Kościół przeciw tej tolerancji

16.11.09, 01:42
No nie, co za brednie:
"Tolerancja to szacunek, akceptacja i uznanie bogactwa"
Nowa definicja? To w końcu tolerancja, czy szacunek? Tolerancja, czy
akceptacja? Tolerancja, czy uznanie bogactwa?
Ludzie, tolerancja jest zbyt ważnym pojęciem, by ją rozmydlać, zmieniać,
zakłamywać, rozciągać. Tak, jak wolność, równość i braterstwo, gdy ktoś
zaczynał tłumaczyć, że są czymś innym, niż są, pojawiały się gilotyny,
kajdany, trupy.
Brońmy tolerancji!
    • saretest Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 02:33
      Paceiwcz jest takim samym skrajnym oszolomem jak przepelniona jadem sluchaczka
      radia Rydzyka. Nic ich nie rozni... poza tym ze pacwiecz wyslawia homosiostwo
      a sluchaczka RM pluje na zydow
      • lks17 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 08:57
        Żenujące rozumowanie, a opinia na poziomie 2b. To jest tak jak się kończy szkołę
        podstawową, gdzie naukę zastąpiła lekcja z religii. Wstydź się saretest!
        • husyta1 A kiedy zaczniemy tolerować złodziei i pijaków 16.11.09, 11:01

          Złodzieje mają też oryginalny pomysł na życie - życ z tego, co się ukradnie innym.
          Kiedy Pacewicz stanie w obronie złodziei i ich pomysłu na życie?

          Podobnie z pijakami. Też mają oryginalny sposób na życie i bardzo przeżywają,
          jak się ich nazwie pijakami.
          • maura4 Re: A kiedy zaczniemy tolerować złodziei i pijakó 16.11.09, 11:21
            Tu mowa o człowieczeństwie, a nie o jego braku. Człowieczeństwo
            polega m.in. na tym, że nie krzywdzi się innych ludzi ani zwierząt.
            Niezależnie od tego jak żyjesz, z kim żyjesz, a nie robisz krzywdy
            nikomu , masz chyba prawo przynajmniej do spokojnego zycia ?. Czy
            nie ?. Czy uważasz , że wszystkich za pysk i zmusić do takiego
            życia, myślenia , zachowania, wierzenia jakie ty uważasz za
            słuszne ?.
            • breeze1 Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 16.11.09, 11:54
              Hm, będę dosadny, ale taki jest temat: jaki związek z człowieczeństwem ma penetrowanie analne jednego mężczyzny przez drugiego za pomocą penisa? To jest po prostu obrzydliwe. Takie praktyki upadlają i dehumanizują człowieka.
              • maura4 Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 16.11.09, 12:22
                Padłes ofiarą takich praktyk ?. Ktoś cię upodlił i
                zdehumanizował ?. Dla mnie , jako kobiety upodleniem, poniżeniem,
                dehumanizacją jest gwałt przez jak najbardziej hetero faceta.
                Podobnie czułabym się , gdyby mój hetro mnie zdradził. Czułabym się
                bardzo skrzywdzona. Nie upadla i nie krzywdzi mnie fakt, że dwaj
                faceci czy dwie kobiety się kochają. Jak ?. Nie wnikam, to ich
                sprawa tak długo, jak długo nikogo nie krzywdzą.
                • breeze1 Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 16.11.09, 12:36
                  Rozumiem Twój pogląd i zgadzam się, że upodlenie może przyjąć wiele form. Natomiast seks homoseksualny upadla tych, którzy go praktykują. Jest on obrzydliwy dla olbrzymiej większości ludzi - tak już jesteśmy skonstruowani.
                  Mnie na szczęście uniknęło sugerowane przez Ciebie doświadczenie gwałtu homoseksualnego. Niestety nie mogą tego powiedzieć np. dzieci-ofiary adopcji homoseksualnych (www.telegraph.co.uk/news/uknews/1562313/Fear-of-prejudice-let-gay-carers-abuse-boys.html) . Nie mówiąc o tym, że seks analny po prostu szkodzi zdrowiu - to też jest krzywda.
                  • maura4 Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 16.11.09, 12:59
                    To nie jest mój pogląd , to moje uczucia. Kiedy zastanawiam sie nad
                    tym co mogę odczuwać jako poniżenie, jakie zachowania , to nie
                    przychodzi mi do głowy, że poniża mnie miłośc gejowska, a właśnie
                    przemoc ze strony hetero. Czułabym sie też poniżone, gdyby przemoc
                    stosował gej. Czyli generalnie poniżają mnie straszne zachowania,
                    postępki ludzi, niezależnie od ich orientacji seksualnej. Przemoc
                    wobec dzieci jest szczególnie podła, a kiedy jeszcze ma miejsce ze
                    strony opiekunów budzi moją wsciekłość. No a te tysiące
                    skrzywdzonych dziewcząt i chłopców przez irlandzki kler, który miał
                    je wychowywać i otaczać opieką ?. Człowieczeństwo nie jest niestety
                    determinowane ani przez pełnione funkcje, ani wyznawaną religię, ani
                    orientację seksualną.
                    • jazmig Pacewicz kłamie 17.11.09, 14:34
                      KK jest bardzo tolerancyjny wobec homoseksualistów, otacza ich
                      miłością i traktuje z wielką wrażliwością.

                      Jednakże KK ma obowiązek głosić Ewangelie, a nie poglądy Pacewicza.
                      Pismo Święte i Ewangelie uznają seks homoseksualny za grzech.
                      Dlatego KK mówi o tym uczciwie i nie przemilcza prawdy.

                      Wg nauczania Jezusa, małżeństwem jest związek mężczyzny i kobiety i
                      jest to związek nierozerwalny. Pismo Święte w Starym i Nowym
                      Testamencie głosi to jednoznacznie i żaden chrześcijanin nie jest w
                      stanie tego zmienić.

                      Głoszenie, że seks homoseskualny nie jest grzeche, stanowi
                      przyczynę, dla której rozpada się Kościół Anglikański, luterański i
                      będą się rozpadały inne.
                      • husyta1 Re: Pacewicz kłamie 17.11.09, 15:40
                        jazmig napisał:


                        > Jednakże KK ma obowiązek głosić Ewangelie, a nie poglądy Pacewicza.

                        Amen!

                        > Pismo Święte i Ewangelie uznają seks homoseksualny za grzech.
                        > Dlatego KK mówi o tym uczciwie i nie przemilcza prawdy.

                        Nie tylko KK, ewangeliczni chrześcijanie głoszą w tym temacie to samo, bo nie
                        można inaczej.
                        >
                        > Wg nauczania Jezusa, małżeństwem jest związek mężczyzny i kobiety i jest to
                        związek nierozerwalny. Pismo Święte w Starym i Nowym
                        > Testamencie głosi to jednoznacznie i żaden chrześcijanin nie jest w stanie
                        tego zmienić.

                        Nie tylko żaden chrześcijanin, ale żaden człowiek.
                        >
                        > Głoszenie, że seks homoseskualny nie jest grzeche, stanowi
                        > przyczynę, dla której rozpada się Kościół Anglikański, luterański i będą się
                        rozpadały inne.

                        Ze smutkiem stwierdzam, jako protestant, że kościoły, które błogosławią
                        związki homoseksualne, więcej, homoseksualistów czy lesbijki ustanawiają
                        biskupami, degenerują się do sekty.
                        • maaac Re: Pacewicz kłamie 17.11.09, 16:10
                          >> Jednakże KK ma obowiązek głosić Ewangelie, a nie poglądy
                          >>Pacewicza.
                          > Amen!
                          Zgoda. Biblia w sprawie czy to jest czy nie jest grzechem wypowiada
                          się jednoznacznie.
                          Problem zaczyna się dopiero gdy sie mówi o stosunku Kościoła do
                          grzechu i samych grzeszników. Jak Kosciół katolicki wartościuje
                          różne grzechy, a jak to robią inne kościoły i związki wyznaniowe.
                          Jaki jest stosunek zrówno Kościoła katolickiego jak i innych
                          kościołów do grzeszników.

                          > > Pismo Święte i Ewangelie uznają seks homoseksualny za grzech.
                          > > Dlatego KK mówi o tym uczciwie i nie przemilcza prawdy.
                          >
                          > Nie tylko KK, ewangeliczni chrześcijanie głoszą w tym temacie to
                          > samo, bo nie można inaczej.
                          Prawda... Tylko.. ta sama uwaga co wyżej.

                          >> Wg nauczania Jezusa, małżeństwem jest związek mężczyzny i kobiety
                          >> i jest to związek nierozerwalny. Pismo Święte w Starym i Nowym
                          >> Testamencie głosi to jednoznacznie i żaden chrześcijanin nie jest
                          >> w stanie tego zmienić.
                          >
                          > Nie tylko żaden chrześcijanin, ale żaden człowiek.
                          A tu się z szanownymi Panami nie zgodzę. "Małżeństwo" to tylko
                          słowo - nazwa "czegoś". To może być obrzęd religijny, to może być
                          opis wzajemnych zależności pomiędzy dwojgiem ludzi, to może być akt
                          prawny. Słowo jako same słowo jest niczym, to tylko zestaw dźwięków,
                          to tylko my ludzie nadajemy mu znaczenie.

                          W sensie "religijnym" - biblijnym małżeństwo to związek kobiety i
                          mężczyzny. Koniec. Inaczej być nie może i tu zgoda. Jednak
                          tylko "związek". Bezpośredniej definicji w Nowym Testamencie jak ten
                          związek ma powstawać, jak sformalizowanie być zawiązny nie pamiętam
                          by było sprecyzowane. Co innego Stary Testament, ale tam z kolei
                          jest wiele przepisów "technicznych" których wcale nie przestrzegamy.

                          Jednak kto komu zakazuje nadawać temu słowu innego znaczenia? Dla
                          czego w sensie państwowym związek dwóch osób tej samej płci nie może
                          być małżeństwem? Jeszcze raz podkreśle, w sensie państwowym, prawnym
                          a nie religijnym - chrześcijańskim. Inaczej np trzeba by było
                          zabronić nazywania małżeństwem wszystkich tych co biorą wyłącznie
                          śluby cywilne. Jeśli się nie mylę, taki ślub jest "nie ważny" dla
                          Kościoła katolickiego, więc "cywilny" rozwodnik może spokojnie
                          wziąść kolejny już kościelny ślub - jak dla mnie to przykład obłudy.

                          Co można zrobić to w ogóle pozbawić państwa prawa mówienia
                          o "małżeństwach" w sensie "pańśtwowym"- wtedy będa to jedynie umowy
                          cywilno prawne. Jednak i to nie może pozwolić na zabronienie osobom
                          homo, na założenie włąsnego "kościoła" w którym będa
                          się "żenić/wychodzić za mąż".

                          >> Głoszenie, że seks homoseskualny nie jest grzeche, stanowi
                          >> przyczynę, dla której rozpada się Kościół Anglikański, luterański
                          >> i będą się rozpadały inne.
                          Mniej więcej tak samo jak "rozpada się GW". Grunt to myślenie
                          życzeniowe. :)

                          > Ze smutkiem stwierdzam, jako protestant, że kościoły, które
                          > błogosławią związki homoseksualne, więcej, homoseksualistów czy
                          > lesbijki ustanawiają biskupami, degenerują się do sekty.
                          Hehe pytanie tylko co się rozumie przez "sektę". Jakby ktoś nie
                          wiedział dla Żydów w czasach Chrystusa chrześcijanie byli sektą, dla
                          Kościoła prawosławnego Rosji, Kościół katolicki (jak zresztą i inne
                          kościoły) to jest sekta. Więc może jakieś lepsze określenie
                          wymyślisz?
                          • jazmig Re: Pacewicz kłamie 17.11.09, 17:37
                            Ja odniosłem się do tekstu Pacewicza, który oskarża KK o to, że nie
                            pochwala grzechu.

                            KK określa jednoznacznie co to jest małżeństwo w oparciu o wypowiedź
                            samego Jezusa oraz św. Pawła. Tak więc KK i żaden chrześcijanin nie
                            ma miejsca na jakiekolwiek manewry w tej sprawie. Tylko związek
                            mężczyzny i kobiety jest małżeństwem w świetle religii
                            chrześcijańskiej. Zatem pretensje Pacewicza są nieuzasadnione.

                            Co do związków homoseksualnych z punktu widzenia państwa świeckiego,
                            to jest osobne zagadnienie, nieporuszone w tym artykule.

                            Jeżeli chce ci się zrobić uczciwą analizę intelektualną, to po
                            dogłębnym przymysleniu dojdziesz do wniosku, że jeżeli uznać za
                            małżeństwo związek homoseskualny, to właściwie likwiduje się
                            instytucję małżeństwa. Nie chcę się tu rozpisywać na ten temat, ale
                            przeanalizuj pojęcie małżeństwa, warunki jego zawarcia, cel
                            małżeństwa i rodziny, której jest małżeństwo początkiem, rozważ
                            konkubinat hetero, i dojdziesz do konkubinatu homo, dalej wyjdzie ci
                            to, co napisałem na początku tego akapitu
                            • maaac Re: Pacewicz kłamie 18.11.09, 12:52
                              Słowa, słowa, słowa... jak widać wszystko rozbija się o słowa i
                              różne ich znaczenie/rozumienie.

                              > Ja odniosłem się do tekstu Pacewicza, który oskarża KK o to, że
                              > nie pochwala grzechu.
                              Właściwie masz na myśli to że Pacewicz chce by Kościół "chwalił" w
                              sensie pochwalał, afirmował grzech czy raczej myślisz że Pacewicz
                              pragnie by Kościół zrezygnował z nazywania tego konkretnie grzechu
                              grzechem? Przestał go ganić, potępiać? To są jednak dwie różne
                              sprawy, a po zastanowieniu nie wiedziałem jak w 100% interpretowac
                              to co napisałeś.

                              > KK określa jednoznacznie co to jest małżeństwo w oparciu o
                              > wypowiedź samego Jezusa oraz św. Pawła. Tak więc KK i żaden
                              > chrześcijanin nie ma miejsca na jakiekolwiek manewry w tej
                              > sprawie. Tylko związek mężczyzny i kobiety jest małżeństwem w
                              > świetle religii chrześcijańskiej. Zatem pretensje Pacewicza są
                              > nieuzasadnione.
                              A tam Pacewicz cokolwiek pisze o małżeństwach homoseksualnych? Mnie
                              się raczej zdawało, że ma pretensję o co innego, o akceptowanie
                              ludzi homo przez Kościół tylko "tak na wpół". Niby akceptuje to czym
                              są, ale równocześnie nie akceptuje tego co zgodnie ze swoim
                              przekonaniem(?), biologią(?) chcą czynić.
                              Przy okazji Pacewicz świadomie lub nie dopuszcza się nadużycia
                              (znów te "słowa" i ich różne zakresy znaczeniowe). Brak akceptacji
                              Kościoła dla "pozamałżeńskich stosunków heteroseksualnych" to nie
                              tylko sprawa zdrady małżeńskiej ale i związków niesakramentalnych w
                              tym nie tylko konkubinatu ale i ślubów cywilnych (tego ostatniego
                              nie jestem pewien). Z tego zawężenia znaczeniowego robi Pacewicz
                              zarzut że stosunki homo to dla Kościoła to samo co zdradzanie
                              współmałżonka, podczas gdy oni homo są tak bardzo czuli na zdradę
                              przez współpartnera (do par les i tego co o nich czytałem to może i
                              mi pasuje ale wśród par homo to wierność wydaje mi się że raczej
                              jest rzadkością niż regułą, no ale tyle wiem na ten temat co
                              przeczytam, może Pacewicz wie lepiej).

                              Jednak tu należy wrócić do sprawy podstawowej - znów "słowa, słowa,
                              slowa". Co to własciwie jest ta tolerancja? Czy właściwie Pacewicz
                              ma prawo czepiać się Kościoła? O co może się czepiać?

                              No bo stosunek Biblii, Jezusa, apostołów do homoseksualizmu jest
                              jednoznaczny. Inaczej stosunków homo jak grzechem Kościół nazwac nie
                              może. Nie może i już, tak samo jak nigdy w ujęciu religijnym w
                              oczach Kościoła związek dwóch osób homo nie będzie małżeństwem.

                              Jest IMHO wiele spraw co do których Kościół tak naprawdę ma swobodę
                              działania. Nie wszystkie obecnie prezentowane przez Kościół poglądy
                              wynikają wprost z Biblii, nie wszystkie były stałe i niezmienne w
                              jego historii. Tak jest na pewno z antykoncepcją, aborcją czy z
                              sprawą celibatu. Kapłaństwo kobiet w sumie chyba też można do tego
                              podciagnąć. Jednak akurat sprawa małżeństwa i stosunków homo do nich
                              nie należą - tu sprawa zawsze była jsana i oczywista.

                              Jednak to, że Kościół nie może nazywać tego inaczej niż grzechem
                              może przekładać się na naprawdę różne zachowania Kościoła wobec w
                              ten sposób grzeszących. W skrajnym przypadku z jednej strony może
                              być to nawoływanie do polowania na grzeszników jak na zwierzęta i
                              palenie ich na stosach. A z drugiej skrajnej...? Jaki powinien być
                              stosunek Kościoła do takich grzeszników? Ok SĄ grzesznikami -
                              inaczej nie można ich nazwać, ale co dalej? Jakie zachowania wobec
                              nich bedą w porządku, a jakie już nie? Które będą zgodne z duchem
                              Chrystusa? Które będa zgodne z wymaganiami tolerancji?


                              Napisałeś:
                              KK jest bardzo tolerancyjny wobec homoseksualistów, otacza ich
                              miłością i traktuje z wielką wrażliwością.

                              Jesteś tego pewien? CAŁY Kościół tak czyni? W najmniejszej polskiej
                              parafijce gdzieś w Pcimiu czy Ustrzykach Górnych? Czy nie dotyczy to
                              jedynie warstwy deklaratywnej i to w dodatku tylko w większych
                              miastach i na terenach gdzie Kościół katolicki musi się szczególnie
                              starać - czyli na Śląsku Cieszyńskim i w Białostockiem?

                              > Co do związków homoseksualnych z punktu widzenia państwa
                              > świeckiego, to jest osobne zagadnienie, nieporuszone w tym
                              > artykule.
                              Nie był również poruszany wątek związków homoseksualnych w sensie
                              prawnym z punktu widzenia Kościoła. To tylko tyś go wprowadził.

                              > Jeżeli chce ci się zrobić uczciwą analizę intelektualną, to po
                              > dogłębnym przymysleniu dojdziesz do wniosku, że jeżeli uznać za
                              > małżeństwo związek homoseskualny, to właściwie likwiduje się
                              > instytucję małżeństwa.
                              Wręcz przeciwnie. Po przeprowadzeniu dogłębnej analizy niczego
                              takiego nie stwierdzam. Tyle że być może nasze
                              definicje "małzeństwa" i jego podstawowych celów się różnią. To znów
                              problem "słów" i tego co przez nie rozumiemy.
                  • maciekz70 Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 17.11.09, 00:09
                    A mnie upadla to,że czytam te przerażające brednie,które wypisujesz.
                    • maciekz70 Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 17.11.09, 00:11
                      Chodziło oczywiście o breeze1
                  • klinikka Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 18.11.09, 09:17
                    breeze1 napisał:

                    > Rozumiem Twój pogląd i zgadzam się, że upodlenie może przyjąć
                    wiele form. Natom
                    > iast seks homoseksualny upadla tych, którzy go praktykują. Jest on
                    obrzydliwy d
                    > la olbrzymiej większości ludzi - tak już jesteśmy skonstruowani.





                    to brednia. nikogo on nie upadla. ty sam się upadlasz myśleniem o
                    upadlaniu. argument większości jest nietrafny. na tej samej zasadzie
                    musielibyśmy dyskryminować każdą mniejszość społeczną. Powiedzmy
                    hydraulików, leworęcznych, tych, którzy wstają ok. południa, albo
                    zielonoświątkowców. To idiotyzm.
                  • z.bialek Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 19.11.09, 10:53
                    breeze1 napisał:

                    Natom
                    > iast seks homoseksualny upadla tych, którzy go praktykują. Jest on
                    obrzydliwy d
                    > la olbrzymiej większości ludzi - tak już jesteśmy skonstruowani.

                    Jesteś jak ta stara dewotka co to powtarza "ojej,brzydzę się
                    zalotami" podczas gdy nikt by jej kijem nie tknął. Ona wciąż myśli o
                    tym i wyobraża sobie, jakby to dumnie odtrąciła zalotników...a
                    obrzydzenie też się pojawia, to skażona wersja silnego pociągu...,
                    tak jak nienawiśc jest skażoną wersją miłości.
              • maaac Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 16.11.09, 12:27
                breeze1 napisał:

                > Hm, będę dosadny, ale taki jest temat: jaki związek z
                > człowieczeństwem ma penetrowanie analne jednego mężczyzny przez
                > drugiego za pomocą penisa? To jest po prostu obrzydliwe. Takie
                > praktyki upadlają i dehumanizują człowieka.
                A dlaczego maja "upadalać i dehumanizować"? Kiedyś kobieta w
                spodniach była "upodlona". Jeszcze wcześniej pokazanie się kobiety
                samej bez mężczyzny ją "upadlało". A jednak są sprawy gdzie NAPRAWDĘ
                jeden człowiek drugiego upadla i dehumanizuje, co do tej sprawy się
                wszyscy zgodzimy - spróbuj więc udowodnić dla czego seks analny ma
                do nich należeć?

                Co do "obrzydliwości" - dla mnie dokładnie taką samą obrzydliwościa
                jest "lizanie się" czy wręcz stosunek seksualny dowolnej pary w
                miejscu publicznym - czy to hetero czy homo. Jednak to jest
                wyłącznie moja opinia. Komus innemu może przeszkadzać wyłacznie homo
                para innemu z kolei wyłacznie hetero.

                Sprawa ma głębszy wymiar. Dla jednego obrzydliwościa jest jedzenie
                jakiś robali, a dla niektórych ślimaki to węcz drogi rarytas. Jedni
                uwielbiają mleko inni będa naukowow dowodzić jaka to
                trucizna. "Obrzydliwość" to bardzo subiektywne uczucie. Uwazaj bo
                dla niektórych twój niewinny pocałunek dziecka w głowę na "do
                widzenia" może się okazać "obrzydliwym" czynem pedofilskim.
                • breeze1 Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 16.11.09, 12:51
                  > spróbuj więc udowodnić dla czego seks analny ma
                  > do nich należeć?

                  Dlatego, że seks analny jest uważany za niemożliwy do zaakceptowania i obrzydliwy dla zdecydowanej większości ludzi.
                  Oczywiście jest grupa ludzi, którzy go preferują, co nie zmienia faktu, że generalnie społeczeństwo jest przeciwne takim praktykom. Daje też temu wyraz, poprzez zwyczajowe wybieranie seksu z partnerem płci przeciwnej, a nie tej samej.
                  • helisasg Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 16.11.09, 20:46

                    Aleś ty głupi, to trop tez i prześladuj te 40% heteryków którzy
                    miewają kontakty analne z przedstawicielami przeciwnej płci. A co
                    może jak facet pani wkłada w tyłek to już mniej obrzydliwe? Jesteś
                    żałosny w szukaniu usprawiedliwienia dla swoje niegodziwości. Takich
                    jak ty powinno się od razu posyłać do gazu jako niebezpiecznych dla
                    normalnych, niechorych z nienawiści ludzi.

                    > Dlatego, że seks analny jest uważany za niemożliwy do
                    zaakceptowania i obrzydli
                    > wy dla zdecydowanej większości ludzi.
                    > Oczywiście jest grupa ludzi, którzy go preferują, co nie zmienia
                    faktu, że gene
                    > ralnie społeczeństwo jest przeciwne takim praktykom. Daje też temu
                    wyraz, poprz
                    > ez zwyczajowe wybieranie seksu z partnerem płci przeciwnej, a nie
                    tej samej.
                  • maaac Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 17.11.09, 15:18
                    Hehe idem per idem.
                    "Dlaczego seks analny jest złem?" "Dlatego, że jest złem!"

                    Koniec i po dyskusji. Jak ja "kocham" takich "wykształconych"
                    dyskutantów. Biedak nawet nie wie, że i pewna grupa osób hetero
                    uprawia taki seks.

                    Sam nie wiem co komu się może w nim podobać, w dodatku niesie za sobą
                    dość spore ryzyko utraty zdrowia.. no ale... nadmierne picie alkoholu
                    czy zjadanie jakiś robali tez budzi mój wstręt i obrzydzenie jednak
                    nigdy nie będę twierdził że "jest złe". Co najwyżej będę mówił że to
                    ja oceniam je jako złe.
                  • klinikka Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 18.11.09, 09:19
                    breeze1 napisał:

                    > > spróbuj więc udowodnić dla czego seks analny ma
                    > > do nich należeć?
                    >
                    > Dlatego, że seks analny jest uważany za niemożliwy do
                    zaakceptowania i obrzydli
                    > wy dla zdecydowanej większości ludzi.
                    > Oczywiście jest grupa ludzi, którzy go preferują, co nie zmienia
                    faktu, że gene
                    > ralnie społeczeństwo jest przeciwne takim praktykom. Daje też temu
                    wyraz, poprz
                    > ez zwyczajowe wybieranie seksu z partnerem płci przeciwnej, a nie
                    tej samej.



                    to bzdura. seks analny jest uprawnioną, wolną formą seksu. Jak każda
                    inna forma. Twoje gusta, twoje bądź czyjekowliek nie mają tu nic do
                    gadania. Rób to po swojemu ale o_d_p_ieprz się od innych.
                    • ttiikkttaakk Re: Homoseksualizm jako wyraz człowieczeństwa? 18.11.09, 09:33
                      klinikka napisał:
                      > to bzdura. seks analny jest uprawnioną, wolną formą seksu. Jak każda
                      > inna forma. Twoje gusta, twoje bądź czyjekowliek nie mają tu nic do
                      > gadania. Rób to po swojemu ale o_d_p_ieprz się od innych.

                      mógłby się odpieprzyć tylko pod warunkiem, że miałby wlasne zycie seksualne, ale
                      najwyraźniej nie ma, skoro zaglada i interesuję się tym co w łóżku robią
                      homoseksualiści

                      breeze1, a akceptujesz, co robią w łóżku twoi sąsiedzi z naprzeciwka/z dołu/ z
                      góry? jesteś pewien, że nie robią nic , co ciebie nie brzydzi? zainteresuj się,
                      bo rady: zajmij się wlasnym życiem seksualnym, chyba raczej są od czapy dla
                      kogoś, kto ma obsesję na tle życia seksualnego innych
            • mg-05 Re: A kiedy zaczniemy tolerować złodziei i pijakó 17.11.09, 15:56
              maura4 napisała:

              > Tu mowa o człowieczeństwie, a nie o jego braku. Człowieczeństwo
              > polega m.in. na tym, że nie krzywdzi się innych ludzi ani
              zwierząt.

              Jesteś za legalizają zoofilii i kazirodztwa ?

              Tolerujesz (masz szacunek :))) dla seksu grupowego, tudzież dla
              uryno- i kopro-filii ?...
          • klinikka Re: A kiedy zaczniemy tolerować złodziei i pijakó 18.11.09, 09:13
            husyta1 napisał:

            >
            > Złodzieje mają też oryginalny pomysł na życie - życ z tego, co się
            ukradnie inn
            > ym.
            > Kiedy Pacewicz stanie w obronie złodziei i ich pomysłu na życie?
            >
            > Podobnie z pijakami. Też mają oryginalny sposób na życie i bardzo
            przeżywają,
            > jak się ich nazwie pijakami.
            >
            >


            głupi argument i nietrafny. Kradzież jest przestępstwem. Szkodą i
            naruszeniem wolności innych. Homoseksualizm jest natomiast
            całkowicie prawnym wyborem swojej orientacji seksualnej (lub
            podążania za nią). Podobnie jak mówienie, "propagowanie" i
            informowanie o niej innych. Na pytanie skierowane do
            homoseksualisty "dlaczego to robisz" sprawę załatwia odpowiedź: "bo
            mam do tego prawo"; koniec, kropka. Do kradzieży zaś prawa nie mam.
            • husyta1 Re: A kiedy zaczniemy tolerować złodziei i pijakó 18.11.09, 12:51
              klinikka napisał:

              > głupi argument i nietrafny. Kradzież jest przestępstwem. Szkodą i
              > naruszeniem wolności innych. Homoseksualizm jest natomiast
              > całkowicie prawnym wyborem swojej orientacji seksualnej (lub
              > podążania za nią). Podobnie jak mówienie, "propagowanie" i
              > informowanie o niej innych. Na pytanie skierowane do
              > homoseksualisty "dlaczego to robisz" sprawę załatwia odpowiedź: "bo
              > mam do tego prawo"; koniec, kropka. Do kradzieży zaś prawa nie mam.


              Kto komu daje prawo do uprawiania homoseksualizmu? Na tej samej zasadzie
              obroniłbys prawo do zoofilii i nekrofilii.

              Jak wyrzucisz z życia Boga, to i kradzież ma rację bytu; bo z jakiej racji prawo
              tych co nie pozwalają kraść ma być lepsze od tych, co pochwalają
              kradzież. Ono nie będzie lepsze, albo gorsze, tylko inne.
              Jeśli jednak uważasz, że jest lepsze, zakładasz istnienie pewnego ABSOLUTU,
              względem którego oceniasz prawa, jako lepsze lub gorsze, jako bliższe lub dalsze
              Absolutu.

              Prawo do homoseksualizmu jest pewną formą narodowej zgody, co wcale nie
              znaczy, że jest ono zgodne z Absolutem.
    • silesiade Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 06:06
      Szan. Panie Pacewicz! A może jednak jest inaczej. W obliczu samounicestwienie
      naszych społeczeństw, propagowanie homoseksualizmu jest zjawiskiem asocjalnym.
      Przyznam, że osobiście w żadnym stopniu nie zależy mi na przeżyciu kultury
      "białego człowieka". Rodzina ludzka, poza Europą, ciągle jest moralnie zdrowa
      i biologiczne zdolna do przeżycia. A jeśli Europa i jej duchowe dzieci chcą
      wymrzeć to proszę bardzo: dać homoseksualistom prawa małżonków, zalegalizować
      "ćpanie" (uznać narkomanów za mniejszość), rozpowszechnić "wolną miłość" jako
      obowiązujący standard. Plan unicestwiania Europy zawarty w nieprawidłowej
      interpretacji słowa "tolerancja" dawno już zaczął rodzić owoce. Dlaczego nie?
      Niech wreszcie nadejdą ludy biologicznie aktywne i ubogacą swoją siłą moralną
      nasz wymierający kontynencik, który tyle zła już uczynił reszcie świata. Jeśli
      zatem dzisiejszy artykuł Pana ma być kontrybucją do przyśpieszenia tego
      procesu, to gratuluję!
      • wojtek-gdansk Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 10:23
        Twoja opinia o tych wspaniałych ludach pozaeuropejskich jest zaczerpnięta z
        wyobraźni czyli z bajek, bo na pewno nie z wiedzy, nawet popularnonaukowej,
        medialnej, że o obserwacji z bliska nie wspomnę. Prezentujesz mądrość wydumaną.
      • normalniejszy silesiade kryptogejem 16.11.09, 10:57
        > i biologiczne zdolna do przeżycia. A jeśli Europa i jej duchowe dzieci chcą
        > wymrzeć to proszę bardzo: dać homoseksualistom prawa małżonków

        Uważasz, że gdyby nie dyskryminowano homoseksualistów, to byłoby ich znacznie
        więcej. Znaczy się, wielu ludzi jest hetero tylko ze strachu. Ponieważ nie
        możesz tego naprawdę wiedzieć o nikim innym, znaczy że mówisz o sobie.
        • silesiade Re: silesiade kryptogejem 16.11.09, 12:17
          Nie wyczuwasz kolego cynizmu w mojej wypowiedzi. Żaden "gej" ze mnie. Wręcz
          przeciwnie. Tolerancja aberracji płciowych jest jednym z powodów wymierania
          europejczyków. Dlatego takie stwierdzenie u mnie. Chętnie kiedyś pooglądam sobie
          przedstawicieli gatunku "europejczyk" w ogrodzie zoologicznym, w którym trzyma
          się gatunki ginące.
          • normalniejszy Re: silesiade kryptogejem 16.11.09, 13:30
            No nie wiem. Jest naukowo dowiedzione, że procent homoseksualistów jest stały w
            każdej populacji. Dlatego uważam, że twoje odmienne zdanie w tej sprawie jest
            wynikiem jakichś pozanaukowych, prywatnych przesądów, które mówią więcej o tobie
            niż o świecie.
      • breeze1 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 11:47
        Ot, mądre słowa w odpowiedzi na homo-filozofię red. Pacewicza. Red. Pacewicz zdaje się nie dostrzegać, że geje i lesbijki prowadzący swoją batalię pod sztandarami tzw. tolerancji dążą do dyktatury mniejszości, chcąc m.in zmieniać prawodawstwo wedle swoich upodobań i indoktrynować resztę społeczeństwa np. poprzez edukację (homo)seksualną w szkołach (postulowaną w Polsce, prowadzoną już na Zachodzie).
        Jednak większość społeczeństwa buntuje się przeciw tej całej rewolucji homoseksualnej. Miejmy nadzieję, że nasz kraj obroni się przed tym szaleństwem.
      • luckyluke75 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 17.11.09, 11:25
        "Rodzina" poza Europa jest morlanie zdrowa - a gdzie tka jest ? W Chinach,
        Indiach - gdzie zabija sie nowordki, dlatego, ze sa dziewczynkami, a moze w
        ktajach muzulmanskich, gdzie kobite jest sprowadzona do roli maicy i niewolnika.
        A moze w Afryce, gdzie dzieici sa gwalcoane i zabijane , a dziewczynki okaleczane.

        Takiej ilosci przepojone nienawiscia bzdury mozna znalezc jedynie na forach
        ciemnogrodu... W Polsce i USA
        • ttiikkttaakk Re: Kościół przeciw tej tolerancji 17.11.09, 11:32
          kobieta sprowadzona do roli macicy i niewolnika rodzacego niechciane dzieci to
          jest, w Polsce, właśnie z powodu wpływów kościoła
      • evilenka666 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 18.11.09, 08:50
        W jaki sposób ta garstka homo może unicestwić Europę,do szału mnie doprowadza
        takie rozumowanie.Albo to,że nie ma w Europie moralności,poza oczywiście
        przedmurzem chrześcijaństwa,czyli kaczogrodem.Właśnie,że tam jest prawdziwa
        moralność,ludzie są życzliwi i uprzejmi a ich politycy zajmują się tym czym
        politycy powinni się zajmować.Czyli ulepszaniem standardów życia.I to,że ci
        ludzie są tolerancyjni świadczy o ich głębokiej moralności jak najbardziej
        chrześcijńskiej,a nie naszej pełnej nienawiści moralności Kalego,mam gdzieś taką
        wiarę,GEJE,JESTEM Z WAMI!!!!!
        • ttiikkttaakk Re: Kościół przeciw tej tolerancji 18.11.09, 09:15
          polski maczo nie moze przeboleć, że geje/ kobiety (czyli słabsi alb o w
          mniejszości) w cywilizowanym świecie są traktowani jak pełnoprawni obywatele!

          ja też popieram homoseksualistów w walce o ich prawa, to, że odmawia im się np
          legalizacji związków homoseksualnych, co ma dla nich skutki prawne, społeczne,
          to dyskryminacja, oni płacą przymusowo podatki jak wszyscy a nie mogą korzystać
          z pełni praw z jakich korzystają inni obywatele, nie mogą nie tylko zawierać
          związków, ale jeszcze jakis ksiezulek daje im "dobre" rady by chodzili kanałami!

          klerze, zejdźcie do podziemia, nie obnoście się na ulicach sutannami, bo
          nawiedzenie religijne to choroba a celibat to dewiacja, zrobcie to oczywiscie
          dla waszego dobra, tak jak radzicie gejom! (już pominę fakt, ze kiedy patrze na
          gejow/lesbijki to nei chce mi się rzygać, a kiedy patrze na księza/zakonnice to
          i owszem)
    • inkwizytorstarszy Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 06:31
      Kościół odmawia gejom i lesbijkom prawa najważniejszego- do ich sposobu
      na bycie człowiekiem- >Tylko dlatego że nie ma z nich żadnego pożytku!
      No chyba że zaczną przynosić do kościoła pieniądze,-wtedy owszem.
      -Ale żeby się wtedy nie trzymali za ręce,bezbożnicy jedni...
    • pioro111 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 06:56
      Tolerancja dla pederastów nie może być akceptacją tego typu zachowań w sferze
      publicznej z prostego względu!!! Widok tokujących całujących się pederastów
      wywołuje wymioty u zdrowych mężczyzn!!!
      W odosobnieniu mogą sobie robić co chcą ale nie publicznie!!! To po prostu
      wywołuje obrzydzenie i jest nie do zniesienia niezależnie od woli!!! Podobnie
      jakby ktoś inaczej zboczony zaczął spożywać ekskrementy publicznie!!! A co
      robią mężczyźni w odpowiedzi na pedalski podryw wiadomo!!! Biją w mordę bo to
      jest obrzydliwe!!! i Tyle!!! Panu Pacewiczowi myli się tolerancja z
      akceptacją!!! he he
      • lks17 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 08:59
        A czy powinniśny tolerowac idiotów i "zdrowych" w rodzaju piora!
        • koloratura1 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 09:54
          lks17 napisał:

          > A czy powinniśny tolerowac idiotów i "zdrowych" w rodzaju piora!

          Zdecydowanie nie !
      • evilenka666 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 18.11.09, 09:17
        Burak jesteś straszny,żal że takich jak ty jest w Polsce tak wielu,twoja
        moralność i zasady chrześcijańskie są hańbą dla męki Jezusa.Nie chce mi się z
        twoimi argumentami się spierać,są na poziomie kiboli.
    • pikofarad Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 07:42
      Panie Pacewicz temat jalowy,czy musi pan wyrabiac wierszowke,brak panu
      pieniedzy.W kraju jest tolerancja lecz nie wicskajcie ciemnoty ludziom
      -aby uznac homosektualistow i dac pelne prawa do malozenstwa i adopcji
      dzieci.Aby spoleczenstwo sie rozwijalo musi byc naturalny przyrost dzieci w
      przeciwnym wypadku,narody ktore nie toleruja homosiow rrzeczywiscie zaleja
      Europe.-
      zywia i bronia oczywiscie wlasnych nie naleznych dochodow takie jest wlasnie
      PSL i daja przyklad jak dzialac Tuskowi i jego "dworowi"
    • trist2 Ujemny przyrost 16.11.09, 07:59
      naturalny jest problemem w Polsce, a nie tzw. prawa gejów.
      • wojtek-gdansk Re: Ujemny przyrost 16.11.09, 10:28
        No to bierz sie do roboty!
    • ksiadz_gazeta homotalibowie 16.11.09, 08:23
      odmawiają mi możliwości bycia katolikiem i posiadania własnych, INNYCH
      poglądów i przekonań, i gdzie tu tolerancja???

      poza tym tekścik to typowa homo-manipulacja...
    • pal666 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 08:25
      Aż szkoda komentować tę starą śpiewkę, klasyczny przykład
      pióropałkarstwa, tak jak to opisał Rafał A. Ziemkiewicz. Język
      miłości, prawdy i porozumienia, którego heroldem jest p. Pacewicz.
      Panie Pacewicz,zmień pan płytę, bo to już było, wiele razy:
      manipulowanie znaczeniem słowa "tolerancja", obrażanie ludzi
      nazywaniem ich "heterykami" (co to za potworek językowy ? i niech
      Pan się nie dziwi, że na GW mówi się, że jest "polskojęzyczna").
      Ciekawe są też konstrukcje logiczne, o które oparł Pan swoje wywody,
      według Pana, ktoś, kto jest przeciwny upublicznianiu spraw
      intymnych, jest nietolerancyyjny wobec homoseksualistów, a przecież
      w gruncie rzeczy, ci, którzy są przeciwni takim zachowaniom, takiej
      agresji, wyrażają swój sprzeciw ekshibicjonizmowi. Zapewne
      protestowaliby przeciwko każdej próbie upubliczniania prywatności.
      Ale Pan tego nie chce widzieć, w stylu GW nie mieści się nazywanie
      rzeczy po imieniu, nie tylko w tej sprawie (choćby "ekolog" - to nie
      jest facet przykuty łańcuchem do drzewa (definicja GW) ale
      specjalista z dziedziny ekologii, którego kompetencje są
      potwierdzone stosownymi dyplomami i `ertyfikatami).
      • lks17 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 10:56
        certyfikowany dureń!
        • breeze1 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 11:57
          Powstrzymaj się od inwektywów - jeśli chcesz wziąć udział w dyskusji, to przedstaw swoje poglądy, a nie ubliżaj innym.
    • ford.ka Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 08:32
      Jedyny sposób to darzyć taką samą tolerancją członków tej sekty.
      Wyjdzie funkcjonariusz sekty na ulicę w sukience - stłuc. Przychodzi
      sekciarz do pracy z oznaczeniem (tzw. krzyżyk) - wywalić z roboty od
      razu. Przychodzi na rozmowę o pracy - kopa w tyłek. Wolno tę chorą
      bandę tolerować, ale przecież tolerancja ma swoje granice - mogą
      sobie wierzyć w domu, po cichu, za zasuniętymi zasłonkami! Mania
      religijna to choroba psychiczna, możemy tolerować psycholi, ale
      przecież nikt się swoimi chorobami publicznie nie chwali.
      Fajnie księdzu? Coś ksiądz dorzuci o tolerancji?
    • leniuch102 Pacewicz - nieporadny manipulator 16.11.09, 08:39
      Ksiądz mówi: "Sam homoseksualizm nie jest przestępstwem ani grzechem, a
      dopiero stosunki homoseksualne. Zresztą tak samo traktowane są
      pozamałżeńskie stosunki heteroseksualne".

      Pacewicz pisze: "Dodaje porównanie ze zdradą małżeńską"
      i buduje na tym kłamstwie następne, kończąc tym horrendalnym, że "Kościół
      odmawia gejom i lesbijkom prawa najważniejszego- do ich sposobu na bycie
      człowiekiem"

      Stosunek pozamałżeński rzadko jest zdradą małżeńską, częściej -
      przedmałżeńskim pożyciem młodych ludzi, a pewno najczęściej występuje w
      stałych związkach nieformalnych. Tu się mogę mylić, być może więcej jest
      pośpiesznie konsumowanych przygód sobotniej nocy. Manipulacja dziennikarza
      jest tu oczywista.
      Co za oślizły typ. Już wolałbym być gejem, niż takim Pacewiczem :).
      • wojtek-gdansk Re: Pacewicz - nieporadny manipulator 16.11.09, 10:39
        Na to brak ci nie tylko predyspozycji ale i wystarczającej inteligencji, wiec
        nie masz szans być (zresztą Pacewiczem też nie)
        • syn_jana Re: Pacewicz - nieporadny manipulator 16.11.09, 12:50
          cha, cha - żeby być homoseksualistą, trzeba być wybitnie inteligentnym, tak? do
          piaskownicy, kolego...
      • maura4 Re: Pacewicz - nieporadny manipulator 16.11.09, 11:32
        Katolicy rzadko zadradzają ?. To chyba nigdy nie widziałeś wyników
        badań dotyczących zdrad. Często, choć nie pamiętam dokładnie
        procentów.
        • wojo.b Re: Pacewicz - nieporadny manipulator 16.11.09, 14:51
          Ale mówisz o prawdziwych katolikach STARAJĄCYCH się przestrzegać swoich zasad
          wiary na co dzień, czy o tych, którzy nazywają się katolikami bo objadają się w
          Boże narodzenie, a księdza widzą raz w roku, kiedy mu zatrzaskują drzwi przed
          nosem, gdy ten przyjdzie po kolędzie?
          Dobra żartuję - ale wiesz o co chodzi. Wśród prawdziwych katolików odsetek zdrad
          jest na 100% niższy niż średnia społeczna. Choćby z tego względu, że poza
          zasadami anty-zdradowymi, których trzymają się np. ateiści, maja oni jeszcze
          "dodatkowy gorset" zasad moralnych wynikających z wyznawanej wiary.
    • zdzicho_waciak Czy apostoł Pacewicz wie, co to jest tolerancja? 16.11.09, 08:52
      Toleruję cię, bo na nic więcej nie zasługujesz...
    • etykieta.zastepcza uprawia pan zwykłą manipulację 16.11.09, 08:56
      Panie Pacewicz, uprawia Pan najzwyklejszą w świecie manipulację i próbuje do
      cna wyprać mózgi swoim czytelnikom. Wg mnie nieładnie jest najpierw niby to
      kulturalnie i miło gawędzić sobie z księżmi o seksie i homoseksualistach, a
      potem wyżywać się na nich w swoich komentarzach.
      Ale do rzeczy. Pisze Pan o tolerancji, ale zawęża ją Pan do tylko jednego
      tematu - do homoseksualistów; a co z tolerancją wobec innych spraw, o których
      napomyka się przy okazji wszelkich marszów i parad? Przestają być istotne, bo
      są tylko listkiem figowym mającym zakryć wstydliwie ukrywane prawdziwe
      intencje. Dziś mówiąc "tolerancja" automatycznie myśli się - "znów ci geje",
      to pojęcie totalnie się wypaczyło i w tej chwili przestało mieć swoje
      pierwotne znaczenie.
      Jakby Pan nie wiedział, tolerancja była zawsze wiązana z odmiennymi ruchami
      religijnymi w Europie i jako taka miała się w Polsce w najlepsze. Co z tego
      teraz pozostało? Ano to, że odmawia pan katolikom wyznawania nie tyle ich
      wiary, co życia wg ich zasad. Piętnuje Pan życie małżeńskie przeciwstawiajac
      mu życie pozamałżeńskie i homoseksualne ironicznie komentując, że "O
      seksualności można głośno opowiadać nawet w Kościele - przykładem są książki
      ks. Ksawerego Knotza o rozkoszach małżeńskiego seksu. Ale to seksualność dobra
      - hetero. Inna to po prostu grzech i do piekła z nimi.". Jest to dalece
      nietolerancyjne i odmawia katolikom życia po katolicku. W dodatku złośliwie
      upraszcza konsekwencje 'grzesznego życia". O co się Pan tak piekli? Że Biblia
      potępia stosunki homoseksualne i nazywa je wynaturzeniem? A od kiedy Pan się
      tak Biblią przejmuje? Proszę ją zostawić tym, którzy się nią przejmują.
      No i na sam koniec pisze Pan rzecz wręcz kuriozalną: "Bo Kościół odmawia gejom
      i lesbijkom właśnie tego najważniejszego prawa - do ich sposobu na bycie
      człowiekiem. " Zaraz, zaraz, a co Pan przed chwilą zrobił - odmówił Kościołowi
      jako wspólnocie ludzi wierzących życia wg ich zasad i do ich sposobu na bycie
      człowiekiem. To samo zresztą czynią same środowiska homo: obrażają wierzących
      na swoich paradach wdziewając obsceniczne stroje parodiujące przedstawicieli
      Kościoła i bezczeszcząc symbole religijne. Czy to jest też takie fajne i
      tolerancyjne?
      Przy całej tej napastliwości homoseksualistów Kościół i tak zachowuje daleko
      idącą wstrzemięźliwość i zrozumienie. Ale proszę nie oczekiwać, ze na życzenie
      Pana i Gazety Wyborczej Kościół zmieni Biblię i uzna homoseksualizm za coś
      fajnego i godnego pochwały. Proszę wykazać więcej tolerancji na nauki Kościoła.
      • lks17 pralka Frania sama pierze! 16.11.09, 11:00
        samopracz!
      • lazy_sod Re: uprawia pan zwykłą manipulację 16.11.09, 11:13
        Pan Pacewicz tego nie zrozumie jemu się wydaje że głosi światłe i postępowe
        poglądy, wierzy że właśnie te poglądy to jest neutralność światopoglądowa
        państwa o którą, tak zaciekle walczy. Jestem przekonany że on naprawdę wierzy że
        walczy o wolność i tolerancje równocześnie wierząc że jego poglądy są lepsze,
        właściwe i jedyne prawdziwe.
        Diagnoza: nieuleczalny przypadek dwójmyślenia.
      • maura4 Re: uprawia pan zwykłą manipulację 16.11.09, 11:50
        Człowieku , kto odmawia katolikom zycia po katolicku ?. Ja wręcz
        marzę,aby w końcu zaczęli tak żyć. Po 2000 lat przyswajania nauk, to
        nawet wypadałoby. Nie byłoby zdrad, rozwodów, morderstw, oszustw.
        kradzieży, pijaków w domach i za kółkiem, kiszonych w beczkach
        dzieci, nastolatek w ciąży, aborcji, rozwodów itd.. Zamknęlibyśmy
        domy dziecka, ograniczyli do minimum policję, zmniejszyli o 80 %
        liczbę miejsc w więzieniach. Same zyski. Kto wam zabrania być
        porządnymi ludźmi ?. No chyba, że bycie katolikiem sprowadza się do
        seksu międzypłciowego i szykanowania homo-, bo o żadnych katolickich
        grzechach nie mówi się tak dużo jak o seksie.
        • skydak Re: uprawia pan zwykłą manipulację 16.11.09, 13:42
          Mam wrażenie, że bardzo nie lubisz katolików.
          • maura4 Re: uprawia pan zwykłą manipulację 16.11.09, 17:28
            A skąd takie dziwaczne wrażenie ?. Niektórych katolików nawet
            kocham, nie tylko lubię. Nie bardzo lubię takie słabe argumenty,jak
            ten o odmawianiu katolikom życia po katolicku, w dodatku bez
            uzasadnienia.
        • wojo.b Re: uprawia pan zwykłą manipulację 16.11.09, 15:02
          No jak to, pan Pacewicz pokazując palcem Kościół autorytatywnie stwierdza, że
          jest nietolerancyjny. Co za tym idzie wiadomo, obserwujemy to na zachodzie.
          Szykanowanie tych nielicznych odważnych, którzy publicznie ośmielili się
          przedstawić swoje poglądy np na temat homoseksualizmu. Gazet nie czytasz? Może
          tylko Wybiórczą. Głośna była np sprawa niedoszłego włoskiego ministra, który nie
          został ministrem tylko i wyłącznie dlatego, że jako katolik uważa że
          homoseksualizm (lub praktyki homoseksualne, mniejsza z tym, nic strasznego nie
          powiedział w każdym razie) jest nie teges. Albo koścista panienka ubiegająca się
          w stanach o koronę najpiękniejszej - również ośmieliła się wypowiedzieć opinie
          nieprawomyślne, więc ją zaszczuli i przestała być faworytką. Takich przykładów
          jest sporo, więc nie gadaj, że nie odbiera się katolikom prawa do bycia sobą i
          głoszenia swoich poglądów.
          Pan Pacewicz z nielicznym, ale hałaśliwym gronem skupionym wokół Wybiórczej od
          pewnego czasu prowadzi taką krucjatę.
          • zdzisiek66 Wzorem dla Pacewicza jest pewnie pani biskupka 17.11.09, 08:46
            Sztokholmu. Oczywiście porządnego, tolerancyjnego szwedzkiego Kościoła
            Luterańskiego (w innych państwach Kościoły Luterańskie nie są jeszcze tak
            postępowe, ale spokojnie, rzesza tolerantystów już nad tym pracuje). A nie tego
            wstrętnego, nietolerancyjnego Katolickiego.
            Pani biskupka wyskakuje z łóżka swojej żony i ochoczo biegnie do kościoła
            udzielić ślubu parze mężczyzn. WOW, co za tolerancja, super cool i trendy.
            A niech się komuś spróbuje to nie spodobać. Niech się tylko ośmieli nie dość
            głośno wyrazić entuzjazm. Dostanie za swoje. Straci pracę i zostanie zaszczuty.
            Bo tolerancja musi być.
    • dariuszrudkowski Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 08:57
      Nie ważna orientacja, kościół rozumie tylko jeden język -język pieniądza.
      Homo pamiętajcie , ich trzeba kupić.
    • ajakzupa Redaktor "GW" za tolerancją 16.11.09, 09:03
      Bardzo budujący przykład tolerancji daje Pan Redaktor z "GW". Mianowicie, nie
      krytykuje, nie ośmiesza cudzych poglądów.

      Pan Redaktor "GW" jest za tolerancją czyichś poglądów, pod warunkiem, że te
      czyjeś poglądy są identyczne z poglądami Pana Redaktora "GW".
      • maaac Re: Redaktor "GW" za tolerancją 16.11.09, 11:38
        Be Pacewicz nie chce tolerować cudzej nietolrancji dla tego jest
        nietolerancyjny.
        • wojo.b Re: Redaktor "GW" za tolerancją 16.11.09, 15:08
          To bardzo ciekawy zabieg retoryczny, wmówić komuś nietolerancję, a potem go za
          nią piętnować.
          Chciałbym jednak zauważyć, że Kościół (ale kto, ksiądz biskup, o. Rydzyk, czy
          Katechizm?)nie jest nietolerancyjny, nazwanie grzechu grzechem nie wiąże się z
          odrzuceniem homoseksualistów, wręcz przeciwnie Kościół wychodzi naprzeciw
          wszystkim zagubionym duszom i wierzy w możliwość nawrócenia.
        • ajakzupa Re: Redaktor "GW" za tolerancją 16.11.09, 15:52
          Witam pana maaaca! Cieszy mnie twoja rewelacyjna forma intelektualna.

          Panu Redaktorowi Pacewiczowi nie zaświta we łbie, że sam jest nietolerancyjny i
          dlatego wywołuje nietolerancję.
          • maaac Re: Redaktor "GW" za tolerancją 17.11.09, 16:16
            ajakzupa napisał:

            > Witam pana maaaca! Cieszy mnie twoja rewelacyjna forma
            > intelektualna.
            Och. Czyli wychodzi tradycyjna projekcja. Sam zarzucasz Pacewiczowi
            nietolerancję wobec cudzych poglądów, sam już za to nie uważasz byś
            musiał cudze poglądy tolerowac. Nieprawdaż?

            > Panu Redaktorowi Pacewiczowi nie zaświta we łbie, że sam jest
            > nietolerancyjny i dlatego wywołuje nietolerancję.
            Czyli należy tolerowac nietolerancje? Tylko którą można, a którą
            nie? Nietolerancje wobec poglądów Pacewicza tak, ale już nie
            nietoleracje wobec poglądów Kościoła?
    • panpaniscus Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 09:39
      "Sam homoseksualizm nie jest przestępstwem ani grzechem, a
      dopiero stosunki homoseksualne. Zresztą tak samo traktowane są
      pozamałżeńskie stosunki heteroseksualne".

      Czyżby kościół zamierzał poprzeć osoby homoseksualne w sprawie małżeństw? Żeby
      nie żyli w grzechu?
      Księża nie powinni w ogóle się wypowiadać w kwestii seksu, bo oficjalnie nie
      mają o nim pojęcia (poza teoretyczną znajomością problemu).
      A zresztą niech się wypowiadają, ale nie publicznie.
      A oni propagują heteroseksualizm - obnoszą się z seksualnością, w dodatku
      cudzą. To obrzydliwe.
    • pantera01 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 10:07
      Ciekawe gdzie to wybiorcza wynajduje takich pisarczykow? facet jest kompletnym
      przyglupem, bredzi cos o tolerancji a nie ma zielonego pojecia co pojecie
      tolerancji znaczy. Powoluje sie na jakies bzdety z 1995 roku ktore nie wiadomo
      kto wymyslil i dlaczego ta definicja ma nagle byc slowem objawionym. Szkoda
      gadac, poziom lewactwa spada drastycznie a tak calkiem niedawno mozna bylo
      znalezc ludzi inteligentnych na lewicy.
    • tadek-1 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 10:12
      Co kosciol ma do odmawiania? Nic.
    • wojtek-gdansk Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 10:14
      Kościół jest taki jaki jest, ma swoje zasady i reguły. Pan Bóg dał człowiekowi
      wolną wolę, także wole bycia lub nie członkiem kościoła. Optuje Pan (jak
      najsłuszniej) za prawem do bycia sobą gejów i lesbijek a jednocześnie wolałby
      Pan (niekonsekwentnie) żeby kościół przestał być sobą. Proszę nie pytać
      codziennie kościoła o to samo. Jako gej wolałbym, żeby moja intymność była tak
      jak każda – intymna. Nie popieram siadania sobie na kolanach w tramwaju
      praktykowane przez pary hetero i nie jestem przekonany czy pary homoseksualne
      muszą trzymać się za ręce na ulicy, choć wolałbym żeby mogły, ale na razie
      taka scena jest czymś dziwnym nawet dla mnie. Oczywiście takie próby jak
      dzisiejsza w Olsztynie można podejmować, bo sytuacja w naszym społeczeństwie
      jest daleka od normalności, tylko nie wiem czy na pewno chodzi w niej o gejów,
      czy o akcję medialną. Jeszcze jedno, jestem przekonany, że „tańce” na
      platformie to nie jest kultura gejowska, tylko manifestacja zachowań pewnej
      grupy tego środowiska. Manifestacja drażniąca, tak jak drażniąca by była taka
      manifestacja osób heteroseksualnych.
      • wojtek-gdansk Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 11:41
        Dużo do myślenia dał mi tekst umieszczony poniżej przez "czwarta-gwinea" i
        artykuł tam polecony.Zaczynam rewizje niektórych moich poglądów :) Na razie
        pozostaje przy dotychczasowej opinii na temat "wyrazistości" kościoła oraz
        "kultury gejowskiej na platformie"
    • no_kto_to Do Prawdziwych Polaków 16.11.09, 10:29
      Napiszcie mi, Prawdziwi Polacy, Genetyczni Patrioci, głęboko wierzący i praktykujący nienawiść do wszystkiego co Inne, jak to jest, że wystarczy jakikolwiek artykuł w Gazecie na temat żydów, gejów, Niemców a już pojawiacie się z obłędnymi wpisami, pełnymi nienawiści. Nie macie od tego Radia Maryja (żydówka, zresztą:)) i kółek różańcowych?
      A propos, kto was bardziej oburza, gej czy ksiądz-pedofil? Bo to chyba najpopularniejsza orientacja wśród Ojczulków...
      • skydak Re: Do Prawdziwych Polaków 16.11.09, 14:53
        Przykro mi że masz taką opinię o katolikach. Dzisiaj próbowałem napisać na tym
        forum ale mój post zaraz zniknął. Prawdopodobnie moderatorom zależy na
        podsycaniu wzajemnych waśni zamiast rzeczowej dyskusji.
        • maaac Re: Do Prawdziwych Polaków 17.11.09, 15:43
          > Przykro mi że masz taką opinię o katolikach.

          A skąd wiesz że on ma taką opinię o katolikach?
          Prawdziwy Polak musi być katolikiem (są oczywiście wyjątki, którym
          się odpuszcza ten błąd za szczególne zasługi) ale nie kazdy katolik
          to od razu Prawdziwy Polak. Negatywna opinia o Prawdziwych Polakach
          może ale nie musi łączyć się z negatywną opinią o katolikach w
          ogóle, a o polskich katolikach w szczególności.
          • skydak Re: Do Prawdziwych Polaków 18.11.09, 11:07
            Masz rację. Nie każdy katolik musi być Prawdziwym Polakiem (dzięki Bogu).
            Niemniej w powyższym poście znaleźć można fragmenty wskazujące kiepską opinię o
            ogóle katolików. na przykład ten o ojczulkach i ich orientacji (choć można to
            akurat uznać za przytyk do samych księży) albo o kółku różańcowym, z których
            spora część, jak podejrzewam, jest z założenia stowarzyszeniem katolików.
            • maaac Re: Do Prawdziwych Polaków 19.11.09, 10:50
              > na przykład ten o ojczulkach i ich orientacji (choć można to
              > akurat uznać za przytyk do samych księży)
              I tak wolałbym by było. Tylko do księży. Chociaż IMHO to tez
              przesada, jest wielu bardzo dobrych - jednak "nadają ton" nie ci co
              rozumieją swoje posłannictwo, ale raczej ci co maja wieksze plebanie
              od kościołów.

              > o kółku różańcowym, z których spora część, jak podejrzewam, jest z
              > założenia stowarzyszeniem katolików.
              Ale nie WSZYSTKICH katolików. To też jedynie określona grupa spośród
              wszystkich, wiec kpienie z nich nie jest kpieniem z wszystkich.
    • czwarta_gwinea Ważny i potrzebny tekst 16.11.09, 10:29
      Najprostsza zasada tolerancji:
      Traktujmy innych tak jak sami chcielibysmy żeby nas traktowano.

      Gdyby zapytać osoby heteroseksualne/pochodzenia polskiego w Polsce
      czy chcieliby być traktowani jak osoby z mniejszości seksualnych/
      Żydzi/ Romowie zapewne nikt nie miałby na to ochoty. Dobrze wiemy na
      czym polega nietolerancja w naszym kraju...

      Co do "obnoszenia się"...
      Jakiś czas temu jechałam z koleżnaką z uczelni na poranne zajęcia.
      Opowiadała mi o kursie tanecznym - a przede wszystkim o przystojnych
      chłopakach, których tam poznała - co do niej mówił, jak wziął za
      rękę etc... A potem wspomniała, że nie chciało jej się dziś wstać i
      myślała, że dziś nie dotrze na zajęcia.
      W odpowiedzi stwierdziłam, że ja zdążyłam tylko dzięki mojej
      Kochanej dziewczynie, która zrobiła mi śniadanie.
      Koleżanka nie mogła uwierzyć - jak to "dziewczyna". Wyjaśniłam
      spokojnie, że jesteśmy razem od paru lat.
      To była nasza ostatnia rozmowa - od tego dnia koleżanka przestała
      mnie znać.
      Koleżanka nie była dla mnie to osoba znacząca. Piszę o tym, bo
      uważam, że drobne zdarzenie pokazuję homofobię codzienną -
      nieporównanie mniej groźną niż mowa czy przestępstwa z nienawiści.
      Ale taką która prowadzi do milczącego przyzwolenia na nietolerancję.

      Wniosek jest prosty - hetero bardzo spokojnie mogą opowiadać nie
      tylko o związkach "pozamałżeńskich" (wprost mówi się przecież na
      uczelni o chłopakach czy dziewczynach), ale i swobodnie ujawniać
      swoją orientację. W przypadku osób homoseksualnych niektórzy
      zapominają nawet o podstawowych zasadach kultury osobistej.

      Polecam dobry artykuł na ten temat
      www.multikulti.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=94&Itemid=36

      Może właśnie dziś warto spróbować spojrzeć na świat w "inny" sposób.
      • no_kto_to Re: Ważny i potrzebny tekst 16.11.09, 10:41
        Nareszcie ktoś normalny na tym forum. Wiele jeszcze ścieków musi upłynąć w Wiśle by większość przestała bać się Innego. Sam jestem innego światopoglądu niż dominujący i też doświadczam "świętego oburzenia" podszytego, a jakże,piękną dawką hipokryzji;)
        Pozdrawiam
        • czwarta_gwinea Re: Ważny i potrzebny tekst 16.11.09, 10:58
          Tak, też myślę że hipokryzja sprzyja uprzedzeniom. Hipokryta szuka
          Innego, żeby się jego/jej kosztem dowartościować.
          Wydaje mi się, że mimo poziomu pewnych dyskusji warto czasem zabrać
          głos - wirtualnie i w codzienności - niektórym znika przynajmniej
          złudzenie, że ich poglądy/wizja świata są jedyne i obowiązujące.
          Może powoli coś się zmieni?
          Pozdrawiam serdecznie.
      • wojtek-gdansk Re: Ważny i potrzebny tekst 16.11.09, 11:36
        Musze się uderzyć w piersi (własne!, he he). Twoja wypowiedź i tekst, który
        poleciłaś spowodował u mnie refleksję.
        • czwarta_gwinea Re: Ważny i potrzebny tekst 16.11.09, 14:00
          Cieszę się. Życzę dużo odwagi by być sobą - tak po prostu.
          Pozdrawiam serdecznie.
    • lazy_sod Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 10:58
      Taka jest religia katolicka - uznaje stosunki homoseksualne za grzech i żadne
      biadolenia pana Pacewicza o tolerancji tego nie zmienią.
      Religia (szczególnie katolicka) to nie szwedzki stół na którym można sobie
      wybierać co smaczniejsze kąski jeśli to komuś nie odpowiada może poszukać
      bardziej liberalnych odłamów chrześcijaństwa.
    • przytomny2 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 11:14
      Bla, bla, bla ....

      .... jako praktykujący od zawsze katolik wśród swoich znajomych mam od 30 lat
      ok. pół tuzina osób o orientacji homoseksualnej (w tym absolwent byłej
      Akademii Teologii Katolickiej, gdzie o jego orientacji seksualnej powszechnie
      wiedziano), które o swoich sprawach intymnych same z siebie wypowiadają się
      nader oszczędnie i wcale nie czują się z tego powodu dyskryminowane. (Ze
      swojej strony jako "hetero" nie czuję potrzeby eksponowania faktu bycia hetero
      ani publicznego zgłębiania szczegółów). Nie jest też prawdą, że zetknięcie z
      tym tematem w jakikolwiek sposób mnie zszokowało - patrzę na to z dystansem
      teraz tak jak patrzyłem w roku 1979 i swojego zdania na ten temat nie
      zmieniłem, niezależnie do tego, jaka jest aktualna "definicja tolerancji" i
      przez kogo jest sformułowana. Proszę więc nie wciskać ludziom ciemnoty, że
      publiczne ujawnianie się gejów stanowi jakąś "rewolucję" w zbiorowej
      świadomości. Zresztą "aktualna definicja tolerancji", stworzona przez
      zainteresowane gremia (których nie interesowało stanowisko w tej sprawie
      związków wyznaniowych), podana przez redaktora Pacewicza jest mocno ogólna i
      równie "gumowata" jak niewiele mówiąca oraz podatna na liczne interpretacje.
      Natomiast stosunek magisterium Kościoła w tej sprawie oraz nastawienie
      "pro-life" ma od dwóch tysiącleci jednoznaczne podstawy biblijne, należy do
      rdzenia nauki społecznej Kościoła i nie jest wynikiem żadnego widzimisię
      kościelnych nadgorliwców. Widzę przy tym niedogodności życia homoseksualistów
      ale nie zgadzam się ,że występują one wyłącznie nad Wisłą. Nie przyjmuję
      jednak do wiadomości argumentu, że skoro stanowią oni 3% populacji to ich
      zachowanie jest bezwzględna "normą" - są bowiem nałogi i choroby społeczne
      (często nijak nie zawinione przez samych chorych) o dużo liczniejszej
      reprezentacji.
      Z drugiej strony biorąc pod uwagę wyjątkową "wstrzemięźliwość" polskich
      liberalnych i lewicowych mediów wobec zbiorowych mordów i dyskryminacji jakiej
      niedawno podlegali chrześcijanie w centralnych prowincjach Indii należy
      sądzić, że tamtejsze akty hinduistycznych fanatyków "nie mają nic wspólnego" z
      nietolerancją. Nietolerancją jest natomiast głośne mówienie przez członków
      Kościoła o własnych przekonaniach w sprawach obyczajowych i o własnym stosunku
      do ochrony życia (w tym nienarodzonego, którego definicja nie jest aż tak
      "umowna" jak by się niektórym marzyło).
      Jak wskazuje ostatnia afera z krzyżami w szkołach włoskich, "tolerancyjni"
      oczekują", że w ramach "tolerancji" kościoły
      chrześcijańskie zejdą do katakumb i przestaną się ze swoim przesłaniem
      pokazywać publicznie, robiąc w ten sposób miejsce w przestrzeni publicznej dla
      kulturowo i obyczajowo "wyzwolonych".
      Cel jest wyraźny: takiej właśnie presji "tolerancyjności" poddają się już od
      kilkudziesięciu lat kościoły protestanckie i to głównie one systematycznie
      tracą wiernych - przestają być jakimkolwiek kulturowym kontrapunktem, już nie
      mówiąc o byciu znakiem
      sprzeciwu. Wiem o czym mówię, pięć lat mieszkałem w protestanckim Hamburgu,
      gdzie obecnie sprawy "wolności obyczajowej" traktuje się powszechnie dużo
      bardziej z zastrzeżeniami niż by to zadowoliło red. Pacewicza a jedynym
      związkiem wyznaniowym, który doświadczył przyrostu liczby wiernych jest
      mniejszościowy w tym landzie, "nietolerancyjny" (czytaj: konsekwentny w swoim
      przesłaniu) Kościół katolicki.
      Kolejnym przyczynkiem do tematu jest rozłam w kościele anglikańskim i dążenie
      części anglikanów do unii z Rzymem i to właśnie z powodu traktowania przez ich
      kościół spraw obyczajowych a w szczególności wyświęcania osób o orientacji
      homoseksualnej. Oczywiście zawsze można tej części anglikanów przypiąć łatkę
      "obskuranctwa i wstecznictwa" jako ,że dotyczy to w dużej mierze anglikanów a
      Afryki a w tym akurat pewne media celują i nawet nie usiłują być oryginalne.
      • 7reason Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 11:29
        Otóż to!!! Gratuluję wypowiedzi, właśnie chciałem - mniej więcej - coś takiego napisać. Smuci mnie natomiast to, że Redaktorzy GW (mam nadzieję, że nie wszyscy) nie zdają sobie sprawy z tego, że ich działalność na polu szerzenia tolerancji, daje skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego.
        • maura4 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 12:40
          Nie rozmumiem tego co napisałeś, bo jak nauka tolerancji może
          przynosic odwrotny od zamierzonego skutek ?. Może być długa i
          cięzka,no ale jaki trzeba mieć umysł, aby nie zastanawiać się nad
          tym ?. Mnie uczyć nie trzeba, bo nikt nie zaszczepił we mnie
          nienawiści i niechęci do człowieka jako takiego. Owszem nie
          wszystkich lubię, nie ze wszystkimi chcę się spotykać,
          współpracować, ale z bardzo prozaicznych powodów. Otóz niektórzy są
          niesłowni, inni nieuczciwi, nie wywiązują się ze swoich zadań czy
          obietnic, obmawiają , plotkują. Takich ludzi nie darzę sympatią i
          unikam.
          • normalniejszy Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 13:42
            > Nie rozmumiem tego co napisałeś, bo jak nauka tolerancji może
            > przynosic odwrotny od zamierzonego skutek ?

            A no tak, jak po '89 nauka demokracji. Na przykład mój dziadek, sierota
            wychowana przez socjalizm miał z oczywistych powodów wielki sentyment do PRLu.
            Po '89 też się cieszył, bo zobaczył lepszą przyszłość. Ale w nowych, wolnych
            mediach tak znieważano komunizm, że któregoś dnia dziadek powiedział dość i
            wrócił do czytania Trybuny.

            Trzeba rozumieć, że przekonując ludzi do nowych pomysłów nie można dyskredytować
            starych. Przecież jakoś działały tyle lat.
          • 7reason Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 14:37
            Oj, to proste. Najpierw banał: społeczeństwo tkwi w stanie homeostazy (to termin z biologii, ale doskonale sprawdza się w naukach społecznych), czyli RÓWNOWAGI poglądów, postaw, interesów itp. Jeśli ta równowaga zostaje zakłócona – w którąkolwiek stronę - przez np. zbyt wielkie przywileje dla jakiejś grupy, to całość NATYCHMIAST zaczyna przeciwdziałać temu przez wychylenie w stronę przeciwną ( dokładnie tak, jak wahadło w zegarku). Co się działo w Polsce na początku lat 90-ych z Kościołem Kat., który był wówczas wszędzie, a znany polityk wyrażał się tak: „ Nieważne czy Polska będzie biedna czy bogata, ważne żeby była katolicka”??? Ano nastąpił odwrót od KK, w cuglach wygrało SLD, a tygodnik Urbana dociągał do miliona sprzedawanych egzemplarzy… Co się działo niedawno we Francji, gdzie zabicie muzułmanina nie było nawet odnotowane w gazetach, a gdy zabito Żyda,natychmiast przyjechał Chirac z połową rządu i powiedział, że to był zamach na Francję? Ano bardzo silnie dał o sobie znać antysemityzm, tak, że nawet rząd Izraela nawoływał Żydów do opuszczenia Francji… Do rzeczy: tolerancja wobec „homo” objawia się tym, że po prostu pozwala się im żyć i nikogo to nie obchodzi… Tymczasem tolerancja propagowana przez DZIAŁACZY (podkreślam DZIAŁACZY gejowskich, a nie ogół gejów) i redakcje, np. GW, Polityki, zakłada, że „homosie” będą nazywani małżeństwem, będą mogli adoptować dzieci, a każdy sprzeciw wobec tego nazywany jest homofonią, faszyzmem itp. – a to już jest POWAŻNYM NARUSZENIEM RÓWNOWAGI – i, zgodnie z regułą homeostazy, siłą rzeczy MUSI dać skutki odwrotne do zamierzonych - czyli ataki na homo. Naprawdę nie jest przypadkiem, że nawet Napieralski jest przeciwko małżeństwom gejów/lesbijek. Żaden polityk, działacz społeczny, pracownik reklamy czy PR, nie może lekceważyć podstawowych praw rządzących społeczeństwem (np.homeostazy) – inaczej staje się przeciwskuteczny.
    • bamawe Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 11:42
      Myślę, że księża z tymi sprawami będą musieli sobie jakoś poradzić
      już wkrótce, bo inaczej nie poradzą sobie z kryzysem Kościoła. Chyba
      że Kościół będzie organizacją dla duchownych...
      • 7reason Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 12:04
        Kryzys to mają kościoły, które poddały się fali "tolerancji" - nie mają prawie wiernych, a i duchowieństwo stara się przejść do KK; siłą K.Katolickiego jest właśnie to, że w sprawach fundamentalnych jest absolutnie niezmienny od 2000 lat. I proszę dobrze zrozumieć: dla osób "hetero" seks "homo" jest W NATURALNY SPOSÓB obrzydliwy - i odwrotnie. I to obrzydzenie z obu stron jest NORMALNE, tego nie należy się wstydzić!!! Rzecz w tym, żeby aktywiści "homo", podający się za reprezentantów gejów (choć nimi nie są!!!) nie drażnili 95% społeczeństwa "hetero", bo jak tak dalej pójdzie, to pogromy gejów i lesbijek są nieuniknione!
    • maria20 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 12:39
      Kościół jest tylko tolerancyjny jak sprawa dotyczy ich samych w
      tedy zamiatają wszystko pod dywan i mówią nie ma problemu, a sami to
      często geje, pedofile, rasiści itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja