Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają

27.11.09, 21:48
Zgadzam się że dopłaty są w większości przejadane lub używane do
innych celów niż rolnicze. Jest jednak problem, nie piszę o grupce
cwaniaków dojących dopłaty dla zupełnie innych celów biznesowo-
prywatnych, piszę o milionie, dwóch, może trzech milionach osób
żyjących na wsi, którym dopłaty pozwalają przeżyć.
Jaką mamy alternatywę dla tych ludzi po zmianie formuły dopłat na
wydajnościową? Opieka społeczna? Bo pracy dla nich nie ma!
    • ewa1-23 Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 27.11.09, 23:20
      Przeprowadź badania w gminach, gdzie jest najwyższe bezrobocie polegające na tym, że zwołasz zebrania mieszkańców chętnych do pracy (oczywiście opodatkowanej!). Zobaczysz, ilu się zgłosi... Od wielu lat słyszę od wójtow, że chętnych do pracy brak!!!Tylko, że tego nikt nie chce zbadać, ani nagłośnić! Bo są zasiłki (pomoc socjalna to wielka część wydatków z budżetów gmin!), bo są obiady dla dzieci, bo są zasiłki na pomoce szkolne... Tak kretyńsko marnotrawionych pieniędzy jeszcze nie widziałam. A dlaczego zdechła inicjatywa "tworzenia miejsc pracy na wsi" z dopłatami urzędów pracy? Bo był warunek - utrzymanie miejsca pracy przez DWA LATA! No, to utrzymaj "biednego" rolnika w pracy aż przez dwa lata! A nie zauważyłeś ilu przedsiębiorców na wsi wozi pracowników z kilku wsi, bo w najbliższej okolicy "biednym" nie chce im się pracować? Otwórz oczy - prawda cię wyzwoli! No, ale temat jest "trefny" politycznie i dlatego sza.
      • alesierypa Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 28.11.09, 00:39
        brakuje mi jeszcze w tym artykule, ze rolnicy nie placa KRUS i ze moga sobie spac a i tak im wszystko wyrosnie:)
        • alesierypa Nie placa ZUS!!!pomylka mi wyskoczyla. 28.11.09, 00:43
          alesierypa napisała:

          > brakuje mi jeszcze w tym artykule, ze rolnicy nie placa KRUS i ze moga sobie s
          > pac a i tak im wszystko wyrosnie:)
          • hegemon72 to GWno i inne hieny dziennikarskie judziły 29.11.09, 22:36
            rolnikow na politykow aby żądać od nich doplat bezposrednich od hektara a nie od produkcji

            a teraz sqrwysyny krzycza 'łapać złodzieja'
      • hanishl Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 28.11.09, 04:54
        Potwierdzam z własnych obserwacji ze swojej miejscowości . Mała gmina.
        Nikt nie jest zainteresowany tym problemem. Przecież MOPS-y dzięki temu maja tez
        pracę. Urzędy Pracy również a całe leniwe towarzystwo stoi w kolejkach po
        makaron , ryż , ser żółty i inne. Również po "zasiłki" rzędu 30 -60 zł
        .Najlepsze interesy robi pijalnia piwa położona obok naprzeciwko MOPS-u , gdzie
        na oczach tych urzędników te pieniądze są natychmiast przepijane.
        Tymczasem to włąśnie Gmina miała wiedzieć komu trzeba pomóc . Są ludzie starzy ,
        schorowani , bez środków na wykupienie leków i są niedoinformowani oraz zbyt
        honorowi żeby stać w kolejce po "pomoc" wraz z młodym skacowanym osiłkiem.
        Niech teraz ktoś spróbuje w gminie znaleźć lastrykarza lub hydraulika . Żadnych
        szans. Trzeba ściągać fachowców z odległości ca 12 - 30 km , jeśli oczywiście są
        wolni.
        Wracając do istoty poruszonego tematu . Przy 10 ha jest 8600 zł i odpowiednio a
        jak zauważył autor nie trzeba być "rolnikiem". Co dalej z KRUS !!! To jest
        choroba społeczna w Polsce.
        Prawo do opieki lekarskiej mają wszyscy , do płacenia podatków niekoniecznie.
        Każda reforma służby zdrowia jest skazana na klęskę.
        Finansowo tego żaden budżet nie ma prawa wytrzymać.
        To już było tyle razy poruszane iż , darujcie , nie chcę się powtarzać , mimo że
        za każdym razem bierze mnie cholera
        Pozdrawiam
      • alakyr Re: dla Ewy 28.11.09, 13:00
        OK, masz 1/2 racji, a ta druga leży w oferowanym poziomie
        wynagrodzeń dla potencjalnych pracowników. Jeżeli ktoś daje sobie
        radę za 400-600 zł na miesiąc nic nie robiąc to będzie pracował za
        800? Poza tym w różnych regionach sytuacja jest inna.
        • maruda.r Re: dla Ewy 29.11.09, 21:43
          alakyr napisał:

          > OK, masz 1/2 racji, a ta druga leży w oferowanym poziomie
          > wynagrodzeń dla potencjalnych pracowników. Jeżeli ktoś daje sobie
          > radę za 400-600 zł na miesiąc nic nie robiąc to będzie pracował za
          > 800?

          **************************

          W istocie. Nie ma skoku jakościowego, bo ta dodatkowa płaca zostanie szybko
          zjedzona kosztami - m.in. dojazdu do pracy.

        • stawo73 Re: dla Ewy 29.11.09, 22:37
          Jak przestanie dostawać te 400-600 złotych za nicnierobienie to chętnie weźmie
          pracę za 800 zł
        • zmichalg1 Re: dla Ewy 30.11.09, 02:27
          i właśnie dlatego trzeba mu odebrać owe 400~600 zł, które dostaje za piękne
          oczy. Wtedy będzie mieć motywację, aby ruszyć d... i coś zrobić ze sobą
    • lubat Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 28.11.09, 12:08
      Kiedyś usłyszałem przestrogę, bym uważał , co komu życzę, bo a nuż się spełni.
      To samo można powiedzieć o życzeniach zawartych w tekście. Gdyby chłopi
      sprzedali ziemię, tak by powstały tylko wysokotowarowe gospodarstwa, to mieli
      byśmy na garnuszku kilkaset tysięcy(?), kilka milionów(?) ludzi więcej.

      Zupełnie idiotyczny jest argument, że znaczna część dopłat bezpośrednich
      jest marnotrawiona
      , tzn. konsumowana. Przyjmując tę logikę, to wszystkie
      renty i emerytury są marnotrawstwem.
      Pomijając wydatki na alkohol (które nie są typowe tylko dla wiejskich biorców
      zasiłków), to wszystkie konsumpcyjne wydatki mieszkańców wsi dają pracę innym,
      tak na wsi, jak i w mieście. Mieszkańcy wsi nie wydają pieniędzy na towary i
      usługi zagraniczne, napędzając koniunkturą zagraniczną, co jest raczej typowe
      dla bogatych.
      • hanishl Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 28.11.09, 16:37
        lubat : to mieli
        > byśmy na garnuszku kilkaset tysięcy(?), kilka milionów(?) ludzi więcej.
        >
        - Przecież i tak ich mamy > Nie kumasz że ponosimy za nich większe koszty z tytułu KRUS i pochodnych idących na socjal.
        Potem brakuje wszystkim bo Państwo nie ma żadnych pieniędzy tylko dysponuje naszymi. Dawać wędki a nie ryby. Pieniądze na przekwalifikowania się. Są przykłady i małych gospodarstw ale o zupełnie innych produktach rolnych.
        Trzeba inwestować w ich wiedzę a nie rozdawać jałmużnę i uczyć dziadostwa .Piszę to na podstawie obserwacji z mojej miejscowości.
        Jedni sobie dają radę a inni nawet 4 hektary mają odłogiem i czekają jak im zafundują kapustę !!
        Na pytanie czemu jej nie sadzą , chociaż na swoje potrzeby - odpowiedź - nie opłaci się.
        Nikomu nie życzę źle . Prędzej czy później oni i tak zginą . Żal bo to są często nie starzy tylko młodzi ludzie mający 2-3 i więcej dzieci.
        Moim zdaniem , pomoc tak ale dla tych którzy chcą z biedy wyjść i się przekwalifikować. To się tyczy tych w miastach i miasteczkach również.
        Podatki zaś wszyscy powinni płacić , bez różnic w równych i równiejszych. Minęło 20 lat od przemian. Kto nie wyciągnął z tego wniosków to już nie wyciągnie.
        Inna sprawa , że rządzący nie mają wizji i woli politycznej do przemian a każdy ciągnie tak jak potrafi a ten mądrzejszy jak mu na to przepisy pozwalają.
        Hanish
        • stolat3 Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 29.11.09, 15:34
          hanishl napisał:

          > lubat : to mieli
          > > byśmy na garnuszku kilkaset tysięcy(?), kilka milionów(?) ludzi
          więcej.
          Nie kumasz że ponosimy za nich większe koszty z
          > tytułu KRUS i pochodnych idących na socjal.
          > Potem brakuje wszystkim bo Państwo nie ma żadnych pieniędzy tylko
          dysponuje nas
          > zymi. Dawać wędki a nie ryby. Pieniądze na przekwalifikowania się.
          Są przykłady
          > i małych gospodarstw ale o zupełnie innych produktach rolnych.
          > Trzeba inwestować w ich wiedzę a nie rozdawać jałmużnę i uczyć
          dziadostwa .Pisz
          > ę to na podstawie obserwacji z mojej miejscowości.
          > Jedni sobie dają radę a inni nawet 4 hektary mają odłogiem i
          czekają jak im zaf
          > undują kapustę !!
          > Na pytanie czemu jej nie sadzą , chociaż na swoje potrzeby -
          odpowiedź - nie op
          > łaci się.
          > Nikomu nie życzę źle . Prędzej czy później oni i tak zginą . Żal
          bo to są częst
          > o nie starzy tylko młodzi ludzie mający 2-3 i więcej dzieci.
          > Moim zdaniem , pomoc tak ale dla tych którzy chcą z biedy wyjść i
          się przekwali
          > fikować. To się tyczy tych w miastach i miasteczkach również.
          > Podatki zaś wszyscy powinni płacić , bez różnic w równych i
          równiejszych. Minęł
          > o 20 lat od przemian. Kto nie wyciągnął z tego wniosków to już nie
          wyciągnie.
          > Inna sprawa , że rządzący nie mają wizji i woli politycznej do
          przemian a każdy
          > ciągnie tak jak potrafi a ten mądrzejszy jak mu na to przepisy
          pozwalają.
          > Hanish

          Człowieku jak widać mało sie orientujesz w temacie . Takie slogany
          typu przekwalifikawać ich to jest bzdura nad bzdurami. Rządzenie
          polega na stwarzaniu warunków do dzialania człowieka bez wzgledu na
          jego miesce pracy.Jak widać nasi rzadzacy nie mają pojecia jak
          uaktywnić wieś i wolą im płacić zasiłki. To cała filozofia
          rządzących w IIIRP. Ciemnota doszła do władzy i płaci wszystkim
          (górnikom , stoczniowcom i rolnikom) bo nie ma pojęcia jak ich
          zagospodarować.
          • alakyr Re: Niestety masz rację 29.11.09, 16:43
          • hanishl Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 29.11.09, 21:18

            > Człowieku jak widać mało sie orientujesz w temacie . Takie slogany
            > typu przekwalifikawać ich to jest bzdura nad bzdurami. Rządzenie
            > polega na stwarzaniu warunków do dzialania człowieka bez wzgledu na
            > jego miesce pracy.Jak widać nasi rzadzacy nie mają pojecia jak
            > uaktywnić wieś i wolą im płacić zasiłki. To cała filozofia
            > rządzących w IIIRP. Ciemnota doszła do władzy i płaci wszystkim
            > (górnikom , stoczniowcom i rolnikom) bo nie ma pojęcia jak ich
            > zagospodarować.

            Pora byś się nauczył czytać i jeszcze chociaż odrobinę rozumieć co czytasz . Sam
            się przekwalifikowałem , jakbyś nie rozumiał to nauczyłem się innego zawodu i
            innych w tym względzie też znam.
            Podtrzymuję to co napisałem ;
            Potrzeba woli politycznej do zmian inaczej to są slogany.
            Dla tych oczywiście którzy sądzą iż ktoś te zmiany załatwi za nich samych.
            • stolat3 Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 29.11.09, 23:41
              hanishl napisał:


              >
              > Pora byś się nauczył czytać i jeszcze chociaż odrobinę rozumieć co
              czytasz . Sa
              > m
              > się przekwalifikowałem , jakbyś nie rozumiał to nauczyłem się
              innego zawodu i
              > innych w tym względzie też znam.
              > Podtrzymuję to co napisałem ;
              > Potrzeba woli politycznej do zmian inaczej to są slogany.
              > Dla tych oczywiście którzy sądzą iż ktoś te zmiany załatwi za nich
              samych.

              Widzę codziennie na swojej ulicy tych co się przekwalifikowali i to
              już niejednokrotnie. I co? i dalej szukają pracy. 13% bezrobocie a
              ty o przekwalifikowaniu rolników pieprzysz. To polityka prowadzona
              przez rząd powinna służyć zdobywaniu nowych rynków zbytu (tworzyć
              korzystny klimat)i źródeł zaopatrzenia w tanie surowce.Ale niestety
              nasi rządzący potrfią tak jak ty tylko namawiać do
              przekwalifikowania się . No chyba że na żebraka.
      • maruda.r Nie przejadają 29.11.09, 22:00
        lubat napisał:

        > Zupełnie idiotyczny jest argument, że znaczna część dopłat bezpośrednich
        > jest marnotrawiona
        , tzn. konsumowana. Przyjmując tę logikę, to wszystkie
        > renty i emerytury są marnotrawstwem.

        ******************************

        Fakt. Obecne dopłaty, o ile nawet są konsumowane, to są istotnym przyczynkiem
        suwerenności ekonomicznej rolników (mieszkańców wsi) - a tylko ona w dłuższej
        perspektywie da nam społeczeństwo przedsiębiorcze.

        Teza o negatywnych efektach petryfikacji jest błędna w kontekście funkcjonowania
        przedsiębiorstwa "gospodarstwo wiejskie". Warto zauważyć, że zostały narzucone
        pewne ramy produkcji nie tylko w sferze dopłat - np. kwoty mleczne, które
        wskazują, że wieś nawet na obecnym poziomie jest w stanie bez większych kłopotów
        zwiększyć podaż produktów rolnych.

        Dzięki dopłatom nie musi tego robić. Może za to powoli i bez ryzyka
        przebudowywać strukturę produkcyjną gospodarstw. Warto pamiętać, że
        dotychczasową normą było gospodarstwo wszystkoprodukujące, co przekładało się na
        pracę o od świtu do zmierzchu w piątek, świątek i niedzielę. Dziś chłopi
        rezygnują z części produkcji, bo mogą. A wolny czas niekoniecznie poświęcają na
        gorzałę i mordobicie. Mają możliwość rozwoju i korzystania choćby z internetu.

        Możemy poczekać, aż pojawią się efekty (stawiam na pozytywne), możemy też nie
        czekać i zrobić z nich zrobić wsiowych parobków wystających pod lokalnym sklepem.

        • baca56 Re: Nie przejadają 30.11.09, 02:02
          Dopłaty (w tym także dotowany z budżetu KRUS) pełnią między innymi dwie różne
          funkcje: socjalną i prorozwojową. Nieszczęście polega na tym, że obydwie
          funkcjonują, bez wyraźnego rozgraniczenia w ramach tego samego systemu pod nazwą
          "dopłaty do rolnictwa". Zawsze, kiedy zbliżają się jakiekolwiek wybory
          wzmocnieniu ulega funkcja socjalna, kosztem tej "rozwojowej". (Tak zresztą
          dzieje się też w tej chwili). Z kolei po zwycięskich wyborach, gdy do następnych
          daleko, można nagrodzić sponsorów kampanii wyborczej, pomyśleć o swoich
          działaczach, rodzinie itd. To jest czas wyciekania sporej ilości środków
          "zupełnie gdzie indziej". I tak to się kręci, aż znów zaczyna się gorączka
          przedwyborcza, więc (często "rzutem na taśmę", kompletnie bez przygotowania)
          przerzuca się trochę środków na "socjal". Jak coś sie nie uda, lub czegoś się
          zaniecha, zawsze można zrzucić winę na Brukselę, która "nie pozwala" lub
          "wstrzymuje". Kierująca tym arytmetyka jest bardzo prosta: dla poważnego
          gospodarstwa rolnego pomoc która może mieć istotne znaczenie to rząd np. 100
          tys. złotych. Dla "socjalnych" nawet 1 tys. to istotna suma. Więc racjonalnie
          jest raczej "kupić" 100 głosów po tysiącu, niż jeden za 100 tys. I to jest
          jedyna logika, jaką kierują sie decydenci, jedyna "polityka rolna" na jaką ich
          stać. Nad skutkami takich posunięć dla wsi polskiej, czy dla całego
          społeczeństwa nikt się kompletnie nie zastanawia, nie o to chodzi w tej grze. A
          tymczasem zastanowić się trzeba. Unijna WPR wszystkiego nie załatwia - trzeba
          też sformułować krajową politykę rolną, żeby wiedzieć przynajmniej dokąd
          zmierzamy i o co walczymy w Brukseli. Bo inni doskonale wiedzą, o co walczą dla
          "swoich" rolników.
          I robią to profesjonalnie, notorycznie ogrywając naszych negocjatorów.
          Przykład pierwszy z brzegu: ciągle spotykam się w mediach z propagandą, że
          polscy rolnicy otrzymają w tym roku 90% dopłat "starej" UE. To cyniczne kłamstwo.
          Dostaniemy 90% dopłat do plonu referencyjnego wynoszącego mniej więcej połowę
          tego co w "starej" UE, czyli w sumie jakieś 45%. To wynik radosnej działalności
          naszych "negocjatorów"... Na marginesie warto zauważyć, że zapisy traktatu
          akcesyjnego dotyczące rolnictwa są jeśli nie wręcz "ściśle tajne", to w praktyce
          niedostępne dla zwykłego obywatela. W ogóle strasznie dużo tej tajnej materii
          wokół: tajne wewnętrzne wytyczne w ARiMR, tajne ustalenia z Brukselą, utajniona
          często do ostatniej chwili legislacja.

          Czy wydawanie pieniędzy na wsparcie "gospodarstw socjalnych" przynosi pozytywne
          skutki? Myślę że i tak, i nie. Wspiera się w ten sposób ludzi starszych,
          niezaradnych, nie mających szans na zmianę sposobu życia, ale też wielu młodych,
          którzy np. w czasie boomu budowlanego ciężko pracują (często na czarno) na
          budowach, dostarczając niezbędnej siły roboczej, po czym, gdy pracy już nie ma,
          wracają potulnie na wieś nie otrzymujac ani odpraw, ani "bezrobocia" - są
          przecież na KRUSie.
          Część z nich zarobione (niewielkie przecież) pieniądze inwestuje we własne ,
          mniej czy bardziej udane przedsięwzięcia, część po prostu pomaga utrzymać
          gospodarstwo, różnie bywa. Ten "socjal" jest potrzebny, zresztą tak czy owak
          trzeba by go było zapłacić. To i tak "taniocha", bo przecież nie trzeba im "dać"
          lokalu mieszkalnego, płacić "bezrobotnego" itd. Tym młodym warto pomóc znaleźć
          pozarolnicze zajęcie - szkolenia, wsparcie małych przedsiewzięc itd.
          Negatywną stroną wspierania takich gospodarstw jest petryfikacja fatalnej
          struktury agrarnej. Przeciętne polskie gospodarstwo ma powierzchnię nieco ponad
          10 ha - za mało, aby normalnie, konkurencyjnie i opłacalnie produkować. Ale
          system jest taki, że warunkiem otrzymania tego skromnego wsparcia jest
          posiadanie ziemi, nawet jeśli się jej nie użytkuje. A skoro jeden nie sprzeda,
          to drugi nie kupi i nie powiększy gospodarstwa do rozsądnych rozmiarów. Znam
          całe wsie, gdzie z tego powodu rolnictwo dogorywa. A już w takim np.
          Podkarpackim czy Malopolskim... Mamy w tej chwili paradoks: z jednej strony głód
          ziemi, z drugiej setki tysięcy hektarów leżące odlogiem.
          A gdyby tak spróbować innego rozwiązania: dać socjal pod warunkiem odsprzedania
          ziemi sąsiadowi, który powiększa gospodarstwo?
          Zostawić tylko działkę przyzagrodową, powiedzmy pół hektara na własne potrzeby?

          I koniecznie trzeba wyraźnie rozgraniczyć: to jest wparcie socjalne, tyle i
          tyle, a to wsparcie rozwoju i modernizacji rolnictwa. I nie mieszać dowolnie
          tych pieniędzy. A wtedy rolników można i normalnie ubezpieczyć społecznie, i
          opodatkować ich dochody (jeśli będą).
          Przy okazji znikłyby z mediów populistyczne nagonki na rolników i często
          prostackie pyskówki na ten temat.

          Jeszcze jedno - trzeba uszczelnić ochronę ziemi rolnej. Obecnie właściwie każdą
          działkę rolną można przeznaczyć na dowolny nierolniczy cel, jeśli się ma trochę
          pieniędzy, a zwłaszcza układów. I tak się często dzieje. Prowadzi to do chaosu
          urbanistycznego z jednej, i zmniejszania potencjału rolnictwa z drugiej strony.
          Poza tym winduje ceny gruntów rolnych do poziomu będącego poza zasięgiem rolników.

          Dziennikarzom (zwłaszcza śledczym) gorąco polecam historię niedawnej ustawy o
          odrolnieniu, a zwłaszcza różnicę między wersją, która wyszła z komisji Palikota
          (i która była dyskutowana) a wersją ostateczną. Coś jak "...lub czasopisma".
          Może autorka powyższego artykułu...?

          Mamy w Polsce ok. 1,8 mln gospodarstw, w tym ok. 1,6 mln korzystających z
          dopłat. Ubezpieczonych w KRUSie jeszcze mniej, bo ok. 1,5 mln osób (tak! średnio
          poniżej jednej osoby na gospodarstwo rolne!). Ale tak naprawdę - przyszłość
          rolnictwa w Polsce to jakieś 300 - 400 tys. gospodarstw. I trzeba udrożnić
          przepływ ziemi z tych nie rokujacych nadziei gospodarstw karłowatych do
          większych, rozwojowych. Bo inaczej niedługo będziemy importować nie tylko
          cukier, chmiel, wieprzowine itd. ale dosłownie wszystko, gdyż te małe
          gospodarstwa po prostu całkowicie zaprzestaną jakiejkolwiek produkcji z przyczyn
          ekonomicznych. To prawda, że w UE generalnie jest nadprodukcja żywności, więc na
          razie z głodu nie umrzemy, ale chyba warto postarać się, aby na unijnym rynku
          żywności zostali także polscy producenci?




    • sybirak2 Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 28.11.09, 13:49
      Wydają, przejadają i ... przepijają.
    • hapita Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 29.11.09, 19:13
      A ja z dopłat opłacam podatki i meliorację.
    • malpa-z-paryza Alakyr... 29.11.09, 20:34
      poruszyles bardzo wazny problem, ale dzieki wlasnie trzezwemu
      spojrzeniu dzienikarza, ktory poruszyl "smierdzacy" problem,
      gospodarka rolna, . Nasze rolnictwo ciagle jest zakorzenione w
      feudalizmie, lata przede wojenne nie mialy czasu smodernizowac
      struktury agrarne ( 70 % spleczenstwa zylo z roli! w tym 10 %zylo
      dosadnie a reszta dogorywala), wielka reforma powojenna zrobila
      krok, powstal stwor chopo-rolnik, bo Polska byla za biedna aby
      stworzyc kapital robotniczy jednym cieciem, dlatego stworzono ta
      warstwe spoleczna, ktora jedna noga byla w rolinctwie a druga w
      przemysle.To wszytko funkcjonowalo w PRL. Nagle krach, Polska
      zmienia sztandar, staje sie liberalna, neoliberalna. postac chlop-
      robotnik znika, zostaje chlop na tych swoich 3-6 h ziemi, czyli
      polski bezrobotny. Co zrobiono przez 20 lat aby ta czesc spoleczna (
      to jest okolo 36% ) stala sie nie marginesem spolecznym na ktorego
      trzeba lozyc ale po czesci motorem rozwoju i popedu spolecznego?
      NIC!
      Zaden rzad nie odwazyl sie ruszyc naszego tabu feudalnego ; ziemia;
      • alakyr Re: Masz całkowitą rację 29.11.09, 21:03
        W sferze diagnozy sytuacji wszyscy są zgodni: ludzi na wsi jest za
        dużo. OK co dalej?
        Liberałowie - tylko wolny rynek, część przetrwa, reszta wyginie
        PSL - Państwo ponosi pełną odpowiedzialność za poziom życia i
        dożycia tych ludzi.
        Innych koncepcji jakoś nie widać albo trzymane są w tajemnicy.
        Problem w tym że państwo rzeczywiście musi w jakimś stopnu
        odpowiadać za los tych ludzi co nie oznacza że ma płacić z podatków
        innych za nic.
        Bardzo trafnie ktoś napisał że obowiązkiem państwa jest stworzenie
        warunków do wyjścia z tego klinczu. Na razie system finansowania wsi
        promuje stagnację, zadowolenie się minimalnymi dochodami
        pozwalającymi przeżyć. Trzeba stopniowo odchodzić od dopłat
        obszarowych /czy się stoi czy leży.../ na rzecz dopłat
        produkcyjnych, uszczelnić przepisy tak żeby trudniej było rżnąć
        budżet na pozornej działalności. Dlaczego nie wrócić do ideii
        spółdzielczych? Na świecie ta idea sprawdza się doskonale.
        No ale problem wsi to tylko jeden z problemów mających korzenie
        ustrojowe, sorry jeżeli nie popatrzymy na nasze państwo po 20 latah
        krytycznie to nic się nie zmieni... aż do wybuchu społecznego kiedy
        zajrzy nam w oczy autentyczna bieda.
        • maruda.r Re: Masz całkowitą rację 29.11.09, 22:03
          alakyr napisał:

          > W sferze diagnozy sytuacji wszyscy są zgodni: ludzi na wsi jest za
          > dużo.

          ******************************

          Dlaczego za dużo? Jeżeli wieś im zapewnia odpowiednie warunki egzystencji, a
          miasto nie za bardzo, to nie ze wsią jest niedobrze, a z miastem.

        • 2berber Re: Masz całkowitą rację 29.11.09, 22:21
          alakyr napisał:
          > Dlaczego nie wrócić do ideii
          > spółdzielczych? Na świecie ta idea sprawdza się doskonale.


          Naprawiać coś co było niedoskonałe i zostało zupełnie rozwalone?
          Wątpię by to się udało. Spółdzielczość trzeba było doskonalić
          zaraz po upadku PRL-u. Teraz to spółdzielczość trzeba tworzyć
          od nowa ;-(. Nikt nie zagwarantuje że ma to jeszcze sens.
          Wadą? cechą? nas wszystkich, naszego społeczeństwa jest że nie
          potrafimy się tak szybko zmieniać jak wynika to z rozwoju
          nauki, techniki. Do zmiany systemu potrzeba pokoleń.
          Śmieszni są ci, którzy uważają że wraz z upadkiem PRL-u
          stworzono społeczeństwo powszechnej szczęśliwości.
          Nie potrafiono zaadoptować do nowych warunków nawet
          części rolników, tych z PGR-ów do nowoczesnego państwa
          a co dopiero mówić o pozostałych mieszkańcach wsi.
          Wsi która z natury jest zacofana i roszczeniowa a
          jedynym autorytetem jest pleban i ten co jest majętny
          (może być głupi).
          • alakyr Re: Masz całkowitą rację 30.11.09, 08:40
            Słuchaj, nie można siedzieć i nic nie robić bo takie są czasy i
            takie społeczeństwo. Właśnie teraz po doświadczeniach
            dwudziestolecia jest czas na naprawę tego co nie gra, trzeba tylko
            wiedzieć co nie gra, jak to naprawiać a nie tkwić w neoliberalnych
            dogmatach i czekać aż wszystko pier...lnie i na gruzach budować nową
            szczęśliwość dla niewielu.
      • zmichalg1 Re: Alakyr... 30.11.09, 02:34
        Nic nowego pod słońcem!
        Ludzi w rolnictwie jest za dużo. I to dużo za dużo.
        Ale ci ludzie to elektorat wiadomo jakich partii, i owe partie (PSL) za nic w
        świecie nie podetną gałęzi, na której siedzą.
        Kto blokuje reformę KRUS'u?
        Popatrz sobie na takie USA.
        Tam w rolnictwie siedzi 5% społeczeństwa i spokojnie są w stanie naprodukować
        żywności dla siebie i pozostałych 95%.
        No ale tam nie ma żadnej partii "ludowej", więc nikt nie wpadnie na debilny
        pomysł rozmnażania rolników.
    • 4dagome1 Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 29.11.09, 21:46
      Aj waj waj .A to niedobrze.Powinni przepijać u Żyda w knajpie .
    • madissa Celem dopłat nie jest modernizacja rolnictwa! 29.11.09, 22:07
      Celem dopłat do hektara nie jest modernizacja rolnictwa!
      Modernizacja rolnictwa = wzrost produkcji. Dopłaty, jako przemyślany
      element europejskiej polityki rolnej, mają na celu właśnie
      zahamowanie produkcji i zachowanie istniejącej struktury na terenach
      wiejskich. To jest: małych gospodarstw o zróżnicowanej produkcji
      także tych produkujących niemalże wyłącznie na własne potrzeby,
      niewielkich pól poprzecinanych miedzami, na których żyj WIELE
      gatunków roślin i zwierząt, szczególnie ptaktów, urozmaiconego
      krajobrazu itd. Z drugiej strony - dopłaty mają być elementem
      zmniejszenia różnic w poziomie życia pomiędzy miastem a wsią, i
      stanowić - niejako rekompensatę za utrzymanie status quo.

      Zwiększeniu powierzchni gospodarst rolnych, unowocześnieniu
      produkcji itd. służą inne programy pomocowe.

      Wszystkie te programy w każdym razie wydatnie przyczyniły się do
      wyrównania owych różnic pomiędzy miastem i wsią - żeby się
      przekonać, wystarczy pojechać na wieś.
    • myslacyszaryczlowiek1 Uwaga liberały znów chcą ukraść nam pieniądze 29.11.09, 22:13
      Najpierw z becikowym. Ciekawe kto sprawdzi i ile kasy dostaną ci co doczekali
      się trzeciego i więcej dzieci, bo mi wychodzi że to będzie po kilkadziesiąt
      lub więcej tys. zł, skoro przeciętna dzietność w Polsce wynosi 1.3 dziecka na
      kobietę.
      Teraz to samo z dopłatami, pod pozorem niby słusznych postulatów znowu chcą
      ukraść nawet nie polskie pieniądze, tylko unijne.
      A bida na wsi u niektórych aż piszczy.
      Mieszkańcy wsi nie korzystają w takim stopniu z dotowanych teatrów,
      komunikacji miejskiej, przedszkoli, infrastruktury i innych udogodnień które
      powstały ze wspólnego budżetu. Ale najłatwiej poróżnić Polaków wytykając
      jakieś grupie zawodowej jakie ona ma przywileje. Chociażby ten Krus.
      No i doczekamy się że zabiorą Krus, tak jak zabrali innym przywileje, tylko
      mam pytanie czy za każdym razem jak zabrali chociażby kartę nauczyciela to
      obniżyli składki, komuś dołożyli. Dlatego Liberały to ZŁODZIEJE, gdzie pod
      pozorem wytykania komuś wcześniejszej emerytury, karty nauczyciela,czy innych
      dodatków zabierają te przywileje, a kasa idzie nie wiadomo na co. Przecież
      podwyższyli i wiek emerytalny i zabrali wcześniejsze emerytury i gdzie to
      wszystko jest co dawniej było płacone ludziom.
    • wnec2005 Rezerwaty... 30.11.09, 00:21
      Na polska wies nie ma juz lekarstwa, powoli wymiera i cale wioski
      stoja puste. Na miejsce polskich chlpow przyjda ludzie z zachodu
      Holendrzy, Niemcy, Dunczycy i inni i to bedzie juz za 20 30 lat.
      Popatrzcie jak polska wies zdycha, nie ma juz kto robic w polu
      alkoholizm, choroby... to tak jak z Indianami z Ameryki Polnocnej.
      Na kazedej wsi stoja pod sklepem wszyscy mlodzi co moga pic ci co
      nie moga to sa chorzy albo w grobie a wy tu na forum myslicie o
      reformach na wsi ..kon by sie usmial jezeli takowy sie znajdzie.
      Zostanie kilka rezerwatow w ktorych bedzie wodz Lepper i jego bracia
      z siekierami spiewajac wojenna piosnke "Nie rzucim ziemi..." .
    • zmichalg1 Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 30.11.09, 02:24
      Od dawna wiadomo, że na wsi jest za dużo chłoporobotników.
      Ale pomysł, aby im amputować dopłaty jest nienajlepszy.
      Gdyby te dopłaty szły z budżetu, to miałoby to sens, ale one idą z UE, a
      wiadomo, że każdy grosz z zagranicy wpompowany do Polski, nakręca gospodarkę.
      Można więc powiedzieć, że dopłacając chłoporobotnikom, którzy stanowią wg
      artykułu 40% gospodarstw, UE w rzeczywistości stymuluje polską gospodarkę
      pozarolniczą, której klientami są właśnie owi chłoporobotnicy.
      Na pewno dobrze by było, gdyby udało się odebrać dopłaty małorolnym i
      przekazać je "dużorolnym", ale ja nie widzę, jak można by było zrobić to
      zgodnie z prawem.
      • claratrueba cele dopłat 30.11.09, 07:38
        wcale nie są takie jakie tu GW wymienia. Nie o stworzenie farm na dziesiątkach
        czy setkach hektarów tu chodzi, a:
        1. zapewnienie możliwości przyzwoitego utrzymania się ze stos. niewielkiego
        gospodarstwa nie zakłócającego środowiska naturalnego w takim stopniu jak farmy
        2. zatrzymanie ludzi na wsi- w konsekwencji
        a)powstrzymanie bezrobocia i "miejskiej" pomocy socjalnej
        b) powstrzymanie gwałtownego rozwoju miast- dalszej degradacji środowiska
        3. zahamowanie produkcji rolnej- nadmiar żywności na rynku europejskim jest
        realnym i b. kosztownym problemem (drogie przechowywanie "rezerw"
        niepotrzebnych, gromadzonych by utrzymać ceny, potem niszczonych- też nie za darmo).
        Co to za rejwach w ogóle, że rolnik sobie coś tam kupi? Dobrze, że kupi-
        sprzedawca zarobi, państwo dostanie VAT. Jak przepije- akcyza będzie. Jesli
        natomiast zainwestuje by produkować więcej niepotrzebnej żywności- wszyscy za to
        zapłacimy.
        Natomiast od samych dopłat powinna byc pobierana chociażby składka zdrowotna. Na
        reformę KRUS nie ma co liczyć- zbyt duży elektorat, któremu trzeba "dobrze
        robić" by nie przepaść w wyborach.
      • az-0 Re: Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 11.12.09, 14:13
        Człowieku! Jeżeli sądzisz, że wszystkie dopłaty idą tylko i wyłącznie z UE - to
        bardzo się MYLISZ!!!!!!!!!!!!!!!!
        Z dopłatami jest tak : zaczęły się w 2004 (wypłacane w roku 2005), rosną co roku
        o 5%

        - 25% z UE i 30% z budżetu Polski = 55% dopłat, co kraje "starej piętnastki".
        - 30% z UE i 35% z budżetu Polski = 65%
        - 35% z UE i 40% z budżetu Polski = 75%
        - 40% z UE i 40% z budżetu Polski = 80%
        - 45% z UE i 40% z budżetu Polski = 85%
        - 50% z UE i 40% z budżetu Polski = 90%

        Mogę się mylić, co do podziału, ale na pewno państwo polskie dopłaca do tych
        dopłat rolniczych, co roku więcej. W roku 2011 osiągniemy poziom dopłat, jaki
        dostają rolnicy ze starej piętnastki UE.
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają i ... 30.11.09, 11:00
      PRZEPIJAJĄ !!! Widzę to KAŻDEGO dnia !!!
      Polska to taki dziwny kraj: NIBY W/G KONSTYTUCJI WSZYSCY SĄ RÓWNI
      ale w rzeczywistości to postanowienia Konstytucji nie są
      respektowane !!! CZARNI NIE PŁACĄ PODATKÓW NA TAKICH ZASADACH JAK
      POZOSTALI, stworzono jakiś dziwoląg KRUS, kobiety za taką samą pracę
      nie otrzymają takich samych wynagrodzeń, liczne grupy zawodowe
      posiadają różne benefisy o jakich pozostali mogą sobie jedynie
      pomarzyć ... pisać się po prostu nie chce !!!
    • real-wegierka Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 30.11.09, 17:56
      Te komentarze są jak zawsze na poziomie zbyt abstrakcyjnym, żeby
      wyciągnąć z tego sensowne wnioski. Chodzi mi np. o dopłacanie z
      budżetu do KRUSu. Chodzi tu o dopłaty do rent i emerytur dla osób,
      które były kiedyś w KRUSie. Przypuśćmy, że państwo przestaje
      dopłacać i co? Z czego będą mieć świadczenia? Tu jest konkretny
      problem.
    • hefajstos-q Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 30.11.09, 23:08
      Dziwne wydaje mi się mówienie o dopłatach rolniczych, jako o dodatkowych pieniądzach, bądź o dodatkowym dochodzie, z którymi należałoby odrębnie postępować. Na wskutek przyjętej unijnej polityki rolnej dopłaty są wkalkulowane w dochodowość rolną. Bez tych dopłat należałoby wprowadzić cła na import żywności (tak też i było), a wówczas dochody rolników byłyby podobne, a może i lepsze. (Można byłoby także zlikwidować polskie rolnictwo rezygnując z dopłat i nie wprowadzając ceł) Nikt wówczas nie widział by dodatkowych "dochodów".
      Obecnie dopłaty nie poprawiają dochodowości w porównaniu do okresu sprzed wejścia do UE. Po prostu są konieczne, bo taki mechanizm został wprowadzony. Jego celem jest obniżenie cen żywności dla konsumenta (jeżeli rolnik kupuje żywność, to wówczas jak inni konsumenci z dotacji korzysta), oraz ochrony rynku UE przed żywnością z krajów, gdzie nie ma podobnych dotacji. Jedynie fundusze celowe z częściowo umarzalnymi kredytami na modernizację lub inwestycję w rolnictwo są dodatkowymi pieniędzmi dla rolników. Zresztą podobne fundusze i to dość spore są dostępne dla innych przedsiębiorców (w inne dziedziny gospodarki).
      Tak, więc czy z dopłatami, czy jak poprzednio bez dopłat będą gospodarstwa w dobrej i złej sytuacji. Jeżeli będą miały dochody, to będą inwestować, a jeżeli nie to będą starać się przetrwać. I za to wszystko, tzn. ciężką pracę należy im się szacunek.
      Ja zaś wolałbym spożywać żywność od tych biedniejszych rolników, tam gdzie więcej pracy, a mniej chemii i OGM, czy GMO.
    • hardy1 Wieś i dopłaty z Unii: Wydają, przejadają 01.12.09, 14:24
      I tak "petryfikuje się rozdrobnienie rolnictwa" na wsi. To prawda.
      Sam pamiętam (przed wejściem do UE) gwałtowne dyskusje jakie
      prowadziłem przebywając u krewnych na wsi. Teraz...są zadowoleni.
      Ale właśnie dopłaty są przejadane. I nikt we wsi nie sprzedaje
      ziemi. "Jeść nie woła a pieniądze daje za hektar". Podobnie jest z
      dziadkami i babciami co dostają emerytury rolnicze. Całe rodziny z
      nich korzystają...
      W obecnej sytuacji gospodarczej i dopłat "za hektar" nie ma mowy o
      komasacji ziemi, unowocześnieniu rolnictwa i wsi w Polsce. To
      konserwa...
      PSL zaś - jest prawie w każdym kolejnym rządzie, od prawicy do
      lewicy. Ta partia nigdy się nie zgodzi na zmianę obecnego stanu
      rzeczy bo drobni rolnicy to też jej elektorat, dużo głosów
      wwyborczych. Wchodzi PSL do kolejnych rządów i hamuje rozwój -
      ..."na wsi polskiej bez zmian"...można sparafrazować.
Pełna wersja