Abp. Życiński: Cenię panie z Legionistek Maryi....

19.10.09, 19:37
Nie wiem kto wymyślił powiedzenie ża ks.abp Życiński jest
reprezentantem światłego skrzydła kościoła. To chyba jakiś czarny
żart.
    • ibonawnak Abp. Życiński: Cenię panie z Legionistek Maryi.... 20.10.09, 21:49
      “Dlaczego polskie feministki nie wyciągają ręki w stronę Kościoła? -
      Nie wiem.” A ja się domyślam; przecież to sam biskup Życiński
      reprezentuje feminizm w kk. Feminizm rozsadza kk od wewnątrz.
      Doskonałe.
      • benek231 Re: Abp. Życiński: Cenię panie z Legionistek Mary 22.10.09, 15:49
        ibonawnak napisał:

        > “Dlaczego polskie feministki nie wyciągają ręki w stronę Kościoła? -
        > Nie wiem.” A ja się domyślam; przecież to sam biskup Życiński
        > reprezentuje feminizm w kk. Feminizm rozsadza kk od wewnątrz.
        > Doskonałe.

        *Powiedziec reprezentuje - to stanowczo za malo. Feminizm w lonie kk to Zycinski.

    • ibonawnak Abp. Życiński: Cenię panie z Legionistek Maryi.... 20.10.09, 21:54
      Ten tekst należałoby przeanalizować zdanie po zdaniu. Zieje z niego
      cała obłuda tej instytucji w stosunku do kobiet.
      • drojb Re:Nie zgadzam się. Jest raczej miotanie się 20.10.09, 22:45
        przecież nawet o kapłaństwie kobiet bp. Życimski napisał, że "rozwiązało by to
        część problemów" w KK, ale "obowiązuje go" decyzja JP II. To bardzo odważne.
        Szkoda, że to już ostatni dinozaur posoborowego KK w Pl.
        • ibonawnak Re:Nie zgadzam się. Jest raczej miotanie się 21.10.09, 22:56
          Ale czy abp. Życiński miał odwagę swego czasu sprzeciwić się
          papieżowi ? W tej chwili jest to niesprawdzalne. Więc obecnie może
          mówić co chce. Czego to on by nie zrobił dla kobiet gdyby nie ten
          okrutny papież !
          Widać jak na dłoni strategię ! Papież wylansował jakąś hybrydę którą
          obecnie nazywa się “nowym feminizmem”, a abp.Życiński nazywa
          siebie “umiarkowanym feministą”. Obaj ci panowie są więc jak się
          okazuje kryptofeministami, z tym że jeden drugiego blokuje i
          uniemożliwia mu pełny rozwój jego feminizmu. Kto w to uwierzy ?
    • drojb Re: Ten wiersz jest o tobie, droga czernik 20.10.09, 22:42
      zwłaszcza te przyprawione brody pasują do ciebie. Ale popieram takich jak ty, bo
      są likwidatorami katolicyzmu w naszym kraju (w stolicy to już mniejszościowe
      wyznanie).
    • benek231 Życiński: Cenię feministki rozmodlone i posluszne 22.10.09, 00:00
      >>Dlaczego polskie feministki nie wyciągają ręki w stronę Kościoła?

      - Nie wiem. Sądzę, że Kościół też mógłby wyciągnąć rękę w stronę feministek. Nie
      widzę przeszkód, bym się mógł z nimi spotkać i porozmawiać. Byleby nasza rozmowa
      nie sprowadziła się do przerzucania się ideologicznymi hasłami, bo to znowu
      sprowadzi dyskusję na manowce i staniemy po dwóch stronach barykady. A
      wznoszenie barykad jest zupełnie niepotrzebne.>>

      Z wczesniejszego wywiadu z kilkoma aktywistkami feministycznymi:

      >>Przedszkole to tortura

      - Szczęść Boże, dzwonię z fundacji Mama na Fali - zaczynam rozmowę w jednej z
      toruńskich parafii. - Organizujemy akcję zbierania podpisów pod petycją do
      posłów, żeby w Polsce było więcej przedszkoli, bo dziś dla wielu dzieci brakuje
      miejsc. Chodzi o to, żeby było je łatwiej zakładać i żeby powstawały małe
      przedszkola domowe takie jak we Francji. Wspomniałby ksiądz na mszy o naszej
      kampanii?

      - Przedszkola nie zdają egzaminu - wyrokuje duchowny. - Rozbijają rodzinę.
      Dziecko myśli: "Mama i tato mnie nie kochają, bo mnie oddają". Jak się dziecko
      do przedszkola budzi o szóstej rano - zima, ciemno, to to jest tortura. Potem
      się dziwimy, że dzieci są nerwowe.

      - Ale takie są czasy, że kobiety pracują, rodzice spłacają kredyty, dwie pensje
      są potrzebne - tłumaczę.

      Ksiądz: - To te 2 tys. miesięcznie, co idą na dziecko w przedszkolu, trzeba dać
      mamie. I nie będzie chciała iść do pracy.

      - Ale część kobiet chce pracować. Kończą studia, mają ambicje - przekonuję.

      - To niech się rozwijają w domu - radzi ksiądz. - W dzisiejszych czasach przy
      internecie można studiować nawet w domu.

      - Ale ja muszę w mojej pracy odbyć z siedem spotkań tygodniowo - oponuję.

      - To resztę czasu może pani poświęcić dziecku.

      - A młoda lekarka w trakcie specjalizacji? Musi mieć kontakt z pacjentami.

      - To niech najpierw zrobi specjalizację, a potem rodzi.

      - Ale jeśli po specjalizacji zostanie w domu sześć lat, do czasu gdy dziecko nie
      pójdzie do szkoły, to wypadnie z zawodu.

      - No to nie nadaje się na matkę i żonę - ucina ksiądz. - Kiedyś byłem katechetą
      w przedszkolu. Jeden brzdąc spytał mnie, co to jest dom starców. Wytłumaczyłem
      dzieciom. I wtedy inny maluch powiedział: "Nie, proszę księdza, dom starców to
      podziękowanie od dzieci dla rodziców za żłobek i przedszkole".>>


      wyborcza.pl/1,87648,7144119,W_oblezonej_twierdzy.html
Pełna wersja