piotr7777 22.11.09, 13:08 Czyli że p. Agnieszki Graff nalezy nie tylko nie przepuszczać w drzwiach, ale przeciwnie - należy się przed nią wpychać a wtedy nie uzna mężczyzny za agresywnego. Poza tym mówi bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
euzebiuszx Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 13:35 Można się z nią nie zgadzać, ale ona nie mówi bzdur. Wystarczy się chwilę zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
maty-llda Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 13:48 Jak faceci maja okazywać kobietom szacunek,po usłyszeniu takich bzdur! Komplementy, przepuszczanie w drzwiach, całowanie w rękę to mają być zachowania agresywne?! Chyba pani Agnieszka nie doświadczyła nigdy agresji ze strony mężczyzny. Szkoda gadać, równouprawnienie spowodowało że nie dość że kobiety muszą pracować i zarabiać na dom,to jeszcze po powrocie do domu zaczynają drugi etat za który nikt im nie płaci. Bo mało jest facetów którzy pomagają kobietom w domu, przecież oni ciężko pracują na utrzymanie rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 13:58 Weźmy na przykład stwierdzenie, że ustawa aborcyjna z 1993 roku nie jest kompromisem. Otóż można tę ustawę krytykować, ale istota kompromisu polega na tym że każda ze stron z czegoś zrezygnuje. Tu znaleziono wyjście pośrednie między zakazem aborcji a pełną dopuszczalnością i można co najwyżej zarzucić, że te rozwiązania są zbyt blisko pełnego zakazu (choć w moim przekonaniu tak nie jest). Natomiast w sensie obiektywnym są to rozwiązania kompromisowe. Kobieta, która usłyszy od kolegi z pracy: "ładnie pan dzisiaj wygląda" może bez przeszkód odpowiedzieć "pan również". Gdy uslyszy to od szefa raczej nie, ale szefowa - kobieta też bywa, że komplementuje pracownika - mężczyznę. Dla A. Graff sytuacja na Titanicu była przejawem skrajnego patriarchalizmu. Well... Problem ideologii feministycznej polega na tym, że z jednej strony domaga się niwelowania obiektywnych róznic biologicznych między płciami, z drugiej podkreśla znaczenie kobiecości jako wartości. Czyli kobiety są w ,yśl tej ideologii "równiejsze". Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:11 piotr7777 napisał: > Weźmy na przykład stwierdzenie, że ustawa aborcyjna z 1993 roku nie > jest kompromisem. Otóż można tę ustawę krytykować, ale istota > kompromisu polega na tym że każda ze stron z czegoś zrezygnuje. Tu > znaleziono wyjście pośrednie między zakazem aborcji a pełną > dopuszczalnością i można co najwyżej zarzucić, że te rozwiązania są > zbyt blisko pełnego zakazu (...) Wybacz proszę, ale "kompromis" z talibanem katolickim jest tylko na stosie - ustąpią co do jakości chrustu. Ustawa znuszająca kobiety do rodzenia jest prostym, ciężkim i plugawym wyrazem dominacji katolicyzmu, jest splunięciem w twarze wszystkim myślącym, zaś jej konkretne wykonanie w polskich warunkach, gdzie lekarz może zasłaniać się zabobonami i nie udzielić pomocy kobiecie w ciąży, nie znajduje odpowiednika w cywilizowanym świecie. Polski umierają a katoliccy panowie czują się świetnie i "moralnie". (...)> Problem ideologii feministycznej polega na tym, że z jednej strony > domaga się niwelowania obiektywnych róznic biologicznych między > płciami Nie, to nieprawda. Ja nawet nie wiem, jak coś takiego skomentować. Kłamiesz czy zwyczajnie niczego nie rozumiesz? , z drugiej podkreśla znaczenie kobiecości jako wartości. > Czyli kobiety są w ,yśl tej ideologii "równiejsze". Także nieprawda, ale jestem już pewien tego katolicyzmu. Poznaję technikę dyskusji - kłamliwe używanie pojęć, jak nazywanie "eutanazji" "mordowaniem staruszków". I już mamy konflikt, już mamy winnego do spalenia. Żadnej dyskryminacji nie ma, Polska-katolka ma cały katalog praw: może siedzieć cicho w kuchni, może rodzić rok po roku, może pracować na pana męża i wolno jej iść raz do roku na odpust. Hej! To więcej niż w Iranie! Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 08:40 Zeby byla jasnosc, ja jestem ateista. Natomiast Pani jest fanatyczka. DLa pani kompromis ma polegac na tym, że druga strona bezwarunkowo uznaje Pani racje. Nie rozumie Pani istoty sporu i nie stara się Pani zrozumiec drugiej strony. Argumenty przeciwnikow w dyskusji zbywa pani odnosnikami do talibanu. Jednym slowem, jest pani po prostu fanatyczka - tak samo grozna i mi wstretna, jak fanatycy katoliccy czy tez islamscy. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 przepisy o ewakuacji kobiet przed mężczyznami 22.11.09, 19:12 chyba nadal obowiązują. I są wybitnie dyskryminujące. Nie rozumiem mógł się uchować taki staroświecki przejaw patriarchalizmu? Przecież zgodnie z równouprawnieniem i równym statusem kobiety i mężczyzny oboje muszą mieć takie same szanse uratowania się katastrofy jak i utonięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
anjoa Re: przepisy o ewakuacji kobiet przed mężczyznami 22.11.09, 23:29 corgan1 napisał: > chyba nadal obowiązują. I są wybitnie dyskryminujące. > > Nie rozumiem mógł się uchować taki staroświecki przejaw patriarchalizmu? > Przecież zgodnie z równouprawnieniem i równym statusem kobiety i mężczyzny oboj > e > muszą mieć takie same szanse uratowania się katastrofy jak i utonięcia. Widać, że TY niczego nie rozumiesz. Ratowanie w pierwszej kolejności kobiet i dzieci wynika - historycznie - z koniecznosci zachowania gatunku (istnieje to też u zwierzat) Wytłomaczę ci to łopatologicznie. Gdyby populacja liczyła 100 mężczyzn i 100 kobiet to wymarcie 98 mężczyzn nie spowodowałoby wymarcia populacji - bo tych dwu pozostałych byłoby w stanie zapłodnic 100 kobiet! Ale w sytuacji odwrotnej NIE byłoby to mozliwe. Zrozumiałes teraz skąd ten zwyczaj się wziął? Myślenie nie boli. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
glemp1 Re: przepisy o ewakuacji kobiet przed mężczyznami 23.11.09, 01:26 Wszystko fajnie, tylko że Ziemia jest przeludniona (na naszej małej planecie żyje ponad 6 miliardów ludzi, z czego większość stanowią kobiety). Nie ma zatem żadnego problemu w tym, że np. z wielkiego statku wycieczkowego nie uratuje się żadna kobieta. Feministki nienawidzące facetów zawsze odwracają kota ogonem, byle tylko babskie racje były na wierzchu. Powinny jednak pamiętać o tym, że bez mężczyzn szybko by się cofnęły do średniowiecza, ponieważ niewiele kobiet zna się choć trochę na technice. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Slowo kompromis jest w ogole nie na miejscu 23.11.09, 00:01 Sama kwestia /aborcja/ niezaleznie od takich czy innych przekonan kazdego z nas jest takiej natury, ze wlazenie z prawnymi "kopytami" bedacymi jedynie zakazami jest juz poza kregiem slowa kompromis. sjp.pwn.pl/lista.php?begin=kompromis Wzajemne znaczy czyje ? Hierarchia koscielna bo przeciez nie Kosciol nie jest podmiotem, zeby wystepowac jako strona w sporach dotyczacych ustawodawstwa. Jej rola jest scisle okreslona w Konstytucji i ograniczona do sluzby bozej a nie do politycznego czy spolecznego awanturnictwa. Bedac strona lamala najzwyczajniej nasza Konstytucje. To, ze w naszym kraju byla i jeszcze jest zgoda by nasza hierarchia koscielna lamala nasza Konstytucje nie oznacza, ze tak bedzie zawsze. "Natomiast w sensie obiektywnym są to rozwiązania kompromisowe." Belkot, po prostu belkot: w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego". Ci co probuja operowac tym pojeciem labo nie bardzo wiedza co ono oznacza albo sieja durna propagande. Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Slowo kompromis jest w ogole nie na miejscu 23.11.09, 10:52 1stanczyk napisał: > Belkot, po prostu belkot: w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego". > Ci co probuja operowac tym pojeciem labo nie bardzo wiedza co ono oznacza albo > sieja durna propagande. To oznacza, że nie rozumie pan istoty sporu. Dla katolików i KK płód to jest człowiek. A więc aborcja jest morderstwem. A więc po prostu mają obowiązek moralny występować przeciwko prawu sprzecznemu z ich sumieniem. Nie ma dla nich więc różnicy między prawem pozwalającym zabijać człowieka przed urodzeniem, a pozwalającemu zabijać dzieci poniżej roku. Dla Ciebie płód to nie jest człowiek. Co więcej, jesteś jak widać niezdolny do zauważenia istoty sporu, a próby podjęcia dyskusji jak widać zbywasz pogardliwymi uwagami. Spór bowiem dotyczy tego, co to jest człowiek. Kiedy zaczyna się "człowiek". I to jest spór, którego nauka nie rozstrzyga i nie rozstrzygnie obiektywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk << w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego" >> 23.11.09, 13:09 "Dla Ciebie płód to nie jest człowiek." Gdzie, w ktorym miejscu, zostalo to przeze mnie stwierdzone ? Gdzie opowiedzialem sie za taka czy inna ale zawsze tylko interpretacja ? Do stanowiska nie tyle katolikow, co tych probujacych byc bardziej papiescy niz sam papiez, mozna miec wiele watpliwosci czy nie jest przypadkiem tylko i wylacznie chec "zasluzenia sie" i dowartosciowania glownie we wlasnej ocenie siebie samego. Nie tak dawno jeszcze ci sami "katolicy" i KK w imie tej samej wiary palili zywych ludzi na stosach nie przejmujac sie tym, ze to byly morderstwa na bezbronnych, rowniez nie tak dawno ci sami "katolicy" i ten sam KK wysylal wojska by sila nawracac niewiernych. Opornych i oddanych balwochwalczym obrzadkom rowniez najzwyczajniej mordowano. Rozszerzano "krolestwo Boze" na ziemi w szczegolnosci w Ameryce Poludniowej najzwyczajniej sila i barbarzynstwem. Skad dzisiaj nagle taki zwrot ? Nie wspomne o wojnach religijnych, ktore przez dziesieciolecia przy aktywnym wspoludziale Watykanu dziesiatkowaly Europe. Wiecej: do niedawna poronionego plodu nie mozna bylo pochowac na katolickim cmentarzu. Wtedy to nie byl czlowiek ? Jeszcze dzisiaj nieochrzcone i wczesnie zmarle dzieci nie znajduja miejsca na cmentarzach, nie mowiac juz o posludze bozej do ktorej zobowiazani sa swoim zyciowym wyborem ksieza. Skad ten relatywizm ? KK nie nalezal do wrogow kary smierci. Mordercy i barbarzyncy tez sa ludzmi. To swiecki system prawny doprowadzil do zniesienia w Europie kary smierci. I skad te nagle pasje: czy przypadkiem nie po to by moc sie dzisiaj tanio dowartosciowac "ochrona zycia" niezbedna hierarchi, bo na pewno nie KK, by moc poczuciem winy trzymac swoje "owieczki" na wlasnej smyczy. W konkluzji potwierdzasz tylko to co bylo dla Ciebie podstawa do by przypisac mi takie a nie inne stanowisko, ktorego w tej sprawie nie ujawnilem bo byc moze nie mam, a byc moze uwazam, ze dotyczy spraw w ktore nie wchodzi sie dumnie "z kopytami" jak robia to w naszym kraju katolicy i KK. "którego nauka nie rozstrzyga i nie rozstrzygnie obiektywnie." Czym rozni sie to Twoje stwierdzenie od: << w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego" >> Re: Slowo kompromis jest w ogole nie na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: << w tej sprawie nie ma "sensu obiek 23.11.09, 13:42 1stanczyk napisał: > "Dla Ciebie płód to nie jest człowiek." > > Gdzie, w ktorym miejscu, zostalo to przeze mnie stwierdzone ? > Gdzie opowiedzialem sie za taka czy inna ale zawsze tylko interpretacja ? Słusznie. Dałem się ponieść mechanizmowi, który sam często krytykuję: przypisywanie dyskutantowi całej gamy poglądów z jakiegoś zbioru, tylko dlatego, że reprezentuje on jeden pogląd z tego zbioru. Przepraszam. Nawiasem mówiąc, ja osobiście nie wiem, czy płód jest człowiekiem, czy nie. Nie rozumiem, co ma wnieść tradycyjna diatryba na temat przeszłości KK. > Wiecej: do niedawna poronionego plodu nie mozna bylo pochowac na katolickim > cmentarzu. Wtedy to nie byl czlowiek ? Ależ skąd. Nieochrzczonego żywego człowieka też można było mieć problemu z pochówkiem. Albo samobójcy. Nie ma więc znaczenia dla dyskusji. > Skad ten relatywizm ? Nie ma relatywizmu, ja go tutaj nie widzę. Odmowa pochówku itd nie oznacza przecież odmowy uznania kogoś do człowieka. > > KK nie nalezal do wrogow kary smierci. I dalej nie jest. Katechizm KK dopuszcza wyraźnie karę śmierci. > To swiecki system prawny doprowadzil do zniesienia w Europie kary smierci. Niestety. > byc moze ni > e > mam, a byc moze uwazam, ze dotyczy spraw w ktore nie wchodzi sie dumnie "z > kopytami" jak robia to w naszym kraju katolicy i KK. Ja jestem ateistą. Natomiast wiem, na czym polega stanowisko katolików. Np. czy uważasz, że bicie żony jest sprawą, w którą nie powinno się wchodzić "z kopytami"? Zakładam, że nie. Dla katolików na tej samej podstawie nie uważają oni, że aborcja jest sprawą prywatną. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Skoro stanowisko katolikow i KK w tak wielu 23.11.09, 13:26 waznych kwestiach ulega tak radykalnym zmianom to dlaczego nie pozostawiaja tego samego prawa innym w demokratycznym i swieckim panstwie ale narzuca dogmatycznie i histerycznie swoj nowy punkt widzenia w panstwowym a nie koscielnym prawodawstwie? Tak jakby w naukach chrystusowych nie bylo pokory wynikajacej chociazby z wlasnych licznych wczesniejszych "bledow i wypaczen". Im wiecej dzisiaj pyskuja tym bardziej i szybciej przegraja w przyszlosci. Re: Sloulega zmianom wo kompromis jest w ogole nie na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Skoro stanowisko katolikow i KK w tak wielu 23.11.09, 15:04 1stanczyk napisał: > waznych kwestiach ulega tak radykalnym zmianom Zasadniczo, ustawodastwo, stanowisko państw, też ulegało radykalnym zmianom. Może więc należy ... itd nie chce mi się parafrazować całej pańskiej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:30 maty-llda napisała: > Jak faceci maja okazywać kobietom szacunek,po usłyszeniu takich bzdur! a dlaczego mężczyźni mają okazywać kobietom jakiś inny szacunek niż innym ludziom????:) poza tym w przepuszczaniu w drzwiach czy w całowaniu w rekę nie widzę przejawów szacunku tylko pustą formę > Komplementy, przepuszczanie w drzwiach, całowanie w rękę to mają być zachowania > agresywne?! Chyba pani Agnieszka nie doświadczyła nigdy agresji ze strony > mężczyzny. proszę nie wyrywać z kontekstu - pani Graff tłumaczyła o jaki rodzaj agresji chodzi - poza napadem czy gwałtem jest coś takiego jak przemoc psychiczna, z rozmowy wynikało że tak to traktuje - mnie przepuszczanie w drzwiach ani ziębi ani grzeje, a całowanie w rękę uważam za obleśne, ale rozumiem to co mówi p. Graff komplemetny w pracy naprawdę zbijają z pantałyku (w relacji niewrównorzędnej!) - nie mówiąc o tytułowaniu podwładnej per kotku (z czym się osobiście spotkałam) dlatego uważam, że szczególnie szefowie (płci obojga) powinni myśleć, a nie mleć ozorami... Szkoda gadać, równouprawnienie spowodowało że nie dość że kobiety > muszą pracować i zarabiać na dom,to jeszcze po powrocie do domu zaczynają drugi > etat za który nikt im nie płaci. Bo mało jest facetów którzy pomagają kobietom > w > domu, przecież oni ciężko pracują na utrzymanie rodziny. i tu widać jak w soczewce jakość owego szacunku do kobiet - mężczyzna obce kobiety z radościa przepuści w drzwiach i będzie calował po rączkach ale tej domowej kobiecie (juz zdobytej) nie opłaca się albo się nie chce odciążyć we WSPÓLNYM życiu, tudzież rodzicielstwie - taki szacunek nie jest wiele wart... Odpowiedz Link Zgłoś
anjoa Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:20 mat-ildo. Widać, że nic nie zrozumiałas z tego wywiadu. Własnie o TO chodzi, zeby nie całowac w rękę, przepuszczać w drzwiach, prawić komplementy i zaglądac w dekold!!! Chodzi o to, żeby traktowac kobiety jak partnerów i z całym szacunkiem współprowadzić dom - nie pomagac bo pomaganie oznacza, że jest to obowiązek Kobiety a mąż POMAGA. Mąż ma obowiązek zajmować sie na równi z kobietą domem. On tam żyje, jje, śpi, kąpie się, przechowuje brudne ubrania i ma SWOJE dzieci. Słowo pomaga jest wredne bo zakłada, ze to JEST obowiązek kobiety. Całowanie w rękę i przepuszczanie kobiet w drzwiach to zwyczaj polskiego zaścianka a zascianek używa tych "kulturalnych" zachowań jak zły kucharz lukru na zakalcu! My tego lukru nie potrzebujemy. Nawet głupi kaczorek skompromitował sie całując w rękę kobietę na spotkaniu głów państw. To nie była szarmancja tylko nieznajomośc protokołu dyplomatycznego. Mamy w d..ie męską szarmancję, jesli jest to tylko "lukier na zakalcu" rodem zwiochy gdzie " baby do garów, dzieci i kościoła a "panowie i władcy" do wódy iporuty. To mówiła p. Agnieszka. Ale widać słuchacze, co poniektórzy, nic z tego nie zrozumieli. Nic nowego w tym niedouczonym zaścianku!! Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 08:59 anjoa napisała: > mat-ildo. > Widać, że nic nie zrozumiałas z tego wywiadu. Własnie o TO chodzi, > zeby nie całowac w rękę, Jak sie nie chce by calowac w reke, to sie nie podaje reki do pocalowania. Jak facet zna reguly, to wie, kiedy reke jest podana do pocalunku (wierzchem do gory) czy nie. > Chodzi o to, żeby traktowac kobiety jak > partnerów Nie rozumiem Ciebie. Okazywanie kobietom szacunku ma oznaczac, ze ich nie traktuje jak partnerow? > ma SWOJE dzieci. Zeby bylo smieszniej, aborcja to jest sprawa tylko i wylacznie kobiety a facetom nic do tego. > Całowanie w rękę i przepuszczanie kobiet w drzwiach to zwyczaj > polskiego zaścianka Ja jednak mam zamiar przepuszczac kobiety w drzwiach. Wole zwyczaje zasciankow niz panoszace sie wszechobecne chamstwo. > Ale widać słuchacze, co poniektórzy, nic z tego nie > zrozumieli. Nic nowego w tym niedouczonym zaścianku!! Przyganial kociol garnkowi. Ja widze tutaj, ze tak samo duzo osob nie rozumie argumentow drugiej strony i albo je przekreca, albo ignoruje. Odpowiedz Link Zgłoś
tyran_pipiri Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 14:02 Pani Graff, "Świat bez kobiet" to dla mnie jedna z tych książek, które zmieniają patrzenie na świat. Z tej rozmowy też się cieszę. I pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:42 Pani Agnieszka ma zupelna racje. Polecam lekture "Swiata Kobiet", moze otworzy oczy na to w jaki sposob kobiety sa traktowane w Polsce. Spedzilam pol zycia poza krajem i jestem zszokowana polskim protekcjonalnym traktowaniem kobiet, wlasciwie jawna dyskryminacja kobiet w pracy (nizsza placa na tym samym stanowisku i z tym samym dyplomem), pytaniami dotyczacymi sfery intymnej ("czy pani zamierza miec dzieci") i komplementami, ktorych celem jest osadzenie kobiety na jej miejscu.. liczy sie wyglad i to sie komentuje w miejscu pracy co jest w krajach rozwinietych niedopuszczalne. Dlaczego? Stanowi to, jak to pani Agnieszka slusznie stwierdzila, nie tyle moze agresywne (to niewlasciwe slowo) ale zamierzone sprowadzanie kobiety do jej funkcji biologicznej.. niezbyt przyjemne gdy w gre wchodzi praca, kompetencje i awans. Calowanie w reke w pracy jest czesto niesmaczne.. nie mam ochoty by jakis oblesny facet, ktorego nie znam wyciagal mi na sile reke do ust jesli jedyne co nas laczy to spotkanie biznesowe. Jest to prymitywne i zasciankowe zachowanie. Podkreslam, ze prywatnie kazdy powinien robic co mu sie podoba.. w miejscu pracy jednak, gdzie istnieja sluzbowe zaleznosci, nie powinno sie tego robic. W obydwie strony.. czy jakis pan by chcial by mu szefowa komentowala "panie Marku, swietnie pana tylek wyglada w tych spodniach"? Najgorsze jest to, ze same kobiety (mimo, ze nienawidza ciaglego wytykania wygladu, obmacywania, gapienia sie w dekolt, protekcjonalnego tonu szefa ("kochanie")), wciaz dostaja drgawek na dzwiek slowa "feminizm". A juz jesli chodzi o strefe zycia seksualnego i kontroli nad wlasnym cialem, to zupelnie oddaly sie w niewole klerowi. Drogie Panie! Zadbajcie troche o wlasne interesy i nie troszczcie sie jak was nazwie jakis idiota czy ograniczona kolezanka. Zanim zostane okreslona jako stara panna nienawidzaca mezczyzn: od ponad 20 lat mezatka, dwoje doroslych dzieci, wolny zawod. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 19:05 > wlasciwie jawna dyskryminacja kobiet w pracy (nizsza placa na tym > samym stanowisku i z tym samym dyplomem) Miałaś wgląd w płace w firmach? Pozwolono Ci na to? Co znaczy "z tym samym dyplomem"? > liczy sie wyglad i to sie komentuje w miejscu pracy Co uskuteczniają głównie inne kobiety. > liczy sie wyglad i to sie komentuje w miejscu pracy > co jest w krajach rozwinietych niedopuszczalne Co jest niedopuszczalne i w Polsce i w krajach tzw. rozwiniętych co nie zmienia że zdarza się i tu i tam. > nie mam ochoty by jakis oblesny facet, ktorego nie znam > wyciagal mi na sile reke do ust jesli jedyne co nas laczy to > spotkanie biznesowe Kiedy jakaś obleśna baba położy znowu rekę na moim ramieniu albo spróbuję protekcjonalnie poklepać zareaguję dokładnie to samo. > A juz jesli chodzi o strefe zycia seksualnego i kontroli nad > wlasnym cialem, to zupelnie oddaly sie w niewole klerowi. jaką niewolę? jakiemu klerowi? co ty w ogóle bredzisz? jaki kler ma dziś wpływ na polskie życie seksualne? a skoro oddały się w niewolę klerowi to komu wg. Ciebie powinny się oddać? > Zanim zostane okreslona jako stara panna > nienawidzaca mezczyzn: Nie ma czego się obawiać. Dziś stara panna znaczy wolna, pełna życia, chwytająca je zębami i osiągająca sukcesy, wiedząca czego chce a jest samotna bo dziś faceci są do d...py. Co innego samotny stary kawaler :))) to zupełnie inna sprawa. :))) tutaj nic się nie zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ksiadz_gazeta Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 14:19 członkini, gościni, autem jedzie kierowczyni, przy szlifierce pracuje szlifierka, przy tokarce - tokarka, a ilośc lesbijek w społeczeństwie skoczyła do 20% :))) Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:48 ksiadz_gazeta napisał: > członkini, gościni, autem jedzie kierowczyni, przy szlifierce pracuje > szlifierka, przy tokarce - tokarka, a ilośc lesbijek w społeczeństwie skoczyła > do 20% :))) a odsetek ksiezy molestujacych dzieci to wiecej niz 20%? :)) pytam z ciekawosci :) Odpowiedz Link Zgłoś
ksiadz_gazeta Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 22:56 nie większy niż w rodzinach... zazwyczaj przy akceptacji i wiedzy sąsiadów :) tak wynika z tekstów GW :) Odpowiedz Link Zgłoś
oloros Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:40 najgorsze jest to ze Ona nie wyglada dobrze - i jakos jej dzidzius tez mnie nie zajmuje ale nie ma nic nowego do powiedzenia - to sa odgrzewane problemy Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 15:27 Mogę podtrzymać stanowisko, że aktualnie obowiązująca ustawa aborcyjna jest kompromisem w sensie obiektywnym. W sensie subiektywnym zapewne nie, ale trudno - dla jednych jest za mało wyjątków od zakazu przerywania ciąży a dla innych źle, że one są. Zresztą obie strony prezentują przeciwstawne odmiany fundamentalizmu. Natomiast co do meritum feministki lewicowe nie widzą różnic między mężczyznami czy kobietami tam gdzie są to róznice niekorzystne dla kobiet. Mężczyźni są silniejsi fizycznie - no fakt, ale nic z tego nie może wynikać oczywiście poza faktem, że mężczyzna jest naturalnie predestynowany do przemocy fizycznej. Mężczyźni są zdolniejsi w przedmiotach ścisłych - to oczywiście stereotyp. Ale z drugiej strony wszelkie rzeczywiste i wyimaginowane przewagi kobiet podnoszone są do rangi dogmatu. Wyrażany przy okazji kwestii parytetów pogląd, że kobiety lepiej nadają się do sprawowania funkcji publicznych jest przejawem seksizmu. A tak dla odprężenia warto czasem poczytać Janusza Korwin - Mikkego (chocby w tygodniku "Angora"), który jest może radykalny ale przerażająco logiczny w swych wywodach. Czego o A. Graff i innych powiedzieć nie można. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimus07 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 17:30 Bardzo lubię słuchać tych rozmów. Szokuje mnie ilość jadu jaka wylewa się z komentarzy. Szokuje mnie też stawianie za wzór "logiki" pana Mikke. Nie chcę tego wątku rozwijać. Przeraża, że ktoś uważa za nienormalne domaganie się przez kobiety równych praw. Jednocześnie za całkiem normalny - polski monopol kościoła na wyroki w kwestiach obyczajowych i naukowych. W historii nauki Kościół Katolicki zawsze blokował rozwój i kneblował naukowców. Kopernik był zakazany, Galileusza nie spalili - bo zgodził się przestać pisać i nauczać o swoich odkryciach. Został zrehabilitowany przez kościół dopiero pod koniec XX wieku. Wymieniać dalej ? Popieram równość kobiet. W Kociele nie mogą być nawet ministrantami... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 18:41 > Bardzo lubię słuchać tych rozmów. > Szokuje mnie ilość jadu jaka wylewa się z komentarzy. Szokuje mnie też stawiani > e > za wzór "logiki" pana Mikke. Nie chcę tego wątku rozwijać. A szkoda. > Przeraża, że ktoś uważa za nienormalne domaganie się przez kobiety równych praw To raczej wyważanie otwartych drzwi, bo takowe prawa kobiety mają (vide konstytucja RP). Kobiety chcą natomiast równiejszych praw (vide: parytet). > Popieram równość kobiet. W Kociele nie mogą być nawet ministrantami... Ależ mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
anjoa Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:41 Pan Korwin Mikke to najgłupsza polska szowinistyczna świnia, dla którego kobieta to głupie pomiotło i macica do rodzenia. Wyrażał sie, nieraz, że dziewczynek nie powinno się zmuszać do nauki przedmiotów ścisłych bo ich mózg nie jest do tego predystynowany. Zapomniał ten kretyn, ze kobieta - Maria Curie-Skłodowska jak wiele innych kobiet zaszła intelektualnie duuuuużo wyzej niż on. Żałosny dupek. I to jest twój autorytet? Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 08:43 anjoa napisała: > Pan Korwin Mikke to najgłupsza polska szowinistyczna świnia, dla > którego kobieta to głupie pomiotło i macica do rodzenia. Nie lubie Mikkego, ale Ty nie czytalas go nigdy. Co najwyzej czytalas "newsy" serwowane przez tzw. merdia. Mikke _nie_ uwaza kobiety za glupie, i _nie uwaza_, ze kobiety nie mogą się uczyć. To tak tylko na początek. Odpowiedz Link Zgłoś
purkacz Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 15:56 smieszna, mala osoba, ktora nie umie mowic po polsku (wstyd, pani doktor, naprawde wstyd! Nie mam zamiaru Pani uczyc, ale sluchajac- Odpowiedz Link Zgłoś
oloros Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 17:28 bylem kiedys w towarzystwie zdeklrowanych feministek, wiekszos ogolona na lyso z papierosm w gebie, popijala zdrowo wszelkie alkoholowe mieszanki i do tego klela jak szewcy i po prostu smierdziala jak zwykle robole czulem sie jak pod kioskiem z piwem - chociaz tam tez nigdy nie bylem moja babcia ktora urodzila 6 synow, skonczyla dwa wydzialy UJ i obronila doktorat kiedy takie paniusie nawet nie byly w planach, jak bylo trzeba - bo los i wielkie Pacyfistyczne Narody nasi sasiedzi rzucili ja na tysiace kilometrow od Ojczyzny bez mezow - potrafila kozy pasac, bo powozic to umiala od dziecka ale w rodzinie wszyscy jej wnukowie - jak cokolwiek mieli zrobic zawsze ja pytali - mowila malo ale niezwykle do rzeczy cieszyla sie ogromnym szacunkiem druga babcia w czasach kiedy problemem to bylo rzeczywiste rownouprawnienie przeszla do historii rodziny jako chodzaca dobroc - i wszyscy wiedzieli juz ze nawet najwiekszy geniusz nie jest w stanie sie do niej rownac a dobroc owa byla odbiciem czegos duzo wiekszego Obie cieszyly sie ogromnym szacunkiem ludzi - ale wynikalo to z ichnie tylko wiedzy czy pozycji spolecznejale z rzeczywistych postaw bardzo ludzkich a jednoczesnie kobieych natomiast Panie feministki to sa po prostu niewypaly ktore szukaja na zewnatrz przyczyn swoich klesk - i ocywiscie znalazly sobie nosne powody i kto kogo w przejsciu przepuszcza a agresja - rece opadaja Panie Redaktorze namow je Pan zeby zacely biegac, plywac cwiczyc bo te feministki po 60 roku zycia to jest rozpacz - ruina Odpowiedz Link Zgłoś
anjoa Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:46 Jesteś zwykłym chamem choć potomkiem takich wspaniałych babć. A nie przyszło ci do głowy, że te twoje babcie były mądre, ale nie miały takich praw jak mężczyxni? Cóś z twoim mysleniem (i logiką) jest na bakier. - nie odziedziczyłes mądrosci swoich babć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fidele Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 19:04 Purkacz- Twoja wypowiedź pokazuje absolutny brak klasy. Co do polszczyzny - zacznij od siebie i krytycznie przeczytaj swój post. Agnieszka Graff w mojej opinii jest mądrą, świetnie wykształconą kobietą umiejącą konsekwentnie bronić swojego stanowiska używając spójnych i logicznych argumentów. Oczywiście, można się z nią nie zgadzać, ale czy trzeba to robić w stylu, jaki prezentujesz Ty? Zamiast steku wyzwisk i obelżywych komentarzy spróbuj (wiem, że w Twoim przypadku to będzie niełatwe)nawiązać do rzeczowej dyskusji ludzi na poziomie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
purkacz Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 22:15 nie zmieniaj castrol tematu, skoncentruj sie albo na artykule albo na tym obojnaku, masz do wyboru. Moim wyksztalceniem to ty sie koles nie zajmuj, bo nie dasz mi rady i nabawisz sie niepotrzebnych kompleksow. Co do jezyka polskiego, to jest to dla mnie jezyk ktorym posluguje sie tylko od niedziel i to mniej wiecej zaraz po tym jak zamieniles sie z plamy na prxzescieradle w zygote. Co do klasy, to pomyliles sie: to nie jest szkolka niedzielna tylko podsumowanie piekna tej obojnaczki, bo przeciez chyba nie obojnaka. Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 22:46 purkacz napisała: Moim wyksztalceniem to ty sie koles nie zajmuj, bo nie dasz mi rady i nabawisz sie niepotrzebnych kompleksow. Jeżeli masz takie wysokie wykształcenie, to czemu twoje wypowiedzi sprowadzają się tylko do obrażania wypowiadających się. Zabrakło wykształcenia na jakąś merytoryczną i sensowną wypowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
kubakubabuba Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 00:29 to w ogóle tego słuchałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
centaur111 Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 17:29 Zadbanie o swój wygląd ma kilka rodzajów - jednym jest ekspozycja urody ubioru, urody twarzy, pokazywanie ciala to sa jednoczesnie komunikaty o tym na co teraz zwracam uwage- prywatnie takie ekspozycje sa naturalne i oczywiste, w miejscu gdy wystepujemy w charakterze reprezentanta firmy takie urodowe , prywatne komunikaty sa przyzwoleniem na prywatne uwagi. Dyskrecja w tym wzgledzie jest pewnym zabezpieczeniem przed prywatnym watkiem rozmowy.Stad te nijakie kostiumy ale coś za cos. Odpowiedz Link Zgłoś
servicio Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 18:28 We wzajemnej ocenie urody. Agnieszka Graff - jak na kobietę - jest zdecydowanie brzydka i bez żadnego wdzięku!. Pacewicz - jak na mężczyznę - jest zdecydowanie przystojny i ma cudny wdzięk łysola-okularnika! Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 20:34 Równouprawnienie to w Polsce temat wyjątkowo trudny a jednak jak najbardziej aktualny. Wystarczy poczytać forum: Faceci zdecydowanie krytykują i wyśmiewają kobiety. Nabijają się z idei feminizmu i ich chęci bycia traktowanym na równi z mężczyznami - NIE: całowanie w rączkę, przepuszczanie w drzwiach to nie jest równe traktowanie, to zwykła uprzejmość - zachowanie narzucone kulturowo. Lubię jak często jest owe "przepuszczanie" przytaczane przez facetów jakby było one symbolem równouprawnienia, ba, nawet wyższości kobiet - w rzeczywistości wystarczy przejść się po marketach by zobaczyć jak to działa w rzeczywistości... (pan przodem z pękiem kluczy, pani z tyłu z pękiem toreb z zakupami). Faceci mają lepiej, choć to trudne przyznać się do tego, bo to jednak przyznanie się, że jest jakaś niesprawiedliwość i do tego z naszej winy... ale czy dzięki temu nie jest nam tak przyjemnie wygodniej. Moje kolejne ulubione samcze argumenty to: "kobiety w Iranie/Iraku/Chainach mają gorzej więc te Polki to powinny się w ogóle cieszyć". No jasne... z pewnością znalazła by się jeszcze jakaś kultura w której kobiety są bite traktowane gorzej niż pies i w ogóle pomiatane. W takim razie wystarczy znaleźć odpowiednio złe warunki by usprawiedliwić nasze "mniejsze zło". Myslę że takie dyskusje są potrzebne, chociażby w myśl: "kropla drąży kamień" kiedyś to się zmieni. Ciężko jednak zmienić tysiące lat patriarchatu i nie sądzę żeby udało się to w tym dzisięcioleciu, ani nawet w następnym ale trzeba się starać i nie wolno poddawać. Co prawda jest ryzyko, że mózgi coponiektórych są niedość, że zakute to jeszcze nierdzewne i ta kropla to jednak nic nie zdziała (tak zakuta pało możesz być dumny ze swojej odporności) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 20:45 To raczej feministki posługują się wyświechtanymi argumentami np. "kobiety zarabiają mniej za taką samą pracę". Szkopuł w tym, że w instytucjach publicznych zasadnicza pensja jest ustalana przez przepisy (więc tu jakakolwiek różnica nie wchodzi w grę) a różnego rodzaju dodatki czy premie wiążą się własnie z faktem, że praca nie jest taka sama. Poza tym jeśli pracownica zachodzi w ciążę w 90 procentach wypadków idzie na zwolnienie z zachowaniem prawa do pełnego wynagrodzenia i ktoś wtedy za nią pracuje - z reguły facet. Więc przynajminiej jakiś extra dodatek za ten okres mu się należy. Faktem również jest, że mężczyżni są predestynowani do niektórych zawodów. Obie płcie moga być policjantami ale raczej trudno wyobrazić sobie kobietę w oddziałach prewencyjnych (bo za biurkiem w dochodzeniówce jak najbardziej). Kobiety mogą być świetnymi lekarzami (internistkami, pediatrami etc.) ale np. chirurgami już niekoniecznie. Właśnie z powodu naturalnych różnic. Feministki natomiast widzą róznice między płciami tylko w jedną, swoją, stronę. A proponowany przez środowisko GW parytet w sposób oczywisty narusza konstytucję co wielokrotnie wykazywałem. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 23:23 Poruszyłeś dość ciekawy temat. Ciąża... Ten przywilej (płatny urlop macierzyński) chyba rzeczywiście się kobietom należy, bo mają one wyłączność na zachodzenie w ciążę. Jeśli kiedyś to się zmieni, to pewnie tatusiowie też będą mogli iść na zwolnienie z zachowniem prawa do pełnego wynagrodzenia (po zajściu w ciążę rzecz jasna). No ale odnoszę wrażenie że widzi się tutaj tylko to kilka tygodni urlopu (z których każdy facet chętnie by skorzystał i których tak zazdrości), a nie zauważa się tych 9 miesięcy, porodu i całego bagażu hormonalnego - i tego chyba żaden facet nigdy nie zrozumie. W tym przypadku wygląda na to, że z jednej strony faceci chcą mieć dzieci (chcą żeby kobiety zachodziły w ciążę) ale nie chcą żeby miały z tego tytułu specjalne przywileje i chyba najlepiej jakby w ogóle tylko rodziły, a pracę zostawiły panom. I tu rzeczywiście słusznie pojawiają się feministki, które chcą wyrównać tę dysproporcję i na usta ciśnie się słowo "niesprawiedliwość", bo czemu to faceci mają się realizować zawodowo, a kobiety już nie mogą. Właśnie cały czas o walkę ze stereotypem chodzi: > Faktem również jest, że mężczyżni są predestynowani do niektórych > zawodów. Obie płcie moga być policjantami ale raczej trudno > wyobrazić sobie kobietę w oddziałach prewencyjnych (bo za biurkiem w > dochodzeniówce jak najbardziej). Kobiety mogą być świetnymi > lekarzami (internistkami, pediatrami etc.) ale np. chirurgami już > niekoniecznie a to dlaczego? jest to poparte jakimiś badaniami? czy takim "zdroworozsądkowo-tradycjonalistycznym" myśleniem i "boskim/objawionym" prawdom przekazywanym z ojca na syna, dotyczącym tego gdzie się kobiety nadają a gdzie niekoniecznie. Jaka to jest ta "swoja" A jeśli chodzi o dysproporcje i "wyświechtane argumenty" > np. "kobiety zarabiają mniej za taką samą pracę". Szkopuł w tym, że > w instytucjach publicznych zasadnicza pensja jest ustalana przez > przepisy (więc tu jakakolwiek różnica nie wchodzi w grę) to trzeba chyba wyjaśnić, że oprócz intytucji publicznych jest masa innych pracodawców - praktycznie wszyscy inni, którzy pensje ustalają zgodnie z ich "widzimisię", a nie pensją zasadniczą - która jest generalnie jakimś mitem, i którzy preferują zatrudnianie facetów właśnie dlatego, że nie zachodzą w ciążę. W tej sytuacji walka o ochronę kobiet pracujących chcącym mieć dziecko jest jak najbardziej słuszna. Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 23:37 piotr7777 napisał: Faktem również jest, że mężczyżni są predestynowani do niektórych zawodów. Obie płcie moga być policjantami ale raczej trudno wyobrazić sobie kobietę w oddziałach prewencyjnych (bo za biurkiem w dochodzeniówce jak najbardziej). Kobiety mogą być świetnymi lekarzami (internistkami, pediatrami etc.) ale np. chirurgami już niekoniecznie. Właśnie z powodu naturalnych różnic. Wydaje mi się, że osobom mówiącym rozsądnie o równouprawnieniu, nie chodzi o to by było tyle samo kobiet chirurgów co mężczyzn chirurgów i to wbrew "naturalnym" predyspozycjom. Raczej chodzi o to, że jeżeli już jakaś kobieta jest predysponowana do "męskiego" zawodu to należy jej zapewnić swobodny dostęp do niego. Tymczasem w naszej polskiej jeszcze trochę patriarchalnej rzeczywistości, będzie miała z tym problem, gdyż męskie władze uczelni lub szpitala, będą promowały do tego "męskiego" zawodu mężczyzn. I twoja wypowiedź jest niestety trochę tego przykładem, gdyż sam właśnie podzieliłeś zawody na "męskie" i "kobiece" i przypisałeś z góry kobiety do tych "kobiecych" - i to używając terminu "predystynacja" a nie "predyspozycja". Problem właśnie w tym, że takie myślenie i większa decyzyjność w rękach mężczyzn rzeczywiście predystynuje kobiety do "kobiecych" zawodów, czasem wbrew ich naturalnym predyspozycjom. I żeby to zmienić, warto może zastanowić się nad wymuszeniem prawnym w strukturze władzy z uwagi na płeć właśnie poprzez parytety. Nie na stałe, ale na jakieś 2 pokolenia. Aż zmienić się sposób myślenia o predystynacji kobiet do kobiecych ról społecznych i zawodów, a zacznie się o nich myśleć wyłącznie w kategoriach ich indywidualnych predyspozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Widze, ze cytujesz Korwina-Mikkego 23.11.09, 08:45 zolla78 napisała: > Wydaje mi się, że osobom mówiącym rozsądnie o równouprawnieniu, nie > chodzi o to by było tyle samo kobiet chirurgów co mężczyzn chirurgów > i to wbrew "naturalnym" predyspozycjom. Raczej chodzi o to, że jeżeli > już jakaś kobieta jest predysponowana do "męskiego" zawodu to należy > jej zapewnić swobodny dostęp do niego. No, no. Zeby feministka czytywala i cytowala Korwina-Mikkego :) Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 23.11.09, 10:40 bookworm napisał: > Wystarczy poczytać forum: > Faceci zdecydowanie krytykują i wyśmiewają kobiety. Nabijają się z > idei feminizmu i ich chęci bycia traktowanym na równi z mężczyznami - Widać, że nie czytasz wypowiedzi facetów, ale odczytujesz coś między wierszami. Nikt nie nabija się z idei równości kobiety i mężczyzny, bo w Polsce nie dość, że jest ona od wielul, wielu lat zagwarantowana przez istniejące prawo, to na dodatek jest oczywistością dla większości ludzi. Czymś zupełnie innym są pomysły w stylu parytetów itp, bo one właśnie są całkowicie sprzeczne z ideą równości, co więcej - są one seksistowskie. Zakładają bowiem np. w polityce, że mężczyznę musi reprezentować mężczyzna, a kobietę kobieta. > w rzeczywistości wystarczy przejść się po marketach by > zobaczyć jak to działa w rzeczywistości... (pan przodem z pękiem > kluczy, pani z tyłu z pękiem toreb z zakupami). Hm, no cóż. Przecież to właśnie jest równouprawnienie - gdyby ten facet brał torby z zakupami, to by pewnie wyrażał psychiczną przemoc... Ja np. nie jestem feministą, ale torby i ciężkie rzeczy za swoją żoną noszę - chyba, że jest ich tak dużo, że w pojedynkę nie dam rady, wteyd dzielimy się torbami. I oczywiście nie PO POŁOWIE, nie RÓWNO - ja biorę cięższe torby, a ona lżejsze. A jakbym żony nie przepuścił wchodząc do jakiegoś pomieszczenia, to bym chyba dostał po buzi nawiasem mówiąc. > Co prawda jest ryzyko, że mózgi coponiektórych są niedość, że zakute > to jeszcze nierdzewne i ta kropla to jednak nic nie zdziała (tak > zakuta pało możesz być dumny ze swojej odporności) Zwracam uwagę, że powyższa uwaga odnosi się do dużej części feministek. CO widać nawet na forach gazety, nawet w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
purkacz Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 22:16 pacewicz wyglada na tegiego gazera a ta pani jest nababana psychotropami. Pare takich wystepow i wyladuje w pokoju z gumowymi scianami. Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 21:53 Co do agresji w postaci komplementów. Pani Graff chyba chodziło o taki schemat: szef przechodzi przez biuro i chcąc pochwalić pracowników, przechodząc obok Pani Kasi mówi jej, że ładnie wygląda. W dobrej wierze, myśląc, że ona jako kobieta będzie wolała taki komplement niż np. że jej raport był świetny. Poza tym taka jest polska obyczajowość. Przechodząc obok Pana Tomka powie mu, że jego raport był świetny. Nieświadomie jednocześnie tym samym przekazuje innym pracownikom komunikat, że Pani Kasia to tylko ładna jest, a Pan Tomek zdolny. Pani Kasi też przekazuje komunikat, że jej praca nie była tak dobra jak Pana Tomka. Co więcej, dalej podświadomie, ale zgodnie z tym stereotypem, awans da Panu Tomkowi, bo to jego będzie kojarzył z tym, że go chwalił za pracę. A Panią Kasię tylko za wygląd. Ponieważ Pani Kasia nie może odpowiedzieć szefowi komplementem niejako "wyzwalając" się z mechanizmu jak wyżej ani mu się sprzeciwić - bo przecież mówienie komplementów kobietom jest ok i to nawet w pracy - to można to nazwać narzuceniem jej przemocą etykiety "ładnej" Pani Kasi. Gdyby w pracy szef nie mógł jej powiedzieć komplementu w takiej sytuacji, ten schemat nie zostałby jej narzucony siłą. I chyba to ma na myśli Pani Graff jak mówi o przemocy. To chyba coś podobnego albo to samo, o czym pisał też taki francuski socjolog Pierre Bourdieu w kontekście klas społecznych - on to nazwał przemocą symboliczną. Odpowiedz Link Zgłoś
martsy Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 02:11 Nieświadomie jednocześnie tym samym przekazuje > innym pracownikom komunikat, że Pani Kasia to tylko ładna jest, a Pan > Tomek zdolny. Pani Kasi też przekazuje komunikat, że jej praca nie > była tak dobra jak Pana Tomka. Co więcej, dalej podświadomie, ale > zgodnie z tym stereotypem, awans da Panu Tomkowi, bo to jego będzie > kojarzył z tym, że go chwalił za pracę. A Panią Kasię tylko za > wygląd. ------------- skutkiem takiego myslenia będzie obawa szefów, żeby broń Boże nie powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest kastracja bez sensu. Mówienie komus, że jest ładny nie jest agresją a wręcz przeciwnie: jest afirmacją. I swiat jest piękniejszy, dzięki ludziom mówiącym sobie miłe rzeczy, a gdyby panie nie chciały wydawać się ładne, to by tak o siebie nie dbały (całe szczęscie, że to robią w przeciwieństwie do wielu paskudnych facetów). Jesli pani jest ładna, to wcale nie znaczy, że nie jest mądra. Przy okazji walki o rówżne prawa NIE ZWARIUJMY proszę. U feministek razi brak finezji. Patrzą na swiat przez ideologiczne okulary, jak za przeproszeniem, komunisci. Tylko że "walkę klas" zastąpiły kretyńskim wytrychem "walki płci" tak samo nie wyjasniającym swiata, a tylko go zaciemniającym. Odpowiedz Link Zgłoś
asfo Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 09:21 > skutkiem takiego myslenia będzie obawa szefów, żeby broń Boże nie > powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest > kastracja bez sensu. Mówienie komus, że jest ładny nie jest agresją > a wręcz przeciwnie: jest afirmacją. Praca jest od tego żeby pracować, a nie od tego żeby uzewnętrzniać się seksualnie. Ładna mogę być po pracy. W pracy mam być kompetentna i dużo zarabiać, a to co ktoś myśli na temat mojej aparycji jest nieistotne i nie na temat. Jak szef jest kompetentny i umie pracować z ludźmi to komentować urody pracownic nie będzie. Dodatkowo uważam, że potrzeba zaznaczania swojej samczości w miejscu pracy świadczy o jakiś osobistych problemach. Mężczyzna prawdziwie męski i pewny siebie nie musi tego robić, ani niczego w tym względzie udowadniać. Zauważyłam też, że mężczyźni lubią twierdzić, że jestem urocza kiedy np. w dyskusji zbijam ich argumenty stosując logikę. Prawdopodobnie chcą tym osłabić moją siłę w dyskusji - skoro jestem urocza to moje argumenty są takim słodkim szczebiotem i dzięki temu oni nie wyjdą na mało inteligentnych. :> Swoją drogą - wiele można by o mnie powiedzieć, ale słowo "urocza" na pewno tu nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 10:44 asfo napisała: > Dodatkowo uważam, że potrzeba zaznaczania swojej samczości w miejscu pracy > świadczy o jakiś osobistych problemach. Mężczyzna prawdziwie męski i pewny > siebie nie musi tego robić, ani niczego w tym względzie udowadniać. A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie wyszukując ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez zdanie "ładnie Pani dzisiaj wygląda", trzeba być niepewnym własnej pozycji, osiągnięć, posiadać silne ideologiczne skrzywienie albo jakiś kompleks. Jak mi kolega w pracy skomplementował kiedyś buty, to nie posądzałem go o homoseksualizm albo słowną agresję. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 12:48 Skomplementowanie butów, to wyrazenie opinii o przedmiocie, a nie o wyglądzie człowieka. Jak juz napisałam - komplementy w stylu " ładnie pani wygląda" / "ależ pani dziś ładna" mają tez drugie dno , np. przyjscie na spotkanie z pisarkami i powiedzenie przy zerowej znajomosci ich dzieł - o Rany jakie one są paskudne, jak mozna z kims takim robić spotkanie. Pojałeś czy nadal nie? Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:29 iluminacja256 napisał: > Jak juz napisałam - komplementy w stylu " ładnie pani > wygląda" / "ależ pani dziś ładna" mają tez drugie dno , np. > przyjscie na spotkanie z pisarkami i powiedzenie przy zerowej > znajomosci ich dzieł - o Rany jakie one są paskudne, jak mozna z > kims takim robić spotkanie. Pojałeś czy nadal nie? Nadal nie. Daje pani bowiem przyklad nijak mający się do dyskusji. Komplement z jednej strony - obrazliwe i chamskie odzywki z drugiej strony. Nie pojmuję związku, przyznaję z pokorą. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 16:28 No to przykro mi, bo to bardzo proste. Komplementowanie czyli skupianie sie na wygladzie działa zarówno w stronę pozytywną, jak i negatywną. I tak samo mozena nie chcieć słyszeć pod swoim adresem , ze jest sie "niezłą laską vel z pania to bym się umówił" w pracy, jak nie chce sie słyszeć, ze jest się tak brzydką, ze nikt cie nie przeleci itp. Komplementy nie są transparentne, tak samo jak epitety odnoszą się do sfery erotycznej kamuflowanej li tylko estetyką , a w pracy - jakiejkolwiek, chodzi o merytorykę, nie o wygląd piszącej sprawozdanie / uczacej/ leczącej - no chyba, że jej stan powoduje przykre odczucie odoru itp. Tak wiec sądze, ze aż nazbyt dobrze wyjasniono tu wygladową zależnosc miedzy komplementem a epitetem - oba przy okazji nie maja nic wspólnego z merytoryką pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
asfo Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 26.11.09, 09:40 > A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie wyszukując > ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez zdanie "ładnie Pani dzisiaj > wygląda", trzeba być niepewnym własnej pozycji Nie masz racji. Kobieta w pracy przeważnie musi bardzo pilnować swojej pozycji, bo inaczej wyląduje z niższą pensją i okaże się, że do jej zadań należy mycie kubków po kolegach, a niewinne chwalenie wyglądu zamieni się w poklepywanie po tyłku. Poczytaj sobie forum "praca". Granicę trzeba stawiać od razu, bo później może być bardzo trudno o odzyskanie należnego respektu. Poza tym wygląd, poza pracą modelek i przedstawicieli handlowych przeważnie nie ma znaczenia dla pracy, i jeśli już mają padać jakieś pochwały, to za wykonaną pracę a nie za siedzenie i wyglądanie. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 10:07 żeby broń Boże nie > powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest > kastracja bez sensu Naprawdę? Chyba nie chcesz powiedzieć, że zyjesz na Marsie, gdzie układy społeczne sa idealne. Ja zyję na Ziemii i na co dzień słyszę, jak ci szefowie, kierownicy katedr i tym podobni traktują ten arguument obusiecznie - pani Kasia jest ładna, ale pani Zosia, która chce transparentnosci w rozliczeniach księgowego robiącego machlojki, to juz brzydka, gruba ropucha, paskudne babsko. XChciałbyś, zeby ktoś mógł o tobie mówić w pracy oceniając twój wygląd, potencje i ile razy mozesz publicznie, zamaist zajmować sie merytoryką ? No wiec nei tzreba powiedziec, z e jesteś niemerytoryczny, wystarczy powiedzieć publicznie, z e jestes paskudny i ci nie staje. Fajne, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 10:46 iluminacja256 napisał: > niemerytoryczny, wystarczy powiedzieć publicznie, z e jestes > paskudny i ci nie staje. Fajne, prawda? Sorry, ale pierwsze "jestes paskudny" słychać czasami w pracy i m iosobiście by było całkowicie obojętne, czy ktoś powie o mnie, że jestem "paskudny", "gruby" albo "obrzydliwy". Natomiast drugie "nie staje ci" to jest zupełnie coś innego - to jest zupełnie inna kategoria chamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ttiikkttaakk Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:03 martsy napisał: > skutkiem takiego myslenia będzie obawa szefów, żeby broń Boże nie > powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest > kastracja bez sensu. Mówienie komus, że jest ładny nie jest agresją > a wręcz przeciwnie: jest afirmacją. I swiat jest piękniejszy, dzięki > ludziom mówiącym sobie miłe rzeczy, a gdyby panie nie chciały > wydawać się ładne, to by tak o siebie nie dbały (całe szczęscie, że > to robią w przeciwieństwie do wielu paskudnych facetów). Dbam o siebie po to by wyglądać lepiej niż gorzej i mam do tego prawo. Mam prawo i do tego by wyglądac ładnie i nie musieć wysłuchiwać "komplementów" od pierwszego lepszego obleśnego dziada, któremu wydaję się, że ma prawo komentować mój wygląd lub który robi to by podważyć mój profesjonalizm - komentując mój wygląd. Mam prawo jednocześnie dbać o siebie, nie musieć sie przy tym z tego powodu tłumaczyć i nie musieć wysłuchiwać "komplementów" (komentzrzy jak to ja dobrze/źle wyglądam). Poza tym komentowanie przez obcych ludzi czyjegoś wyglądu, wszystko jedno na plus czy minus, jest chamstwem, prostactwem, brakiem wychowania i kultury osobistej. Wyrazanie opinii o czyimś wyglądzie, nawet "pozytywnych" , poza relacjami ewidentnie prywatnymi to, ni mniej, ni więcej - chamstwo. Osoba na poziomie, zwłaszcza obca i zwłaszcza w pracy (ale też na "ulicy", uczelni itp) powinna zachowac sowje odczucia estetyczne na moj widok (nawet pozytywne)- dla siebie. Jeszcze raz tobie wyjaśnie: Dbam o siebie oraz np. maluję oczy tuszem albo wybieram ubrania nie będące namiotami, po to aby wyglądać lepiej niz gorzej (mam takie prawo), również w pracy. A nie po to by szef/współpracownicy to komentował/li. Pojmujesz? Z twojej wypowiedzi wynika, że jeśli dbam o siebie - to nie mam prawa do tego by obcy ludzie nie komentowali mojego wyglądu. Kotku - coś poprzestawiało się tobie w główce. Czy jeśli nałożę burkę - wtedy przyznasz mi prawo do tego bym nie musiała znosić "komplementów"? Odpowiedz Link Zgłoś
alexaw Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 22:05 niezle Odpowiedz Link Zgłoś
ttiikkttaakk Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 23:20 czy ktoś może podać link do tekstu tego wywiadu? Odpowiedz Link Zgłoś
ttiikkttaakk Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:21 o ile takowy link istnieje... Odpowiedz Link Zgłoś
loberod Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 23.11.09, 01:15 Bardzo mądrze powiedziane. Dodam, że kobiety przez wieki traktowane były jako odstępstwo od normy, którą był mężczyzna. Czas ,żeby zrozumieć, że feminizm to bardzo poważny ruch społeczny a nie jakies takie głupie i żenujace filozofowanie o przepuszczaniu kobiet jako pierwszych przez drzwi. A feministami są tez mężczyżni. I przyznają sie do tego z dumą. Np. były premier Szwecji Persson. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 09:01 loberod napisała: > feminizm to bardzo poważny ruch społeczny... A feministami są tez mężczyżni... Np. były premier Szwecji Persson. No i slusznie. Wiecie, ze w Szwecji jeszcze pare lat temu byly znacznie wieksze roznice w zarobkach kobiet i mezczyzn niz w Polsce? Po wielu latach udalo sie tym zacofancom nas dogonic. Odpowiedz Link Zgłoś
vvoitek Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 23.11.09, 01:44 bardzo ciekawy wywiad. dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 12:30 martsy napisał A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie wyszukując ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez zdanie "ładnie Pani dzisiaj wygląda", trzeba być niepewnym własnej pozycji, osiągnięć, posiadać silne ideologiczne skrzywienie albo jakiś kompleks. Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o to by się obrażać o komplement. Tylko o to, że jest on w miejscu pracy zwłaszcza, nośnikiem innych informacji, które stawiają kobietę w sytuacji "kobiety" gdy otoczenie zewnętrzne jest "męskie" - staje się ona wykluczona. I można być bardzo pewnym siebie, ale to nie zmieni podświadomego komunikatu jaki taki komplement wywoła że jest się ładną kobietą przede wszystkim, a nie dobrym merytorycznie pracownikiem. Ktoś już o tym tu pisał - też mi się często zdarza, że w rozmowach biznesowych jak przeciwnikowi brak argumentów, to zaczyna uderzać w ton "taka Pani atrakcyjna, że aż chciałby się Pani przyznać rację ...". I to jest najlepszy przykład, że ten taki głupi komplement jest wykorzystywany często własnie do dyskredytacji kompetencji kobiet. Zatem jestem za daniem się zwariować i zwalczaniem zwyczaju komplementowania wyglądu kobiet w stosunkach i okolicznościach czysto zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 12:47 zolla78 napisała: > martsy napisał Właściciwe, to "frusto napisał" [quote] > A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie > wyszukując ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez > zdanie "ładnie Pani dzisiaj wygląda", trzeba być niepewnym własnej > pozycji, osiągnięć, posiadać silne ideologiczne skrzywienie albo > jakiś kompleks. [/quote] > > Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o to by się obrażać o komplement. Tylko > o to, że jest on w miejscu pracy zwłaszcza, nośnikiem innych > informacji, które stawiają kobietę w sytuacji "kobiety" gdy otoczenie > zewnętrzne jest "męskie" - staje się ona wykluczona. OK. pytanie brzmi: a) Czy każdy komplement w takim razie "wyklucza" kobietę? b) Co w takim wypadku postulujesZ? > Ktoś już o tym tu pisał - też mi się często zdarza, że w rozmowach > biznesowych jak przeciwnikowi brak argumentów, to zaczyna uderzać w > ton "taka Pani atrakcyjna, że aż chciałby się Pani przyznać rację > ...". Od razu mi przychodzi na myśl, jakbym poradził odpysknąć, ale obawiam się, że byłoby to zbyt wulgarne i mogłoby zrazić klienta :) "Wolałabym, by przy ocenie moich argumentów posiłkował się pan głową, a nie..." > Zatem jestem za daniem się zwariować i zwalczaniem zwyczaju > komplementowania wyglądu kobiet w stosunkach i okolicznościach czysto > zawodowych. A facetów? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:06 Od razu mi przychodzi na myśl, jakbym poradził odpysknąć, ale obawiam się, że > byłoby to zbyt wulgarne i mogłoby zrazić klienta :) > "Wolałabym, by przy ocenie moich argumentów posiłkował się pan głową, a nie..." No tak, tutaj piszesz takie rzeczy, a dwa aposty wyzej piszesz trzecz nastepującą: "A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie > > wyszukując ukrytych podtekstów" No to przyjać ze spokojem i udawać , z e jestem głucha i w ogóle mnie to nei dyskredytuje czy odpyskować, ale nie za bardzo, bo jeszcze klient się obrazi...Widzisz kto jest tu na przegranej pozycji? > A facetów? A facet nie słyszy na prawo i lewo ocen swojej atrakcyjniosci w pracy - warte to zauwazenia. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:32 iluminacja256 napisał: > No to przyjać ze spokojem i udawać , z e jestem głucha i w ogóle > mnie to nei dyskredytuje czy odpyskować, Przyjąc ze spokojem nie znaczy udawać, że się jest głuchą. > ale nie za bardzo, bo > jeszcze klient się obrazi...Widzisz kto jest tu na przegranej > pozycji? Klient ma zawsze rację, niezależnie od tego, czy jest mężczyzną, czy kobietą :) > > A facetów? > > A facet nie słyszy na prawo i lewo ocen swojej atrakcyjniosci w > pracy - warte to zauwazenia. Bo faceci są a) brzydsi b) rzadziej się elgancko ubierają Moja żona często po powrocie do domu rzuca uwagi na temat tego, jak to ten czy inny brzydko/fajnie dzisiaj wyglądał. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 16:20 > Bo faceci są > a) brzydsi > b) rzadziej się elgancko ubierają > Nie, bo są facetami i przyjeło się, z e nie ocenia sie ich wyglądu jak na targu, wygląd kobiet natomiast mozna bezproblemowo, a kobieta ma to (cytuję) przyjąć ze spokojem. Bo tak formułuje kanon patrarchalny model - w kobiecie luczy sie młodosc i ładna dupa, w męzczynie profesjonalizm . Tylko nie wiedze powodu, dlaczego w pracy w kobiecie miałby się liczyc własnie ta dupa. > > Moja żona często po powrocie do domu rzuca uwagi na temat tego, jak to ten czy > inny brzydko/fajnie dzisiaj wyglądał. Twoja zona w przestzreni prywatnej moze sobie rzucać uwagi jakie chce, bo to pzrestrzeń prywatna twojego domu. My mówimy o przestrzeni publicznej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto OK- ale jedna sprawa 24.11.09, 10:46 Zgoda. A więc, przyjmijmy, że nie wolno rzucać komplementów w pracy, bo to jest słowna agresja. Czy jednak można rzucać komplementy mężczyznom? TZn. powiedzmy, że szef ocenia wszystkich pracowników, wymienia ich osiągnięcia, a potem mówi: "A pan panie Jacku świetnie dzisiaj wygląda". Albo, czy można powiedzieć do łysego "świetnie pan sobie poradził, mimo że jesteś pan łysy". Oczywiste jest dla mnie, że nie. I dziwne, że wcześniej na to nie wpadłem, aż tak udało się paniom zmanipulować dyskusję, że nie zauważyłem tej oczywistości wcześniej :) Tutaj po prostu jest mobbing. Niezależnie od formy mobbingu i tego kto jest mu poddawany. Czy w Polsce są przepisy przeciwko mobbingowi? A jeżeli są, to po co wprowadzać nowe? Po drugie, kiedy widzę ładną dziewczynę w krótkiej spódniczce, ładnie umalowaną, to trudno mi się skupić na pracy. I jest to częste dla wielu facetów. Skoro prawienie komplementów jest złe i należy go zakazać, bo MOŻE CZASAMI być wyrazem spychania kobiety do roli "kobiecej", bo przeszkadza w pracy, to jeżeli nie są panie hipokrytkami. Skoro gapienie się w dekolt jest złe .. - na pewno się panie zgodzą, że NALEŻY zakazać przychodzenia do pracy w sukienkach, strojach podkreślających dekolt czy figurę. Należy zakazać także ładnego makijażu. Sorry, ale są faceci, którym się trudno skoncentrować i przez to w pracy mają gorsze wyniki, przegrywają w czasie negocacji (stara zasada, dawno już odkryta: z ładną osobą statystycznie łatwiej się zgodzić niż z brzydką). Nie widzę powodów dla którego należy zabraniać zachowań, które kobietom przeszkadzają w pracy, a nie zabraniać zachowań, które facetom przeszkadzają w pracy. Po trzecie, szpilki. Są szkodliwe dla kręgosłupa i nie tylko. Jedynym ich celem jest wabienie mężczyzn (uwydatnienie pupy), a kobiety, które je noszą dają sie nieświadomie spychać do roli kobiety-seksualnej zabawki mężczyzny. Należy zakazać w pracy ich noszenia. Jeżeli nie godzicie się na 2) i 3), to znaczy, że nie zalezy wam na równych prawach i obowiązkach, a po prostu chcecie przywilejów. Odpowiedz Link Zgłoś
asfo Re: OK- ale jedna sprawa 26.11.09, 09:56 Podobno kokietowanie w pracy docelowo przekłada się na niższą pensję. Mnie szczerze mówiąc biurowe rewie mody zawsze irytowały i owszem, zgadzam się z poglądem, że należy tego unikać. Zachowywanie umiaru w stroju pracowym uważam za wskazane - mini, dekolty i mnóstwo biżuterii to akcesoria dobre na wieczór. Niemniej jednak są mężczyźni, których rozproszy nawet muzułmanka w burce i uważam, że jest to problem tych mężczyzn a nie kobiet w ich otoczeniu. Co do zakazu noszenia szpilek to jestem za. Szpilki są bardzo niezdrowe i nadają się do tego żeby w nich siedzieć i kiwać nogą a nie do pracy. Jakiś czas temu oglądałam film, na którym jedna pani w średnim wieku skarży się na źle zoperowane halluksy - straciła zdaje się kilka palców u nóg. Ale na to, żeby nie biegać na co dzień w szpilkach pewnie nie wpadła. Mimo to są firmy, w których noszenie szpilek jest wymagane, co jest jawnym przejawem dyskryminacji kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia450 Re: OK- ale jedna sprawa 20.12.09, 01:30 Halluksy nie muszą być od szpilek. asfo napisała: > Podobno kokietowanie w pracy docelowo przekłada się na niższą pensję. > Mnie szczerze mówiąc biurowe rewie mody zawsze irytowały i owszem, zgadzam się > z poglądem, że należy tego unikać. Zachowywanie umiaru w stroju pracowym uważam > za wskazane - mini, dekolty i mnóstwo biżuterii to akcesoria dobre na wieczór. > Niemniej jednak są mężczyźni, których rozproszy nawet muzułmanka w burce i uwa > żam, że jest to problem tych mężczyzn a nie kobiet w ich otoczeniu. > > Co do zakazu noszenia szpilek to jestem za. Szpilki są bardzo niezdrowe i nadaj > ą się do tego żeby w nich siedzieć i kiwać nogą a nie do pracy. Jakiś czas temu > oglądałam film, na którym jedna pani w średnim wieku skarży się na źle zoperow > ane halluksy - straciła zdaje się kilka palców u nóg. Ale na to, żeby nie biega > ć na co dzień w szpilkach pewnie nie wpadła. > > Mimo to są firmy, w których noszenie szpilek jest wymagane, co jest jawnym prz > ejawem dyskryminacji kobiet. > Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:19 frusto napisał: OK. pytanie brzmi: a) Czy każdy komplement w takim razie "wyklucza" kobietę? b) Co w takim wypadku postulujesz? Oczywiście, że nie każdy. Mówimy tylko o tych dotyczących wyglądu i mówionych w pracy itp. I ten efekt wykluczenia też pewnie będzie zależał od okoliczności. Chodzi jednak o to, że w obecnej rzeczywistości taki mechanizm wykluczania kobiet z "męskiego" świata istnieje. I zwyczaj komplementowania wyglądu kobiet w sytuacjach zawodowych może się do tego przyczyniać. A postulaty w tym zakresie są już zgłaszane przecież przez organizacje kobiece. UE wymogła na nas przecież masę zmian w prawie o charakterze antydyskryminacyjnym. Inne podejście do zjawiska molestowania seksulanego w pracy - też dużo zmieniło w tym zakresie. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:34 zolla78 napisała: > Oczywiście, że nie każdy. Mówimy tylko o tych dotyczących wyglądu i > mówionych w pracy itp. I ten efekt wykluczenia też pewnie będzie > zależał od okoliczności. Kto będzie oceniał te okoliczności? > A postulaty w tym zakresie są już zgłaszane przecież przez > organizacje kobiece. Organizacje kobiece? Kurcze, kiedy nadejdzie czas, gdy pojawią organizacje mężczyzn walczące o to, by wolno było ładnej kobiecie powiedzieć, że jest ładna w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: kilka uwag 23.11.09, 17:51 1. Nie napisałem, że kobieta nie może być chirurgiem czy patrolować ulic, ale że na ogół nie będzie miała psychofizycznych wymogów. Oczywiście może się zdarzyć wyjątek jeden na sto, tak samo jak może się zdarzyć mężczyzna, który potrafi genialnie projektować bukiety kwiatowe. Kobiety może i są statystycznie lepiej wykształcone, ale mężczyźni silniejsi fizycznie. 2. Z tym, że więcej kobiet niż mężczyzn ma wyższe wykształcenie- no cóż trzeba wziąć poprawkę, że pojęcie wyższego wykształcenia uległo dewaluacji, bo mamy wysyp kiespkiej jakości "uczelni" prywatnych. Ponadto jest wiele sfeminizowanych kierunków (np. polonistyka czy pedagogika), które podnoszą sztucznie statystykę, ale ich praktyczne znaczenie jest znikome. Natomiast w kierunkach, które wiążą się z kwalifikacjami politycznymi (prawo, ekonomia) jest gdzieś tak pół na pół a wśród inżynierów jest zdecydowanie więcej mężczyzn. 3. Korwin- Mikkego, nie Korwina - Mikkego (a tym bardziej Korwina - Mikke) 4. Nie odmawiam kobietom prawa do urlopu macierzyńskiego czy zwolnienia na cały okres ciąży, zwracam tylko uwagę, że ktoś wtedy za nich pracuje. Być może owe mityczne "wyższe zarobki" mężczyzn to premie i dodatki z tego właśnie tytułu. Dlatego gdy pracodawca pyta kandydatkę o plany rodzinne robi to - niestety - w swoim dobrze pojętym interesie. Byc może rozwiązałaby to większa elastyczność pracy kobiet. 5. Co do komplementów - wszystko zalezy od kontekstu. Powiedzenie pracownicy w czasie merytorycznej dyskusji czegoś w rodzaju: "nasza urocza koleżanka neistety się myli" to zdecydowanie nie to samo co rzucenie bez żadnego podtekstu pozytywnej uwagi nt. wyglądu czy stroju. Dopatrywanie się w tym agresji jest skrajnym przewrażliwieniem 6. Feministki uważają kobiety za bezwolne i nieświadome mimozy, które należy obudzić z letargu. Jeśli kobieta zajmuje się domem i znajduje w tym satysfakcję to albo jest nieuświadomiona albo jest zniewolona przez patriarchat albo sama się oszukuje. Nowy feminizm JPII nie tyle zamykał kobiety w przestrzeni domowej co podkreślał znaczenie pracy domowej jako elementu godności kobiety. W tym sensie był rewolucyjny w stosunku do klasycznego tomizmu, który kobiety uznawał za istoty poślednie 7. Parytetu wprowadzić się nie da, bo w sposób oczywisty narusza on konstytucję RP (która nie dopuszcza żadnych form dyskryminacji, również afirmacyjnych). Dlatego dyskusja na ten temat jest bezcelowa (co innego gdyby zmieniono konstytucję, jakkolwiek i tak byłoby to wypaczenie). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: kilka uwag 23.11.09, 19:30 Ponadto jest wiele sfeminizowanych kierunków (np. polonistyka czy > pedagogika), które podnoszą sztucznie statystykę, ale ich praktyczne > znaczenie jest znikome. Natomiast w kierunkach, które wiążą się z > kwalifikacjami politycznymi (prawo, ekonomia) jest gdzieś tak pół na > pół a Po pierwsze - uważasz, ze filologia polska to nie jest nauka akademicka tylko sztuczne zawyzanie statystyki? Ludzie czytaja tam wierszyki i bredzą od rzeczy co im slina na język przyniesie? Zatem mozesz wpisać tu większosc kierunków akademickich , zaczynajac od kulturoznawstwa, przez geografię, na etnologii i biologii kończąc - one wszystkie sztucznie zawyzają statystykę. Co zabawne , filologia polska stała się nic nie warta dopiero w momencie, w którym stała sie sfeminizowana, wczesniej taki Kleiner czy Sinko jakoś nie zawyzali sztucznie statystyk. Po drugiwe - na sztucznie podnoszacych statystyke kierunkach o znikomym znaczeniu praktycznym takim jak historia czy archeologia jest przewaga męzczyzn. To bardzo zabawna sprawa, ze mozna tak ładnie deprecjonowąc kierunek i uznac, że skoro jest sfeminizowany to jest do niczego, jesli jest zmaskulinizowany to nawet jesli jest do niczego, to przynajmniej sa tam faceci, prawda? :) A co do szkół prywatnych - były to najwieksze przechowalnie męzczyzn przed wojskiem do pewnego momentu. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: kilka uwag 23.11.09, 19:38 Co > zabawne , filologia polska stała się nic nie warta dopiero w > momencie, w którym stała sie sfeminizowana, wczesniej taki Kleiner > czy Sinko jakoś nie zawyzali sztucznie statystyk. Nie - w momencie, w którym pojawiła się możliwość pracy na rynku zagranicznym. Tu filolog polski znaczy tyle co nic. A w polityce ważniejsze od tego jak sie mówi jest co się mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: kilka uwag 26.12.09, 16:07 piotr7777 napisał: A w polityce > ważniejsze od tego jak sie mówi jest co się mówi. optymista... Odpowiedz Link Zgłoś
focus35 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 26.12.09, 16:05 frusto napisał: > > Kurcze, kiedy nadejdzie czas, gdy pojawią organizacje mężczyzn walczące o to, b > y > wolno było ładnej kobiecie powiedzieć, że jest ładna w pracy? wtedy kiedy to dla panów będzie to faktycznie problem - widać nie jest i nie zrozumiał pan widać w ogóle wywiadu skoro sprowadza pan rzecz do kwestii powiedzenia ladnej kobiecie komplementu - proszę posłuchać jeszcze raz i spróbować zrozumieć, choć może być trudno Odpowiedz Link Zgłoś
lacymon Panie Piotrze po raz kolejny chylę czoła... 23.11.09, 20:59 świetny wywiad i p.Agnieszka również zaskoczyła mnie, bo trochę oddemonizowała feminizm, który trochę jawił mi się jako taka żeńska twarda ideologia Odpowiedz Link Zgłoś