Podziemne państwo kobiet

28.10.09, 19:40
"Panie pośle Gowin, ku chwale ojczyzny, przechodzi pan do historii! Kobiety
sobie poradzą. W kolejnym podziemiu. W kolejnym kręgu piekieł."

Pani Autorko, ta ironia jest niebezpieczna, bo w tym naszym buco-landzie może
zostać zrozumiana dosłownie.
    • jazmig Baju baju 28.10.09, 20:12
      Ja to sobie wyobrażam, jak Środa poddaje się in vitro i byłoby to
      naturalnym skutkiem aborcji, któymi się tak chwali.

      Skoro zakazujemy kradzieży, pomimo tego, że złodzieje zeszli do
      podziemia, to możemy zakazywać innych niegodziwych rzeczy. Do takich
      zalicza się in vitro.
      • yganka Re: Baju baju 29.10.09, 10:42
        niegodziwych? jeśli nie będziesz mogł/mogła wraz ze swoim
        ukochanym/ukochaną zajść w ciążę, ew. ktoś z twoich znajomych lub
        rodziny i będziesz chciał/-a zastosować in vitro, to się przekonasz!
      • rs_gazeta_forum Re: Baju baju 30.10.09, 19:33
        jazmig napisał:
        > ... to możemy zakazywać innych niegodziwych rzeczy. Do takich
        > zalicza się in vitro.

        Zacznijmy od tego, że do rzeczy niegodziwych należało nauczenie cię pisania bez
        nauczenia myślenia.
      • mista_onanista mento, powiedz to tym urodzonym dzięki in vitro 30.10.09, 23:43
    • jk1962 Podziemne państwo kobiet 28.10.09, 20:50
      Mamy rzekomo kompromis w sprawie aborcji, mamy większą
      wrażliwość, nie naruszajmy tego! Jest fajnie. Episkopat się cieszy...

      .........................
      Interes bezpłodnych par zostanie złożony w ofierze wspólnych
      interesów kościoła i częsci polityków zabiegających o poparcie
      kościoła. To że są politycy zdolni represjonować współobywateli aby
      tylko uzyskać kościelne wsparcie i kościelne "świadectwo moralności"
      chyba nikogo nie dziwi. Nikt chyba nie ma wątpliwości że i kościół
      potrzebuje zaufanych przedstawicieli w parlamencie. Tu jest
      wspólnota interesów. Zgoda na represję współobywateli na żądanie
      kościoła (bo to oznacza zakaz in vitro) oznacza dla kościoła że ten
      ktoś gotowy będzie bezwarunkowo wspierać wszystkie interesy kościoła
      w parlamencie, a tych jest niemało. Kobiety są tylko ofiarą kleru
      walczącego o interesy.
    • kotkin2 Akurat - Kobieta wie, kiedy może mieć dziecko, 29.10.09, 08:39
      chyba tylko biologicznie..przejdź się po podwórkach i popatrz an te
      dzieci,które tam się taplają w kałużach to będziesz miała odpowiedź.
      • piggy1 Re: Akurat - Kobieta wie, kiedy może mieć dziecko 30.10.09, 22:21
        Bo taplają sie tam dzieci nie te, które kobieta chciała mieć, ale
        te, które ma, mimo że nie chciała. Wszak "do tanga trzeba dwojga". A
        dostęp do antykoncepcji w małych miejscowościach i na wsiach jest
        żałosny, na dodatek temat ten facetów w ogóle nie interesuje. Nie
        ich broszka.
    • grawdhaga Czas na zmianę rządzących 29.10.09, 11:56
      Jeśli faktycznie PO dopuści do przegłosowania projekty Gowina, to
      niech nie liczy sukces wyborczy. Chyba trzeba się rozejrzeć za
      partią, która zadba nie tylko o wlasny interes
      • ttiikkttaakk Re: Czas na zmianę rządzących 30.10.09, 18:38
        grawdhaga napisała:

        > Jeśli faktycznie PO dopuści do przegłosowania projekty Gowina, to
        > niech nie liczy sukces wyborczy. Chyba trzeba się rozejrzeć za
        > partią, która zadba nie tylko o wlasny interes

        I niech nie liczy na poparcie tych, którym to "państwo" odmawiając prawa do
        aborcji łamie ich prawa.

        Tym razem POgadać nie wystarczy, Tusk nie dostanie POparcia za gadki szmatki,
        może je dostanie gdy zmieni pseudoprawo (buehehehehe), które jest skandalem w
        cywilizowanym świeckim świecie, bo udawanie to zbyt mało.
      • piggy1 Re: Czas na zmianę rządzących 30.10.09, 22:23
        Ha, ha, ha. Takiej partii nie ma i prędko (jeżeli w ogóle) pewnie
        nie będzie).
    • paolo74 [...] 29.10.09, 15:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • saueliossol Idealny michnikowiec. 30.10.09, 22:06
        Doskonały uczeń "Gejzety Aborczej" i "Nie".
      • piggy1 Re: W roku 1981 Jaruzelski powinien tę hołotę wyt 30.10.09, 22:26
        A co wspólnego z "S" mają obecnie rządzące partie? "S" zajmuje się
        teraz tylko i wyłącznie organizowaniem strajków, w trosce o spokojny
        byt finansowy swoich działaczy.
    • saueliossol Środo, świeć przykładem - eutanatuj się, 30.10.09, 18:23
      a swoją córkę wyabortuj. Przynajmniej przestaniesz pisać w "G.W.".
      • piggy1 Re: Środo, świeć przykładem - eutanatuj się, 30.10.09, 22:34
        Po pierwsze, nikt ci nie każe czytać GW. Po drugie, słabo z twoją
        edukacją, skoro uważasz, ze można dokonac aborcji kogoś, kto juz sie
        urodził - zajrzyj do słownika wyrazów obcych. Po trzecie - nie zycze
        ci źle (taka jestem dobra chrześcijanka), ale jak dostaniesz np.
        raka trzustki albo jelita grubego (z przerzutami - w szczegóły nie
        wchodze, bo są okropne), to zaczniesz marzyć o mozliwości legalnej
        eutanazji.
    • kukacz74 "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 19:18
      Pani Magdalena mieni się etykiem. Mam zatem do niej kilka pytań w związku z
      aborcją:
      1. Czy to, co podczas ciąży rozwija się w macicy kobiety, to nowe życie? A
      jeśli nie, to co?
      2. Czy to nowe życie to życie ludzkie? A jeśli nie, to czyje?
      3. Jak w prawie (nie tylko polskim) nazywamy przerwanie przez kogoś ludzkiego
      życia? Jakiego określenia, oprócz morderstwa i zabójstwa, możemy jeszcze użyć?
      4. I wreszcie: jak powyższe ma się do zagadnienia etyki?
      A fragment "Kobieta wie, kiedy może mieć dziecko, a kiedy nie. Gdy nie może go
      mieć, nie będzie go miała." to największa bzdura, jaką ostatnio przeczytałem.
      Czyżby pani etatowy etyk GW (choć w przypadku feministki powinienem chyba
      raczej użyć określenia "etatowa etyczka") nie słyszała nigdy o patologicznych
      "rodzinach", gdzie kobieta ma 17 dzieci, każde z innym?
      • mr.man Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 20:04
        Ad1 to sie nazywa zarodek, rozwijajacy sie tylko i wylacznie dzieki organizmowi matki. Bez niej nie ma zycia.
        Ad2. Zarodek ludzki jest do 6 miesiaca nie zdolny do samodzielnego zycia poza organizmem matki.
        Ad3. Nie mozna nazwac plodu zywym organizmem, jest on czescia organizmu matki. Bez niego jest niczym. Wyciecie nerki nie jest morderstwem nerki. Jest wycieciem nerki. Nerka poza organizmem ludzkim nie jest nerka, a zlepkiem komorek.
        Ad4. Ma sie to tak, jak cokolwiek innego, co poddamy etycznemu osadowi. Ani to szczegolnie kontrowersyjne, ani trudne do zrozumienia.
        • malpa-z-paryza Pani profesor.. 30.10.09, 21:12
          to chyba zart?
          wydaje mi sie, ze Tusk do wyborow NIC nie ruszy,zadnej ustawy czy
          reformy nieprzeprowadzi.. bedzie ciagnac jak gume do rzucia, tylko
          piekne slowa bedzie rzucal i midlil oczy wyborcom.

          MR.MAN
          bardzo madrze odpisales, ale ONI i tak nie sa w stanie pojac co to
          jest istota ludzka i kiedy ona sie zaczyna i konczy..
          • kukacz74 Re: Pani profesor.. 30.10.09, 22:23
            Kim są "ONI"?
        • 7reason Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 21:59
          To nie tak. ALBO uznajemy, że życie zaczyna się od poczęcia, ALBO...
          no, właśnie, sami arbitralnie ustalamy, kiedy się ono zaczyna - czyli
          bawimy w Boga; np. w Albanii za czasów Envera Hodży ustalono (to nie
          było prawo pisane, ale praktykowane), że 9 miesięczny"płód" PO
          NATURALNYM PORODZIE (!!!) staje się człowiekiem dopiero wtedy, gdy
          wyda pierwszy krzyk. I jeśli jakaś pani nie chciała takiego "płodu",
          to przy porodzie, tuż po wyjściu główki, zatykano usta i topiono w
          wiadrze pełnym wody (gdzieś w sieci jest filmik z wywiadem z
          albańskim ginekologiem, który przyznawał się do takich praktyk). To
          jest konsekwencja uznania, że życie zaczyna się nie przy poczęciu,
          ale "kiedyś-tam"... Tak więc: ALBO życie od poczęcia, ALBO Albania za
          czasów Hodży, bo rozumie Pan, że dzisiejsze ustalenia (od 10 tygodni
          we Francji, 24 tyg. w Wielkiej Brytanii do 8 miesiąca - w pewnych
          przypadkach - w Hiszpanii) to tylko pewien etap... Pozdrawiam
          • mr.man Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:19
            Pozorna alternatywa. Jezeli uznamy, ze zycie rozpoczyna sie od poczecia, to jest
            to tak samo autorytarny sad, jak uznanie zycia od powiedzmy 7 i pol miesiaca.
            • piggy1 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:56
              Moim zdaniem, o zyciu możemy mówic tak naprawdę wtedy, gdy płód jest
              zdolny do zycia poza organizmem kobiety (ew. w inkubatorze). Czyli
              między 6 a 7 miesiącem - a i to nie wszystkie dzieci urodzone
              przedwcześnie przeżywają. A jeszcze kilkanaście lat temu księża nie
              wyrażali zgody na pochówek 7-miesięcznego wcześniaka,który umarł
              kilka tygodni po urodzeniu. Więc zdaje się nawet dla Kościoła nie
              było to takie oczywiste.
          • jk1962 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:27
            7reason napisał:
            ALBO uznajemy, że życie zaczyna się od poczęcia, ALBO...
            > no, właśnie, sami arbitralnie ustalamy, kiedy się ono zaczyna -
            czyli
            > bawimy w Boga...
            .............................................
            A jakie to ma znaczenie od kiedy zaczyna się życie ludzkie? I z
            jakiego to niby powodu społeczeństwo ma cenić życie nienarodzonego
            człowieka wyżej niż interes kobiety która to życie nosi?
            • kukacz74 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:35
              A z takiego to niby powodu, że ciąża jest wynikiem działania kobiety, powinna
              ona zatem ponosić konsekwencje swoich czynów. Poczęty człowiek na fakt swego
              poczęcia żadnego wpływu nie miał.
              • jk1962 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:54
                kukacz74 napisał:
                A z takiego to niby powodu, że ciąża jest wynikiem działania
                kobiety, powinna
                > ona zatem ponosić konsekwencje swoich czynów.
                .............................
                Nie o to pytałem. Nie twierdzę także że kobieta ma nie ponosić
                konsekwencji swoich czynów, pytam natomiast z jakiego powodu życie
                nienarodzonego ma być warte wyżej niż interes kobiety która to życie
                nosi?
                • kukacz74 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 23:03
                  W moim odczuciu jasno i dokładnie Ci na Twoje pytanie odpowiedziałem.
                  • jk1962 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 23:17
                    kukacz74 napisał:

                    > W moim odczuciu jasno i dokładnie Ci na Twoje pytanie
                    odpowiedziałem.
                    ...........................
                    W takim razie apeluję o ponowne przeczytanie pytania ze zrozumieniem.
                • hyba79 Re: "To była smutna Środa..."* 02.11.09, 08:59
                  Pytanie jest wyjątkowo głupie...

                  Jak można porównywać życie nienarodzone z interesem matki...
                  • mr.man Re: "To była smutna Środa..."* 02.11.09, 14:12
                    > Jak można porównywać życie nienarodzone z interesem matki...


                    W bardzo namacalny i bezposredni sposob. Albo siedzisz przez pare miesiecy w
                    domu inkubujac niechciany plod, a potem kolejne nascie lat wychowujac dzieciaka,
                    albo idziesz do lekarza, zalatwiasz sprawe i po tygodniu jestes spowrotem w
                    pracy i zarabiasz pieniadze na rodzine.
        • kukacz74 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:22
          Ad 1: Jeśli już czepiamy się nomenklatury, to dziecko po urodzeniu to noworodek, a nie człowiek, potem niemowlę itp...
          Ad 2: Mój 3-letni syn bez opieki swych rodziców nie przeżyłby zapewne dłużej, niż kilka dni. Człowiek podtrzymywany przy życiu za pomocą respiratora, odłączony od niego - umarłby natychmiast. Czy w związku z tym obaj nie są ludźmi?
          Ad 3: Aborcję porównujesz z wycięciem nerki? Czy w związku z tym wycięcie nerki jest tym samym, czym obcięcie paznokcia? Stosując Twoją logikę, to skoro obcięcie paznokcia nie jest zabiegiem operacyjnym, nie jest nim także wycięcie nerki.
          Ad 4: Za Wikipedią: "Etyka (z gr. ἦθος ethos - "zwyczaj") – dział filozofii zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne.". Dla mnie ktoś, zwący się etykiem, a dopuszczający zabijanie ludzi, a nawet postulujący taką możliwość, to wewnętrzna sprzeczność, paradoks. Ja tego nie rozumiem.
          • mr.man Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:42
            Ad1. Noworodek, jako istota zyjaca, nalezaca do naszego gatunku jest
            czlowiekiem. Plod jest czescia organizmu matki. Zabierz matke i nie ma ani
            czlowieka, ani plodu.
            Ad2. Sa ludzmi. Urodzili sie.
            Ad3. Nie porownuje. Napisalem, ze plod jest czescia organizmu matki, w nim i z
            niego powstaje i do momentu narodzin i odciecia/odpadniecia pepowiny nie ma
            wlasnej osobowosci i podmiotowosci. Chyba, ze uznamy inaczej, ale to uznajemy my
            i opieramy ten sad na wlasnych przekonaniach, ktore nie kazdy musi podzielac i
            nie podziela.
            Ad4. Wiele systemow etycznych nie tylko stawia zycia ludzkiego jako nadrzednej
            wartosi, ale i nie chroni jej jakos specjalnie. Etyka judeochrzescijanska
            dopuszcza kare smierci bez problemow.
            • kukacz74 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:56
              Ad 1: Płód jest również istotą żyjącą. Ma bijące serce, układ krwionośny z grupą
              krwi bardzo często różną od grupy krwi matki, ma układ kostny, mięśniowy i
              nerwowy. Czuje, wygląda jak człowiek, a nawet śni (!). NIE JEST częścią
              organizmu matki, ale odrębnym organizmem, żyjącym tymczasowo w jej ciele.
              Ad 2: Nienarodzony człowiek jest również człowiekiem, a nie tylko zlepkiem tkanek.
              Ad 3: Tu się znów różnimy.
              Ad 4: A co to ma w ogóle do rzeczy? Jesteśmy ludźmi (cywilizowanymi), a
              przynajmniej staramy się nimi być, czy po prostu nieco wyższą formą rozwoju ssaków?
              • mr.man Re: "To była smutna Środa..."* 31.10.09, 22:53
                A wisielec pare minut po egzekucji dostaje erekcji, kurczak z odcietym lbem potrafi biegac przez kilkanascie minut, takoz swinia. Tez sa zywi? Biologia.
                Sny plodu interesuja mnie duzo mniej niz stan mojego konta i to, czy pozwala on na zaplacenie rachunkow, rat i ewentualna opieke nad kolejnym dzieckiem. I duzo, duzo mniej niz to, czy sni je plod zdrowy, czy nie.
                Ad2. Mozesz to powtorzyc jeszcze n razy. Ja sadze odmiennie.
                Ad4. Ma to do rzeczy tyle, ze zapytales o to i ja ci odpowiedzialem.
        • hyba79 Re: "To była smutna Środa..."* 02.11.09, 08:55
          Ad1 to sie nazywa zarodek, rozwijajacy sie tylko i wylacznie dzieki organizmowi
          > matki. Bez niej nie ma zycia.

          Matka to wszak też zlepek komórek...

          > Ad2. Zarodek ludzki jest do 6 miesiaca nie zdolny do samodzielnego zycia poza
          o > rganizmem matki.

          do 6 miesiąca ? znaczy do czerwca ? czyli dokładnie od pierwszego dnia 7
          miesiąca to już jest życie ? tak ? a ile dni mają te miesiące ? bo np. w lutym
          mamy 28 a czasem 29, natomiast grudzień potrafi mieć nawet 31 dni...

          > Ad3. Nie mozna nazwac plodu zywym organizmem, jest on czescia organizmu matki.
          > Bez niego jest niczym. Wyciecie nerki nie jest morderstwem nerki. Jest
          wycieciem nerki. Nerka poza organizmem ludzkim nie jest nerka, a zlepkiem komorek.

          czyli dziecko po wyjęciu też jest zlepkiem komórek... jak i matka z pkt 1. Tylko
          czemu na wycięcie nerki mówi się wycięcie, a na wyciecie zarodka - urodzeniem
          dziecka... bez sensu należy to zmienić!




          • mr.man Re: "To była smutna Środa..."* 02.11.09, 14:08
            Wiesz, nie obchodza mnie Twoje watpliwosci jezykowo-logiczne. Moja i mojej
            partnerki ciaza, to nasza sprawa, a nie Twoja. Ja bede, badz nie bede nia
            obciazony. Nie Ty. Nie Ty bedziesz wychowywala dzieciaka z zespolem downa, nie
            ty bedziesz opiekowala sie niepelnosprawna partnerka, nie ty bedziesz na to
            zarabiala pieniadze. Slowem po raz kolejny napisze - pilnuj wlasnych interesow.
      • saueliossol Etyczka z etyką na bakier. 30.10.09, 20:05
        Kiedyś tak napisała: "Jeśli ciężarna nie chce dziecka, to albo podda się
        aborcji, albo urodzi i je zabije. A więc ułatwmy jej dostęp do aborcji". Więcej
        tłumaczeń nie trzeba.
        • mr.man Re: Etyczka z etyką na bakier. 30.10.09, 20:23
          Raz - mylisz etyke z etyka katolicka.
          Dwa - slusznie prawi. Aborcja to na wczesnym etapie ciazy jedynie przykry zabieg. Zabicie urodzonego dziecka to morderstwo.
          Trzy - jako mezczyzna w wieku rozrodczym w stalym zwiazku nie za bardzo rozumiem pominiecie mojej osoby w dyskusji. Dostepnosc aborcji lezy rowniez w moim interesie.
          • saueliossol Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 21:46
            Ładne kwiatki. Gdybyż ona była tylko jak wyrwanie zęba, ale nie jest. Powoduje
            trwałe i bardzo szkodliwe skutki fizyczne (np. bezpłodność i inne powikłania,
            czasami nawet rak macicy) i psychiczne (ciężka depresja, skłonności samobójcze).
            Przypomnę (o czym chyba wielu zwolenników aborcji zapomina), że każdy człowiek
            był płodem. Zastanów się nad tym, co byłoby, gdyby matka pozwoliła cię wyabortować.

            I jeszcze jedno - zwolennik aborcji powinien świecić przykładem. Jeśli to
            kobieta, niech zajdzie w ciążę i z uśmiechem na ustach podda się temu "przykremu
            zabiegowi". Ciekawe, czemu niechętnie informuje się o powikłaniach związanych z
            aborcją, a reklamuje się ją jako "fascynującą przygodę" (cytat z brytyjskiej
            reklamy aborcyjnej)?

            "Dostępność aborcji leży w interesie mężczyzny" - a to prawda, bo znam wiele
            sytuacji, w których kobieta chciała urodzić, a jej mąż/kochanek przekonał ją do
            aborcji. Tyle że to ona poniosła konsekwencje fizyczne i psychiczne, a on umył
            ręce od "problemu". A więc "niech się baba męczy".

            Etyka myli mi się z etyką katolicką? Jeszcze raz pomyśl sobie o tym, że byłbyś
            na miejscu wyabortowanego "przyszłego" człowieka.

            "Zabicie urodzonego dziecka to morderstwo" - a słyszałeś o aborcji przez
            częściowe urodzenie (partial birth abortion)? Dziecko przychodzi na świat, ale
            nie trafia do rąk matki, a pod nóż - jest dosłownie krojone na plasterki.
            • mr.man Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 22:16
              Ciaza to tez nie katar, powoduje wiele "trwalych i bardzo szkodliwych skutkow
              fizycznych" czasem konczy sie smiercia. Depresja poporodowa to jedno z
              mozliwych psychicznych nastepstw ciazy. Z perspektywy faceta, to stan ten
              wyglada tak, ze zaczynasz sie zastanawiac czy nie powinienes czasem wyjsc z domu
              i nigdy wiecej nie wrocic. Czesc morderstw noworodkow to wlasnie skutek babyblues.
              Czy w zwiazku z tym od dzisiaj zaczniesz byc zwolennikiem/czka aborcji?

              Prosisz mnie o postawienie sie w sytucji zabortowanego plodu.
              Pozwol, ze analogicznie zapytam sie Ciebie - jak sie czujesz z tym, ze nie
              urodzieles sie, jako nieznana forma zycia na innej planecie.

              Nie sadze, aby zwolennik aborcji mial swiecic przykladem. Zwolennik nic nikomu
              nie narzuca i nie stawia sie w charakterze wszystko wiedzacej pytii. Jako
              zwolennik aborcji prosze, nie, ZADAM, aby mi nie wciskac swojego swiatopogladu i
              przekonan. Nie chcesz aborcji, nie poddawaj sie jej. Twoj interes. Ja chce
              aborcji, Tobie nic do tego.

              Aborcja przez czesciowe urodzenie, to taki margines aborcji, ze nie ma nawet
              sensu o niej dyskutowac w sytuacji, gdy nie mamy dostepu do normalnej aborcji na
              rzyczenie.
              • kukacz74 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 22:44
                Ciążą to nie katar, bo katar jest objawem choroby, a ciąża ani chorobą, ani
                nawet jej objawem nie jest. Ciąża, poród, ogólnie rozmnażanie jest jedną z
                podstawowych cech organizmów żywych. Kobietom w depresji poporodowej należy
                starać się pomóc. No chyba, że wprowadzimy ogólny nakaz aborcji, bo a nuż po
                porodzie kobieta dozna "baby blues"?
                Ja Ci swego światopoglądu nie narzucam, ja Ci go jedynie prezentuję. Proszę Cię
                jedynie, abyś był konsekwentny. Rozumiem zatem, że gdy będę chciał zabić moje
                dzieci, gdy będą mieć lat 15, to nie będziesz miał nic przeciwko temu? Wszak to
                nie Twój interes i nic Ci do tego, prawda?
                • mr.man Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 22:52
                  Zabicie czlowieka jest czynem karanym i zabronionym przez prawo.
                  • jk1962 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 23:06
                    mr.man napisał:

                    > Zabicie czlowieka jest czynem karanym i zabronionym przez prawo.
                    .....................................
                    A jednak społeczeństwo czasami zgadza się na zabijanie ludzi.
                    Czasami także (niekiedy za często) nie ratujemy życia ludzkiego bo
                    to jednak kosztuje. Co do nienarodzonych to przecież kobieta nie
                    chce zabić lecz pozbyć się tego czegoś z brzucha. Śmierć dziecka
                    jest konsekwencją a nie celem.
                    • kukacz74 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 23:10
                      "Pozbyć się tego czegoś z brzucha"? Znaczy - wypróżnić się?...
                      • jk1962 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 23:15
                        kukacz74 napisał:

                        > "Pozbyć się tego czegoś z brzucha"? Znaczy - wypróżnić się?...
                        ............................................
                        Dokładnie!!!! Chyba teraz rozumiesz że nie można zakazywać
                        wypróżnienia się!!!!
                        W końu dotarło!!!!
                        • kukacz74 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 23:17
                          Bez komentarza...
                          • jk1962 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 23:29
                            kukacz74 napisał:

                            > Bez komentarza...
                            ...........................
                            A ja odpowiem. Pytam tak upierdliwie o przyczynę stawiania wartości
                            życia dziecka nienarodzonego ponad interes kobiety, ponieważ czasami
                            zdarza się tak, że w wyniku zaniechania aborcji kobieta życie traci.
                            Polska jest krajem w miarę cywilizowanym i takie tragedie są
                            nieczęste ale już w Ameryce Łacińskiej ofiary liczone są w
                            dziesiątkach tysięcy rocznie. Bardzo mi przykro że zadaję pytania na
                            które odpowieć zburzy Twoje świetne samopoczucie nieskalanego
                            obrońcy nienarodzonych.
                            • kukacz74 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 31.10.09, 08:14
                              Ciekaw jestem, na jakiej podstawie stwierdziłeś, że występuje u mnie "świetne
                              samopoczucie nieskalanego obrońcy nienarodzonych"?
                              Odpowiem Ci w ten sposób: aborcja w moim odczuciu JEST zabiciem człowieka, a
                              więc dylemat "czyje życie jest ważniejsze: matki czy dziecka?" jest dla mnie
                              takim samym dylematem, jak pytanie, czyje życie jest ważniejsze w przypadku
                              dwojga URODZONYCH ludzi. Ja się nie podejmuję rozstrzygnięcia tego dylematu,
                              zwracam jedynie uwagę na dwa istotne szczegóły:
                              1. Pomijając przypadki ciąży w wyniku gwałtu, kobieta MA wpływ na to, czy będzie
                              w ciąży ZANIM do tego dojdzie. Jej dziecko nie ma ŻADNEGO.
                              2. W przypadkach, które przytaczasz (w Ameryce Łacińskiej) kobieta, u której
                              zaniechano aborcji, MA wciąż szanse żyć. Jej dziecko już NIE.
                              • jk1962 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 31.10.09, 10:12
                                kukacz74 napisał:
                                Ciekaw jestem, na jakiej podstawie stwierdziłeś, że występuje u
                                mnie "świetne samopoczucie nieskalanego obrońcy nienarodzonych"?


                                Na tej podstawie że unikasz odpowiedzi na pytanie dlaczego wyżej
                                cenisz życie dziecka nienarodzonego od interesu kobieta? Twierdzisz
                                że "aborcja w moim odczuciu JEST zabiciem człowieka". Niech tak
                                będzie mimo że ja uważam że wartość życia nienarodzonego człowieka
                                jest nieporównywalna do wartości (ale także jakości) życia dorosłego
                                człowieka.
                                Pytasz też: "czyje życie jest ważniejsze: matki czy dziecka?" a
                                następnie odpowiadasz: "Ja się nie podejmuję rozstrzygnięcia tego
                                dylematu". I to jest kluczowa kwestia. Niestety jesteś
                                niekonsekwentny żądając zakazu aborcji ponieważ w tym momencie
                                rozstrzygasz arbitralnie że życie nienarodzonego jest ważniejsze od
                                życia matki.
                                • kukacz74 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 31.10.09, 13:32
                                  Na żadne pytanie nie unikam odpowiedzi. Na Twoje odpowiedziałem już dwukrotnie.
                                  Jeśli moich odpowiedzi nie rozumiesz bądź Cię one nie satysfakcjonują, to ja już
                                  nic nie poradzę.
                                  Wytłumacz Ty mi za to, proszę, dlaczego mam wybierać pomiędzy życiem matki i
                                  dziecka? Przecież życie dziecka nie oznacza śmierci matki, to jest kwestia
                                  wyboru pomiędzy życiem dziecka a wygodą matki. Niektóre kobiety po prostu myślą
                                  PO zamiast PRZED i traktują aborcję jako jeden z środków antykoncepcyjnych, i
                                  dlatego chcą nieograniczonego do niej dostępu, a ona środkiem antykoncepcyjnym
                                  NIE JEST.
                                  • jk1962 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 31.10.09, 16:20
                                    kukacz74 napisał:
                                    Wytłumacz Ty mi za to, proszę, dlaczego mam wybierać pomiędzy
                                    życiem matki i dziecka
                                    ?

                                    Życzę Ci żebyś nigdy nie musiał. Niestety niektórzy przed takim
                                    dylematem stają :

                                    latynoskie piekło kobiet Newsweek

                                    Piszesz: Przecież życie dziecka nie oznacza śmierci matki, to
                                    jest kwestia wyboru pomiędzy życiem dziecka a wygodą matki.


                                    Kwestia wygody matki dla mnie jest więcej warta niż życie
                                    dziecka nienarodzonego. Tak jak dla Ciebie więcej warta jest Twoja
                                    wygoda niż życie dzieci których tysiące umiera z głodu każdego dnia.
                                    A może się mylę? Zrobiłeś cokolwiek żeby uratować choć jedno takie
                                    dziecko?
                                  • kontodopisanianaforum Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 03.11.09, 10:29
                                    kukacz74 napisał:
                                    > Niektóre kobiety po prostu myślą PO zamiast PRZED i traktują aborcję jako
                                    jeden z środków antykoncepcyjnych, i dlatego chcą nieograniczonego do niej
                                    dostępu, a ona środkiem antykoncepcyjnym
                                    > NIE JEST.

                                    A to tylko kobiety mają myśleć PRZED i PO? Panowie to już są z tego obowiązku
                                    zwolnieni?

                                    I z powodu tych wyimaginowanych "niektórych kobiet" chcesz aborcji zakazać
                                    wszystkim?
                                    Niektórzy ludzie po alkoholu powodują wypadki. Może wprowadzimy prohibicję?
                  • kukacz74 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 23:06
                    Jak widać, jednak niekonsekwentnie...
            • jk1962 Re: Aborcja to "jedynie przykry zabieg". Jaasne. 30.10.09, 22:44
              saueliossol napisał:
              Powoduje trwałe i bardzo szkodliwe skutki fizyczne (np. bezpłodność
              i inne powikłania, czasami nawet rak macicy) i psychiczne (ciężka
              depresja, skłonności samobójcze).
              .........................................
              W kółko Macieju o szkodliwości aborcji. Zapewniam Cię że kobiety to
              wiedzą. Ale to przecież jej zdrowie, co Ci do tego co zrobi ze swoim
              ciałem i zdrowiem? Nikomu nic do tego, także Rządowi RP. To sprawa
              kobiety i jej lekarza. Co do etyki katolickiej, nie każdy musi ją
              wyznawać. A główna oś tej etyki czyli twierdzenie że życie ludzkie
              jest wartością najwyższą jest nic nie wartym sloganem. Ile jest
              warte życie ludzkie? Spytaj swego proboszcza jaką część dochodów
              przeznaczył na ratowanie życia na przykład umierających z głodu
              dzieci, dowiesz się ile życie tych dzieci jest warte dla niego. Nie
              sądzę aby to była zawrotna kwota.
          • kukacz74 Re: Etyczka z etyką na bakier. 30.10.09, 22:33
            Ad dwa: Widzisz, i tu się znów różnimy w interpretacji. Zdarzają się przypadki
            przeżycia 5-miesięcznych wcześniaków, a jednocześnie (w niektórych krajach)
            dopuszczalna jest aborcja 6-miesięcznych płodów. Czy ten pierwszy jest już
            człowiekiem, a drugi jeszcze nie? Czy dopuszczalność aborcji nie powinna być
            zatem rozszerzona do 9 miesiąca ciąży, tuż przed porodem? Czy w takim przypadku
            byłaby nadal "przykrym zabiegiem"?
            Ad trzy: w moim interesie leży, abym mógł ("ze względów społecznych") zabić moje
            dzieci nawet, gdy będą miały lat 15. Dlaczego nie?
            • mr.man Re: Etyczka z etyką na bakier. 30.10.09, 22:47
              Ad1. Znowu mowimy o wyjatkach.
              Ad3. Bo nie zabija sie ludzi.
              • kukacz74 Re: Etyczka z etyką na bakier. 30.10.09, 23:01
                Ad 1: Te wyjątki, dzięki postępowi medycyny, będą coraz częstsze. Nie
                odpowiedziałeś za to na moje pytanie.
                Ad 3: Najwidoczniej jednak zabija, tylko zanim się urodzą.
                • mr.man Re: Etyczka z etyką na bakier. 31.10.09, 23:03
                  Jezeli sie urodzil to jest czlowiekiem. Jezeli nie, to jest plodem.
      • piggy1 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:45
        Myslisz, że te gromadkę dzieci - 17 sztuk - ona urodziła, dlatego,
        że miała taki pomysł na zycie???? I co, poczęła je bez udziału
        faceta??? A może sądzisz, że błagała faceta, żeby ją zapłodnił????
        Mam nadzieje, że TY swój Sztywny PaL wykorzystujesz tylko w zbożnych
        celach (z jedną kobietą w życiu i dopiero po ślubie, gwarantując
        środki finansowe na wychowanie potomstwa). A jak nie, to niech ten
        Pal juz nigdy nie bedzie Sztywny!!!!
        • kukacz74 Re: "To była smutna Środa..."* 30.10.09, 22:59
          Chyba mnie kompletnie nie zrozumiałeś, albo ja Ciebie nie rozumiem. Albo oba
          naraz...
    • 4dagome1 Podziemne państwo kobiet 30.10.09, 22:54
      Czy jak nadejdzie ten czas to pani Sroda jako nowoczesna kobieta pomaszeruje karnie do eutanazji ?
    • jiejie Podziemne państwo kobiet 30.10.09, 22:58
      Brawo Pani Magdaleno! Jestem Pani fanką. Gdyby więcej ludzi w Polsce
      myślało tak jak pani, dałoby się jakoś tu żyć.
    • mista_onanista kościół w Polsce chyba już dawno przestał wierzyć 30.10.09, 23:51
      kościół w Polsce chyba już dawno przestał wierzyć w zbawienie - wszak
      przecież, jak mówił Jezus Chrystus, założyciel tego kościoła, "nie wypełnianie
      praw Cię zbawi, lecz wiara". Jak w takim razie można twierdzić, że pisanie
      coraz bardziej restrykcyjnych praw doprowadzi kogoś do zbawienia? Jak można,
      mając na sercu zbawienie powierzonych sobie ludzi, otaczać ich nakazami i
      zakazami, tym właśnie zastępując rzeczywistą pracę duszpasterską z nimi, pracę
      która miałaby na celu między innymi prowadzenie do takiej sytuacji, w której
      np. ustawa antyaborcyjna w ogóle nie byłaby potrzebna? na siłę nikogo nie
      zbawicie - on sam musi chcieć, bez tego nic nie ma.
    • ksiadz_gazeta strażniczka prawa 31.10.09, 00:41
      skoro podziemie działa nielegalnie, to dlaczego pani etyczka je swoim tekstem
      wspiera? podziemie aborcyjne działa nielegalnie, skoro pani etyczka ma na ten
      temat wiarygodne informacje, to dlaczego nie złosi ich do prokuratury? to
      byłby hit dla wszystkich lewackich czubków, gdyby pani etyczka zaszła w ciążę
      in vitro, a potem pozbyła się tej "części" swojego ciała...

      ps. a co się dzieje teraz z dzieckiem tej rumuńskiej pisarki, która późno
      urodziła dziecko i dwa lata później zmarła?
    • madiba81 Podziemne państwo kobiet 31.10.09, 01:17
      sadzac po komentarzach na tym forum dotyczace artykulu pani srody mozna
      niestety wnioskowac, ze dlugo w tym kraju nic sie nie zmieni; ciagle ten sam
      dyskurs, pro-life-ofcy wciagneli normalych ludzi w swoja tandetna gierke; i
      tak dlugo jak bedzie obecna w dyskusji terminologia, ktorej uzywaja, kobiety
      nie maja szans na decydowanie o swoim losie w tym kraju. radze wyjechac.
    • q-ku p Środa widzi nieszczęsne kobiety i szczęśliwych.. 31.10.09, 07:10
      facetów
      radośnie rano zmierzających do pracy gdy ich posłuszne a gnębione
      małżonki stadnie pozostają w domu i myją podłogi


      jest mi trudno znaleźć w mej okolicy i jednych i drugie
      zwłaszcza szczęśliwych
    • kociewiak2 Podziemne państwo kobiet 31.10.09, 09:42
      Typowe dla kobiety filozofa,typowe dla ateistki,kobiety wyzwolonej,
      feministki itd.Podziemie bylo,jest i bedzie nawet gdy przepisy beda
      inne ale to nie tylko w Polsce,jest wiele krajow w ktorych robi
      sie aborcyjne operacje,my napewno nie jestesmy na czele.Oczywiscie
      kosciol katolicki robi zamet i w czesci ma racje,tylko zapomina o
      edukacji a nawet brobi sie przed edukacja.Biblia mowi <Nie zabijaj>
      ,kochaj blizniego swego,dziecko jest blogoslawienstwem ,itd
      Kazda osoba wierzaca o tym powinna pamietac a ocena i kara nalezy do
      BOGA,kazdy kto kocha Boga i jest nawrocony ,bedzie przestrzegal slow
      Jezusa,kazdy sam odpowiada przed Bogiem i zadne przepisy i wymyslane
      prawa nie zatrzymaja ludzi przed kozystaniem z aborcji
      -tylko wiara w Jezusa i jego bezgraniczna milosc,
      Biblia mowi-<kochajcie sie i modlcie sie>
    • heterofob2 zamiast aborcji 31.10.09, 09:48
      Jeśli jesteś w niechcianej ciąży, której nie możesz lub nie chcesz usunąć, ale
      też czujesz, że nie jesteś w stanie podjąć się trudów wychowania, możesz
      dziecko urodzić i oddać w dobre ręce. Nie jest do tego potrzebna procedura
      adopcyjna - wystarczy, że rubrykę "matka" pozostawisz pustą, a w rubryce
      "ojciec" podasz moje dane.

      Urodzisz, podpiszesz dokumenty i pojedziesz do domu. Przyjadę do szpitala,
      podpiszę papiery i zabiorę dziecko do siebie.
      • mafema Re: zamiast aborcji 03.11.09, 10:48
        Domy dziecka są pełne niechcianych dzieci, bierz się do roboty i
        adoptuj.
    • stawo73 Rozrodczość kobiet a socjalizm 31.10.09, 10:55
      Bo kobiety w Polsce nie rodzą! Rozrodczość spada na łeb, na
      szyję, a jeśli czasem rośnie, to zapewne nie jest to tendencja
      związana z politycznym sukcesem przeciwników aborcji, lecz ze zmianą
      warunków ekonomicznych. A ta nigdy nie jest trwała, bo w Polsce
      prowadzi się politykę futbolową, nie socjalną.


      Cieszę się ,że pani Środa, niezmordowana wojowniczka o
      ukształtowanie nowego człowieka, dostrzegła problem spadku
      rozrodczości polskich kobiet. Szkoda tylko ,że nie dodała, iż
      problem ten dotyka niemal wszystkie kraje europejskie (wyjątkiem
      jest Francja , gdzie statystyki ratują muzułmanki).Rozumiem to
      jednak – trudno byłoby winą za sytuację w całej Europie obciążyć
      rząd, a tym samym cały sens dalszego wywodu, nieco by się posypał.

      Pani Środa trafnie nawet zdiagnozowała przyczynę tej sytuacji –
      zmianę sytuacji ekonomicznej. Później jednak nad umiejętnością
      logicznego myślenia i wyciągania wniosków górę wzięły ideologiczne
      dogmaty. Pani Środa sugeruje bowiem ,że sytuację mogłaby poprawić
      zmiana polityki na jeszcze bardziej socjalną. Tymczasem nie trzeba
      być jakimś specjalnym obserwatorem aby zauważyć ,że w krajach
      Trzeciego Świata , gdzie polityki socjalnej nie prowadzi się wcale,
      a dzieci stanowią swoista polisę ubezpieczeniową od choroby i
      starości, problemu niskiej rozrodczości kobiet nie ma. Jest wręcz
      problem nadmiernego przyrostu naturalnego. Podobnie problemu tego
      nie ma w krajach bardziej wolnych, gdzie państwo nie narzuca
      obywatelom swojej „opieki”. Dla przykładu w takich Stanach
      Zjednoczonych, które zamiast przyjąć prawdy objawione socjalizmu,
      nadal w dużo większej mierze, hołdują „zgniłemu” i „ antyludzkiemu”
      kapitalizmowi, problemu niskiej rozrodczości kobiet nie ma.
      Natomiast w zsocjalizowanej jak nigdy dotąd Europie, gdzie
      państwa „opiekują” się obywatelami bardziej niż mafia swoimi
      płatnikami, kobiety niezbyt chętnie rodzą dzieci. Ciekawe dlaczego
      się tak dzieje? Może europejskie kobiety robią to na złość, może są
      elementem reakcyjnym i kontrrewolucyjnym lub wprost agentkami CIA?

      Może jednak przyczyny tego leżą gdzie indziej. Może jest nią
      właśnie socjalizm, który sprawia ,że przeciętnie zarabiający
      mężczyzna nie jest w stanie samodzielnie zarobić na utrzymanie
      rodziny, tak jak bywało to w czasach „antyludzkiego kapitalizmu” ;
      zmuszając kobietę do podjęcia pracy zarobkowej i tym samym
      odkładania planów macierzyńskich. Może jest nią presja kulturowa
      wywierana na kobietę, którą przymusza się ją do robienia kariery,
      gdyż w przeciwnym razie będzie nieszczęśliwą, zniewoloną i
      zamkniętą w czterech ścianach „kurą domową”. Może wreszcie jest nią
      zmiana systemu wartości, która sprawiła że dawne cnoty, takie jak
      bycie dobrym, porządnym, uczciwym i odpowiedzialnym, a
      niekoniecznie bogatym, człowiekiem wywołują już tylko uśmieszek
      politowania. Może jest nią skuteczna propaganda, w większości
      opanowanych przez lewicę mediów, które zmuszają ludzi do ciągłego
      pędu za pieniądzem, wmawiając im, że gdy nie będą mieli
      elektrycznego otwieracza do konserw, wanny z hydromasażem czy
      telewizora o większej przekątnej niż u sąsiada, to nie będą w pełni
      szczęśliwi. Szczęście bowiem, rozumiane najczęściej jako
      zaspokajanie własnych żądz i wyimaginowanych potrzeb, jest dzisiaj
      wartością nadrzędną , dla osiągnięcia którego nie musimy się
      przejmować niczym innym, a już szczególnie starymi
      i „anachronicznymi” wartościami.

      Może to są te przyczyny? Ale chyba nie, bo przecież „kapitalizm nie
      działa”, i to socjalizm „zawsze na pierwszym miejscu stawia
      człowieka a nie zysk”.
      • jk1962 Re: Rozrodczość kobiet a socjalizm 31.10.09, 11:30
        stawo73 napisał:
        > Może to są te przyczyny? Ale chyba nie, bo przecież „kapitalizm
        nie
        > działa”, i to socjalizm „zawsze na pierwszym miejscu stawia
        > człowieka a nie zysk”.
        ..............................
        Czy wobec tego postulujesz rozmontowanie państwa opiekuńczego w
        Polsce? Zdajesz sobie chyba sprawę że znaczy to między innymi:
        1- prywatyzację wszystkich przedsiębiorstw. Jak kapitalizm to
        kapitalizm.
        2- likwidację ZUS a przede wszystkim KRUS!!!
        3- likwidację darmowej służby zdrowia.
        4- odcięcie kościoła op państwowego żłoba. Tak, tak. Koniec z
        opłacaniem księdzowskich emerytur, koniec z finansowaniem przez
        socjalistyczne państwo nauki religii, koniec z dopłatami do
        kościelnych emerytur, koniec z darmową licencją na radio i TV a w
        zamian podatek od dochodu i od mieruchomości.
        Jak wszyscy mają sobie rzepkę skrobać to nie widzę najmniejszego
        powodu żeby ci wszyscy bulili na kościół. Chyba zgodzisz się?
        A teraz zastanów się czy przeciwnicy "socjalizmu" zgodzą się na to.
        Bo wydaje mi się postulat odebranie przywilejów dotyczy tych innych,
        naszych przywilejów trącić nie pozwolimy. Prawda?
      • kukacz74 Re: Rozrodczość kobiet a socjalizm 31.10.09, 13:52
        > Natomiast w zsocjalizowanej jak nigdy dotąd Europie, gdzie
        > państwa „opiekują” się obywatelami bardziej niż mafia swoimi
        > płatnikami, kobiety niezbyt chętnie rodzą dzieci. Ciekawe dlaczego
        > się tak dzieje? Może europejskie kobiety robią to na złość, może są
        > elementem reakcyjnym i kontrrewolucyjnym lub wprost agentkami CIA?

        Generalnie się z Tobą zgodzę, ale ni do końca. W krajach Europy Zachodniej o
        najwyższej dzietności (Francja I Wielka Brytania) dzieje się tak właśnie z
        powodu polityki socjalnej państwa, które DZIAŁANIAMI, a nie pustymi
        deklaracjami, dba, aby ludzie chcieli mieć więcej dzieci i aby im to jak
        najbardziej ułatwić. W Polsce natomiast wciąż dużo się gada, ale NIC nie robi w
        tym kierunku. Banalny przykład: spróbuj znaleźć dla dziecka miejsce w
        przedszkolu (np. w Krakowie). Graniczy to z cudem.
        W Wielkiej Brytanii posiadanie 3 dzieci to norma. W Polsce taka rodzina nazywana
        jest już "wielodzietną" i z założenia traktowana jak patologia.
      • krzysiek.wa_wa Re: statystyka i przyrost naturalny w USA 03.11.09, 08:45
        stawo73 napisał:

        > Dla przykładu w takich Stanach
        > Zjednoczonych, które zamiast przyjąć prawdy objawione socjalizmu,
        > nadal w dużo większej mierze, hołdują „zgniłemu” i „ antyludz
        > kiemu”
        > kapitalizmowi, problemu niskiej rozrodczości kobiet nie ma.

        w USA jest jakiś przyrost naturalny
        bo co roku przybywają tam
        ogromne ilości imigrantów
        (legalnych ("zielona karta") i nielegalnych)
      • krzysiek.wa_wa Re: Rozrodczość kobiet a socjalizm 03.11.09, 08:52
        stawo73 napisał:


        > zmiana polityki na jeszcze bardziej socjalną. Tymczasem nie trzeba
        > być jakimś specjalnym obserwatorem aby zauważyć ,że w krajach
        > Trzeciego Świata , gdzie polityki socjalnej nie prowadzi się
        wcale,
        > a dzieci stanowią swoista polisę ubezpieczeniową od choroby i
        > starości, problemu niskiej rozrodczości kobiet nie ma. Jest wręcz
        > problem nadmiernego przyrostu naturalnego. Podobnie problemu tego
        > nie ma w krajach bardziej wolnych, gdzie państwo nie narzuca
        > obywatelom swojej „opieki”. Dla przykładu w takich Stanach
        > Zjednoczonych, które zamiast przyjąć prawdy objawione socjalizmu,
        > nadal w dużo większej mierze, hołdują „zgniłemu” i „ antyludz
        > kiemu”
        > kapitalizmowi, problemu niskiej rozrodczości kobiet nie ma.
        > Natomiast w zsocjalizowanej jak nigdy dotąd Europie, gdzie
        > państwa „opiekują” się obywatelami bardziej niż mafia swoimi
        > płatnikami, kobiety niezbyt chętnie rodzą dzieci.

        co do socjalizmu w USA

        oglądałem to przed laty, więc niue wiem czy to jeszcze aktualne

        ale kiedyś w telewizji powiedzieli
        że w USA dla niezamężnej kobiety
        państwo dopłaca do dziecka tyle
        że przy 5 dzieciach Murzynka może już nie pracować

        stąd taka dzietność niezamężnych murzyńskich kobiet
      • krzysiek.wa_wa Re: Rozrodczość kobiet a socjalizm 04.11.09, 08:21
        stawo73 napisał:

        > dogmaty. Pani Środa sugeruje bowiem ,że sytuację mogłaby poprawić
        > zmiana polityki na jeszcze bardziej socjalną. Tymczasem nie trzeba
        > być jakimś specjalnym obserwatorem aby zauważyć ,że w krajach
        > Trzeciego Świata , gdzie polityki socjalnej nie prowadzi się
        wcale,
        > a dzieci stanowią swoista polisę ubezpieczeniową od choroby i
        > starości, problemu niskiej rozrodczości kobiet nie ma. Jest wręcz
        > problem nadmiernego przyrostu naturalnego. Podobnie problemu tego
        > nie ma w krajach bardziej wolnych, gdzie państwo nie narzuca
        > obywatelom swojej „opieki”. Dla przykładu w takich Stanach
        > Zjednoczonych, które zamiast przyjąć prawdy objawione socjalizmu,
        > nadal w dużo większej mierze, hołdują „zgniłemu” i „ antyludz
        > kiemu”
        > kapitalizmowi, problemu niskiej rozrodczości kobiet nie ma.

        jedna sprawa
        czy państwo ma płacić za zabiegi

        druga sprawa
        czy państwo ma zabraniać takich zabiegów w prywatnych
        przychodniach i klinikach

        autorka artykuły po kobiecemu
        niejasno
        się wypowiada
        o co chodzi w tym projekcie ustawy
        i o co autorce chodzi
    • piotr228 Środowe spekulacje!! 31.10.09, 21:38
      Nie ma jeszcze tej ustawy. Podobnie było z podatkami. Mieli nas od przyszłego
      roku załatwić na całego. Teraz się okazuje że to były jedynie dziennikarskie
      spekulacje. W tym zaś przypadku mamy Środowe spekulacje, które nie znajdą
      odzwierciedlenia w rzeczywistości.
    • oszolom.z.radia.maryja Podziemne państwo kobiet 02.11.09, 10:32
      droga pani. Jeśli pani zna przypadki podziemia aborcyjnego to powinna to zgłosić na policje a nie lobbobwać na rzecz dekryminalizacji aborcji. Z plagą kradziez też nie możemy sobie dać rady więc co? zalegalizować ten proceder?
    • ibonawnak Podziemne państwo kobiet 02.11.09, 23:46
      kukacz74 pisze : "kobieta MA wpływ na to, czy będzie
      w ciąży ZANIM do tego dojdzie"
      Czyli hipokryzji ciąg dalszy… . Kobieta MIAŁABY wpływ gdyby miała swobodny
      dostęp do edukacji seksualnej (w szkole, ale nie tylko), gdyby miała swobodny
      dostęp do środków antykoncepcyjnych. W przeciwnym razie jedynym wyjściem (i
      jedynym środkiem antykoncepcyjnym) jest aborcja.
Pełna wersja