Stradivarius dwa razy kradziony

16.10.09, 17:20
A propos owych pereł przed śniadaniem i wrażliwości na piękno, to przypomina
mi się pewna historia, którą onegdaj przeczytałem w książce z anegdotami o
słynnych ludziach.

Ta konkretna anegdota dotyczyła włoskiego tenora Enrico Caruso.
Caruso kupił sobie dom, który jednak wymagał remontu. Wynajął więc ekipę
remontową, która zabrała się do pracy. Sam Caruso w jednym z pokoi ćwiczył śpiew.
W pewnej chwili słyszy pukanie do drzwi. Otwiera i widzi szefa ekipy remontowej.
- Panie Caruso, czy chce mieć pan szybko skończony remont? - pyta majster.
- Oczywiście. - odpowiada Caruso.
- Wobec tego bardzo pana proszę, aby pan natychmiast przestał śpiewać, bo gdy
tylko pan zaczyna śpiewać, robotnicy zaraz przestają pracować i zamiast
pracować słuchają pańskiego śpiewu. Żadną siłą nie można ich wtedy zagonić do
pracy.

Caruso po latach wspominał tę historię jako najprzyjemniejszą w całej jego
karierze...
    • foruman Re: Stradivarius dwa razy kradziony 16.10.09, 19:48
      Świetna anegdota! To Włochy.. oni kochają operę i śpiew. Sam na własne uszy
      słyszałem Włochów cichutko wtórujących Tosce w werońskiej Arenie. Pod względem
      umuzykalnienia oni nie mają sobie równych.
      Kiedy w Polsce mówię że uwielbiam operę to w 7 na 10 rozmówców patrzy na mnie co
      najmniej dziwnie ;-) Pod tym względem chyba blisko nam do amerykanów. Ciekawe
      jak u nas wyglądałby eksperyment podobny do waszyngtońskiego..
      • dominutka Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 00:54
        Przecież tego eksperymentu dokonał już u nas Brodski.
        • varberg link 20.10.09, 17:14
          www.youtube.com/watch?v=hnOPu0_YWhw
          wyglada na to, że nie tylko nie przystawalai ale wogóle go omijali szerokim łukiem :)
    • pan.czesio Re: Stradivarius dwa razy kradziony 16.10.09, 19:50
      zmichalg1 napisał:

      > A propos owych pereł przed śniadaniem i wrażliwości na piękno,

      Zdaje sobie sprawe, ze wkraczam na tzw. sliski grunt... Otoz jestem zdania ze kategoria tzw. piekna jest w duzej mierze umowna. Wydaje nam sie ze jestemy w stanie odroznic 'prawdziwe piekno' od chlamu - a tak naprawde jestesmy zaledwie dziecmi naszych czasow. Nasze poglady na piekno odzwierciedlaja w duzym stopniu to co wepchnieto nam do glow w szkole, domu rodzinnym etc (czasami odzwierciedlaja na zasadzie przeciwnosci, buntu). Innymi slowy widzimy piekno tam gdzie nas do tego przyuczono. Autor artykulu wymienia chaconne Bacha - przyklad na absolutne piekno oraz upadek naszych zgnilych czasow, ktore nie potrafia go dostrzec, pedzac do metra. Zgoda, Bach jest holubiony dzis, ale np. czas jakis po jego smierci jego muzyka zostala w duzej mierze zapomniana jako staroswiecka, dziwaczna itd. Nalezy domyslac sie ze dzieci w owczesnych czasach nie zaprzataly sobie tym 'absolutnym pieknem' glowek. Po czym czasy, gusta sie zmienily i dzis bijemy Bachowi poklony. Podobne przyklady moznaby mnozyc - np. na ile jestesmy obecnie uwarunkowani wplywem mediow (TV, magazyny) w naszej definicji piekna ludzkiego ciala (prosze porownac tzw. kobiety rubensowskie oraz wspolczesne szkieletory). Itd itp

      W zwiazku z tym - z jednej strony - latwo utyskiwac na upadek czasow, obyczajow (Bell gral Bacha w metrze na Stradivariusie i nikt zareagowal !) ale z drugiej strony nie jest to zupelnie zadziwiajace. Co innego wieczor w filharmonii, z nalezyta oprawa, po oplaceniu drogich biletow - wtedy jak najbardziej oczekujemy 'piekna', nawet jesli grajek byl marny, entuzjazmujemy sie itd. Podobnie z ta anegdota o Caruso - ciekaw jestem jak reagowaliby robotnicy slyszac spiew, ale nie majac pojecia o tym kto spiewa. Byc moze dowcipkowaliby nt. przerazliwego wyjca produkujacego sie za sciana ?

      Zdaje sobie sprawe, ze to wszystko prowadzi do skrajnego relatywizmu...
      • rachmaninov Re: Stradivarius dwa razy kradziony 16.10.09, 23:03
        Od wczoraj, czyli odkąd przeczytałam tekst, właśnie ta pointa męczy mnie szalenie.
        Oczywiście, instytucjonalna teoria sztuki, kontekst, nastawienie na przeżycie
        estetyczne - to robi swoje.
        Ale tam stał jeden z wybitniejszych wirtuozów skrzypiec grający na instrumencie
        o doskonałej artykulacji. Faktycznie mnogość bodźców, komunikatów i poczucie, że
        wszystko już było tak bardzo spłaszcza naszą wrażliwość i poczucie piękna? czy
        jesteśmy tak fatalnie wyedukowani pod względem muzycznym, żeby nie rozpoznać
        świetnych dźwięków wydobywanych ręką mistrza? nie dociekam, czy repertuar
        trafiał w gust "publiczności", bo tu nie jest tak istotne "co", a "jak" wg mnie.
        • 8y Re: Stradivarius dwa razy kradziony 17.10.09, 23:51
          Wszystko konczy sie w piachu. Jednego rajcuje klasyczna muzyka a innego
          pompowanie na silowni- wazne by byc szczesliwym.
        • dobiasz Re: Stradivarius dwa razy kradziony 19.10.09, 12:04
          rachmaninov napisała:

          > Od wczoraj, czyli odkąd przeczytałam tekst, właśnie ta pointa męczy mnie szalen
          > ie.
          > Oczywiście, instytucjonalna teoria sztuki, kontekst, nastawienie na przeżycie
          > estetyczne - to robi swoje.
          > Ale tam stał jeden z wybitniejszych wirtuozów skrzypiec grający na instrumencie
          > o doskonałej artykulacji. Faktycznie mnogość bodźców, komunikatów i poczucie, ż
          > e
          > wszystko już było tak bardzo spłaszcza naszą wrażliwość i poczucie piękna? czy
          > jesteśmy tak fatalnie wyedukowani pod względem muzycznym, żeby nie rozpoznać
          > świetnych dźwięków wydobywanych ręką mistrza?

          Ale dlaczego mielibyśmy je rozpoznawać akurat na stacji metra, na wpół jeszcze
          śpiący, spieszący się, myślami będący już w pracy, dość często słuchający akurat
          z iPoda swojej, innej muzyki?

          Ten eksperyment to tak jakby do zestawu w MacDonaldzie podać najlepsze
          francuskie wino w plastikowym kubeczku i dziwić się, że ludzie nie zwrócili
          uwagi jaki to cymes.

          Wyciąganie z niego wniosków o "kondycji współczesnego człowieka" jest po prostu
          śmieszne.
          • pochodnia_nerona Re: Stradivarius dwa razy kradziony 19.10.09, 22:44
            Nie zgadzam się z Tobą, dobiaszu. Prawdziwy ekspert doceni wspaniałe wino nawet
            w Macu z plastikowego kubka. Kiedyś szłam z uczelni, a z pobliskiego kościoła
            dobiegały dźwięki organów, ktoś miał próbę. Stałam, jak zaczarowana. Nie pozuję
            tu na znawczynię, ale chcę Ci uświadomić, że prawdziwe perły znajdzie się nawet
            w popiele.
            • dobiasz Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 10:02
              pochodnia_nerona napisała:

              > Nie zgadzam się z Tobą, dobiaszu. Prawdziwy ekspert doceni wspaniałe wino nawet
              > w Macu z plastikowego kubka.

              Robiłaś test? ;-P

              > Kiedyś szłam z uczelni, a z pobliskiego kościoła
              > dobiegały dźwięki organów, ktoś miał próbę. Stałam, jak zaczarowana. Nie pozuję
              > tu na znawczynię, ale chcę Ci uświadomić, że prawdziwe perły znajdzie się nawet
              > w popiele.

              Ale gdybyś się nie zatrzymała, to by znaczyło, że jesteś osobą niewrażliwą?

              Co innego znaleźć perłę w popiele, a co innego wrzucić perłę w popiół i wytykać
              brak wrażliwości wszystkim, którzy jej nie zauważyli. Błędny wniosek, choć
              przesłanki prawidłowe.
          • gelbigel Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 18:31
            właśnie o kondycji współczesnego człowieka świadczy twój tok myślenia. Czyli to
            zadawanie sobie pytań "Po co skoro i tak nikt..?"itp itd. Ipod na uszach i do
            przodu.
            • dobiasz Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 09:21
              gelbigel napisał:

              > właśnie o kondycji współczesnego człowieka świadczy twój tok myślenia. Czyli to
              > zadawanie sobie pytań "Po co

              Zadawanie pytań "po co?", "jak?", "dlaczego?", czyni nas ludźmi. Schlebiasz mi.

              > Ipod na uszach i do
              > przodu.

              Ach, więc słuchanie z iPoda jest be. A słuchanie w hałasie nadjeżdżających
              pociągów cacy. Uzasadnisz jakoś?
          • twurcapunktu Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 10:15
            >
            > Ten eksperyment to tak jakby do zestawu w MacDonaldzie podać
            najlepsze
            > francuskie wino w plastikowym kubeczku i dziwić się, że ludzie nie
            zwrócili
            > uwagi jaki to cymes.

            Mam nadzieje, ze krzyknalbys " mmmm ale dobre" bo jeski nie to
            wspolczuje Ci....


        • wrd6611 Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 00:21
          Nie oczekujmy za wiele od Hamburgolandii. Tam nigdy kultura i dobry smak nie
          byla nawet na srednim poziomie.
          • czterdziestyiczwarty Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 21:14
            Nie wypowiadaj sie ignorancie na temat kraju ,ktory znasz tylko z wiadomosci.
            Tobie wlasnie brakuje tego dobrego smaku bo zamiast zstanowic sie nad pointa
            artykulu postanowiles przywalic Krajowi w ktorym odbyl sie eksperyment. A pointa
            artykulu odnosi sie wlasnie do takich jak ty powierzchownie traktujacych
            otoczenie ignorantow. cwrd6611 napisał:

            > Nie oczekujmy za wiele od Hamburgolandii. Tam nigdy kultura i dobry smak nie
            > byla nawet na srednim poziomie.
            • twurcapunktu Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 10:17
              czterdziestyiczwarty napisał:

              > Nie wypowiadaj sie ignorancie na temat kraju ,ktory znasz tylko z
              wiadomosci.
              > Tobie wlasnie brakuje tego dobrego smaku bo zamiast zstanowic sie
              nad pointa
              > artykulu postanowiles przywalic Krajowi w ktorym odbyl sie
              eksperyment. A point
              > a
              > artykulu odnosi sie wlasnie do takich jak ty powierzchownie
              traktujacych
              > otoczenie ignorantow. cwrd6611 napisał:
              >
              > > Nie oczekujmy za wiele od Hamburgolandii. Tam nigdy kultura i
              dobry smak
              > nie
              > > byla nawet na srednim poziomie.

              On ma racje, W Paryzu by sie zatrzymalo wiecej osob.
      • pochodnia_nerona Re: Stradivarius dwa razy kradziony 19.10.09, 22:41
        Panie.czesiu, nie zgadzam się z Panem! ;-)
        Wyczulenie na pięno to sprawa osobnicza i każdy inaczej je odbiera, ale tylko
        snoby będą zachwycały się w filharmonii, a słysząc to samo wykonanie na ulicy
        przejdą obojętnie :-)
        • deerzet Re: osąd pod pochodnią 20.10.09, 11:12
          Potwierdzenie {Pochodnio_neronowskich} dociekań o snobizmie
          znajdujemy w opisie w samym artykule, nawet niegłęboko schowane w
          opowieści pierwszej, o planowniu przez rodzinkę przyszłych
          zarobków...

          Dziś, kiedy i artystów psuje zapach pieniędzy, sztuka [wykonawcza]
          dla sztuki też jest snobizmem.

          Dumam, ile osób w tym metrze szło słuchając w słuchawkach pięknie
          dopieszczonej w studiu nagraniowym klasycznej muzyki, poważną
          zwaną ...

          Mnie potrafi zachwycić nawet klasyka zagrana fujarką - innych tylko
          stradivarius, albo głośniki nabyte za kilka przeciętnych pensji
          zachwycą.

          Forma, tedy, czy treść?

          ---

          Stradivarius dwa razy sczytany jako:

          ... odłożył wreszcie podrabianego stradivariusa od Zamoyskiego i
          kupił sobie inny, o niebo lepszy model ...


          ... jest niestrawne.
          Dlaczegóż nie napisać już konsekwentnie:
          ... odłożył wreszcie podrabianEGO stradivariusa od Zamoyskiego i
          kupił sobie innEGO, o niebo lepszEGO modelA ...

          Odłożyłbym stradivarius - Stradivariego poważałbym.

          Snobizm na unikanie niepotrzebnych genetivusów partitivusów red.
          Witoldowi Szabłowskiemu podpowiedzieć warto.
          Ale jeśli ktoś widzi tylko lalusiowatość grzywki, to cóż wymagać ...
          • deerzet Re: osąd nad lutnikiem i jego materią 20.10.09, 11:16
            Abstrahując od tego, że artykuł jest reklamą, warto dodać coś na
            temat rzemiosła.

            Kilka ładnych lat temu w Polsce pewien naukowiec znalazł patent
            matematyczny na rozmiary skrzypiec, nie różniące się dźwiękiem
            i "duszą" dźwięku, od tych wysławianych sprzed wieków.
            Nawet modele wykonane takich skrzypiec zbudowano.

            Warto, redakcjo, te badania przybliżyć, niźli w snobizm czytelników
            wbijać.
    • pytonto koncert w Warszawie 20.10.09, 10:53
      Ktoś wie czy jeszcze można dostać bilety?? Trochę się zagapiłem, a to już
      jutro...
      • malgorzataa_32 Re: koncert w Warszawie 20.10.09, 13:00
        no ja kupowałam wczoraj 2 i jeszcze były ;)
      • poraga Re: koncert w Warszawie 20.10.09, 15:19
        normalnie pierwszy raz w życiu żałuję że nie jestem z Warszawy… ciekawe jakby mu
        wyszedł ten numer z graniem w warszawskim metrze... podejrzewam że niestety
        podobnie…
    • izmy Znakomity felieton! 20.10.09, 13:01
      przez osiem minut byłem w innym świecie - uwielbiam takie chwile!

      serdecznie Panu dziękuję!
    • tyrranus Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 17:49
      sorry, ale po pierwsze Bach mi w ogóle nie podchodzi, po drugie - to nie jest
      aby przerost formy nad treścią? Najlepszy skrzypek, najlepsze skrzypce,
      najlepsze utwory?

      Większość ludzi nie odróżni najlepszego od po prostu dobrego, szczególnie w
      repertuarze absolutnie dla nich nie znanym.

      Ludzie sztuki żyją w swoim własnym eksperckim świecie a potem się dziwią, ze
      ludzie ich nie rozumieją....
      • aotearoa Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 18:25
        Tyrranus,

        To nie tak, ze najlepszy skrzypek, najlepszy utwor i najlepsze skrzypce.
        Moim zdaniem wybor utworow byl raczej kierowany aby zwrocic uwage na wirtuozerie a nie koniecznie na sam utwor. Bach moze nie byc najpopularniejszy i dla mnie osobiscie jest 'ciezki' do zniesienia, niemniej jednak wiele jego kawalkow jest wrecz niemilosiernie trudnych technicznie. Teoretycznie, osoba ktora ma przecietne zainteresowanie muzyka klasyczna i chodzi przecietnie raz na rok do filharmonii, powinna to docenic (przysluchaj sie kawalkowi zalaczonemu do artykulu, niektore przejscia wymagaja naprawde 'wybieganych' palcy.)
        Ciekawe jednak ze nawet dodanie "Ave Maria" do repertuaru nie wzbudzilo zainteredowania przechodniow, bo to bardziej znany utwor, wzruszajacy z ktorym latwiej i szybciej jest nawiazac kontakt, nawet wsluchujac sie w kilka taktow.

        Staram sie chodzic do opery, filharmonii i teatru, ekspertem nie jestem ale i tez staram sie nie byc ignorantem. Teraz sie tylko zastanawiam czy ja bym sie zatrzymala w takim tlumie. Nie wiem, ale postaram sie poswiecac ciut wiecej uwagi grajacym w metrze, bo nigdy nie wiadomo kiedy moze zdazyc sie inny 'Bell'.
      • romulus_remulus Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 10:20
        dokładnie, zgadzam się, różnica pomiędzy dobrym skrzypkiem a wybitnym jest
        zauważalna tylko dla ekspertów (można powiedzieć, że jest to jakaś forma umowy,
        eksperci umawiają się, że ten a ten jest wybitny) dla zwykłych ludzi którzy o
        tej umowie nie wiedzą, nie ma różnicy pomiędzy dobrym a wybitnym muzykiem. W ten
        sposób zwykły człowiek wśród wielu grających na ulicy skrzypków nie jest w
        stanie rozpoznać wirtuoza.

        Oczywiście, gdy taki zwykły człowiek pójdzie na koncert, zapłaci 100$ to będzie
        zachwycony, będzie się wzruszał bo dowie się, że muzyk jest wybitny. Nawet gdy
        tak naprawdę wcale nie usłyszy różnicy będzie zachwycony i wzruszony itd. bo po
        pierwsze zapłacił 100$ a po drugie nie chce wyjść na idiotę, ignoranta i głąba
        ... a, że wszyscy wkoło zachwyceni, eksperci wniebowzięci więc musi coś w tym być :)

        no i tak się to kręci :) aż tu nagle zrobiono eksperyment który stwierdził, że
        król jest nagi :) ot i tyle.
        • dobiasz Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 10:26
          romulus_remulus napisał:

          > no i tak się to kręci :) aż tu nagle zrobiono eksperyment który stwierdził, że
          > król jest nagi :) ot i tyle.

          Eksperyment nie potwierdził niczego poza tym, że ludzie nie mają ochoty słuchać
          Schuberta i Bacha o ósmej rano na stacji metra. Nawet ci, którzy wieczorem
          słuchają go w filharmonii. I jakoś mnie to nie dziwi.

          Cała reszta "wniosków" to dorabianie duszeszczipatielnych i patetycznych teorii.
          • twurcapunktu Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 10:50
            dobiasz napisał:

            > romulus_remulus napisał:
            >
            > > no i tak się to kręci :) aż tu nagle zrobiono eksperyment który
            stwierdzi
            > ł, że
            > > król jest nagi :) ot i tyle.
            >
            > Eksperyment nie potwierdził niczego poza tym, że ludzie nie mają
            ochoty słuchać
            > Schuberta i Bacha o ósmej rano na stacji metra. Nawet ci, którzy
            wieczorem
            > słuchają go w filharmonii. I jakoś mnie to nie dziwi.
            >
            > Cała reszta "wniosków" to dorabianie duszeszczipatielnych i
            patetycznych teorii
            > .
            >


            dobrze powiedziales "ludzie"

            ja sie do "ludzi" nie zaliczam i napewno bym sie zatrzymal.
            • dobiasz Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 11:07
              twurcapunktu napisał:

              > dobrze powiedziales "ludzie"
              >
              > ja sie do "ludzi" nie zaliczam i napewno bym sie zatrzymal.

              Czasami dobrze sobie wmówić to i tamto.
            • romulus_remulus Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 11:19
              a ja raczej bym się nie zatrzymał, nie jestem znawcą muzyki klasycznej więc
              pewnie nie rozpoznał bym wirtuoza,
              wybitne wino w McDonaldzie może szybciej bym rozpoznał ale też nie jestem pewien.

              no ale taka wybitnie wszechstrona jednostka jak ty, znawca sztuk i nie sztuk
              wszelakich na pierwszy rzut oka rozpozna każde wybitne dzieło, czy to wino, czy
              muzyka, film, albo obraz, np taki obrazek
              przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,5686.html rozpoznałbyś w try miga :)

              no cóż, gdzie jak gdzie ale na forach internetowych takich wybitnych i
              wszechstronnych jednostek jak ty jest na pęczki :) szkoda, że w realnym życiu
              tak dobrze się ukrywają.
      • twurcapunktu Re: Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 10:26
        tyrranus napisał:

        > sorry, ale po pierwsze Bach mi w ogóle nie podchodzi, po drugie -
        to nie jest
        > aby przerost formy nad treścią? Najlepszy skrzypek, najlepsze
        skrzypce,
        > najlepsze utwory?
        >
        > Większość ludzi nie odróżni najlepszego od po prostu dobrego,
        szczególnie w
        > repertuarze absolutnie dla nich nie znanym.
        >
        > Ludzie sztuki żyją w swoim własnym eksperckim świecie a potem się
        dziwią, ze
        > ludzie ich nie rozumieją....

        Powinni byli sie zatrzymywac. Nie ma dla nich zadnego
        usprawiedliwienia. Na ponad tysiac osob JEDNA zamist 20,40-tu. To tak
        jakby rzucac swinia perly do koryta. Czy to wina swini ,ze nie widzi
        perly czy moze perly , ze nie jest swinia? Takie "eksperymenty"
        dowodza jeszcze jednej rzeczy - "wielki talnet zawsze sie obroni" -
        To nie prawda.
    • gelbigel Daję filharmoniom jeszcze ćwierć wieku 20.10.09, 18:38
      10-20 lat i wymrze pokolenie zachwycające się dźwiękami filharmonii. I kto
      będzie tam chodził metalowcy czy hiphopowcy. Ludzie z 20% ubytkiem słuchu od
      ciągłego noszenia walkmanów na uszach? Ile rodziców w dzisiejszym społeczeństwie
      edukuje dzieci pod kątem muzycznym? Gdyby co drugi z nich usłyszał mp3 jakie
      dzieci mają na komputerach (obsceniczne wyrazy i ogłupiający beat) chyba by się
      za głowę złapał. Koniec instrumentów klasycznych nadchodzi rychło. A to że nikt
      nie zwrócił uwagi na tego skrzypka dobitnie to potwierdza. Wraz z rewolucją
      cyfrowa społeczeństwo głupieje. Wraz z głupota przychodzi obojętność. Zmierzch
      cywilizacji.
      • fedorczyk4 Re: Daję filharmoniom jeszcze ćwierć wieku 20.10.09, 21:32
        gelbigel napisał:

        > 10-20 lat i wymrze pokolenie zachwycające się dźwiękami
        filharmonii. I kto
        > będzie tam chodził metalowcy czy hiphopowcy. Ludzie z 20% ubytkiem
        słuchu od
        > ciągłego noszenia walkmanów na uszach? Ile rodziców w dzisiejszym
        społeczeństwi
        > e
        > edukuje dzieci pod kątem muzycznym? Gdyby co drugi z nich usłyszał
        mp3 jakie
        > dzieci mają na komputerach (obsceniczne wyrazy i ogłupiający beat)
        chyba by się
        > za głowę złapał. Koniec instrumentów klasycznych nadchodzi rychło.
        A to że nikt
        > nie zwrócił uwagi na tego skrzypka dobitnie to potwierdza. Wraz z
        rewolucją
        > cyfrowa społeczeństwo głupieje. Wraz z głupota przychodzi
        obojętność. Zmierzch
        > cywilizacji.

        Przesadzasz z tym czarnowidztwem. Dowodem na to popularność
        niedzielnych koncertów dla najmłodszych, brak miejsc w lepszych
        ogniskach i szkołach muzycznych. Regularnie widuję młodzież w wieku
        licealnym w operze i filharmonii i nie są najwyraźniej zapędzani tam
        siłą.
    • czterdziestyiczwarty Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 21:46
      Fakt ,ze wiekszosc ludzi nie zwracala na grajacego Bell uwagi,ale wsrod
      niekicznej grupki sluchajacych znalazla sie kobieta ,ktora po zakonczeniu
      utworu podeszla do niego i powiedziala: "widzialam Ciebie w Biblitece
      Kongresowej. To bylo fantastyczne." A wiec sa jeszcze wsrod nas ludzie ( jesli
      nawet niewielu),ktorzy zatrzymaja sie slyszac piekna muzyke nawet na stacji
      metra w Waszyngtonie.Ciekawi mnie co by bylo gdyby w tym samym miejscu zagral
      incognito np. Carlos Santana czy Mark Knopfler. Czy reakcja bylaby podobna
      czy tez w przypadku Bella przyczyna lezy w kiepskiej znajomosci muzyki
      klasycznej wsrod przecietnych zjadaczy chleba? Przyznaje ,ze nie zatrzymalbym
      sie przy Bellu poniewaz od dziecka nie toleruje pewnej grupy dzwiekow
      skrzypiec,po prostu jest to fizycznie bolesne doswiadczenie dla moich uszu(gdy
      slysze jakis instrument smyczkowy aczkolwiek sa wyjatkowe melodie
      np.Pozegnanie z Ojczyzna Oginskiego czy tez Ave Maria grane na skrzypcach czy
      tez wiolonczeli). Natomiast uwielbiam sluchac dzwieku oboju,fagotu wszelkiego
      rodzju fletow,organow,fortepianu,harfy gitary klasycznej i elektrycznej.Tym
      niemniej zdarzalo mi sie wielokrotnie zatrzymac gdy slyszalem piekna muzyke -
      raz nawet przed jednym z wybiegow w Lincoln Park Zoo w Chicago ale takze w
      przejsciu podziemnym na pewnego lotniska gdzie muzyk dal niesamowity koncert
      na instrunentach perkusyjnych. Az trudno bylo odejsc.
      • lokator Re: Stradivarius dwa razy kradziony 20.10.09, 21:59
        Ludzie?!?
        O czym my mówimy? Czego dowiódł ten eksperyment? Niczego.
        Gdyby wrażliwość przeciętnego człowieka była większa to budowalibyśmy filharmonie a nie multipleksy. Grał w metrze, a tam publika jest taka a nie inna. Gdyby pojechał Pendereckim to długo by tam nie postał ;-) Jeszcze by mu ktoś te cztery miliony dolarów na głowie rozbił...
    • jszania o wartosci skrzypiec decyduje cena 21.10.09, 09:23
      • jszania Bell do dziś niechętnie wspomina tamten dzień 21.10.09, 09:36
        ale dlaczego, Juzuś? jestes warty tyle ile ci chcieli zaplacic - $32.17
    • twurcapunktu Stradivarius dwa razy kradziony 21.10.09, 10:34
      Eksperyment...To nie musi byc metro i skrzypce. Jestem autorem
      ksiazki ktora "powinna" dostac NIKE. Jestem tego pewien. Ale pewnie
      nigdy dostanie. Oto cytat z "Czarnego Swiatla"

      ..."Jestescie wiecznie nienasyconymi posiadaczami i zeby Was
      przerazic wystarczy jedno slowo - bieda"

      oto link do tej ksiazki
      www.gretkus.com/e100dio/blacklight.html
    • w.i.l Dobra muzyka przykuje znawcę na miejscu 21.10.09, 18:01
      W zeszłym roku, latem w Ustroniu Morskim grało w knajpianym ogródku
      naprawdę dobre trio.
      Musiałem się zatrzymać i dosłuchać całego występu.
      • dobiasz Re: Dobra muzyka przykuje znawcę na miejscu 22.10.09, 09:49
        w.i.l napisał:

        > Dobra muzyka przykuje znawcę na miejscu

        Eksperyment Weingartena dowiódł, że niekoniecznie.
      • dobiasz Re: Dobra muzyka przykuje znawcę na miejscu 22.10.09, 09:51
        w.i.l napisał:

        > W zeszłym roku, latem w Ustroniu Morskim grało w knajpianym ogródku
        > naprawdę dobre trio.

        Jesteś bliski odkrycia czym różni się letni spacer wśród knajpianych ogródków w
        Ustroniu Morskim od porannej jazdy metrem do pracy. Keep on going!
    • tastyburger Do Autora 21.10.09, 18:06
      Szanowny Panie Witoldzie,
      Chaconne jest czescia PARTITY d-moll (nie Suity D-dur!!) Bacha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja