niebieskamartucha06 24.11.09, 22:54 pan dr niech się zastanowi jak sam prowadzi wykłady a potem się wypowiada! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
adam02138 Dzialalnosc uniwersytetu 25.11.09, 06:11 Problemem polskiej nauki jest to ze indywidualni naukowcy potrafia prowadzic dzialalnosc gospodarcza, ale nie za bardzo potrafia prowadzic dzialanosc naukowa. Zas uczelnie jako instytucje nie sa w stanie prowadzic jakiejkolwiek dzialalnosci, gospodarczej, naukowej, czy dydaktycznej. Przecietna uczelnia panstwowa jest jak PKP istnieje niemal z rozpedu, i poniewaz nie ma konkurencji. Zmiana mentalna o ktorej autor mowi jest tak samo prawdopodobna jak zmainy mentalne w PKP prowadzace do czystych dworcow. Jedyna metoda jest powstanie dobrych uczelni od podstaw. Soros chcial nam ufundowac Uniwersytet Europejski, ale radnym Warszawy nie podobaly sie jego poglady. Tak wiec mamy potworki typu UJ, UW czy AHE, SGH. Czyli duzo pompatycznosci, a tresci malo. Odpowiedz Link Zgłoś
gene_raptor Moja propozycja dla szkól wyższych - przerobić na 25.11.09, 09:45 hipermarkety. A przez megafony wykładowcy (ci, którzy akurat nie "wykładają" towaru na półki) niech prowadzą zajęcia. Zaliczenie przy kasie... To byłby ideał z punktu widzenia naszych neoliberalnych reformatorów. Przedsiębiorczy Uniwersytet jak złoto!!! Ślepi jak krety (choć porównanie tego zwierzątka do formacji neoliberałów to duża obraza dla kreta - oni są jak obleńce lub płazińce raczej) nie rozumieją, że pewne wartości dlatego nazywają się niematerialne, bo NIE DA SIĘ NIMI HANDLOWAĆ. Tworzą więc podrabiany towar, czyli pseudonaukę, pseudowiedzę i inną tandetę i za ciężkie pieniadze wciskają naiwnym studentom... A żeby ten handelek lepiej "szedł" - likwidują konkurencję w postaci publicznych szkół państwowych, w których bardzo wiele jest złych rzeczy, ale sens wiedzy i nauki jeszcz tu i ówdzie się ostał. No ale po dwudziestoleciu okrajania dotacji, psucia przepisów i nakładaniu nadmiernych obowiazków przyszedł czas na ostateczne rozprawienie się z instytucjami chcącymi za darmo oferować znacznie lepszy "towar" niż neoliberalny chłam... Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: Moja propozycja dla szkól wyższych - przerobi 25.11.09, 11:21 Autor ma dużo racji. Obecnie uczelnie to czesto najwięksi pracodawcy w regionie, zatrudniające tysiące pracowników naukowo-dydaktycznych i drugie tyle administracji, jednak zarządzane jak za PRL, choć w otoczeniu mocno już rynkowym. To wielki anachronizm. O ile w XIX w rozwinięte państwa stać było na utrzymanie elitarnych uczelni "produkujących wiedzę dla wiedzy i przy okazji kształcące kadry inżyniersko-urzędnicze", to dziś, przy tej skali uczelni i badań, jest to nierealne - stąd np. powolne i ciche wycofywanie się rządu z finasowania *powszechnego* szkolnictwa wyzszego (większość studentów w Polsce płaci za naukę) i nauki (w beznadziejnej wierze ministerialnej, że po przymknięciu rządowej kroplówki uczelnie same znajdą źródła dochodów w przemyśle, a one wolą sięgac do kieszeni studentów). Celem polskich uczelni wyższych jest zapewnienie pracy i płacy kadrze. Są to więc instytucje socjalne. Czy instytucje o tak postawionym celu funkcjonowania doprowadzą nas do "gospodarki opartej na wiedzy"? Jaką odpowiedzialność ponoszą uczelnie za nietrafne decyzje? Pod względem liczby patentów na naukowca, w Polsce mamy mniej niż 10% średniej dla krajów OECD, a aż połowa z nich ma współautora zagranicznego. W ten sposób zbudujemy "gospodarkę opartą na wiedzy"? Mamy sporo publikacji z nauk ścisłych - głównie teoetycznych. Kilkadziesiąt tysię cy osób od kilkudziesięciu lat pracuje w instytutach PAN-owskich. Jak się to przekłada na rozwój "gospodarki opartej na wiedzy"? Nijak! Tematy większości badań naukowych muszą się brać z szeroko rozumianego przemysłu, inaczej bedziemy się mogli równać nie z USA, a Mozambikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anfa05 Uniwersytet musi być przedsiębiorczy 25.11.09, 10:55 trochę to tak śmiesznie wygląda - autor mówi o reformie szkolnictwa wyższego w Chile podając przykład jednego uniwersytetu? czy to całe szkolnictwo wyższe w tym kraju? podobnie wygląda sprawa z uniwersytetem w Joensuu? czy to, że w Uniwersytecie założono prężne wydawnictwo cokolwiek w jego sytuacji finansowej zmieniło? jaki jest udział w przychodach takiego wydawnictwa? 1%? trudno się też zgodzić z tezą, że w związku z "nierynkowością" niektórych dyscyplin naukowych nie mają one szansy na finansowanie. a więc w zasadzie skazane są na zagładę. wypada w tym miejscu przypomnieć reformatorom etymologię słowa uniwersyet - universitas, które oznacza "ogół", "powszechność", "całość", "całokształt", "wspólność". uniwersytetem nie będzie nigdy uczelnia kształcąca wyłącznie ludzi w kierunkach, na które jest obecnie zapotrzebowanie rynkowe Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: Uniwersytet musi być przedsiębiorczy 25.11.09, 12:26 > trudno się też zgodzić z tezą, że w związku z "nierynkowością" niektórych > dyscyplin naukowych nie mają one szansy na finansowanie. a więc w zasadzie > skazane są na zagładę. Tu nie chodzi o zagładę. W latach 60 instytuty filozofii dużych uczelni liczyły sobie po 10 etatowych pracowników. Komu to przeszkadzało? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś