little.red.rooster
20.10.09, 13:16
Zapewne stanąłby również w obronie arcybiskupa Wielgusa. Bo przecież
Jego eminencja nikomu nie szkodził, ot tak rozmawiał tylko o kolegach
po fachu z panami w cywilnych garniturkach. A że potem tych kolegów
różne losy spotykały to przecież nie wina księży tylko oprawców. Kto
jak kto ale ten obywatel powinien posypać głowę popiołem i milczeć w
takim dniu.