html iol.ie/~duacon/lisieux.htm i tlumaczenie google: http://translate.google.com/translate?hl=pl&langpair=en|pl&u=http://iol.ie/~duacon/lisieux.htm&prev=/translate_s%3Fhl%3Dpl%26q%3Dteresa%2Bz%2Blisieux%2Bkap%25C5%2582a%25C5%2584stwo%26tq%3DTherese%2Bof%2BLisieux%2Bpriesthood%26sl%3Dpl%26tl%3Den www.catholicireland.net/pages/index.php?nd=381&art=530 Oczywiscie, zrodel jest niewiele, zwlaszcza polskich, ale to z Tygodnika Powszechnego dowiedzialam sie o takim fakcie (nie bylam tego swiadoma, jak bardzo Teresa pragnela kaplanstwa; hierarchia koscielna skutecznie to przemilcza). Ze strona "womenpriest" zetknelam sie bardzo niedawno, moze z miesiac temu, ale kaplanstwo kobiet bylo dla mnie bardzo wazna idea, zas odrzucanie tego a priori i zamykanie teologom i zwyklym wiernym w "Ordinatio sacerdotalis" czyms bardzo smutnym, niedobrym i niesprawiedliwym. Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: Przecież już wybiła... 13.10.09, 22:46 Znalazłam jeszcze coś, co niewątpliwie Cię zainteresuje: voxdomini.com.pl/duch/mistyka/tl/13a-ter.htm Zwracam uwagę na ten cytat: "“Gdybym była kapłanem — mówiła — uczyłabym się hebrajskiego i greki, aby móc czytać słowa Boga tak, jak On raczył je wyrazić w ludzkiej mowie”. Pobudzana duchem wiary okazywała księżom wielkie uszanowanie z powodu ich kapłańskiej godności; trudno wyobrazić sobie większą cześć niż ta, jaką miała dla nich. W licznych wypowiedziach w ciągu życia wyrażała żal, że nie mogła być kapłanem. W czerwcu 1897 r. czując się bardzo chorą, powiedziała do mnie: ,,Pan Bóg zabierze mnie w wieku, w którym nie miałabym czasu, by zostać księdzem, gdybym nim mogła była być”. Zachwycała się tym, że św. Stanisławowi Kostce przyniosła Komunię świętą św. Barbara. ,,Dlaczego nie anioł? — mówiła mi — dlaczego nie ksiądz?, ale dziewica! O! w Niebie zobaczymy cudowne rzeczy! Myślę, że ci, którzy za swego życia ziemskiego bardzo tego pragnęli, będą się cieszyć w Niebie przywilejami kapłaństwa”." Odpowiedz Link Zgłoś
yzek Re: Przecież już wybiła... 14.10.09, 09:11 > "“Gdybym była kapłanem — mówiła — uczyłabym się hebrajskiego > i greki, aby móc czytać słowa Boga tak, jak On raczył je wyrazić w ludzkiej mowie”. Tu nie ma pragniena samego sakramentu. > Pobudzana duchem wiary okazywała księżom wielkie uszanowanie z powodu ich kapłańskiej godności; trudno wyobrazić sobie większą cześć niż ta, jaką miała dla nich. No ba: wiele świętych dziewic (w tym św. Faustyna) miało ogromny szacunek dla kapłanów. > Myślę, że ci, którzy za swego życia ziemskiego bardzo tego pragnęli, będą się cieszyć w Niebie przywilejami kapłaństwa. Myślę, że tam wszyscy będziemy bliżej Boga niż jakikolwiek kapłan obecnie. W każdym razie od stwierdzenia "gdybym była mężczyzną, chciałabym być kapłanem" do "kobiety powinny być kapłanami" droga daleka... Y. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: Przecież już wybiła... 14.10.09, 07:02 tuhanka napisała: > Moze zatem powiesz jeszcze, ze sw. Teresa z Lisieux, ogloszona Doktorem > Kosciola, tez byla wariatka? Bo tak sie sklada, ze ona tez pragnela swiecen > kaplanskich, bardzo przezywala fakt, ze nie moze ich otrzymac, o czym swiadcza > jej pisma (testament) oraz wspomnienia jej siostr. Swieta wcale nie uwazala, ze > fakt bycia kobieta uzasadnia blokowanie jej i innym kobietom dostepu do swiecen Ty się baranko zapoznaj z Pismami (Dzienniczek) św.Tereski, a nie opieraj na info z FiM. Tereska nigdy nie chciała być księdzem. Marzyła natomiast o wyjeździe na misje, gdzie karmel miał swoje klasztory. Gdyby przyszło jej do głowy kapłaństwo, nie poszła by przecież do zamkniętego klasztoru, gdzie się nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym. Prawdą jest natomiast, że swoje szczegółowe powołanie odczytała jako wezwanie do modlitwy i ofiary za kapłanów, szczególnie misjonarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: Przecież już wybiła... 14.10.09, 07:29 Faktow i Mitow nie czytam, brzydze sie takimi pismami. A fragment o pragnieniu kaplanstwa znalazlam wlasnie w dzienniczku Teresy. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_dobrze_poinformowany Przecież W WIELU już kościołach kobietom wybiła .. 12.10.09, 18:35 godzina i są pastorami etc. !!! Tylko w tej największej sekcie, która czyni wszystko inaczej niż pisze w Biblii ( celibat, chrzest niemowlaków etc. ) jest to możliwe !!! Jaka organizacja mogłaby zostać zarejestrowana jeżeli ŁAMAŁABY KARTĘ PODSTAWOWYCH PRAW CZŁOWIEKA !!! I taka organizacja łamiąca te prawa zostałaby ZDELEGALIZOWANA !!! Niech ktoś spróbuje zarejestrować organizację wynoszącą pod niebiosa kanibali i wampirów !!! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re:problem jest sztuczny 12.10.09, 20:23 Nie ma chyba kobiet - katoliczek, które odkryłyby powołanie kapłańskie (nb. mężczyzn też jest coraz mniej, ale to inna kwestia). Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re:problem jest sztuczny 12.10.09, 20:53 Owszem, są, tylko w Polsce zbytnio się nie ujawniają. W krajach Europy Zachodniej oraz w Stanach Zjednoczonych mówi się o tym głośno i coraz liczniejsze jest grono tych kobiet, które proszą o umożliwienie im święceń. Czytałam świadectwo pewnej Francuzki, już nieżyjącej, która miała niewątpliwe powołanie; była teologiem i miejscowy biskup najpierw ją wyznaczył na duszpasterza akademickiego(świeckiego), potem ją skierował do pracy w parafii, gdzie praktycznie organizowała życie duchowe i nie tylko; oficjalnie miała pomagać starszym kapłanom tej parafii, praktycznie spadły na nią obowiązki świeckie. Jej biskup pozwolił jej nawet na głoszenie kazań, czy odprawianie pomniejszych nabożeństw, ale niestety nie mogła zastąpić kapłana w odprawieniu mszy - a problem narastał, gdyż jeden ksiądz staruszek zmarł, drugi był schorowany. Biskup powiedział jej podobno, że gdyby mógł, gdyby przepisy nie były tak sztywno jednoznaczne i zabraniające, to by ją wyświęcił. Ona miała powołanie kapłańskie i ten biskup to widział. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re:problem jest sztuczny 14.10.09, 07:14 tuhanka napisała: > Czytałam świadectwo pewnej Francuzki, już nieżyjącej, która miała niewątpliwe > powołanie; była teologiem i miejscowy biskup najpierw ją wyznaczył na > duszpasterza akademickiego(świeckiego), potem ją skierował do pracy w parafii, > gdzie praktycznie organizowała życie duchowe i nie tylko; oficjalnie miała > pomagać starszym kapłanom tej parafii, praktycznie spadły na nią obowiązki > świeckie. Jej biskup pozwolił jej nawet na głoszenie kazań, czy odprawianie > pomniejszych nabożeństw, ale niestety nie mogła zastąpić kapłana w odprawieniu > mszy - a problem narastał, gdyż jeden ksiądz staruszek zmarł, drugi był > schorowany. Biskup powiedział jej podobno, że gdyby mógł, gdyby przepisy nie > były tak sztywno jednoznaczne i zabraniające, to by ją wyświęcił. Ona miała > powołanie kapłańskie i ten biskup to widział. Jeżeli czytałaś w tych samych źródłach, co o św.Teresce - to... Oczywiście, że niewiasta może wykonywać w Kościele wiele posług, lecz do odprawiania nabożeństw trzeba już mieć święcenia, co najmniej diakonatu, więc mało prawdopodobne, aby takowe celebrowała - nawet w ześwieszczonej Francji. Co najwyżej mogła przewodzić Liturgii Godzin (modlitwa Brewiarzowa), lub odp. naszych Godzinek. A na Zachodzie, zdarzają się różni biskupi, czasem będący już tylko formalnie w Kościele. Mógł więc i taki się trafić, który widział by babkę-księdza. *** Kościoły, które mają kobiety pastorów, mają też i wiele innych odchyłów, jak choćby "małżeństwa" homoseksualne. Niewiele im to dało, bo mają zarazem coraz mniej wiernych. Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re:problem jest sztuczny 14.10.09, 07:31 Nawet w Piśmie św. jest mowa o diakonacie kobiet, poza tym są dowody, że w Kościołach wschodnich (jeszcze przed Wielką Schizmą) kobiety były wyświęcane na diakonów. Zachowały się nawet zapisy ceremonii takiej ordynacji. Wyświęcanie kobiet należy do tradycji Kościoła, czy jeden z drugim papież tego chce, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.57 Re:problem jest sztuczny 13.10.09, 09:43 Gdyby możliwe stały się święcenia kapłańskie kobiet, zgadnij kim zostałaby niemała pewnie część tych kobiet, dla których jedyną możliwością realizacji powołania jest pójście do zakonu... Odpowiedz Link Zgłoś
wiun Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 12.10.09, 20:54 W reformowanej - już wybiła. Kolego, jesteś ciut niedoinformowany... Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 14.10.09, 13:24 nieliniowy napisał: > Jak wybije godzina kobiet w synagodze. W czerwcu 1972 r. Sally Priesand została ordynowana na pierwszą w historii USA kobietę-rabina. Pierwszą w historii ludzkości kobietą-rabinem była Regina Jonas. Ordynowano ją w 1935 r. Została zamordowana w Oświęcimiu w 1935 r. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Żydokomuna w GW szuka nowego proletariatu? 15.10.09, 07:48 "Żydokomuna, jak wiadomo, jest awangardą wszechświatowej rewolucji. Ale tak samo, jak kucharz sobie nie gotuje, a żołnierz sobie nie wojuje, żydokomuna rewolucji nie robi dla siebie. To znaczy, oczywiście przede wszystkim dla siebie, realizując w ten swoisty sposób postulat ekonomicznego i politycznego panowania narodu wybranego nad resztą narodów mniej wartościowych („bo trzeba doić, strzyc to bydło, a kiedy padnie – zrobić mydło!”), czyli złoty wiek dobrego fartu dla grandziarzy – ale oczywiście takich rzeczy nie trzeba głośno mówić („co pan mówisz takie rzeczy?!”) – bo głośno trzeba mówić, że wszechświatowa rewolucj a odbywa się gwoli przychylenia nieba światowemu proletariatu. Prole –jak to prole – dają się cwanej żydokomunie napuszczać na różne społeczne inżynierie, różne „grab nagrabliennoje” – ale nawet i oni niekiedy zaczynają się orientować, że ktoś ich tutaj robi w konia i czasami nawet swoim dobrodziejom przeciągają smykiem po gardłach. Częściej jednak bywa za późno i potem następne pokolenia rozkopują doły wypełnione śmierdzącą, gnilną masą tak zwanego „nawozu historii”. Ale z rewolucją – jak z mesjaszami; kiedy jakiś okazywał się fałszywy, bo Wespazjan, czy Tytus popędzili mu kota, zaraz pojawiał się kolejny, oczywiście tym razem już prawdziwy i wszystko zaczynało się od początku. Tak samo żydokomuna; kiedy jeden proletariat zaczynał się jej bisić („ej Senatorze widzę, że się już ty bisisz!”), zaczynała szukać sobie nowych proli, których mogłaby uszczęśliwiać, jako, ma się rozumieć, ichnia awangarda, co to spija koniak ustami swoich przedstawicieli. Kiedy zatem dzisiaj pracownicy najemni, w przekonaniu, że już enetrowali prawdę, albo rozglądają się za nowym Hitlerem, albo, testując własną odwagę, próbują awangardę straszyć demonstracjami pod hasłem: „poproszę pieczywko!” – żydokomuna obróciła swe argusowe oczy na proletariat nowy: kobiety, sodomitów i dzieci. Kobiety są niewątpliwie materiałem najlepszym; pracownik najemny patrzy, jakby tu się wzbogacić, a jak mu się to uda, na ogół staje się nieprzejednanym wrogiem żydokomuny. Ona też specjalnym nosem wyczuwa tę wrogość i nikogo tak nie nienawidzi, nikogo tak nie chłoszcze nieubłaganym biczem satyry, jak właśnie „drobnomieszczan”, czyli wzbogaconych proli. Kobieta zaś, nawet bogata – kobietą być nie przestaje, więc wystarczy tylko powtórzyć kuszenie z rajskiego ogrodu, żeby poczuła niewymowne cierpienia i z głębi gorejącego serca zaczęła kierować swe pożądanie ku „wyzwoleniu”. Dotyczy to, ma się rozumieć, kobiet o proletariackiej mentalności, ale kontrolowany przez żydokomunę system edukacyjny i przemysł rozrywkowy na krzewienie takiej mentalności jest właśnie ukierunkowany, więc tu sprawa jest stosunkowo prosta. Podobnie z sodomitami; wystarczy tylko namówić ich, żeby najintymniejszą kwestię jednym susem postawili w centrum politycznego zainteresowania, no a wtedy już można ich „bronić”, kto wie, czy nawet nie naprawdę. Ponieważ sodomici z natury rzeczy własnych dzieci nie miewają, żydokomuna nieubłaganym palcem wskazuje im dzieci cudze, zaganiane do wspólnej obory przemusu edukacyjnego, gdzie stanowią tak zwany materiał ludzki do eksperymentowania przez różne panie filozofowe, w które ani chybi musiał wcielić się słynny doktor Józef Mengele. Szerokie rzesze ludności, której wmówiono, że edukacyjna darmocha stanowi niezwykłą zdobycz socjalną, nawet nie ośmielają się pisnąć w obronie własnych dzieci przed inwazją sodomitów, śmiało wkraczających do publicznych szkół z programen perwertyzowania, z lekka tylko maskowanym pozorami edukacji o „orientacjach” – to znaczy informowaniem, kto, co i w jaki otwór komu wsadza. Jużci, wiadomo, że to właśnie jest pupilla scientiarum, summa lucis." Źródło: Każdy z każdym się miłuje Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Żyd, szatan i kobieta"?:-) 16.10.09, 01:44 Wolność zwycięży. Podłość katoprawicowej żmiji doczeka marnego końca. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: "Żyd, szatan i kobieta"?:-) 25.10.09, 01:02 A poza tobą wszyscy zdrowi? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 08:58 GW: "Dlaczego więc nie zrobił kobiet apostołkami? - Ze względów kulturowych i społecznych. Gdyby w tamtym czasie, w patriarchalnej i paternalistycznej Judei, to zrobił, własnymi rękami położyłby całe dzieło zbawienia. Skompromitowałby się. Nikt by mu nie zaufał - tłumaczy ks. prof. Skowronek." "Sądzi, że gdyby Chrystus dziś się urodził, to nie widziałby niczego złego w wyświęcaniu kobiet na księży." Kiedy to Pan Jezus szedł z prądem? Mówią coś panu prof. Skowronkowi słowa "Ja jestem"? Od kiedy to Wszechmogący, istniejący poza czasem i przestrzenią musi zważać na czas i względy 'kulturowe i społeczne'? "- W wizji Nowego Testamentu kapłanem mógł zostać ktoś, kto się do tego nadawał, a nie ktoś, kto spełniał kryteria płci, wymogi narodowe czy społeczne. Jako jedyne kryteria wymieniano: wiarę, nadzieję i miłość." Poważnie? A jak to ma się do faktu, że Bóg przybierając postać ludzką wybrał postać mężczyzny? I do faktu, że Jezus był kapłanem w obrządku Malchizedeka? I że właśnie wybrał na apostołów wyłącznie mężczyzn, którzy reprezentują Go w sakramentach? Z pana Alfonsa taki teolog jak, nie przymierzając, z Michnika ministrant. Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 13:06 Sęk w tym, że przed wielką schizmą roku 1054 kobiety były ordynowane (w obrządkach wschodnich), na pewno na diakonów, choć istnieją też przesłanki, że również na prezbiterów. Co więcej, Kościół prawosławny niedawno zaczął do tego wracać, bowiem zdarzają się przypadki (niezbyt częste jeszcze) wyświęcania diakonek. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 20:41 Zapytaj o ten sęk prawosławnych, ja się w ich imieniu wypowiadać nie mogę. Faktem pozostaje, że Pan Jezus wybrał na apostołów wyłącznie mężczyzn, choć mógł inaczej, a Kosciół katolicki, w przeciwieństwie do protestanckich, kontynuuje sukcesję apostolską. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde To który z apostołów była kobietą? 15.10.09, 21:02 tuhanka napisała: > Sęk w tym, że przed wielką schizmą roku 1054 kobiety były > ordynowane (w obrządkach wschodnich), na pewno na diakonów, choć > istnieją też przesłanki, że również na prezbiterów. Więc zapytaj o ten 'sęk' teologów tychże kościołów wschodnich. Faktem pozostaje, że Pan Jezus wybrał na apostołów wyłącznie mężczyzn, a Koścóił katolicki (w przeciweństwie do protestanckich) kontynuuje sukcesję apostolską. > Co więcej, Kościół prawosławny niedawno zaczął do tego wracać, > bowiem zdarzają się przypadki (niezbyt częste jeszcze) wyświęcania diakonek. Prawosławny, to znaczy który? Kościoły wschodnie nie są monolitem. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Pierwszy. 15.10.09, 22:09 Jeśli przez apostoła należy rozumieć "świadka Zmartwychwstania", to kobietą był pierwszy z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Pierwszy. 23.10.09, 05:49 Nie, nie należy, chodzi o tych powołanych przez Jezusa. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Allmighty rulez:) 15.10.09, 15:32 > Kiedy to Pan Jezus szedł z prądem? Nigdy!:) (a w szczególności, jak wiadomo, nie lubił liberałów;-) > Od kiedy to Wszechmogący, istniejący poza > czasem i przestrzenią musi zważać na czas i względy 'kulturowe i > społeczne'? Och, a mnie jak byłem dzieckiem i pytałem, dlaczego Bóg nakazywał w Starym Testamencie wymordowywanie całych ludów wraz z kobietami i dziećmi, to ksiądz odpowiadał, że Bóg musiał dostosować swoje przesłanie do ówczesnej mentalności:-))) Widocznie więc ta "wszechmoc" (podobnie jak wiele innych "niezmiennych pryncypiów" chrześcijaństwa) jest dość rozciągliwa w zależności od potrzeb kaznodziejskich. A swoją drogą, zabawni są bigoci, z tymi swoimi fantazjami kompensacyjnymi o "wszechmocy" (nie ośmielają się przypuścić, że tak naprawdę w postaci Boga snują swoje własne marzenia o władzy:))). Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Allmighty rulez:) 15.10.09, 20:50 > Och, a mnie jak byłem dzieckiem i pytałem, dlaczego Bóg nakazywał > w Starym Testamencie wymordowywanie całych ludów wraz z kobietami > i dziećmi, to ksiądz odpowiadał, że Bóg musiał dostosować swoje > przesłanie do ówczesnej mentalności:-))) Ba, a mnie kolega opowiadał, że znał intymnie twoją matkę. Daruj sobie takie argumenty nick3uś. > A swoją drogą, zabawni są bigoci, z tymi swoimi fantazjami > kompensacyjnymi o "wszechmocy" (nie ośmielają się przypuścić, że > tak naprawdę w postaci Boga snują swoje własne marzenia o władzy:))). Projekcja. Niemożliwe jest byś wiedział co kto sobie snuje. Możesz najwyżej przypisywać innym co ci się tam roi. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Allmighty rulez:) 15.10.09, 22:06 > Ba, a mnie kolega opowiadał Rzecz w tym, że to, co opowiadał mój wielebny, to nie jest żaden wyjątek, lecz najbardziej standartowa wśród katolickich duchownych odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, że Bóg-jest-Miłością wydawał swojemu ludowi tak niecodzienne polecenia. I, po prawdzie, jest to jedyna spośród chrześcijańskich odpowiedzi na nie, która choć trochę próbuje mieć coś wspólnego z normalną moralną wrażliwością. > Projekcja. Niemożliwe jest byś wiedział co kto sobie snuje. To, że nie wiesz, w jaki sposób to miałoby być możliwe, nie znaczy jeszcze, że to jest niemożliwe:) Podpowiem: ludzie często reagują dość typowo (i odrobina obeznania z nimi pozwala niekiedy z dozą solidnej pewności domyślać się motywacji i emocji stojących za ich zachowaniem - zwłaszcza, jeśli to jest zachowanie dość typowe. Żadna telepatia, landaverde:) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Allmighty rulez:) 15.10.09, 23:58 nick3 napisał: > Rzecz w tym, że to, co opowiadał mój wielebny, A ty, choć byłeś mały, to pamietasz dokładnie, że mówił: "Bóg musiał dostosować swoje przesłanie do ówczesnej mentalności"... Dawno to wymysliłeś? Mnie natomiast, podobnie jak wszystkie katolickie dzieci, przed pierwszą komunią uczono, że "Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze". Miałeś nick3uś pierwszą komunię? > I, po prawdzie, jest to jedyna spośród chrześcijańskich odpowiedzi > na nie, która choć trochę próbuje mieć coś wspólnego z normalną > moralną wrażliwością. Z tą samą 'normalaną moralną wrażliwością', która pozwala na aborcję poprzez zmiażdżenie główki dziecka i wyssanie mózgu - który wg ciebie jest wyznacznikiem człowieczeństwa? Jeśli z tym starotestamentowym mordowaniem nawiązujesz do Sodomy i Gomory to o ile pamiętam miasta ocalałyby gdyby znalazło się w nich 50-ciu sprawiedliwych. Abraham wytargował nawet do dziesięciu, ale i tylu się nie uzbierało. Uratował się jedynie Lot z rodziną. > Podpowiem: ludzie często reagują dość typowo Znaczy - typowo dla twojego środowiska, czyli środowiska lewaków, bo przecież z tamtąd czerpiesz wzorce. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Allmighty rulez:) 16.10.09, 00:28 > Jeśli z tym starotestamentowym mordowaniem nawiązujesz do Sodomy i > Gomory Przypominam co napisałem post wyżej: > [...] wydawał >swojemu ludowi tak niecodzienne polecenia. A chodziło o polecenie "wymordowywania całych ludów wraz z kobietami i dziećmi" (tak pisałem jeszcze jeden post wyżej). Chyba łatwo zauważyć, że mieszkańców Sodomy i Gomory nie wymordował lud izraelski, lecz Jahwe osobiście (zapewne nie było tam pięciu sprawiedliwych, ponieważ, jak wie każdy polski konserwatysta, dzieci były tam kompletnie "zhomoseksualizowane";-) Od nikogo nie wymagam znajomości Biblii, warto jednak żebyś wiedział, że od ludu izraelskiego zdobywającego pod wodzą Jozuego Kanaan, bóg IHVH wymagał całkowitej eksterminacji napotkanej ludności (klątwa cherem). Co też, według Pisma, czyniono. Zresztą nie tylko za Jozuego. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Allmighty rulez:) 23.10.09, 06:02 nick3 napisał: > (zapewne nie było tam pięciu sprawiedliwych, ponieważ, jak wie > każdy polski konserwatysta, dzieci były tam kompletnie "zhomoseksualizowane" ;-) Jak wie każdy lewak dzieci biorą sialnych. ;-) > Od nikogo nie wymagam znajomości Biblii, warto jednak żebyś > wiedział, że od ludu izraelskiego zdobywającego pod wodzą Jozuego > Kanaan, bóg IHVH wymagał całkowitej eksterminacji napotkanej > ludności (klątwa cherem). Co też, według Pisma, czyniono. Sugerujesz, że niby ty ją tak dobrze znasz? Ja sugeruję jednak, że zbyt mało, byś mógł oceniac Boga. Masz za mało danych by oceniac Jego decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde errata 23.10.09, 06:04 nick3 napisał: > (zapewne nie było tam pięciu sprawiedliwych, ponieważ, jak wie > każdy polski konserwatysta, dzieci były tam kompletnie "zhomoseksualizowane" ;-) Jak wie każdy lewak dzieci biorą się ze związków homoseksualnych. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Allmighty rulez:) 23.10.09, 15:14 nick3: > > od ludu izraelskiego zdobywającego pod wodzą Jozuego > > Kanaan, bóg IHVH wymagał całkowitej eksterminacji napotkanej > > ludności (klątwa cherem). Co też, według Pisma, czyniono. landaverde: > Masz za mało danych by oceniac > Jego decyzje. Ostatnio mówił mi dokładnie to samo pewien muzułmanin, kiedy przytaczałem mu co smakowitsze fragmenty Koranu. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Allmighty rulez:) 16.10.09, 12:42 No nie znalazło się nawet 10- ciu, a czemu nie dziesięć ?. No to zginąć musieli wszyscy - noworodki, niemowlęta, dzieci też. A to wszystko dlatego, że bóg jest sędzią sprawiedliwym , który za złe karze. Wtedy za grzechy rodziców odpowiadały też ledwo co narodzone dzieci do siódmego pokolenia . Wtedy jeszcze lansowano model odpowiedzialności zbiorowej. W imię sprawiedliwości bożej, w imię nieskończonej bożej miłości i miłosierdzia. Nawoływań boga do mordowania ludzi przez lud boży, trochę jest w ST . Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Allmighty rulez:) 23.10.09, 05:45 A niby skąd u sodomitów dzieci... do siódmego pokolenia? Odpowiedz Link Zgłoś
acc4 W kk mają szansę kobietony, babusy, nie kobiety. 15.10.09, 11:00 Wystarczy spojrzeć na posłanki skierowane do sejmu przez Rydzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
slayvanbloim Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele? 15.10.09, 20:38 Artykół wstępny Pani Klich zawiera pewną błędną daną teologiczną! .... "Dlaczego więc nie zrobił kobiet apostołkami?" Wynika to z niejasnego pojęcia "apostoł". Jak wiemy, mówią same ewangelie czasami o 12, czasami o 72, których Jezus wysłał, a sam Paweł mówi, nawet o 500, którym ukazał się Zmartwychwstały. Apostołem jest ten, który jest "wysłany" (też etymologicznie), głosić Dobą Nowine, tak można by było krótko opisać tę funkcją. Oczywićcie do nich zaliczały się także kobiety i z tego powodu sam Ojciec Kościoła, nie mniejszy niż Augustn, nie krępuje się nazwać Maryję z Magdali ( nie mylić proszę z jakimiś Magdalenkami do jedzenia czy do picia; po prostu żeby przywrócić tej postaci jej godne imię) nawet apostołką apostołów (apostola apostolorum). W odróżnieniu od tego jest jeszcze inna funkcja, to jest to tzw. Krąg Dunastu, ktąry ma rzeczywiście, historycznie, kulturowo i religioznawczo jako fenomen inne znaczenie. Do tego Kręgu (jako instytucji) nie zaliczały sie kobiety, jako też reprezentatntki 12-u szczepów Izraela; czy też jakąkolwiek inną funkcję temu Kręgowi pszypiszemy. Do tego Kręgu Dwunastu nie należał ani Paweł, ani Barnaba, ani wiele innych w Listach czy w Dziejach wspomnianych znaczących postaci. Specjalne znaczenie tego " Kręgu Dwunastu" podkreśla fakt wypadnieącia z tego kręgu Judasza, którego miejsce musi być uzupełnione prze rzucenie losów (który padł na Macieja) , aby liczba 12 była pełna. Ten Krąg Dwunastu pozostaje przy tej liczbie i nie był nigdy wieącej powiększany też nie bądzie. Można powiedzieć, że ma w tym sensie pewną funkcję końca czasów. Przynależność do Kręgu Dwunastu nie była nigdy warunkiem posiadania w gminie funkcji prezbitera. Dlatego też, za Karlem Rahnerem powtarzając, cała dyskusja o dopuszczenie czy nie dopuszczenie kobiet do kapłaństwa, nie jest żadnym problemem !!!teologicznym, tylko jest to problem socjologiczny i kulturowy. To pytanie tygodnia musiałoby zatem brzmieć nie "Kiedy wybije godzina kobiet w Kościele?", ale jak długo jeszcze to będzie trwało, jak długo jeszcze wytrzymają normalnie myślące kobiety z tym kościołem i w tym kościele? Slay van Bloim, Szwajcaria/Wrocław Odpowiedz Link Zgłoś