Kościół przeciw tej tolerancji

    • wojo.b Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 14:06
      Ilość kłamstw i przeinaczeń jest jak na jeden artykuł przytłaczająca: -(

      "Ale posłuchajmy tej zachęty dokładniej: "Sam homoseksualizm nie jest
      przestępstwem ani grzechem, a dopiero stosunki homoseksualne. Zresztą tak samo
      traktowane są pozamałżeńskie stosunki heteroseksualne".

      Zgodnie z katolicką nauką ksiądz toleruje więc geja czy lesbijkę, pod
      warunkiem że nie będą ze sobą sypiać."

      Przecież logika się kłania, jak z pierwszej części tego cytatu można wysnuć
      wniosek zawarty w drugiej części? Cytowany ksiądz mówi o grzechu, zapisanym
      zresztą WPROST w Nowym Testamencie, a nie o tym, czy toleruje OSOBĘ
      homoseksuality czy nie! Na litość, panie Pacewicz!


      "Na koniec powtarza rytualnie: "Seksualność to sfera intymna. Kiedy zaczynamy
      głośno o niej opowiadać, przestaje taka być".
      To zwykła nieprawda. O seksualności można głośno opowiadać nawet w Kościele -
      przykładem są książki ks. Ksawerego Knotza o rozkoszach małżeńskiego seksu.
      Ale to seksualność dobra - hetero.
      Inna to po prostu grzech i do piekła z nimi."

      Przecież chodzi tu o seksulaność osobistą, prywatną - o której normalny facet
      nie chodzi i nie chlapie na lewo czy prawo - nieważne czy kocha się z żoną,
      zdradza ją z kochanką, czy obściskuje z innym. ks. Ksawerego Knotza nie pisze
      o swojej seksusualności, z kim to się prowadza pod rękę, tylko pisze o
      seksualności jako takiej, w katolickim kontekście. Po co Pan manipuluje, Panie
      Pacewicz?

      "Inna to po prostu grzech i do piekła z nimi."
      Powinien się Pan zapaść pod ziemię ze wstydu, za wciskanie Kościołowi takich
      wniosków. To nawet Rydzyk by w podobny sposób nie powiedział (choć jego
      wyznawcy - być może)."

      "To jest hasło na dzisiejszy dzień tolerancji. Mowa Kościoła katolickiego,
      nawet w wersji soft ks. Guzowskiego, w takich ramach się nie mieści. Bo
      Kościół odmawia gejom i lesbijkom właśnie tego najważniejszego prawa - do ich
      sposobu na bycie człowiekiem."

      Kościół niczego gejom i lesbijkom nie odmawia, po prostu głosi naukę, którą
      uważa za moralnie właściwą, pochodzącą wprost z Biblii.
      Wchodząc w retorykę pana Pacewicza natomiast mógłbym powiedzieć, że wyklucza
      on Kościół z prawa głoszenia swoich nauk, bo nie mieszczą się one w jego
      nihilistycznej koncepcji moralności (relatywizacja norm i zasad). Zapomina
      jednak o podstawowej sprawie: Kościół nazywając grzech po imieniu nie odrzuca
      człowieka, autor zaś i jego towarzysze z wąskiego, ale bardzo krzykliwego
      obecnie nurtu odrzucają ludzi Kościoła jako nieprawowiernych, nie wyznających
      ich nowej religii bezwarunkowej akceptacji wszelkich tzw. mniejszości
      seksualnych. Pan Pacewicz wydał wyrok, że "mowa Kościoła katolickiego, nawet w
      wersji soft ks. Guzowskiego, w takich ramach (tolerancji) się nie mieści. No
      może i się nie mieści w TAKICH ramach , ale mieści się na szczęście we
      wszystkich innych. I teraz pytanie, czy Kościół musi stracic tożsamość,
      przestać być tym czym jest i rozpłynąć w nicości przyjmując wbrew Pismu, że
      grzech nie jest jest grzechem, czy też może dzięki ogromowi tolerancji jaką
      rzekomo przejawia Pan Pacewicz, uzna on i zacznie tolerować, że oprócz gejów i
      lesbijek jest Kościół - który również, jak obściskujący się na ulicach geje ma
      prawo do głoszenia SWOICH poglądów?

    • malpa-z-paryza Kosciol zawsze byl ostoja postepu! 16.11.09, 14:28
      ilu w Polsce mamy dzienikarzy, ktorzy chca nas wyciagnac z ciemnogrodu,
      garska, ale napewno redaktor Pacewicz do nich nalezy.
    • skydak Redaktor obraża gejów 16.11.09, 14:38
      Pan Pacewicz pisze, że Kościół odmawia gejom i lesbijkom prawa do ich sposobu
      na bycie człowiekiem. Przyczyną tego ma być uznawanie z grzech wszelkich
      pozamałżeńskich stosunków seksualnych. Sprowadza w ten sposób człowieczeństwo
      homoseksualistów jedynie do czynności seksualnych.
      Jestem heteroseksualny i poczułbym się obrażony gdyby ktoś uzależnił moje
      człowieczeństwo od uprawiania seksu z kobietą.
      Człowiek jest bardzo złożoną istotą. Gej, poza sferą uczuciowo-seksualną, od
      innych mężczyzn się nie różni. Jest człowiekiem, ze swoją wiarą(bądź
      niewiarą), światopoglądem, zainteresowaniami, pasjami. Ma rodzinę, przyjaciół.
      A pan redaktor sprowadza jego sposób na bycie człowiekiem jedynie do czynności
      seksualnych. To wielka krzywda. Mam wrażenie, że dla Pana Pacewicza
      homoseksualiści i kwestie tolerancji są pretekstem do ideologicznej walki z KK.
    • keh Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 16:22
      Dawno nie spotkałem się z takim pomieszaniem z poplątaniem jakie przedstawia komentowany felieton. Wskażę tu tylko trzy punkty:
      1. Od początku chrześcijaństwa wszelki seks poza heteroseksualnym małżeństwem, nie tylko zdrada, był uważany za grzech. Trudno oczekiwać by Kościół wykazywał tolerancję dla grzechu, choć nigdy nie przekreślał człowieka, który się go dopuścił. W końcu przezwyciężenie grzechu i jego skutków było głównym celem misji Chrystusa.
      2. Seks należy do sfery intymnej, o której nie opowiada się na prawo i lewo, w odniesieniu do życia seksualnego konkretnego człowieka, ale nie jako obiekt rozważań naukowych czy filozoficznych. Powoływanie się przez p. Pacewicz na publikacje ks. Knotza jest więc chybione.
      3. Interpretacja Deklaracji z r. 1995 przedstawiana przez p. Pacewicza jest niepokojąca bo mogłaby prowadzić do akceptacji wszelkich zachowań ludzkich, co w skutkach byłoby groźne. Użycie w tekście Deklaracji słowa "akceptacja" nie jest zresztą najszczęśliwsze bo "tolerancja" i "akceptacja" to są różne rzeczy i nie należy ich mylić.
      • maura4 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 17:21
        Nigdy nie przekreślał człowieka ?. Nigdy ?. Nie znam utworu
        ks.Knotza,ale te fragmenty,które gdzieś czytałam nie mają nic
        wspólnego z filozofią czy nauką, raczej jak zadowolić ją/ jego. Co
        do akceptacji zgoda. Nie muszę akceptować, aby tolerować.
    • normalniejszy Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 17:36
      Zaskakuje mnie, że ktoś kto posiada tak sensowne i chciałoby się powiedzieć
      samodzielne poglądy, powołuje się jednocześnie na Ziemkiewicza i jak rozumiem
      jest fanem prawicowego dziennikarstwa spod znaku zbuntowanych 40-latków.
      • szopenowszczak 'Chłopaki" w sutannach, najwieksi zboczeńcy... 16.11.09, 18:24
        I od nich trzeba zaczynać dyskusje o wszelkich zboczeniach i nieprawościach.
        W całym, katolickim świecie, najwiecej zbrodni, na tle seksualnym, popełnili
        ludzie w sutannach, nazywani "księżami" Tfu !
        • szopenowszczak Zbrodnie seksualne, "nowatorami" buli księża... 16.11.09, 18:28
          tysiące pokrzywdzonych dzieci i starszch..
          Polska,Irlandia,USA,Brazylia,Francja,Hiszpania,kraje Afryki, Watykan....itd.
          Zbrodniarze nadal wolni..
    • kociewiak2 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 19:53
      kosciol nie ma prawa dzielic ludzi,odrzucac.Bog tak umilowal nas
      ludzi ze dal swego syna Jezusa na smierc za nasze grzechy.My
      chrzescijanie powinismy napomonac kochajacych inaczej ze Biblia mowi
      ze to grzech i to Bogu niepodoba sie i brzydzi sie tym,ale Bog dal
      nam prawo wyboru,kocha nas ale i karze za grzechy,ktore notorycznie
      popelniamy wiedzac ze to sie Bogu nie podoba.Kosciol katolicki
      powinien modlic sie za tych ludzi,rozmawiac,napominac,nie odrzucac.
    • deci Trochę tolerancji też dla Kościoła... 16.11.09, 19:53
      Pan Pacewicz (i nie tylko on) chyba nie wie, że współżycie osób tej samej płci
      jest w starym testamencie określone dosłownie jako "obrzydliwość" i wprost
      zakazane. Kościół katolicki opiera swe nakazy i zakazy na biblii i domagać się
      od niego, żeby zmienił wykładnię czegoś, co jest w niej napisane wprost, to
      domaganie rewolucji doktrynalnej w Kościele, a w zasadzie zburzenia samych
      jego podwalin. Bo jak Kościół nie ma się już opierać na biblii, to na czym?
      (Zupełnie inaczej ma się sprawa in vitro czy antykoncepcji, bo o nich biblia
      milczy (z przyczyn oczywistych) i tutaj już aktualna wykładnia Kościoła jest
      tylko i wyłącznie czyimś "widzimisię".)

      Czytając artykuł zastanawiałam się, co by było, gdyby jakiś ksiądz postraszył
      ateistę piekłem. Z punktu widzenia ateisty piekło nie istnieje, więc co
      najwyżej mógłby się pośmiać z "zabobonu", ale pewnie pan Pacewicz napisałby
      kolejny komentarz, domagając się od Kościoła zniesienia pojęcia piekła, bo to
      takie "średniowieczne" i krzywdzi ludzi, a zwłaszcza owego ateistę.

      Osoby homoseksualne, które znam, to w większości osoby wierzące w Boga, nawet
      niektórzy deklarują się jako chrześcijanie, ale żadna z tych osób nie
      nazwałaby się katolikiem/katoliczką. Nie tolerują dużej części nauczania
      Kościoła, więc dlaczego mieliby się z nim utożsamiać? Groźby księży o grzechu,
      jakim jest stosunek homoseksualny dotykają tylko tych, którzy się czują
      katolikami (a zatem widocznie im to nauczanie pasuje).

      Czemu zmuszać Kościół do takich zmian, żeby wszystkim pasował? Czy zdaniem
      pana Pacewicza jest przymus bycia katolikiem?
      • kabalarz Re: Trochę tolerancji też dla Kościoła... 16.11.09, 20:47
        To nie Pacewicz ani ateiści atakują homoseksualistów i nie oni chcą organizować
        im życie, nakazywać określone zachowania, postępowanie, etc. To kościół, symbol
        rzekomej doskonałości i miłości do bliźniego mówi im jak mają postępować, do
        czego się przyznawać, co ukrywać. Jeżeli tak samo rozumiesz tolerancję, to Twój
        problem, trwaj w tym nadal. A straszyć piekłem możecie, Ty i kościół wierzących.
        Mnie nie postraszysz, bo ja nie mogę przestraszyć się czegoś czego nie ma. To
        tak jakbym ja chciał Ciebie postraszyć, że spuszczę na Ciebie mojego smoka, albo
        napuszczę na Ciebie Shreka. POzdrawiam, zatwardziały ateista!
        • deci Re: Trochę tolerancji też dla Kościoła... 16.11.09, 21:13
          Widzę, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Albo z tolerancją. Dlaczego
          przejmujesz się, że Kościół nakazuje swoim wyznawcom to lub tamto?
          Przecież wszystkich innych to nie dotyczy, Ciebie też nie, więc co Ci
          przeszkadza? Jeżeli przeszkadza Ci instytucja, która głosi opinie niezgodne z
          Twoimi to znaczy, że brak Ci tolerancji.

          Poza tym zakładasz, że każdy głos tolerancji dla Kościoła musi pochodzić od
          zagorzałego katolika bez względu na to, co napisał. Liczy się tylko to, że
          ośmielił się nie zjechać Kościoła z góry na dół. Tak samo uważają wszyscy
          homofobi: jak ktoś chce tolerancji dla homoseksualistów, to znaczy, że sam jest
          homoseksualistą.
      • piotr7777 Re: Trochę tolerancji też dla Kościoła... 16.11.09, 20:48
        Pan Pacewicz napisał kolejny żenujący tekst. Jak na faceta, ktory
        współtworzył GW to po prostu kompromitacja.
        Przez lata słowo "tolerancja" oznaczało coś innego a
        mianowicie "cierpliwe znoszenie" przy jednoczesnym braku akceptacji.
        Czyli "nie akceptuję twojego sposobu na bycie człowiekiem, nie
        podoba mi się on, ale jakoś się z tym godzę i nie próbuję cię
        zmienać na siłę ani definitywnie skreslac z tego powodu".
        Prawdopodobnie takie jest podejście KK do homseksualizmu (i ogólnie
        do grzesznych zjawisk, w końcu Chrystus też "toleruje" czyli znosi
        wszystkie grzechy świata) jest przejawem prawdziwej tolerancji.
        Tolerancji według definicji Pacewicza KK jest przeciwny i chyba
        słusznie.
        Natomiast Pacewicz nie potrafi nawet tolerować stanowiska KK w tej (
        i innych sprawach). W swoim credo na stronie GW napisał, że walczy
        on z katolickim podejściem do homoseksualizmu, ale także aborcji, in
        vitro etc. Gdyby był osobą tolerancyjna powiedziałby: "Niech sobie
        Kościół głosi swoje, ja głoszę swoje". Ale nie - on jako
        apostoł "tolerancji" będzie blokował wykłady ultrakonserwatywnego
        naukowca z USA (bo pewne poglądy w imię tolerancji muszą zniknąć z
        przesztrzeni publicznej) a także dążył do wprowadzenia
        przestępstwa "mowy nienawiści" (jak rozumiem wersja "soft" kara w
        zawieszeniu, wersja hard bezwzględne pozbawienie wolności).
        Nie sądzę przy tym by Pacewicz miał jakąś obsesję KK czy był wrogiem
        tej instytucji. Mam wrażenie, że on naprawdę jest tak bardzo
        przekonany do swojej opinii, że homoseksualizm to alternatywny i
        równoprawny sposób na bycie człowiekiem, że nie mieści mu się w
        głowie, jak można myśleć inaczej z innych pobudek niż homofobiczne
        rzecz jasna. W jego wizji Ewangelii Jezus nie powiedziałby do
        jawnogrzesznicy "ja cię nie potępiam, idż i NIE GRZESZ WIĘCEJ"
        ale "ja cię chwalę, rób co do tej pory, bo akcpetuję i szanuję twój
        sposób na bycie człowiekiem".
        Reasumując Pacewicz prezentuje moherową mentalność tyle że na
        odwrót.
      • ulther Zero tolerancji dla religijnej glupoty 19.11.09, 10:45
        Twoj post kompromituje sie w pierwszym zdaniu gdzie powolujesz sie
        na Stary Testament. Kogo obchodzi zasad przepisow religijnych
        stworzonych dla pasterskiego plemienia zyjacego w starozytnosci?
        Chcesz regulowac swoje zycie wg ksiazki, ktorej tytul brzmi Stary
        Testament? To pamietaj, ze musisz uznawac zone za nieczysta za
        kazdym razem kiedy ma okres i nie wolno Ci siadac nigdzie gdzie ona
        wczesniej siadala bo sam sie zbrukasz....

        Hie hie hie, chcialbym to zobaczyc:P.

        Jest wiele innych ciekawszych ksiazek, polecam odswiezenie
        biblioteczki:D
    • kabalarz Totalne zakłamanie i brak uczciwości! 16.11.09, 20:37
      Cały ten bałagan, włącznie z ateistami, klerem i homoseksualistami, jeśli
      kościół chce być postrzegany poważnie, stworzył Bóg. Mało tego, to właśnie on
      , też Bóg, dał człowiekowi wolną wolę, którą kościół chce ograniczać. Na
      dodatek, w dekalogu, a więc w swoistej konstytucji wiary, gdzie jest wyraźnie
      znajdujemy zakaz cudzołóstwa, zdrady, złodziejstwa, dawania fałszywego
      świadectwa, brak choćby śladu nt. bożego wstrętu do homoseksualizmu,
      homoseksualistów i ich seksu. Wiem, że egzegeci i znawcy wskażą dziesiątki
      miejsc w Biblii, gdzie znaleźli do tych kwestii odniesienie, ale powtarzam, w
      dekalogu, w konstytucji, nie ma wyrazu wstrętu, ani zakazu.
      • piotr7777 Re: Totalne zakłamanie i brak uczciwości! 16.11.09, 20:50
        kabalarz napisał:

        > Cały ten bałagan, włącznie z ateistami, klerem i
        homoseksualistami, jeśli
        > kościół chce być postrzegany poważnie, stworzył Bóg. Mało tego, to
        właśnie on
        > , też Bóg, dał człowiekowi wolną wolę, którą kościół chce
        ograniczać. Na
        > dodatek, w dekalogu, a więc w swoistej konstytucji wiary, gdzie
        jest wyraźnie
        > znajdujemy zakaz cudzołóstwa, zdrady, złodziejstwa, dawania
        fałszywego
        > świadectwa, brak choćby śladu nt. bożego wstrętu do
        homoseksualizmu,
        > homoseksualistów i ich seksu. Wiem, że egzegeci i znawcy wskażą
        dziesiątki
        > miejsc w Biblii, gdzie znaleźli do tych kwestii odniesienie, ale
        powtarzam, w
        > dekalogu, w konstytucji, nie ma wyrazu wstrętu, ani zakazu.
        To wynika już choćby z samego szóstego przykazania.
    • redix68 Kościół przeciw tej tolerancji 16.11.09, 21:01
      Może panred raczy zauważyć, że wiele niepaujących nauk w
      katolicyzmie przeszło z judaizmu. Dlaczego nie szuka naprawy u
      źródeł?
    • ksiadz_gazeta niespełniona nadzieja 17.11.09, 00:06
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7260403,Debata_w_Gazeta_Cafe__Czy_Olsztyn_jest_tolerancyjny_.html
    • ttiikkttaakk Kościół przeciw tej tolerancji 17.11.09, 07:00
      "Bez tej roztropności osoba, która wyznaje prawdę o swojej orientacji, może
      spotkać się z szykanami czy zniesławieniem".
      "Chodzi o to, żeby się ujawnić, ale żeby nie było to widziane jako
      propagowanie homoseksualizmu, pokazywanie się, chwalenie się: patrzcie, jestem
      homoseksualistą" - ksiądz uruchamia wyobraźnię."Przecież osoby heteroseksualne
      raczej nie chwalą się związkami pozamałżeńskimi".
      "Seksualność to sfera intymna. Kiedy zaczynamy głośno o niej opowiadać,
      przestaje taka być".

      panie guzowski, kiedy heteroseksualny mężczyzna przebiera się w damskie
      fatałaszki, uznawany jest za dewianta oraz ludzie którzy nie mają popędu
      płciowego/hamują swój popęd plciowy jak księża/zakonnice - są zgodnie z
      nauką/medycyną uznawani za odchyl od normy i osoby chore psychicznie lub
      fizycznie, więc:
      księża w kieckach powinni chodzić kanałami, ponieważ:
      Bez tej roztropności osoba, która chodzi w sukience będąc heteroseksualnym
      mężczyzną lub nie prowadzi życia seksualnego jak kler, może spotkać się z
      szykanami czy zniesławieniem"
      Chodzi o to, żeby się ujawnić, ale żeby nie było to widziane jako propagowanie
      dewiacji(mężczyzna w sukience), pokazywanie się, chwalenie się: patrzcie, mam
      kłopoty z tzw. zdrowiem seksualnym lub psychicznym/fizycznym(celibat u kleru)"
      Przecież heteroseksualni mężczyźni raczej nie chwalą się, że od czasu do czasu
      przebierają się w kiecki, heteroseksualni ludzie nie chwalą się, że nie mają
      zycia seksualnego, bo jest to odchył od normy i w świetle nauki jest to
      choroba, ludzie zwykle nie chwalą się chorobami.
      Przebieranie się facetów w sukienki czarne, białe, purpurowe, amarantowe to
      sfera intymna, podobnie jak afiszowanie się z brakiem życia seksualnego. Kiedy
      heteroseksualny mężczyzna wychodzi bez żenady w kiecce na ulicę jak ksiądz
      albo opowiada,że wbrew biologi i naturze człowieka, nie uprawia seksu, strefa
      intymna przestaje taką intymną strefą być.

      Księża chodząc w kieckach oraz epatując celibatem (to nie jest stan normalny
      dla zdrowych ludzi, to chyba jasne) propagują w ten sposób
      dewiację(przebieranie się mężczyzn w damskie ciuchy) i choroby psychiczne.

      zawsze patrząc na księży boję się, boję się, że mój facet sugerujac się nimi ,
      zacznie podkradać moje sukienki albo uzna że celibat to nie odchył od normy
      księża są więc bardziej niebezpieczni od homoseksualistów, zwłaszcza, że
      homoseksualisci nie afiszują się napisami na czołach - jestem homo i kontakt z
      nimi w praktyce ma się wtedy gdy tego kontaktu szuka się samemu. Księża za to
      afiszują się ze swoimi kieckami i celibatem nawet w tv, nie tylko na ulicach.
      • z.bialek Re: Kościół przeciw tej tolerancji 19.11.09, 11:01
        ttiikkttaakk napisała:

        > "Bez tej roztropności osoba, która wyznaje prawdę o swojej
        orientacji, może
        > spotkać się z szykanami czy zniesławieniem".
        > "Chodzi o to, żeby się ujawnić, ale żeby nie było to widziane jako
        > propagowanie homoseksualizmu, pokazywanie się, chwalenie się:
        patrzcie, jestem
        > homoseksualistą" - ksiądz uruchamia wyobraźnię."Przecież osoby
        heteroseksualne
        > raczej nie chwalą się związkami pozamałżeńskimi".
        > "Seksualność to sfera intymna. Kiedy zaczynamy głośno o niej
        opowiadać,
        > przestaje taka być".

        > panie guzowski, kiedy heteroseksualny mężczyzna przebiera się w
        damskie
        > fatałaszki, uznawany jest za dewianta oraz ludzie którzy nie mają
        popędu
        > płciowego/hamują swój popęd plciowy jak księża/zakonnice - są
        zgodnie z
        > nauką/medycyną uznawani za odchyl od normy i osoby chore
        psychicznie lub
        > fizycznie, więc:
        > księża w kieckach powinni chodzić kanałami, ponieważ:
        > Bez tej roztropności osoba, która chodzi w sukience będąc
        heteroseksualnym
        > mężczyzną lub nie prowadzi życia seksualnego jak kler, może
        spotkać się z
        > szykanami czy zniesławieniem"
        > Chodzi o to, żeby się ujawnić, ale żeby nie było to widziane jako
        propagowanie
        > dewiacji(mężczyzna w sukience), pokazywanie się, chwalenie się:
        patrzcie, mam
        > kłopoty z tzw. zdrowiem seksualnym lub psychicznym/fizycznym
        (celibat u kleru)"
        > Przecież heteroseksualni mężczyźni raczej nie chwalą się, że od
        czasu do czasu
        > przebierają się w kiecki, heteroseksualni ludzie nie chwalą się,
        że nie mają
        > zycia seksualnego, bo jest to odchył od normy i w świetle nauki
        jest to
        > choroba, ludzie zwykle nie chwalą się chorobami.
        > Przebieranie się facetów w sukienki czarne, białe, purpurowe,
        amarantowe to
        > sfera intymna, podobnie jak afiszowanie się z brakiem życia
        seksualnego. Kiedy
        > heteroseksualny mężczyzna wychodzi bez żenady w kiecce na ulicę
        jak ksiądz
        > albo opowiada,że wbrew biologi i naturze człowieka, nie uprawia
        seksu, strefa
        > intymna przestaje taką intymną strefą być.
        >
        > Księża chodząc w kieckach oraz epatując celibatem (to nie jest
        stan normalny
        > dla zdrowych ludzi, to chyba jasne) propagują w ten sposób
        > dewiację(przebieranie się mężczyzn w damskie ciuchy) i choroby
        psychiczne.
        >
        > zawsze patrząc na księży boję się, boję się, że mój facet
        sugerujac się nimi ,
        > zacznie podkradać moje sukienki albo uzna że celibat to nie odchył
        od normy
        > księża są więc bardziej niebezpieczni od homoseksualistów,
        zwłaszcza, że
        > homoseksualisci nie afiszują się napisami na czołach - jestem homo
        i kontakt z
        > nimi w praktyce ma się wtedy gdy tego kontaktu szuka się samemu.
        Księża za to
        > afiszują się ze swoimi kieckami i celibatem nawet w tv, nie tylko
        na ulicach.

        Świetne!
    • grazka58 Kościół przeciw tej tolerancji 17.11.09, 08:47
      Jestem chrześcijanką, czy aby geje i pan Pacewicz poczuli się lepiej
      mam głosić, że homo jest tak samo dobre jak hetero. Wierzę, że
      Biblia jest Słowem Boga a tam wyraźnie homoseksualizm jest nazwany
      obrzydliwym grzechem. Nie brzydzę się grzesznikiem ale tym co On
      robi. Nie każdy musi być chrześcijaninem, ale jeśli jest to nie
      powinien nazywać grzechu innością.
    • julcio1 niech ktoś mi mądry odpowie... 17.11.09, 14:49
      wyobraźmy sobie, że idę (jako heteryk) do przebieralni na basenie dla kobiet a
      tam jest kilkanaście pań i część z nich z córkami, 10, 11 letnimi córkami...a
      ja wchodzę i ...robi sie krzyk wielki..."zboczeniec, dzieci i nas nagie
      podgląda"...zakładam, ze kobietom nie musi odpowiadać, ze jest z nimi ktoś,
      kto podnieca się na widok kobiet i dla nich będzie to niezgodne z panującą
      obyczajowością. A teraz odwrotnie: mój sąsiad udaje się po coming oucie na
      basen. Do której szatni ma iśc? do mojej, gdzie z dwoma synami 6 i 7 lat
      paradujemy nagusieńcy? - mnie to nie do końca pasuje, bo będę czuł dyskomfort
      (podobnie jak wcześniej wspomniane kobiety, które niechętne były mojej
      obecności). A może do szatni mojej żony? z okrzykiem "jestem gejem i mnie
      babki nie kręcą"?
      • maaac Re: niech ktoś mi mądry odpowie... 17.11.09, 16:20
        :)
        He dobry przykład.
        Tak naprawdę są dwa wyjścia:
        1. Indywidualne kabiny.
        2. Trudna sztuka nauczenia się "nie zauważania" innych ludzi wokół
        siebie. Japończycy jakoś to potrafią. W innych kulturach istnieją
        też tradycje saun koedukacyjnych i... jakoś do orgii tam nie
        dochodzi.
    • mg-05 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 17.11.09, 15:44
      brumowski napisał:

      > No nie, co za brednie:
      > "Tolerancja to szacunek, akceptacja i uznanie bogactwa"

      Rzeczywiście brednia...

      > Ludzie, tolerancja jest zbyt ważnym pojęciem, by ją rozmydlać,
      zmieniać,
      > zakłamywać, rozciągać.

      Ale tu właśnie chodzi o rozmydlanie i zakłamywanie!...
      • mg-05 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 17.11.09, 15:51
        Ogólnoświatowa Deklaracja Zasady Tolerancji z 1995 r.
        brzmi: "Tolerancja to szacunek, akceptacja i uznanie bogactwa
        różnorodności kultur na świecie, naszych form wyrazu i sposobów na
        bycie człowiekiem".

        Ciekawe co za osioł uchwalił tę 'deklarację'...
        • rijselman12.0 Re: Kościół przeciw tej tolerancji 17.11.09, 18:56
          Doszlo do tego , ze na zachodzie, tolerowanie nietolerancji jest
          prawnym obowiazkiem obywateli.
    • portwell dość gadania o stosunkach analnych 17.11.09, 20:10
      - bladego pojęcia nie macie o czym mówicie, a jeśli wasz ubożuchny
      seks sprowadza się do wkladania ptaszka do dziurki to mi was żal
      - po pierwsze jest miłość między dwojgiem ludzi/albo nie ma, ale
      seksualność człowieka domaga się spełnienia
      - po drugie jest pociąg fizyczny i każdy ma jaki ma
      - znam kobiety które z obrzydzeniem mówią o członku i rzygają na
      myśl o wytrysku
      - znam kobiety które uważaja ze faceci śmierdzą bo w większości
      chodzą wciąż niedomyci
      - dla mnie nie ma nic obrzydliwszego niż wytrysk na twarz kobiety
      który tak kochają heteroseksualiści (przyznajcie się, świetoszki!)
      - nie widzę niczego złego w tym ze dwoje ludzi (dwóch ludzi, dwie
      ludzie) kochają się i wspierają
      - i niech kazdy popatrzy najpierw na siebie, jaki jest doskonały,
      jak wypełnia przykazania, jak miłuje bliźnich, i niech się walnie w
      piersi, ale w swoje, zwłaszcza jeśli jest katolikiem i taaaaakim
      znawcą Pisma Świętego!
    • ttiikkttaakk Kościół przeciw tej tolerancji 18.11.09, 09:27
      pokazywanie się księży/ zakonnic na ulicach,mediach to propagowanie chorób
      psychicznych (tzw. nawiedzenie religijne oraz dewiacji seksualnych- celibat)
      oraz propagowanie usrtoju państwa totalitarnego rządzonego przez
      kosciół(wypowiedzi i dzialania kościola wpływające na polityke państwa wobec
      obywateli niewierzacych, 256kk)

    • fajny30lat Kościół przeciw tej tolerancji 18.11.09, 14:05
      Zakazywanie tego, czego oni {kler} czynią w swoich szeregach jest dla mnie
      obłudą. Zmieniając co nieco słowa Biblii: Zanim dostrzeżecie drzazgę w oku
      homoseksualisty/lesbijki, wyjmijcie najpierw belkę z własnego oka.
    • ulther Znowu ten kosciol? 19.11.09, 10:42
      O co tyle halasu? Czemu w Polsce za kazdym rogiem musi sie kryc
      ksiadz, ktory paternalistycznie tlumaczy jak nalezy zyc a jak nie?!
      Niech zajma sie wlasnymi sprawami, wlasnym kosciolem i tymi, ktorzy
      zgadzaja sie na taki ponury dyktat nie znajacych zycia doktrynerow.
      Kosciol jest instytucja co najmniej kontrowersyjna, ktora z
      tolerancja, przebaczeniem i milosierdziem nie ma nic wspolnego. Oby
      kiedys ten kraj stal sie laicki....
      • etykieta.zastepcza Re: Znowu ten kosciol? 19.11.09, 19:31
        ulther napisał:

        > O co tyle halasu? Czemu w Polsce za kazdym rogiem musi sie kryc
        > ksiadz, ktory paternalistycznie tlumaczy jak nalezy zyc a jak nie?!
        > Niech zajma sie wlasnymi sprawami, wlasnym kosciolem i tymi, ktorzy
        > zgadzaja sie na taki ponury dyktat nie znajacych zycia doktrynerow.

        Haha, no właśnie, czemu w Polsce za każdym rogiem musi się kryć
        taki Pacewicz, który paternalistycznie tłumaczy jak należy żyć a jak nie?! Niech
        się zajmie własnymi sprawami, własną gejosektą i tymi, którzy zgadzają się na
        taki ponury dyktat nie znających życia doktrynerów.

        Żyj i daj żyć też innym.
    • ulther Znowu ten kosciol! 19.11.09, 10:51
      Dlaczego za kazdym rogiem w tym kraju mozna znalezc ksiedza, ktory
      ochoczo tlumaczy ludowi jak ma postepowac a od czego sie
      powstrzymac? Niech ksieza skupia sie na swojej organizacji i jej
      czlonkach, ktorzy pozwalaja sobie na prawienie pseudo madrosci przez
      ponurych doktrynetow-hipokrytow, ktorzy nie znaja zycia i nie wiedza
      o czym mowia. Kosciol jest zaklamana instytucja, ktora niewiele wie
      o tolerancji, milosierdziu i wybaczaniu...
      • piotr7777 Re: Znowu ten kosciol! 19.11.09, 18:29
        ulther napisał:

        > Dlaczego za kazdym rogiem w tym kraju mozna znalezc ksiedza, ktory
        > ochoczo tlumaczy ludowi jak ma postepowac a od czego sie
        > powstrzymac?
        Bo takie jest zadanie kościoła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja