mandaryna.1
26.11.09, 14:30
JG.to rzeczywiście porządny facet.Znam go lata.Ale z tym hazardem to
prawda,grał,o ile słyszałam "od zawsze".Gra w karty nie jest niczym
złym,dopóki nie przynosi szkód.Jego ojciec,był kiedy Dyrektorem tzw.Hurtowni
Artykułów Importowanych w Zabrzu i przewijało się tam mnóstwo "oficyjeli"
zabrzańskich,bo w tych latach każdy chciał mieć "zachodnie" rzeczy
po,powiedzmy "normalnej" cenie.On też grał,ale jak mówię gra nie jest jeszcze
niczym złym.Nie wierzę,żeby J.G. mógł skrzywdzić
muchę.Francja-elegancja,no,ale jak człowiek jest już tak zdesperowany i ma
"nóż na gardle"to.....ale i tak nie wierzę...absolutnie.Zal żony i córki.