Polska przy zwrotnicy Europy

30.10.09, 01:22
"Rację mają ci, którzy powiadają, że nasze wnuki nie wybaczyłyby nam, gdybyśmy
ostro nie wzięli się za redukcję emisji gazów cieplarnianych.
Te same wnuki nie zapomniałyby nam jednak i tego, że w imię ratowania klimatu
złamana została jedna z żelaznych zasad Unii - solidarności bogatych z
biedniejszymi. Bez niej Europa byłaby tylko wspólnym rynkiem."
_____________

Czyli, jasno mowiac stara EU ma placic na nowa nie tylko tyle co dotad, ale
jeszcze dodatkowo za redukcję emisji gazów cieplarnianych.
Czy autorzy serio sugeruja, ze Polska wnukow a zwlaszcza dzieci chetnie
podzieli sie w ramach tach pojetej solidarnosci z nowymi przybyszami? Awantura
zacznie sie najpozniej, gdy PL stanie sie platnikiem netto (o ile EU tego
dozyje).
Solidarnosc EU to wg PL-recept solidarnosc Kalegoo a EU to krowa dojna. Tyle,
ze o ile SLD, PiS niedoswiadczone jeszcze doily golymi rekoma, PO chce juz
doic w aksamitnych rekawiczkach. Takie pany.
    • easy.teraz Polska przy zwrotnicy Europy 30.10.09, 07:44
      We dwóch i tak mało napisali???

      A poza tym nie zgadzam się z takim niepełnym rozumowaniem.
    • bolekzaja Polska przy zwrotnicy Europy 30.10.09, 08:57
      Ciesze się z tego artykułu - autor dyskretnie daje nam do zrozumienia ,ze nasz
      premier nie jest chłopcem na posyłki i nie musi wydzwaniać do polski (do
      siostry bo nie ma brata ) by uzyskać WYTYCZNE co ma mówić i jak stawiać się
      okoniem .
      Ciesze się za autor wykazuje w swoich słowach tą prawdę, że premier dorósł do
      premierowania , a przed nim też był premierek , który ani wzrostem ani swymi
      POCZYNANIAMI nie dorósł do niczego
    • princealbert co do solidarnosci 30.10.09, 10:40
      Polacy maja tendencje do rozumienia tej zasady tylko w jedna strone:
      to z nami maja byc solidarni, a nie my z nimi.

      Tymczasem fajnie byloby, gdyby nasi politycy od czasu do czasu
      pokazali solidarnosc z reszta krajow Unii, zamiast za kazdym razem
      podkreslac ile to udalo im sie 'wyrwac z UE' i stawac okoniem na
      kazdym kroku: Traktat, Karta Praw, itp...
    • malpa-z-paryza Polska umie tylko doic UNIE. 30.10.09, 14:01
      Panowie redaktorzy pytaja sie o droge czy kpia?
      A ja sie spytam co rzad, lub rzady zrobily wobec ochrony srodowiska,
      wobec natury? jakie mamy przepisy, normy czy wogle je przestrzegamy,
      czy jest polityka wobec nowych rozwiazan technicznych i ich
      wdrozanie w gospodarke, czy sa debaty na temat ekologii.. etc, etc..
      POlska jest na samym koncu UNi jesli chodzi o ekologie,
      spoleczenstwo nie ma zadnej swiadomosci a politycy jescze mniej.
      Prosze przyjechac do Gliwic, ktore sa wzorcem zanieczyszczania
      srodowiska, zlikwidowanie trakcji tramwajowej i puszczenie autobusow
      ( a swiecie robi sie odwrotnie) budowa autostrady przez centrum
      miasta- zamiast obwodnicy, zniszczenie parku....

      takich mamy politykow, a Tusk zamaist postawic na ekologie zebrze w
      Kopenghadze, nasz kraj nie jest biedny, to politycy sa ubodzy.
      • pipetteman Re: Polska umie tylko doic UNIE. 30.10.09, 14:39
        Cos chyba jednak w kwestii ekologii drgnelo po stronie rzadu vide 450 nowych obszarow Natura 2000 i cos co okreslilbym "wieksza wrazliwosc" na dialog. Szkoda Gliwic, ale za lokalna glupote trudno oskarzac wszystkich.
        Artykul jendak nie o tym traktuje - pokazuje natomiast jak Polska powoli bo powoli, ale jednak pewnie, pnie sie ku normalnosci w relacjach wewnatrzeuropejskich, ba... swiatowych. Nareszcie z hamulcowego i "rozwydrzonego dzieciaka Europy" stajemy sie odpowiedzialnymi partnerem poszukujacym w dyskusji kompromisu. Moze z czasem bedziemy nawet cenionym partnerem, jednym z kluczowych. Taki model dyplomacji trzeba docenic, bo na dluzsza mete sprawdza sie on doskonale. Patrzac na nasza polityke pod tym katem, Tusk radzi sobie calkiem dobrze, znacznie lepiej niz Kaczynski i spolka.
    • timoszyk Re: Polska przy zwrotnicy Europy 30.10.09, 18:43
      Jaka jest rzeczywista skala tego ocieplenia? Jaka jest, a nie jaka
      bedzie zgodnie z pismami prorokow?

      Od kazdego studenta wymaga sie, by po skonczeniu nawet prostego
      laboratorium dokonal oceny bledy pomiarow i obliczen, a koncowy
      rezultat podal w postaci: wielkosc +/- blad.

      Podaje sie nam do wierzenia, ze oto w XX wieku temperatura na
      swiecie wzrosla o 0,67C. Co to wlasciwie znaczy? Chyba nie jest to
      roznica pomiedzy rokiem 1900, a 2000? Moze wzrost wedlug jakiejs
      krzywej regresji, a moze w ogole cos jeszcze innego? Jaki jest blad
      tego wyniku? Przeciez w roku 1900 nie dokonywano systematyczncyh
      pomiarow w Arktyce, Antarktyce, czy na oceanach. W jaki sposob i z
      jakim bledem szacowano temperatury w roku 1900?
      Poza tym istnieja naturalne wahania temperatur, zwane zwykle
      odchyleniem standardowym. Jak sie ma to odchylenie standardowe do
      0,67C?
      Wielkosc 0,67C nie wydaje sie zreszta byc przesadnie wielka. To tak
      jak zejsc ze wzgorza o wysokosci 100m do jego podnorza. Taka jest ta
      przerazajaca zmiena klimatu na przestrzeni 100 lat! Wybuch jednego
      wulkanu na Filipinach w roku 1991 spowodowal spadek globalnych
      temperatur o 0,5C na przstrzeni kilku nastepnych lat.
      A w XXI wieku wyraznie ocieplac sie nie chce. Co
      przezorniejsi "badacze" uspokajaja, ze ocieplenie w koncu nadejdzie,
      chociaz byc moze dopiero za 20-30 lat. Dlaczego mamy im wierzyc?
      Jednoczesnie na terenie USA, a wiec miejscu dobrze obmierzonym w XX
      wieku, najcieplejszym rokiem jest nadal rok 1934!
      O ile opozni sie proces globalnego ocieplenia w XXI wieku, zgodnie z
      obliczeniami zwolennikow jego istnienia, jesli ziszcza sie
      postanowienia uklady z Kyoto? Odpowiedz: O CALE TRZY LATA!
      Jesli wiec nawet ta walka z emisjami ma w ogole sens, to w roku 2100
      bedziemy mieli temperature taka, jak w roku 2097, gdybysmy nie
      kiwneli palcem w bucie!

      Badzmy racjonalni i nie dawajmy soba manipulowac!

      Waclaw Timoszyk
    • kakanek81 Polska przy zwrotnicy Europy 31.10.09, 04:46
      Witam!!!
      Ja to się tylko trochę znam na...ale Swoje powiem.Polska przy
      zwrotnicy UE?
      Być może!Dla mnie jest to jednak postawienie
      niesfornego,niedouczonego dziecka przy bardzo odpowiedzialnej
      funkcji.
      W naszym kraju teokratycznej potędze Europy gdzie prawie
      WSZYSTKO co w starej UE jest normalne jest chore
      .Nie bedę
      wyliczał,bo zabrakłoby miejsca w tym komentarzu.Tłumaczenie,że to
      taki urok demokracji jakoś mnie nie satysfakcjonuje.Tam są to sprawy
      marginalne,a u nas główne.Np.prawa gejów i lesbijek,zapłodnienie in
      vitro,aborcja,wolność wyznania,zakładanie związków zawodowych itd.
      W kraju,w którym płaca minimalna należy do najniższej w UE i
      na dodatek całe tabuny ekspertów przekonują,że tak właśnie być
      powinno i jest dobrze.
      W kraju,w którym zwykli ludzie pracują najciężej w UE a bodajże
      jesteśmy na drugim miejscu w ŚWIECIE zaraz po Płd.Koreańczykach
      .Całe tabuny ekspertów bredzą o organizacji,wydajności itp.na
      takim poziomie ogólności,że trudno się połapać o co im chodzi.
      W kraju,w którym ceny na niektóre dobra np.internet należą do
      najwyższych w UE.
      Średni poziom cen jest stosunkowo wysoki na tle
      rynku UE co przy niewielkich zarobkach daje śmieszącą starych
      Europejczyków watość płacy realnej
      .
      Jest takie Marksowskie stwierdzenie,że BYT OKREŚLA ŚWIADOMOŚĆ
      .Zaraz przyczepi się do mnie cała czereda mądralińskich,którzy
      na wyprzódki będą interpretowali tę myśl do czego zresztą mają
      święte prawo.To powoduje tylko szum informacyjny i nic więcej.
      Konkludując.Ze względu na mizerię naszej gospodarki,poziomu
      życia zwykłych Obywateli,polską zaściankowość i zacofanie,cechy
      charakterologiczne Polaków jesteśmy NAJGORSZYM ZWROTNICZYM jakiego
      życzyłbym UE.Moim zdaniem do UE zostaliśmy przyjęci "NA WYROST".
    • drenlo Polska przy zwrotnicy Europy 31.10.09, 05:25
      jakos do mnie to nie przemawia - to cale pitolenie o potrzebie solidarnosci
      bogatych z biednymi - mi to bardziej wyglada na przejaw kmiotowatej
      mentalnosci polskich politykow i dziennikarzy - bez urazy, ale jeszcze 40 lat
      temu Polska byla krajem zdominowanym przez malorolnych chlopow, wiec
      przecietny Polak caly czas ma mentalnosc malorolnego chlopa - i czy to elita,
      czy doly spoleczne sytuacja jest identyczna, bo i to i to Polak
Pełna wersja