zmichalg1
16.10.09, 17:20
A propos owych pereł przed śniadaniem i wrażliwości na piękno, to przypomina
mi się pewna historia, którą onegdaj przeczytałem w książce z anegdotami o
słynnych ludziach.
Ta konkretna anegdota dotyczyła włoskiego tenora Enrico Caruso.
Caruso kupił sobie dom, który jednak wymagał remontu. Wynajął więc ekipę
remontową, która zabrała się do pracy. Sam Caruso w jednym z pokoi ćwiczył śpiew.
W pewnej chwili słyszy pukanie do drzwi. Otwiera i widzi szefa ekipy remontowej.
- Panie Caruso, czy chce mieć pan szybko skończony remont? - pyta majster.
- Oczywiście. - odpowiada Caruso.
- Wobec tego bardzo pana proszę, aby pan natychmiast przestał śpiewać, bo gdy
tylko pan zaczyna śpiewać, robotnicy zaraz przestają pracować i zamiast
pracować słuchają pańskiego śpiewu. Żadną siłą nie można ich wtedy zagonić do
pracy.
Caruso po latach wspominał tę historię jako najprzyjemniejszą w całej jego
karierze...