I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ...

    • ya-nek I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 15:29
      Bezczelny cham z tego dr R. Nie dosc ze na medycynie sie nie zna,
      rzuca swoje obowiazki bo skonczyl dyzur, to jeszcze chce broni swego
      dobrego? imienia. Moze ktos zna pelne nazwisko drania?
    • mamutti I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 15:30
      Takie rzeczy, Panie, to tylko w Polsce...A wszystko dlatego, że nie
      ma instytucji, gdzie pacjent, który czuje się pokrzywdzony może się
      zwrócić. Rady lekarskie i sądy są w tym temacie niestety
      nieskuteczne.
      Kilka miesięcy temu przebywałam w szpitalu w związku z zagrożoną
      ciążą i mogłabym opowiedzieć o tym wiele, nie zawsze dobrego. Były
      przypadki, które mną wstrząsnęły. Oto jeden z nich: kobieta trafiła
      na oddział w celu wyłyżeczkowania, jej ginekolożka stwierdziła, że w
      9 tygodniu ciąży płód obumarł i nie ma akcji serca. Na oddziale
      wspaniały, doświadczony lekarz przeczuwając błąd lekarski kazał
      czekać kilka dni. Okazało się, że kobieta była w 5 tc i tętna płodu
      jeszcze mogło nie być. Po kilku dniach tętno płodu się pojawiło i
      kobieta szczęśliwa wróciła do domu. Jej ginekolożka poprostu źle
      obliczyła wiek ciążowy. Gdyby nie to, że trafiła na dobrego lekarza
      w szpitalu, to dziś nie miałaby synka.
    • ptr0 Nigdy nie urodzę 30.10.09, 15:36
      Niech się inne męczą.
    • patryjotka I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 15:36
      Te baby to juz kompletnie powalilo w dekiel...

      Sama urodzilam 3 dzieci, bez zadnych znieczolen i bez niczego. Rodzilam w
      Niemczech, wiec mialam wolny wybor, czy chce jakies srodki czy nie. Ale nie
      chcialam ! Porod boli, to jest NATURALNE !!! A jak ktos sie boi jakis bolow to
      nie powinien rodzic i kropka !
      Fakt jest, ze przes znieczulenia kobieta nie odczuwa bolow to nie moze tak
      borze wspolpracowac jak bez uczulenia.

      Za glowe sie tylko lapac...porod to nie manikure...
      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 15:42
        Fakt jest, ze przes znieczulenia kobieta nie odczuwa bolow to nie moze tak
        borze wspolpracowac jak bez uczulenia.


        Fakt jest taki, że jesli ktoś mdleje z bólu i jest wyczerpany bólem, to nie moze
        współpracować z lekarzem/położną.
        • iffa4 litości ... 30.10.09, 16:07
          Jak ktoś mdleje z bólu i jest wyczerpany bólem, to powinien
          pomyśleć 'a dlaczego nie chodziłam do dobrej szkoły rodzenia'.

          Kobieta przygotowana na to, co ją czeka, nie mdleje z bólu, tylko
          spokojnie współpracuje z personelem. Wie, że najważniejsze jest
          dobro jej dziecka i nie odgrywa szopek. Jest wiele sposobów
          naturalnych uśmierzania bólu, choćby odpowiednie oddychanie, kąpiel
          czy masaż.
          Jak dobrze napisała jedna z przedmówczyń - poród to nie manicure.
          Ale też poród to nie wyrywanie paznokci kleszczami na żywca, nie
          przesadzajmy.
          Oczywiście najłatwiej jest krzyknąć na wejściu 'żądam cięcia'
          albo 'żądam znieczulenia'.
          Ciekawe, co by powiedział pan mąż, gdyby podczas znieczulenia doszło
          do powikłań (zdarzają się)?
          • letalin Re: litości ... 30.10.09, 16:15
            iffa4 napisała:

            > Oczywiście najłatwiej jest krzyknąć na wejściu 'żądam cięcia'
            > albo 'żądam znieczulenia'.

            Tu gdzie pracuję, kobiety , które żądają cięcia z powodu panicznego
            lęku przed porodem wysyła się na konsultację psychiatryczną, która
            zwykle kończy się diagnozą: Osobowośc niedojrzała.

            > Ciekawe, co by powiedział pan mąż, gdyby podczas znieczulenia
            doszło
            > do powikłań (zdarzają się)?

            Pewnie wtedy miałby lepsze podstawy do ewentualnych roszczeń.
            • flasska Re: litości ... 30.10.09, 16:41
              > Tu gdzie pracuję, kobiety , które żądają cięcia z powodu panicznego
              > lęku przed porodem wysyła się na konsultację psychiatryczną, która
              > zwykle kończy się diagnozą: Osobowośc niedojrzała

              I co to zmienia? U ciebie też zapewne udałoby się coś zdiagnozować. U sporej części ludzi. No i co? To znaczy, że ich lęk jest nieprawdziwy, nieważny? Ból mniejszy? Nie - lęk może być silniejszy niż u innych i ból bardziej przerażający. To jest właśnie wskazanie do znieczulenia. Ale co ciebie to może obchodzić? Przecież ty się na psychiatrii znać nie musisz.
              • iffa4 Re: litości ... 30.10.09, 16:53
                Osobowość niedojrzała nie jest medycznym wskazaniem do znieczulenia.
                Oczywiście nie jest przewiwwskazaniem do posiadania dzieci.
                Które mają znów osobowości niedojrzałe, bo pewne wzorce wynosi się z
                domu.
                I tak w kółko i w kółko ...
                Za 30 lat na pierwszej stronie w Wyborczej napiszą 'kobieta odmówiła
                znieczulenia zewnątrzoponowego i urodziła siłami natury'. I to
                będzie dopiero sensacja ...
                • ttiikkttaakk Re: litości ... 30.10.09, 17:02
                  iffa4 napisała:

                  > Osobowość niedojrzała nie jest medycznym wskazaniem do znieczulenia.
                  > Oczywiście nie jest przewiwwskazaniem do posiadania dzieci.
                  > Które mają znów osobowości niedojrzałe, bo pewne wzorce wynosi się z
                  > domu.
                  > I tak w kółko i w kółko ...
                  > Za 30 lat na pierwszej stronie w Wyborczej napiszą 'kobieta odmówiła
                  > znieczulenia zewnątrzoponowego i urodziła siłami natury'. I to
                  > będzie dopiero sensacja ...

                  cheć uśmierzenia i unikniecia bólu jeśli jest taka możliwość bez uszczerbku na
                  zdrowiu dziecka i matki nie jest objawem choroby psychicznej, jest raczej
                  odwrotnie niż piszesz

                  świetnie ze ty jesteś emocjonalnie dojrzała/y i zawsze gdy masz możliwość
                  nastawiania złamanej nogi rezygnujesz ze znieczulenia, dojrzała emocjonalnie
                  osobo i wolisz nie unikać bólu u dentysty, dlatego prosisz o wyrywanie zebów "na
                  żywca"

                  • iffa4 Re: litości ... 30.10.09, 18:37
                    cheć uśmierzenia i unikniecia bólu jeśli jest taka możliwość bez
                    uszczerbku na
                    > zdrowiu dziecka i matki
                    NIE MA metody uśmierzania bólu, która nie dawałaby uszczerbku na
                    zdrowiu matki i dziecka. Każdy lek ma działania uboczne, a każde
                    działanie medyczne (w tym znieczulenie), może generować groźne
                    powikłania.
                    Nie chodzi o to, żeby rezygnować z leczenia przeciwbólowego. Chodzi
                    o świadomość, na ile wpływa ono na dziecko - bo tu dziecko jest
                    najsłabszym ogniwem całej działalności. Należy wybrać mniejsze zło.
                    Często tym mniejszym złem jest niedogodność bólowa, znoszona przez
                    matkę.
                    Najłatwiej krzyczeć 'dajcie mi znieczulenie' bez świadomości, czym
                    to się może skończyć.
                    • ttiikkttaakk Re: litości ... 30.10.09, 18:48
                      iffa4 napisała:

                      >NIE MA metody uśmierzania bólu, która nie dawałaby uszczerbku na
                      > zdrowiu

                      miło, że zauważyła/eś

                      i dodaj jeszcze jakie jest prowdopodobieństwo tego uszczerbku na zdrowiu
                      dziecka, gdy anestezjolog jest fachowcem ( a nie partaczem)

                      i podaj dane poparte źródłami, dla różnych metod uśmierzania bólu i możesz iść
                      na piwo, ja idę, żegnam
                      • iffa4 Re: litości ... 30.10.09, 19:11
                        Tu nie ma nic do rzeczy, czy anestezjolog jest fachowcem, czy
                        partaczem. Pewne powikłania wystąpują niezależnie od tego. I nigdy
                        nie przewidzisz, u którego chorego one wystąpią.
                        Można wykonać najpiękniej i bezboleśnie znieczulenie
                        zewnątrzoponowe, a przy pewnych wadach wrodzonych (np. naczyniak w
                        przestrzeni zewnątrzoponowej) spowodować niedowład lub porażenie
                        kończyn dolnych.
                        Co do danych odnośnie uśmierzania bólu proponuję włożyć trochę
                        wysiłku i zapoznać się z literaturą fachową - dostępną w księgarni
                        czy bibliotekach. Nic tak nie zapada w pamięć, jak wiedza wyszukana
                        własnoręcznie.
                        • ttiikkttaakk Re: litości ... 30.10.09, 19:37
                          iffa4 napisała:

                          > Tu nie ma nic do rzeczy, czy anestezjolog jest fachowcem, czy
                          > partaczem. Pewne powikłania wystąpują niezależnie od tego. I nigdy
                          > nie przewidzisz, u którego chorego one wystąpią.
                          > Można wykonać najpiękniej i bezboleśnie znieczulenie
                          > zewnątrzoponowe, a przy pewnych wadach wrodzonych (np. naczyniak w
                          > przestrzeni zewnątrzoponowej) spowodować niedowład lub porażenie
                          > kończyn dolnych.
                          piękna manipulacja tylko nie skuteczna, bo to żaden powód by odmawiać
                          znieczulenia kobietom, które nie mają przeciwwskazan do przyjęcia znieczulenia

                          > Co do danych odnośnie uśmierzania bólu proponuję włożyć trochę
                          > wysiłku i zapoznać się z literaturą fachową - dostępną w księgarni
                          > czy bibliotekach. Nic tak nie zapada w pamięć, jak wiedza wyszukana
                          > własnoręcznie.
                          zrobilam to juz wczesniej,ty też, dlatego nie podasz linkow ;p


                          zamiast "martwić się" i fałszywie "troszczyć" się o dzieci obcych kobiet, które
                          chcą mieć znieczulenie, zajmij się dzieckiem letalin, twoje argumenty o
                          szkodliwości i zagrozeniach znieczulania chyba do niej/niego nie dotarły ;p
                          a może znieczulenie jednym dzieciom szkodzi a drugim nie?
                          to co piszesz to w ogole ciekawa sprawa, zwłaszcza w świetle takich wypowiedzi
                          jak lekarza letalin , jego bachor ma się świetnie, letalin nie widzi
                          przeciwwskazań i lekarz dzieciaka też nie widzi, ryzyko zwiazane z podaniem
                          znieczulenia też ich jakoś nie przeraza;p




                          • iffa4 Re: litości ... 30.10.09, 20:17
                            ttiikkttaakk, nie jest to manipulacja, tylko stwierdzenie faktów.
                            Pisałam już, że w każdej sytuacji i działaniu medycznym należy
                            wybrać metodę mniejszego zła - czasem jest to założenie cewnika
                            zewnątrzoponowego, czasem odstąpienie od tego. W mojej pracy (jestem
                            anestezjologiem) często znieczulam pacjentki do porodu i każdą
                            dokładnie informuję, co to jest znieczulenie zewnątrzoponowe, jakie
                            są jego zalety i wady, jakie mogą być powikłania. Wiele z nich
                            rezygnuje jak usłyszy, że będzie wbita igła w kręgosłup ('bo ja
                            myąlałam, że coś się w rękę daje') albo że mogą wystąpić powikłania
                            ('bo ja czytałam na forum, że to takie bezpieczne'). Nic nie jest
                            bezpieczne, prawidłowy poród też może skończyć się śmiercią matki i
                            dziecka i nic na to nie poradzimy.

                            żaden powód by odmawiać
                            > znieczulenia kobietom, które nie mają przeciwwskazan do przyjęcia
                            znieczulenia

                            Nikt nie odmawia znieczulenia kobietom, które nie mają
                            przeciwwskazań do Z.O., proszą o nie i jest wolny lekarz, który może
                            to wykonać. Przeważnie problem rozbija się o brak anestezjologa.
                            Lekarz, wymieniony w artykule, też nie odmówił znieczulenia z powodu
                            kaprysu, alecz z powodu zbyt zaawansowanej czynności porodowej.

                            zrobilam to juz wczesniej,ty też, dlatego nie podasz linkow ;p


                            Ja nie uczę się medycyny z powszechnie dostępnych portali, lecz z
                            portali fachowych lub z literatury pisanej :) Dlatego linków nie ma.
                            Proponuję, abyś udała się do najbliższej biblioteki i tam poczytała.

                            zajmij się dzieckiem letalin, twoje argumenty o
                            > szkodliwości i zagrozeniach znieczulania chyba do niej/niego nie
                            dotarły ;p

                            Mam nadzieję, że letalin zna zagrożenia, związane ze znieczuleniem
                            wziewnym i wybiera też mniejsze zło. Inne zagrożenia wiążą się z
                            podaniem gazu przez maskę twarzową i wywołaniem chwilowego
                            oszołomienia, inne z wbijaniem igły w kręgosłup - nie można
                            wszystkich znieczuleń wrzucać do jednego worka. Każde jednak może
                            generować powikłania, tyle że różnego stopnia.

                            ttiikkttaakk, nie bądź dyskutantką z Onetu. Twoje określenie dziecka
                            letalin mianem 'bachora' najlepiej Cię opisało .....

                            • ttiikkttaakk Re: litości ... 30.10.09, 20:35
                              uczyć się medycyny na onecie, buehehehhe, dziecko nie oceniaj innych po sobie
                              masz przywidzenia,nie umiesz czytać ze zrozumieniem, nie radzisz sobie z
                              logicznym myśleniem, powtarzasz się i dopowiadasz sobie co chciałabyś przeczytać
                              (w artykule, twoim zdaniem było zbyt późno na znieczulenie, ciekawe, w moim
                              artykule nie ma takich danych, a jesli bylo zbyt późno to pytam kolejny raz, jak
                              do tego doszło? gdzie był lekarz?) oraz w wypowiedziach adwersarzy, wkładajac im
                              w usta coś czego nie powiedzieli, sugerujesz, że ktoś z nich chce dostać
                              znieczulenie, nawet jeśli zaszkodzi to dziecku, ja nigdzie w przeciwieństwie do
                              ciebie tego nie zauwazyłam by "pandzia" czy "ewelina1" głosiły takie żadania

                              znudziłam się tobą
                              czekam na komentarz męża tym "eweliny1" tym razem na twój temat, twoje bredzenie
                              zasługuje na podobne podsumowanie jak latalina

                              • iffa4 żenada 30.10.09, 20:49
                                Jak w tytule
                • flasska Re: litości ... 30.10.09, 17:09
                  Żadna diagnoza psychiatry nie jest. Nie jest też przeciwskazaniem, prawda? A paniczny lęk i ryzyko pogorszenia stanu psychicznego? Jest czy nie jest? Człowiek to ciało? Czy stabilny stan psychiczny też się pacjentowi może przydać, jak sądzisz?

                  A co kolega, na którego post odpisywałam, miał na myśli? Ta historyjka o konsultacji psychiatry miała zdyskredytować kobiety, które nie chcą wyć z bólu? O co właściwie chodziło?

                  Które mają znów osobowości niedojrzałe, bo pewne wzorce wynosi się z
                  > domu.
                  > I tak w kółko i w kółko ...

                  Ależ oczywiście. Bo to jest taaaakie proste.
                  • letalin Re: litości ... 30.10.09, 17:34
                    > A co kolega, na którego post odpisywałam, miał na myśli? Ta
                    historyjka o konsul
                    > tacji psychiatry miała zdyskredytować kobiety, które nie chcą wyć
                    z bólu? O co
                    > właściwie chodziło?


                    O fakt, że paniczny lęk przed bólem porodowym koreluje z niedojrzałą
                    osobowością. Jest jeszcze coś takiego jak umiejętnośc panowania nad
                    swoim ciałem, tego można się nauczyc np. w szkole rodzenia, jeśli
                    nie ma się tego wytrenowanego wcześniej. Zwykle kobiety, które boją
                    się tego bólu nie mają dobrego kontaktu ze swoim ciałem.
                    • pandzik Re: litości ... 30.10.09, 19:12
                      Hmm... jakby to ująć. Może i kobieta, która panicznie boi się bólu nie ma
                      dobrego kontaktu ze swoim ciałem. Moim zdaniem jednak będzie znacznie lepszą
                      matką niż ta, która nie ma żadnego kontaktu ze swoim umysłem, za to rodzi
                      naturalnie i nie zwracając uwagi na ból gdzieś w szopie, a następnie porzuca
                      dziecko...
                      Ja sama jestem bardzo wrażliwa na ból, jak mi podczas wizyty w szpitalu
                      zakładali wenflon to myślałam, że zemdleję, na szczęście okazało się, że nie
                      taki diabeł straszny. Uważasz zatem, że jestem złą matką dla swojego dziecka?
                      Niedojrzałą? Gorszą od mojej koleżanki z sali szpitalnej, która urodziła szóste
                      dziecko w dwie godziny, a na drugi dzień już wzięła chochlą herbaty z miski na
                      korytarzu, wlała to do butelki, przytknęła noworodkowi do buzi oparłszy o ścianę
                      i poszła na papierosa...?
                      • letalin Re: litości ... 30.10.09, 19:31
                        > Hmm... jakby to ująć. Może i kobieta, która panicznie boi się
                        bólu nie ma
                        > dobrego kontaktu ze swoim ciałem. Moim zdaniem jednak będzie
                        znacznie lepszą
                        > matką niż ta, która nie ma żadnego kontaktu ze swoim umysłem, za
                        to rodzi
                        > naturalnie i nie zwracając uwagi na ból gdzieś w szopie, a
                        następnie porzuca


                        Jakoś nie mogę tej opinii dopasowac do tematu. Masz częściowo rację.
                        Nie będę natomiast oceniał kobiet, które porzucają, albo mordują
                        swoje nowonarodzone dziecko. Zbyt daleka dygresja.

                        > Ja sama jestem bardzo wrażliwa na ból, jak mi podczas wizyty w
                        szpitalu
                        > zakładali wenflon to myślałam, że zemdleję, na szczęście okazało
                        się, że nie
                        > taki diabeł straszny. Uważasz zatem, że jestem złą matką dla
                        swojego dziecka?

                        Chciałbym móc umiec odpowiadac na takie pytania i te odpowiedzi
                        umiec uzasadnic...Przepraszam nie potrafię.
                        Sądzę natomiast, że matki ( nie dotyczy to Ciebie) opowiadające
                        swoim córką jakim to koszmarem jest poród, pracują nad tym, żeby ich
                        dzieciom było w życiu trudniej.


                        na szczęście okazało się, że nie
                        > taki diabeł straszny.

                        To pozytywne. Poród bez znieczulenia zwykle wywołuje taką ocenę u
                        młodej matki. Gorzej jak się nastawi na znieczulenie, nie akceptuje
                        bólu, który temu fizjologicznemu wydarzeniu towarzyszy.
                        • pandzik Re: litości ... 30.10.09, 19:49
                          Uwierz mi, gdybym mogła, urodziłabym mojego synka naturalnie. Jestem
                          histeryczką, boję się bólu, zwłaszcza nieznanego. A ból pierwszego porodu - jak
                          każdy pierwszy - jest nieznany. Gdy trafiłam na porodówkę, to pomimo wszelkich
                          absurdów (jak konieczność podpisywania papierów i wypełniania ankiet przy
                          skurczach co dwie minuty), zrobiłabym wszystko, żeby mój maluszek przyszedł na
                          świat jak najszybciej i możliwie bezkonfliktowo. Nie dało się. Tym niemniej
                          jestem w stanie zrozumieć kobiety, które bólu się boją na tyle, że poród może
                          być dla nich traumatycznym przeżyciem. I uważam, że mają prawo do znieczulenia
                          na żądanie - co w efekcie będzie także z korzyścią dla dziecka i relacji
                          matka-dziecko. Żona kolegi z pracy, która rodziła 11 godzin bez znieczulenia, a
                          potem z ZZO jeszcze dwie - przez pierwszą doba nie chciała mieć dziecka przy
                          sobie. Tydzień później, kiedy odwiedziłam ja w domu, nadal nie mogła mówić o
                          niczym innym, tylko jaki to był koszmar. Teraz dziecko ma ponad rok i ona powoli
                          o tym zapomina, ale pomiędzy nią i synkiem czuć dystans.
                          • oby.watel @pandzik 30.10.09, 20:09
                            Z całym szacunkiem. Tematem wypracowania nie jest Twój przypadek, lecz omawiany.
                            Nie musisz i nie masz obowiązku tłumaczyć się każdemu napastliwemu osobnikowi na
                            forum ze swego postępowania. Nie jesteś gorsza dlatego, ze się boisz bólu, nie
                            jesteś gorszą matką dlatego, ze poród Cię przerażał.

                            Ci którzy koniecznie chcą rodzić bez znieczulenia - niech rodzą. Zaś ci, których
                            to nie dotyczy niech sobie wkręcą w imadło (delikatnie, żeby nie zgnieść) i ze
                            stoperem sprawdzą ile wytrzymają. To pozwoli na wyrobienie sobie poglądu na to,
                            co czuje kobieta i czy to jest ból nie do wytrzymania, czy wręcz przeciwnie. I
                            nawet jeśli nadal będą uważać, że kobiety jednak powinny cierpieć mimo, że nie
                            muszą, to przynajmniej będą bardziej wiarygodni.
                        • pyskata666 Re: litości ... 30.10.09, 21:18
                          Naprawde, bawisz mnie ta swoja "fizjologia". Czy ty wiesz cos na temat
                          ewolucyjnych zmian w ciele ludzkim? Wydaje mi sie, ze naprawde bardzo malo.
                          Otoz, kiedys nasi przodkowie wedrowali sobie na czterech lapkach i wszystkie
                          wewnetrzne uklady kregowcow byly przystosowane do funkcjonowania w pozycji
                          poziomej. Zauwaz, ze porod u zwierzat czworonoznych to pikus w porownaniu do
                          tego czego doswiadczaja samice ludzkie.

                          W pewnym momencie, czlowiekowate zaczely przyjmowac stopniowo pozycje pionowa.
                          Niestety, uklady wewnetrzne pozostaly bardziej oprone, zwlaszcza rozrodczy,
                          zwlaszcza zenski. Ten koszmar "fizjologii" porodowej to cena za pionizacje,
                          ktora umozliwila rozwoj gatunku i jego ewolucyjna przewage nad konkurencja. Nie
                          rozumiem tylko, dlaczego samice ludzkie, ktore placa tak wysoka cene za skok
                          ewolucyjny, nie maja prawa korzystac z osiagniec cywilizacji, ktora ten skok
                          umozliwil?

                          Coz, wbrew powszechnym pogladom tzw. "ekologow" (proponuje sprawdzic, co ten
                          termin tak naprawde znaczy), natura nie zawsze ma racje i nie zawsze jest lepiej
                          zeby bolalo, bo tak bylo zawsze. Nie bylo, dopoki postawa wyprostowana nie
                          zaczela przyniosic wymiernych korzysci. Bole porodowe to "wypadek przy pracy", a
                          nie zadne blogoslawienstwo. Porod taki jak u kobiet w "naturze" po prostu sie
                          nie zdarza! A jezeli juz, to dany garnitur getetyczny jest zyczajnie ze
                          srodowiska eliminowany. Samica albo nie przezywa, albo wydaje na swiat za malo
                          potomstwa, zeby jej genom mogl odegrac jakakolwiek role w historii gatunku.
                        • kontodopisanianaforum Re: litości ... 03.11.09, 10:09
                          letalin napisał:

                          > To pozytywne. Poród bez znieczulenia zwykle wywołuje taką ocenę u
                          > młodej matki. Gorzej jak się nastawi na znieczulenie, nie akceptuje bólu,
                          który temu fizjologicznemu wydarzeniu towarzyszy.

                          Jak kiedyś będziesz musiał "urodzić" kamyczek nerkowy, to pamiętaj, żeby się nie
                          nastawiać na znieczulenie i zaakceptować ból, jaki temu fizjologicznemu
                          wydarzeniu towarzyszy. Powodzenia.
                          • ttiikkttaakk Re: litości ... 03.11.09, 11:29
                            letalin swojej żonce znieczulenie zafundował, on odbiera tylko prawo do
                            znieczulenia innych,
                            jego oburza tylko, że inne kobiety, też chcą mieć wybór i ulgę w cierpieniu a
                            nie mogą tego dostać nawet za opłatą jesli trafią na sadystą w stylu romualda r
                            nawet bachor tego hipokryty letalina jest usypiany! u dentysty
                    • flasska Re: litości ... 30.10.09, 20:13
                      I cóż to ma do rzeczy, gdy mowa o kobiecie przerażonej, roztrzęsionej, znajdującej się już na oddziale? Stanąłbyś nad nią i opowiadał o szkołach rodzenia i pożytkach płynących z medytacji? Czy za karę, że jest taka niedojrzała, przeczołgałbyś ją, jak na prawdziwego pana doktora przystało?

                    • ewelina_1 Re: litości ... 30.10.09, 22:04
                      letalin napisał:

                      > O fakt, że paniczny lęk przed bólem porodowym koreluje z
                      niedojrzałą
                      > osobowością.

                      lęk przed bólem to niedojrzałość????? Może zrób sobie test z
                      imadłem, bo wiesz... jeśli nie chcesz bo się boisz bólu to znaczy że
                      masz niedojrzałą osobowość.


                      Jest jeszcze coś takiego jak umiejętnośc panowania nad
                      > swoim ciałem, tego można się nauczyc np. w szkole rodzenia, jeśli
                      > nie ma się tego wytrenowanego wcześniej. Zwykle kobiety, które
                      boją
                      > się tego bólu nie mają dobrego kontaktu ze swoim ciałem.
                      A teraz filofie od siedmiu boleści wyjaśnij nam wszystkim jak się ma
                      trening i kontakt z własnym ciałem, jeśli kobieta trafia do
                      szpitala - i jak pisałeś w innym miejscu - gdzie lekarz o wszystkim
                      decyduje. Wtedy już nie może mieć dobrego kontaktu z własnym ciałem,
                      bo zamiast słuchać swego ciała czyli natury musi słuchać lekarza.
                      I tyle właśnie jest warte twoje bezsensowne gadanie. Nawet nie
                      widzisz, że sam sobie przeczysz.
                      • letalin Re: litości ... 30.10.09, 22:37
                        wyjaśnij nam wszystkim jak się ma
                        > trening i kontakt z własnym ciałem, jeśli kobieta trafia do
                        > szpitala - i jak pisałeś w innym miejscu - gdzie lekarz o wszystkim
                        > decyduje. Wtedy już nie może mieć dobrego kontaktu z własnym ciałem,
                        > bo zamiast słuchać swego ciała czyli natury musi słuchać lekarza.


                        Rodziłem z żoną przez 12 godzin. Lekarz był u nas może kilka minut. O niczym nie
                        decydował w taki jak sugerujesz sposób, raczej pomagał. To było 12 lat temu.
                        O jakim szpitalu piszesz, w jakich czasach? Gdzie są jeszcze tacy lekarze,
                        którym się chce o wszystkim decydować? Kipisz złością, ale daj konkrety. W jaki
                        sposób lekarz decydował w sposób zakłócający naturalny przebieg porodu.
                        Zakłócający nie wspomagający...
                        • ewelina_1 Re: litości ... 30.10.09, 23:16
                          letalin napisał:

                          > Rodziłem z żoną przez 12 godzin.
                          rodziła żona. Ty jej tylko towarzyszyłeś, ale nie rodziłeś.

                          Lekarz był u nas może kilka minut. O niczym ni
                          > e
                          > decydował w taki jak sugerujesz sposób, raczej pomagał. To było 12
                          lat temu.
                          > O jakim szpitalu piszesz, w jakich czasach? Gdzie są jeszcze tacy
                          lekarze,
                          > którym się chce o wszystkim decydować? Kipisz złością, ale daj
                          konkrety. W jaki
                          > sposób lekarz decydował w sposób zakłócający naturalny przebieg
                          porodu.
                          > Zakłócający nie wspomagający...
                          Na GW udziela porad położna która bardzo dużo wyjaśnia. Poczytaj jej
                          opisy i porównaj. Gdzieś też jest forum. Wrzuć w wyszukiwarkę.
                          A teraz konkrety (moje dzieci przyszły na świat w tym stuleciu):
                          każda rodząca latała po korytarzu z kroplówką z oksytocyną, a
                          oksytocyna zaburza fizjologiczne skurcze macicy. Lekarz nie musi
                          zaglądać. Zauważyłam, że w wielu szpitalach jest zwyczaj, że na
                          dzień dobry w szpitalu dostaje się kroplówkę. Kolejne przykłady to
                          częste KTG na leżąco, przymus leżenia podczas II fazy. Sądzę, że na
                          takim forum tyle starczy.
                          Te "wspomaganie" o którym piszesz to też oksytocyna - a to
                          zakłócanie.
                          • marcinoit Re: litości ... 30.10.09, 23:23
                            ewelino to w koncu jestes za naturaknym porodem czy przeciw? bo sie pogubilem
                            • ewelina_1 Re: litości ... 31.10.09, 00:27
                              przeciwko ubezwłasnowolnieniu kobiety i decydowania za nią. Nie zawsze jest
                              możliwość porodu naturalnego i wtedy kobieta musi mieć wybór a nie modlić się o
                              ludzkiego lekarza.
            • ewelina_1 Re: litości ... 30.10.09, 21:55
              letalin napisał:

              > Tu gdzie pracuję, kobiety , które żądają cięcia z powodu
              panicznego
              > lęku przed porodem wysyła się na konsultację psychiatryczną, która
              > zwykle kończy się diagnozą: Osobowośc niedojrzała.
              najwyraźniej diagnozy stawiają psychopaci a nie profesjonaliści:
              kobieta.wp.pl/kat,26333,title,Tokofobia-paniczny-lek-przed-porodem,wid,8993840,wiadomosc.html
          • ttiikkttaakk Re: litości ... 30.10.09, 16:27
            iffa4 napisała:

            > Jak ktoś mdleje z bólu i jest wyczerpany bólem, to powinien
            > pomyśleć 'a dlaczego nie chodziłam do dobrej szkoły rodzenia'.
            >
            > Kobieta przygotowana na to, co ją czeka, nie mdleje z bólu, tylko
            > spokojnie współpracuje z personelem. Wie, że najważniejsze jest
            > dobro jej dziecka i nie odgrywa szopek. Jest wiele sposobów
            > naturalnych uśmierzania bólu, choćby odpowiednie oddychanie, kąpiel
            > czy masaż.
            widac, nie zawsze się to sprawdza, patrz reszta świata, tego cywilizowanego

            poza tym, że nie zawsze to wystarcza, nie każdy może sobie z róznych względów
            pozwolic np. na szkołę rodzenia, a niektore szkoły rodzenia to porażka, więc nie
            upraszczaj

            kazdej matce zalezy na dobru dziecka, a taki szantaż emocjonalny jaki próbujesz
            zastosowac jest ponizej dna, ze jak kobiecie zależy na dobru dziecka to niech
            cierpi dla jego dobra

            kobieta ma na uwadze dobro dziecka (zawsze) i ma na uwadze swoje dobro i nie
            widzi powodu by cierpieć, jeśli tego powodu nie ma i brawo dla niej!


            > Jak dobrze napisała jedna z przedmówczyń - poród to nie manicure.
            > Ale też poród to nie wyrywanie paznokci kleszczami na żywca, nie
            > przesadzajmy.
            > Oczywiście najłatwiej jest krzyknąć na wejściu 'żądam cięcia'
            > albo 'żądam znieczulenia'.
            > Ciekawe, co by powiedział pan mąż, gdyby podczas znieczulenia doszło
            > do powikłań (zdarzają się)?
            • iffa4 Re: litości ... 30.10.09, 16:42
              Pozwolę się z Tobą nie zgodzić.
              Dobra - powtarzam DOBRA szkoła rodzenia to bezcenna rzecz.
              Znam takich parę, po których dziewczyny i ich mężowie idą
              przygotowani do porodu tak, że tylko pozazdrościć. Znam opowieści o
              porodach po takich szkołach i tylko mogę zazdrościć, że przed paroma
              laty takowych nie znalazłam.
              I nie rozumiem tu podejścia 'nie każdy może sobie pozwolić na szkołę
              rodzenia'. Co może być ważniejsze od przygotowania do porodu?
              Nie stosuję szantażu emocjonalnego. Dziecko = konieczne wyrzeczenia,
              od okresu ciąży począwszy. Dlaczego nie skarżysz się na nudności w
              ciąży i na to, że nie mieścisz się w ukochane bikini? Na konieczność
              wstawania w nocy do płaczącego malucha? Ból porodowy jest bólem
              absolutnie do zniesienia, a podanie każdego leku jest ingerencją i
              może wywołać wiele komplikacji. Nie chodzi o cierpienie dla dobra
              dziecka, tylko o to, żeby - jeśli jest taka możliwość i nie ma
              problemów - dziecko urodziło się w optymalnym stanie.
              Można to spokojnie znieść i cieszyć się po urodzeniu, daję Ci
              słowo :)
              • oby.watel Re: litości ... 30.10.09, 19:28
                iffa4 napisała:

                > Można to spokojnie znieść i cieszyć się po urodzeniu, daję Ci
                > słowo :)

                Ból przy wyrywaniu zębów też można znieść, ale chyba nie będziesz dowodzić, że
                należy? Poza tym po co znosić coś, czego dzięki nauce znosić nie trzeba? Bo mogą
                wystąpić powikłania? Jeśli tak to po cholerę "siłami natury" rodzić w szpitalu,
                skoro w domu będzie bolało tak samo? W średniowieczu kobiety nie tylko cierpiały
                podczas porodów, ale także rodziły w domach bez konieczności odprowadzenia
                składki na pensję dla doktorów.
          • przeciwcialo Re: litości ... 30.10.09, 16:34
            Wykupiłby ogłoszenie że dziekuje partaczowi- anestezjologowi który
            zafundował zonie np. dozywotnie migreny.
          • kamelia04.08.2007 litości ale brednie 30.10.09, 17:44
            iffa4 napisała:


            > Kobieta przygotowana na to, co ją czeka, nie mdleje z bólu, tylko
            > spokojnie współpracuje z personelem. Wie, że najważniejsze jest
            > dobro jej dziecka i nie odgrywa szopek. Jest wiele sposobów
            > naturalnych uśmierzania bólu, choćby odpowiednie oddychanie,
            kąpiel
            > czy masaż.


            co za brednie. Chodzilam do szkoły rodzenia i polozna opowiadała z
            czym poród sie je, opowiadała tez o znieczuleniu zewnatrzoponowym.
            A jak juz doszło co do czego to oddychanie, kapiel czy masaż można
            bylo sobie w dupę wsadzic, bo tylko znieczulenie przyniosło ulgę.



            > Ale też poród to nie wyrywanie paznokci kleszczami na żywca, nie
            > przesadzajmy.

            wydaje mi sie, ze wyrywanie paznokci na zywca mniej boli w
            porównaniu do skurczy porodowych. Wprawdzie paznokci mi tak nikt nie
            wyrywał, ale doswiadczyłam porodu.



            > Oczywiście najłatwiej jest krzyknąć na wejściu 'żądam cięcia'
            > albo 'żądam znieczulenia'.

            a wiesz, że we FR można na wejsciu powiedziec "żądam znieczulenia".
            Jak cie zbadaja i stwierdzą, że sie rozwarcie juz nadaje, to daja
            znieczulenie bez robienia łaski.
            Dlaczego w jednym kraju ku... można, a w innym sie robi z tego takie
            halo.



            > Ciekawe, co by powiedział pan mąż, gdyby podczas znieczulenia
            doszło
            > do powikłań (zdarzają się)?

            ciekawe co by powiedział pan mąz, gdyby podczas porodu doszło do
            powikłan, krwotoku, uduszenia dziecka i innych rzeczy. Tylko
            dlatego, ze lekarzowi sie nie chciało ulzyc pacjentce.
            • loraphenus w innym kraju mozna bo- 30.10.09, 17:51
              po pierwsze maja tam anestezjologow

              po drugie maja tam pieniadze.

              cewniki i leki kosztuja
              • letalin Re: w innym kraju mozna bo- 30.10.09, 19:00
                loraphenus napisał:

                > po pierwsze maja tam anestezjologow
                >
                > po drugie maja tam pieniadze.
                >
                > cewniki i leki kosztuja


                Obawiam się, że to za bardzo realistyczne podejście. Nie na miejscu
                i nie w porę. Tu się dzisiaj poluje na Złego w białym fartuchu:)
              • oby.watel Re: w innym kraju mozna bo- 30.10.09, 19:07
                loraphenus napisał:

                > po pierwsze maja tam anestezjologow
                >
                > po drugie maja tam pieniadze.
                >
                > cewniki i leki kosztuja

                Po trzecie nie maja NFZ

                Pracownicy i dyrektorzy kosztuja.
            • iffa4 Re: litości ale brednie 30.10.09, 18:43
              Z tego powodu, że kobieta cierpi, nie dochodzi do krwotoku. Przy
              niewspółpracującej pacjentce może dojść do przejściowych wahań tętna
              płodu, ale po to są KTG, aby to powikłanie wykryć.
              Przy porodach znieczulonych też dochodzi do krwotoków i powikłań.
              Wg statystyk porody znieczulone generują większą ilość tzw. porodów
              zabiegowych (wacuum, kleszcze) i cięć cesarskich.
              Mogą wystąpić również powikłania znieczulenia zewnątrzoponowego, w
              tym naprawdę bardzo groźne, nie tylko przejściowe bóle głowy.
              Proponuję poczytać literaturę fachową.

              P.S. Nie wspominam porodów jako wyrywania paznokci. Moje koleżanki
              też. A przyjaciółki mojej córki, rodzące teraz, absolwentki naprawdę
              dobrej szkoły rodzenia, śmieją się że wolą urodzić niż wysprzątać
              przedświątecznie mieszkanie.
              • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 30.10.09, 18:52
                Przy porodach znieczulonych też dochodzi do krwotoków i powikłań.
                Wg statystyk porody znieczulone generują większą ilość tzw. porodów
                zabiegowych (wacuum, kleszcze) i cięć cesarskich.


                wg POLSKICH statystyk, W POLSKICH szpitalach jest tak jak piszesz, dziwnym
                trafem w innych państwach te statystyki już nie mają racji bytu a znieczulenie
                jest traktowane jak pomoc kobiecie w tym by była stroną aktywną i świadomie
                uczestniczącą w porodzie, współpracowała z lekarzem i położną
                • iffa4 Re: litości ale brednie 30.10.09, 19:16
                  Proszę, zacytuj statystyki, na których się opierasz.
                  Bo ja, mimo że jestem 'z branży' i śledzę literaturę regularnie,
                  takowych nie znam.
                  Znam tylko takie, które przytoczyłam.

                  I jakoś dziwnym trafem są kraje (Holandia, Szwecja, USA, Belgia),
                  gdzie pacjentki, pomimo że mają możliwość wyboru znieczulenia,
                  odmawiają wszelkich interwencji medycznych, chcąc rodzić naturalnie -
                  optymalnie w domu. To też jest poparte statystykami.
                  • oby.watel Re: litości ale brednie 30.10.09, 19:36
                    iffa4 napisała:

                    > I jakoś dziwnym trafem są kraje (Holandia, Szwecja, USA, Belgia),
                    > gdzie pacjentki, pomimo że mają możliwość wyboru znieczulenia,
                    > odmawiają wszelkich interwencji medycznych, chcąc rodzić

                    Mają możliwość wyboru i odmawiają? I dlatego Polki nie powinny mieć możliwości
                    wyboru, lecz obowiązek rodzenia w bólach - jak chce Biblia - siłami natury?
                    Dlatego, że Amerykanki odmówiły, czy dlatego, że zaoszczędzone pieniądze będzie
                    można przeznaczyć na premie dla personelu?

                    Za komuny, gdy zaczęło brakować masła okazało się, po dogłębnych badaniach, że
                    jest bardzo niezdrowe i dlatego władza w trosce o zdrowie obywateli zastąpiła je
                    margaryną. Niestety margaryny też wkrótce zabrakło...
                    • iffa4 Re: litości ale brednie 30.10.09, 19:58
                      Nie oby.watelu, nie dlatego.

                      Dlatego, że znieczulenie porodu jest działaniem medycznym, które ma
                      konkretne wskazania, przeciwwskazania i może generować powikłania.
                      Czasem jest ono niezbędne, czasem nie wolno go stosować - wszystko
                      zależy od sytuacji. Decyzję podejmuje lekarz i on za nią odpowiada.
                      Nie bronię tu chamskiego zachowania, lecz bronię prawa lekarzy -
                      kompetentnych lekarzy - do podejmowania decyzji.

                      Inaczej każdy z nas naczyta się na forach różności, sam sobie będzie
                      stawiał diagnozy, a od lekarza tylko żądał jej potwierdzenia.

                      Uważam, że poród jest tak ważną rzeczą dla kobiety, że powinna się
                      do niego przygotować w dobrej szkole rodzenia, a nie wkraczać na
                      porodówkę z pieśnią na ustach 'żądam znieczulenia, a jeszcze lepiej
                      cięcia, bom taka słaba i nie dam rady'.
                      • oby.watel Re: litości ale brednie 30.10.09, 20:22
                        iffa4 napisała:

                        > Dlatego, że znieczulenie porodu jest działaniem medycznym, które
                        > ma konkretne wskazania, przeciwwskazania i może generować
                        > powikłania. ....

                        Może. Wszystko może. Nie zastosowanie znieczulenia też może.

                        > Nie bronię tu chamskiego zachowania, lecz bronię prawa lekarzy -
                        > kompetentnych lekarzy - do podejmowania decyzji.

                        A. Chodzi Ci o kompetentnych lekarzy? To czemu nie sygnujesz swoich komentarzy,
                        że to OT? A może według Ciebie omawiany przypadek doktora mieści się w kategorii
                        "kompetentny"?

                        Lekarz ma prawo podejmować decyzje. A pacjent ma prawo wiedzieć dlaczego lekarz
                        tak zadecydował. I jeśli powodem odmowy jest widzimisię, lekarza, to powinno
                        decydować moje. Bo też mam prawo do widzimisię.

                        Ale skoro p. dr przywołał średniowiecze, to kobiety wprawdzie rodziły w bólach,
                        ale w domu. Więc nie potrzebowały ani odprowadzać składki na dr R, ani samego dr R.
                        • iffa4 Re: litości ale brednie 30.10.09, 21:00
                          Nie zastosowanie znieczulenia porodu generuje mniej groźnych
                          powikłań niż jego zastosowanie. Zresztą znieczulenie porodu jest
                          jedynym rodzajem znieczulenia, o które pacjent PROSI - jest nawet
                          zupełnie inny fornularz, nie ZGODY na znieczulenie, tylko PROŚBY o
                          znieczulenie.
                          Nie znam kompetencji lekarza, opisywanego w artykule. Problem
                          wynika - wg mnie - z jego braku kultury i paretnalistycznego
                          nastawienia do pacjentek. Wspomniał, że nie zastosował znieczulenia
                          zewnątrzoponowego, bo poród był zbyt zaawansowany - z takim
                          stwierdzeniem mogę się zgodzić, znieczulenie stosuje się do pewnego
                          momentu porodu.
                          Owszem, każdy ma prawo do widzmisię, każdy też ma prawo do wyboru
                          lekarza i szpitala, jeśli widzimisię lekarza nam nie odpowiada.
                          Przed porodem zebrałam superdokładne informacje w wszystkich
                          szpitalach w okolicy, wszystkich pracujących tam lakarzach i
                          większości położnych. Potem mogłam mieć pretensje tylko do siebie,
                          jeśli wybrałam źle.
                          Oczywiście nawet takie postępowanie nie zapobiegnie wszelkim
                          komplikacjom. Ale choć personel był przyjacielski :)

                          Dlaczego o postępowaniu medycznym ma decydować widzimisię Twoje, a
                          nie lekarza? To on odpowiada za Twoje leczenie, nie Ty.
                          • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 30.10.09, 21:17
                            - Nie czuję się winny - mówi dr Romuald R. - Na podanie znieczulenia
                            zewnątrzoponowego było za późno, bo akcja porodowa była zaawansowana. Zresztą
                            pacjentka o to nie prosiła. Podałem leki rozkurczowe.


                            Dyrektor szpitala Krzysztof Tadrzak: - Wierzę pacjentce i jej rodzinie.
                            Rezygnuję z usług doktora, bo to nie pierwsza skarga.


                            ty wierzysz konowałowi a reszta swiata nie, ze on broni swojej dupy kłamiąc-mogę
                            zrozumieć, ale jaką trzeba byc idiotką by go bronic- tego nie rozumiem . Możesz
                            nią być tylko ty.
                            Życzę tobie, abyś trafiała w rece Romualda R. (i jemu podobnych)- zeby lekarzyna
                            miał okazję się tobie odwdzieczyc za to jak go bronisz.
                          • oby.watel Re: litości ale brednie 30.10.09, 22:03
                            > iffa4 napisała:
                            > Dlaczego o postępowaniu medycznym ma decydować widzimisię Twoje, a
                            > nie lekarza? To on odpowiada za Twoje leczenie, nie Ty.

                            Powtórzę, skoro potrzebujesz dwa razy. Lekarz ma prawo podejmować decyzje. A
                            pacjent ma prawo wiedzieć dlaczego lekarz podjął takie, a nie inne. A jeśli
                            powodem odmowy jest tylko widzimisię lekarza, to powinno decydować moje. Bo też
                            mam prawo do widzimisię, a to ja go opłacam, a nie on mnie. Mało - lekarz nie
                            robi mi łaski, że mnie leczy, bo z tego żyje. A jeśli uważa, że tak jak
                            weterynarz krowy tak i on nie musi informować mnie co robi, po co i dlaczego, to
                            sugeruję, by zajął się leczeniem krów (koni nie radzę, bo mogłyby nakopać). Czy
                            teraz już jasne?

                            Co do odpowiedzialności za leczenie - pozwól że to stwierdzenie skwituję
                            szyderczym rechotem i nie podejmę tematu. Poprzestanę tylko na konstatacji, że
                            lekarz ponosi odpowiedzialność, a szpital - czyli w ogólnym rozrachunku wszyscy
                            - koszty odszkodowania.

                            Mam prawo domniemywać, że w szpitalu pracują fachowcy. Jeśli rzecz dotyczy ciąży
                            to owszem - jest czas na grymaszenie. A w nagłym wypadku? Masz już listę
                            szpitali, do których nie pozwolisz się karetce zawieźć?

                            Trudno polemizuje się ze stwierdzeniami, że coś czegoś generuje mniej. Miałaś
                            wizję, czy są jakieś wiarygodne dane popierające tę tezę? Piszesz, że możesz
                            zgodzić się z twierdzeniem, iż "nie zastosował znieczulenia zewnątrzoponowego,
                            bo poród był zbyt zaawansowany". Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że
                            nawet poród nie robi się zbyt zaawansowany tak nagle, że nie ma na nic czasu.

                            Jeśli kobieta decyduje się rodzić w szpitalu, to ma prawo bez wielomiesięcznego
                            śledztwa oczekiwać fachowej, kompetentnej i kulturalnej obsługi. Ma prawo się
                            bać, a personel ma obowiązek strach i stres zminimalizować. Po to tam jest.

                            Powstrzymam się od komentowania tych niebywale groźnych powikłań, które czekają
                            pragnące sobie ulżyć w cierpieniach kobiety. Bo każdy zabieg może skończyć się
                            powikłaniami. Nawet wyciskanie pryszcza. A skoro tak, to lekarz powinien podjąć
                            decyzję odmowną TYLKO wtedy, gdy istnieje niebezpieczeństwo, że znieczulenie
                            spowoduje komplikacje. A nie profilaktycznie, z powodu widzimisię, czy
                            oszczędności. Bo to, że coś MOŻE się zdarzyć nie może usprawiedliwiać
                            zaniechania działań. Bo co w sytuacji, gdy pacjent MOŻE operacji nie przeżyć?
                            Zostawic go bez pomocy? Dobić?

                            A może w ogóle zlikwidować oddziały położnicze? Bo "siłami natury" kobiety
                            spokojnie mogą rodzić w domu. Bez łaski i narażania się na ordynarne uwagi. Nie
                            byłoby rozsądniej i taniej? Podobno dobry ginekolog potrafi stwierdzić przed
                            porodem, czy wystąpią powikłania, a w trakcie lub po...
                            • iffa4 Re: litości ale brednie 03.11.09, 00:09
                              A jeśli
                              > powodem odmowy jest tylko widzimisię lekarza, to powinno decydować
                              moje
                              .
                              Zawsze masz prawo zmienić lekarza na takiego, który będzie działał
                              tak jak Ty sobie zażyczysz.

                              lekarz ponosi odpowiedzialność, a szpital - czyli w ogólnym
                              rozrachunku wszyscy
                              > - koszty odszkodowania.

                              Nieprawda, lekarze zatrudnieni na kontraktach (umowach cywilno -
                              prawnych) - czyli w tej chwili ogromna część, jeśli nie większość
                              lekarzy szpitalnych - odpowiadają za swoje błędy w całej
                              rozciągłości, bez udziału własnego szpitala. Mają ustawowy obowiązek
                              ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej na minimum 200 tys
                              euro - większość jest ubezpieczona na dużo wyższe kwoty.


                              Masz już listę
                              > szpitali, do których nie pozwolisz się karetce zawieźć?

                              Tak, wiem dokładnie, na których oddziałach ja i moja rodzina może
                              się w nagłych przypadkach leczyć, znam kompetencje lekarzy.
                              Problemem będzie utrata świadomości i niemożliwość wyrażenia swojej
                              woli. Przypominam jednak, że poród nie jest nagłym stanem ... na
                              przygotowanie ma się zwykle 9 miesięcy.

                              Trudno polemizuje się ze stwierdzeniami, że coś czegoś generuje
                              mniej.

                              Jak napisałam wyżej - jestem anestezjologiem. Jeśli masz potrzebę,
                              napisz na prv, prześlę Ci ststystyki.

                              "nie zastosował znieczulenia zewnątrzoponowego,
                              > bo poród był zbyt zaawansowany". Nie znam się na tym, ale wydaje
                              mi się, że
                              > nawet poród nie robi się zbyt zaawansowany tak nagle, że nie ma na
                              nic czasu.

                              Powyższy cytat pochodzi z artykułu.
                              Tak, poród może zrobić się zaawansowany bardzo szybko, zwłaszcza u
                              wieloródek.

                              Jeśli kobieta decyduje się rodzić w szpitalu, to ma prawo bez
                              wielomiesięcznego
                              > śledztwa oczekiwać fachowej, kompetentnej i kulturalnej obsługi.
                              Ma prawo się
                              > bać, a personel ma obowiązek strach i stres zminimalizować.

                              Owszem, ma do tego prawo. Ale ma obowiązek szanować decyzje
                              kompetentnego - powtarzam, kompetentnego personelu, a nie narzucać
                              swoje zdanie.

                              A skoro tak, to lekarz powinien podjąć
                              > decyzję odmowną TYLKO wtedy, gdy istnieje niebezpieczeństwo, że
                              znieczulenie
                              > spowoduje komplikacje.

                              Nie ma prostej zależności, która pokaże, u którego pacjenta wystąpią
                              lub nie komplikacje. Decyzję odmowną można podjąć z wielu powodów,
                              choćby wspomnianego wyżej braku anestezjologów, zbyt zaawansowanego
                              porodu, zmian ropnych w miejscu wkłucia itp.

                              Podobno dobry ginekolog potrafi stwierdzić przed
                              > porodem, czy wystąpią powikłania, a w trakcie lub po...

                              Podobno istnieją krasnoludki.
                              Oba stwierdzenia są tak samo prawdziwe.
                              Czy odpowiesz jednoznacznie na pytanie, czy jutro nie zginiesz w
                              wypadku? Zostajesz w domu, więc na pewno nie .. a tak, moze zarwać
                              się sufit.
                              Tyle samo warte jest twierdzenie o ginekologu.
                              • oby.watel Re: litości ale brednie 03.11.09, 12:05
                                Dziękuję za krytyczny rozbiór głosu w dyskusji. Wybacz, ale nie potrafię
                                polemizować z dogmatami, półprawdami i demagogią. Napisałaś:

                                > Podobno istnieją krasnoludki.
                                > Oba stwierdzenia są tak samo prawdziwe. Czy odpowiesz
                                > jednoznacznie na pytanie, czy jutro nie zginiesz w wypadku?
                                > Zostajesz w domu, więc na pewno nie .. a tak, moze zarwać się
                                > sufit. Tyle samo warte jest twierdzenie o ginekologu.

                                Rozumiem Twoje rozumowanie. Najbardziej kompetentny i odpowiedzialny lekarz to
                                taki, który nie robi niczego, czego nie musi. Zawsze istnieje bowiem ryzyko, że
                                nie trafi w żyłę, igła się złamie, żyła okaże się zwapniała, skalpel jest tępy,
                                prąd wyłączą, sufit się zerwie, księżyc świeci opuchlizna się powiększa, ropa
                                tryska i iffa4 nawet nie wie co jeszcze, bo niczego się przewidzieć nie da.
                                Jedynym pewnikiem w pracy lekarza jest więc tylko, że skandalicznie mało
                                zarabia. A skoro zarobi tyle samo gdy kiwnie palcem, jak i wtedy gdy nie kiwnie,
                                to po co ma kiwać? Poza tym jest wykończony, bo prywatnie musi być grzeczny,
                                uczynny, miły i nie dostrzegać (płaci pani 150 zł) przeciwwskazań do
                                znieczulania pacjentek, które prowadzi....

                                Pozwól, ze nie będę się wdawał w polemikę, bo boję się, że mnie poniesie. Wydaje
                                mi się (ale mogę się mylić, może ktoś mnie wyprowadzi z błędu), że jeśli lekarz
                                nie jest w stanie niczego "przewidzieć", to - dla dobra pacjentów - powinien
                                zająć się czymś innym.

                                Brak lekarzy nie niczego nie usprawiedliwia. Jeśli szpital zatrudnia jednego
                                lekarza, to ofiary wypadku (jeśli dowieziono więcej niż jedną) operowane są po
                                uprzednim losowaniu? A może to Ty decydujesz? Ten pacjent mi się nie podoba,
                                więc niech zdycha, ja znieczulę tamtego...

                                Na koniec - zostawmy służbę zdrowia. Wyobraź sobie, że rzucił się na Ciebie
                                obleśny osobnik w celu - powiedzmy - zacieśnienia stosunku bilateralnego.
                                Przejeżdżający mimo patrol słyszy Twoje wołanie o pomoc, ale gna do
                                "pilniejszego przypadku". Ponieważ funkcjonariusz ma obowiązek wykonywać rozkazy
                                kompetentnego - powtarzam, kompetentnego przełożonego, a nie narzucać swoje zdanie.
                                • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 12:14
                                  oby.watel ja Ciebie podziwiam i Twoją cierpliwość i kulturę dla tego chama, ale
                                  moze to i lepiej, wystarczy, że mnie poniosło...

                                  ps. A ten mąż, na którym sin2001 wiesza psy nie tylko nie zawiódł swojej żony,
                                  ale przy okazji pomógł wielu innym kobietom, które uchronił przed psychopatą
                                  romualdem r
                                • sin2001 Re: litości ale brednie 03.11.09, 13:09
                                  > Brak lekarzy nie niczego nie usprawiedliwia. Jeśli szpital
                                  zatrudnia jednego
                                  > lekarza, to ofiary wypadku (jeśli dowieziono więcej niż jedną)
                                  operowane są po
                                  > uprzednim losowaniu? A może to Ty decydujesz? Ten pacjent mi się
                                  nie podoba,
                                  > więc niech zdycha, ja znieczulę tamtego...


                                  Nikt tego nie nazywa twoimi słowami, ale tak to w praktyce, już na
                                  miejscu wypadku funkcjonuje. Lekarz decyduje, komu może jeszcze
                                  życie uratowac, a kogo zostawi bez pomocy. Więc jak w wypadku
                                  autobusowym będziesz miał kogoś z rozprutym brzuchem i wszystkim na
                                  wierzchu, a obok ktoś będzie intensywnie krwawił z przeciętej
                                  tętnicy, to ten ciężej ranny nie dostanie pomocy i pewnie umrze,
                                  chociaż gdyby było więcej lekarzy i ratowników, to prawdopodobnie
                                  dałoby się go uratowac.


                                  Najbardziej kompetentny i odpowiedzialny lekarz to
                                  > taki, który nie robi niczego, czego nie musi.


                                  Tak jest. To czego lekarz nie musi robic, żeby pomóc pacjentowi, a
                                  robi jest błędem. Wrzuc też w wyszukiwarkę słowo "jatrogenne".

                                  Osiąganie celu, polepszenia stanu chorego bez nadmiernego obciążania
                                  diagnostyką i ingerencją farmakologiczną , to cecha dobrego lekarza.


                                  Jedynym pewnikiem w pracy lekarza jest więc tylko, że
                                  skandalicznie mało
                                  > zarabia.

                                  To nie jest prawda.

                                  Pozwól, ze nie będę się wdawał w polemikę, bo boję się, że mnie
                                  poniesie

                                  Nie krępuj się, dołączysz do stada tych co się unoszą świętym
                                  gniewem, a że nie ma to czasem oparcia w faktach, to żaden problem.
                                  Lepiej obrazić stu niewinnych niż pofolgować jednemu winnemu.

                                  • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 13:41
                                    >Lepiej obrazić stu niewinnych niż pofolgować jednemu winnemu.

                                    wszyscy wiedzą, co jest w interesie takich lekarzyn jak ty czy romuald r którego
                                    tak bronisz

                                    z twojego punktu widzenia lepiej jest :
                                    narazić na cierpienie sto niewinnych kobiet (jakie przewijają się przez
                                    porodówke szpitala miejskiegoo w bydgoszczy) niż zagrozić dupie usadowionej na
                                    wygodnym stołku sadysty r , który zajmowal miejsce, na ktorym może pracować
                                    normalny lekarz, mam nadzieje , ze po tej historii dla odmiany szpital nie
                                    będzie nadal oszczędzał akurat na kobietach i zatrudni normalnego ginekologa i
                                    anestezjologa, oferujac im godne warunki pracy

                                    >Lepiej obrazić stu niewinnych niż pofolgować jednemu winnemu.
                                    tylko, że ja wychodzę, z założenia, że warto było go wypie....c nawet jeżeli
                                    ma to uratować tylko jedną kobietę, mnie na przyklad, zwłaszcza, ze wszystko
                                    wskazuje na to, ze było to merytorycznie uzasadnione (artykuł, link tvn - ktory
                                    sam podałeś (idioto)),skoro został wy.eba.ny, nie nadaje się do zawodu - nie
                                    pracuje.

                                    a jeśli biedactwo, konowal r, został nieslusznie oddelegowany do zamiatania
                                    ulic, to nic mu nie będzie, może się sądzić ze szpitalem za nieuzasadnione
                                    zwolnienie z pracy i być przywróconym do roboty, tymczasem jednak dyrektor
                                    postąpił słusznie odsuwajac go od pracy, skoro ten "lekarz" stanowil zagrożenie
                                    dla rodzacych kobiet, nawet jeśli bylo to "tylko" podejrzenie, bo kobieta ma
                                    jedno życie,jedno zdrowie (w tym psychiczne), jeden poród(w danej chwili albo
                                    już na zawsze) i jedno dziecko (w danej chwili albo już na zawsze) i to jest
                                    wystarczajacy powód, żeby nie ryzykować trzymania w szpitalu wariata na
                                    stanowisku lekarza a najwyzej jako pacjenta (na odpowiednim oddziale)

                                    sin2001 obyś trafił jako pacjent na kogoś w stylu romualda r
                                    wiesz jak to jest w życiu
                                    nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka


                                  • oby.watel Re: litości ale brednie 03.11.09, 13:57
                                    sin2001 napisał:

                                    > Nie krępuj się, dołączysz do stada tych co się unoszą świętym
                                    > gniewem, a że nie ma to czasem oparcia w faktach, to żaden problem.
                                    > Lepiej obrazić stu niewinnych niż pofolgować jednemu winnemu.

                                    Wybacz, ale nie mam ochoty. Ja nie odczuwam potrzeby oznaczania swoich rozmówców
                                    niewidoczną gwiazdką. A impulsywna reakcja to niekoniecznie dowód braku kultury,
                                    głupoty, czy co tam jeszcze zdiagnozowałeś. To raczej dowód empatii,
                                    utożsamiania się z cierpiącym i krzyczenia w jego imieniu. Coś, co dla człowieka
                                    na co dzień obcującego z bólem i cierpieniem, obserwującego krew, oglądającego
                                    drgające wnętrzności jest obce. To stwierdzenie faktu, a nie zarzut - po prostu
                                    lekarz mdlejący na widok krwi, dostający torsji gdy trzeba opatrzyć ranę nikomu
                                    nie pomoże.

                                    Ale znieczulica zawodowa to jedno, a kultura osobista to drugie. Można pacjenta
                                    szukającego pomocy i ulgi w cierpieniu starać się zrozumieć, współczuć,
                                    spróbować uspokoić, pocieszyć, rozbudzić nadzieję. Bo lekarz objawy choroby zna
                                    z reguły z książki, a pacjent z autopsji. Można jednak zwymyślać, uświadomić
                                    "Panie, zostało panu góra miesiąc życia! Mam k...wa pana zbadać, czy nie? Bo jak
                                    się nie podoba, do sp... pan, tam są drzwi" (autentyczny tekst lekarza będący
                                    reakcją na ryk skręcającego się z bólu ojca, którego właśnie zaczął badać).
                                    Trzeba mieć naprawdę stalowe nerwy, żeby takiego rzeźnika nie zdzielić w łeb co
                                    pod ręką.

                                    Jakby na sprawę nie patrzeć, to ttiikkttaakk - że tylko Ją jedyną przywołam -
                                    reagująca emocjonalnie i może nawet przekraczająca pewne granice nie kreuje się
                                    na nadczłowieka, który posiadł wiedzę tajemną co daje mu prawo gardzenia
                                    maluczkimi. ttiikkttaakk nie chwaliła się, ze skończyła studia, wykonuje trudny
                                    zawód, jest mądrzejsza od Boga i dlatego zasady savoir-vivre Jej nie obowiązują.
                                    Nawet w minionym systemie punktowane było pochodzenie, a nie jego brak.
                                    • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 14:10
                                      ttiikkttaakk nie chwaliła się, ze skończyła studia, wykonuje trudny
                                      zawód, jest mądrzejsza od Boga i dlatego zasady savoir-vivre Jej nie obowiązują.
                                      Nawet w minionym systemie punktowane było pochodzenie, a nie jego brak.

                                      Ależ ja stosuję się do zasad savoir-vivre, ale tylko pod warunkiem, że ocenię,
                                      że osoba, z którą dyskutuje to doceni i odwzajemni tym samym.
                                      Wypowiedzi letalina, iffka4 i sin2001 były poniżej wszelkiej krytyki i były
                                      kpiną z forumowiczów i rodzacych w Polsce kobiet, stad moja reakcja, na chamstwo
                                      odpowiadam chamstwe, nie będę udawać, że pada deszcz, gdy oni plują ludziom w twarz.
                                      >ttiikkttaakk nie chwaliła się, ze skończyła studia, wykonuje trudny
                                      > zawód, jest mądrzejsza od Boga
                                      i nie będę się chwalić nadal jak trudne,bo jestem ponad to, takie teksty są
                                      dobre tylko dla zakompleksionych lekarzyn (a wynika z nich nie mniej nie więcej
                                      tylko to, że nie radzili sobie na studiach, ale gdy ktoś jak sin2001 używa
                                      zwrotu "odchylenie standardowe" rozumiejąc to na tak zwany chlopski rozum, to
                                      odechciewa mi się z takim przygłupem rozmów.
                                    • sin2001 Re: litości ale brednie 03.11.09, 15:56
                                      impulsywna reakcja to niekoniecznie dowód braku kultury
                                      > ,
                                      > głupoty, czy co tam jeszcze zdiagnozowałeś. To raczej dowód
                                      empatii,
                                      > utożsamiania się z cierpiącym i krzyczenia w jego imieniu.


                                      Cóż to nie moja metoda. Nie ten co krzyczy najgłośniej ma rację.
                                      Jeśli sądziemy tego lekarza, to powinniśmy trzymac się faktów.
                                      Niewątpliwie popełnił błąd. Ja uważam, że źle zakomunikował swoją
                                      prawdopodobnie prawidłową decyzję. Dyrektor wskazał to jako
                                      przyczynę zwolnienia. Nie komentował prawidłowości decyzji o
                                      powstrzymaniu się od znieczulenia zewnątrzoponowaego w tej fazie
                                      porodu w jakiej sie pacjentka znajdowała. Zresztą nie jest lekarzem,
                                      więc nie próbował...

                                      Na resztę postu nie odpowiedam, bo nie dotyczy mnie w żaden sposób.


                                      Zastanów się i spróbuj sobie odpowiedziec na podstawie informacji
                                      jaki możesz znaleźc w tym wątku :

                                      Czy poród boli?
                                      Czy lekarz mówiący, że bolał już w latach przed średniowieczem mówi
                                      prawdę?

                                      Czy lekarz powinien się powstrzymac od komentowania w prasie
                                      emocjonalnych opinii pana Rostowskiego?
                                      Czy są przeciwskazania do znieczulenia w drugiej fazie porodu?
                                      * na te pytania ja odpowiadam TAK


                                      Czy znieczulenie powinno byc stosowane na każde życzenie rodzącej,
                                      bez względu na ocenę lekarza?
                                      Czy pan Rostowski mówi prawdę, że jego żona doświadczyła metod
                                      średnowiecznej medycyny?
                                      Czy wiemy coś o poglądach tego lekarza na znieczulenie podczas
                                      porodu poza tym jednym przypadkiem, gdzie uznał , zgodnie ze swoją
                                      wiedzą, że jest za późno?
                                      Czy wiemy w jakim była obiektywnie stanie pacjentka pani Rostowska?
                                      Czy mamy możliwośc zanegowac prawidłowośc decyzji lekarza?
                                      Czy lekarz prawidłowo i jasno zakomunikował swoją decyzję pacjentce?

                                      *na te pytania ja odpowiadam NIE
                                      • oby.watel Re: litości ale brednie 03.11.09, 17:10
                                        Czy to prawda, że dobry lekarz zarabia tyle samo co kiepski?
                                        Czy to prawda, że kiepski lekarz zawiadamia organa, ponieważ dobry lekarz dostał
                                        koniak, a on w mordę?
                                        Czy to prawda, ze źle zdiagnozowana i leczona choroba może prowadzić
                                        do kalectwa?
                                        Czy to prawda, że współczesna medycyna uważa, że ból opóźnia powrót do zdrowia i
                                        przedłuża rehabilitację?
                                        Czy to prawda, że w cywilizowanym świecie znieczulenia przy porodzie nie stosuje
                                        się tylko w weterynarii?
                                        • sin2001 Re: litości ale brednie 03.11.09, 17:50
                                          oby.watel napisał:

                                          > Czy to prawda, że dobry lekarz zarabia tyle samo co kiepski?
                                          Nie wiem. Nie wiem do końca, kto ma oceniac kiepskośc lekarza.
                                          Nie ma narzędzia adekwatnej i sprawiedliwej oceny.


                                          > Czy to prawda, że kiepski lekarz zawiadamia organa, ponieważ
                                          dobry lekarz dosta
                                          > ł
                                          > koniak, a on w mordę?

                                          ??? Chcesz poważnej dyskusji?


                                          > Czy to prawda, ze źle zdiagnozowana i leczona choroba może
                                          prowadzić
                                          > do kalectwa?

                                          Tak.


                                          > Czy to prawda, że współczesna medycyna uważa, że ból opóźnia
                                          powrót do zdrowia
                                          > i
                                          > przedłuża rehabilitację?

                                          Tak. Nie dotyczy bólu porodowego. Bo po pierwsze nie ma mowy
                                          o "powrocie do zdrowia" ani o żadnej rehabilitacji po prawidłowym
                                          porodzie, a po drugie jak już wszyscy tu zdążyli się dowiedziec,
                                          znieczulenie w drugiej fazie porodu opóźnia lub nawet zatrzymuję
                                          akcję porodową w decydującym momencie.


                                          > Czy to prawda, że w cywilizowanym świecie znieczulenia przy
                                          porodzie nie stosuj
                                          > e
                                          > się tylko w weterynarii?

                                          TAK. W cywilizowanym świecie, również w Polsce, o znieczuleniu w
                                          czasie porodu decyduje lekarz.
                                          • oby.watel Re: litości ale brednie 03.11.09, 18:27
                                            sin2001 napisał:
                                            > Chcesz poważnej dyskusji?

                                            Tak. Nie słyszałem, żeby zamknęli za "korupcję" jakiego lekarzynę, nie
                                            potrafiącego odróżnić nieżytu od odbytu.

                                            > W cywilizowanym świecie, również w Polsce, o znieczuleniu w
                                            > czasie porodu decyduje lekarz.

                                            Kłamiesz. Na stronie szpitala napisano, ze decyduje rodząca, a lekarz spełnia
                                            jej wolę: Dzięki ścisłej współpracy z zespołem anestezjologicznym nasze
                                            rodzące mogą poprosić o bezpłatne ciągłe znieczulenie przewodowe, co zmniejsza
                                            odczuwanie bólu w czasie porodu.
                                            Widzisz tam gdzieś jakieś zastrzeżenie
                                            asekuracyjne typu "chyba, ze..."?
                                            • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 19:24
                                              sin2001 napisał już wszystko, za kogo ma pacjentów i co myśli o kobietach, które
                                              chcą znieczulenia do porodu

                                              Panie doktorze, błędne rozpoznanie! Ona jest po prostu beznadziejnie
                                              głupia. Nie bójmy się słowa, które tu pasuje, chociaż nie jest
                                              politycznie poprawne. To tylko forum publiczne, nie gabinet gdzie
                                              trzeba się do takich psychopatów łasić i dusić emocje, tak naturalne
                                              gdy jest się przez głupotę napastowanym
                                              . Wtedy trzeba milczeć i
                                              potakiwać, bo taki może po prostu zaszkodzić, zabrać masę czasu,
                                              albo nawet tak jak w tym omawianym przypadku przyczynić się do
                                              utraty pracy.


                                              sin2001, cokolwiek juz nie powie (by kogoś nabrac i próbować wzbudzić w
                                              kimkolwiek sympatie, no i jakoś zawoalować fakt, że jest chamem)- już
                                              wypowiedział swoją opinię (powyzej) o "przypadku" p.Iwony (i tym samym o
                                              tysiącach polskich kobiet)

                                              ps też chciałabym wyjaśnienia jak to jest, ze szpital oferuje na swojej stronie
                                              znieczulenie na zyczenie i nie kłoci się to z wiedzą medyczną.
                                              Ale nie jeśli dyzuruje r - kiedy dyżuruje r to wtedy okazuje się, ze są
                                              .....przeciwwskazania i znieczulenie kłóci się z wiedzą medyczną, ciekawy
                                              przypadek,to daje do myślenia, ale nie dla sina2001, niestety
                                              brawo dla dyrektora i męża i p.Iwony, tych, którzy opublikowali ogłoszenie i
                                              kazdego, kto przyczynił się do wykopania psychopaty, wzrosło prawdopodobieństwo,
                                              ze wasze zony, córki, znajome, partnerki, kolezanki też nie trafi w ręce psychopaty.
                                              • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 21:55
                                                jak sie okazuje nie bylo za co dyrektorowi dziekować:

                                                przed porodem(strona www szpitala)


                                                Dzięki ścisłej współpracy z zespołem anestezjologicznym nasze rodzące mogą
                                                poprosić o bezpłatne ciągłe znieczulenie przewodowe, co zmniejsza odczuwanie
                                                bólu w czasie porodu.



                                                po porodzie (Express B., wypowiedź dyr.szpitala):
                                                Poród odbył się w nocy w bydgoskim szpitalu miejskim. Doktor Romuald R., ma
                                                tam tylko dyżury. - Lekarz, o którym mowa, może rzeczywiście jest mało wylewny i
                                                szorstki, ale błędu nie popełnił - mówi Krzysztof Tadrzak, dyrektor
                                                szpitala
                                                . - Znieczulenie matki podczas porodu nie jest standardowym
                                                działaniem i nie należy do procedur refundowanych przez Narodowy Fundusz
                                                Zdrowia
                                                . Poród jest przecież fizjologią, a nie chorobą. Może są lekarze
                                                bardziej sympatyczni niż pan R., ale to nie może być powodem skazywania go na
                                                śmierć cywilną. Z tego co wiem, lekarz nie mógł podać znieczulenia, bo było już
                                                za późno.

                                                Szpital wyjaśnia wszystkie okoliczności zdarzenia. Dziś trudno wyrokować, czy
                                                pan R. nadal będzie w nim pracował.


                                                pięknie, czyli pozostawianie pacjentki przez czas porodu bez wyjaśnień i
                                                informacji to nic wielkiego, po co ma głupia baba wiedzieć co i dlaczego się z
                                                nią dzieje, w średniowieczu nie wiedziała to i teraz nie musi!


                                                pięknie, czyli to co jest napisane na stronach szpitala miejskiego o
                                                znieczuleniach to oszustwo i wprowadzanie pacjentek w błąd, zeby myślały, że
                                                trafią do XXI - wiecznego szpitala a nie do średniowiecza, bo gdyby były
                                                informowane wprost, to zostałyby w domu lub wybrałyby inny szpital!

                                                szkoda, że dyrektor tego szpitala nie wysilił się na taką szczerość na stronie
                                                internetowej, na której zaprasza pacjentki, a jest taki wylewny (prawdą) i
                                                uczciwy dopiero po porodzie tej kobiety!


                                                to jest chory kraj!


                                                www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1353&NrSection=1&NrArticle=153531&IdTag=18

                                                www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1353&NrSection=1&NrArticle=153588&IdTag=85
                                                www.express.bydgoski.pl/forum/read.php?2,321909,321909
                                                www.express.bydgoski.pl/forum/read.php?2,316385,316385&showall=1

                                                brawo dyrektorze! genialna wypowiedź!
                                                powinni takiego dyrektora pogrzevać razem z romualdem r!
                                                • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 22:08
                                                  >Poród jest przecież fizjologią, a nie chorobą
                                                  dokładnie, jest fizjologią, oczywiscie, ze jest,
                                                  panie dyrektorze, dziękuję, ze mi pan powiedzial, zwlaszcza, że nie wiedziałam,
                                                  serio,aaa, i niech pan to ogłosi jeszcze w UK, Francji, w ogóle w całej UE,
                                                  Czechach itp., że skoro poród jest fizjologią, to nie należy się znieczulenie
                                                  oni tam też są zacofani, zatrzymali się XXI wieku, nie to co Polska, my
                                                  przeszlismy juz drogę sredniowiecze->XXIwiek-> średniowiecze


                                                  dyr tego szpitala to taki sam idiota jak tamten "lekarzyna"

                                                  pewnie się przestraszył, że ktoś poda szpital do sądu, więc już nie wie jak się
                                                  ma bronić, gdyby przyznał ze zatrudniony lekarz popelnił bład, zaniedbanie, to
                                                  szpital skończyłby w sadzie, tylko, że odmawianie prawa do informacji to też
                                                  jest błąd

                                                  sin2001 napisał "sądzimy lekarza"
                                                  ja go nie sądzilam od tego są sądy, komentowałam artykuł, ale widzę, że dyr.
                                                  tego szpitala już uniewinnił tego lekarzyne r, interesujące

                                            • sin2001 Re: litości ale brednie 03.11.09, 22:14

                                              > Kłamiesz. Na stronie szpitala napisano, ze decyduje rodząca, a lekarz spełnia
                                              > jej wolę: Dzięki ścisłej współpracy z zespołem anestezjologicznym nasze
                                              > rodzące mogą poprosić o bezpłatne ciągłe znieczulenie przewodowe, co zmniejsza
                                              > odczuwanie bólu w czasie porodu.
                                              Widzisz tam gdzieś jakieś zastrzeżenie
                                              > asekuracyjne typu "chyba, ze..."?


                                              To jest twoja błędna interpretacja. To , że ktoś o coś może prosić, nie znaczy
                                              niestety, że musi to dostać. Odsyłam do początku wątku, do wypowiedzi lekarza we
                                              wklejonym przeze mnie linku, albo do wyszukiwarki i znajdź sobie zdanie, które
                                              tu było wałkowane i powtarzane tutaj przez lekarzy anestezjologów: To lekarz
                                              zawsze decyduje o tym czy można zastosować znieczulenie czy też nie. Nie
                                              rodząca. Od tego zaczyna się podstawowe nieporozumienie.

                                              A teraz przeproś za te oskarżenie o kłamstwo.
                                              • oby.watel Re: litości ale brednie 03.11.09, 22:49
                                                sin2001 napisał:
                                                > A teraz przeproś za te oskarżenie o kłamstwo.

                                                Bezspornie i jednoznacznie wykazałeś, że to szpital na swojej stronie
                                                internetowej kłamie i oszukuje pacjentki obiecując usługi, których nie oferuje.
                                                W tej sytuacji przepraszam Cię za posądzenie o kłamstwo.
                                                • sin2001 Re: litości ale brednie 03.11.09, 23:05
                                                  oby.watel napisał:

                                                  > sin2001 napisał:
                                                  > > A teraz przeproś za te oskarżenie o kłamstwo.
                                                  >
                                                  > Bezspornie i jednoznacznie wykazałeś, że to szpital na swojej stronie
                                                  > internetowej kłamie i oszukuje pacjentki obiecując usługi, których nie oferuje.
                                                  > W tej sytuacji przepraszam Cię za posądzenie o kłamstwo.
                                                  >


                                                  Być może tekst nie jest jednoznaczny dla wszystkich. Jeśli zrozumiałaś go
                                                  inaczej niż ja, to może powinni to napisać jaśniej? Brakuje być może tego , co
                                                  dla redagującego tekst było pewnie oczywiste: O podaniu leku i każdej ingerencji
                                                  anestezjologicznej decyduje lekarz na podstawie aktualnego stanu rodzącej.
                                      • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 18:31
                                        sin2001 napisał:

                                        > impulsywna reakcja to niekoniecznie dowód braku kultury
                                        > > ,
                                        > > głupoty, czy co tam jeszcze zdiagnozowałeś. To raczej dowód
                                        > empatii,
                                        > > utożsamiania się z cierpiącym i krzyczenia w jego imieniu.

                                        >
                                        > Cóż to nie moja metoda. Nie ten co krzyczy najgłośniej ma rację.
                                        Alez twoja metoda. Przypomnieć tobie twój pierwszy post, pełen agresji i
                                        nienawisci i uprzedzeń?
                                        Rzuciłeś się tam między innymi na mnie, nie zamieniając ze mną wczesniej ani
                                        słowa, oceniłeś mnie nawet jako pacjentkę, co jest wyjatkowo zabawne. Ale ty nie
                                        jesteś chamem, skad, to ja jestem chamką i prostaczką, ty to jesteś "pełna kultura".
                                        Moje zachowanie w stosunku do letalina i iffka4 było reakcją na ich CHAMSTWO i
                                        sprzedawanie ludziom bredni, bo
                                        tylko takim słowem można określić ich demagogiczne "wystąpienia".

                                        > Jeśli sądziemy tego lekarza, to powinniśmy trzymac się faktów.
                                        > Niewątpliwie popełnił błąd. Ja uważam, że źle zakomunikował swoją
                                        > prawdopodobnie prawidłową decyzję. Dyrektor wskazał to jako
                                        > przyczynę zwolnienia.
                                        Dyrektor szpitala Krzysztof Tadrzak: - Wierzę pacjentce i jej rodzinie.
                                        Rezygnuję z usług doktora, bo to nie pierwsza skarga.

                                        Tłumaczy, że przyjął lekarza, kiedy odeszli wszyscy ginekolodzy. - Musiałem
                                        zatrudniać każdego chętnego. Ale zorientowaliśmy się, że dr R. nie jest
                                        najlepszym nabytkiem. Ograniczyliśmy jego pracę do dyżurów. Widzę, że i to źle
                                        wpływa na reputację oddziału, a na to nie mogę sobie pozwolić.


                                        >Nie komentował prawidłowości decyzji o
                                        > powstrzymaniu się od znieczulenia zewnątrzoponowaego w tej fazie
                                        > porodu w jakiej sie pacjentka znajdowała. Zresztą nie jest lekarzem,
                                        > więc nie próbował...

                                        dyreksja szpitala skomentowała i doceniła pracę lekarza - zwalniajac go z jego pracy


                                        > Na resztę postu nie odpowiedam, bo nie dotyczy mnie w żaden sposób.
                                        >
                                        >
                                        > Zastanów się i spróbuj sobie odpowiedziec na podstawie informacji
                                        > jaki możesz znaleźc w tym wątku :
                                        >
                                        > Czy poród boli?
                                        TAK
                                        > Czy lekarz mówiący, że bolał już w latach przed średniowieczem mówi
                                        > prawdę?
                                        TAK
                                        pytanie do ciebie: czy 2009 rok to twoim zdaniem średniowiecze?

                                        > Czy lekarz powinien się powstrzymac od komentowania w prasie
                                        > emocjonalnych opinii pana Rostowskiego?
                                        > Czy są przeciwskazania do znieczulenia w drugiej fazie porodu?
                                        Na podanie znieczulenia zewnątrzoponowego było za późno, bo akcja porodowa
                                        była zaawansowana. Zresztą pacjentka o to nie prosiła. Podałem leki
                                        rozkurczowe
                                        .

                                        - To nieprawda, żona ich nie dostała mimo próśb położnej -
                                        ripostuje Rostowski.


                                        ktoś tu kłamie....
                                        a do znieczulenia zewnątrzoponowego, pytam kolejny raz? gdzie ten lekarz był, że
                                        zrobiło się zbyt późno? poród trwa wiele godzin, to nie jest wyrwanie zęba, pięć
                                        miniut i po wszystkim
                                        ale załóżmy, ze pacjentka trafiła w drugiej fazie porodu, na znieczulenie
                                        zewnątrzoponowe było zbyt późno, dlaczego nie podał jej innych leków
                                        uśmierzajacych ból?


                                        >
                                        > Czy znieczulenie powinno byc stosowane na każde życzenie rodzącej,
                                        > bez względu na ocenę lekarza?
                                        NIE, ale za to powinno być stosowane na kazde życzenie rodzącej o ile nie ma
                                        przeciwskazań med, widac nie było skoro konował sam nie potrafil sie wybronić.
                                        Jest to kolejna skarga na tego potwora.
                                        Twój "telewizyjny fachowiec" i reszta cywilizowanego swiata twierdzi, ze jezeli
                                        nie można ulżyć komus w cierpieniu stosujac zzo, to jest wiele innych środków by
                                        zmniejszyć ból
                                        no chyba, że jakiś mizogin odmawia pacjentkom znieczulenia dla zasady, z powodów
                                        ideologicznych, jesteś dobrym psychiatrą?
                                        to wiesz jak to świadczy i jakie problemy z własną psychiką ma facet pastwiacy
                                        się nad kobietą (i to w ciąży, rodzącą!) i jakie kompleksy i ułomności natury
                                        psychicznej (i prawdopodobnie...fizycznej)

                                        > Czy pan Rostowski mówi prawdę, że jego żona doświadczyła metod
                                        > średnowiecznej medycyny?
                                        > Czy wiemy coś o poglądach tego lekarza na znieczulenie podczas
                                        > porodu poza tym jednym przypadkiem, gdzie uznał , zgodnie ze swoją
                                        > wiedzą, że jest za późno?
                                        Gdyby jego "wiedza" była zgodna z kanonami sztuki lekarskiej - nie wyleciałby na
                                        zbity ryj.

                                        Mógł się przecież bronić. Nie mógł? Mógł. Dyrektor pewnie też wolał, żeby nie
                                        robić afery i zeby "lekarz" został, jeśli jest dobrym lekarzem. Widać byl mało
                                        przekonywujacy.
                                        To wiele mówi o jego poglądach. Chyba nie oczekujesz ze powie wprost " tak, ja
                                        romuald r jestem zakompleksionym sfrustrowanym żałosnym sku...ele.m czerpiacym
                                        przyjemność z patrzenia na cierpienie innych, wiem, ze jestem zerem i tylko w
                                        taki sposób mogę się dowartosciować, odbijam sobie na pacjentkach to, że mi nie
                                        staje ewentualnie: sorry jestem partaczem, nie umiem prowadzić porodów ze
                                        znieczuleniem, wolę zeby kobieta cierpiała, jestem za głupi, zeby opanować
                                        podstawy swego fachu itp itd"
                                        Bez zartów, oczywistym jest, ze konował bedzie się tlumaczył
                                        "wskazaniami/przeciwwskazaniami". Tylko jak widać w jego miejscu pracy nikogo te
                                        jego wyjaśnienia nie przekonały.


                                        Wierzę pacjentce i jej rodzinie. Rezygnuję z usług doktora, bo to nie
                                        pierwsza skarga.


                                        Tłumaczy, że przyjął lekarza, kiedy odeszli wszyscy ginekolodzy. - Musiałem
                                        zatrudniać każdego chętnego.



                                        Ale zorientowaliśmy się, że dr R. nie jest najlepszym nabytkiem.
                                        Ograniczyliśmy jego pracę do dyżurów.
                                        Widzę, że i to źle wpływa na reputację
                                        oddziału, a na to nie mogę sobie pozwolić.


                                        Taaaa, to musiał byc świetny lekarz...

                                        > Czy wiemy w jakim była obiektywnie stanie pacjentka pani Rostowska?
                                        my nie wiemy, ty wiesz - skoro go bronisz wbrew logice
                                        wiadomo, ze ty i ja mozemy opierać sie tylko na artykule
                                        wiemy że kazał kobiecie o drobnej budowie ciała urodzić stosunkowo duze dziecko,
                                        bez znieczulenia! Ta kobieta zapewne wiedząc, ze urodzi duze dziecko i chcąc
                                        porodu fizjologicznego (znieczulenie nie jest jednoznaczne z tym, ze poród
                                        przestaje być tzw. "naturalny") a nie cesarki, wybrała szpital w którym miała
                                        dostać znieczulenie, takie czy inne. A swoją drogą, jeśli lekarz prowadzacy
                                        ciążę dał ciała i nie miala pojęcia o rozmiarach dziecka, to czy czasem nie
                                        powinien r rozwazyć cesarki i ulżyć w cierpieniach matki i dziecka?
                                        Poza tym, jak wiadomo, podobno w każdym momencie porodu można probować w taki
                                        czy inny sposób pomóc znieść ból, ograniczyć go, bardzo rzadkie przypadki gdy
                                        jest to zupełnie niemozliwe to ewenement
                                        > Czy mamy możliwośc zanegowac prawidłowośc decyzji lekarza?
                                        juz została zanegowana - psychopata wyleciał, ale ty wiesz lepiej...

                                        o czym tu w ogóle dywagować, ten "lekarz" wyjaśnił swoje poglądy na temat
                                        uśmierzania bólu porodowego tutaj:
                                        Ten pan mówi o medycynie średniowiecznej. A poród, proszę pani, bolał i w
                                        średniowieczu i teraz i trzeba się z tym pogodzić


                                        tymi słowy "lekarz" powiedział wszystko sam, i o swojej pracy i o swoich
                                        pogladach na temat znieczuleń, nie trzeba już niczego dodawać


                                        sin2001 nie wywołuj mnie więcej do odpowiedzi, ja nie mam ochoty z tobą
                                        rozmawiać, o niczym.

                                        ps. gdyby ciebie kusiło to pamiętaj, jak sam mówisz, jestem "beznadziejnie
                                        głupią jędzą" więc daruj sobie

                                        ty, tak jak rzyp wystawileś juz sobie ocenę
                                        umówmy się, ze ja jestem głupia a ty rozkosznie mądry, wiesz gdzie mam twoje
                                        zdanie...
                                        • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 19:41
                                          napisałam:

                                          ty, tak jak rzyp wystawileś juz sobie ocenę
                                          umówmy się, ze ja jestem głupia a ty rozkosznie mądry, wiesz gdzie mam twoje
                                          zdanie...


                                          tzn rzypowi to wystawiły ocenę forumowiczki na stronach forum wyborczej i
                                          znanylekarz

                                          piszac powyższe miałam na myśli oczywiscie romualda r
                                        • sin2001 Re: litości ale brednie 03.11.09, 22:41

                                          > Moje zachowanie w stosunku do letalina i iffka4 było reakcją na ich CHAMSTWO i
                                          > sprzedawanie ludziom bredni, bo
                                          > tylko takim słowem można określić ich demagogiczne "wystąpienia".


                                          A moje było reakcją na twoje chamstwo wobec cierpliwych osób , próbujących
                                          tłumaczyć ci w sposób kulturalny jaki są zasady stosowania znieczulenia.


                                          > Dyrektor szpitala Krzysztof Tadrzak: - Wierzę pacjentce i jej rodzinie.
                                          > Rezygnuję z usług doktora, bo to nie pierwsza skarga.

                                          Dyrektor Tadrzak zdemontował doświadczony i zgrany zespół na tym oddziale i był
                                          zmuszony przyjmować jak sam przyznał "z łapanki" . Gdyby nie Tadrzak to Rzyp by
                                          tam nie pracował. Nie znam Rzypa, może brak mu klinicznego obycia? Może Tadrzak
                                          nie powinien w ogóle go zatrudniać, zamiast go teraz z hukiem zwalniać? Widzisz,
                                          nie wszystko jest takie jednoznaczne.


                                          > ale załóżmy, ze pacjentka trafiła w drugiej fazie porodu, na znieczulenie
                                          > zewnątrzoponowe było zbyt późno, dlaczego nie podał jej innych leków
                                          > uśmierzajacych ból?


                                          Może w trosce o dziecko?



                                          > ktoś tu kłamie....


                                          Może tak, może nie. Nie mamy możliwości, żeby to udowodnić.


                                          > no chyba, że jakiś mizogin odmawia pacjentkom znieczulenia dla zasady, z powodó
                                          > w
                                          > ideologicznych,


                                          Nie wiemy nic o preferowanych przez tego lekarza metodach ani nic o jego
                                          ideologicznym skrzywieniu. Ja mu po prostu wierzę, że było za późno. Tak już
                                          mam, że aby zaprzeczyć czyimś słowom muszę mieć możliwość udowodnienia tego.

                                          > Mógł się przecież bronić. Nie mógł? Mógł. Dyrektor pewnie też wolał, żeby nie
                                          > robić afery i zeby "lekarz" został, jeśli jest dobrym lekarzem. Widać byl mało
                                          > przekonywujacy.


                                          Może nie chciał? Dlaczego miałby chcieć pracować w firmie, gdzie rządzi Tadrzak,
                                          który jak wspomniałem podjął już wcześniej kilka niezbyt szczęśliwych decyzji
                                          kadrowych i raczej nie ma jak słyszałem poważania wśród personelu.

                                          Chyba nie oczekujesz ze powie wprost " tak, ja
                                          > romuald r jestem zakompleksionym sfrustrowanym żałosnym sku...ele.m czerpiacym
                                          > przyjemność z patrzenia na cierpienie innych, wiem, ze jestem zerem i tylko w
                                          > taki sposób mogę się dowartosciować, odbijam sobie na pacjentkach to, że mi nie
                                          > staje ewentualnie: sorry jestem partaczem, nie umiem prowadzić porodów ze
                                          > znieczuleniem, wolę zeby kobieta cierpiała, jestem za głupi, zeby opanować
                                          > podstawy swego fachu itp itd"


                                          Tak widząc ludzi i tak szukając źródeł ich zachowania i decyzji nie możesz
                                          dochodzić do prawidłowych wniosków. To chore.



                                          > > Czy wiemy w jakim była obiektywnie stanie pacjentka pani Rostowska?
                                          > my nie wiemy, ty wiesz - skoro go bronisz wbrew logice
                                          > wiadomo, ze ty i ja mozemy opierać sie tylko na artykule
                                          > wiemy że kazał kobiecie o drobnej budowie ciała urodzić stosunkowo duze
                                          dziecko


                                          Widzisz chyba słabo? TO pytanie o to czy wiemy jaki był stan p.Rostowskiej
                                          oznaczyłem swoją odpowidzią : NIE. Czytaj wolniej , może więcej zrozumiesz.
                                          Warto zastosować regułę, że wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść oskarżonego.
                                          Jeśli nie mamy dowodów, że było inaczej, to należy przyjąć za prawdę słowa tego
                                          lekarza.
                                          • ttiikkttaakk Re: litości ale brednie 03.11.09, 23:07
                                            > Tak widząc ludzi i tak szukając źródeł ich zachowania i decyzji >nie możesz
                                            > dochodzić do prawidłowych wniosków. To chore.
                                            Pogódź sie z tym, że nie kazdemu dasz radę wcisnąż kit, piszę co myślę (i nie
                                            tylko ja tak myślę, nie zastanawia ciebie to?).
                                            Mam tak prawo oceniać tego "lekarza". Wiesz kto mi je dał? Ty i ci ktorzy pisali
                                            o tej kobiecie (i jej mężu), ze jest rozhisteryzowaną, głupią roszczeniową babą,
                                            przez którą ten lekarzyna stracił pracę. Wróć do swojego 1,2,3,4,5,6,7....

                                            > Tak widząc ludzi i tak szukając źródeł ich zachowania i decyzji >nie możesz
                                            > dochodzić do prawidłowych wniosków. To chore.
                                            Tak widząc ludzi (rodzace kobiety) i tak tlumacząc ich zachowania nie mozesz
                                            dochodzić do prawidłowych wniosków. To chore.


                                            > Jeśli nie mamy dowodów, że było inaczej, to należy przyjąć za prawdę słowa tego
                                            > lekarza.

                                            Równie dobrze można napisać:
                                            Jeśli nie mamy dowodów, że było inaczej, to należy przyjąć za prawdę słowa tej
                                            kobiety.

                                            Mozemy sie tak zabawiać w nieskonczoność. Tylko, ze mi się nie chce.

                                            Co do dyrektora i szpitala, wyrazalam swoje wątpliwosci co do tego przybytku,
                                            wyrazając zdziwienie, że niby tak wszyscy tej kobiecie współczuli i tak się o
                                            nią troszczyli, ale nie na tyle by skutecznie pomóc jej w trakcie porodu.
                                            Moze moje podejrzenia były słuszne w świetle ostatnich wypowiedzi dyr. w
                                            Expressie B.

                                            Jeśli nie dojdzie do jakiegoś porozumienia, ugody, pewnie skończy się w sądzie,
                                            oby nie,bo ta rodzina a zwłaszcza kobieta swoje już przeszła (jesli posunęli się
                                            aż do nadania ogłoszenia w prasie).

                                            Skonczmy to, nie było nas przy tym,ty zachowujesz się jednak jakbyś tam był,
                                            świadczy o tym, twoje bezwarunkowe poparcie dla romualda r, jest ono wręcz
                                            zadziwiajace. Mnie to już na prawdę nie bawi (ani nigdy nie bawiło), zwłaszcza
                                            "rozmowy" z tobą, bo
                                            nie mam skłonności masochistycznych,
                                            ty jednak wyraźnie masz sklonnosci sadystyczne.
                      • kontodopisanianaforum Re: litości ale brednie 03.11.09, 10:05
                        iffa4 napisała:
                        >
                        > Uważam, że poród jest tak ważną rzeczą dla kobiety, że powinna się do niego
                        przygotować w dobrej szkole rodzenia, a nie wkraczać na porodówkę z pieśnią na
                        ustach 'żądam znieczulenia, a jeszcze lepiej
                        > cięcia, bom taka słaba i nie dam rady'.

                        Jakiego cięcia? Krocza? O to prosić nie trzeba, najczęściej mają w standardzie.

                        PS
                        Ironizuję, jakby ktoś nie wiedział.
                  • kontodopisanianaforum Re: litości ale brednie 03.11.09, 10:12
                    iffa4 napisała:
                    >
                    > I jakoś dziwnym trafem są kraje (Holandia, Szwecja, USA, Belgia),
                    > gdzie pacjentki, pomimo że mają możliwość wyboru znieczulenia,
                    > odmawiają wszelkich interwencji medycznych, chcąc rodzić naturalnie -
                    optymalnie w domu. To też jest poparte statystykami.

                    Ale mają możliwość wyboru!
                    Poza tym poród domowy w Polsce to nadal podziemie.
              • pyskata666 Re: litości ale brednie 30.10.09, 22:08
                Hmmm, wynika z tego, ze w krajach, w ktorych znieczulenie to norma, rowniez
                norma sa powiklania, smierc matek przy pooidzie, problemy zdrowotne dzieci itp.
                Jak oni w takim razie musza falszowac staystyki! I co robia z tymi wszystkimi
                ofiarami medycyny wspolczesnej, ze ich nie widac?

                A tak na serio: moja kolezanka, wspaniala matka trojki cudownych dzieci, miala
                psychiczny problem z karmieniem piersia. Po prostu nie chciala i nie mogla.
                Jedno z maluchow ma teraz alergie, ale pozostala dwojka - nie. Czy czyni to z
                niej wyrodna matke? Czy fakt, ze jej maz musial w zwiazku z tym wstawac i karmic
                w nocy dzieci, czyni z niego tak cudownego ojca jakim jest? Pewnie nigdy sie nie
                dowiemy, ale ocenianie tych dwoje z punktu widzenia ideologii jest wyraznie nie
                na miejscu. Dodam tez, ze mama zazadala znieczulenia przy porodzie dwojki
                maluchow (przy pierwszym nie bylo o tym jeszcze mowy). Pytam sie, co w tym
                zlego? Czy to, ze sa teraz kochajaca sie rodzina?

                A na marginesie - obie chodzimy do tego samego ginekologa - cudowny, starszy
                pan, z ktorym pacjentki nie krepuja sie rozmawiac o sprawach bardzo intymnych.
                Tenze wlasnie ginekolog zareagowal bardzo gwaltownie, kiedy kolezanka plakala w
                szpitalu bo jakies nawiedzone babsko nakrzyczalo na nia, ze musi karmic piersia,
                nawet jak nie chce. Inaczej jest wyrodna matka. Tenze lekarz, wowczas ordynator
                tego oddzialu zagrozil wyrzuceniem babska z pracy. Jednak kolezanka w swojej
                dobrodusznosci odmowila podania jej nazwiska (a moze sama ma dzieci i co zrobi
                jak ja zwolnia?). Tak to juz jest z cudownymi matkami, rowniez tymi, ktore nie
                zachowuja sie "foizjologoicznie" i nie daja sterroryzowac obowiazujacej ideologii.
            • letalin Re: litości ale brednie 30.10.09, 18:52
              > ciekawe co by powiedział pan mąz, gdyby podczas porodu doszło
              do
              > powikłan, krwotoku, uduszenia dziecka i innych rzeczy. Tylko
              > dlatego, ze lekarzowi sie nie chciało ulzyc pacjentce.


              Takie komplikacje nie mają nic wspólnego z zastosowaniem
              znieczulenia i w żaden sposób nie zmniejszają ryzyka ich wystąpienia.

              W sytuacji gdy kobieta wymagałaby tego , nie masz dowodów, że
              odmówiono by jej takiej pomocy...

              Lekarz oceniał , że nie ma takiej potrzeby. Nie dziwię się , że po
              takich nagonkach na lekarzy już niewielu ufa lekarzom i chcą sami,
              na podstawie wiedzy z internetu podejmowac decyzje za lekarzy...
          • ewelina_1 Re: litości ... 30.10.09, 21:45
            iffa4 napisała:

            > Jak ktoś mdleje z bólu i jest wyczerpany bólem, to powinien
            > pomyśleć 'a dlaczego nie chodziłam do dobrej szkoły rodzenia'.
            >
            > Kobieta przygotowana na to, co ją czeka, nie mdleje z bólu, tylko
            > spokojnie współpracuje z personelem. Wie, że najważniejsze jest
            > dobro jej dziecka i nie odgrywa szopek.
            ile dzieci już urodziłaś?
            • ttiikkttaakk Re: litości ... 30.10.09, 22:01
              daj spokój, kobieto, zaraz otrzymasz odpowiedź że czworo albo ośmioro

              a następnie przeczytasz o skutkach ubocznych znieczuleń

              i nie pytaj co to ma do rzeczy i a zwlaszcza jak to się ma do treści artykułu,
              bo i tak nie dostaniesz odpowiedzi

              dowiesz się za to, że caly cywilizowany świat, w którym refunduje się
              znieczulenia na życzenie przy porodach i pozwala sie o tym decydować kobiecie-
              myli się, lekarze tam szkodzą pacjentkom i dzieciom bo znieczulenie to zło a
              tamtejsze kobiety i dzieci nawet nie wiedzą, jakie komplikacje ich spotkały, ich
              głupi lekarze też nie zdają sobie sprawy i nadal podają im znieczulenia

              oni wszyscy są debilami, nie to co iffka4 i latalin, oni to są dopiero fachowcy!
      • flasska Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 15:52
        A jak ktoś nie umie pisać po polsku, nie powinien tego robić.

        " Sama urodzilam 3 dzieci, bez zadnych znieczolen i bez niczego. Rodzilam w
        > Niemczech, wiec mialam wolny wybor, czy chce jakies srodki czy nie. Ale nie
        > chcialam !Porod boli, to jest NATURALNE !!! A jak ktos sie boi jakis bolow to
        > nie powinien rodzic i kropka !"

        A ja chodzę codziennie do pracy, a jak pada, korzystam z autobusu. Nie mam samochodu i uważam, że pajace, którzy kupują sobie auta, są śmieszni i zatruwają środowisko. Jak ktoś nie jest w stanie korzystać z komunikacji miejskiej albo chodzić, to niech w ogóle nie wychodzi z domu.

        Nie biorę też leków, bo są nienaturalne. Jak ktoś nie jest w stanie przejść choroby, to jest jego problem. Choroby są naturalne. Selekcjonują geny. Podobnie z lekami przeciwbólowymi - jak ktoś nie jest w stanie znieść bólu przy złamaniu, to powinien umrzeć, bo nie ma sensu tak żyć.

        Bo JA tak uważam, bo JA tak robię. Ktoś się sprzeciwi TAKIM argumentom? ;>
        • letalin Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:04
          > A ja chodzę codziennie do pracy, a jak pada, korzystam z
          autobusu. Nie mam samo
          > chodu i uważam, że pajace, którzy kupują sobie auta, są śmieszni i
          zatruwają ś
          > rodowisko. Jak ktoś niże jest w stanie korzystać z komunikacji
          miejskiej albo ch
          > odzić, to niech w ogóle nie wychodzi z domu.


          No tak, ale żeby analogia z żądaniem tej rodzącej o znieczulenie
          była pełna, powinno byc, że inni nie kupują sobie aut, ale żądają o
          przydzielenie im jednego z budżetu miasta.
          • flasska Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:35
            A co z facetami, którzy pracują w domu, a zabraniają kobietom poruszać się samochodem do pracy oddalonej o 100km? Jak ci się podoba ta analogia?

            (Abstrahując od mojej odpowiedzi na post pani, która sama rodziła w bólu i kategorycznie to wszystkim pozostałym zaleca.)
          • pandzik Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 19:06
            letalin napisał:

            > > A ja chodzę codziennie do pracy, a jak pada, korzystam z
            > autobusu. Nie mam samo
            > > chodu i uważam, że pajace, którzy kupują sobie auta, są śmieszni i
            > zatruwają ś
            > > rodowisko. Jak ktoś niże jest w stanie korzystać z komunikacji
            > miejskiej albo ch
            > > odzić, to niech w ogóle nie wychodzi z domu.

            >
            > No tak, ale żeby analogia z żądaniem tej rodzącej o znieczulenie
            > była pełna, powinno byc, że inni nie kupują sobie aut, ale żądają o
            > przydzielenie im jednego z budżetu miasta.

            Nie zapominaj przy tym, że co miesiąc na ten budżet płacą wcale nie małą sumkę,
            więc mają z czego żądać. Np. tego, żeby zamiast marmurowych pałaców dla
            urzędników samochodów do przydziału było tyle, ilu potrzebujących.
        • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 17:39
          JA.
      • oby.watel @patryjotka 30.10.09, 17:35
        patryjotka napisała:

        > Sama urodzilam 3 dzieci, bez zadnych znieczolen i bez niczego

        To ciekawostka czy wzór do naśladowania? Ja wyrywałem sobie zęby sam bez
        znieczulenia. Czy to oznacza, że Ci kompletnie powaliło w dekiel, bo u dentysty
        żądasz znieczulenie?
        • letalin Re: @patryjotka 30.10.09, 18:38
          Czy to oznacza, że Ci kompletnie powaliło w dekiel, bo u dentysty
          > żądasz znieczulenie?

          Nie, skąd takie dziwaczne wnioski?
    • zzbyszekz Wewrocławiu ordyn Malinowski jest podobnym konował 30.10.09, 15:40
      Gosc jest ordynatorem w szpitalu przy Kamienskiego , swoja pozycje
      zawdziecza chyba tylko znajomosciom z czasów studenckich z
      dyrektorem szpitala. Facet jest podobnym konowałem do tego z
      artykulu kobiety moga sie meczyc , mdlec z bolu a on jak nie
      dostanie w łape to nic nie zrobi , nie zaleciu podania
      znieczulenia , nie zrobi cesarki !!!
      Zal patrzec na ten kraj jak ktos taki odbiera porody !!!!
      • letalin Re: Wewrocławiu ordyn Malinowski jest podobnym ko 30.10.09, 15:53
        kobiety moga sie meczyc , mdlec z bolu a on jak nie
        > dostanie w łape to nic nie zrobi , nie zaleciu podania
        > znieczulenia , nie zrobi cesarki !!!


        Tak poród to dośc męczący proces. Nie ma lekko, ale na szczęście nie
        codziennie...
        Czy mdlenie z bólu ma byc Twoim zdaniem wskazaniem do cesarki?
        • ttiikkttaakk Re: Wewrocławiu ordyn Malinowski jest podobnym ko 30.10.09, 16:16
          letalin napisał:

          > kobiety moga sie meczyc , mdlec z bolu a on jak nie
          > > dostanie w łape to nic nie zrobi , nie zaleciu podania
          > > znieczulenia , nie zrobi cesarki !!!

          >
          > Tak poród to dośc męczący proces. Nie ma lekko, ale na szczęście nie
          > codziennie...
          > Czy mdlenie z bólu ma byc Twoim zdaniem wskazaniem do cesarki?


          jakiej cesarki? ogarnij się! tu nikt nie mówi o cesarce, to tylko ty próbujesz
          mieszac wyskakujac co rusz z cesarkami, ta kobieta nie chciała cesarki tylko
          znieczulenia o ile nie było przeciwwskazań, a skoro lekarzyna wylecial z roboty
          to nie było przeciwwskazań poza jego " widzi mi się"
          • iffa4 Re: Wewrocławiu ordyn Malinowski jest podobnym ko 30.10.09, 16:29
            ttiikkttaakk, nie czytaj wybiórczo postów.
            O cesarce mówił zzbyszekz i właśnie jemu odpowiada letalin.

        • ttiikkttaakk Re: Wewrocławiu ordyn Malinowski jest podobnym ko 30.10.09, 16:18
          przy wyrywaniu zębów i nastawianiu złamanych kosci też nie ma lekko....

          obyś do końca życia cierpial(a) jak kobiety przy porodach, skoro to nic takiego,
          nie ma lekko
          nie codziennie, w dni parzyste
        • kiciiaa Re: Wewrocławiu ordyn Malinowski jest podobnym ko 30.10.09, 16:53
          oczywiście.
          jeżeli matka zemdleje z bólu w trakcie akcji porodowej i KTG wskutek tego pokaże spadek tętna dziecka, to normalny lekarz nigdy nie zaryzykuje życia i zdrowia matki i dziecka dla swoich fanaberii i upodobania do średniowiecza, tylko zaleci cesarkę. chyba, że już za póxno, to kleszcze lub próżnociąg.
          ale tu nie mówimy o cesarce, tylko o ZZO
      • jolkamariolka tragedia 30.10.09, 16:10
        Jezus Maria!!!! Jestescie straszni. wszyscy nalatuja i szczekaja na lekarzy,
        nagonka. wiecie co, czytajac takie opinie wcale sie nie dziwie, ze ten dyrektor
        nie mogl znalezc ginekologow do pracy- bo wszyscy uciekaja z panstwowych
        placowek!!!!!!! maja elitarne wyksztalcenie i moga pracowac prywatnie, w
        luksusowychh warunkach i za luksusowe pieniadze, nie musiac co dzien wysluchiwac
        takich jak Wy, co to "placa na ZUS i im sie nalezy"!!!!

        dziwne ze jakos wszyscy do prywatnych dentystow lataja!!! bo ci juz sie dawno
        sprywatyzowali

        mam nadzieje ze panstwowa sluzba zdrowia bedzie jeszcze gorsza dzieki takim jak
        wy, ze juz zaden dobry lekarz nie bedzie tam chcial pracowac

        nie pozdrawiam
        • yavanna86 Re: tragedia 30.10.09, 17:28
          Jolkamariolka, poczytaj sobie co o panu Romualdzie R z Bydgoszczy piszą
          w internecie inne pacjentki.jeśli nadal chcesz, możesz też zostać jedną
          z nich i znosić jego zachowania..........
      • przeciwcialo Re: Wewrocławiu ordyn Malinowski jest podobnym ko 30.10.09, 16:36
        Wyzej właśnie Wrocław stawiano za przykład tego że znieczulenie się
        dostaje na żądanie i bezpłatnie.
    • nekia0000 koniował 30.10.09, 15:47
      Zwykły koniował!
    • kinga67 matka zyje, dziecko zyje... 30.10.09, 15:50
      wiec o co chodzi? ;)
    • 1aniolg I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 15:52
      normalnie wymiękam! jacy ku... wszyscy delikatni, a szczególności ów mężuś:) a
      co ty myslałeś gościu, że poród to jest przejażdżka łódka po jeziorze?!
      wrazliwość męża mnie dobija..do upadłego:)
      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:12
        1aniolg napisał:

        > normalnie wymiękam! jacy ku... wszyscy delikatni, a szczególności ów mężuś:) a
        > co ty myslałeś gościu, że poród to jest przejażdżka łódka po jeziorze?!
        > wrazliwość męża mnie dobija..do upadłego:)

        dobrze, że ty rezygnujesz z wszelkich znieczuleń i innych metod uśmierzania
        bólu, zostanie wiecej pieniędzy na to dla tych, których nazywasz "przewrazliwionymi"
        • letalin Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:31
          > dobrze, że ty rezygnujesz z wszelkich znieczuleń i innych metod
          uśmierzania
          > bólu, zostanie wiecej pieniędzy na to dla tych, których
          nazywasz "przewrazliwio
          > nymi"


          Mój dziadek nie lubił znieczulenia przy rwaniu. Raz spóbował i nie
          było przyjemnie miec mu "zdrętwiałą gębę" przez pół dnia.
          Ja rezygnuję ze znieczulenia u stomatologa, moje dziecko natomiast
          potrzebuje traktowania gazem anestezjologicznym nawet przy
          lakowaniu...Taki trend:)
          • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:44
            letalin napisał:

            > > dobrze, że ty rezygnujesz z wszelkich znieczuleń i innych metod
            > uśmierzania
            > > bólu, zostanie wiecej pieniędzy na to dla tych, których
            > nazywasz "przewrazliwio
            > > nymi"

            >
            > Mój dziadek nie lubił znieczulenia przy rwaniu. Raz spóbował i nie
            > było przyjemnie miec mu "zdrętwiałą gębę" przez pół dnia.
            > Ja rezygnuję ze znieczulenia u stomatologa, moje dziecko natomiast
            > potrzebuje traktowania gazem anestezjologicznym nawet przy
            > lakowaniu...Taki trend:)
            masz przewrazliwionego roszczeniowego bachora, zamiast za orzekanie czy kobiety
            powinny mieć prawo do uśmierzania bólu czy nie , zajmij się swoją dzieciarnią,
            zeby wzięła przykład z ciebie i nie korzystała ze znieczuleń
            • letalin Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 17:16

              > masz przewrazliwionego roszczeniowego bachora, zamiast za
              orzekanie czy kobiet
              > y
              > powinny mieć prawo do uśmierzania bólu czy nie , zajmij się swoją
              dzieciarnią,
              > zeby wzięła przykład z ciebie i nie korzystała ze znieczuleń


              Dziecko ma z definicji niedojrzałą osobowośc i proces jej
              dojrzewania trwa lat minimum kilkanaście.
              Co do mojej opinii na temat uśmierzania bólu porodowego: Uważam, że
              kobieta ma prawo, ale lekarz decyduje. I to tyle.

              P.S. Uspokój się, na pewno nie jesteś w życiu prywatnym chamską i
              taką beznadziejną na jaką się kreujesz w tej dyskusji.



              • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 17:37
                a ja myślę, ze ty w życiu prywatnym i zawodowym jesteś jeszcze większa chamką i
                prostaczką niż na forum na którym pokazałaś jaka jestes
                stanęłaś w obronie konowała, byłaś na przegranej pozycji i przegrałaś i widze -
                zmieniasz front by wyjść z twarzą, ale nie wyjdziesz, bo jej nie masz

                wszystkie twoje argumenty za tym, że kobieta miała fanaberie zostały obalone,
                ale konowała, ktorego broniłaś nie udało się wybronić ani tobie ani żadnemu
                innemu internaucie na tym forum

                ps. kiedy ja bylam dzieckiem, obywałam się u dentysty bez gazu
                anestezjologicznego, twoje dziecko ma zwichniętą psychikę jak jego mamusia
                (tylko w dtugą stronę)
                wychodzisz z załozenia ze twój bachor powinnien mieć uśmierzany ból bo tak się
                mu zamarzyło a kobiety nie mają tego prawa nawet w przypadku porodu
                • iffa4 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 18:47
                  ttiikkttaakk patrzę z boku na Twoje ataki na letalin i powiem
                  krótko - przesadziłaś.
                  Ani letalin nie stawała w obronie lekarza, ani nie zostały obalone
                  jej argumenty przeciwko znieczulaniu jak leci.
                  A teraz jeszcze ją obrażasz.
                  Dziewczyno, co z Tobą ?
                  • sabina Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 22:47
                    a to byly jakies argumenty przeciwko znieczuleniu? bo to ze bol jest naturalny
                    nie jest argumentem przeciwko znieczuleniu; sprawa skutkow ubocznych jest
                    niepotwierdzona i wrecz watpliwa patrzac na doswiadczenia inych krajow, innych
                    nie pamietam. mozesz mi przytoczyc
                    • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 23:08
                      nie ma procedury medycznej pozbawionej ryzyka.
                      poza tym zdecydujcie sie Drogie Panie czy oczekujecie porodu naturalnego czy bezbolesnego??
                      odnosze wrazenie ze w zaleznosci jak wygodniej domagacie sie jednego lub 2. zapominajac ze te 2 sprawy wlasciwie sie wykluczaja.
                      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 23:35
                        marcinoit napisał:

                        > nie ma procedury medycznej pozbawionej ryzyka.
                        jak to się ma do tematu artykułu? zawsze bredzisz bez sensu czy akurat poczułeś
                        niepohamowany przymus bredzenia o znieczuleniu przy porodzie, panie marcinie

                        > poza tym zdecydujcie sie Drogie Panie czy oczekujecie porodu >naturalnego czy be
                        > zbolesnego??
                        ??????
                        jedna kobieta oczekuje bezbolesnego inna woli naturalny, naturalne tez nie muszą
                        być tragicznie bolesne, chyba ,ze trafi się na Remigiusza R lub jemu podobnego
                        konowała, który swoim zachowaniem i wprowadzaniem atmosfery terroru oraz
                        nieuzasadnionymi interwencjami medycznymi "psuje" poród

                        > odnosze wrazenie ze w zaleznosci jak wygodniej domagacie sie jednego lub 2. zap
                        > ominajac ze te 2 sprawy wlasciwie sie wykluczaja.

                        a co rodzaca kobieta ma patrzeć na twoja wygodę czy na swoją? oczywiście, że
                        powinna domagać się tego co sprawi, ze bedzie jej wygodniej
                        coś się tobie pomyliło w główce

                        kobieta zazwyczaj wie czy woli znieczulenie czy nie,
                        jeżeli najpierw chce spróbować bez znieczulenia ale później zmienia zdanie i
                        jest jeszcze mozliwość (nie jest zbyt późno) na podanie znieczulenia to powinna
                        je dostac i nie ma tu o czym dyskutować
                        to wydaje się dziwne ale tylko dla ciebie, letalina i wam podobnych mizoginów,
                        ewentualnie "kobiet" w stylu iffka4 (w sumie to musiała mieć cieżkie życie taka
                        ofiara losu, skoro tylko szuka okazji by poczuć się lepiej patrząc na cierpienie
                        innych kobiet)
                        • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:08
                          > > nie ma procedury medycznej pozbawionej ryzyka.
                          > jak to się ma do tematu artykułu? zawsze bredzisz bez sensu czy akurat poczułeś
                          > niepohamowany przymus bredzenia o znieczuleniu przy porodzie, panie marcinie
                          moja droga uwaga o znieczuleniu odnosi sie w takim stopniu do tresci artykulu jak twoja zjadliwe i malo kulturalne odpowiedzi na pasty czlowieka ktory smie miec odmienne od twojego zdanie.
                          kobieta jak najbardziej ma prawo domagac sie znieczukenia porodu ale nie moze jednoczesnie oczekiwac porodu "naturalnego" bo te dwie sprawy sie wzajemnie wykluczaja. chodzi jedynie o jasnosc dyskusji i swiadomosc o czym sie mowi.
                          > a co rodzaca kobieta ma patrzeć na twoja wygodę czy na swoją? oczywiście, że
                          > powinna domagać się tego co sprawi, ze bedzie jej wygodniej
                          > coś się tobie pomyliło w główce
                          kobieta rodzaca nie powinna sie kierowac swoja wygoda ale w pierwszej kolejnosci swoim bezpieczenstwem i bezpieczenstwem swojego dziecka. co w pewnych przypadkach moze stac w sprzecznosci ze znieczuleniem porodu.
                          co do artykulu to lekarz nie popelnil w swietle tego co napisano bledu medycznego. inna sprawa jest czy postapil slusznie.jesli nie bylo przeciwskazan do znieczulenia i byla mozliwosc jego wykonania to powinno sie je wykonac. kultury i sposobu bycia doktora nie bede ocenial bo ocen ajest jednoznaczna. radze rowniez abys powstrzymala sie od oceny bo sama kultura nie grzeszysz.

                          • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:22
                            marcinoit napisał:

                            > > > nie ma procedury medycznej pozbawionej ryzyka.
                            > > jak to się ma do tematu artykułu? zawsze bredzisz bez sensu czy akurat po
                            > czułeś
                            > > niepohamowany przymus bredzenia o znieczuleniu przy porodzie, panie marci
                            > nie
                            > moja droga uwaga o znieczuleniu odnosi sie w takim stopniu do tresci artykulu j
                            > ak twoja zjadliwe i malo kulturalne odpowiedzi na pasty czlowieka ktory smie mi
                            > ec odmienne od twojego zdanie.
                            > kobieta jak najbardziej ma prawo domagac sie znieczukenia porodu ale nie moze j
                            > ednoczesnie oczekiwac porodu "naturalnego" bo te dwie sprawy sie wzajemnie wykl
                            > uczaja. chodzi jedynie o jasnosc dyskusji i swiadomosc o czym sie mowi.
                            > > a co rodzaca kobieta ma patrzeć na twoja wygodę czy na swoją? oczywiście,
                            > że
                            > > powinna domagać się tego co sprawi, ze bedzie jej wygodniej
                            > > coś się tobie pomyliło w główce
                            > kobieta rodzaca nie powinna sie kierowac swoja wygoda ale w pierwszej kolejnosc
                            > i swoim bezpieczenstwem i bezpieczenstwem swojego dziecka. co w pewnych przypad
                            > kach moze stac w sprzecznosci ze znieczuleniem porodu.
                            czy ja albo ktokolwiek neguje gdziekolwiek na tym forum ten fakt?
                            więc po co z tym wyskakujesz, zwłaszcza, że to nie na temat, a artykuł jest
                            jasny, czy z artukułu wynika, ze ta kobieta chciała zaszkodzić dziecku i sobie?
                            ogarnij się
                            użyłam słowa wygoda bo ty takiego użyłeś, kobieta zazwyczaj mowiąc wygoda ma na
                            mysli bezpieczeństwo dziecka i swoje
                            jeśli chodzi o wygodę w sensie "wygodę" to też powinna patrzeć na swoją i
                            dziecka a nie lekarza
                            > co do artykulu to lekarz nie popelnil w swietle tego co napisano bledu medyczne
                            > go. inna sprawa jest czy postapil slusznie.jesli nie bylo przeciwskazan do zni
                            > eczulenia i byla mozliwosc jego wykonania to powinno sie je wykonac. kultury i
                            > sposobu bycia doktora nie bede ocenial bo ocen ajest jednoznaczna. radze rownie
                            > z abys powstrzymala sie od oceny bo sama kultura nie grzeszysz.
                            >
                            • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:31
                              moja droga jesli bys nie zauwazyla to dyskusja nie ogranicza sie jedynie do tresci artykulu ale do problematyki opieki okoloporodowej w szerszym sesie. rowniez gro twoich wypowiedzi nie dotyczy tresci artykulu a stanowi dyskusje na temat tego co sie kobiecie nalezy i do czego ma prawo. pozostaje tylko powtorzyc za toba " ogarnij sie" bo najwidoczniej emocje uniemozliwiaja ci obiektywne spojrzenie na sprawe.
                          • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:27
                            > kobieta jak najbardziej ma prawo domagac sie znieczukenia porodu ale nie moze j
                            > ednoczesnie oczekiwac porodu "naturalnego" bo te dwie sprawy sie wzajemnie wykl
                            > uczaja

                            co tobie?
                            a kto, kto domaga sie znieczulenia chce porodu naturalnego?
                            tu na forum, w artykule albo gdziekolwiek?
                            czy kobieta z artykulu chciala porodu naturalnego ze znieczuleniem, że piszesz o
                            niekonsekwencji kobiet?
                            chciała znieczulenia a nie porodu naturalnego
                            a moze najpierw chciała porodu naturalnego a później zmienila zdanie? jej prawo
                            lubisz wymyślać problemy co?
                            • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:35
                              wypij meliske i postaraj sie na spokojnie poczytac jeszcze raz.
                              > lubisz wymyślać problemy co?
                              nie moja droga, ja takie problemy zmuszony jestem rozwiazywac :)

                          • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 01:26
                            marcinoit napisał:

                            > kobieta rodzaca nie powinna sie kierowac swoja wygoda ale w pierwszej kolejnosc
                            > i swoim bezpieczenstwem i bezpieczenstwem swojego dziecka. co w pewnych przypad
                            > kach moze stac w sprzecznosci ze znieczuleniem porodu.

                            Kolejny teoretyk-filozof: chciałabym widzieć jak będziesz spokojnie myślał o
                            bezpieczeństwie podczas wycia z bólu gdy wszystkie twoje myśli będą krążyły
                            tylko wokół jednego "AAAAA dobijcie mnie!!!"
                            Ciekawe dlaczego w innych krajach nie widzą sprzeczności pomiędzy
                            bezpieczeństwem a znieczuleniem, tylko u nas zawsze znajdują się naprawiacze
                            świata, a właściwie d..y kobiety: in vitro, badania prenatalne (u nas to
                            ideologiczne badania a nie medyczne), znieczulenie podczas porodu, usunięcie
                            środków antykoncepcyjnych z punktów aptecznych. O aborcji nawet nie wspomnę.
                            • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 01:39
                              > Ciekawe dlaczego w innych krajach nie widzą sprzeczności pomiędzy
                              > bezpieczeństwem a znieczuleniem
                              zapewniam cie ze w tych innych krajach rowniez bywa tak ze bezpieczenstwo matki czy dziecka wymaga zrezygnowania ze znieczulenia zo.ochlon i przeczytaj jeszcze raz to co napisalem.
                              • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 01.11.09, 01:51
                                marcinoit napisał:

                                > zapewniam cie ze w tych innych krajach rowniez bywa tak ze
                                bezpieczenstwo matki
                                > czy dziecka wymaga zrezygnowania ze znieczulenia zo.ochlon i
                                przeczytaj jeszcz
                                > e raz to co napisalem.

                                Napisałam już (porównaj daty i godziny) duuuużo niżej tekst, którego
                                chyba nie zauważyłeś.
                        • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:20
                          > nie ma procedury medycznej pozbawionej ryzyka.
                          jak to się ma do tematu artykułu? zawsze bredzisz bez sensu czy akurat poczułeś
                          niepohamowany przymus bredzenia o znieczuleniu przy porodzie, panie marcinie
                          dodam tylko ze zapewne wiem o porodzie i jego znieczuleniu duzo wiecej niz ty.mimo ze osobiscie nie rodzilem :)
                          • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:33
                            marcinoit napisał:

                            > > nie ma procedury medycznej pozbawionej ryzyka.
                            > jak to się ma do tematu artykułu? zawsze bredzisz bez sensu czy akurat poczułeś
                            >
                            > niepohamowany przymus bredzenia o znieczuleniu przy porodzie, panie marcinie
                            > dodam tylko ze zapewne wiem o porodzie i jego znieczuleniu duzo wiecej niz ty.m
                            > imo ze osobiscie nie rodzilem :)

                            a ja wiem sporo o tym jak jest wylądować na księzycu, wiesz
                            czytalam o tym sporo, nawet w pewnym sensie byłam przy tym (widziałam w telewizji)

                            • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:40
                              > a ja wiem sporo o tym jak jest wylądować na księzycu, wiesz
                              > czytalam o tym sporo, nawet w pewnym sensie byłam przy tym (widziałam w telewiz
                              > ji)
                              gratuluje posiadanej wiedzy.
                              tyle ze ja znieczulenia porodu wykonuje na codzien a nie ogladam je w telewizji :)
                              • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:46
                                marcinoit,
                                przeczytaj ten artykul jeszcze raz, po prostu
                                daruj sobie powtarzanie komunałów medycznych (ja nie mówie że nie masz racji,
                                masz, ale nikt tu z tym nie dyskutuje), to ty próbujesz pieprząc banały bronić
                                dupy kogoś, kogo w dupę kopnął jego własny dyrektor
                                • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 01:00
                                  to ty próbujesz pieprząc banały bronić
                                  > dupy kogoś, kogo w dupę kopnął jego własny dyrektor
                                  kobieto gdzie zes ty to wyczytala w moich postach????


                              • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:47
                                głupio robisz
                              • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:49
                                gratuluje posiadanej wiedzy.
                                tyle ze ja znieczulenia porodu wykonuje na codzien a nie ogladam je w telewizji
                                :)

                                już darowalam sobie i tobie gadanie, że ogladam pracę kosmonautów na żywo
                          • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:42
                            >dodam tylko ze zapewne wiem o porodzie i jego znieczuleniu duzo wiecej
                            >niz ty.mimo ze osobiscie nie rodzilem :)

                            no tak i ty wiesz lepiej ode mnie jak to jest rodzić dziecko, dużo o tym
                            czytałes i napatrzyłeś się na to
                            a ja wiem lepiej od kosmonauty jak to jest chodzić po księzycu, dużo o tym
                            czytałam i napatrzyłam się na to


                            jesteś lekarzem, wiesz wiecej o znieczuleniach, ale co to ma do rzeczy w tym
                            temacie?
                            bo o tym, że wiesz wiecej od kobiety o porodzie niz ona to nawet nie chce mi się
                            dyskutować
                            kazda kobieta może mieć wiedzę medyczna dot. porodu jak ty, żaden problem, ty
                            nigdy nie będziesz miał takiej wiedzy jak kobieta, jak to jest rodzić dziecko
                          • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 01:29
                            marcinoit napisał:

                            > dodam tylko ze zapewne wiem o porodzie i jego znieczuleniu duzo wiecej niz ty.m
                            > imo ze osobiscie nie rodzilem :)
                            wiesz ilu teoretykom empiria zweryfikowała poglądy?
                            • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 01:47
                              >
                              > > dodam tylko ze zapewne wiem o porodzie i jego znieczuleniu duzo wiecej ni
                              > z ty.m
                              > > imo ze osobiscie nie rodzilem :)
                              > wiesz ilu teoretykom empiria zweryfikowała poglądy?
                              moja droga nie trzeba urodzic zeby wiedziec jak przebiega porod. gdyby bylo inaczej ginekologami mogly by byc tylko kobiety i totakie ktore rodzily :)
                              w jaki sposub empiria mogla by zewryfikowac moja wiedze o porodzie ?? myslisz ze sa szanse ze kiedys urodze??
                              a co do znieczulenia to tak sie sklada ze znieczulam porody na codzien :)
                              • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 02:10
                                marcinoit napisał:

                                > >
                                > > > dodam tylko ze zapewne wiem o porodzie i jego znieczuleniu duzo wie
                                > cej ni
                                > > z ty.m
                                > > > imo ze osobiscie nie rodzilem :)
                                > > wiesz ilu teoretykom empiria zweryfikowała poglądy?
                                > moja droga nie trzeba urodzic zeby wiedziec jak przebiega porod.
                                nie chodziło o wiedzę o przebiegu porodu (nawiasem mówiąc kazda kobieta, która
                                umie czytać moze bez problemu zdobyć taką samą wiedzę na temat przebiegu porodu
                                jak ty, podręczniki akademickie to dobro ogólnodostępne)
                                chodzi o to, że ty nie przeżyłeś i nie przeżyjesz porodu, więc twoje
                                nonszalanckie podejscie do bólu porodowego jest co najmniej nie na miejscu,
                                gdybyś mial szansę to przeżyć to spoważniałbyś w tym temacie i nie ośmieszal się
                                tekstami, że przeczytałeś coś w książce albo widziałeś w pracy

                                gdyby bylo ina
                                > czej ginekologami mogly by byc tylko kobiety i totakie ktore rodzily :)

                                > w jaki sposub empiria mogla by zewryfikowac moja wiedze o porodzie ?? myslisz z
                                > e sa szanse ze kiedys urodze??
                                właśnie taki, że gdyby tobie odmówiono znieczulenia to nie filozofowałbys o
                                ekonomii, organizacji systemu/szpitala, przeciwwskazaniach itp itd.

                                może jeszcze raz przeczytaj artykuł



                                > a co do znieczulenia to tak sie sklada ze znieczulam porody na codzien :)
                                • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:06
                                  szanowna ttiikkttaakk co prawda podreczniki akademickie sa ogolnodostepne jednak nie wroze ci sukcesow w ich studiowaniu bo jak sie okazuje czytanie tekstu ze zrozumieniem przychodzi ci z duzym trudem. jesli bys tylko zechciala skupic sie bardziej na tresci tego co pisze zamiast na wlasnych emocjach doszla bys do wniosku ze wlasciwie nie roznimy sie w pogladach.
                                  pozdrawiam
                                  • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 12:15

                                    szanowny marcinieoit co prawda zapoznałeś się z podrecznikiami akademickimi, ale
                                    na podstawie twoich wypowiedzi w postach obawiam się, ze twoje przestudiowanie
                                    ich polegało na wykuciu na blachę, ale bez zrozumienia treści
                                    bo jak sie okazuje czytanie tekstu
                                    ze zrozumieniem przychodzi ci z duzym trudem. jesli tylko zechciałbyś skupic
                                    sie bardziej na tresci tego co pisze zamiast na wlasnych emocjach i
                                    bezpodstawnej obronie konowała (wbrew logice i faktom przedstawionym w artykule)
                                    doszedlbys do
                                    wniosku, że twoje próby usprawiedliwiania gnojka są nie na miejscu i źle o tobie
                                    świadczą ( i twojej inteligencji)
                                    czyli cóż, bez pozdrowień

                                    marcinoit, uraziłam ciebie pisząc, ze podziękowałabym za twoje usługi.
                                    Ale nie dziw się, że wolałabym trafić w ręce takich lekarzy, jak ci ze szpitala
                                    miejskiego w bydgoszczy, ktorzy przyklepali u dyrektora wylot konowała z
                                    artykułu, stając tym samym po stronie pacjentek zamiast po stronie kolesia po
                                    fachu, a nie w rece takiego, który staje w obronie psychopatycznego mizogina.
                                    Bo w rzeczy samej, piszac (od rzeczy) o tym, że jesteś w stanie wyobrazić sobie
                                    (wszyscy dorosli ludzie potrafią to sobie wyobrazic), że wzgledy medyczne czy
                                    organizacyjne mogą bronić tego śmiecia, stanąłeś po stronie gnojka, którego jak
                                    widac te wzgledy nie wybroniły.
                                    • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 12:31
                                      ttiikkttaakk najwidoczniej twoja nienawisc przyslania ci zupelnie mozliwosc logicznego rozumowania. moze zacytowala bys fragment w ktorym bronie lekarza???
                                      odnosze wrazenie ze zwyczajnie nie nadazasz za dyskusja:)
                                      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:26
                                        marcinoit, nie tylko ja odebrałam twoje wypowiedzi jako obronę tego śmiecia, nie
                                        wiem bowiem, czemu jesli nie jego obronie miały służyć twoje teksty, że
                                        potrafisz sobie wyobrazić sytuacje, w ktorych lekarz ma uzasadnione powody
                                        odmowienia znieczulenia (nikt tego nie podwazał nigdzie, ani na forum, ani w
                                        artykule)
                                      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:30

                                        > ttiikkttaakk najwidoczniej twoja nienawisc przyslania ci zupelnie mozliwosc log
                                        > icznego rozumowania. moze zacytowala bys fragment w ktorym bronie lekarza???
                                        > odnosze wrazenie ze zwyczajnie nie nadazasz za dyskusja:)


                                        marcinoit, jaka nienawiść i do kogo? zaczynam się bać, że ty na prawdę
                                        nienawidzisz pacjentów i oceniając mnie po sobie, doszedłeś do wniosku, że
                                        analogicznie do ciebie, ja nienawidzę lekarzy....

                                        a nie jest tak, ciebie też nie nienawidzę, choć nie odpowiada mi twoja postawa i
                                        podejście jakie zaprezentowałeś, szanuje ciebie, myślę, ze nie jesteś najgorszym
                                        lekarzem i masz dobrą wolę, jednak (po przeczytaniu twoich wypowiedzi) nie
                                        zufałabym do końca już tobie ani jako lekarzowi ani jako czlowiekowi
                                        • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:34
                                          i nie chodzi mi oczywiscie o twoją wiedzę medyczną, zeby bylo jasne - nie
                                          podwazam twoich kompetencji w sensie wiedzy medycznej
                                      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:41
                                        twoje wypowiedzi, jednak dają mi prawo do podwazania twoich kompetencji do pracy
                                        z .... ludźmi (nie ujmując nic twojej wiedzy medycznej, chociaż chyba jest ona
                                        nie pełna, skoro autorytatywnie stwierdzasz jak rzyp, że "wiesz jak to boli",
                                        najwyraźniej za przeproszeniem "gó..." wiesz, skoro nie zgadzasz się z
                                        autorytetami medycznymi (ból jak przy amputacji) a przyznaj, że nie mogłeś sie
                                        też przekonać "osobiście" jaki to jest ból, mogłeś o nim najwyżej poczytać i
                                        "napatrzeć"(buehehehe) się w pracy - stad wypowiedź ewelina1, że empiria często
                                        rewiduje poglądy, stad moja wypowiedź o księzycu, ja w przeciwieństwie do ciebie
                                        wiem , że nie jestem kosmonautą, mimo, że "napatrzyłam się" i "naczytałam" )
                                      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:45
                                        marcinoit, dalsza rozmowa nie ma sensu (poza tym, ja mam nadzieje, że jednak
                                        myślimy podobnie i nie ma się o co spierać, mam nadzieję, ze nie jesteś kolejnym
                                        rzypem lub jemu podobnym gównem i że faktycznie nie chciałeś go bronic, a twoje
                                        wypowiedzi nie miały być jego obroną, ze po prostu zdarza się tobie gadać od
                                        rzeczy i nie na temat, ale nie jesteś psychopatą)
                                        pozdrawiam i znikam
                                        • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:57
                                          Rany boskie, ttiikkttaakk, wyluzuj. Co by nie powiedzieć o marcinoit, to nie On
                                          jest przedmiotem dyskusji. To nie jego wina, że czasem - bezo obrazy marcinoit -
                                          plecie. Widocznie na studiach miał celujący z przedmiotu "solidarność zawodowa"
                                          i wziął sobie do serca przykazanie "Nigdy nie powiesz złego słowa o koledze po
                                          fachu, choćby był rzeźnikiem". Z drugiej strony za skrytykowanie decyzji lekarza
                                          lekarka miała spore kłopoty...

                                          Ale jeśli już musisz na kimś się wyładować, to tu (sin2001przez jedno s) masz R-bis, przy którym marcinoit to ideał. A do ciebie
                                          marcinoit osobista prośba - nie broń bez zastanowienia kolesi, jak nie
                                          przymierzając mgr sprawiedliwości minister...
                                          • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:12
                                            oby. czy naprawde w moich wypowiedziach znalazles chec obrony kolesi???
                                            przeciez sprawa jest na tyle jasna ze wlasciwie nie mo po co dyskutowac. ale mozna ja potraktowac jako punkt wyjscia do szerszej dyskusji.
                                            • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:33
                                              Naprawdę znalazłem. Być może z Twojej winy - napisałeś niejednoznacznie. Być
                                              może z mojej winy - nie zrozumiałem intencji. Tak czy owak znalazłem. I nie
                                              tylko ja, co raczej uprawdopodobnia tezę, że jednak tam była.

                                              Ja starałem się rozszerzyć nieco dyskusję i choć częściowo stanąć po stronie
                                              lekarzy, którzy nie zawsze i nie wszystkiemu są winni. Zwróć uwagę na post, w
                                              którym zwracałem uwagę :) przedmówcy (którego post został wycięty), żeby zanim
                                              zacznie kamienować lekarza przyjrzał się działaniu systemu.
                                              • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:48
                                                przyjmuje slowa krytyki z pokora :) postatamsie pisac jasniej i konkretniej.
                                                zycie nauczylo mnie by raczej powstrzymywac sie od jednoznacznych sadow bo tak naprawde niewiele jest spraw jednoznacznych. nie wszystko sie da podciagnac pod dekalog :)
                                                a wracajac do problemu znieczulenia porodu w Polsce. moim zdaniem wszystko rozbija sie o pieniadze a wlasciwie ich brak. a zdarzenie opisywane w artykule to tylko margines choc oczywiscie przykry szczegolnie w kontekscie i tak juz kiepskiej dostepnosci tej procedury
                                                • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 01.11.09, 02:01
                                                  marcinoit napisał:

                                                  > a wracajac do problemu znieczulenia porodu w Polsce. moim zdaniem
                                                  wszystko rozb
                                                  > ija sie o pieniadze a wlasciwie ich brak.
                                                  nie zgodzę się. Jeśli w szpitalu, mimo chętnych anestezjologów,
                                                  likwidowane jest płatne znieczulenie kosztujące nawet 700zł, to
                                                  chyba nie z powodu braku pieniędzy. Raczej "nie, bo nie".
                                            • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:35
                                              marcinoit, czy też stawałbyś w obronie lekarza, mówiąc, ze mozesz sobie
                                              wyobrazić "uzasadnienie" dla jego działań w takim przypadku:

                                              masz wycinany wyrostek, lekarz wie, że ciąża(poród) twojej żony może (moze, ale
                                              nie musi, nawet jeśli prawdopodobieństwo jest duze, poza tym nie jest pewne, że
                                              w ogóle w ciażę zajdzie) mieć dla niej skutek śmiertelny, więc postanowi przy
                                              okazji wyrostka robaczkowego podwiązać tobie nasieniowody (żeby twoja żona nie
                                              zaszła w ciążę)?

                                              przedstawiłam ci w skrócie tamtą sytuację, ale tak, zebys potrafił sobie
                                              wyobrazić ją na twoim przypadku
                                              co ty na to?
                                              nadal chcesz wygłaszac dydrymały, że potrafisz sobie wyobrazić, ze lekarz miał
                                              rację (bo mozna przyjać, że miał, uratował życie twojej żony, która nie umrze
                                              przy porodzie, zakładajac, że nie pusci się z innym- ale to juz inny temat i bez
                                              związku)

                                              niewazne też, że tobie byc moze usmiecha się sytuacja podwiazania jajowodów (bo
                                              nie planujesz więcej dzieci), chodzi o to, że nikt nie zapytał ciebie o zdanie,
                                              bo uznano paternalistycznie, że twoje zdanie się nie liczy i nie masz nic do
                                              powiedzenia w tej kwestii

                                              niestety, ale jednak oby.watel i ja mieliśmy co do ciebie racje, jesteś
                                              "człowiekiem", ktory jeśli nawet nie wie jak było, broni w ciemno kolesi po
                                              fachu, szkoda, że akurat konowałów i chamów

                                              twoje gadki szmatki, ze ty "tak tylko",ze ty tylko poruszasz ogólne zagadnienia
                                              i wskazujesz, ze mogły zadziałać względy takie albo owakie, a nie robisz tego by
                                              bronić partaczy nie są jednak przekonywujace, to puste deklaracje, jednak nie
                                              mam dla ciebie szacunku, ostatecznie po raz kolejny skompromitowałeś się w
                                              oczach moich, oby.watela i myślę innych osób, w tym lekarzy, których stać na to,
                                              by nie bronić czarnych owiec w ciemno i bez względu na okoliczności
                                              myślałam, że się co do ciebie pomyliłam, ale jednak nie
                                              • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:50
                                                pisząc o tobie miałam na myśli oczywiscie nasieniowody a nie jajowody, heh
                              • pandzik Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:21
                                Są, chociaż ci nie życzę. Mojemu dziadkowi kazali "urodzić" kamyk nerkowy. Wył
                                jak potępiony. A kamyczek duży nie był, ot, skromne i niecałe dwa centymetry
                                średnicy. Dziadek powiedział, że takiego bólu w życiu nie zaznał i prędzej się
                                da wykastrować niż zrobi to ponownie. A jakieś tam środki znieczulające słabe
                                dostał...
                      • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 23:37
                        marcinoit napisał:
                        > poza tym zdecydujcie sie Drogie Panie czy oczekujecie porodu
                        > naturalnego czy bezbolesnego??
                        > odnosze wrazenie ze w zaleznosci jak wygodniej domagacie sie
                        > jednego lub 2. zapominajac ze te 2 sprawy wlasciwie sie wykluczaja.

                        Generalnie chodzi o prawo kobiet do decydowania. A błędne wrażenie zapewne
                        wzięło się stąd, ze masochiści chcą cierpieć osobiście, a sadyści chcą, by
                        cierpieli inni. Pierwsi odmawiają prawa do znieczulania lekarzowi, drudzy
                        rodzącej kobiecie. Pozostali są normalni i uważają, że skoro kobieta ma prawo
                        wybrać szpital, to ma także prawo domagać się uśmierzenia bólu. Bo rodzić w
                        boleściach mogła bez ruszania się z domu i fatygowania ciężko harującego w
                        trzech przychodniach, szpitalu i prywatnie lekarza. Oraz personelu medycznego.
                        • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:14
                          > Generalnie chodzi o prawo kobiet do decydowania.
                          alez nikt kobiecie tego prawa nie odbiera. tyle ze ta autonomia ograniczona jest przez czynniki obiektywne : przeciwskazania medyczne do wykonania danej procedury, uwarunkowania ekonomiczne i organizacyjne.
                          innymi slowy kobieta nie moze powiedziec "chce znieczulenie i nic mnie nie obchodzi" bo konsekwencje je decyzji odnosza sie nie tylko do niej samej ake rowniez do dziecka i personelu medycznego.

                          • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:30
                            marcinoit napisał:

                            > > Generalnie chodzi o prawo kobiet do decydowania.
                            > alez nikt kobiecie tego prawa nie odbiera. tyle ze ta autonomia ograniczona jes
                            > t przez czynniki obiektywne : przeciwskazania medyczne do wykonania danej proce
                            > dury, uwarunkowania ekonomiczne i organizacyjne.
                            > innymi slowy kobieta nie moze powiedziec "chce znieczulenie i nic mnie nie obch
                            > odzi" bo konsekwencje je decyzji odnosza sie nie tylko do niej samej ake rownie
                            > z do dziecka i personelu medycznego.
                            >
                            hahahaha, jesteś śmieszny, ale dzięki że nas oświecileś, ale zapytam jeszcze
                            raz, jak te oczywistosci, które piszesz mają się do tematu?
                          • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:34
                            artykuł jest o tym, że ten konował odebral tej kobiecie prawo do decydowania
                          • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 00:59
                            marcinoit napisał:

                            > alez nikt kobiecie tego prawa nie odbiera. tyle ze ta autonomia
                            > ograniczona jest przez czynniki obiektywne : przeciwskazania
                            > medyczne do wykonania danej procedury, uwarunkowania ekonomiczne
                            > i organizacyjne.

                            Żartujesz? W omawianym przypadku czynnikiem obiektywnym było widzimisię pana
                            doktora. Nie da się natomiast ukryć, ze mamy już XXI wiek. I po to istnieją
                            szpitale i pracuje w nich - określmy to kompleksowo - personel medyczny, żeby
                            stosować najnowsze osiągnięcia nauki, a szczególnie medycyny. A ta już dawno
                            odkryła, że ból w niczym nie pomaga i jest niewskazany.

                            Jeśli ktoś chce cierpieć, to jego sprawa. Ale zbrodnią - nie bójmy się tego
                            słowa - jest zmuszanie do cierpienia w sytuacji, gdy znane są środki i metody na
                            uniknięcie go. Jeśli namawiasz kogoś, by rodził "siłami natury" to sam się do
                            swoich rad stosuj i pozwól, by siłami natury wyleciał spróchniały ząb albo
                            zrosła złamana ręka, skoro ingerencja "jest niewskazana i może spowodować
                            powikłania". Po to właśnie lekarz bierze ciężką (dobry taką właśnie powinien),
                            żeby a) ulżyć w cierpieniu, b) wyleczyć. (Nie kieruję tych słów do Ciebie, to
                            taka figura retoryczna)

                            Podsumowując - kobieta nie może powiedzieć "chcę znieczulenia". Kobieta musi
                            wyraźnie powiedzieć "nie chcę znieczulenia". Bo niesienie ulgi w cierpieniu to
                            obowiązek lekarza, a nie fanaberia pacjenta.

                            A o konsekwencjach porozmawiamy wtedy, gdy to lekarz, a nie szpital będzie
                            odpowiadał za swoje błędy. Ale, ale - przypomnij mi jakie konsekwencje poniósł
                            lekarz, który wysterylizował kobietę bez jej wiedzy i zgody? Jakie były
                            wskazania "medyczne do wykonania danej procedury, uwarunkowania ekonomiczne i
                            organizacyjne"?
                            • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 01:15
                              w omawianym przypadku owszem wyglada na to ze bylo to widzimisie lekarza. i sprawa jest jednoznacznie naganna ( tym bardziej ze ulzyc w bolu mozna na kazdym etapie porodu)
                              moja wypowiedz jednak odnosi sie do szerszego problemu.nie zaprzeczysz chyba ze czynniki ktore wymienilem ograniczaja autonomie kobiety?jedne z nich sa latwiejsze inne dtudniejsze do wyeliminowania
                              i w wiekszosci nie zaleza od lekarza. tm bardziej zasluguje na potepienie sytuacja w ktorej jedynaprzeszkoda staje sie brak woli ze strony lekarza.
                              > Podsumowując - kobieta nie może powiedzieć "chcę znieczulenia". Kobieta musi
                              > wyraźnie powiedzieć "nie chcę znieczulenia". Bo niesienie ulgi w cierpieniu to
                              > obowiązek lekarza, a nie fanaberia pacjenta.
                              nie stety w polskiej zeczywistosci jest to nadal niedostepny luksus.
                              osobiscie bylemzmuszony odmaiwac znieczulenia porodu bo w tym czasie mialem cos pilniejszego do zrobienia. przykre ale prawdziwe.
                              Ale, ale - przypomnij mi jakie konsekwencje poniósł
                              > lekarz, który wysterylizował kobietę bez jej wiedzy i zgody? Jakie były
                              > wskazania "medyczne do wykonania danej procedury, uwarunkowania ekonomiczne i
                              > organizacyjne"?
                              nie wiem jakie poniosl konsekwencje.a ty jestes przekonana ze decyzja byla niesluszna?? nie znam sprawy . ale potrafie sobie wyobrazic wskazania medyczne do takiej procedury.
                              • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 02:16
                                marcinoit napisał:
                                > nie wiem jakie poniosl konsekwencje.a ty jestes przekonana ze
                                > decyzja byla niesluszna?? nie znam sprawy . ale potrafie sobie
                                > wyobrazic wskazania medyczne do takiej procedury.

                                Wiesz? To co napisałeś jest bardzo charakterystyczne. Rozgrzeszysz każdego
                                kolegę po fachu. Gdyby p. dr zamiast wyciąć wrzoda poderżnął pacjentowi gardło,
                                to też potrafiłbyś sobie "wyobrazić wskazania medyczne do takiej procedury", a
                                przynajmniej zrozumieć człowieka. I z oburzeniem uświadamiałbyś wszystkim, że
                                głos krytykować ma prawo tylko ten, kto nigdy w życie nie popełnił błędu. Bo
                                każdemu się może zdarzyć, lekarz to też człowiek i ma prawo wypić, ręka mu się
                                omsknie, no wielkie mi rzeczy, czy coś podobnego.

                                Szkoda, że nie wiem w której placówce pracujesz, bo - bez obrazy - wolałbym od
                                razu negocjować zniżkę u grabarza niż trafić na Ciebie. Nie chciałbym mieć do
                                czynienia z lekarzem, który mnie zostawi i poleci do pilniejszych zajęć. Nie
                                chcę także ryzykować, że mi - z możliwych do wyobrażenia "wskazań medycznych" -
                                zoperuje powiedzmy wyrostek, a przy okazji powycina profilaktycznie migdałki,
                                ślepą kiszkę i co tam mu jeszcze przyjdzie do głowy.

                                Życzę sukcesów w pracy zawodowej.
                                • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 02:25
                                  ja też podziękowałabym marcinoit za uslugi

                                • sin2001 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:16
                                  wolałbym od
                                  > razu negocjować zniżkę u grabarza niż trafić na Ciebie. Nie chciałbym mieć do
                                  > czynienia z lekarzem, który mnie zostawi i poleci do pilniejszych zajęć.


                                  Ale twoje chcenie nie ma nic do rzeczy! Jeśli lekarz ma pilniejsze zadanie, to
                                  musi cię zostawić.
                                  Cóż egocentrykom trudno przyjąć do wiadomości, że nie są jedynymi pacjentami
                                  dyżurnego lekarza. Nie ma wyboru dla anestezjologa między akcją reanimacyjną czy
                                  znieczulaniem na sali operacyjnej właśnie przywiezionej ofiary wypadku, a
                                  wrzeszczącą rodzącą prawidłowo histeryczką , której wrzask najwyżej irytuje
                                  mniej obyty personel porodówki.

                                  Współczuję Twoim bliskim, ale twoje możliwości ogarnięcia sytuacji są żadne.
                                  Lekarz musi podejmować takie decyzje, dawać pomoc temu, kto jest w rzeczywistej
                                  potrzebie. Kobiety rodzące bez powikłań niestety nie łapią się do tej grupy ,
                                  gdzie jest zagrożone życie.

                                  Jestem lekarzem, to trudny zawód. Choćby przez to, że takich beznadziejnie
                                  głupich pacjentów i ich rodziny, które nie są w stanie zrozumieć prostych
                                  komunikatów jest cała masa. Po jakimś czasie człowiek zdobywa doświadczenie i
                                  uczy się obsługiwać tych roszczeniowych i egocentrycznych klientów tak, żeby nie
                                  ryzykować np. włóczenia po sądach, albo choćby tracenia czasu na pisanie
                                  wyjaśnień. Takie typy jak dyskutujące tutaj ewelina i tiktak to zmora dyżurów.
                                  Jedna taka XXXXX ( różne brzydkie słowa pasują do opisu takich elementów)
                                  potrafi zająć swoją osobą i pretensjami masę cennego czasu lekarza i personelu i
                                  nic z tego nigdy , jak w tej dyskusji nie wynika.
                                  • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:42
                                    sin2001 nie potrzebne te emocje. dziewczyny maja swoje racje. tylko nie stety pretensje kieruja w niewlasciwym kierunku.no i forma odbiega troszke od przyjetych norm.
                                    zgodzisz sie chyba jednak ze opisana w artykule sytuacja nie najlepiej swiadczy o ginekologu??
                                  • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:22
                                    odezwało się alter ego remigiusza r (sin2001)

                                    słonko, wrócimy do tej rozmowy (odezwij się), gdy urodzisz parę kamieni
                                    nerkowych, zostaniesz obrzezany bez znieczulenia, amputują tobie bez
                                    znieczulenia kończynę (bo akurat trzeba było zszyć ofiare wypadku i ktoś uznał,
                                    za oczywiste, że ofierze wypadku trzeba zszyć paluszek/rączkę/nóżkę/główkę, a ty
                                    możesz znieść ból). Powszechnie wiadomo (tylko, ze niektórzy nie chcą przyjąć
                                    tego do wiadomości, ty na przykład) że próg bólu jaki musi znieść kobieta przy
                                    porodzie jest porównywalny do bólu przy amputacji kończyn lub operacji bez
                                    znieczulenia. A skoro tak, to dlaczego dla ciebie takim oczywistym jest że to
                                    kobieta ma znosić ból w czasie gdy jest on uśmierzany ofierze wypadku (np.
                                    osobie, ktorej trzeba nastawić złamaną nogę).
                                    Wtedy może zadasz sobie pytanie w imię jakich racji i jakim prawem kobieta
                                    (pomimo, że medycyna oferuje jej uśmierzenie bólu) musi w polsce znosić ból
                                    porodowy lub np. ból przy zszywaniu krocza (lub musi czekać na anestezjologa),
                                    tylko dlatego, że akurat pojawiła się w szpitalu ofiara wypaku - meżczyzna (ale
                                    też kobieta czy dziecko), którzy równie dobrze mogą mieć zszytą głowę(nastawioną
                                    kończynę na żywca lub nawet w najdrastyczniejszym przypadku operację bez
                                    znieczulenia)
                                    ps. nie piszę o sytuacji, gdy lekarz autentycznie musi wybrać: znieczulenie
                                    porodu czy REANIMACJA innego pacjenta,
                                    napisałam o sytuacji, gdy anestezjolog musi wybrać:
                                    np. między uśmierzeniem bólu przy zszyciu krocza a uśmierzeniem bólu przy
                                    zszywaniu głowy ofierze wypadku

                                    to, ze ty wybierasz bez zadnego zastanowienia zszywanie ofiary wypadku ( i dla
                                    ciebie jest to wybór oczywisty, bo w takiej sytuacji wybor nie jest oczywisty)
                                    świadczy o tym, że jesteś mizoginem, bo powinna pojawić się u ciebie myśl: kogo
                                    wybrać, komu pomóc w pierwszej kolejności (twoim zdaniem kobieta powinna i musi
                                    czekać, bo tak, bo tobie wydaje się wbrew dostępnej wiedzy - nie wszystkim jak
                                    po tobie widać , że kobieta może czekać, bo jej ból jest mniejszy, bo ty wiesz
                                    lepiej, bo ty tak uwazasz, bo tobie tak się wydaje a nawet jeśli nie jest to i
                                    tak ma go znieść w imię twojego światopoglądu i "widzi mi się"). A prawda jest
                                    taka, że sprawiedliwie byłoby, gdyby w takim przypadku decydowała kolejność,
                                    jeśli kobieta trafiła pierwsza, to ona ma uśmierzany ból np. przy zszywaniu
                                    krocza a nie ofiara wypadku zszywaną w znieczuleniu głowę.

                                    twój post nijak ma się do artykułu i do moich wypowiedzi na forum, jesteś
                                    przewrażliwionym na swoim punkcie lekarzyną, życzę tobie, żebyś trafiał na takie
                                    pozal się boze lekarzyny jakim ty sam jesteś (oceniam ciebie na podstawie twojej
                                    wypowiedzi w poscie), twoja nienawiśc do pacjentów świadczy o tobie, a agresja w
                                    twoim poście świadczy o tym, że masz problem z emocjami i co najmniej nie
                                    radzisz sobie w pracy
                                    ps. co ty mozesz wiedzieć o tym jaką jestem pacjentką?
                                    a nazywanie kobiet, ktore chcą mieć uśmierzany ból przy porodzie (albo np
                                    zszywaniu krocza) i nie widzą powodu dla którego ich ból ma być traktowany z
                                    nonszalancją, gdy z całą powagą podchodzi się do bólu przy wyrywaniu zębów albo
                                    zszywaniu jakiejś części ciała ofierze wypadku jest dowodem twojego chamstwa.
                                    Jesteś takim samym maluczkim facecikiem jak remigiusz r.

                                    [i]
                                    Zgadzam się w 100%. Cham i rzeźnik. Uwaga, on pracuje w Szpitalu Miejskim w
                                    Bydgoszczy. Trafiłam na jego dyżur podczas porodu w maju.
                                    Podczas przyjmowania na oddział zrobił potwornie bolesne badanie na
                                    jakimś rozwalonym łóżku na korytarzu. Widziało to kilka osób. Gdzie intymność
                                    pacjentki? Z bólu nie mogłam się podnieść.


                                    bardzo niedelikatny przy badaniu,

                                    bardzo niedelikatny, podczas badania na fotelu wrzasnęłam z bólu jak pobierał
                                    materiał na cytologię


                                    Był strasznie nieprzyjemny wręcz chamski. Jego głupkowate odzywki i komentarze
                                    były poniżej godności. w trakcie porodu bardzo popękałam i położna powiedziała
                                    że nie podejmie się szycia i poprosiła go o to żeby mnie zszył.Wezwał 2 innych
                                    lekarzy i zaczął się koszmar!Nie dał mi żadnego znieczulenia bo stwierdził że
                                    nie ma takiej potrzeby! ja wrzeszczałam z bólu na cały szpital (podczas porodu
                                    tak nie krzyczałam). Lekarze którzy mu pomagali trzymali mnie bo ja z bólu nie
                                    mogłam wytrzymać. położna trzymała mnie za rękę i głaskała po głowie bo widziała
                                    doskonale co się wyprawia, że ja już nie mam siły. Ci dodatkowi lekarze
                                    kilkakrotnie mówili żeby mnie znieczulił bo pęknięcia są bardzo głęboki i szycie
                                    będzie długo trwało a ja bardzo cierpię.on obstawiał przy swoim i ciągle
                                    twierdził że doskonale wie jak to boli
                                    i nie potrzeba znieczulenia. Miał
                                    wielką satysfakcję na twarzy i głupawy uśmiech. Wiedział że to on rządzi a ja
                                    nic nie mogę zrobić
                                    .

                                    bez komentarza, bo brak słów

                                    ty tez dokladnie wiesz jak to boli prawda? z autopsji np? bo jeśli nie , to nie
                                    odzywaj się

                                    artykuł odnosi się do romualda r i jemu podobnych psychopatów, np takich jak ty
                                    czy rzyp (prawdopodobienie z resztą romuald r ze szpitala miejskiego w
                                    bydgoszczy to romuald rzyp ze szpitala miejskiego w bydgoszczy)
                                    • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:42
                                      ttiikkttaakk czy ty wiesz o czym piszesz??? wiesz na czym polega praca anestezjologa??? wiesz jakie decyzje musi w polskich warunkach podejmowac?? to nie jest kwestia kogo znieczulic najpierw ale czy znieczulic porod czy pacjenta z urazem wielonarzadowym , znieczulic porod czy zajac sie leczeniem chorego we wstrzasie septycznym czy te sytuacje dla ciebie sa watpliwe ??? czy wahala bys sie podejmujac decyzje???
                                      ps. specjalnie dla ciebie powtorze jeszcze raz wprost i wielkimi literami : POSTAWA DOKTORA OPISANEGO W ARTYKULE ZASLUGUJE NA POTEPIENIE .
                                      ale artykul stal sie punktem wyjscie do dyskusji o znieczuleniu porodu i jego uwarunkowaniach a te nie sa tak oczywiste i jednoznaczne i zaleza od wielu czynnikow na ktore nie zawsze mamy wplyw.
                                      poza tym po co taki agresywny ton??? zycie bywa wystarczajaco nieprzyjemne po co je czynic jeszcze bardziej niemilym ??
                                      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:48
                                        marcinoit, uspokój się i przeczytaj jeszcze raz co napisałam, bez nerwów
                                      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:06
                                        marcinoit, miło widzieć, ze po twojej poczatkowej bezwarunkowej obronie zera
                                        (tylko tak można tłumaczyć twoje poczatkowe wypowiedzi) jakim jest remigiusz r.
                                        poszedłeś w końcu po rozum do głowy i wycofałeś się z tego, pocieszajace jest
                                        chociaż to....

                                        jeśli nie miałeś zamiaru nigdy go bronić i nie robiłeś tego od poczatku
                                        (robiłeś) to proponuję tobie żebys popracował nad jaśniejszym formułowaniem
                                        mysli i erystyką (sztuka prowadzenia sporów, dyskusji)

                                        zwłaszcza skup się na CZYTANIU ZE ZROZUMIENIEM

                                    • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 01.11.09, 02:14
                                      ttiikkttaakk napisała:

                                      > bez komentarza, bo brak słów
                                      Pominę opis bestalskiej rzeźni.
                                      Jak sobie pomyślę, że dno moralne sin2001 ofiarę takiego bestalstwa
                                      nazywa histeryczką...
                                      Dlaczego tego rzeźnika nikt jeszcze nie oskarżył o tortury?
                                  • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 01.11.09, 01:51
                                    sin2001 napisał:

                                    > Jestem lekarzem, to trudny zawód.
                                    Zbyt trudny jak widać dla ciebie.

                                    > Takie typy jak dyskutujące tutaj ewelina i tiktak to zmora dyżurów.
                                    jeżeli faktycznie taki typ jak ty jest lekarzem, to jest to dowód,
                                    że polska medycyna osiągnęła dna pozwalając takim pomyłkom na
                                    wykonywanie zawodu. To przez takich jak ty, większość kobiet w
                                    polsce ma koszmarne wspomnienia z porodu.
                                    Jeszcze nie spotkałam kobiety, która miałaby pretensje do
                                    anestezjologa, że wybrał znieczulenie do pilnej operacji zamiast
                                    ulżenie jej podczas porodu, więc nie wiem po co te konfabulacje oraz
                                    insynuacje pod moim adresem.
                                    A przy okazji: tylko kompletne dno moralne ma tupet nazwać cierpiącą
                                    kobietę histeryczką.
                                • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:37
                                  oby.watel a w ktorym miejscu widzisz rozgrzeszenie?? ze nie potempiam bez warunkowo?? powtarzam nie znam sprawy wiec nie zamierzam oceniac. natomiast niezaleznie od twoich emocji istnieja medyczne wskazania do przeciecia jajowodow np. wielokrotne ciecia cesarskie gdzie kazda nastepna ciaza jest zagrozeniem zycia. powtarzam nie wiem jak bylo w tym przypadku nie moge wiec ani oceniac ani usprawiedliwiac kogokolwiek.
                                  > Szkoda, że nie wiem w której placówce pracujesz, bo - bez obrazy - wolałbym od
                                  > razu negocjować zniżkę u grabarza niż trafić na Ciebie. Nie chciałbym mieć do
                                  > czynienia z lekarzem, który mnie zostawi i poleci do pilniejszych zajęć...
                                  moj drogi mniej emocji a wiecej checi zrozumienia tekstu pisanego.
                                  wierze w twoja dobra wole sprobuje wiec cos wytlumaczyc :)
                                  jesli jestem jednym anestezjologiem na dyzuze i musze wybrac miedzy znieczuleniem porodu a ratowaniem zycia ofierze wypadku to, niezaleznie co o tym pomyslisz, wybiore to 2 bo moim zdaniem to jest sprawa pilniejsza. to sa wlasnie te uwarunkowania organizacyjno ekonomiczne.
                                  musze cie uspokoic . nie masz wiekszych szans na spotkanie ze mna . od dluzszego juz czasu pracuje w miejscu gdzie nie musze dokonywac takich wyborow. tu gdzie pracuje obecnie ,nie zwymysla mnie zaden wsciekly maz wykrzykujac ze jego gowno obchodzi umierajacy 17 latek, bo jego zonie sie nalezy znieczulenie. tu sa inne uwarunkowania organizacyjno ekonomiczne ale to juz inna bajka
                                  za zyczenia dziekuje:)odkad pracuje za granica czuje sie spelniony zawodowo i rodzinnie ( wlasnie urodzilo nam sie 3 dziecko )
                                  • oby.watel @marcinoit 31.10.09, 13:31
                                    Widzisz, problem jest nieco szerszy, prawda? Cóż. Późno było, co niewątpliwie
                                    przełożyło się na klarowność i jednoznaczność wypowiedzi. Z drugiej strony
                                    najwidoczniej Ciebie też to nie ominęło, skoro konieczność dokonywania wyboru
                                    wziąłeś na siebie.

                                    Wyjaśniam więc - nie obarczam Ciebie winą za to, że zmuszony jesteś dokonywać
                                    wyboru, zostawić rozgrzebanego pacjenta podczas operacji i lecieć do drugiego
                                    ratować mu życie. Dawałem temu wielokrotnie wyraz, że uważam, iż winny jest
                                    system, który takie sytuacje nie tylko toleruje, ale wręcz wymusza. Nawet w
                                    autobusach na długich trasach muszą być dwaj kierowcy. A w szpitalu wystarczy
                                    jeden lekarz? I co? Rzuca monetą, czy losuje? Można poważnie traktować szpital,
                                    w którym lekarz staje przed wyborem - zostawić pacjenta na stole operacyjnym i
                                    gnać do "pilniejszego przypadku"? Z drugiej strony co byś nie zrobił i tak
                                    będziesz kryty, prawda? Bo tak naprawdę to nie Ty podejmujesz takie decyzje,
                                    jeno robisz co kazali...

                                    Wiesz, co mnie razi? Znieczulica, brak empatii. Jak Ci każą zostawić jeden
                                    "przypadek" i zająć się drugim bez mrugnięcia okiem to zrobisz. Życzę Ci,
                                    (szczerze), żebyś nigdy nie musiał wybierać między życiem kogoś bliskiego, a
                                    życiem bardziej potrzebującego.

                                    I ostatnia sprawa. Zastrzegasz się, że nie znasz sprawy, ale... Abstrahując od
                                    tego, ze mając Internet jesteś w stanie poznać sprawę w ciągu kilku sekund, to
                                    przerażające jest co innego - nie znając sprawy stajesz po stronie kolegi
                                    konowała, a nie pacjentki. A problemem nie jest sterylizacja. Problemem jest to,
                                    ze lekarz zadecydował arbitralnie bez pytania o zgodę! Choć Ci tego nie życzę,
                                    to z kolei w tym przypadku ciekaw jestem czy byłbyś taki wyrozumiały, gdybyś po
                                    jakimś czasie dowiedział się, że przy okazji operacji wysterylizowano Ci kogoś
                                    bliskiego? Syna? No bez jaj, prawda?

                                    Masz ciut wyżej wypowiedź kolegi po fachu. Jak taką gadkę się określa? Poleciał
                                    konowałem? Może mu uświadomisz, bo mnie cisną się na usta same niecenzuralne
                                    sformułowania, że on nie jest Bogiem i nie ma prawa decydować o życiu innych. Ma
                                    się zajmować jednocześnie jednym pacjentem, a nie kilkoma, poświęcać człowiekowi
                                    (a nie kolejnemu "przypadkowi") całą swoja uwagę i działać z najlepszą wiedzą.
                                    Podziękuj Mu też za współczucie, ale obejdzie się. Jeśli dla niego zawód lekarza
                                    jest trudny, to niech się zajmie czymś łatwiejszym. Na pewno będzie to z
                                    korzyścią dla pacjentów, a niewykluczone, że i grabarz będzie miał więcej czasu
                                    dla siebie.

                                    Odnosząc się do pogardy z jaką mówi o "beznadziejnie głupich pacjentach", to
                                    proszę przekaż Mu, że skłaniam się ku poglądowi, iż lepiej być głupim z
                                    nadzieją, niż beznadziejnie mądrym. Jaka to nadzieja? Sądzę, że lepiej będzie,
                                    jak się nie będzie wiedział.

                                    Pozdrawiam serdecznie. Żonę i trójkę dzieciaków także :)
                                    • marcinoit Re: @marcinoit 31.10.09, 13:58
                                      oby. zgadzam sie w wiekszosci ztym co piszesz. faktycznie pozna pora mogla przyczynic sie do malej klarownosci rowniez moich wypowiedzi :)
                                      poszukalem w necie .nadal nie uwazam sprawy za jednoznaczna. choc faktem jest ze nie powinno sie robic niczego bez zgody pacjentki.podejrzewam nawet ze gdyby ktos wytlumaczyl jej w czym sprawa zgodzila by sie na podwiazanie.
                                      postu mojego kolegi po fachu nie chce komentowac. w tymco pisze jest wiele racji ale sposob ich przedstawiania jest niedopuszczalny i nie sluzy wyjasnianiu a jedynie zaostrza niepotrzebnie dyskusje.
                                      z dyskusji na tym forum wyplywa dosc przykry wniosek , mowimy do siebie, wyglaszamy oswiadczenia ale nie rozmawiamy ze soba. i przez to czestokroc niezauwazamy ze mowimy o tym samym choc zgola odmiennym jezykiem.
                                      • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 14:10
                                        marcinoit, proszę nie pograzaj sie znowu, tym razem broniac lekarzy, ktorzy bez
                                        zgody pacjentki ja wysterylizowali

                                        sterylizacja to nie jest zabieg ratujący życie, to jest zabieg hipotetycznie
                                        ratujacy życie (pod warunkiem, ze kobieta zaszlaby w ciążę,a na sali
                                        operacyjnej, gdy przeprowadzano sterylizację nie groziło jej zapłodnienie i
                                        poród, czlowieku daruj sobie)


                                        • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 14:12
                                          z resztą nie ma sensu ruszać tutaj tej sprawy, trwa śledztwo i za dwa miesiące
                                          wypowie się sąd
                                        • marcinoit Re: @marcinoit 31.10.09, 14:21
                                          ttiikkttaakk rozumiem ze zawsze musisz miec ostatnie slowo :)
                                          ok niech bedzie twoja prawda jest prawdziwsza od mojej :)
                                          zyje i pracuje juz dostatecznie dlugo zeby sie nie przejmowac autorytatywnymi wypowiedziami ignorantow . a ty ,bez urazy, w sprawach medycyny jestes ignorantka. nie ma w tymnic zlego w koncu ja nie znam sie na bardzo wielu sprawach. roznica polega na tym ze ja nie wyglaszam prawd obiawionych na tematy ktore znane mi sa jedynie ze slyszenia.
                                          mimo wszystko dziekuje za dyskusje. wierze ze w realnym swiecie wyrazasz mniej pogardy dla introlokutora.
                                          • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 14:48
                                            marcinoit napisał:

                                            > ttiikkttaakk rozumiem ze zawsze musisz miec ostatnie slowo :)
                                            > ok niech bedzie twoja prawda jest prawdziwsza od mojej :)
                                            marcinoit, to ty probowałeś przekonać, że twoja prawda jest prawdziwsza od
                                            prawdy innych (moja, dyrektora, kobiety i jej męża oraz rodziny, lekarzy-kolegów
                                            z pracy remigiusza r - którzy to zapewne przyklepali zwolnienie tamtego ścierwa
                                            i zrobili to nie bez powodu)

                                            > zyje i pracuje juz dostatecznie dlugo zeby sie nie przejmowac autorytatywnymi w
                                            > ypowiedziami ignorantow . a ty ,bez urazy, w sprawach medycyny jestes ignorantk
                                            > a. nie ma w tymnic zlego w koncu ja nie znam sie na bardzo wielu sprawach.
                                            marcinoit, ja myślę, że wystarczy, ze ty jesteś fachowcem w swojej dziedzinie a
                                            ja w swojej, nie czuję się urażona bo nie mam ambicji być lepsza w
                                            anestezjologii od anestezjologa (wbrew temu co o mnie myślisz jestem
                                            zrównowazona psychicznie)

                                            > rozn
                                            > ica polega na tym ze ja nie wyglaszam prawd obiawionych na tematy ktore znane m
                                            > i sa jedynie ze slyszenia.
                                            o to właśnie chodzi, ze wygłosiłeś prawdy objawione na tematy znane ci tylko
                                            ze słyszenia (później zacząłeś się z tego wycofywac, na szczęście, następnie
                                            zacząleś znow to robić a propos sterylizacji)



                                            > mimo wszystko dziekuje za dyskusje. wierze ze w realnym swiecie wyrazasz mniej
                                            > pogardy dla introlokutora.
                                            i wzajemnie, ja też mam taką nadzieję,ze w realu prezentujesz sobą więcej niż w
                                            necie, ponieważ (oby tak się nigdy nie stało) mogę trafić do ciebie(lekarza)
                                            jako pacjentka. Pamietaj jednak, ze ty też trafisz kiedys jako pacjent do
                                            lekarza i zastanów się czy chciałbyś aby był to lekarz z takim podejsciem jak
                                            twoje własne .


                                            • marcinoit Re: @marcinoit 31.10.09, 15:21
                                              ttiikkttaakk z przykroscia stwierdzam ze zwyczajnie brakuje ci dobrej woli zrozumienia . coz pozostawmy to.
                                              dla twojego spokoju dodam tylko ze masz niewielkie szanse trafic na mnie, pracuje za granica i nic nie wskazuje na to ze to sie zmieni.
                                              a twoje wypowiedzi umocnily mnie tylko ow poczuciu slusznosci mojej decyzi o wyjezdzie.
                                              Adios
                                              • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 15:32
                                                >ttiikkttaakk z przykroscia stwierdzam ze zwyczajnie brakuje ci >dobrej woli
                                                zrozumienia .
                                                to samo mogę powiedzieć o tobie i powiedziałam to jakieś 3 godziny temu

                                                > coz pozostawmy to
                                                jak wyzej proponowałam to jakieś 3 godziny temu

                                                > dla twojego spokoju dodam tylko ze masz niewielkie szanse trafic na mnie, pracu
                                                > je za granica i nic nie wskazuje na to ze to sie zmieni.
                                                dzieki, że próbowałeś mnie pocieszyć...
                                                z tym, że ja zakładam jednak twoją dobrą wolę (nawet jeśli nie chcesz tego
                                                widzieć) więc to pocieszenie nie do końca trafne,
                                                bo mam nadzieję, że twoje dobre intencje zrozumiałam opacznie jako złe
                                      • oby.watel Re: @marcinoit 31.10.09, 14:25
                                        Chyba nie jest aż tak źle, skoro Ty to zauważyłeś, nasza droga ttiikkttaakk,
                                        która już zaczęła rozmawiać sama ze sobą, tak Jej brak rozmówców :), ja, a
                                        pewnie i wiele innych osób. Zwróć uwagę, że nie tylko nasza rozmówczyni, ale i
                                        Ty też reagujesz agresywnie i czasem najpierw piszesz, a dopiero później myślisz
                                        (siebie pominę, bo nie jestem obiektywny). Ale spokojnie. Każdy tak ma. Dlatego
                                        czasem warto przed przyciśnięciem "Wyślij" przeczytać swoją pisaninę.
                                        Ttiikkttaakk odsądziła mnie od czci i wiary i za wszelka cenę starała się
                                        udowodnić, że piszę to, co Ona widzi, a nie to co napisałem. Mimo, iż staliśmy
                                        po tej samej stronie barykady i ramię w ramię broniliśmy tego samego, to była
                                        tak zacietrzewiona, że tego nie dostrzegała...

                                        A tak na marginesie - skoro już rozmawiamy, to powstrzymaj się, błagam, od
                                        frazesów typu "w tym co pisze jest wiele racji". Jeśli zaprawdę jest, to po
                                        prostu zacytuj tezy, z którymi się zgadzasz. Bowiem przy odrobinie złej woli
                                        można Ci zarzucić, iż "wiele racji" znalazłeś w określeniu pacjentów i ich
                                        rodzin mianem "beznadziejnych głupców". ;)
                                        • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 14:38
                                          oby.watelu, ale ja dostrzegłam swój błąd i Ciebie przeprosiłam, w
                                          przeciwieństwie do niektórych, miałam na tyle odwagi by przyznać się do błędu i
                                          nie brnąć w to dalej. Przepraszam Ciebie po raz drugi. Lepiej Ci? Mam nadzieję,
                                          że tak.
                                          pozdrawiam
                                          • oby.watel Re: @marcinoit 31.10.09, 14:51
                                            Ależ ja to napisałem. Nie wprost? Trzeba kawę na ławę? Czy jesteś w stanie
                                            wskazać mój post, w którym jestem choć w połowie tak niemiły dla Ciebie, jak to
                                            wprzódy bywało? Każdemu się zdarzy, że go poniesie, mnie też nieraz rzuca, ale
                                            staram się najpierw ochłonąć. Nie domagam się jak wuc czy wodza brat, żeby mnie
                                            za wszystko przepraszano. Zrobiłaś to z własnej inicjatywy, więc teraz nie
                                            umniejszaj rangi tego wydarzenia. Bo nie każdego stać na taki gest. Jesteś
                                            wielka i nie staraj się umniejszać. Nie mam niczego za złe. Wyjaśniliśmy sobie
                                            nieporozumienia więc po prostu rozmawiajmy. Zgoda?

                                            @marcinoit
                                            ttiikkttaakk jest strasznie impulsywna, prawda, panie doktorze?
                                            • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 14:57
                                              masz gadane, heh
                                              faktycznie wtedy napadłam na Ciebie, ale to nie dlatego, ze mnie poniosło lub
                                              jestem impulsywna, najzwyczajniej w świecie - nie doczytałam i opacznie
                                              zrozumiałam Twoje stanowisko - mea culpa

                                              • marcinoit Re: @marcinoit 31.10.09, 15:10
                                                no jest impulsywna :) ale to nie kwestia impulsywnosci obawiam sie. najzwyczajniej przypisuje mi intencje ktorych nie mialem i nie przyjmuje niczego innego do wiadomosci. wydaje sie ze pasuje Jej obraz konowala broniacego kolesi :) coz nie chce mi sie juz udowadniac ze nie jestem wielbladem .
                                                • oby.watel Re: @marcinoit 31.10.09, 15:20
                                                  Wymiękasz? Nie chcę wpadać tu w mentorski ton, ale bez większego wysiłku
                                                  wykreowałeś się na wielbłąda sam, a teraz Ci się "nie chce" udowadniać, że nim
                                                  jednak nie jesteś? Pozwól, że nie będę dowodził czego to dowodzi :)

                                                  Skoro jednak nie chcesz, to do zobaczenia. Mam nadzieję, że wszyscy przy stole,
                                                  a żadne na :)
                                                  • marcinoit Re: @marcinoit 31.10.09, 15:38
                                                    widzisz oby. jak sam zauwazyles czasami ludzie czytaja to co chca przeczytac a nie to co jest napisane :) ale po co ciagnac ten temat? Kolezanka i tak nie uwierzy a mnie nie za bardzo zalezy na jej zdaniu na moj temat.a zaproszenie na wino przyjmuje z wdziecznoscia :) tym bardziej ze to moj ulubiony trunek a od dluzszego czasu nawet "narodowy".
                                                • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 15:22
                                                  marcinoit, wytłumacze tobie skąd u mnie taki a nie inny stosunek do ciebie

                                                  po drugie - jak zauwazył też oby.watel, nie tylko ja, masz bezwarunkowy odruch
                                                  obrony kolesi po fachu w imię źle pojętej solidarnosci zawodowej, czemu dałeś
                                                  upust w wielu postach(chcac, niechcąc- wszystko jedno, bo dałeś)


                                                  po pierwsze - twoja pierwsza wypowiedz była w takim sensie (na prawdę nie na
                                                  temat, bez zwiazku z tematem i do tego niezgodnie z prawdą): głupie baby same
                                                  nie wiedzą czego chcą, porodu tzw. naturalnego czy bezbolesnego. Twoja opinia
                                                  była krzywdzaca i niesprawiedliwa.

                                                  nie ma procedury medycznej pozbawionej ryzyka.
                                                  poza tym zdecydujcie sie Drogie Panie czy oczekujecie porodu naturalnego czy
                                                  bezbolesnego??
                                                  odnosze wrazenie ze w zaleznosci jak wygodniej domagacie sie jednego lub 2.
                                                  zapominajac ze te 2 sprawy wlasciwie sie wykluczaja.
                                                  • oby.watel Re: @marcinoit 31.10.09, 15:43
                                                    Są dwie możliwości. Albo znowu zaczniemy sobie skakać do oczu udowadniając złe
                                                    intencje, albo spróbujemy jednak dojść do jakichś wniosków. Bo przecież
                                                    problemem nie jest żadne z nas (Was?), więc po co udowadniać coś na siłę?
                                                    Przeprosiłaś mnie i chwała Ci za to. Czemu nie chcesz przyjąć tłumaczeń
                                                    marcinoit, że po prostu było późno i mu się argumentacja rozsypała? Przecież
                                                    kilka razy tłumaczył o co mu chodzi i co miał na myśli. Wzorem wodza szukasz
                                                    winnego za wszelką cenę? To proponuję jednak skupić się na sin2001, który
                                                    splunął na motłoch i z wyższością się oddalił. Może następne doniesienie będzie
                                                    o nim?

                                                    Może warto zająć się zbrodniczym systemem wysmażonym przez tow. Łapińskiego?
                                                    Głośno domagać jego zmiany, zamiast szukać kozłów ofiarnych wśród lekarzy, albo
                                                    - co gorsza - rozmówców? Zdrowy system wyeliminuje takich R czy sin2001 ani się
                                                    obejrzymy. Może znajdą zatrudnienie przy roztrząsaniu obornika, choć i to nie
                                                    jest pewne, bo sama wystająca z butów słoma to zbyt marna rekomendacja do tak
                                                    odpowiedzialnej pracy.
                                                  • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 16:02
                                                    Czemu nie chcesz przyjąć tłumaczeń
                                                    marcinoit, że po prostu było późno i mu się argumentacja rozsypała?

                                                    ok, biorę te tłumaczenia za dobra monetę (zrobiłam to już dawno temu, nie
                                                    zauważyłeś tego ani Ty ani marcinoit, ktoremu nie chciało się zauważyć, że
                                                    ja(ani nikt) nie kłócę się z nim o fakt, ze czasem są względy uzasadniajace brak
                                                    znieczulenia(medyczne,organizacyjne - wiadomo świat jest jaki jest) i ktoremu
                                                    nie chciało się przyznać, ze jego pierwszy post "o kobietach" to było chamstwo,
                                                    który zwlekał, z przyznaniem, ze faktycznie, może zdarzyło mu się źle ujać swoje
                                                    myśli, pomimo jego dobrych intencji


                                                    Przecież
                                                    kilka razy tłumaczył o co mu chodzi i co miał na myśli. Wzorem wodza szukasz
                                                    winnego za wszelką cenę?

                                                    W końcu wytłumaczył o co mu chodzi i co miał na myśli, błądził jednak tak długo,
                                                    że miała prawo do pewnego momentu uwazać go za mizogina i chama (pierwszy post)
                                                    i konowała (parę kolejnych postów)

                                                    oby.watel, marcinoit - pozdrawiam (tym razem bez kitu)






                                                    ależ ja się zgadzam, że marcinoit to ideał (pod warunkiem, że porównujemy go z
                                                    sin2001)
                                                  • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 16:07
                                                    ależ ja się zgadzam, że marcinoit to ideał (pod warunkiem, że porównujemy go z
                                                    sin2001)


                                                    marcinoit - żartowałam, wierze w twoje dobre intencje(jeśli to jakaś różnica, bo
                                                    myślę, że żadna, ani dla ciebie ani dla mnie) Nie chciałeś bronić konowała ani
                                                    nie masz nic do kobiet - tylko "tak jakoś wyszło"
                                                    jaasneee, spoko
                                                • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 31.10.09, 15:26
                                                  marcinoit napisał:

                                                  > no jest impulsywna :) ale to nie kwestia impulsywnosci obawiam sie. najzwyczajn
                                                  > iej przypisuje mi intencje ktorych nie mialem
                                                  marcinoit, mozesz mi wierzyć, ze ja na prawdę wolę wierzyć, ze po prostu
                                                  przypisałam tobie intencje, ktorych nie masz, niestety w części kolejnych
                                                  postów, swoimi wypowiedziami podłamujesz silnie moją wiarę


                                                  i nie przyjmuje niczego innego do
                                                  > wiadomosci. wydaje sie ze pasuje Jej obraz konowala broniacego kolesi :) coz n
                                                  > ie chce mi sie juz udowadniac ze nie jestem wielbladem .
                                                  marcinoit, uwierz, ja mam nadzieję, ze nie jesteś konowałem broniacym kolesi, a
                                                  to dlatego, ze mogę być kiedyś twoją pacjentką i wolałabym, żebyś intencje jakie
                                                  tobie przypisałam są błedne (i mam nadzieję, ze źle ciebie oceniłam, ty jednak
                                                  niestety nie pomagasz mi w takim myśleniu, a czasami wręcz przeciwnie)
                                                • sin2001 Re: @marcinoit 02.11.09, 16:56
                                                  > no jest impulsywna :) ale to nie kwestia impulsywnosci obawiam
                                                  sie. najzwyczajn
                                                  > iej przypisuje mi intencje ktorych nie mialem i nie przyjmuje
                                                  niczego innego do
                                                  > wiadomosci. wydaje sie ze pasuje Jej obraz konowala broniacego
                                                  kolesi :) coz n
                                                  > ie chce mi sie juz udowadniac ze nie jestem wielbladem .


                                                  Panie doktorze, błędne rozpoznanie! Ona jest po prostu beznadziejnie
                                                  głupia. Nie bójmy się słowa, które tu pasuje, chociaż nie jest
                                                  politycznie poprawne. To tylko forum publiczne, nie gabinet gdzie
                                                  trzeba się do takich psychopatów łasić i dusić emocje, tak naturalne
                                                  gdy jest się przez głupotę napastowanym. Wtedy trzeba milczeć i
                                                  potakiwać, bo taki może po prostu zaszkodzić, zabrać masę czasu,
                                                  albo nawet tak jak w tym omawianym przypadku przyczynić się do
                                                  utraty pracy.
                                                  Zaraz ta jędza gadające do siebie, krzyknie, że ktoś kto nazwał ją
                                                  beznadziejnie głupią nie ma prawa leczyć itp. Otóż moja prymitywna i
                                                  głupia interlokutorko, należysz na szczęście do tego trzeciego
                                                  odchylenia standardowego, większość pacjentów jest po prostu
                                                  normalna i kontakty z nimi są po prostu łatwe, miłe i przyjemne, a
                                                  ewentualne problemy są rozwiązywane z zachowaniem obopólnego
                                                  szacunku. To ty sama jesteś źródłem swoich problemów w kontatach z
                                                  bliźnimi. Za stara jesteś żeby to zmienić, więc nie oferuję swoich
                                                  usług, poza szczerą i prawdziwą oceną stanu faktycznego.
                                                  • oby.watel Re: @marcinoit 02.11.09, 18:25
                                                    sin2001 napisał:
                                                    > Zaraz ta jędza gadające do siebie, krzyknie, że ktoś kto nazwał
                                                    > ją beznadziejnie głupią nie ma prawa leczyć itp.

                                                    Ależ ma prawo jak najbardziej. A nawet jędza zrozumie źródło frustracji. W końcu
                                                    trzeba mieć nerwy ze stali, żeby się nie załamać, gdy leczony zwierzak zamiast
                                                    polizać rękę dobrodzieja wbija w nią zęby. Nawet nazwanie wieprza świnią nie
                                                    przyniesie ulgi, więc trzeba odreagować gdzie indziej - skopać pryzmę obornika
                                                    albo dać upust na forum. Wiem co mówię, mam kilku znajomych weterynarzy.
                                                  • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 02.11.09, 20:20
                                                    sin2001 napisał:

                                                    > większość pacjentów jest po prostu
                                                    > normalna i kontakty z nimi są po prostu łatwe, miłe i przyjemne, a
                                                    > ewentualne problemy są rozwiązywane z zachowaniem obopólnego
                                                    > szacunku

                                                    myślisz, ze twoje podlizywanie się pacjentom i forumowiczom ma sens, po tym jak
                                                    nazwaleś pacjentow i ich rodziny głupimi (napisałeś, że jest ich cała masa,
                                                    czyżbyś po dwóch dniach myślenia - zmienił zdanie?), a cierpiące rodzące kobiety
                                                    histeryczkami?

                                                    napisałeś:
                                                    wrzeszczącą rodzącą prawidłowo histeryczką , której wrzask najwyżej irytuje
                                                    mniej obyty personel porodówki


                                                    oporny na wiedzę medyczną złośliwy przygłupie,jeśli tacy jak ty i romuald r nie
                                                    jesteście łaskaw przyjąć do wiadomości, że nawet prawidłowo rodząca kobieta
                                                    cierpi i jest to męczarnia i fizyczna i psychiczna i żaden normalny
                                                    lekarz/lekarka (poza tobą i rzypem) nie dyskutuje z tym faktem i nie imputuje
                                                    kobiecie bycia histeryczką ani nie irytuje się z tego powodu,bo taka jest natura
                                                    i fizjologia porodu (jest to straszny ból), bo wybierajac taki a nie inny zawód
                                                    wpisali związane z nim niedogodności w koszta, irytuje to tylko takich palantów
                                                    jak ty, gdzie miałeś głowę wybierając zawód i za co ci płacą, jeśli nie za pracę
                                                    z pacjentami, z ktorych część siłą rzeczy jest cierpiącymi kobietami?


                                                    Gdyby racja byla po twojej stronie, w cywilizowanych krajach, znieczulenie przy
                                                    porodzie nie byłoby traktowane jak standard i bezdyskusyjna oczywistość.
                                                    Tymczasem jest procedurą medyczną bezpłatną,powszechnie dostępną, z pakietu "na
                                                    życzenie" (o ile nie ma przeciwwskazan med.), czyli decyduje kobieta a nie
                                                    mizogin ze zwichniętą wypaczoną psychiką jak ty(bydgoskie podwórko), romuald r
                                                    czy inne rzypy

                                                    Napisałeś:
                                                    beznadziejnie
                                                    głupich pacjentów i ich rodziny, które nie są w stanie zrozumieć prostych
                                                    komunikatów jest cała masa



                                                    to jednak ja jestem w mniejszości? ja, ewelina1, kobieta z artykułu i reszta
                                                    cywilizowanego swiata?
                                                    zdecyduj się


                                                    albo nie musisz się decydować
                                                    ja zdecyduje
                                                    ok, ja, ewelina1,mąż tej kobiety z artykułu, kobieta z artykułu, dyrektor
                                                    szpitala miejskiego w bydgoszczy, lekarze, którzy dali kopa w dupe tej czarnej
                                                    owcy (przypuszczam, że znaczenie przy zwalnianiu konowała miała nie tylko opinia
                                                    pacjentek i dyrektora ale też koleżanek i kolegów z pracy romualda r), kobiety
                                                    zgłaszajace wcześniej skargi na konowała z artykułu, reszta cywilizowanego
                                                    swiata, ktory nie odbiera kobietom prawa do znieczulenia przy porodzie -
                                                    jesteśmy histerykami, roszczeniowymi beznadziejnymi głupcami. Jak uwazasz.


                                                    jeśli rodzace kobiety cierpiace na bóle porodowe i inni pacjenci (zwłaszcza ,
                                                    że piszesz, ze jest ich "cała masa" ciebie irytują, to przestań się irytować,
                                                    pacjentom ulży








                                                  • sin2001 Re: @marcinoit 03.11.09, 00:30
                                                    pacjenci (zwłaszcza ,
                                                    > że piszesz, ze jest ich "cała masa" ciebie irytują, to przestań się irytować,
                                                    > pacjentom ulży

                                                    Dziękuję za radę, nie irytuję się. Z łatwością natomiast mogę się pobawić twoimi
                                                    chorymi emocjami:) Dałaś mi szansę swoim chamskim traktowaniem swoich
                                                    antagonistów ( a w swojej głupocie nawet zaatakowałaś swojego sprzymierzeńca...)

                                                    Tego się nie da uniknąć, zrozum wampirze emocjonalny, że w każdej interakcji
                                                    lekarz-pacjent, są to zawsze dwie równe strony, każda po ludzku czująca i
                                                    oczekująca od drugiej zaufania i szacunku. Gdy z jednej strony jest agresja,
                                                    pyskowanie, nieuzasadnione pretensje i żądania , to wielkiej cierpliwości wymaga
                                                    takie postępowanie, żeby nie stracić równowagi i wyjść z opresji cało. Powtarzam
                                                    ci więc jeszcze raz: Są pacjenci i ich rodziny, na szczęście w mniejszości,
                                                    które są tak samo głupie jak ty i czynią pracę lekarza potwornie ciężką i
                                                    stresującą. Ktoś taki jak ty nie potrafiący słuchać, rozumieć (napadłaś idiotko
                                                    nawet na swojego sprzymierzeńca i wszystkich lekarzy tutaj albo podejrzewałaś o
                                                    kolesiostwo , albo uznałaś niegodnymi dyskusji ) , ani korygować swojego sądu .
                                                    To są cechy typowego kretyna-petenta, który nie ma żadnych wymagań wobec siebie.
                                                    Oczywiście nigdy bym ci tego nie powiedział w twarz. Mam okazję wypuszczać
                                                    emocje w żartach z takich cudaków w zaciszu gabinetów zaprzyjaźnionych lekarzy.
                                                    Tego się nie dowiesz, ale niektórzy pacjenci mają swoje nieformalne kody (tajne
                                                    znaki na historiach chorób...) i ich pojawienie się jest przyjmowane jak dopust
                                                    boży, a czasem bywa powodem wezwania ochrony i nigdy nie zostaje się z takim
                                                    durniem samemu w gabinecie... W służbie zdrowia pracują tylko ludzie, ale nie
                                                    mogą reagować na chamstwo w sposób taki jak np. kelner w restauracji. Nie można
                                                    zazwyczaj klienta wyprosić, trzeba łyknąć zniewagę i trzymać twarz. To czasem
                                                    nie wychodzi...Kolega z Bydgoszczy pewnie nie dał rady.



                                                    > myślisz, ze twoje podlizywanie się pacjentom i forumowiczom ma sens, po tym jak
                                                    > nazwaleś pacjentow i ich rodziny głupimi (napisałeś, że jest ich cała masa,
                                                    > czyżbyś po dwóch dniach myślenia - zmienił zdanie?), a cierpiące rodzące kobiet
                                                    > y
                                                    > histeryczkami?

                                                    Głupia manipulacja pokazująca jak mało rozumiesz z tego co się do ciebie pisze.
                                                    Masz tylko atak w swoim repertuarze dostępnych reakcji?
                                                    Dlatego nazwałem cię głupią. Wiem , że to nic nie zmienia, najwyżej utwierdza w
                                                    przekonaniu , że lekarze, to szuje , gnidy i inne godne pogardy mizoginistyczne
                                                    świnie. Tak, dla takich jak ty bywają pewni niezbyt mili. Nie dziw się,
                                                    dostajesz po prostu czasem taką emocję zwrotną jaką sama nadajesz.

                                                    To poniżej są wyciągnięte tylko z ostatniego postu inwektywy i dowody , że nie
                                                    masz kontroli nad swoimi emocjami. Nie jest już dla ciebie ważne o czym jest ta
                                                    dyskusja. Postanowiłaś sobie ulżyć? Goń się tępa krowo! Ja właśnie jestem twoim
                                                    lekarzem... i tak o tobie myślę kiedy już wychodzisz z gabinetu.

                                                    > oporny na wiedzę medyczną złośliwy przygłupie
                                                    myślisz, ze twoje podlizywanie się pacjentom
                                                    , irytuje to tylko takich palantów
                                                    > jak ty

                                                    a nie
                                                    > mizogin ze zwichniętą wypaczoną psychiką jak ty(bydgoskie podwórko

                                                    czy inne rzypy
                                                  • 5koles Re: @marcinoit 03.11.09, 08:58
                                                    >"Kolega z Bydgoszczy pewnie nie dał rady"
                                                    Też nie dajesz rady i jesteś następny na wylocie?
                                                    to pacjenci już nie dawali rady
                                                    G.C. nie kompromituj się już więcej.
                                                  • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 03.11.09, 11:26
                                                    sin2001 napisał:

                                                    >Dziękuję za radę, nie irytuję się.
                                                    Mialam na myśli: nie irytuj się, zwolnij się z pracy.

                                                    sin2001 z łatwością mogę się pobawić tobą, letalinem, iffką4 oraz twoimi chorymi
                                                    emocjami:) Ty i oni dali mi szansę swoim chamskim traktowaniem swoich
                                                    antagonistów i hipokryzją oraz dyletanctwem.

                                                    sin2001, zrozum wampirze emocjonalny, że w każdej interakcji
                                                    lekarz-pacjent, są to zawsze dwie równe strony, każda po ludzku czująca i
                                                    oczekująca od drugiej zaufania i szacunku
                                                    .
                                                    Gdy ze strony lekarzyny jest agresja,
                                                    pyskowanie, nieuzasadnione pretensje i żądania , to wielkiej cierpliwości wymaga
                                                    od rodzącej kobiety
                                                    takie postępowanie, żeby nie stracić równowagi i wyjść z opresji cało.
                                                    Powtarzam ci więc jeszcze raz: są lekarzyny jak ty czy remigiusz r, na szczęście
                                                    w mniejszości,
                                                    które są tak samo głupie jak ty i czynią bycie pacjentem a zwłaszcza rodzącą
                                                    kobietą potwornie ciężką i
                                                    stresującą. sytuacją.
                                                    Ktoś taki jak ty nie potrafiący słuchać, rozumieć (napadłeś idioto
                                                    nawet na swojego sprzymierzeńca marciniot, który próbował ratować twój
                                                    wizerunek) oraz na rodzacą kobietę i jej męza i wszystkich dla którego
                                                    zachowanie romualda r jest skandaliczne , albo uznałaś niegodnymi dyskusji. Nie
                                                    stać ciebie na to by skorygować swój sąd, bo ty uwazasz , ze to ty i romuald r
                                                    jestescie normalni. Na szczęście reszta świata tak nie uwaza. A to, ze wariat
                                                    (ty) myśli, że jest normalny to nic nowego. Ty ponoć jesteś psychiatrą, więc
                                                    twoje wypowiedzi, agresja i nienawisć są wyjatkowo żenujące.

                                                    Masz cechy typowego kretyna, który nie ma żadnych wymagań wobec siebie i wobec
                                                    sobie podobnym jak romuald r.

                                                    > Oczywiście nigdy bym ci tego nie powiedział w twarz.
                                                    A ja powiedziałabym ci to w twarz. Tak jak powiedziała to w mediach
                                                    ogólnopolskich rodzina tej kobiety z artykułu i miała racje.

                                                    Takie konowały jak ty i romuald r to dopust
                                                    boży dla pacjentów i normalnych lekarzy. TY albo tali rzyp jesteście dobrym
                                                    powodem wezwania ochrony żeby nigdy nie zostać z takim
                                                    durniem samemu w gabinecie...zwłaszcza gdy jest się kobitą w zaawansowanej ciąży
                                                    (kłopotem jest wtedy nawet swobodne poruszanie się) albo kobietą z akcją
                                                    porodową w toku (poród to wielo wielo wielogodzinny wysiłek fizyczny (oraz ból)
                                                    i psychiczny (strach o dziecko i o siebie, stres, )
                                                    Rodzące kobiety to tylko ludzie, ale nie
                                                    mogą reagować na chamstwo w sposób taki jak np. kelner w restauracji. Nie można
                                                    zazwyczaj takiego rzypa wyprosić, trzeba łyknąć zniewagę, upokorzenia,
                                                    pastwienie się nad pacjentką i trzymać twarz. To czasem
                                                    nie wychodzi...kobieta rodzaca z Bydgoszczy pewnie nie dała rady.




                                                    Jesteś głupim manipulatorem pokazującym jak mało rozumiesz z tego co się do
                                                    ciebie pisze a co gorsze nie rozumiesz nawet tego co sam piszesz.

                                                    Masz tylko atak w swoim repertuarze dostępnych reakcji? Co miałeś ciężki dyżur i
                                                    odreagować mozesz tylko na mnie, ttiikkttaakkuu albo jakieś rodzacej kobiecie
                                                    opisanej w artykule, nazywając ją głupią, roszczeniową histeryczką?
                                                    Spróbuj być chamie taki odwazny na dyzurze to wylecisz jak romuald r gnoju.

                                                    Dlatego nazwałem ciebie letalina i iffka głupimi hipokrytami prostakami i
                                                    chamami. Wiem , że to nic nie zmienia, najwyżej utwierdza w
                                                    przekonaniu , że rodzaca kobieta, to godny pogardy śmieć
                                                    > świnie. Tak, dla takich jak ty bywają pewni niezbyt mili.

                                                    W świetle obecnego stanu wiedzy medycznej i sytuacji na polskich porodówkach
                                                    wypowiedzi twoja letalina i iffki4 to skandal, zenada i błazeństwo oraz kpina z
                                                    forumowiczów, załosne manipulowanie faktami(nieudolne) i wręcz śmieszne w
                                                    obliczu stanowiska Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, które wystąpiło o
                                                    prawo do znieczulenia dla każdej rodzacej Polki, jesli nie ma do tego
                                                    przeciwwskazań medycznych.


                                                    Nie dziw się,
                                                    dostajesz po prostu czasem taką emocję zwrotną jaką sam nadajesz.
                                                    To tyczy się równiesz pierdół wypisywanych przez letalina i iffka4.
                                                    to było poprostu zenujace....
                                                    Ginekolodzy, którzy mają odwagę, przyznają wprost, że odpowiednia dawka
                                                    znieczulenia nie stanowi zagrozenia dla matki i dziecka (co ma potwierdzenie w
                                                    doświadczeniach krajów Europy Zachodniej, Czech, Węgier i Słowacji) i nie
                                                    zaburza w przeciwieństwie do oksytocyny fizjologii porodu. Zaburza za to ten
                                                    proces podawana notorycznie większości kobiet oksytocyna, która jest lekiem i
                                                    jak każdy lek nie pozostaje bez wpływu na zdrowie matki i dziecka i jest
                                                    podawana w większosci przypadkow tylko dla wygody personelu by przyśpieszyc
                                                    porod, utrudniając kobiecie naturalny poród (który przestaje być naturalny) i
                                                    wzmagająca ból.

                                                    Twoje posty to dowody, że nie masz kontroli nad swoimi emocjami. Nie jest już
                                                    dla ciebie ważne o czym jest ta
                                                    dyskusja. Postanowiłaś sobie ulżyć? Goń się tępa dziadu (co do mojego wieku i
                                                    stwierdzenia, ze jestem stara, jesteś ode mnie 17 lat starszy - anonimowość w
                                                    internecie jest złudna idioto)!

                                                    Ja nie jestem twoją pacjentką, ale gdybym była (to trwałoby max. pare minut)właśnie
                                                    tak myślałabym o tobie kiedy już wychodziłabym z gabinetu twojego przełożonego.


                                                    Jesteś palantem i do tego mało inteligentnym.

                                                    Letalin i iffka4 to samo, hołota i do tego ograniczona umyslowo.
                                                    Iffka 4 skompromitowala się jako lekarz, odmawiając kobietom prawo do porodu ze
                                                    znieczuleniem na życzenie, w sytuacji, gdy w UE kobiety, jesli lekarz nie widzi
                                                    przeciwwskazań takie prawo mają.
                                                    Letalin to poprostu przygłup. W jednym poscie przyznaje ze wykupił usługę
                                                    znieczulenia porodu u anestezjologa a w innym krytykuje kobietę i jej męża,
                                                    którzy chcieli tego samego co żona letalina i letalin. Jego żona ze znieczulenie
                                                    to ok, inna kobieta niech cierpi.
                                                    Pomine już fakt, ze jest to niesprawiedliwe, bo wszystkie kobiety opłacają swoje
                                                    znieczulenie do porodu tak jak inne usługi medyczne płacąc(przymusowo) składki.
                                                    A znieczulenie okazuje się dostępne tylko wtedy gdy opłaci się je szpitalu -
                                                    drugi raz!,prywatnie - co jest poprostu skandalem.
                                                    Kobieta , ktorej nie stać na płacenie drugi raz (po płaceniu pierwszy raz, w
                                                    skladkach) jest skazana na ból i cierpienie.
                                                    A nawet ta którą stać, musi przejść pieklo fizyczne i psychiczne jeśli trafi na
                                                    taką bestie jak ty albo romuald r.

                                                    Nigdy się szmato nie zmienisz, bo masz taki charakter, a nie dlatego, ze jesteś
                                                    za stary. Twierdzisz, ze ja jestem za stara, zeby się zmienić, ok, ty jako 17
                                                    lat starszy ode mnie stary, zgorzkniały pierdzielu, nienawidzacy młodych kobiet,
                                                    nie zmienisz sie nawet gdybyś chciał, urodziłeś się zerem i umrzesz zerem.
                                                    Podskakiwac potrafisz siedząc przed monitorem i wylewajac swoje żale na mnie,
                                                    eweline1, kobiete z artykułu.

                                                    Zmartwie ciebie, otóż, takich, jak to ty nazywasz, "histeryków" i
                                                    "roszczeniowych" głupców jest caaaala masa, włącznie z lekarzami (PTG) i reszta
                                                    społeczenstwa, więc może daruj sobie udawanie bycia lekarzem, zawsze tylko
                                                    bedziesz sfrustrowanym, godnym pożałowania lekarzyną, który albo minął się z
                                                    pasją, powołaniem, źle wybrał zawód i nie starczyło mu jaj, żeby się wycofać i
                                                    skorygować swój błąd.

                                                    tylko kilka linkow, żebys nie myślał, ze tylko ja jestem taka "beznadziejnie głupia"
                                                    zapewniam, jest nas więcej niż myślisz.
                                                    Jesteś zerem.

                                                    wyborcza.pl/1,76842,7214687,Czy_Polka_musi_rodzic_w_bolach_.html?as=2&ias=2&startsz=x
                                                    wyborcza.pl/1,76842,7214687,Czy_Polka_musi_rodzic_w_bolach_.html?as=1&ias=2&startsz=x


                                                    www.pardon.pl/artykul/6491/kopacz_porod_boli_i_dobrze_ma_bolec_aktualizacja
                                                  • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 03.11.09, 11:43
                                                    > tylko kilka linkow, żebys nie myślał, ze tylko ja jestem taka "beznadziejnie gł
                                                    > upia"
                                                    > zapewniam, jest nas więcej niż myślisz.

                                                    dziecko.onet.pl/15690,0,0,porod_musi_bolec,artykul.html
                                                    hcz.jogger.pl/kategoria/swiat/
                                                    recyklingidei.pl/szumlewicz_kto_moze_rodzic_po_ludzku
                                                    itp itd

                                                    sin2001 faktycznie masz rację, gardze tobą

                                                    tak jak mogłam widzieć przynajmniej dobrą wolę u marcinoit lub zakładać taką
                                                    wolę u letalin i iffka4, tak ty jesteś poprostu ********

                                                    ps. i przestan w końcu onanizować się tym myśleniem, ze ja jestem twoją
                                                    pacjentka (pewnie rodzacą w twoich sadystycznych wyobrazeniach) a ty moim
                                                    lekarzem, bo jesteś śmieszny, módl się lepiej, żebyś doczekał emerytury i nie
                                                    trafił na taką pacjentkę jak ja, ewelina1, kobieta z artykułu lub jej mąż
                                                  • oby.watel Re: @marcinoit 03.11.09, 12:48
                                                    sin2001 napisał:
                                                    > Tego się nie da uniknąć, zrozum wampirze emocjonalny, że w każdej
                                                    > interakcji lekarz-pacjent, są to zawsze dwie równe strony, każda
                                                    > po ludzku czująca i oczekująca od drugiej zaufania i szacunku.

                                                    Kolego lekarzu to nie jest prawda. To nie są dwie równoważne strony. Lekarz
                                                    działa z pozycji uprzywilejowanej, bo on jest zdrowy, nie cierpi i może pacjenta
                                                    odesłać po papierek, skierować na badanie, zrobić co zechce i wyrzucić z
                                                    gabinetu, bo "bez książeczki ubezpieczeniowej ja z panią gadał nie będę". Nie
                                                    musi być grzeczny i przeważnie nie jest. Chyba, że przyjmuje prywatnie.

                                                    Sprecyzuj - oznaczacie sobie na kartach choroby co bardziej narowiste krowy, czy
                                                    ostrzegacie się przed ich właścicielami?
                                                  • sin2001 Re: @marcinoit 03.11.09, 13:38
                                                    Lekarz
                                                    > działa z pozycji uprzywilejowanej, bo on jest zdrowy, nie cierpi i
                                                    może pacjent
                                                    > a
                                                    > odesłać po papierek, skierować na badanie, zrobić co zechce i
                                                    wyrzucić z
                                                    > gabinetu, bo "bez książeczki ubezpieczeniowej ja z panią gadał nie
                                                    będę". Nie
                                                    > musi być grzeczny i przeważnie nie jest.


                                                    Masz pecha do lekarzy. W całym systemie, który słusznie krytykujesz,
                                                    lekarze są stosunkowo najzdrowszym elementem. Nie wierzę, że są
                                                    aniołami, widziałem zbyt wiele, żeby tak twierdzic, ale nie zgadzam
                                                    się z takim widzeniem sprawy, z tą zbiorową odpowiedzialnością.
                                                    Cóż , czasem to prowadzi do śmiesznych sytuacji. Człowiek należący
                                                    do tego samego klubu co ja, mający te same zainteresowania, dażył
                                                    mnie bezinteresowną jak się wydawało niechęcią i bywał agresywny ,
                                                    prowokujący. W końcu wyrzucił z siebie, że nienawidzi lekarzy:)

                                                    > Sprecyzuj - oznaczacie sobie na kartach choroby co bardziej
                                                    narowiste krowy, cz
                                                    > y
                                                    > ostrzegacie się przed ich właścicielami?

                                                    Tak. Jak współpracuję z lekarzami, to muszę im pomagac również w ten
                                                    sposób, radząc np. żeby zawsze rozmawiac przy świadkach z niektórymi
                                                    niebezpiecznymi ludźmi, albo nie wypisywac niektórych leków i badań
                                                    których się domagają. Lepiej wtedy miec np. pielęgniarkę na świadka,
                                                    gdy pacjent pobiegnie się skarżyc do sądu czy izb lekarskich...
                                                  • oby.watel Re: @marcinoit 03.11.09, 14:19
                                                    sin2001 napisał:

                                                    > Masz pecha do lekarzy. W całym systemie, który słusznie
                                                    > krytykujesz,lekarze są stosunkowo najzdrowszym elementem.
                                                    > Nie wierzę, że ...

                                                    Wiara to Twoja prywatna sprawa. Zostawmy ją na boku. Owszem. Mam pecha do
                                                    lekarzy. Mało mnie nie wykończył niedouczony kardiolog, podczas gdy przyczyna
                                                    dolegliwości okazał się żołądek. Gdybym nie zażądał badań, nie robił awantur
                                                    gadałbym do Ciebie z niebios czy innego miejsca w zaświatach.

                                                    Ale to nie znaczy, że uważam, że jeśli lekarz, to na pewno s..sin. Są po prostu
                                                    lepsi (przeważnie leczą obcokrajowców za granicą) i gorsi. I robią to, na co
                                                    pozwala system. A ten pozwala na dużo, a brak kadry usprawiedliwia zatrudnianie
                                                    i tolerowanie miernot. Kontakt pacjenta z kimś takim przeważnie grozi śmiercią
                                                    lub kalectwem.

                                                    Nie obarczam lekarzy winą za zbrodniczy system. Czytałeś moje posty, więc wiesz.
                                                    Nie obarczam winą, ze muszą wybierać, decydować o życiu lub śmierci. Ale z
                                                    drugiej strony bezkarność lekarzy musi się skończyć. Jeśli ja coś w robocie
                                                    sknocę - odpowiadam. Nawet mogę pójść siedzieć. Czemu lekarz ma się chować za
                                                    grabarzem?

                                                    Ale w służbie zdrowia poprawi się dopiero wtedy, gdy na pierwszym miejscu lekarz
                                                    będzie stawiał wiedzę i swój honor, a nie solidarność zawodową. Gdy zwróci uwagę
                                                    koledze, że jest niedouczony, popełnił błąd i wszelkimi siłami będzie się starał
                                                    ten błąd naprawić, a nie będzie brnął dalej, żeby przypadkiem nie być posądzonym
                                                    o kwestionowanie kompetencji kolegi.
                                                  • oby.watel Re: @marcinoit 03.11.09, 14:37
                                                    P.S.
                                                    Tu coś na potwierdzenie tezy o patologicznym systemie.
                                                  • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 03.11.09, 15:19
                                                    wiesz co sin2001 ty nie zdajesz sobie sprawy, ze nie tylko szkodzisz lekarzom,
                                                    ale przede wszystkim pacjentom

                                                    gdybym była lekarzem (na szczęście nie jestem) to chyba zapadłabym się ze wstydu
                                                    pod ziemie mając takiego "obrońce" jak ty

                                                    aha
                                                    poza banalami i frazesami, ze w życiu nie ma przypadków (bo akurat nie ma, z tym
                                                    się akurat zgadzam) to jest jeszcze takie powiedzenie: "świat jest mały", nie
                                                    wiem czemu, tak mi się przypomniało
                                                    bez pozdrowień
                                                  • sin2001 tiktak 03.11.09, 16:26


                                                    > gdybym była lekarzem (na szczęście nie jestem) to chyba zapadłabym
                                                    się ze wstyd
                                                    > u
                                                    > pod ziemie mając takiego "obrońce" jak ty


                                                    Gdybyś była lekarzem oskarżanym publicznie na podstawie mało
                                                    dokładnych danych, z wściekłością i zaciętością , a bez wglądu w
                                                    obiektywne racje, to pewnie odruchowo stanąłbym w twojej obronie.


                                                  • ttiikkttaakk Re: @marcinoit 03.11.09, 12:56
                                                    masz psychopato:

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5797368,Ginekolodzy__srodki_na_kastracje_przeznaczyc_na_znieczulenia.html
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,902,85786271.html
                                              • oby.watel Re: @marcinoit 31.10.09, 15:14
                                                No i widzisz? I zrobił się problem. Jak myślałaś, że jestem jaki nie jestem, to
                                                przynajmniej gadaliśmy. Jak okazało się, że myślimy podobnie, to okazało się że
                                                nie mamy sobie nic do powiedzenia. Może spróbuj kliknąć link poniżej i poszukać
                                                tam tematów? To taki substytut zaproszenia na kawę czy - modny ostatnio - lunch. :)

                                                Doktora też zapraszam. To taki substytut lampki wina... Poza tym zawsze lepiej
                                                mieć lekarza po swojej stronie i zdrowie, niż po przeciwnej i odszkodowanie...

                                                (Moderatorów też)
                          • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 01:41
                            marcinoit napisał:

                            > alez nikt kobiecie tego prawa nie odbiera.
                            no przecież pan doktor z artykułu odebrał to prawo.

                            tyle ze ta autonomia ograniczona jes
                            > t przez czynniki obiektywne : przeciwskazania medyczne do wykonania danej proce
                            > dury, uwarunkowania ekonomiczne i organizacyjne.
                            to co innego. Sądzę że poza wyjątkami kobiety są świadome tych czynników i
                            wybierają szpitale, w których jest realna szansa na znieczulenie (nawet z
                            dopłatą kilkuset zł), robią wcześniej odpowiednie badania.
                            Tyle, ze przeciwnicy wypowiadający się w komentarzach podawali inny czynnik
                            "nie, bo ból jest fizjologiczny".
                • letalin Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 18:48
                  > wszystkie twoje argumenty za tym, że kobieta miała fanaberie
                  zostały obalone,
                  > ale konowała, ktorego broniłaś nie udało się wybronić ani tobie
                  ani żadnemu
                  > innemu internaucie na tym forum


                  Słowo fanaberia nie padło w moim poscie. Bronię przede wszystkim
                  prawa lekarza do decydowania o metodach postępowania.
                  Niektórzy
                  tego nie akceptują. Trudno.

                  > ps. kiedy ja bylam dzieckiem, obywałam się
                  Poziom emocji, chamstwa i płytkośc argumentacji ( argumenty ad
                  personam...) świadczą, że ciągle dziecko w Tobie bierze górę w
                  sytuacji nawet małego stresu jakim jest fakt, ze nie wszyscy się z
                  Tobą zgadzają...
                  • pandzik Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 19:26
                    letalin napisał:
                    Bronię przede wszystkim
                    > prawa lekarza do decydowania o metodach postępowania.


                    Letalin, nie róbmy z lekarzy bogów. Ja rozumiem, że oni posiedli wiedzę tajemną,
                    która nam, śmiertelnikom, dostępna nie jest. Ale niestety, poza używaniem
                    skalpela, mają oni obowiązek także informować pacjenta i motywach swoich decyzji
                    i ich skutkach. Mnie np. szokuje to, że od razu na wstępie przy przyjęciu do
                    szpitala musisz - MUSISZ - podpisać papier, ze zgadzasz się na wszystkie decyzje
                    lekarza. Inaczej cię nie przyjmą. Dla mnie to bzdura, bo pacjent - zwłaszcza w
                    sprawach swojego zdrowia i życia - powinien być dla lekarza partnerem w
                    dyskusji, a nie jakąś istotą podrzędną. Poza tym biorąc pod uwagę ilość
                    nagłaśnianych ostatnio przypadków pomyłek lekarzy, ludzie naprawdę mają prawo
                    wiedzieć, co się z nimi dzieje i dlaczego.
                    Mój synek ma 4 miesiące. Dzięki temu, że jego pediatra ma stałe łącze, zostało
                    już u niego zdiagnozowane atopowe zapalenie skóry (tu jej uprzejmie wyjaśniłam,
                    że nie ma nawet połowy objawów, wiec niechętnie zgodziła się na zmianę
                    kosmetyków) oraz wzmożone napięcie mięśniowe (tu już wizyta u neurologa -
                    prywatnie, a jakże, bo dziecko jest małe, a za dwa miesiące, jak będzie termin w
                    przychodni, będzie już za późno - kosztowała mnie 80 zł. Neurolog stwierdził, że
                    raczej obniżone. Synek jest zdrowy, ale neurolog zna bardzo dobrą
                    rehabilitantkę, która aktualnie jest bez pracy, ale jest bardzo miła...) I tak
                    by można w nieskończoność. Kolesiostwo, pazerność, niedouczenie, chamstwo,
                    niedokładność... i ja mam się zdać całkowicie na zdanie obcej mi osoby, która
                    bez wyjaśniania powodów i bez żadnej dyskusji decyduje o mnie? Dziękuję, nie.
                    • letalin Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 19:56
                      mają oni obowiązek także informować pacjenta i motywach swoich
                      decyzj
                      > i
                      > i ich skutkach. Mnie np. szokuje to, że od razu na wstępie przy
                      przyjęciu do
                      > szpitala musisz - MUSISZ - podpisać papier, ze zgadzasz się na
                      wszystkie decyzj
                      > e
                      > lekarza. Inaczej cię nie przyjmą. Dla mnie to bzdura, bo pacjent -
                      zwłaszcza w
                      > sprawach swojego zdrowia i życia - powinien być dla lekarza
                      partnerem w
                      > dyskusji, a nie jakąś istotą podrzędną.

                      Ale chyba nigdzie poza psychiatrią nie ma przymusu leczenie. Nie
                      akceptujesz terapii, to uprzejmie, ale stanowczo dziękujemy!
                      Lekarz podejmuje decyzję, informuje Cię o niej, a potem oczekuje
                      akceptacji. Lekarz bierze całą odpowiedzialnośc. Nie wiem co
                      rozumiesz jako bycie partnerem. Czy również odpowiedzialnością
                      zechcesz się podzielic jak coś pójdzie nie tak?

                      Nie ma i nie będzie takiej partnerskiej relacji jakiej sobie
                      życzysz. Po prostu musi byc ktoś kto dowodzi. Hierarchia, gdzie
                      pacjent powinien miec również zaufanie do leczącego.

                      i ja mam się zdać całkowicie na zdanie obcej mi osoby, która
                      > bez wyjaśniania powodów i bez żadnej dyskusji decyduje o mnie?
                      Dziękuję, nie.

                      Nie masz obowiązku. Ja to rozumiem. Dziwię się , że lekarze nie
                      dbają tam u Ciebie, żeby klient był zadowolony z kontaktu. Czasem
                      jest jednak tak, że im się wydaje, że wszystko zostało wyjaśnione i
                      powiedziane. To częste błędy w komunikacji również w zwykłym,
                      codziennym życiu.



                      • pandzik Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 21:16
                        letalin napisał:

                        > Ale chyba nigdzie poza psychiatrią nie ma przymusu leczenie. Nie
                        > akceptujesz terapii, to uprzejmie, ale stanowczo dziękujemy!
                        > Lekarz podejmuje decyzję, informuje Cię o niej, a potem oczekuje
                        > akceptacji. Lekarz bierze całą odpowiedzialnośc.

                        Aha, czyli jak nie zgadzam się na to, żeby postępowano ze mną jak z tępym
                        bydłem, to nie mam prawa do opieki? Nie ma sprawy, zrzeknę się chętnie - ale
                        oddajcie mi to, co na nią płacę.

                        Nie wiem co
                        > rozumiesz jako bycie partnerem. Czy również odpowiedzialnością
                        > zechcesz się podzielic jak coś pójdzie nie tak?

                        Oczywiście. Od tego jest ta cała papierkologia stosowana - chyba, że się mylę?
                        Bycie partnerem rozumiem tak, że przychodzi lekarz do mnie i mówi - jest tak i
                        tak, możemy zrobić tak albo tak. Skutki pierwszego są takie, skutki drugiego
                        takie. Ja rekomenduję wyjście pierwsze, co pani na to? a ja mu - a ja wolę
                        drugie. I on mi przynosi papier, że po konsultacji z nim wybrała wyjście drugie.
                        I robimy z MOIM ciałem tak, jak JA chcę z wybranych przez niego opcji. Nie
                        przyjmuje do wiadomości i nie akceptuje rozmowy z lekarzem na zasadzie "Nie, bo
                        nie, ja tak mówię, a tobie nic do tego". Mam swój rozum, umiem i lubię go używać
                        i nikt mi tego prawa odmawiać nie będzie - zwłaszcza, jeśli pracuje dla mnie i
                        za moje pieniądze - a tak jest z państwową służbą zdrowia, choć może nie wszyscy
                        lekarze o tym wiedzą.

                        > Nie ma i nie będzie takiej partnerskiej relacji jakiej sobie
                        > życzysz. Po prostu musi byc ktoś kto dowodzi. Hierarchia, gdzie
                        > pacjent powinien miec również zaufanie do leczącego.

                        Niestety, trudno mieć zaufanie do leczącego, który wydziera się po tobie jak po
                        jakimś prymitywie albo zbywa każde twoje pytanie tekstem "a po co pani to
                        wiedzieć?". Na zaufanie leczący musi sobie zapracować - jak każdy.

                        > Nie masz obowiązku. Ja to rozumiem. Dziwię się , że lekarze nie
                        > dbają tam u Ciebie, żeby klient był zadowolony z kontaktu.

                        Nie tylko u mnie, jak widać z komentowanego artykułu.
                      • pandzik Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 21:30
                        > Nie wiem co
                        > rozumiesz jako bycie partnerem. Czy również odpowiedzialnością
                        > zechcesz się podzielic jak coś pójdzie nie tak?

                        W praktyce wszystkie te papiery, które podpisujesz, służą właśnie temu, żeby tą
                        odpowiedzialność z lekarza zdjąć. Jakby się coś stało, szpital pokaże całą tekę
                        zaświadczeń, że byłaś poinformowana o wszystkim i się zgodziłaś na leczenie, w
                        związku z czym lekarz jest święty i nietykalny, a ty głupia i czepialska. W
                        procesie nie masz szans. Tylko chciałabym widzieć pacjenta, który na stole
                        operacyjnym albo na łóżku porodowym wkłada okulary, woła prawnika i czyta
                        wszystkie petity.
        • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:34
          Francuski sędzia śledczy uznał dziś rano, że Jacques Chirac powinien stanąć
          przed sądem w sprawie o malwersacje finansowe z czasów, gdy był jeszcze merem
          Paryża.
          • kzet69 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 19:05
            jolkamariolka napisała:

            > Francuski sędzia śledczy uznał dziś rano, że Jacques Chirac
            powinien stanąć
            > przed sądem w sprawie o malwersacje finansowe z czasów, gdy był
            jeszcze merem
            > Paryża.


            a to a propos czego? ZZO?
      • kiciiaa Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 17:00
        bóle porodowe w opinii fachowców to jedne z najcięższych rodzajów bólu, jakich doświadcza człowiek.
        zdarzają się omdlenia, kilkuletnie traumy psychiczne i sytuacje, gdy kobiety wstrzymują akcję porodową z powodu niższej granicy tolerancji bólu. to nie jest wina kobiety, że nie może znieść bólu, czasem po prostu organizm się buntuje i tyle.
        ból przy amputacji jest fizjologią
        ból przy oparzeniach tak samo.

        gdyby ból był fizjologią, to by go nie uśmierzano w żadnym wypadku. a dlaczego np. przy raku jednak się ten ból uśmierza?
    • alexandersson I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 15:57
      Wielkie hallo.... poczuła smak porodu naturalnego. Jako ojciec mógł
      wcześniej uzgoznic miejsce, sposób etc. porodu a nie teraz po fakcie
      pisze głupoty... Kto ma zadbać o dobro żony i dziecka jak nie mąż?
      • pandzik Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:31
        Ja miałam wszystko uzgodnione, łącznie z trzema wizytami w szpitalu na oddziale
        przed porodem, bo to teraz takie modne, "zwiedzić porodówkę". A jak przyjechałam
        z akcja porodową, to mojej lekarki nie było, położna nie zdążyła dojechać, i
        wszystkie ustalenia mogłam sobie w zadek wsadzić. Tym bardziej, że na pewnym
        etapie porodu raczej nie jest się w nastroju do dyskusji. Ach, ale
        zapomniałabym. Przecież właśnie wtedy miałam - zamiast zwijać się z bólu -
        myśleć o szkole rodzenia i żałować, ze wybrałam tę, a nie inną, oraz
        współpracować z lekarzem przy wypełnianiu papierków po raz drugi, bo moje - już
        wypełnione - miała ze sobą położna, która się spóźniła... Łatwo się gada. Na
        szczęście, i tobie się kiedyś przytrafi sytuacja, w której, przerażony,
        stwierdzisz, że nie masz kontroli nad sobą, swoim ciałem i otaczającymi cię
        ludźmi, którzy robią, co chcą nie pytając cie o zdanie - a wtedy znajdzie się
        ktoś, kto wzruszy ramionami i powie "wielkie halo..."
    • marzenaz25 I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 16:00
      I dobrze gość zrobił. Ja też rodziłam w strasznych warunkach i tylko
      potem były współczujące słowa pielęgniarek. A ja zdusiłam w sobie
      gniew i żal. Wielkie brawa dla Dyrektora za jego decyzję. Tak
      powinno być.
    • jarabbit I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 16:01
      Dlaczego,my ludzie którzy utrzymują tę chorą służbe zdrowia musimy trafiać na
      robactwo wypełzające ze śmietników i żerujące na ludziach. Trzeba być
      chu.....em a nie lekarzem,żeby odmówić rodzącej kobiecie pomocy. A swoją drogą
      to w tym co ten facet napisał musi być sama prawda,bo UDERZ W STÓŁ A NOŻYCE
      SIĘ ODEZWĄ :)
      • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:12
        to nie utrzymujcie!!!!! a co, to lekarze z was sciagaja skladki na zus i
        zdrowotne? nie placcie, niech ten caly potwor panstwowa sluzba zdrowia
        zbankrutuje, a wtedy przyjdzie wam zaplacic za usluge zdrowotna, tyle ile jest
        ona warta, i tyle ile jest warte elitarne wyksztalcenie medyzcne- a weic
        baaaaaaaardzo duzo
        • pyskata666 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:24
          a wtedy przyjdzie wam zaplacic za usluge zdrowotna, tyle ile jest
          > ona warta, i tyle ile jest warte elitarne wyksztalcenie medyzcne- a weic
          baaaaaaaardzo duzo

          W Belgii systemm jest taki, ze za usluge trzeba zaplacic, rachunek wyslac do
          swojej ubezpieczalni, ktora nastepnie zwraca czesc kosztow. Przyznaje, ze nie
          rozumiem jak wylicza sie te czesc, bo zalezy ona od rodzaju uslugi medycznej.
          Pewnie jednak mozna gdzies to sprawdzic.
          Jezeli chce sie zwortu pelnych kosztow np. pobytu w szpitalu, to trzeba wykupic
          dodatkowe ubezpieczenie, wcale nie takie drogie. Nie musze dodawac, ze NFZ tu
          nie istnieje, wiec i skladek nie pobiera. Zamiast tego, odnosna kwota
          przelerwana jest do ubezpieczalni, ktora potencjalny pacjent moze sobie wybrac.
          Skutek tego jest taki, ze zaden lekarz nie pozwolilby sobie na aroganckie
          zachowanie, bo pacjent zabierze swoja kase i pojdzie gdzie indziej, a ma do tego
          pelne prawo.
          A jakos nie zauwazylam, zeby komplikacje po znieczuleniach, np. porodowych staly
          sie plaga narodowa, bo lekarz bal sie odmowic. Ale na pewno bedzie sie bal
          nawrzeszczec albo nie wytlumaczyc.
          • przeciwcialo Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:42
            W Polsce od lat nie ma rejonizacji. Szpital mozna wybrac dowolnie.
            Tam gdzie jest dobrze mają więcej pacjentek. Proste.
            • iffa4 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:58
              Tam gdzie mają więcej pacjenek, powstają nadwykonania. Na szczęście
              na razie za rodzące NFZ płaci bez limitów. Gorzej z innymi
              oddziałami - nadwykonania generują długi szpitali.
              Wniosek: nie opłaca się być dobrym i przyciągać pacjentów.
            • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 18:01
              przeciwcialo napisała:

              > W Polsce od lat nie ma rejonizacji. Szpital można wybrać dowolnie.
              > Tam gdzie jest dobrze mają więcej pacjentek. Proste.

              Dopóki nie padną z powodu niezapłaconych przez NFZ "nadwykonań". Urzędnik w NFZ
              patrzy w sufit i zależności od tego, co z niego wyczyta ustala ile ludzi
              zachoruje w w kolejnym okresie rozliczeniowym i na co. Po czym "kontraktuje
              usługi medyczne". Nadlicznowi sami są sobie winni i mogą zakontraktować sobie
              usługi grabarza. Póki mogą.
              • pyskata666 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 21:28
                Chodzi wlasnie o to, zeby niczego nie kontraktowac. Przyjdzie tylu pacjentow,
                ilu uzna to za stosowne i korzystne dla siebie. Zwykle pojda tam, gdzie
                potraktuje sie ich jak ludzi i nie da odczuc,ze kazdy kto nie jest lekarzem nie
                wart jest posiecenia mu nawet 5 sekund.

                Oczywiscie, zawsze znajda sie jednostki, ktore wina za wlasne niedomagania i
                niesprawiedliwosc natury obarcza lekarzy. Ale to naprawde margines.

                Jezeli pacjent przyniesie zywa gotowke zamiast jakichs tajemniczych kontyngetow,
                to najpozniej za 2 lata ostana sie w medycynie tylko ci, ktorzy powinni. Jakos
                nie wydaje mi sie, zeby w tzw. okresie przrejsciowym marnotrawstwo bylo wieksze
                niz teraz.
                • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 22:17
                  pyskata666 napisała:

                  > Chodzi wlasnie o to, zeby niczego nie kontraktowac. Przyjdzie tylu
                  > pacjentow, ilu uzna to za stosowne i korzystne dla siebie. Zwykle
                  > pojda tam, gdzie potraktuje sie ich jak ludzi i nie da odczuc,ze
                  > kazdy kto nie jest lekarzem nie wart jest posiecenia mu nawet 5
                  > sekund.

                  Zgadza się w 100%. Tam w chmurach to tak właśnie jest. Ale wracaj już na ziemię.
                  Tę ziemię.
                  • pyskata666 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 23:25
                    Mowisz jak moj kolega z pracy, mlodszy ode mnie o prawie 20 lat. Przeraza mnie,
                    kiedy mlodzi ludzie twierdza, ze nie warto probowac, bo i tak nic nie mozna zmienic.
                    Chociaz moze i nie mam racji, w koncu nie wiem ile masz lat. Ale nie o to
                    chodzi. Taki podejscie kwalifikuje sie na 89, nawet jesli delikwent ma
                    metrykalny wiek 25.
                    • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 23:46
                      Wybacz, ale kompletnie nie rozumiem o czym mówisz. Mogłabyś spróbować zamiast
                      deliberować na temat mojego wieku, lub jego braku, po prostu bardziej zrozumiale
                      przedstawić o co chodzi?

                      Rozpoczynasz od razu intrygująco: "Chodzi wlasnie o to, zeby niczego nie
                      kontraktowac." A dalej jest jeszcze bardziej. Wywnioskowałem więc, że piszesz
                      jak powinno być w idealnym świecie, w którym nie ma kontraktów NFZ, a pacjent
                      decyduje któremu lekarzowi ubezpieczyciel zapłaci za leczenie. Źle Cię zrozumiałem?

                      Przy okazji wyjaśnij, czy porównanie z kolegą z to komplement czy obelga? Bo nie
                      wiem, czy powinienem się obrazić, czy ucieszyć.
                      • pyskata666 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:22
                        Wyglada na to, ze faktycznie zbyt jasno sie nie wyrazilam, ale pozno juz bylo.
                        Po pierwsze, opisywalam wczesniej system finansowania sluzby zdrowia w Belgii,
                        gdzie niczego sie nie kontraktuje, a pacjent przychodzi z wlasna, zywa gotowka.
                        Jak go zle potraktuja, to juz po prostu nie wroci i gotowke zaniesie gdzie
                        indziej. Podejrzewam, ze szpitale sa i tak dotowane z budzetu, ale uslug sie tu
                        nie ogranicza i nie kontraktuje. Nie jest to wiec zadana utopia, ani moje
                        marzenia, ale istniejacy system.
                        Dla porownania dodam, ze w Holandii system finansowania jest taki jak w Polsce i
                        opieka zdrowotna jest do d... Tygodniami lub miesiacami czeka sie na podstawowe
                        badania itd. Oni ida nawet dalej, bo pacjent nie moze sobie nawet wybrac szpitala.
                        A co do porownania z kolega - to podalam go jako przyklad pewnej postawy - swiat
                        jest jaki jest, trzeba z tym zyc i nic nie da sie zmienic. U modego czlowieka to
                        mnie naprawde szokuje, ale u starszych ludzi juz mniej. A calosciowo cie z
                        kolega nie porownuje, bo cie nie znam.
                        Pozdrawiam
                        • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:38
                          To jednak porównanie z kolegą nie przynosi zaszczytu. Dziękuję, ze nie
                          porównujesz mnie w całości. Dobre i to. A w Polsce jest jak jest, dlatego
                          prosiłem, żebyś zeszła na ziemię. Tę ziemię, gdzie urzędnik NFZ taszczący
                          papierki zarabia kilka razy więcej niż pielęgniarka taszcząca ni podcierająca
                          pacjentów. Zdrowie i życie kontraktuje się jak dawniej świnie, oszczędnie bo nie
                          ma pieniędzy. Ale na podwyżki uposażeń funkcjonariuszy i premie dla nich są....

                          Pozdrawiam serdecznie.
        • pandzik Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:35
          A ile za to elitarne wykształcenie medyczne płaci w naszym kraju student
          medycyny, a ile każdy podatnik...?
          • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 11:50
            pandzik napisał:

            > A ile za to elitarne wykształcenie medyczne płaci w naszym kraju student
            > medycyny, a ile każdy podatnik...?
            a ta uwaga to w czemu ma sluzyc??
            • oby.watel Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 13:45
              marcinoit zapytał:

              > a ta uwaga to w czemu ma sluzyc??

              Zwróceniu uwagi, że wszyscy składamy się najpierw na kształcenie lekarza, po
              czym okazuje się, że wykształciliśmy konowała. Potem składamy się na pensję dla
              tegoż konowała i słyszymy, że pacjencii ich rodziny są beznadziejnie głupi. Z tego punktu widzenia - pełna zgoda.
              Dlatego żądamy zwrotu poniesionych kosztów, panie dr.
              • marcinoit Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 31.10.09, 14:01
                > Dlatego żądamy zwrotu poniesionych kosztów, panie dr.
                mysle ze to zbyt dalekoidace uproszczenie :)
                na nasze wyksztalcenie skladali sie nsi rodzice i ich pokolenie my lozymy na edukacje nastepnego pokolenia....
    • gandalf.czarny po skrócie dr nie stawia się kropki 30.10.09, 16:15
      dla przypomnienia państwu redaktorom
      • otis_tarda Re: po skrócie dr nie stawia się kropki 30.10.09, 16:29
        A stawia się, szpecu. Jeśli to skrót od "doktora", "doktorowi", "doktorem" etc.
    • jonwol Osiągnięcie bydgoskiego konowała. 30.10.09, 16:17
      Dziecko zyje!
    • hens I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 16:18
      Obśmiałem się jak norka..........ułańska fantazja te podziękowania w Ekspresie.
      A tego buca doktorka to trzeba pozbawić prawa wykonywania zawodu.
      • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:22
        ja nie lubie lodow waniliowych, dlaczego tu sie o tym nie pisze
        • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:23
          Działalność on-line bez magazynu jest trudna. Dzięki sklepowi mamy magazyn, do
          którego każdy może wejść -
    • jolkamariolka I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 16:24
      Jego żona Iwona trafiła na porodówkę bydgoskiego Szpitala Miejskiego nocą 22
      października. Wybrała tę lecznicę, bo oferuje znieczulenie zewnątrzoponowe.

      - Doktor R. znieczulenia odmówił - opowiada Jarosław - Nie wyjaśnił czemu.
      Żona cierpiała, nawet położna go prosiła, by dał leki przeciwbólowe. Odmówił.
      A po porodzie nie wyłyżeczkował macicy. Pielęgniarki musiały ściągnąć innego
      lekarza.

      Rostowski nie zdążył dojechać na poród z Warszawy, ale gdy usłyszał relację
      żony i teściowej, postanowił działać: - Do sądu? Sprawa ciągnęłaby się
      miesiącami, a ja nie chcę, by inne kobiety tak cierpiały. Wpadłem na pomysł
      ogłoszenia.

      Prawnicy "Expressu Bydgoskiego" najpierw obawiali się, że lekarz wytoczy im
      proces. Stanęło na tym, że nie będzie pełnego nazwiska lekarza ani nazwy
      placówki. Rostowski ominął drugie ustalenie i obok "podziękowań" dla medyka
      zamieścił podziękowania dla położnych i szpitala.

      - Pielęgniarki zadbały o żonę wspaniale. Musiałem zaznaczyć, o jaki szpital
      chodzi, by ogłoszenie miało sens.

      - Nie czuję się winny - mówi dr Romuald R. - Na podanie znieczulenia
      zewnątrzoponowego było za późno, bo akcja porodowa była zaawansowana. Zresztą
      pacjentka o to nie prosiła. Podałem leki rozkurczowe.

      - To nieprawda, żona ich nie dostała mimo próśb położnej - ripostuje
      Rostowski. - Doktor swych decyzji nie wyjaśniał, a w końcu pacjentka ma do
      tego prawo.
      • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:24
        - Nie było czasu - odpowiada dr R. - Ten pan mówi o medycynie średniowiecznej. A
        poród, proszę pani, bolał i w średniowieczu i teraz i trzeba się z tym pogodzić.
        Najlepszy jest poród naturalny i ten taki był. Dziecko żyje, matka żyje, czują
        się dobrze. Nic im nie zagrażało.

        Łyżeczkowanie? Ginekolog twierdzi, że nie wykonał go, bo skończył dyżur.

        Dyrektor szpitala Krzysztof Tadrzak: - Wierzę pacjentce i jej rodzinie.
        Rezygnuję z usług doktora, bo to nie pierwsza skarga.

        Tłumaczy, że przyjął lekarza, kiedy odeszli wszyscy ginekolodzy. - Musiałem
        zatrudniać każdego chętnego. Ale zorientowaliśmy się, że dr R. nie jest
        najlepszym nabytkiem. Ograniczyliśmy jego pracę do dyżurów. Widzę, że i to źle
        wpływa na reputację oddziału, a na to nie mogę sobie pozwolić.

        Dr R. będzie się bronił: - Jeśli ogłoszenie będzie godziło w moje dobra
        osobiste, wytoczę proces. Zażądam sprostowania i nawiązki na dom dziecka.
        • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:28
          generalnie uwazam ze to co tu piszecie jest bez sensu! to nie ma znaczenia od
          ktorej strony podchodzi sie do problemu, albowiem niestalosc rzeczy plynnych nie
          stanowi o ich zdolnosci do parowania
          • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:29
            nie lubie lodow waniliowych! tym to sie jakos nikt nie zainteresuje, tylko
            wszyscy o sluzbie zdrowia wciaz
    • marher52 I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 16:41
      To tylko brak szacunku dla innego człowieka. To tylko GNÓJ.
    • nieudonek dr R. dr G ot taka POlska służba zdrowia 30.10.09, 16:41
      Dziękuję panu premierowi za przypomnienie czasów PRL.
      • iffa4 Re: dr R. dr G ot taka POlska służba zdrowia 30.10.09, 16:49
        Nie grzesz.
        Jeśli chcesz PRL, wyrzuć plazmę przez okno, podłącz czarno - biały
        telewizor z dwom programami, kup w sklepie ocet i zielony groszek i
        tym się żyw.
        Kurcze, ludzie, czy naprawdę zapomnieliście, jak wyglądał PRL ????
      • vento_p Re: dr R. dr G ot taka POlska służba zdrowia 30.10.09, 16:54
        zupełnie nie rozumiem tego halo. No to co,że bolało...w Polsce jesteśmy a nie w
        jakiejś zafajdanej Anglii. Poród to poród ma boleć i już. Bolało mnie, moją
        matkę, babkę więc o co chodzi. Poprzewracało się tym babom teraz ..ma zdrowe
        dziecko
    • kamelia04.08.2007 nie lekarz, tylko rzeźnik i sadysta w jednym 30.10.09, 16:48
      "A poród, proszę pani, bolał i w średniowieczu i teraz i trzeba się
      z tym pogodzić."


      ciekawe dlaczego we Francji robią tak, że jednak potrafi nie boleć,
      nikogo nie dziwi, że 80% rodzących wybiera znieczulenie, w koncu
      mało kto jest masochistą.

      Rodziłam we FR i dostałam znieczulenie zewnatrzoponowe bez fochów,
      połozne nie badały mnie na skurczu i w ogóle personel był miły dla
      czlowieka.
      Widac można, jak sie chce. Na porodówce nie było słychac krzyków
      rodzących, a o tym, ze w sasiedniej sali rodziła kobieta to
      wiedziałam stąd, że połozna mówila jej, że ma przec i tyle.

      Zastanawiam sie co za dureń tutaj opowiada, że znieczulenie
      zewnatrzoponowe wydłuża akcje porodową czy zwieksza ryzyko cesarki.
      We FR mówią, że potrafi przyspieszyć, a cesarek wykonuje sie bardzo
      mało, tylko wtedy gdy jest to konieczne. A kleszcze to sa tzw.
      mniejszym złem niz cesarka.
    • alfalfa I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 16:49
      Moja żona rodziła dwókrotnie bez zewnątrzoponowego, bez cesarki,
      owszem z dolarganem i pod opieką lekarki, która prowadziła zarówno
      ciążę jak i poród. A ona nie polecała i raczej niechętna była żeby
      zastosować zewnątrzoponowe ze względu na dziecko. Jakoś w postach
      nie czytam żeby ktoś zwrócił uwagę na to, że ta chemia którą dostaje
      rodząca wpływa też na noworodka i może spowolnić a nawet
      skomplikować poród. Ostatnio też czytałem o badaniach nad efektami
      cesarek i ewidentnie wychodziło, że to wyjątkowy szok dla dziecka
      nie bez wpływu na dalszym jego rozwój.

      Podczas drugiego porodu trwał remont w szpitalu, śmierdziało klejem
      którym przykleja się wykładzinę, był hałas wiertarek i innych
      takich. W trakcie a w zasadzie pod koniec porodu kończył się dyżur
      jednej załogi i pojawiła się nowa położna, która praktycznie "z
      biegu" zajęła się żoną bardzo profesjonalnie, lekarka przychodziła
      co jakiś czas sprawdzać co się dzieje i zajęła się "końcówką" po
      porodzie. I ciekawostka: żona, jakiś czas potem gdy kolejny raz nie
      zdała na prawo jazdy, rzuciła "wolałabym urodzić niż znowu zdawać" ;)
      A.
      ps. temu ojcu współczuję, że nie zdążył i nie był obecny podczas
      porodu, może to przyczyna jego frustracji?
      • ewelina_1 Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 02.11.09, 00:55
        alfalfa napisał:

        > Moja żona rodziła dwókrotnie bez zewnątrzoponowego, bez cesarki,
        > owszem z dolarganem i pod opieką lekarki, która prowadziła zarówno
        > ciążę jak i poród. A ona nie polecała i raczej niechętna była żeby
        > zastosować zewnątrzoponowe ze względu na dziecko. Jakoś w postach
        > nie czytam żeby ktoś zwrócił uwagę na to, że ta chemia którą dostaje
        > rodząca wpływa też na noworodka i może spowolnić a nawet
        > skomplikować poród.
        Skoro przy dwóch ciążach żony się nie podszkoliłeś, to zrób to teraz. Pogooglaj
        sobie i poczytaj czym różnią się zzo i dolargan. Zzo nie wpływa na noworodka w
        odróżnieniu od dolarganu. A jeśli mowa o chemii, to zastanawiające czemu nikt
        nie sprawdza wpływu oksytocyny z kroplówki na dziecko.
        Lekarka była więc przeciwna zzo z innego powodu a nie tej rzekomej chemii (skoro
        podawała dolargan, a pewnie też i oksytocynę), ale to już temat na inny wątek.
        A komplikacje to raczej z powodu źle dobranej dawki środka znieczulającego.


        Ostatnio też czytałem o badaniach nad efektami
        > cesarek i ewidentnie wychodziło, że to wyjątkowy szok dla dziecka
        > nie bez wpływu na dalszym jego rozwój.
        no to poczytaj komentarze i wersje źródłowe:
        forum.gazeta.pl/forum/w,902,97248058,,Pionierskie_odkrycie_w_Szwecji_Cesarka_moze_zm_.html?v=2
    • kzmp Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 16:52
      Tak to jest, że w naszym pieknym kraju opieka nad kobieta w ciązy i
      w pologu jest raczej iluzoryczna, czy wrecz zadna. Naszew pierwsze
      dziecko przepadlo przez indolencje pani doktor z prywatnej lecznicy.
      Po łyzeczkowaniu i pobycie w szpitalu po obumarciu plodu lekarz nie
      wystawil zwolnienia, bo "nikt nie jest chory". Celowo nie podaje
      nazw placowek, bo jakis konował godny walniecia w pysk moze jeszcze
      wytoczyć mi proces. Z drugim dzieckiem lekarz w prywatnej klinice
      oplacanej przez firme zony nie wystawił zwolnienia przy ciązy
      zagrozonej, bo zaklad pracy musi zapewnic stanowisko pracy
      chroninej. ale zaklad nie zapewnial. TYrafilismy wreszcie na
      normalnego lekarza. W trakcie leczenia i prowadzenia ciązy lekarz
      ten, cieszacy sie zreszta uznaniem pacjentek, mial wypadek połączony
      z urazem ręki. a jego zastepca odmowil przedłużenia zwolnienia bo...
      I tu chcialem chlopu strzelić z garsci miedzy oczy, ale żona mnie
      ostudzila. A jak sie okazalo lekarz zastepujacy mial swój prywatny
      gabinet, w którym zatrudnial kolegow z przychodni. Ale jakoś
      wszystko sie dobrze skończylo. U nas lekarze powinni, tak jak we
      wczesnym związku sowieckim być kierowani na przymusowe praktyki z
      urzedu, jak poborowi do wojska. Może glupota wywietrzeje ze łbów.
      • jolkamariolka Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 17:15
        to wszystko jest straszne!!!!
    • baabcia I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 17:13
      a może namówimy położne, zeby anonimowo pisały co się dzieje na oddziale - one
      dobrze wiedzą co kto i dlaczego tam wyczynia; to straszne patrzeć jak sie
      komuś szkodzi a zwłaszcza rodzącej i maleństwu! jak zyć z zaklejonymi ustami
      - czy na pewno solidarnosc zawodowa może nakazywać milczenie dla dobra ...
      sprawy... czy jak to nazwać? Podłosć jest podłością i chyba karać nalezy
      wszystkich kórzy nie zrobią wszystkiego zeby jej zapobiegać!
      Trzeba napiętnować ewidentne błędy i zaniedbania - nawet jesli pacjentka
      wymusi coś co jej lub dziecku szkodzi też nalezy o tym głośno mówić, bo i tak
      bywa.z Czasem za piniadze mamy jeszce gorzą usługę medyczną;
      Strach który nam towarzyszy kiedy ladujemy na szpitalnym łóżku to paskudna
      metoda terroryzowania pacjenta - a coraz częsciej tak to się odbywa.
    • ironia_76 I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 17:55
      Gratuluję pomysłu!
      Dziwią mnie tylko opinie tylu " specjalistów" przeważnie płci męskiej, ludzie
      co wy za bzdury wypisujecie?Jak można generalizować, że dobra szkoła rodzenia
      załatwi sprawę bólu i dobrego porodu, że lekarz ma prawo odmówić znieczulenia
      , a na jakiej podstawie? bo jemu się wydaje, że ból nie jest tak straszny? Ja
      rodziłam przez 8 godzin w tak strasznym bólu, jakiego nigdy nie znałam. I
      zaznaczam, ze nie jestem histeryczką, przeszłam leczenie choroby nowotworowej
      wraz z kilkoma operacjami chirurgicznymi, i zapewniam was, że ból porodowy był
      gorszy. Niestety mi również nie podano znieczulenia, najpierw było za
      wcześnie, potem ponoć za późno:)Jedna z położnych również zapytała ironicznie
      czy nie słyszałam, że poród boli.I mimo, że oglądało mnie kilku lekarzy nikt
      nie podjął decyzji o cesarce. Skończyło się zagrożeniem życia dziecka i
      próżnociągiem, ponieważ dziecko było za duże i utknęło w kanale rodnym.
      Dopiero po porodzie jedna z położnych powiedziała, że nie było szans na poród
      naturalny.Na szczęście mała jest zdrowa, ale bólu , strachu , cierpienia nigdy
      nie zapomnę.I dlatego wkurzają mnie opinie pana, którego żona urodziła
      naturalnie i nie było tak strasznie- i co z tego? może miała łatwy poród, może
      miała lepsze warunki naturalne, może czasami nawet najlepsza szkoła rodzenia
      nie pomoże.I zazdroszczę kobietom, które trafiły na ludzkiego lekarza i
      profesjonalną opiekę. One wspominają dziś poród jako piękne wydarzenie, pewnie
      nie bezbolesne, ale nie tragiczne. Mi dzień porodu mojej córeczki zawsze
      będzie się kojarzył z bólem i strachem i upokorzeniem, A chyba nie tak powinno
      być? I jeszcze jedno, gdyby kobiety w Polsce nie miały takich przykrych
      doświadczeń z porodów tzw. naturalnych, liczba opłaconych cesarek pewnie też
      byłaby mniejsza.
      • iffa4 @ ironia_76 30.10.09, 19:23
        lekarz ma prawo odmówić znieczulenia
        > , a na jakiej podstawie? bo jemu się wydaje, że ból nie jest tak
        straszny?

        Ironio_76, do każdego działania medycznego są wskazania i
        przeciwwskazania
        .
        Odpowiedź masz w artykule:

        Na podanie znieczulenia zewnątrzoponowego było za późno, bo akcja
        porodowa była zaawansowana.
        • pandzik Re: @ ironia_76 30.10.09, 19:56
          iffa4 napisała:

          > lekarz ma prawo odmówić znieczulenia
          > > , a na jakiej podstawie? bo jemu się wydaje, że ból nie jest tak
          > straszny?
          >
          > Ironio_76, do każdego działania medycznego są wskazania i
          > przeciwwskazania
          .
          > Odpowiedź masz w artykule:
          >
          > Na podanie znieczulenia zewnątrzoponowego było za późno, bo akcja
          > porodowa była zaawansowana.


          Powtórzę tutaj, bo wcześniej mi nie odpowiedziałaś:
          Jak się Twoja uwaga dot. stosowania ZZO w późnej fazie porodu ma do informacji z
          artykułu, że POŁOŻNA asystująca przy porodzie prosiła tego lekarza o podanie
          leków przeciwbólowych, a on się nie zgodził?
          Położna jest niedouczona? Czyżby w tej fazie leki przeciwbólowe też były
          zabronione? To dlaczego zwolniono jego, a nie ją?
          • iffa4 @ pandzik 30.10.09, 20:32
            Czym innym jest znieczulenia zewnątrzoponowe, a czym innym podawane
            doraźnie - też ze wskazań medycznych - leki przeciwbólowe. Można
            podać np. Dolargan - wygładza on szyjkę macicy, ale przechodzi do
            płodu i powoduje zaburzenia oddechu u noworodka do bezdechu z
            koniecznością wdrożenia sztucznej wentylacji włącznie. Nie powinno
            więc go się podawać bezpośrednio przed trzecim okresem porodu.
            Nie znam stanowiska lekarza, więc nie wiem, o jakie leki chodziło i
            o co prosiła położna. Jeśli jakiś lek zleca lekarz - on odpowiada za
            możliwe skutki i powikłania.
            O ile się zorientowałam, lekarz ma być zwolniony nie za braki
            merytoryczne, a bardziej za chmskie zachowanie w stosunku do
            pacjentek.
            • ttiikkttaakk Re: @ pandzik 30.10.09, 20:44
              przeczytaj artykuł jeszcze raz, może niech ktoś tobie przeczyta i wyjaśni
              znaczenie słów. My tu dyskutujemy na tym forum o tym KONKRETNYM artykule,
              próbujac bronić tego konowała wygłaszając OGÓLNE medyczne tyrady i obracając
              kota ogonem tylko się ośmieszasz i dajesz dowód, ze kiepsko z twoją inteligencją
              i czytaniem ze zrozumieniem.
              Przed tobą tak samo pogrązyl się latalin i jakaś mariajolka czy inne coś

              Dyrektor szpitala Krzysztof Tadrzak: - Wierzę pacjentce i jej rodzinie.
              Rezygnuję z usług doktora, bo to nie pierwsza skarga.

              Ja i reszta forum poza letalinem i annablackcośtam też wieżymy pacjentce i jej
              rodzinie.
              Moze się mylimy. Lekarz może udowodnić to w sadzie. A do tej pory niech nie
              okalecza i psychicznie ludzi.
              • ttiikkttaakk Re: @ pandzik 30.10.09, 20:46
                Moze się mylimy. Lekarz może udowodnić to w sadzie. A do tej pory niech nie
                okalecza fizycznie i psychicznie pacjentów.

              • iffa4 @ ttiikkttaakk 30.10.09, 21:16
                Odpowiadam na pytanie, zadane mi przez pandzik.
                Czytaj posty ze zrozumieniem.

                Kup też słownik ortograficzny (vide - wieŻymy).

                Parę postów niżej pandzik pisze, że też uważa, że cały problem
                lekarza to jego chamstwo.

                • ttiikkttaakk Re: @ ttiikkttaakk 30.10.09, 21:23
                  iffa4 napisała:

                  > Odpowiadam na pytanie, zadane mi przez pandzik.
                  > Czytaj posty ze zrozumieniem.
                  >
                  > Kup też słownik ortograficzny (vide - wieŻymy).
                  >
                  > Parę postów niżej pandzik pisze, że też uważa, że cały problem
                  > lekarza to jego chamstwo.
                  >

                  wiem że wierzyć wymienia się na wiara

                  ale my nie mamy prawa WIERZYĆ kobiecie, rodzinie, dyrektorowi
                  my możemy najwyzej "wieżyć" kobiecie, rodzinie, dyrektorowi

                  tylko ty masz prawo WIERZYĆ konowałowi

                  kpiłam z ciebie piszac wieżyć przez z z kropką

            • pandzik Re: @ pandzik 30.10.09, 21:02
              O ile ja się zorientowałam, braki merytoryczne tego lekarza wynikały
              bezpośrednio z jego chamstwa i traktowania pacjentek jak bydła w rzeźni.
    • ttiikkttaakk I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 18:14
      Szpital Miejski Bydgoszcz Romuald R.
      ten czy nie ten?

      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,62197829,Re_Raport_o_ginekologach.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,62198283,Re_Raport_o_ginekologach.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,64283344,dr_Rzyp.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,85783743,Re_dr_Rzyp.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,86503448,Re_dr_Rzyp.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,62197829,Re_Raport_o_ginekologach.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,94370398,Re_dr_Rzyp.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,84738420,Re_dr_Rzyp.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,84519888,Re_dr_Rzyp.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,82570955,Re_dr_Rzyp.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,71,62037242,64283344,dr_Rzyp.html

      jeśli to on to faktycznie sukces ze dziecko żyje a kobieta moze chodzić
      • ttiikkttaakk Re: I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończ 30.10.09, 18:20
        Przeprowadziłam się do Bydgoszczy, zaszłam w ciąże i podczas porodu trafiłam
        do Szpitala Miejskiego i niestety na jego dyżur.
        Był strasznie nieprzyjemny wręcz chamski. Jego głupkowate odzywki i komentarze
        były poniżej godności. w trakcie porodu bardzo popękałam i położna powiedziała
        że nie podejmie się szycia i poprosiła go o to żeby mnie zszył.Wezwał 2 innych
        lekarzy i zaczął się koszmar!Nie dał mi żadnego znieczulenia bo stwierdził że
        nie ma takiej potrzeby! ja wrzeszczałam z bólu na cały szpital (podczas porodu
        tak nie krzyczałam). Lekarze którzy mu pomagali trzymali mnie bo ja z bólu nie
        mogłam wytrzymać. położna trzymała mnie za rękę i głaskała po głowie bo widziała
        doskonale co się wyprawia, że ja już nie mam siły. Ci dodatkowi lekarze
        kilkakrotnie mówili żeby mnie znieczulił bo pęknięcia są bardzo głęboki i szycie
        będzie długo trwało a ja bardzo cierpię.on obstawiał przy swoim i ciągle
        twierdził że doskonale wie jak to boli i nie potrzeba znieczulenia. Miał wielką
        satysfakcję na twarzy i głupawy uśmiech. Wiedział że to on rządzi a ja nic nie
        mogę zrobić. Rzeźnik wstrętny! życzę mu żeby kiedyś sam tak pocierpiał i czuł
        się bezsilny!



        gazeto, w artykule rzyp czy nie rzyp?
    • aliso I w bólach rodzić będziesz? A lekarzowi kończy ... 30.10.09, 18:40
      A ja polecam wam stronę Lekomanial
      Można tam dodawać nie tylko opinie o lekarzach, ale także o aptekach czy
      przychodniach
    • fackir Za średniowieczne metody - średniowieczne kary 30.10.09, 23:10
      dla medyków konowałów - łamanie kołem, ćwiartowanie, nabijanie na pal...
      nieskończenie pomysłowi byli w tej dziedzinie więc wybierać jest w czym.
      • radeberger Re: Za średniowieczne metody - średniowieczne kar 30.10.09, 23:23
        lecz się pajacu na nogi - na łeb za późno
        • fackir Re: Za średniowieczne metody - średniowieczne kar 02.11.09, 19:04
          Sam masz łeb i to raczej pusty, do tego niewyparzony ryj

          pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja