Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn...

22.11.09, 13:08
Czyli że p. Agnieszki Graff nalezy nie tylko nie przepuszczać w
drzwiach, ale przeciwnie - należy się przed nią wpychać a wtedy nie
uzna mężczyzny za agresywnego.
Poza tym mówi bzdury.
    • euzebiuszx Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 13:35
      Można się z nią nie zgadzać, ale ona nie mówi bzdur. Wystarczy się chwilę
      zastanowić.
    • maty-llda Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 13:48
      Jak faceci maja okazywać kobietom szacunek,po usłyszeniu takich bzdur!
      Komplementy, przepuszczanie w drzwiach, całowanie w rękę to mają być zachowania
      agresywne?! Chyba pani Agnieszka nie doświadczyła nigdy agresji ze strony
      mężczyzny. Szkoda gadać, równouprawnienie spowodowało że nie dość że kobiety
      muszą pracować i zarabiać na dom,to jeszcze po powrocie do domu zaczynają drugi
      etat za który nikt im nie płaci. Bo mało jest facetów którzy pomagają kobietom w
      domu, przecież oni ciężko pracują na utrzymanie rodziny.
      • piotr7777 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 13:58
        Weźmy na przykład stwierdzenie, że ustawa aborcyjna z 1993 roku nie
        jest kompromisem. Otóż można tę ustawę krytykować, ale istota
        kompromisu polega na tym że każda ze stron z czegoś zrezygnuje. Tu
        znaleziono wyjście pośrednie między zakazem aborcji a pełną
        dopuszczalnością i można co najwyżej zarzucić, że te rozwiązania są
        zbyt blisko pełnego zakazu (choć w moim przekonaniu tak nie jest).
        Natomiast w sensie obiektywnym są to rozwiązania kompromisowe.
        Kobieta, która usłyszy od kolegi z pracy: "ładnie pan dzisiaj
        wygląda" może bez przeszkód odpowiedzieć "pan również". Gdy uslyszy
        to od szefa raczej nie, ale szefowa - kobieta też bywa, że
        komplementuje pracownika - mężczyznę.
        Dla A. Graff sytuacja na Titanicu była przejawem skrajnego
        patriarchalizmu. Well...
        Problem ideologii feministycznej polega na tym, że z jednej strony
        domaga się niwelowania obiektywnych róznic biologicznych między
        płciami, z drugiej podkreśla znaczenie kobiecości jako wartości.
        Czyli kobiety są w ,yśl tej ideologii "równiejsze".
        • babaqba Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:11
          piotr7777 napisał: > Weźmy na przykład stwierdzenie, że ustawa
          aborcyjna z 1993 roku nie
          > jest kompromisem. Otóż można tę ustawę krytykować, ale istota
          > kompromisu polega na tym że każda ze stron z czegoś zrezygnuje. Tu
          > znaleziono wyjście pośrednie między zakazem aborcji a pełną
          > dopuszczalnością i można co najwyżej zarzucić, że te rozwiązania

          > zbyt blisko pełnego zakazu (...)

          Wybacz proszę, ale "kompromis" z talibanem katolickim jest tylko na
          stosie - ustąpią co do jakości chrustu. Ustawa znuszająca kobiety do
          rodzenia jest prostym, ciężkim i plugawym wyrazem dominacji
          katolicyzmu, jest splunięciem w twarze wszystkim myślącym, zaś jej
          konkretne wykonanie w polskich warunkach, gdzie lekarz może
          zasłaniać się zabobonami i nie udzielić pomocy kobiecie w ciąży, nie
          znajduje odpowiednika w cywilizowanym świecie. Polski umierają a
          katoliccy panowie czują się świetnie i "moralnie".

          (...)> Problem ideologii feministycznej polega na tym, że z jednej
          strony
          > domaga się niwelowania obiektywnych róznic biologicznych między
          > płciami

          Nie, to nieprawda. Ja nawet nie wiem, jak coś takiego skomentować.
          Kłamiesz czy zwyczajnie niczego nie rozumiesz?

          , z drugiej podkreśla znaczenie kobiecości jako wartości.
          > Czyli kobiety są w ,yśl tej ideologii "równiejsze".

          Także nieprawda, ale jestem już pewien tego katolicyzmu. Poznaję
          technikę dyskusji - kłamliwe używanie pojęć, jak nazywanie
          "eutanazji" "mordowaniem staruszków". I już mamy konflikt, już mamy
          winnego do spalenia. Żadnej dyskryminacji nie ma, Polska-katolka ma
          cały katalog praw: może siedzieć cicho w kuchni, może rodzić rok po
          roku, może pracować na pana męża i wolno jej iść raz do roku na
          odpust. Hej! To więcej niż w Iranie!
          • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 08:40
            Zeby byla jasnosc, ja jestem ateista.

            Natomiast Pani jest fanatyczka. DLa pani kompromis ma polegac na tym, że druga
            strona bezwarunkowo uznaje Pani racje. Nie rozumie Pani istoty sporu i nie stara
            się Pani zrozumiec drugiej strony. Argumenty przeciwnikow w dyskusji zbywa pani
            odnosnikami do talibanu. Jednym slowem, jest pani po prostu fanatyczka - tak
            samo grozna i mi wstretna, jak fanatycy katoliccy czy tez islamscy.
        • corgan1 przepisy o ewakuacji kobiet przed mężczyznami 22.11.09, 19:12
          chyba nadal obowiązują. I są wybitnie dyskryminujące.

          Nie rozumiem mógł się uchować taki staroświecki przejaw patriarchalizmu?
          Przecież zgodnie z równouprawnieniem i równym statusem kobiety i mężczyzny oboje
          muszą mieć takie same szanse uratowania się katastrofy jak i utonięcia.
          • anjoa Re: przepisy o ewakuacji kobiet przed mężczyznami 22.11.09, 23:29
            corgan1 napisał:

            > chyba nadal obowiązują. I są wybitnie dyskryminujące.
            >
            > Nie rozumiem mógł się uchować taki staroświecki przejaw
            patriarchalizmu?
            > Przecież zgodnie z równouprawnieniem i równym statusem kobiety i
            mężczyzny oboj
            > e
            > muszą mieć takie same szanse uratowania się katastrofy jak i
            utonięcia.
            Widać, że TY niczego nie rozumiesz. Ratowanie w pierwszej kolejności
            kobiet i dzieci wynika - historycznie - z koniecznosci zachowania
            gatunku (istnieje to też u zwierzat) Wytłomaczę ci to
            łopatologicznie. Gdyby populacja liczyła 100 mężczyzn i 100 kobiet
            to wymarcie 98 mężczyzn nie spowodowałoby wymarcia populacji - bo
            tych dwu pozostałych byłoby w stanie zapłodnic 100 kobiet! Ale w
            sytuacji odwrotnej NIE byłoby to mozliwe. Zrozumiałes teraz skąd ten
            zwyczaj się wziął? Myślenie nie boli. Pozdrawiam
            • glemp1 Re: przepisy o ewakuacji kobiet przed mężczyznami 23.11.09, 01:26
              Wszystko fajnie, tylko że Ziemia jest przeludniona (na naszej małej
              planecie żyje ponad 6 miliardów ludzi, z czego większość stanowią
              kobiety). Nie ma zatem żadnego problemu w tym, że np. z wielkiego
              statku wycieczkowego nie uratuje się żadna kobieta. Feministki
              nienawidzące facetów zawsze odwracają kota ogonem, byle tylko
              babskie racje były na wierzchu. Powinny jednak pamiętać o tym, że
              bez mężczyzn szybko by się cofnęły do średniowiecza, ponieważ
              niewiele kobiet zna się choć trochę na technice.
        • 1stanczyk Slowo kompromis jest w ogole nie na miejscu 23.11.09, 00:01
          Sama kwestia /aborcja/ niezaleznie od takich czy innych przekonan kazdego z nas
          jest takiej natury, ze wlazenie z prawnymi "kopytami" bedacymi jedynie zakazami
          jest juz poza kregiem slowa kompromis.

          sjp.pwn.pl/lista.php?begin=kompromis
          Wzajemne znaczy czyje ?
          Hierarchia koscielna bo przeciez nie Kosciol nie jest podmiotem, zeby wystepowac
          jako strona w sporach dotyczacych ustawodawstwa.

          Jej rola jest scisle okreslona w Konstytucji i ograniczona do sluzby bozej a nie
          do politycznego czy spolecznego awanturnictwa.

          Bedac strona lamala najzwyczajniej nasza Konstytucje.
          To, ze w naszym kraju byla i jeszcze jest zgoda by nasza hierarchia koscielna
          lamala nasza Konstytucje nie oznacza, ze tak bedzie zawsze.

          "Natomiast w sensie obiektywnym są to rozwiązania kompromisowe."

          Belkot, po prostu belkot: w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego".
          Ci co probuja operowac tym pojeciem labo nie bardzo wiedza co ono oznacza albo
          sieja durna propagande.


          Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A
          • frusto Re: Slowo kompromis jest w ogole nie na miejscu 23.11.09, 10:52
            1stanczyk napisał:

            > Belkot, po prostu belkot: w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego".
            > Ci co probuja operowac tym pojeciem labo nie bardzo wiedza co ono oznacza albo
            > sieja durna propagande.

            To oznacza, że nie rozumie pan istoty sporu. Dla katolików i KK płód to jest
            człowiek. A więc aborcja jest morderstwem. A więc po prostu mają obowiązek
            moralny występować przeciwko prawu sprzecznemu z ich sumieniem. Nie ma dla nich
            więc różnicy między prawem pozwalającym zabijać człowieka przed urodzeniem, a
            pozwalającemu zabijać dzieci poniżej roku.

            Dla Ciebie płód to nie jest człowiek. Co więcej, jesteś jak widać niezdolny do
            zauważenia istoty sporu, a próby podjęcia dyskusji jak widać zbywasz
            pogardliwymi uwagami.

            Spór bowiem dotyczy tego, co to jest człowiek. Kiedy zaczyna się "człowiek". I
            to jest spór, którego nauka nie rozstrzyga i nie rozstrzygnie obiektywnie.
            • 1stanczyk << w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego" >> 23.11.09, 13:09
              "Dla Ciebie płód to nie jest człowiek."

              Gdzie, w ktorym miejscu, zostalo to przeze mnie stwierdzone ?
              Gdzie opowiedzialem sie za taka czy inna ale zawsze tylko interpretacja ?

              Do stanowiska nie tyle katolikow, co tych probujacych byc bardziej papiescy niz
              sam papiez, mozna miec wiele watpliwosci czy nie jest przypadkiem tylko i
              wylacznie chec "zasluzenia sie" i dowartosciowania glownie we wlasnej ocenie
              siebie samego.

              Nie tak dawno jeszcze ci sami "katolicy" i KK w imie tej samej wiary palili
              zywych ludzi na stosach nie przejmujac sie tym, ze to byly morderstwa na
              bezbronnych, rowniez nie tak dawno ci sami "katolicy" i ten sam KK wysylal
              wojska by sila nawracac niewiernych.

              Opornych i oddanych balwochwalczym obrzadkom rowniez najzwyczajniej mordowano.
              Rozszerzano "krolestwo Boze" na ziemi w szczegolnosci w Ameryce Poludniowej
              najzwyczajniej sila i barbarzynstwem.
              Skad dzisiaj nagle taki zwrot ?

              Nie wspomne o wojnach religijnych, ktore przez dziesieciolecia przy aktywnym
              wspoludziale Watykanu dziesiatkowaly Europe.

              Wiecej: do niedawna poronionego plodu nie mozna bylo pochowac na katolickim
              cmentarzu. Wtedy to nie byl czlowiek ?
              Jeszcze dzisiaj nieochrzcone i wczesnie zmarle dzieci nie znajduja miejsca na
              cmentarzach, nie mowiac juz o posludze bozej do ktorej zobowiazani sa swoim
              zyciowym wyborem ksieza.
              Skad ten relatywizm ?

              KK nie nalezal do wrogow kary smierci.
              Mordercy i barbarzyncy tez sa ludzmi.
              To swiecki system prawny doprowadzil do zniesienia w Europie kary smierci.

              I skad te nagle pasje: czy przypadkiem nie po to by moc sie dzisiaj tanio
              dowartosciowac "ochrona zycia" niezbedna hierarchi, bo na pewno nie KK, by moc
              poczuciem winy trzymac swoje "owieczki" na wlasnej smyczy.

              W konkluzji potwierdzasz tylko to co bylo dla Ciebie podstawa do by przypisac mi
              takie a nie inne stanowisko, ktorego w tej sprawie nie ujawnilem bo byc moze nie
              mam, a byc moze uwazam, ze dotyczy spraw w ktore nie wchodzi sie dumnie "z
              kopytami" jak robia to w naszym kraju katolicy i KK.

              "którego nauka nie rozstrzyga i nie rozstrzygnie obiektywnie."

              Czym rozni sie to Twoje stwierdzenie od:
              << w tej sprawie nie ma "sensu obiektywnego" >>


              Re: Slowo kompromis jest w ogole nie na miejscu
              • frusto Re: << w tej sprawie nie ma "sensu obiek 23.11.09, 13:42
                1stanczyk napisał:

                > "Dla Ciebie płód to nie jest człowiek."
                >
                > Gdzie, w ktorym miejscu, zostalo to przeze mnie stwierdzone ?
                > Gdzie opowiedzialem sie za taka czy inna ale zawsze tylko interpretacja ?

                Słusznie. Dałem się ponieść mechanizmowi, który sam często krytykuję:
                przypisywanie dyskutantowi całej gamy poglądów z jakiegoś zbioru, tylko dlatego,
                że reprezentuje on jeden pogląd z tego zbioru. Przepraszam.

                Nawiasem mówiąc, ja osobiście nie wiem, czy płód jest człowiekiem, czy nie.

                Nie rozumiem, co ma wnieść tradycyjna diatryba na temat przeszłości KK.

                > Wiecej: do niedawna poronionego plodu nie mozna bylo pochowac na katolickim
                > cmentarzu. Wtedy to nie byl czlowiek ?
                Ależ skąd. Nieochrzczonego żywego człowieka też można było mieć problemu z
                pochówkiem. Albo samobójcy. Nie ma więc znaczenia dla dyskusji.

                > Skad ten relatywizm ?
                Nie ma relatywizmu, ja go tutaj nie widzę. Odmowa pochówku itd nie oznacza
                przecież odmowy uznania kogoś do człowieka.

                >
                > KK nie nalezal do wrogow kary smierci.
                I dalej nie jest. Katechizm KK dopuszcza wyraźnie karę śmierci.


                > To swiecki system prawny doprowadzil do zniesienia w Europie kary smierci.
                Niestety.


                > byc moze ni
                > e
                > mam, a byc moze uwazam, ze dotyczy spraw w ktore nie wchodzi sie dumnie "z
                > kopytami" jak robia to w naszym kraju katolicy i KK.

                Ja jestem ateistą. Natomiast wiem, na czym polega stanowisko katolików. Np. czy
                uważasz, że bicie żony jest sprawą, w którą nie powinno się wchodzić "z
                kopytami"? Zakładam, że nie. Dla katolików na tej samej podstawie nie uważają
                oni, że aborcja jest sprawą prywatną.

            • 1stanczyk Skoro stanowisko katolikow i KK w tak wielu 23.11.09, 13:26
              waznych kwestiach ulega tak radykalnym zmianom to dlaczego nie pozostawiaja tego
              samego prawa innym w demokratycznym i swieckim panstwie ale narzuca dogmatycznie
              i histerycznie swoj nowy punkt widzenia w panstwowym a nie koscielnym prawodawstwie?

              Tak jakby w naukach chrystusowych nie bylo pokory wynikajacej chociazby z
              wlasnych licznych wczesniejszych "bledow i wypaczen".

              Im wiecej dzisiaj pyskuja tym bardziej i szybciej przegraja w przyszlosci.


              Re: Sloulega zmianom wo kompromis jest w ogole nie na miejscu
              • frusto Re: Skoro stanowisko katolikow i KK w tak wielu 23.11.09, 15:04
                1stanczyk napisał:

                > waznych kwestiach ulega tak radykalnym zmianom

                Zasadniczo, ustawodastwo, stanowisko państw, też ulegało radykalnym zmianom.
                Może więc należy ... itd nie chce mi się parafrazować całej pańskiej wypowiedzi.
      • focus35 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:30
        maty-llda napisała:

        > Jak faceci maja okazywać kobietom szacunek,po usłyszeniu takich
        bzdur!

        a dlaczego mężczyźni mają okazywać kobietom jakiś inny szacunek niż
        innym ludziom????:)
        poza tym w przepuszczaniu w drzwiach czy w całowaniu w rekę nie
        widzę przejawów szacunku tylko pustą formę

        > Komplementy, przepuszczanie w drzwiach, całowanie w rękę to mają
        być zachowania
        > agresywne?! Chyba pani Agnieszka nie doświadczyła nigdy agresji ze
        strony
        > mężczyzny.

        proszę nie wyrywać z kontekstu - pani Graff tłumaczyła o jaki rodzaj
        agresji chodzi - poza napadem czy gwałtem jest coś takiego jak
        przemoc psychiczna, z rozmowy wynikało że tak to traktuje - mnie
        przepuszczanie w drzwiach ani ziębi ani grzeje, a całowanie w rękę
        uważam za obleśne, ale rozumiem to co mówi p. Graff
        komplemetny w pracy naprawdę zbijają z pantałyku (w relacji
        niewrównorzędnej!) - nie mówiąc o tytułowaniu podwładnej per kotku
        (z czym się osobiście spotkałam) dlatego uważam, że szczególnie
        szefowie (płci obojga) powinni myśleć, a nie mleć ozorami...

        Szkoda gadać, równouprawnienie spowodowało że nie dość że kobiety
        > muszą pracować i zarabiać na dom,to jeszcze po powrocie do domu
        zaczynają drugi
        > etat za który nikt im nie płaci. Bo mało jest facetów którzy
        pomagają kobietom
        > w
        > domu, przecież oni ciężko pracują na utrzymanie rodziny.

        i tu widać jak w soczewce jakość owego szacunku do kobiet -
        mężczyzna obce kobiety z radościa przepuści w drzwiach i będzie
        calował po rączkach ale tej domowej kobiecie (juz zdobytej) nie
        opłaca się albo się nie chce odciążyć we WSPÓLNYM życiu, tudzież
        rodzicielstwie - taki szacunek nie jest wiele wart...
      • anjoa Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:20
        mat-ildo.
        Widać, że nic nie zrozumiałas z tego wywiadu. Własnie o TO chodzi,
        zeby nie całowac w rękę, przepuszczać w drzwiach, prawić komplementy
        i zaglądac w dekold!!! Chodzi o to, żeby traktowac kobiety jak
        partnerów i z całym szacunkiem współprowadzić dom - nie pomagac bo
        pomaganie oznacza, że jest to obowiązek Kobiety a mąż POMAGA. Mąż
        ma obowiązek zajmować sie na równi z kobietą domem. On tam żyje,
        jje, śpi, kąpie się, przechowuje brudne ubrania i ma SWOJE dzieci.
        Słowo pomaga jest wredne bo zakłada, ze to JEST obowiązek kobiety.
        Całowanie w rękę i przepuszczanie kobiet w drzwiach to zwyczaj
        polskiego zaścianka a zascianek używa tych "kulturalnych" zachowań
        jak zły kucharz lukru na zakalcu! My tego lukru nie potrzebujemy.
        Nawet głupi kaczorek skompromitował sie całując w rękę kobietę na
        spotkaniu głów państw. To nie była szarmancja tylko nieznajomośc
        protokołu dyplomatycznego. Mamy w d..ie męską szarmancję, jesli jest
        to tylko "lukier na zakalcu" rodem zwiochy gdzie " baby do garów,
        dzieci i kościoła a "panowie i władcy" do wódy iporuty. To mówiła p.
        Agnieszka. Ale widać słuchacze, co poniektórzy, nic z tego nie
        zrozumieli. Nic nowego w tym niedouczonym zaścianku!!
        • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 08:59
          anjoa napisała:

          > mat-ildo.
          > Widać, że nic nie zrozumiałas z tego wywiadu. Własnie o TO chodzi,
          > zeby nie całowac w rękę,
          Jak sie nie chce by calowac w reke, to sie nie podaje reki do pocalowania. Jak
          facet zna reguly, to wie, kiedy reke jest podana do pocalunku (wierzchem do
          gory) czy nie.

          > Chodzi o to, żeby traktowac kobiety jak
          > partnerów
          Nie rozumiem Ciebie. Okazywanie kobietom szacunku ma oznaczac, ze ich nie
          traktuje jak partnerow?

          > ma SWOJE dzieci.

          Zeby bylo smieszniej, aborcja to jest sprawa tylko i wylacznie kobiety a facetom
          nic do tego.

          > Całowanie w rękę i przepuszczanie kobiet w drzwiach to zwyczaj
          > polskiego zaścianka
          Ja jednak mam zamiar przepuszczac kobiety w drzwiach. Wole zwyczaje zasciankow
          niz panoszace sie wszechobecne chamstwo.

          > Ale widać słuchacze, co poniektórzy, nic z tego nie
          > zrozumieli. Nic nowego w tym niedouczonym zaścianku!!
          Przyganial kociol garnkowi. Ja widze tutaj, ze tak samo duzo osob nie rozumie
          argumentow drugiej strony i albo je przekreca, albo ignoruje.
    • tyran_pipiri Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 14:02
      Pani Graff, "Świat bez kobiet" to dla mnie jedna z tych książek, które zmieniają patrzenie na świat.
      Z tej rozmowy też się cieszę. I pozdrawiam.
      • belle.du.jour Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:42
        Pani Agnieszka ma zupelna racje. Polecam lekture "Swiata Kobiet",
        moze otworzy oczy na to w jaki sposob kobiety sa traktowane w
        Polsce. Spedzilam pol zycia poza krajem i jestem zszokowana polskim
        protekcjonalnym traktowaniem kobiet, wlasciwie jawna dyskryminacja
        kobiet w pracy (nizsza placa na tym samym stanowisku i z tym samym
        dyplomem), pytaniami dotyczacymi sfery intymnej ("czy pani zamierza
        miec dzieci") i komplementami, ktorych celem jest osadzenie kobiety
        na jej miejscu.. liczy sie wyglad i to sie komentuje w miejscu pracy
        co jest w krajach rozwinietych niedopuszczalne. Dlaczego? Stanowi
        to, jak to pani Agnieszka slusznie stwierdzila, nie tyle moze
        agresywne (to niewlasciwe slowo) ale zamierzone sprowadzanie kobiety
        do jej funkcji biologicznej.. niezbyt przyjemne gdy w gre wchodzi
        praca, kompetencje i awans. Calowanie w reke w pracy jest czesto
        niesmaczne.. nie mam ochoty by jakis oblesny facet, ktorego nie znam
        wyciagal mi na sile reke do ust jesli jedyne co nas laczy to
        spotkanie biznesowe. Jest to prymitywne i zasciankowe zachowanie.
        Podkreslam, ze prywatnie kazdy powinien robic co mu sie podoba.. w
        miejscu pracy jednak, gdzie istnieja sluzbowe zaleznosci, nie
        powinno sie tego robic. W obydwie strony.. czy jakis pan by chcial
        by mu szefowa komentowala "panie Marku, swietnie pana tylek wyglada
        w tych spodniach"? Najgorsze jest to, ze same kobiety (mimo, ze
        nienawidza ciaglego wytykania wygladu, obmacywania, gapienia sie w
        dekolt, protekcjonalnego tonu szefa ("kochanie")), wciaz dostaja
        drgawek na dzwiek slowa "feminizm". A juz jesli chodzi o strefe
        zycia seksualnego i kontroli nad wlasnym cialem, to zupelnie oddaly
        sie w niewole klerowi. Drogie Panie! Zadbajcie troche o wlasne
        interesy i nie troszczcie sie jak was nazwie jakis idiota czy
        ograniczona kolezanka. Zanim zostane okreslona jako stara panna
        nienawidzaca mezczyzn: od ponad 20 lat mezatka, dwoje doroslych
        dzieci, wolny zawod.
        • corgan1 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 19:05
          > wlasciwie jawna dyskryminacja kobiet w pracy (nizsza placa na tym
          > samym stanowisku i z tym samym dyplomem)

          Miałaś wgląd w płace w firmach? Pozwolono Ci na to? Co znaczy "z tym samym
          dyplomem"?

          > liczy sie wyglad i to sie komentuje w miejscu pracy

          Co uskuteczniają głównie inne kobiety.

          > liczy sie wyglad i to sie komentuje w miejscu pracy
          > co jest w krajach rozwinietych niedopuszczalne

          Co jest niedopuszczalne i w Polsce i w krajach tzw. rozwiniętych co nie zmienia
          że zdarza się i tu i tam.

          > nie mam ochoty by jakis oblesny facet, ktorego nie znam
          > wyciagal mi na sile reke do ust jesli jedyne co nas laczy to
          > spotkanie biznesowe

          Kiedy jakaś obleśna baba położy znowu rekę na moim ramieniu albo spróbuję
          protekcjonalnie poklepać zareaguję dokładnie to samo.

          > A juz jesli chodzi o strefe zycia seksualnego i kontroli nad
          > wlasnym cialem, to zupelnie oddaly sie w niewole klerowi.

          jaką niewolę? jakiemu klerowi? co ty w ogóle bredzisz? jaki kler ma dziś wpływ
          na polskie życie seksualne? a skoro oddały się w niewolę klerowi to komu wg.
          Ciebie powinny się oddać?

          > Zanim zostane okreslona jako stara panna
          > nienawidzaca mezczyzn:

          Nie ma czego się obawiać. Dziś stara panna znaczy wolna, pełna życia, chwytająca
          je zębami i osiągająca sukcesy, wiedząca czego chce a jest samotna bo dziś
          faceci są do d...py. Co innego samotny stary kawaler :))) to zupełnie inna
          sprawa. :))) tutaj nic się nie zmienia.
    • ksiadz_gazeta Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 14:19
      członkini, gościni, autem jedzie kierowczyni, przy szlifierce pracuje
      szlifierka, przy tokarce - tokarka, a ilośc lesbijek w społeczeństwie skoczyła
      do 20% :)))
      • belle.du.jour Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:48
        ksiadz_gazeta napisał:

        > członkini, gościni, autem jedzie kierowczyni, przy szlifierce
        pracuje
        > szlifierka, przy tokarce - tokarka, a ilośc lesbijek w
        społeczeństwie skoczyła
        > do 20% :)))

        a odsetek ksiezy molestujacych dzieci to wiecej niz 20%? :))
        pytam z ciekawosci :)
        • ksiadz_gazeta Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 22:56
          nie większy niż w rodzinach... zazwyczaj przy akceptacji i wiedzy sąsiadów :)
          tak wynika z tekstów GW :)
    • oloros Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 14:40
      najgorsze jest to ze Ona nie wyglada dobrze - i jakos jej dzidzius tez
      mnie nie zajmuje
      ale nie ma nic nowego do powiedzenia - to sa odgrzewane problemy
      • piotr7777 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 15:27
        Mogę podtrzymać stanowisko, że aktualnie obowiązująca ustawa
        aborcyjna jest kompromisem w sensie obiektywnym. W sensie
        subiektywnym zapewne nie, ale trudno - dla jednych jest za mało
        wyjątków od zakazu przerywania ciąży a dla innych źle, że one są.
        Zresztą obie strony prezentują przeciwstawne odmiany fundamentalizmu.
        Natomiast co do meritum feministki lewicowe nie widzą różnic między
        mężczyznami czy kobietami tam gdzie są to róznice niekorzystne dla
        kobiet. Mężczyźni są silniejsi fizycznie - no fakt, ale nic z tego
        nie może wynikać oczywiście poza faktem, że mężczyzna jest
        naturalnie predestynowany do przemocy fizycznej. Mężczyźni są
        zdolniejsi w przedmiotach ścisłych - to oczywiście stereotyp. Ale z
        drugiej strony wszelkie rzeczywiste i wyimaginowane przewagi kobiet
        podnoszone są do rangi dogmatu.
        Wyrażany przy okazji kwestii parytetów pogląd, że kobiety lepiej
        nadają się do sprawowania funkcji publicznych jest przejawem
        seksizmu.
        A tak dla odprężenia warto czasem poczytać Janusza Korwin - Mikkego
        (chocby w tygodniku "Angora"), który jest może radykalny ale
        przerażająco logiczny w swych wywodach. Czego o A. Graff i innych
        powiedzieć nie można. Pozdrawiam.
        • anonimus07 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 17:30
          Bardzo lubię słuchać tych rozmów.
          Szokuje mnie ilość jadu jaka wylewa się z komentarzy. Szokuje mnie też stawianie
          za wzór "logiki" pana Mikke. Nie chcę tego wątku rozwijać.
          Przeraża, że ktoś uważa za nienormalne domaganie się przez kobiety równych praw.
          Jednocześnie za całkiem normalny - polski monopol kościoła na wyroki w kwestiach
          obyczajowych i naukowych.
          W historii nauki Kościół Katolicki zawsze blokował rozwój i kneblował naukowców.
          Kopernik był zakazany, Galileusza nie spalili - bo zgodził się przestać pisać i
          nauczać o swoich odkryciach. Został zrehabilitowany przez kościół dopiero pod
          koniec XX wieku. Wymieniać dalej ?
          Popieram równość kobiet. W Kociele nie mogą być nawet ministrantami...
          • piotr7777 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 18:41
            > Bardzo lubię słuchać tych rozmów.
            > Szokuje mnie ilość jadu jaka wylewa się z komentarzy. Szokuje mnie
            też stawiani
            > e
            > za wzór "logiki" pana Mikke. Nie chcę tego wątku rozwijać.

            A szkoda.

            > Przeraża, że ktoś uważa za nienormalne domaganie się przez kobiety
            równych praw
            To raczej wyważanie otwartych drzwi, bo takowe prawa kobiety mają
            (vide konstytucja RP). Kobiety chcą natomiast równiejszych praw
            (vide: parytet).


            > Popieram równość kobiet. W Kociele nie mogą być nawet
            ministrantami...

            Ależ mogą.
        • anjoa Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:41
          Pan Korwin Mikke to najgłupsza polska szowinistyczna świnia, dla
          którego kobieta to głupie pomiotło i macica do rodzenia. Wyrażał
          sie, nieraz, że dziewczynek nie powinno się zmuszać do nauki
          przedmiotów ścisłych bo ich mózg nie jest do tego predystynowany.
          Zapomniał ten kretyn, ze kobieta - Maria Curie-Skłodowska jak wiele
          innych kobiet zaszła intelektualnie duuuuużo wyzej niż on. Żałosny
          dupek. I to jest twój autorytet?
          • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 08:43
            anjoa napisała:

            > Pan Korwin Mikke to najgłupsza polska szowinistyczna świnia, dla
            > którego kobieta to głupie pomiotło i macica do rodzenia.

            Nie lubie Mikkego, ale Ty nie czytalas go nigdy. Co najwyzej czytalas "newsy"
            serwowane przez tzw. merdia. Mikke _nie_ uwaza kobiety za glupie, i _nie uwaza_,
            ze kobiety nie mogą się uczyć. To tak tylko na początek.
    • purkacz Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 15:56
      smieszna, mala osoba, ktora nie umie mowic po polsku (wstyd, pani doktor,
      naprawde wstyd! Nie mam zamiaru Pani uczyc, ale sluchajac-
      • oloros Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 17:28
        bylem kiedys w towarzystwie zdeklrowanych feministek, wiekszos
        ogolona na lyso z papierosm w gebie, popijala zdrowo wszelkie
        alkoholowe mieszanki i do tego klela jak szewcy i po prostu
        smierdziala jak zwykle robole
        czulem sie jak pod kioskiem z piwem - chociaz tam tez nigdy nie
        bylem
        moja babcia ktora urodzila 6 synow, skonczyla dwa wydzialy UJ i
        obronila doktorat kiedy takie paniusie nawet nie byly w planach, jak
        bylo trzeba - bo los i wielkie Pacyfistyczne Narody nasi sasiedzi
        rzucili ja na tysiace kilometrow od Ojczyzny bez mezow - potrafila
        kozy pasac, bo powozic to umiala od dziecka
        ale w rodzinie wszyscy jej wnukowie - jak cokolwiek mieli zrobic
        zawsze ja pytali - mowila malo ale niezwykle do rzeczy
        cieszyla sie ogromnym szacunkiem
        druga babcia w czasach kiedy problemem to bylo rzeczywiste
        rownouprawnienie przeszla do historii rodziny jako chodzaca dobroc -
        i wszyscy wiedzieli juz ze nawet najwiekszy geniusz nie jest w
        stanie sie do niej rownac a dobroc owa byla odbiciem czegos duzo
        wiekszego
        Obie cieszyly sie ogromnym szacunkiem ludzi - ale wynikalo to z
        ichnie tylko wiedzy czy pozycji spolecznejale z rzeczywistych postaw
        bardzo ludzkich a jednoczesnie kobieych
        natomiast Panie feministki to sa po prostu niewypaly ktore szukaja
        na zewnatrz przyczyn swoich klesk - i ocywiscie znalazly sobie nosne
        powody
        i kto kogo w przejsciu przepuszcza a agresja - rece opadaja
        Panie Redaktorze namow je Pan zeby zacely biegac, plywac cwiczyc bo
        te feministki po 60 roku zycia to jest rozpacz - ruina
        • anjoa Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:46
          Jesteś zwykłym chamem choć potomkiem takich wspaniałych babć. A nie
          przyszło ci do głowy, że te twoje babcie były mądre, ale nie miały
          takich praw jak mężczyxni? Cóś z twoim mysleniem (i logiką) jest na
          bakier. - nie odziedziczyłes mądrosci swoich babć!!!
      • fidele Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 19:04
        Purkacz- Twoja wypowiedź pokazuje absolutny brak klasy. Co do
        polszczyzny - zacznij od siebie i krytycznie przeczytaj swój post.
        Agnieszka Graff w mojej opinii jest mądrą, świetnie wykształconą
        kobietą umiejącą konsekwentnie bronić swojego stanowiska używając
        spójnych i logicznych argumentów. Oczywiście, można się z nią nie
        zgadzać, ale czy trzeba to robić w stylu, jaki prezentujesz Ty?
        Zamiast steku wyzwisk i obelżywych komentarzy spróbuj (wiem, że w
        Twoim przypadku to będzie niełatwe)nawiązać do rzeczowej dyskusji
        ludzi na poziomie. Pozdrawiam.
        • purkacz Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 22:15
          nie zmieniaj castrol tematu, skoncentruj sie albo na artykule albo na tym
          obojnaku, masz do wyboru. Moim wyksztalceniem to ty sie koles nie zajmuj, bo nie
          dasz mi rady i nabawisz sie niepotrzebnych kompleksow. Co do jezyka polskiego,
          to jest to dla mnie jezyk ktorym posluguje sie tylko od niedziel i to mniej
          wiecej zaraz po tym jak zamieniles sie z plamy na prxzescieradle w zygote. Co do
          klasy, to pomyliles sie: to nie jest szkolka niedzielna tylko podsumowanie
          piekna tej obojnaczki, bo przeciez chyba nie obojnaka.
          • zolla78 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 22:46
            purkacz napisała:

            Moim wyksztalceniem to ty sie koles nie zajmuj, bo nie dasz mi rady i
            nabawisz sie niepotrzebnych kompleksow.


            Jeżeli masz takie wysokie wykształcenie, to czemu twoje wypowiedzi
            sprowadzają się tylko do obrażania wypowiadających się. Zabrakło
            wykształcenia na jakąś merytoryczną i sensowną wypowiedź?
      • kubakubabuba Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 00:29
        to w ogóle tego słuchałeś?
    • centaur111 Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 17:29
      Zadbanie o swój wygląd ma kilka rodzajów - jednym jest ekspozycja urody
      ubioru, urody twarzy, pokazywanie ciala to sa jednoczesnie komunikaty o tym na
      co teraz zwracam uwage- prywatnie takie ekspozycje sa naturalne i oczywiste, w
      miejscu gdy wystepujemy w charakterze reprezentanta firmy takie urodowe ,
      prywatne komunikaty sa przyzwoleniem na prywatne uwagi. Dyskrecja w tym
      wzgledzie jest pewnym zabezpieczeniem przed prywatnym watkiem rozmowy.Stad te
      nijakie kostiumy ale coś za cos.
    • servicio Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 18:28
      We wzajemnej ocenie urody.

      Agnieszka Graff - jak na kobietę - jest zdecydowanie brzydka i bez żadnego
      wdzięku!.

      Pacewicz - jak na mężczyznę - jest zdecydowanie przystojny i ma cudny wdzięk
      łysola-okularnika!
      • bookworm Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 20:34
        Równouprawnienie to w Polsce temat wyjątkowo trudny a jednak jak
        najbardziej aktualny.
        Wystarczy poczytać forum:
        Faceci zdecydowanie krytykują i wyśmiewają kobiety. Nabijają się z
        idei feminizmu i ich chęci bycia traktowanym na równi z mężczyznami -
        NIE: całowanie w rączkę, przepuszczanie w drzwiach to nie jest
        równe traktowanie, to zwykła uprzejmość - zachowanie narzucone
        kulturowo.
        Lubię jak często jest owe "przepuszczanie" przytaczane przez facetów
        jakby było one symbolem równouprawnienia, ba, nawet wyższości
        kobiet - w rzeczywistości wystarczy przejść się po marketach by
        zobaczyć jak to działa w rzeczywistości... (pan przodem z pękiem
        kluczy, pani z tyłu z pękiem toreb z zakupami).
        Faceci mają lepiej, choć to trudne przyznać się do tego, bo to
        jednak przyznanie się, że jest jakaś niesprawiedliwość i do tego z
        naszej winy... ale czy dzięki temu nie jest nam tak przyjemnie
        wygodniej.
        Moje kolejne ulubione samcze argumenty to: "kobiety w
        Iranie/Iraku/Chainach mają gorzej więc te Polki to powinny się w
        ogóle cieszyć".
        No jasne... z pewnością znalazła by się jeszcze jakaś kultura w
        której kobiety są bite traktowane gorzej niż pies i w ogóle
        pomiatane. W takim razie wystarczy znaleźć odpowiednio złe warunki
        by usprawiedliwić nasze "mniejsze zło".
        Myslę że takie dyskusje są potrzebne, chociażby w myśl: "kropla
        drąży kamień" kiedyś to się zmieni. Ciężko jednak zmienić tysiące
        lat patriarchatu i nie sądzę żeby udało się to w tym dzisięcioleciu,
        ani nawet w następnym ale trzeba się starać i nie wolno poddawać.
        Co prawda jest ryzyko, że mózgi coponiektórych są niedość, że zakute
        to jeszcze nierdzewne i ta kropla to jednak nic nie zdziała (tak
        zakuta pało możesz być dumny ze swojej odporności)
        • piotr7777 Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 20:45
          To raczej feministki posługują się wyświechtanymi argumentami
          np. "kobiety zarabiają mniej za taką samą pracę". Szkopuł w tym, że
          w instytucjach publicznych zasadnicza pensja jest ustalana przez
          przepisy (więc tu jakakolwiek różnica nie wchodzi w grę) a różnego
          rodzaju dodatki czy premie wiążą się własnie z faktem, że praca nie
          jest taka sama.
          Poza tym jeśli pracownica zachodzi w ciążę w 90 procentach wypadków
          idzie na zwolnienie z zachowaniem prawa do pełnego wynagrodzenia i
          ktoś wtedy za nią pracuje - z reguły facet. Więc przynajminiej jakiś
          extra dodatek za ten okres mu się należy.
          Faktem również jest, że mężczyżni są predestynowani do niektórych
          zawodów. Obie płcie moga być policjantami ale raczej trudno
          wyobrazić sobie kobietę w oddziałach prewencyjnych (bo za biurkiem w
          dochodzeniówce jak najbardziej). Kobiety mogą być świetnymi
          lekarzami (internistkami, pediatrami etc.) ale np. chirurgami już
          niekoniecznie. Właśnie z powodu naturalnych różnic.
          Feministki natomiast widzą róznice między płciami tylko w jedną,
          swoją, stronę. A proponowany przez środowisko GW parytet w sposób
          oczywisty narusza konstytucję co wielokrotnie wykazywałem.
          • bookworm Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 23:23
            Poruszyłeś dość ciekawy temat. Ciąża...
            Ten przywilej (płatny urlop macierzyński) chyba rzeczywiście się
            kobietom należy, bo mają one wyłączność na zachodzenie w ciążę.
            Jeśli kiedyś to się zmieni, to pewnie tatusiowie też będą mogli iść
            na zwolnienie z zachowniem prawa do pełnego wynagrodzenia (po
            zajściu w ciążę rzecz jasna). No ale odnoszę wrażenie że widzi się
            tutaj tylko to kilka tygodni urlopu (z których każdy facet chętnie
            by skorzystał i których tak zazdrości), a nie zauważa się tych 9
            miesięcy, porodu i całego bagażu hormonalnego - i tego chyba żaden
            facet nigdy nie zrozumie.

            W tym przypadku wygląda na to, że z jednej strony faceci chcą mieć
            dzieci (chcą żeby kobiety zachodziły w ciążę) ale nie chcą żeby
            miały z tego tytułu specjalne przywileje i chyba najlepiej jakby w
            ogóle tylko rodziły, a pracę zostawiły panom.
            I tu rzeczywiście słusznie pojawiają się feministki, które chcą
            wyrównać tę dysproporcję i na usta ciśnie się
            słowo "niesprawiedliwość", bo czemu to faceci mają się realizować
            zawodowo, a kobiety już nie mogą.

            Właśnie cały czas o walkę ze stereotypem chodzi:
            > Faktem również jest, że mężczyżni są predestynowani do niektórych
            > zawodów. Obie płcie moga być policjantami ale raczej trudno
            > wyobrazić sobie kobietę w oddziałach prewencyjnych (bo za biurkiem
            w
            > dochodzeniówce jak najbardziej). Kobiety mogą być świetnymi
            > lekarzami (internistkami, pediatrami etc.) ale np. chirurgami już
            > niekoniecznie
            a to dlaczego? jest to poparte jakimiś badaniami? czy
            takim "zdroworozsądkowo-tradycjonalistycznym" myśleniem
            i "boskim/objawionym" prawdom przekazywanym z ojca na syna,
            dotyczącym tego gdzie się kobiety nadają a gdzie niekoniecznie.

            Jaka to jest ta "swoja"

            A jeśli chodzi o dysproporcje i "wyświechtane argumenty"
            > np. "kobiety zarabiają mniej za taką samą pracę". Szkopuł w tym,
            że
            > w instytucjach publicznych zasadnicza pensja jest ustalana przez
            > przepisy (więc tu jakakolwiek różnica nie wchodzi w grę)

            to trzeba chyba wyjaśnić, że oprócz intytucji publicznych jest masa
            innych pracodawców - praktycznie wszyscy inni, którzy pensje
            ustalają zgodnie z ich "widzimisię", a nie pensją zasadniczą - która
            jest generalnie jakimś mitem, i którzy preferują zatrudnianie
            facetów właśnie dlatego, że nie zachodzą w ciążę. W tej sytuacji
            walka o ochronę kobiet pracujących chcącym mieć dziecko jest jak
            najbardziej słuszna.
          • zolla78 Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 23:37
            piotr7777 napisał:

            Faktem również jest, że mężczyżni są predestynowani do niektórych
            zawodów. Obie płcie moga być policjantami ale raczej trudno
            wyobrazić sobie kobietę w oddziałach prewencyjnych (bo za biurkiem w
            dochodzeniówce jak najbardziej). Kobiety mogą być świetnymi
            lekarzami (internistkami, pediatrami etc.) ale np. chirurgami już
            niekoniecznie. Właśnie z powodu naturalnych różnic.


            Wydaje mi się, że osobom mówiącym rozsądnie o równouprawnieniu, nie
            chodzi o to by było tyle samo kobiet chirurgów co mężczyzn chirurgów
            i to wbrew "naturalnym" predyspozycjom. Raczej chodzi o to, że jeżeli
            już jakaś kobieta jest predysponowana do "męskiego" zawodu to należy
            jej zapewnić swobodny dostęp do niego. Tymczasem w naszej polskiej
            jeszcze trochę patriarchalnej rzeczywistości, będzie miała z tym
            problem, gdyż męskie władze uczelni lub szpitala, będą promowały do
            tego "męskiego" zawodu mężczyzn. I twoja wypowiedź jest niestety
            trochę tego przykładem, gdyż sam właśnie podzieliłeś zawody na
            "męskie" i "kobiece" i przypisałeś z góry kobiety do tych "kobiecych"
            - i to używając terminu "predystynacja" a nie "predyspozycja".
            Problem właśnie w tym, że takie myślenie i większa decyzyjność w
            rękach mężczyzn rzeczywiście predystynuje kobiety do "kobiecych"
            zawodów, czasem wbrew ich naturalnym predyspozycjom. I żeby to
            zmienić, warto może zastanowić się nad wymuszeniem prawnym w
            strukturze władzy z uwagi na płeć właśnie poprzez parytety. Nie na
            stałe, ale na jakieś 2 pokolenia. Aż zmienić się sposób myślenia o
            predystynacji kobiet do kobiecych ról społecznych i zawodów, a
            zacznie się o nich myśleć wyłącznie w kategoriach ich indywidualnych
            predyspozycji.
            • frusto Widze, ze cytujesz Korwina-Mikkego 23.11.09, 08:45
              zolla78 napisała:

              > Wydaje mi się, że osobom mówiącym rozsądnie o równouprawnieniu, nie
              > chodzi o to by było tyle samo kobiet chirurgów co mężczyzn chirurgów
              > i to wbrew "naturalnym" predyspozycjom. Raczej chodzi o to, że jeżeli
              > już jakaś kobieta jest predysponowana do "męskiego" zawodu to należy
              > jej zapewnić swobodny dostęp do niego.

              No, no. Zeby feministka czytywala i cytowala Korwina-Mikkego :)
        • frusto Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 23.11.09, 10:40
          bookworm napisał:

          > Wystarczy poczytać forum:
          > Faceci zdecydowanie krytykują i wyśmiewają kobiety. Nabijają się z
          > idei feminizmu i ich chęci bycia traktowanym na równi z mężczyznami -

          Widać, że nie czytasz wypowiedzi facetów, ale odczytujesz coś między wierszami.
          Nikt nie nabija się z idei równości kobiety i mężczyzny, bo w Polsce nie dość,
          że jest ona od wielul, wielu lat zagwarantowana przez istniejące prawo, to na
          dodatek jest oczywistością dla większości ludzi.

          Czymś zupełnie innym są pomysły w stylu parytetów itp, bo one właśnie są
          całkowicie sprzeczne z ideą równości, co więcej - są one seksistowskie.
          Zakładają bowiem np. w polityce, że mężczyznę musi reprezentować mężczyzna, a
          kobietę kobieta.

          > w rzeczywistości wystarczy przejść się po marketach by
          > zobaczyć jak to działa w rzeczywistości... (pan przodem z pękiem
          > kluczy, pani z tyłu z pękiem toreb z zakupami).
          Hm, no cóż. Przecież to właśnie jest równouprawnienie - gdyby ten facet brał
          torby z zakupami, to by pewnie wyrażał psychiczną przemoc...

          Ja np. nie jestem feministą, ale torby i ciężkie rzeczy za swoją żoną noszę -
          chyba, że jest ich tak dużo, że w pojedynkę nie dam rady, wteyd dzielimy się
          torbami. I oczywiście nie PO POŁOWIE, nie RÓWNO - ja biorę cięższe torby, a ona
          lżejsze. A jakbym żony nie przepuścił wchodząc do jakiegoś pomieszczenia, to bym
          chyba dostał po buzi nawiasem mówiąc.

          > Co prawda jest ryzyko, że mózgi coponiektórych są niedość, że zakute
          > to jeszcze nierdzewne i ta kropla to jednak nic nie zdziała (tak
          > zakuta pało możesz być dumny ze swojej odporności)
          Zwracam uwagę, że powyższa uwaga odnosi się do dużej części feministek. CO widać
          nawet na forach gazety, nawet w tym wątku.
      • purkacz Re: Obydwoje się mylą w NAJważniejszym... 22.11.09, 22:16
        pacewicz wyglada na tegiego gazera a ta pani jest nababana psychotropami. Pare
        takich wystepow i wyladuje w pokoju z gumowymi scianami.
    • zolla78 Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 21:53
      Co do agresji w postaci komplementów. Pani Graff chyba chodziło o
      taki schemat: szef przechodzi przez biuro i chcąc pochwalić
      pracowników, przechodząc obok Pani Kasi mówi jej, że ładnie wygląda.
      W dobrej wierze, myśląc, że ona jako kobieta będzie wolała taki
      komplement niż np. że jej raport był świetny. Poza tym taka jest
      polska obyczajowość. Przechodząc obok Pana Tomka powie mu, że jego
      raport był świetny. Nieświadomie jednocześnie tym samym przekazuje
      innym pracownikom komunikat, że Pani Kasia to tylko ładna jest, a Pan
      Tomek zdolny. Pani Kasi też przekazuje komunikat, że jej praca nie
      była tak dobra jak Pana Tomka. Co więcej, dalej podświadomie, ale
      zgodnie z tym stereotypem, awans da Panu Tomkowi, bo to jego będzie
      kojarzył z tym, że go chwalił za pracę. A Panią Kasię tylko za
      wygląd.
      Ponieważ Pani Kasia nie może odpowiedzieć szefowi komplementem
      niejako "wyzwalając" się z mechanizmu jak wyżej ani mu się sprzeciwić
      - bo przecież mówienie komplementów kobietom jest ok i to nawet w
      pracy - to można to nazwać narzuceniem jej przemocą etykiety "ładnej"
      Pani Kasi. Gdyby w pracy szef nie mógł jej powiedzieć komplementu w
      takiej sytuacji, ten schemat nie zostałby jej narzucony siłą.
      I chyba to ma na myśli Pani Graff jak mówi o przemocy.
      To chyba coś podobnego albo to samo, o czym pisał też taki francuski
      socjolog Pierre Bourdieu w kontekście klas społecznych - on to nazwał
      przemocą symboliczną.
      • martsy Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 02:11
        Nieświadomie jednocześnie tym samym przekazuje
        > innym pracownikom komunikat, że Pani Kasia to tylko ładna jest, a
        Pan
        > Tomek zdolny. Pani Kasi też przekazuje komunikat, że jej praca nie
        > była tak dobra jak Pana Tomka. Co więcej, dalej podświadomie, ale
        > zgodnie z tym stereotypem, awans da Panu Tomkowi, bo to jego
        będzie
        > kojarzył z tym, że go chwalił za pracę. A Panią Kasię tylko za
        > wygląd.

        -------------

        skutkiem takiego myslenia będzie obawa szefów, żeby broń Boże nie
        powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest
        kastracja bez sensu. Mówienie komus, że jest ładny nie jest agresją
        a wręcz przeciwnie: jest afirmacją. I swiat jest piękniejszy, dzięki
        ludziom mówiącym sobie miłe rzeczy, a gdyby panie nie chciały
        wydawać się ładne, to by tak o siebie nie dbały (całe szczęscie, że
        to robią w przeciwieństwie do wielu paskudnych facetów).

        Jesli pani jest ładna, to wcale nie znaczy, że nie jest mądra. Przy
        okazji walki o rówżne prawa NIE ZWARIUJMY proszę.

        U feministek razi brak finezji. Patrzą na swiat przez ideologiczne
        okulary, jak za przeproszeniem, komunisci. Tylko że "walkę klas"
        zastąpiły kretyńskim wytrychem "walki płci" tak samo nie
        wyjasniającym swiata, a tylko go zaciemniającym.
        • asfo Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 09:21
          > skutkiem takiego myslenia będzie obawa szefów, żeby broń Boże nie
          > powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest
          > kastracja bez sensu. Mówienie komus, że jest ładny nie jest agresją
          > a wręcz przeciwnie: jest afirmacją.

          Praca jest od tego żeby pracować, a nie od tego żeby uzewnętrzniać się
          seksualnie. Ładna mogę być po pracy. W pracy mam być kompetentna i dużo
          zarabiać, a to co ktoś myśli na temat mojej aparycji jest nieistotne i nie na
          temat. Jak szef jest kompetentny i umie pracować z ludźmi to komentować urody
          pracownic nie będzie.

          Dodatkowo uważam, że potrzeba zaznaczania swojej samczości w miejscu pracy
          świadczy o jakiś osobistych problemach. Mężczyzna prawdziwie męski i pewny
          siebie nie musi tego robić, ani niczego w tym względzie udowadniać.

          Zauważyłam też, że mężczyźni lubią twierdzić, że jestem urocza kiedy np. w
          dyskusji zbijam ich argumenty stosując logikę. Prawdopodobnie chcą tym osłabić
          moją siłę w dyskusji - skoro jestem urocza to moje argumenty są takim słodkim
          szczebiotem i dzięki temu oni nie wyjdą na mało inteligentnych. :>

          Swoją drogą - wiele można by o mnie powiedzieć, ale słowo "urocza" na pewno tu
          nie pasuje.
          • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 10:44
            asfo napisała:
            > Dodatkowo uważam, że potrzeba zaznaczania swojej samczości w miejscu pracy
            > świadczy o jakiś osobistych problemach. Mężczyzna prawdziwie męski i pewny
            > siebie nie musi tego robić, ani niczego w tym względzie udowadniać.

            A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie wyszukując
            ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez zdanie "ładnie Pani dzisiaj
            wygląda", trzeba być niepewnym własnej pozycji, osiągnięć, posiadać silne
            ideologiczne skrzywienie albo jakiś kompleks. Jak mi kolega w pracy
            skomplementował kiedyś buty, to nie posądzałem go o homoseksualizm albo słowną
            agresję.

            • iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 12:48
              Skomplementowanie butów, to wyrazenie opinii o przedmiocie, a nie o
              wyglądzie człowieka.

              Jak juz napisałam - komplementy w stylu " ładnie pani
              wygląda" / "ależ pani dziś ładna" mają tez drugie dno , np.
              przyjscie na spotkanie z pisarkami i powiedzenie przy zerowej
              znajomosci ich dzieł - o Rany jakie one są paskudne, jak mozna z
              kims takim robić spotkanie. Pojałeś czy nadal nie?
              • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:29
                iluminacja256 napisał:

                > Jak juz napisałam - komplementy w stylu " ładnie pani
                > wygląda" / "ależ pani dziś ładna" mają tez drugie dno , np.
                > przyjscie na spotkanie z pisarkami i powiedzenie przy zerowej
                > znajomosci ich dzieł - o Rany jakie one są paskudne, jak mozna z
                > kims takim robić spotkanie. Pojałeś czy nadal nie?

                Nadal nie. Daje pani bowiem przyklad nijak mający się do dyskusji. Komplement z
                jednej strony - obrazliwe i chamskie odzywki z drugiej strony. Nie pojmuję
                związku, przyznaję z pokorą.
                • iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 16:28
                  No to przykro mi, bo to bardzo proste.

                  Komplementowanie czyli skupianie sie na wygladzie działa zarówno w
                  stronę pozytywną, jak i negatywną. I tak samo mozena nie chcieć
                  słyszeć pod swoim adresem , ze jest sie "niezłą laską vel z pania to
                  bym się umówił" w pracy, jak nie chce sie słyszeć, ze jest się tak
                  brzydką, ze nikt cie nie przeleci itp. Komplementy nie są
                  transparentne, tak samo jak epitety odnoszą się do sfery erotycznej
                  kamuflowanej li tylko estetyką , a w pracy - jakiejkolwiek, chodzi o
                  merytorykę, nie o wygląd piszącej sprawozdanie / uczacej/ leczącej -
                  no chyba, że jej stan powoduje przykre odczucie odoru itp.

                  Tak wiec sądze, ze aż nazbyt dobrze wyjasniono tu wygladową
                  zależnosc miedzy komplementem a epitetem - oba przy okazji nie maja
                  nic wspólnego z merytoryką pracy.
            • asfo Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 26.11.09, 09:40
              > A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie wyszukując
              > ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez zdanie "ładnie Pani dzisiaj
              > wygląda", trzeba być niepewnym własnej pozycji

              Nie masz racji. Kobieta w pracy przeważnie musi bardzo pilnować swojej pozycji,
              bo inaczej wyląduje z niższą pensją i okaże się, że do jej zadań należy mycie
              kubków po kolegach, a niewinne chwalenie wyglądu zamieni się w poklepywanie po
              tyłku. Poczytaj sobie forum "praca". Granicę trzeba stawiać od razu, bo później
              może być bardzo trudno o odzyskanie należnego respektu.

              Poza tym wygląd, poza pracą modelek i przedstawicieli handlowych przeważnie nie
              ma znaczenia dla pracy, i jeśli już mają padać jakieś pochwały, to za wykonaną
              pracę a nie za siedzenie i wyglądanie.
        • iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 10:07
          żeby broń Boże nie
          > powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest
          > kastracja bez sensu

          Naprawdę? Chyba nie chcesz powiedzieć, że zyjesz na Marsie, gdzie
          układy społeczne sa idealne. Ja zyję na Ziemii i na co dzień słyszę,
          jak ci szefowie, kierownicy katedr i tym podobni traktują ten
          arguument obusiecznie - pani Kasia jest ładna, ale pani Zosia, która
          chce transparentnosci w rozliczeniach księgowego robiącego
          machlojki, to juz brzydka, gruba ropucha, paskudne babsko.


          XChciałbyś, zeby ktoś mógł o tobie mówić w pracy oceniając twój
          wygląd, potencje i ile razy mozesz publicznie, zamaist zajmować sie
          merytoryką ? No wiec nei tzreba powiedziec, z e jesteś
          niemerytoryczny, wystarczy powiedzieć publicznie, z e jestes
          paskudny i ci nie staje. Fajne, prawda?
          • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 10:46
            iluminacja256 napisał:
            > niemerytoryczny, wystarczy powiedzieć publicznie, z e jestes
            > paskudny i ci nie staje. Fajne, prawda?
            Sorry, ale pierwsze "jestes paskudny" słychać czasami w pracy i m iosobiście by
            było całkowicie obojętne, czy ktoś powie o mnie, że jestem "paskudny", "gruby"
            albo "obrzydliwy". Natomiast drugie "nie staje ci" to jest zupełnie coś innego -
            to jest zupełnie inna kategoria chamstwa.
        • ttiikkttaakk Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:03
          martsy napisał:
          > skutkiem takiego myslenia będzie obawa szefów, żeby broń Boże nie
          > powiedzieć paniom, że są ładne. O to wam chodzi? I to już jest
          > kastracja bez sensu. Mówienie komus, że jest ładny nie jest agresją
          > a wręcz przeciwnie: jest afirmacją. I swiat jest piękniejszy, dzięki
          > ludziom mówiącym sobie miłe rzeczy, a gdyby panie nie chciały
          > wydawać się ładne, to by tak o siebie nie dbały (całe szczęscie, że
          > to robią w przeciwieństwie do wielu paskudnych facetów).

          Dbam o siebie po to by wyglądać lepiej niż gorzej i mam do tego prawo. Mam prawo
          i do tego by wyglądac ładnie i nie musieć wysłuchiwać "komplementów" od
          pierwszego lepszego obleśnego dziada, któremu wydaję się, że ma prawo komentować
          mój wygląd lub który robi to by podważyć mój profesjonalizm - komentując mój
          wygląd.

          Mam prawo jednocześnie dbać o siebie, nie musieć sie przy tym z tego powodu
          tłumaczyć i nie musieć wysłuchiwać "komplementów" (komentzrzy jak to ja
          dobrze/źle wyglądam).

          Poza tym komentowanie przez obcych ludzi czyjegoś wyglądu, wszystko jedno na
          plus czy minus, jest chamstwem, prostactwem, brakiem wychowania i kultury
          osobistej. Wyrazanie opinii o czyimś wyglądzie, nawet "pozytywnych" , poza
          relacjami ewidentnie prywatnymi to, ni mniej, ni więcej - chamstwo. Osoba na
          poziomie, zwłaszcza obca i zwłaszcza w pracy (ale też na "ulicy", uczelni itp)
          powinna zachowac sowje odczucia estetyczne na moj widok (nawet pozytywne)- dla
          siebie.

          Jeszcze raz tobie wyjaśnie:
          Dbam o siebie oraz np. maluję oczy tuszem albo wybieram ubrania nie będące
          namiotami, po to aby wyglądać lepiej niz gorzej (mam takie prawo), również w
          pracy. A nie po to by szef/współpracownicy to komentował/li. Pojmujesz?

          Z twojej wypowiedzi wynika, że jeśli dbam o siebie - to nie mam prawa do tego by
          obcy ludzie nie komentowali mojego wyglądu.
          Kotku - coś poprzestawiało się tobie w główce.
          Czy jeśli nałożę burkę - wtedy przyznasz mi prawo do tego bym nie musiała znosić
          "komplementów"?

    • alexaw Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 22:05
      niezle
    • ttiikkttaakk Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 22.11.09, 23:20
      czy ktoś może podać link do tekstu tego wywiadu?
      • ttiikkttaakk Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 22.11.09, 23:21
        o ile takowy link istnieje...
    • loberod Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 23.11.09, 01:15
      Bardzo mądrze powiedziane. Dodam, że kobiety przez wieki traktowane były jako
      odstępstwo od normy, którą był mężczyzna.
      Czas ,żeby zrozumieć, że feminizm to bardzo poważny ruch społeczny a nie
      jakies takie głupie i żenujace filozofowanie o przepuszczaniu kobiet jako
      pierwszych przez drzwi. A feministami są tez mężczyżni. I przyznają sie do
      tego z dumą. Np. były premier Szwecji Persson.
      • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 09:01
        loberod napisała:

        > feminizm to bardzo poważny ruch społeczny... A feministami są tez mężczyżni...
        Np. były premier Szwecji Persson.

        No i slusznie. Wiecie, ze w Szwecji jeszcze pare lat temu byly znacznie wieksze
        roznice w zarobkach kobiet i mezczyzn niz w Polsce? Po wielu latach udalo sie
        tym zacofancom nas dogonic.
    • vvoitek Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z Agn... 23.11.09, 01:44
      bardzo ciekawy wywiad. dziękuję.
    • zolla78 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 12:30
      martsy napisał

      A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie
      wyszukując ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez
      zdanie "ładnie Pani dzisiaj wygląda", trzeba być niepewnym własnej
      pozycji, osiągnięć, posiadać silne ideologiczne skrzywienie albo
      jakiś kompleks.


      Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o to by się obrażać o komplement. Tylko
      o to, że jest on w miejscu pracy zwłaszcza, nośnikiem innych
      informacji, które stawiają kobietę w sytuacji "kobiety" gdy otoczenie
      zewnętrzne jest "męskie" - staje się ona wykluczona.
      I można być bardzo pewnym siebie, ale to nie zmieni podświadomego
      komunikatu jaki taki komplement wywoła że jest się ładną kobietą
      przede wszystkim, a nie dobrym merytorycznie pracownikiem.
      Ktoś już o tym tu pisał - też mi się często zdarza, że w rozmowach
      biznesowych jak przeciwnikowi brak argumentów, to zaczyna uderzać w
      ton "taka Pani atrakcyjna, że aż chciałby się Pani przyznać rację
      ...". I to jest najlepszy przykład, że ten taki głupi komplement jest
      wykorzystywany często własnie do dyskredytacji kompetencji kobiet.
      Zatem jestem za daniem się zwariować i zwalczaniem zwyczaju
      komplementowania wyglądu kobiet w stosunkach i okolicznościach czysto
      zawodowych.
      • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 12:47
        zolla78 napisała:

        > martsy napisał
        Właściciwe, to "frusto napisał"

        [quote]
        > A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie
        > wyszukując ukrytych podtekstów. Żeby poczuć się obrażonym przez
        > zdanie "ładnie Pani dzisiaj wygląda", trzeba być niepewnym własnej
        > pozycji, osiągnięć, posiadać silne ideologiczne skrzywienie albo
        > jakiś kompleks.
        [/quote]
        >

        > Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o to by się obrażać o komplement. Tylko
        > o to, że jest on w miejscu pracy zwłaszcza, nośnikiem innych
        > informacji, które stawiają kobietę w sytuacji "kobiety" gdy otoczenie
        > zewnętrzne jest "męskie" - staje się ona wykluczona.
        OK. pytanie brzmi:
        a) Czy każdy komplement w takim razie "wyklucza" kobietę?
        b) Co w takim wypadku postulujesZ?

        > Ktoś już o tym tu pisał - też mi się często zdarza, że w rozmowach
        > biznesowych jak przeciwnikowi brak argumentów, to zaczyna uderzać w
        > ton "taka Pani atrakcyjna, że aż chciałby się Pani przyznać rację
        > ...".
        Od razu mi przychodzi na myśl, jakbym poradził odpysknąć, ale obawiam się, że
        byłoby to zbyt wulgarne i mogłoby zrazić klienta :)
        "Wolałabym, by przy ocenie moich argumentów posiłkował się pan głową, a nie..."

        > Zatem jestem za daniem się zwariować i zwalczaniem zwyczaju
        > komplementowania wyglądu kobiet w stosunkach i okolicznościach czysto
        > zawodowych.
        A facetów?
        • iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:06

          Od razu mi przychodzi na myśl, jakbym poradził odpysknąć, ale
          obawiam się, że
          > byłoby to zbyt wulgarne i mogłoby zrazić klienta :)
          > "Wolałabym, by przy ocenie moich argumentów posiłkował się pan
          głową, a nie..."


          No tak, tutaj piszesz takie rzeczy, a dwa aposty wyzej piszesz
          trzecz nastepującą:

          "A kobieta pewna siebie przyjmuje takie komplementy ze spokojem, nie
          > > wyszukując ukrytych podtekstów"

          No to przyjać ze spokojem i udawać , z e jestem głucha i w ogóle
          mnie to nei dyskredytuje czy odpyskować, ale nie za bardzo, bo
          jeszcze klient się obrazi...Widzisz kto jest tu na przegranej
          pozycji?

          > A facetów?

          A facet nie słyszy na prawo i lewo ocen swojej atrakcyjniosci w
          pracy - warte to zauwazenia.
          • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:32
            iluminacja256 napisał:

            > No to przyjać ze spokojem i udawać , z e jestem głucha i w ogóle
            > mnie to nei dyskredytuje czy odpyskować,
            Przyjąc ze spokojem nie znaczy udawać, że się jest głuchą.

            > ale nie za bardzo, bo
            > jeszcze klient się obrazi...Widzisz kto jest tu na przegranej
            > pozycji?
            Klient ma zawsze rację, niezależnie od tego, czy jest mężczyzną, czy kobietą :)


            > > A facetów?
            >
            > A facet nie słyszy na prawo i lewo ocen swojej atrakcyjniosci w
            > pracy - warte to zauwazenia.
            Bo faceci są
            a) brzydsi
            b) rzadziej się elgancko ubierają

            Moja żona często po powrocie do domu rzuca uwagi na temat tego, jak to ten czy
            inny brzydko/fajnie dzisiaj wyglądał.
            • iluminacja256 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 16:20
              > Bo faceci są
              > a) brzydsi
              > b) rzadziej się elgancko ubierają
              >


              Nie, bo są facetami i przyjeło się, z e nie ocenia sie ich wyglądu
              jak na targu, wygląd kobiet natomiast mozna bezproblemowo, a kobieta
              ma to (cytuję) przyjąć ze spokojem.
              Bo tak formułuje kanon patrarchalny model - w kobiecie luczy sie
              młodosc i ładna dupa, w męzczynie profesjonalizm . Tylko nie wiedze
              powodu, dlaczego w pracy w kobiecie miałby się liczyc własnie ta
              dupa.

              >

              > Moja żona często po powrocie do domu rzuca uwagi na temat tego,
              jak to ten czy
              > inny brzydko/fajnie dzisiaj wyglądał.

              Twoja zona w przestzreni prywatnej moze sobie rzucać uwagi jakie
              chce, bo to pzrestrzeń prywatna twojego domu. My mówimy o
              przestrzeni publicznej pracy.




              • frusto OK- ale jedna sprawa 24.11.09, 10:46
                Zgoda. A więc, przyjmijmy, że nie wolno rzucać komplementów w pracy, bo to jest
                słowna agresja. Czy jednak można rzucać komplementy mężczyznom? TZn. powiedzmy,
                że szef ocenia wszystkich pracowników, wymienia ich osiągnięcia, a potem mówi:
                "A pan panie Jacku świetnie dzisiaj wygląda". Albo, czy można powiedzieć do
                łysego "świetnie pan sobie poradził, mimo że jesteś pan łysy". Oczywiste jest
                dla mnie, że nie. I dziwne, że wcześniej na to nie wpadłem, aż tak udało się
                paniom zmanipulować dyskusję, że nie zauważyłem tej oczywistości wcześniej :)
                Tutaj po prostu jest mobbing. Niezależnie od formy mobbingu i tego kto jest mu
                poddawany. Czy w Polsce są przepisy przeciwko mobbingowi? A jeżeli są, to po co
                wprowadzać nowe?

                Po drugie, kiedy widzę ładną dziewczynę w krótkiej spódniczce, ładnie umalowaną,
                to trudno mi się skupić na pracy. I jest to częste dla wielu facetów. Skoro
                prawienie komplementów jest złe i należy go zakazać, bo MOŻE CZASAMI być wyrazem
                spychania kobiety do roli "kobiecej", bo przeszkadza w pracy, to jeżeli nie są
                panie hipokrytkami. Skoro gapienie się w dekolt jest złe .. - na pewno się
                panie zgodzą, że NALEŻY zakazać przychodzenia do pracy w sukienkach, strojach
                podkreślających dekolt czy figurę. Należy zakazać także ładnego makijażu. Sorry,
                ale są faceci, którym się trudno skoncentrować i przez to w pracy mają gorsze
                wyniki, przegrywają w czasie negocacji (stara zasada, dawno już odkryta: z ładną
                osobą statystycznie łatwiej się zgodzić niż z brzydką). Nie widzę powodów dla
                którego należy zabraniać zachowań, które kobietom przeszkadzają w pracy, a nie
                zabraniać zachowań, które facetom przeszkadzają w pracy.

                Po trzecie, szpilki. Są szkodliwe dla kręgosłupa i nie tylko. Jedynym ich celem
                jest wabienie mężczyzn (uwydatnienie pupy), a kobiety, które je noszą dają sie
                nieświadomie spychać do roli kobiety-seksualnej zabawki mężczyzny. Należy
                zakazać w pracy ich noszenia.

                Jeżeli nie godzicie się na 2) i 3), to znaczy, że nie zalezy wam na równych
                prawach i obowiązkach, a po prostu chcecie przywilejów.
                • asfo Re: OK- ale jedna sprawa 26.11.09, 09:56
                  Podobno kokietowanie w pracy docelowo przekłada się na niższą pensję.
                  Mnie szczerze mówiąc biurowe rewie mody zawsze irytowały i owszem, zgadzam się z poglądem, że należy tego unikać. Zachowywanie umiaru w stroju pracowym uważam za wskazane - mini, dekolty i mnóstwo biżuterii to akcesoria dobre na wieczór. Niemniej jednak są mężczyźni, których rozproszy nawet muzułmanka w burce i uważam, że jest to problem tych mężczyzn a nie kobiet w ich otoczeniu.

                  Co do zakazu noszenia szpilek to jestem za. Szpilki są bardzo niezdrowe i nadają się do tego żeby w nich siedzieć i kiwać nogą a nie do pracy. Jakiś czas temu oglądałam film, na którym jedna pani w średnim wieku skarży się na źle zoperowane halluksy - straciła zdaje się kilka palców u nóg. Ale na to, żeby nie biegać na co dzień w szpilkach pewnie nie wpadła.

                  Mimo to są firmy, w których noszenie szpilek jest wymagane, co jest jawnym przejawem dyskryminacji kobiet.
                  • natalia450 Re: OK- ale jedna sprawa 20.12.09, 01:30
                    Halluksy nie muszą być od szpilek.

                    asfo napisała:

                    > Podobno kokietowanie w pracy docelowo przekłada się na niższą pensję.
                    > Mnie szczerze mówiąc biurowe rewie mody zawsze irytowały i owszem, zgadzam się
                    > z poglądem, że należy tego unikać. Zachowywanie umiaru w stroju pracowym uważam
                    > za wskazane - mini, dekolty i mnóstwo biżuterii to akcesoria dobre na wieczór.
                    > Niemniej jednak są mężczyźni, których rozproszy nawet muzułmanka w burce i uwa
                    > żam, że jest to problem tych mężczyzn a nie kobiet w ich otoczeniu.
                    >
                    > Co do zakazu noszenia szpilek to jestem za. Szpilki są bardzo niezdrowe i nadaj
                    > ą się do tego żeby w nich siedzieć i kiwać nogą a nie do pracy. Jakiś czas temu
                    > oglądałam film, na którym jedna pani w średnim wieku skarży się na źle zoperow
                    > ane halluksy - straciła zdaje się kilka palców u nóg. Ale na to, żeby nie biega
                    > ć na co dzień w szpilkach pewnie nie wpadła.
                    >
                    > Mimo to są firmy, w których noszenie szpilek jest wymagane, co jest jawnym prz
                    > ejawem dyskryminacji kobiet.
                    >
        • zolla78 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:19
          frusto napisał:

          OK. pytanie brzmi:
          a) Czy każdy komplement w takim razie "wyklucza" kobietę?
          b) Co w takim wypadku postulujesz?

          Oczywiście, że nie każdy. Mówimy tylko o tych dotyczących wyglądu i
          mówionych w pracy itp. I ten efekt wykluczenia też pewnie będzie
          zależał od okoliczności. Chodzi jednak o to, że w obecnej
          rzeczywistości taki mechanizm wykluczania kobiet z "męskiego" świata
          istnieje. I zwyczaj komplementowania wyglądu kobiet w sytuacjach
          zawodowych może się do tego przyczyniać.

          A postulaty w tym zakresie są już zgłaszane przecież przez
          organizacje kobiece. UE wymogła na nas przecież masę zmian w prawie o
          charakterze antydyskryminacyjnym. Inne podejście do zjawiska
          molestowania seksulanego w pracy - też dużo zmieniło w tym zakresie.
          • frusto Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 23.11.09, 13:34
            zolla78 napisała:

            > Oczywiście, że nie każdy. Mówimy tylko o tych dotyczących wyglądu i
            > mówionych w pracy itp. I ten efekt wykluczenia też pewnie będzie
            > zależał od okoliczności.
            Kto będzie oceniał te okoliczności?

            > A postulaty w tym zakresie są już zgłaszane przecież przez
            > organizacje kobiece.
            Organizacje kobiece?
            Kurcze, kiedy nadejdzie czas, gdy pojawią organizacje mężczyzn walczące o to, by
            wolno było ładnej kobiecie powiedzieć, że jest ładna w pracy?
            • piotr7777 Re: kilka uwag 23.11.09, 17:51
              1. Nie napisałem, że kobieta nie może być chirurgiem czy patrolować
              ulic, ale że na ogół nie będzie miała psychofizycznych wymogów.
              Oczywiście może się zdarzyć wyjątek jeden na sto, tak samo jak może
              się zdarzyć mężczyzna, który potrafi genialnie projektować bukiety
              kwiatowe. Kobiety może i są statystycznie lepiej wykształcone, ale
              mężczyźni silniejsi fizycznie.
              2. Z tym, że więcej kobiet niż mężczyzn ma wyższe wykształcenie- no
              cóż trzeba wziąć poprawkę, że pojęcie wyższego wykształcenia uległo
              dewaluacji, bo mamy wysyp kiespkiej jakości "uczelni" prywatnych.
              Ponadto jest wiele sfeminizowanych kierunków (np. polonistyka czy
              pedagogika), które podnoszą sztucznie statystykę, ale ich praktyczne
              znaczenie jest znikome. Natomiast w kierunkach, które wiążą się z
              kwalifikacjami politycznymi (prawo, ekonomia) jest gdzieś tak pół na
              pół a wśród inżynierów jest zdecydowanie więcej mężczyzn.
              3. Korwin- Mikkego, nie Korwina - Mikkego (a tym bardziej Korwina -
              Mikke)
              4. Nie odmawiam kobietom prawa do urlopu macierzyńskiego czy
              zwolnienia na cały okres ciąży, zwracam tylko uwagę, że ktoś wtedy
              za nich pracuje. Być może owe mityczne "wyższe zarobki" mężczyzn to
              premie i dodatki z tego właśnie tytułu. Dlatego gdy pracodawca pyta
              kandydatkę o plany rodzinne robi to - niestety - w swoim dobrze
              pojętym interesie. Byc może rozwiązałaby to większa elastyczność
              pracy kobiet.
              5. Co do komplementów - wszystko zalezy od kontekstu. Powiedzenie
              pracownicy w czasie merytorycznej dyskusji czegoś w rodzaju: "nasza
              urocza koleżanka neistety się myli" to zdecydowanie nie to samo co
              rzucenie bez żadnego podtekstu pozytywnej uwagi nt. wyglądu czy
              stroju. Dopatrywanie się w tym agresji jest skrajnym
              przewrażliwieniem
              6. Feministki uważają kobiety za bezwolne i nieświadome mimozy,
              które należy obudzić z letargu. Jeśli kobieta zajmuje się domem i
              znajduje w tym satysfakcję to albo jest nieuświadomiona albo jest
              zniewolona przez patriarchat albo sama się oszukuje. Nowy feminizm
              JPII nie tyle zamykał kobiety w przestrzeni domowej co podkreślał
              znaczenie pracy domowej jako elementu godności kobiety. W tym sensie
              był rewolucyjny w stosunku do klasycznego tomizmu, który kobiety
              uznawał za istoty poślednie
              7. Parytetu wprowadzić się nie da, bo w sposób oczywisty narusza on
              konstytucję RP (która nie dopuszcza żadnych form dyskryminacji,
              również afirmacyjnych). Dlatego dyskusja na ten temat jest bezcelowa
              (co innego gdyby zmieniono konstytucję, jakkolwiek i tak byłoby to
              wypaczenie).

              Pozdrawiam.
              • iluminacja256 Re: kilka uwag 23.11.09, 19:30
                Ponadto jest wiele sfeminizowanych kierunków (np. polonistyka czy
                > pedagogika), które podnoszą sztucznie statystykę, ale ich
                praktyczne
                > znaczenie jest znikome. Natomiast w kierunkach, które wiążą się z
                > kwalifikacjami politycznymi (prawo, ekonomia) jest gdzieś tak pół
                na
                > pół a

                Po pierwsze - uważasz, ze filologia polska to nie jest nauka
                akademicka tylko sztuczne zawyzanie statystyki? Ludzie czytaja tam
                wierszyki i bredzą od rzeczy co im slina na język przyniesie?
                Zatem mozesz wpisać tu większosc kierunków akademickich ,
                zaczynajac od kulturoznawstwa, przez geografię, na etnologii i
                biologii kończąc - one wszystkie sztucznie zawyzają statystykę. Co
                zabawne , filologia polska stała się nic nie warta dopiero w
                momencie, w którym stała sie sfeminizowana, wczesniej taki Kleiner
                czy Sinko jakoś nie zawyzali sztucznie statystyk.

                Po drugiwe - na sztucznie podnoszacych statystyke kierunkach o
                znikomym znaczeniu praktycznym takim jak historia czy archeologia
                jest przewaga męzczyzn.
                To bardzo zabawna sprawa, ze mozna tak ładnie deprecjonowąc kierunek
                i uznac, że skoro jest sfeminizowany to jest do niczego, jesli jest
                zmaskulinizowany to nawet jesli jest do niczego, to przynajmniej sa
                tam faceci, prawda? :)

                A co do szkół prywatnych - były to najwieksze przechowalnie męzczyzn
                przed wojskiem do pewnego momentu.
                • piotr7777 Re: kilka uwag 23.11.09, 19:38
                  Co
                  > zabawne , filologia polska stała się nic nie warta dopiero w
                  > momencie, w którym stała sie sfeminizowana, wczesniej taki Kleiner
                  > czy Sinko jakoś nie zawyzali sztucznie statystyk.

                  Nie - w momencie, w którym pojawiła się możliwość pracy na rynku
                  zagranicznym. Tu filolog polski znaczy tyle co nic. A w polityce
                  ważniejsze od tego jak sie mówi jest co się mówi.
                  • focus35 Re: kilka uwag 26.12.09, 16:07
                    piotr7777 napisał:

                    A w polityce
                    > ważniejsze od tego jak sie mówi jest co się mówi.


                    optymista...
            • focus35 Re: Pociąg osobowy - rozmowa Piotra Pacewicza z A 26.12.09, 16:05
              frusto napisał:

              > > Kurcze, kiedy nadejdzie czas, gdy pojawią organizacje mężczyzn
              walczące o to, b
              > y
              > wolno było ładnej kobiecie powiedzieć, że jest ładna w pracy?


              wtedy kiedy to dla panów będzie to faktycznie problem - widać nie
              jest
              i nie zrozumiał pan widać w ogóle wywiadu skoro sprowadza pan rzecz
              do kwestii powiedzenia ladnej kobiecie komplementu - proszę
              posłuchać jeszcze raz i spróbować zrozumieć, choć może być trudno
    • lacymon Panie Piotrze po raz kolejny chylę czoła... 23.11.09, 20:59
      świetny wywiad i p.Agnieszka również zaskoczyła mnie, bo trochę oddemonizowała feminizm, który trochę jawił mi się jako taka żeńska twarda ideologia
Pełna wersja